Dodaj do ulubionych

religia a duchowosc

20.06.07, 11:36
Obecnie mozna zauwazyc trend odchodzenia ludzi od religi na rzecz duchowosci.
Wraz z powszechenym wrostem swiadomosci ludzie rezygnuja z uczestniczenia w
pustych rytualach lub o falszywym znaczeniu obrzedach. Zaczyna sie doceniac
duchowosc jako immanentne, niezbywalna czastke tkwiaca w czlowieku.

Mysle, ze to piekny i pozyteczny trend, jednak dotyczy na razie garstki ludzi
odwaznych, ktorzy nie maja potrzeby posiadania bezpieczenstwa uzyskiwanego
poprzez przynaleznosc do jednej z religi (chrzescijanizm, , judaizm, islam).
Odwaga taka bierze sie z wiary w siebie i uznanie kazdego czlowieka jako
jednostke o niezbadanym tworczym potencjale, ktora faktycznie posiada wolna
wole, swoj umysl i emocje.
Obserwuj wątek
    • mala.mi74 Re: religia a duchowosc 20.06.07, 11:54
      otwarty_na_dyskusje napisał:

      > Obecnie mozna zauwazyc trend odchodzenia ludzi od religi na rzecz duchowosci.
      > Wraz z powszechenym wrostem swiadomosci ludzie rezygnuja z uczestniczenia w
      > pustych rytualach lub o falszywym znaczeniu obrzedach. Zaczyna sie doceniac
      > duchowosc jako immanentne, niezbywalna czastke tkwiaca w czlowieku.
      >
      > Mysle, ze to piekny i pozyteczny trend, jednak dotyczy na razie garstki ludzi
      > odwaznych, ktorzy nie maja potrzeby posiadania bezpieczenstwa uzyskiwanego
      > poprzez przynaleznosc do jednej z religi (chrzescijanizm, , judaizm, islam).
      > Odwaga taka bierze sie z wiary w siebie i uznanie kazdego czlowieka jako
      > jednostke o niezbadanym tworczym potencjale, ktora faktycznie posiada wolna
      > wole, swoj umysl i emocje.

      No prosze ,a mnie się zawsze wydawało,ze duchowosc realizuje sie w praktyce w
      wyznawaniu jakies religii( jak najbardziej wyznawaniu z wolnej woli, dzieki
      umysłowi i wykorzystujac emocje), a tu sie okazuje,ze moze byc
      sama "duchowosc". A jak i czym sie ona objawia wg Ciebie?
      Z tego co piszesz wynika mi ,ze jestes wyznawcą jakies filozofii New Age, tylko
      nie wiem w czym wyznawanie Twojej religii/filozofii mialoby byc lepsze niz
      innej wg Ciebie?

      • otwarty_na_dyskusje Re: religia a duchowosc 20.06.07, 12:49
        > No prosze ,a mnie się zawsze wydawało,ze duchowosc realizuje sie w praktyce w
        > wyznawaniu jakies religii

        Duchowosc mozna realizowac w praktyce wyznawanej religii,
        ale nie trzeba wyznawac jakiejkolwiek religii, aby praktykowac duchowosc.
        Jak mozna praktykowac duchowosc nie praktykujac religii?
        Chocby poprzez serdecznosc dla drugiego czlowieka.


      • otwarty_na_dyskusje Re: religia a duchowosc 20.06.07, 12:50
        a w sferze wiekszej abstrakcji np. poprzez medytacje chrzescijanska.
        • mala.mi74 Re: religia a duchowosc 20.06.07, 12:53
          otwarty_na_dyskusje napisał:

          > a w sferze wiekszej abstrakcji np. poprzez medytacje chrzescijanska.

          No jesli się odwołujesz do medytacji chrzescijanskiej to odwołujesz się do
          konkretnej religii.
          Co do serdecznosci: to raczej dzialka psychologii,nie duchowosci,choc ta druga
          jest z nia powiazana.
    • niedo-wiarek Re: religia a duchowosc 20.06.07, 12:05
      Duchowość niezorganizowana zawsze będzie spotykała się z krytyką
      przedstawicieli rozmaitych kościołów. W końcu żaden kapłan nie ma z tego zysku.
      A czy to pozytywne czy negatywne? Osobiście sceptycznie patrzę na wszelkie
      przejawy wiary w duchy, bogów itd. Z drugiej strony przekonany jestem, że jeśli
      jakiś bóg chce przemówić do człowieka, to pośrednictwa ojca Rydzyka ani żadnego
      guru nie potrzebuje ;)
      • mala.mi74 Re: religia a duchowosc 20.06.07, 12:15
        niedo-wiarek napisał:

        > Duchowość niezorganizowana zawsze będzie spotykała się z krytyką
        > przedstawicieli rozmaitych kościołów. W końcu żaden kapłan nie ma z tego
        zysku.

        tak samo jak kraje o tendencjach anarchistycznych zawsze beda się spotykaly z
        krytyka tych praworzadnych. To źle czy dobrze?A jak myslisz z czego to wynika?
        naprawde uwazasz,ze mam w tym jakis interes pytając autora watku o przejawy
        jego duchowosci?

        > A czy to pozytywne czy negatywne? Osobiście sceptycznie patrzę na wszelkie
        > przejawy wiary w duchy, bogów itd. Z drugiej strony przekonany jestem, że
        jeśli
        >
        > jakiś bóg chce przemówić do człowieka, to pośrednictwa ojca Rydzyka ani
        żadnego
        >
        > guru nie potrzebuje ;)

        czyli zaprzeczasz sam sobie. Bronisz duchowosci niezaleznej od religii (choc
        nadal nie wiem co to takiego),a jednoczesnie w nią nie wierzysz. Nie wierzysz w
        bogów,ale swietnie wiesz w jaki sposób przemawiaja do człowieka...
        Zdumiewające.
        • niedo-wiarek Re: religia a duchowosc 20.06.07, 12:38
          1. Wierni zwykle powtrzają za kapłanami, choć często w lepszej wierze (nie mają
          w tym interesu materialnego)
          2. Zestawienie ludzi niezależnych od zorganizowanych religii z anarchistami
          jest niezbyt rozsądne. Budowanie drogi czy tworzenie armii wymaga organizacji i
          przywództwa. Modlitwa może być natomiast sprawą jak najbardziej indywidualną.
          3.Nie bronię duchowości. Po prostu na zimno stwierdzam, że istnienie sfery
          duchowej jest a jakimś stopniu prawdopodobne. I nieśmiało wysuwam
          przypuszczenie, że rozmaite duchy albo bogowie mogą dotrzeć do człowieka bez
          pośrednictwa rozmaitych, często wątpliwych pośredników.
          • mala.mi74 Re: religia a duchowosc 20.06.07, 12:45
            niedo-wiarek napisał:

            > 1. Wierni zwykle powtrzają za kapłanami, choć często w lepszej wierze (nie
            mają
            >
            > w tym interesu materialnego)

            kazdy z nas za kimś powtarza. Wyjątkiem sa wynalazcy, a i oni w częsci za kims
            powtarzaja. nawet to ,ze piszesz teraz w jezyku polskim jest powtorzeniem za
            kims kto ten jezyk wymyslił. Poza tym:kapłani to tez wierni. To nie odrebny
            gatunek ssaków.
            > 2. Zestawienie ludzi niezależnych od zorganizowanych religii z anarchistami
            > jest niezbyt rozsądne. Budowanie drogi czy tworzenie armii wymaga organizacji
            i
            >
            > przywództwa. Modlitwa może być natomiast sprawą jak najbardziej indywidualną.

            To stwierdza kazda monoteistyczna religia. Oczywiscie,ze modlitwa jest sprawą i
            indywidualna i wspolnotową. Podobnie jak np. jedzenie:mozna jesc w samotnosci
            lub z kims. lepsze jest w samotnosci czy z kims wg Ciebie? Budowac droge tez
            mozna samotnie tylko co się zbuduje?
            > 3.Nie bronię duchowości. Po prostu na zimno stwierdzam, że istnienie sfery
            > duchowej jest a jakimś stopniu prawdopodobne. I nieśmiało wysuwam
            > przypuszczenie, że rozmaite duchy albo bogowie mogą dotrzeć do człowieka bez
            > pośrednictwa rozmaitych, często wątpliwych pośredników.

            Dlaczego uważasz,ze nie moga w ten sposob? To jacys wybrakowani ci Twoi
            bogowie,ze nie maja zadnych praw.
            • niedo-wiarek Re: religia a duchowosc 20.06.07, 12:49
              Ponieważ w poprzedzającym poście nie widzę wartościowych argumentów, nie czuję
              się w obowiązku odpowiadać. Na przepychankę słowną nie mam ochoty :)
              • mala.mi74 Re: religia a duchowosc 20.06.07, 12:52
                niedo-wiarek napisał:

                > Ponieważ w poprzedzającym poście nie widzę wartościowych argumentów, nie
                czuję
                > się w obowiązku odpowiadać. Na przepychankę słowną nie mam ochoty :)

                Mysle,ze po prostu nie mając zadnego doswiadczenia w sprawach duchowosci po
                prostu troche się zagolopowałes. Bywa...
                • niedo-wiarek Re: religia a duchowosc 20.06.07, 12:54
                  Proponuję, żebyś najpierw wczytała się w to, co napisałaś, a potem dopiero
                  wydawała opinie na temat mojego "doświadczenia w sprawach duchowości" ;)
                  • mala.mi74 Re: religia a duchowosc 20.06.07, 13:01
                    niedo-wiarek napisał:

                    > Proponuję, żebyś najpierw wczytała się w to, co napisałaś, a potem dopiero
                    > wydawała opinie na temat mojego "doświadczenia w sprawach duchowości" ;)

                    Napisałam o praktykowaniu duchowosci z punktu widzenia praktyki a nie
                    teorii,czy nie daj Boze ideologii.
                    A jakie masz doswiadczenie w sprawach duchowosci? Brniesz kolego...
                    • piwi77 Re: religia a duchowosc 20.06.07, 13:04
                      Zastanawiam się, czy duchowość w ogóle można praktykować.
                      • mala.mi74 Re: religia a duchowosc 20.06.07, 13:09
                        piwi77 napisał:

                        > Zastanawiam się, czy duchowość w ogóle można praktykować.

                        Oczywiscie:
                        Przejawem Twojej fizycznosci jest ruch, jedzenie, siadanie, chodzenie itd,
                        przejawem Twojej psychiki (zwiaznej z fizycznoscia zreszta) jest radosc,
                        zmartwienie, entuzjazm, a przejawem duchowosci jest wyznawania danej
                        religii:wiara w nadprzyrodzonosc, przezywanie sfery nadprzyrodzonej. Nie wiem
                        jak mialaby byc ona przezywana tylko w kwestiach deklaracji:mysle,ze zbyt
                        czesto mylona by byla wyłacznie z psychika.
                        • piwi77 Re: religia a duchowosc 20.06.07, 13:15
                          Strasznie materialna jest ta Twoja duchowość...
                          • otwarty_na_dyskusje Re: religia a duchowosc 20.06.07, 13:29
                            > Strasznie materialna jest ta Twoja duchowość...

                            Wedlug mojego doswiadczenia duchowosc przenika takze materie,
                            wiec w pewnym sensie jest ona materialna ;-)
                            • piwi77 Re: religia a duchowosc 20.06.07, 13:34
                              Nie przenika, mamy do niej dostęp (do przeżywania duchowości), być może jest
                              częścią nas, wtedy jesteśmy dualni, nie wiem, ale gdzie zaczyna się duchowość,
                              tam kończy się fizyka i jej ograniczenia.
                    • niedo-wiarek Re: religia a duchowosc 20.06.07, 13:08
                      Może i brnę ;)
                      Zapewniam Cię jednak, że są w naszym pięknym kraju ludzie, którzy bardzo
                      dużo "praktykowali", a następnie zaprzestali, ponieważ stwierdzili, że religia,
                      którą świątobliwie "praktykują", wygląda na jedną wielką bajkę. Tak więc radzę
                      więcej ostrożności w chełpieniu się własną "praktyką". Tym bardziej, że
                      jeśli "praktykujesz" jakąś religię, to, zgodnie z Twoją logiką, o innych
                      religiach nie masz większego pojęcia. Nie możesz być może nawet mieć pojęcia o
                      ateizmie, jeśli go nie "praktykujesz". Może warto więc trochę popraktykować? :)
                      • mala.mi74 Re: religia a duchowosc 20.06.07, 13:13
                        niedo-wiarek napisał:

                        > Może i brnę ;)
                        > Zapewniam Cię jednak, że są w naszym pięknym kraju ludzie, którzy bardzo
                        > dużo "praktykowali", a następnie zaprzestali, ponieważ stwierdzili, że
                        religia,
                        >
                        > którą świątobliwie "praktykują", wygląda na jedną wielką bajkę.

                        Tak, tak czesto zachowuja się praktukujacy a niewierzacy. A ja mówie o
                        dyuchowosci,przezywaniu sfery ducha ,a wiec wierze wyrazanej w konkretnych
                        praktykach, a nie samym praktykowaniu. Poza tym nie mówie wylacznie o
                        chrzescijanstwie, chyba,ze gdzies tak przeczytałes? Zacytuj.

                        Tak więc radzę
                        > więcej ostrożności w chełpieniu się własną "praktyką". Tym bardziej, że
                        > jeśli "praktykujesz" jakąś religię, to, zgodnie z Twoją logiką, o innych
                        > religiach nie masz większego pojęcia.

                        Dlaczego? bardzo dobrze rozumiem osoby innych wyznan, wiara w Boga bardzo
                        łaczy, tak naprawde to dziela nas wierzcych w Boga szczegóły.

                        Nie możesz być może nawet mieć pojęcia o
                        > ateizmie, jeśli go nie "praktykujesz". Może warto więc trochę
                        popraktykować? :)
                        Praktykowalam przez 18 lat i juz dziekuje. Dla mnie ateista ma "ucieta " sfere
                        duchowosci, po co mam siegac po to, co jest czyms "mniej" .
                        • niedo-wiarek Re: religia a duchowosc 20.06.07, 13:20
                          Życzę więc powodzenie w dalszym praktykowaniu rzeczy wielorakich. Zmęczyła mnie
                          ta dyskusja, więc kończę. Zapewniam, że absolutnie nie będzie mi przykro, jeśli
                          (zgodnie z zaprezentowaną wcześniej logiką) uznasz to za kapitulację motywowaną
                          brakiem argumentów i dogłębnej praktyki ;)
            • otwarty_na_dyskusje Re: religia a duchowosc 20.06.07, 13:08
              > modlitwa jest sprawą
              > indywidualna i wspolnotową. Podobnie jak np. jedzenie:mozna jesc w samotnosci
              > lub z kims. lepsze jest w samotnosci czy z kims wg Ciebie?

              Zdecydowanie wieksza moc ma modlitwa wspolnotowa i dlatego powinno sie uwazac,
              o co sie modli i do jakiego wyobraznia :-)
              Chodzi o to, by nie podlaczac sie bezwiednie do nie-swoich intencji.
        • otwarty_na_dyskusje Re: religia a duchowosc 20.06.07, 12:57
          Religia spelnia takze pozytywne cele, takie jak

          1. poczucie sensu dla tych, co nie maja odwagi sami szukac,
          2. bat, dla tych, co chcielbi zle czynic, ale sie boja.

          i wiele wiele innych, ale powtarzam, ze

          duchowosc mozna realizowac bez wielkich religii.
          • mala.mi74 Re: religia a duchowosc 20.06.07, 13:03
            otwarty_na_dyskusje napisał:

            > Religia spelnia takze pozytywne cele, takie jak
            >
            > 1. poczucie sensu dla tych, co nie maja odwagi sami szukac,
            > 2. bat, dla tych, co chcielbi zle czynic, ale sie boja.
            >
            > i wiele wiele innych, ale powtarzam, ze
            >
            > duchowosc mozna realizowac bez wielkich religii.

            malych tez?;)

            No wlasnie zastanawiam sie w jaki sposób? Czym miałoby sie to objawiac?
            • otwarty_na_dyskusje Re: religia a duchowosc 20.06.07, 13:18
              Jesli przyjmuje dana religie za swoją, to zobowiazuje sie przestrzegac jej
              zasad. Jesli ich nie przestrzegam, to czuje sie winny, bo nie dotrzymuje sam
              sobie slowa i jestem nierzetelny.

              Kazda religia ma tak niejasny system przekonan, ze doprawdy trudno nie czuc sie
              w niej niezagubinym badz niewinnym.

              Sam sie zastanawiam jak to realizowac i jak to sie przejawia.
              Sam zzukam.

              Nie droga jest trudna, a trudnosci sa droga. Proces jest rownie wazny jak cel
              procesu.

              Tak hipotetycznie zakladam, ze zycie jest najlepszym weryfikatorem. Moze
              objawem, ze jest sie na dobrej drodze jest to, ze w naszym zyciu wewnetrznym i
              zewnetrznym jest dobrze?



              • mala.mi74 Re: religia a duchowosc 20.06.07, 14:04
                _na_dyskusje napisał:
                > Kazda religia ma tak niejasny system przekonan, ze doprawdy trudno nie czuc
                sie
                >
                > w niej niezagubinym badz niewinnym.
                >
                > Sam sie zastanawiam jak to realizowac i jak to sie przejawia.
                > Sam zzukam.
                >
                > Nie droga jest trudna, a trudnosci sa droga. Proces jest rownie wazny jak cel
                > procesu.
                >
                > Tak hipotetycznie zakladam, ze zycie jest najlepszym weryfikatorem. Moze
                > objawem, ze jest sie na dobrej drodze jest to, ze w naszym zyciu wewnetrznym
                i
                > zewnetrznym jest dobrze?

                Zgadzam sie w 100%:)
                >
                >
      • otwarty_na_dyskusje Re: religia a duchowosc 20.06.07, 12:52
        > Duchowość niezorganizowana zawsze będzie spotykała się z krytyką
        > przedstawicieli rozmaitych kościołów.

        Trafiles w 10. Faktycznie takie praktyki moga czesto prowadzic do zagubienia
        sie jednostki. Coz, ale to jest jej wybor i jej wolnosc.

        • mala.mi74 Re: religia a duchowosc 20.06.07, 12:58
          otwarty_na_dyskusje napisał:

          > > Duchowość niezorganizowana zawsze będzie spotykała się z krytyką
          > > przedstawicieli rozmaitych kościołów.
          >
          > Trafiles w 10. Faktycznie takie praktyki moga czesto prowadzic do zagubienia
          > sie jednostki. Coz, ale to jest jej wybor i jej wolnosc.

          Niestety masz rację: czesto prowadza do samotnosci, samozniszczenia , zaburzen
          psychicznych czy kompletnego braku pragmatyzmu w zyciu. Wydaje mi się ,ze
          wynika to z błednej tezy jakoby wszystko co "nowe" miałoby byc z
          zasady "lepsze" lub "dobre"
          >
          • piwi77 Re: religia a duchowosc 20.06.07, 13:03
            Zbyt szybko wyciągasz wnioski z fragmentarycznych spostrzeżeń, zarówno po
            stronie zorganizowanej, jak i niezorganizowanej przezżywanej duchowości, mogą
            zdarzać się anomalie, ale to nie znaczy, że coś jest lepsze od drugiego. Dla
            Ciebie może być lepsza religia, dla kogo innego duchowość intymna, bez
            zewnętrznych przejawów.
            • mala.mi74 Re: religia a duchowosc 20.06.07, 13:05
              piwi77 napisał:

              > Zbyt szybko wyciągasz wnioski z fragmentarycznych spostrzeżeń, zarówno po
              > stronie zorganizowanej, jak i niezorganizowanej przezżywanej duchowości, mogą
              > zdarzać się anomalie, ale to nie znaczy, że coś jest lepsze od drugiego. Dla
              > Ciebie może być lepsza religia, dla kogo innego duchowość intymna, bez
              > zewnętrznych przejawów.

              Duchowosc bez przejawów? to chyba tylko sama deklaracja bez pokrycia.
              • piwi77 Re: religia a duchowosc 20.06.07, 13:15
                Duchowość nie wymaga żadnych deklaracji, to przeżywanie własnych my, jest tego
                więcej niż jedno ja.
                • mala.mi74 Re: religia a duchowosc 20.06.07, 14:12
                  Oczywiscie,ze nie wymaga deklaracji.Gorzej jak pozostaje na sferze deklaracji
                  bez pokrycia...
                  • piwi77 Re: religia a duchowosc 20.06.07, 14:39
                    mala.mi74 napisała:

                    > Oczywiscie,ze nie wymaga deklaracji.Gorzej jak pozostaje na sferze deklaracji
                    > bez pokrycia...

                    Ale dla kogo gorzej? Dla zainteresowanego, dla nikogo więcej, więc niczyje to
                    zmartwienie. I lepiej, żeby nikt nie wpadł na pomysł wiedzenia lepiej i
                    uszczęśliwienia na siłę.
    • jszhc Re: religia a duchowosc 20.06.07, 12:42
      i wygodniejszy;p
    • piwi77 Re: religia a duchowosc 20.06.07, 13:13
      otwarty_na_dyskusje napisał:

      > Mysle, ze to piekny i pozyteczny trend, jednak dotyczy na razie garstki ludzi
      > odwaznych, ktorzy nie maja potrzeby posiadania bezpieczenstwa uzyskiwanego
      > poprzez przynaleznosc do jednej z religi (chrzescijanizm, , judaizm, islam).
      > Odwaga taka bierze sie z wiary w siebie i uznanie kazdego czlowieka jako
      > jednostke o niezbadanym tworczym potencjale, ktora faktycznie posiada wolna
      > wole, swoj umysl i emocje.

      Co nie znaczy, że potrzebę bezpieczeństwa, każdy ma, ale to co oferuje np.
      chrześcijaństwo to jedynie złudzenie bezpieczeństwa. Warto z tego zrezygnować i
      w niepewności, ale niepewności prawdziwej, rozwijać swoja własną duchowość
      (ateizm to też duchowość, choć bez bogów). Życie staje się wtedy bogatsze, a to
      jest wartość pewna.
      • otwarty_na_dyskusje Re: religia a duchowosc 20.06.07, 13:24
        > Warto z tego zrezygnować i
        > w niepewności, ale niepewności prawdziwej, rozwijać swoja własną duchowość.

        Tak tez czynie :-)
        • piwi77 Re: religia a duchowosc 20.06.07, 13:31
          Mnie mój sposób życia dodaje pewności siebie i poczucia własnej wartości,
          albowiem stać mnie na własną integralność, zamiast napychać się papką
          przygotowaną przez religie. Już próbowałem tego i mi nie smakowało. Wolę tak
          jak teraz, mogę unosić się wolno w nieograniczonej przestrzeni jaką mam sam dla
          siebie i nie muszę przestrzegać żadnych przepisów ruchu.
          • Gość: EM Re: religia a duchowosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.07, 13:44
            piwi77 napisał:

            Wolę tak
            > jak teraz, mogę unosić się wolno w nieograniczonej przestrzeni jaką mam sam dla
            >
            > siebie i nie muszę przestrzegać żadnych przepisów ruchu.

            No, takie podejście to może być niebezpieczne dla innych :)
            • piwi77 Re: religia a duchowosc 20.06.07, 13:48
              Gość portalu: EM napisał(a):

              > No, takie podejście to może być niebezpieczne dla innych :)

              Nie myślę :)
              • Gość: EM Re: religia a duchowosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.07, 13:54
                Przywołałeś przykład przestrzegania przepisów drogowych. Akurat w miejscu, w
                którym mieszkam, wiele osób traktuje sprawę przestrzegania tychże bardzo
                indywidualistycznie i dowolnie i naprawdę dzieją się straszne rzeczy :(

                Myślę, że nie można do aksjologii podchodzić wg własnego widzimisię, trzymanie
                się starych, sprawdzonych wzorców raczej się sprawdza :)
                • piwi77 Re: religia a duchowosc 20.06.07, 14:01
                  Gość portalu: EM napisał(a):

                  > Myślę, że nie można do aksjologii podchodzić wg własnego widzimisię, trzymanie
                  > się starych, sprawdzonych wzorców raczej się sprawdza :)

                  Nie interesują mnie stare, sprawdzone wzory, dopóki nikt się nie skarży, że
                  wchodzę mu w drogę. Dotąd nie było takiego przypadku.
                  • Gość: EM Re: religia a duchowosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.07, 14:10
                    piwi77 napisał:

                    > Nie interesują mnie stare, sprawdzone wzory, dopóki nikt się nie skarży, że
                    > wchodzę mu w drogę. Dotąd nie było takiego przypadku.

                    I chwała Ci za to :)
                    Ale chodzi o zasadę - gdyby tak każdy stosował pełną dowolność... chyba
                    czekałaby nas dżungla w najgorszym wydaniu :(
                    • piwi77 Re: religia a duchowosc 20.06.07, 14:35
                      A co jest złego w dżungli? Dzięki niej mamy ewolucję.
                      • Gość: EM Re: religia a duchowosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.07, 14:52
                        piwi77 napisał:

                        > A co jest złego w dżungli? Dzięki niej mamy ewolucję.

                        No i co z nas ta ewolucja zrobiła? Istoty, które same siebie niszczą i w dodatku
                        dewastują resztę świata :(
                        • piwi77 Re: religia a duchowosc 20.06.07, 15:20
                          Gość portalu: EM napisał(a):

                          > No i co z nas ta ewolucja zrobiła? Istoty, które same siebie niszczą i w
                          dodatk
                          > u
                          > dewastują resztę świata :(

                          Oczy i uszy mi mówią, że tak się niszczymy, że jest nas coraz więcej i do tego
                          żyjemy w coraz większym dobrobycie. Więc niech ta dewastacja dalej postępuje.
                          • Gość: EM Re: religia a duchowosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.07, 16:09
                            piwi77 napisał:

                            > Oczy i uszy mi mówią, że tak się niszczymy, że jest nas coraz więcej i do tego
                            > żyjemy w coraz większym dobrobycie. Więc niech ta dewastacja dalej postępuje.

                            Jeśli będzie postępowała dalej, to dobrobyt wkrotce się skończy.
                            • piwi77 Re: religia a duchowosc 20.06.07, 16:22
                              Wszystkie prognozy mają jedną cechę charakterystyczną - się nie sprawdzają.
                              • Gość: EM Re: religia a duchowosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.07, 16:31
                                > Wszystkie prognozy mają jedną cechę charakterystyczną - się nie sprawdzają.

                                O, to już bardzo śmiałe uogólnienie :) Moje oczy i uszy mówią, że wiele się
                                sprawdza, nawet te dotyczące pogody :)
                                • piwi77 Re: religia a duchowosc 20.06.07, 16:47
                                  No zgoda, prognozy pogody to jeszcze najlepiej sprawdzające się prognozy.
                                  • Gość: EM Re: religia a duchowosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.07, 17:10
                                    No właśnie, a skoro ogolne zasady prognozowania są podobne to i nie tylko te
                                    dot. pogody się sprawdzają.
                                    Kurczę, od duchowości do prognozy droga widać nie tak daleka :)
            • mala.mi74 Re: religia a duchowosc 20.06.07, 14:41
              piwi77 napisał:

              Wolę tak
              > jak teraz, mogę unosić się wolno w nieograniczonej przestrzeni jaką mam sam
              dla
              >
              > siebie i nie muszę przestrzegać żadnych przepisów ruchu.

              No, takie podejście to może być niebezpieczne dla innych :)


              ...I dla siebie. Niestety wielu "wariatów" nie przestrzegajacych przepisów nie
              tylko zabija innych ale tez (zresztą przede wszystkim) siebie.
              Mysle,ze wynika to z błednej tezy jakoby wszystko co indywidualistyczne lub
              inne było "dobre" lub "lepsze".Ja wole rozpoznawac po rezultatach przestrzegania
              (powtarzam :PRZESTRZEGANIA) lub nie danych zasad.
              • piwi77 Re: religia a duchowosc 20.06.07, 14:48
                Chcesz mnie na siłę wetknąć w jakąś religię? Jesteś pewna, że będzie to dla
                wszystkich lepsze rozwiązanie?
          • otwarty_na_dyskusje Re: religia a duchowosc 20.06.07, 13:48
            jesli chodzi o Twoj podpis,
            to dodalbym, ze

            Biblijny Pan Bog, to bardzo znieksztalcony obraz.
            Biblia prezentuje system wewnetrznie sprzecznych.
            Truno sie dziwic, jesli spojrzy sie na to, jaka droge przebyla
            od czasow, kiedy napisano pierwsze jej slowo.

            > mogę unosić się wolno w nieograniczonej przestrzeni jaką mam sam dla
            > siebie i nie muszę przestrzegać żadnych przepisów ruchu.

            Ale w przestrzeni ulicznej powinienes, jesli chcesz uniknac wypadku ;-)
            • mala.mi74 Re: religia a duchowosc 20.06.07, 14:18
              Biblijny Pan Bog, to bardzo znieksztalcony obraz.
              Biblia prezentuje system wewnetrznie sprzecznych.
              Truno sie dziwic, jesli spojrzy sie na to, jaka droge przebyla
              od czasow, kiedy napisano pierwsze jej slowo.


              A bierzesz pod uwage,ze jesli załozymy ,ze Biblia jest Słowem Boga a wiec czyms
              transcedentalnym mozesz jej w pełni lub wcale nie rozumiec? W dodatku biorac
              pod uwage przez jak długi czas byla tworzona?
              • piwi77 Re: religia a duchowosc 20.06.07, 14:45
                mala.mi74 napisała:

                > A bierzesz pod uwage,ze jesli załozymy ,ze Biblia jest Słowem Boga a wiec
                czyms
                >
                > transcedentalnym mozesz jej w pełni lub wcale nie rozumiec? W dodatku biorac
                > pod uwage przez jak długi czas byla tworzona?

                Wtedy już zupełnie nie rozumiem, w jakim celu, Transcedentny, nam ją podarował.
              • otwarty_na_dyskusje Re: religia a duchowosc 20.06.07, 15:06
                Tak, biore pod uwage, ze jest to tekst pisany przez natchnionych przez Ducha.

                Pierwszym jednak zaburzeniem jest to pochodzace od tego, przez ktorego
                przemiawia Bog. Czlowiek ma swoje poglady i swoj jezyk, na ktory przeklada
                wewnetrzne boskie poruszenia.

                Poza tym nastepuje drugi rodzaj znieksztalcenia-zaburzenia informacji:
                interpretacja.

                Takze wydaje mi sie, ze obraz Boga w Biblii jest tylko obrazem, w dodatku
                znieksztalconym. Zreszta tak jak piszesz, czlowiek nie moze w pelni zrozumiec
                Boga, a zatem uzyskac jego prawdziwego dyskursywnego obrazu (używając słów).
                Konkretyzujac absolut dokonuje sie straty badz znieksztalcenia informacji.
    • facet123 Re: religia a duchowosc 20.06.07, 13:29
      Nie do końca rozumiem o czym piszesz. Słowa "duchowość" używa się zwykle do
      opisania praktykowania religii właśnie, ewentualnie wiary w boga - słowo
      pochodzi od ducha, czyli nadprzyrodzonego (boskiego) pierwiastka w człowieku.

      Jeżeli chodzi ci o świecki, racjonalistyczny humanizm to faktycznie jest on
      alternatywą dla religii, jednak praktykowanie go nie objawia się w żaden
      konkretny sposób, ani nie ma nic wspólnego z wiarą w jakiekolwiek nadprzyrodzone
      byty. Nie zauważyłem też (niestety) aby był on ostatnio jakimś rosnącym trendem.
      • otwarty_na_dyskusje Re: religia a duchowosc 20.06.07, 13:38
        Rzeczywiscie w sferze "wiary", "religi", "ducha" trudno jednoznaczne
        powszechnie uzywane definicje.

        Mowiac o duchowosci nie mam na mysli o praktykowaniu religii.
        Mowiac o duchowosc mam na mysli poznawaniu Boga bez posrednikow,
        odnajdywaniu ducha/Boga w sobie i w zyciu.

        Nie chodzi mi o świecku, racjonalistyczny humanizm.
        Nie trzeba wierzyc w nadprzyrodzonosc/sfere ducha,
        jesli mozna ich doswiadczyc tak bezposrednio jak tego,
        ze piszesz na klawiaturze.



        Jesli czlowiek
        • Gość: EM Re: religia a duchowosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.07, 13:49
          Trudno odmawiać duchowości ateistom. Duchowość to także wewnętrzny rozwój,
          kontemplacja, myślenie, a to nie wiąże się li tylko z Bogiem.
          • mala.mi74 Re: religia a duchowosc 20.06.07, 14:21
            Trudno odmawiać duchowości ateistom. Duchowość to także wewnętrzny rozwój,
            kontemplacja, myślenie, a to nie wiąże się li tylko z Bogiem.


            To co opisujesz to sfera psychiki.
            Kontemplacja czego?
            • Gość: EM Re: religia a duchowosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.07, 15:07
              mala.mi74 napisała:

              > Kontemplacja czego?

              Wszystkiego :) Od analizy pojęć najprostszych do tych skomplikowanych, czyli
              ogólnie siebie i świata i korelacji pomiędzy.
          • facet123 Re: religia a duchowosc 20.06.07, 15:24
            > Trudno odmawiać duchowości ateistom. Duchowość to także wewnętrzny rozwój,
            > kontemplacja, myślenie, a to nie wiąże się li tylko z Bogiem.

            Jako ateista dziękuję Ci za ten wpis. Wiem jednak, ze słowo "duchowość" jest
            różnie rozumiane (albo nie rozumiane) przez różnych ludzi i stanowi tzw.
            słowo-wytrych.
            Nie upieram się aby stawiać znak równości między duchowością, a wewnętrznym
            spokojem, rozwojem, kontemplacją i myśleniem. Twierdzę tylko, że wewnętrzny
            rozwój,kontemplacja i myślenie to rzeczy które czynią życie ateisty wartościowym
            i ciekawym, a samego ateistę - istotą w pełni świadomą. Wg mnie to lepsze niż
            mętnie zdefiniowana duchowość.
            • Gość: EM Re: religia a duchowosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.07, 16:07
              facet123 napisał:

              > Nie upieram się aby stawiać znak równości między duchowością, a wewnętrznym
              > spokojem, rozwojem, kontemplacją i myśleniem.

              Na pewno duchowość ateisty i wierzącego się różni. Ale przecież i wierzący
              zgłębia swoją religię, czy stara się pojąć boga właśnie poprzez kontemplację,
              myślenie, rozwój. A więc różnica moim zdaniem jest tylko w przedmiocie
              duchowości (bóg , świat i ludzie). Buddyzm jest religią de facto bez boga (a w
              każdym razie nie w rozumieniu judeochrześcijańskim czy muzułmańskim), a przecież
              nie odmówimy buddystom duchowości :)
              • facet123 Re: religia a duchowosc 21.06.07, 07:41
                > Na pewno duchowość ateisty i wierzącego się różni. Ale przecież i wierzący
                > zgłębia swoją religię, czy stara się pojąć boga właśnie poprzez kontemplację,
                > myślenie, rozwój. A więc różnica moim zdaniem jest tylko w przedmiocie
                > duchowości (bóg , świat i ludzie).

                Teoretycznie masz rację. Jednak w swoim otoczeniu widzę, że większość wierzących
                raczej nie zgłębia swojej wiary, ani nie stara się pojąć boga, ponieważ dostaje
                już wszystko na tacy w formie doktryny kościelnej i katolickiej interpretacji
                biblii.

                > Buddyzm jest religią de facto bez boga

                Z tego co się orientuję, to w językach którymi posługuje się większość buddystów
                w ogóle nie ma słów oznaczających religię. Posługują się one raczej słowem które
                bardziej odpowiada naszemu 'duchowość'
                • Gość: EM Re: religia a duchowosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.07, 11:18
                  facet123 napisał:

                  > Teoretycznie masz rację. Jednak w swoim otoczeniu widzę, że większość
                  wierzących raczej nie zgłębia swojej wiary, ani nie stara się pojąć boga,
                  ponieważ dostaje już wszystko na tacy w formie doktryny kościelnej i katolickiej
                  interpretacji
                  > biblii.

                  Tego typu podejście wierzących świadczy o lenistwie umysłowym, a przypadku
                  takich ludzi nie ma mowy o duchowości :)
                  • facet123 Re: religia a duchowosc 21.06.07, 16:01
                    > Tego typu podejście wierzących świadczy o lenistwie umysłowym, a przypadku
                    > takich ludzi nie ma mowy o duchowości :)

                    W takim razie wszyscy katolicy uprawiają takie lenistwo umysłowe, ponieważ
                    doktrynalna nauka kościoła zabrania im dochodzenia do innych wniosków niż te
                    jakie głosi kościół.
                    • Gość: EM Re: religia a duchowosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.07, 19:42
                      facet123 napisał:

                      > W takim razie wszyscy katolicy uprawiają takie lenistwo umysłowe, ponieważ
                      > doktrynalna nauka kościoła zabrania im dochodzenia do innych wniosków niż te
                      > jakie głosi kościół.

                      Tego zabrania im na pewno, jednakże swoją duchowość mogą realizować przez
                      pogłębianie wiary w obrębie swojej religii. Katolicyzm to także spory i
                      dyskusje, rózne stronnictwa, choć rzeczywiście istnieją pewne dogmaty
                      niedyskutowalne - niemniej pole do zgłębiania wiary i kontemplacji jest dość
                      duże (choćby duchowość realizowana poprzez samodoskonalenie, i jako takie w
                      dużej ogólności nie odbiega od samodoskonalenia w buddyzmie).
                      Pisząc o lenistwie umysłowym miałam na myśli ludzi, którzy swoje życie religijne
                      traktują jako mechaniczne uczestnictwo w obrzędach i czują się zwolnieni od
                      rozważań nad sobą, relacją ja-Bóg, ja-inni, ja-świat.
        • facet123 Re: religia a duchowosc 20.06.07, 15:19
          > Mowiac o duchowosc mam na mysli poznawaniu Boga bez posrednikow,

          Aha, czyli jednak chodzi Ci o formę religii, tyle, że nie będzie to żadna z
          religii wiodących, ale religia bardziej osobista - stworzona przez Ciebie i na
          Twoje potrzeby.
          • otwarty_na_dyskusje Re: religia a duchowosc 20.06.07, 15:37
            Teraz jeszcze przydalaby sie definicja religi.
            Mowiac o religii mialem na mysli - doktryne, obrzadki, rytualy, instytucje.

            facet123,
            Co rozumiesz przez to pojecie "forma religi"?
            • facet123 Re: religia a duchowosc 20.06.07, 15:53
              > Teraz jeszcze przydalaby sie definicja religi.
              > Mowiac o religii mialem na mysli - doktryne, obrzadki, rytualy, instytucje.
              >
              > facet123,
              > Co rozumiesz przez to pojecie "forma religi"?

              No fakt, wszystko rozchodzi się o definicje. Właściwie to mogę zaakceptować
              Twoją definicję religii i rozumiem teraz co miałeś na myśli pisząc o duchowości
              bez religii. Chodzi Ci o wiarę w boga, ale bez doktryny rytuałów i tak dalej.

              Mam w związku z tym pytanie - Co skłania cię ku wierze w boga? Pytam, bo
              standardem jest, że ludzi religijnych sama religia motywuje do wiary w boga -
              mówi się im, że bóg istnieje bo przecież istniał Jezus i robił cuda i ustanowił
              kościół itd. Rozumiem, że Ty nie wierzysz w żadne cuda i objawienia, odrzucasz
              też obrządki. Wierzysz zatem w boga metafizycznego. Istotę nie ingerującą w nasz
              świat i niepoznawalną empirycznie.
              Jako ateista powiem Ci, że jest to jedyna forma boga jaką mógłbym zaakceptować,
              co powinno ułatwić nam porozumienie. Nie widzę jednak powodu by wierzyć w
              istnienie takiej istoty.
              • otwarty_na_dyskusje Re: religia a duchowosc 20.06.07, 16:22
                Swietne pytanie dotyczace boga - jak na ateiste przystalo ;-)

                Uzywasz slowa "wiara", ktorego staram sie unikac, bo ma wyraznie katolickie
                zabarwienie i wieloznaczne.

                Jesli chodzi o cuda, to jesli maja fakt, to sa one calkiem naturalne.
                Wyznaje pogląd, że cuda nie sa w sprzecznosci z natura, tylko z tym, co nam o
                naturze/Wszechswiecie do tej pory wiadomo.

                Trudno jest odpowiedziec, co sprawia, ze mam glebokie przekonanie, ze istnieje
                Istota Najwyzsza. Nie chce tu udowadniac istnienia Absolutu - bo sie nie da,
                tak samo, jak sie nie da udowodnic jego nie istnienia.
                Do głębokiego przekonania skłaniają mnie - jak wszystkich innych ludzi do ich
                wlasnych przekonan - osobiste doświadczenia i wglądy, przemyślenia, odczucia,
                sytuacje zyciowe.
                Życie nieustannie weryfikuje moj swiatopoglad i obecnie jestem na etapie
                takiego glebokiego przekonania popartego powyzszymi powodami.
                • facet123 Re: religia a duchowosc 21.06.07, 08:09
                  > Jesli chodzi o cuda, to jesli maja fakt, to sa one calkiem naturalne.
                  > Wyznaje pogląd, że cuda nie sa w sprzecznosci z natura, tylko z tym, co nam o
                  > naturze/Wszechswiecie do tej pory wiadomo.

                  Z tym się zgadzam. Skoro cud się zdarzył do znaczy, że był możliwy. A skoro był
                  możliwy, to znaczy, że był zgodny z prawami jakimi rządzi się świat, a to znaczy
                  że nie był cudem. Jednak niektóre historie opowiadane przez ludzi religijnych są
                  tak niestworzone, że można je postrzegać tylko jako wytwory wyobraźni, a nie
                  jakieś nieznane nam do tej pory zjawiska fizyczne.

                  > Trudno jest odpowiedziec, co sprawia, ze mam glebokie przekonanie, ze istnieje
                  > Istota Najwyzsza.

                  Podczas swoich przemyśleń na takie tematy również brałem pod uwagę ewentualność
                  istnienia takiego bytu - odseparowanego i nie ingerującego w nasz świat. Jednak
                  szybko doszedłem do wniosku, że taka definicja boga powoduje, że fakt jego
                  istnienia/nieistnienia nie ma żadnego związku z naszym życiem, zatem przekonanie
                  o jego istnieniu lub nie niczego nie wnosi do obrazu świata. Teoretycznie mógłby
                  on wyjaśniać pozorny porządek obserwowany we wszechświecie (fakt, że cząsteczki
                  organizują się w coraz większe zbiorowiska organizujące się ostatecznie w istoty
                  myślące) jednak praktycznie idea boga przenosi tylko naszą niewiedzę na niego -
                  no bo równie dobrze można zapytać jak mogło powstać coś tak zorganizowanego jak
                  bóg? Bardziej do mnie przemawia wyjaśnienie tzw. "zasady antropicznej" -
                  Wszechświat jest jaki jest ponieważ gdyby był inny to nie moglibyśmy go
                  postrzegać ponieważ byśmy nie powstali. Zresztą nasz świat i i tak nie jest w
                  cale aż tak uporządkowany jak się w pierwszej chwili wydaje - w astronomicznie
                  wielkiej przestrzeni i niepojętym okresie czasu tylko na Ziemi powstało życie.

                  Podsumowując - nie uważam za racjonalne ani twarde przekonanie o istnieniu
                  nadistoty, ani twarde przekonanie o jej nieistnieniu. Pewien jestem tylko tego,
                  że ta kwestia nie powinna mieć wpływu na nasze życiowe wybory i postawy, a co
                  najwyżej zasilać zadumę nad światem. Trochę na tej zasadzie jak pytanie - czy
                  gdzieś tam na odległej planecie (może na zawsze poza naszym zasięgiem) istnieje
                  jakieś inne inteligentne życie. Może tak, a może nie. Ciekawie by było gdyby
                  istniało. Jednak wpływu na nasze tu i teraz nie ma to najmniejszego.

                  • otwarty_na_dyskusje Re: religia a duchowosc 21.06.07, 11:22

                    > Podczas swoich przemyśleń na takie tematy również brałem pod uwagę
                    > ewentualność istnienia takiego bytu - odseparowanego i nie ingerującego w
                    nasz świat.

                    Faktycznie przy takich zalozeniach mozna dojsc do przytoczonych wnioskow.

                    W zadnym razie nie chce Cie do niczego przekonywac :-)
                    Chcialby sie tylko dowiedziec, jaki przeprowadziles tok myslowy przy ponizszych
                    zalozeniach?

                    Czy brales pod uwage zalozenie, ze taki byt moze nie byc calowicie odseprawony
                    od swiata, ale nie przejawia sie w nim explicite, bo nie chce dawac gotowych
                    odpowiedzi i dzieki temy stwarza warunki do samodzielnej ewolucji?

                    Czy brales pod uwage zalozenie, ze taki byt moze rowniez nie ingerowac w takim
                    znaczeniu, ze nie ingeruje wbrew woli i intencji danej jednostki badz grupy.
                    Byt taki szanuje wolną wole poszczegolnej jednostki i dzieki temu pozwala na
                    samodzielną ewolucje, samorozwoj, samodzielne i calkowicie odpowiedzialne akty
                    kreacji jednostki.
                    • facet123 Re: religia a duchowosc 21.06.07, 15:25
                      > W zadnym razie nie chce Cie do niczego przekonywac :-)

                      Ależ proszę bardzo, przekonuj śmiało, byle inteligentnie.

                      > Czy brales pod uwage zalozenie, ze taki byt moze nie byc calowicie odseprawony
                      > od swiata, ale nie przejawia sie w nim explicite, bo nie chce dawac gotowych
                      > odpowiedzi i dzieki temy stwarza warunki do samodzielnej ewolucji?

                      Mówiąc o odseparowaniu chodziło mi o to, że bóg nie manifestuje oficjalnie
                      swojej obecności poprzez objawienia, zmartwychwstania i inne cuda - w żadne z
                      nich nie wierzę i uważam je za wytwory fantazji albo opowieści które przez setki
                      lat uległy przekłamaniom. Możliwe też, że od początku świadkowie opisywali
                      jakieś zjawisko nie znane i niewytłumaczalne w ich czasach co powodowało, że w
                      swój ograniczony sposób starali się je wyjaśnić - boska ingerencja jest wtedy
                      zawsze dobrym wyjaśnieniem.
                      Jeżeli zatem zakładam, że bóg cudów nie czyni, to mamy jeszcze dwie możliwości w
                      jakie mógłby wpływać na nasze życie:
                      1. Nie sprawia cudów, ale daje nam różnego rodzaju znaki które nam jawią się
                      jako zjawiska naturalne (jak np. deszcz), jednak ich wystąpienie w odpowiednim
                      czasie zostało przez boga zaplanowane. Tudzież stawia ludzi wobec przygotowanych
                      sytuacji (jak Hioba np.) które jednak mogą być też wyjaśnione naukowo.
                      2. Bóg nie ingeruje już w nasz świat, ale tak dobrał warunki początkowe
                      wszechświata, że świat poddany deterministycznym regułom toczy się zgodnie z
                      jego planem. Inaczej mówiąc bóg zaplanował wszystko z najdrobniejszym szczegółem
                      w chwili tworzenia świata i teraz wszystko idzie zgodnie z jego zamysłem.
                      Po dokładniejszej analizie okaże się, że przypadek numer 1 sprowadza się do
                      numeru 2, ponieważ gdyby bóg chciał spowodować zupełnie normalny deszcz (a nie
                      cudowny z jasnego nieba) to musiałby najpierw zorganizować chmury. One również
                      musiały by się przemieścić nie dzięki jego wielkiej dłoni wystającej z nieba,
                      ale na skutek normalnych procesów fizycznych w atmosferze. Idąc tym krokiem
                      wstecz okazuje się, że bóg musiałby ten deszcz zaplanować już w momencie
                      tworzenia wszechświata. Inaczej musiałby w pewnym jego momencie zadziałać
                      (poprzesuwać jakieś cząsteczki powietrza, dołożyć jakieś siły), a żadnej takiej
                      działalności nie obserwujemy - wszystkie procesy fizyczne jakie odkrywamy są
                      powtarzalne i rządzą się stałymi prawami.

                      A zatem jedyna opcja to bóg kreator który zaplanował wszystko w momencie
                      tworzenia świata. Taka hipoteza jest nie do obalenia, jednak nie przynosi ona
                      nam żadnej użytecznej wiedzy o świecie. Prawa fizyki są jakie są i aby osiągać
                      swoje cele musimy sami działać, a nie liczyć, że to co zaplanowane samo się
                      jakoś potoczy. Myśl, że teoretycznie może istnieć istota która już to wszystko
                      wie może być krzepiąca, ale niczego praktycznego do życia nie wnosi.

                      > Czy brales pod uwage zalozenie, ze taki byt moze rowniez nie ingerowac w takim
                      > znaczeniu, ze nie ingeruje wbrew woli i intencji danej jednostki badz grupy.
                      > Byt taki szanuje wolną wole poszczegolnej jednostki i dzieki temu pozwala na
                      > samodzielną ewolucje, samorozwoj, samodzielne i calkowicie odpowiedzialne akty
                      > kreacji jednostki.

                      W zasadzie odpowiedziałem powyżej. Nie wierzę w żadne ingerencje boga w nasz
                      aktualny świat ponieważ nie są one obserwowane. W zasadzie jedyna koncepcja boga
                      zgodna z naukowymi obserwacjami to właśnie bóg-stwórca, który wszystko
                      zaplanował i teraz tylko czeka i obserwuje. A nawet nie obserwuje bo wie już co
                      się zdarzy i też dlatego, że każda obserwacja jest ingerencją.
                      Dodam tylko, że koncepcja boga, który stworzył świat w taki sposób że jego
                      deterministyczne prawa determinują całą jego historię, aż do końca nie odbiera w
                      żaden sposób nam wolnej woli. W końcu my nie wiemy jak się życie potoczy i mamy
                      zupełnie wolny wybór w podejmowaniu decyzji. To, że jakaś istota może wiedzieć
                      już teraz jakie my decyzje podejmiemy nie odbiera nam wolności wyboru (czasem
                      ludzie pają problem z pojęciem tego).

    • chwila.pl Re: religia a duchowosc 20.06.07, 13:52
      Nie podajesz definicji duchowości. Stąd istnieje niebezpieczeństwo, że będziemy
      dyskutować o różnych pojęciach. Przytoczę zatem tę, która moim zdaniem oddaje
      sedno sprawy.
      ---
      Duchowość – to ta niezwykła sfera, dzięki której człowiek potrafi postawić sobie
      pytanie o własną tajemnicę i zrozumieć samego siebie. Duchowość to zatem rodzaj
      superinteligencji. To zdolność człowieka do postawienia sobie pytania o to, skąd
      pochodzi, kim jest i dokąd czy do kogo zmierza. W konsekwencji duchowość – i
      tylko duchowość – może stać się centralnym systemem zarządzania naszym życiem.
      Dopóki dana osoba nie rozwinie sfery duchowej, czyli nie zrozumie sensu własnego
      istnienia, dopóty nie może zająć dojrzałej postawy wobec siebie, wobec własnego
      życia oraz wobec otaczającego ją świata. Nikt nie może przecież zająć świadomej
      i rozważnej postawy wobec rzeczywistości, której nie rozumie.

      Człowiek nie może zrozumieć samego siebie stosując cząstkowe kryteria z
      perspektywy własnej cielesności, czy też poprzez pryzmat sfery psychicznej,
      czy też kierując sie emocjami.

      Duchowość zaczyna się dopiero tam, gdzie człowiek stawia sobie pytanie o to,
      jaki sens ma jego ciało, jego myślenie i jego emocje, a także jaki sens ma on
      sam oraz życie, które stało się jego udziałem.
      I tylko w sferze duchowej człowiek staje się kimś w pełni wolnym. Wolność ludzka
      oznacza bowiem w swej istocie zdolność zajęcia świadomej i dojrzałej postawy
      wobec siebie i świata wokół siebie.
      ---
      Jak łatwo można zauważyć, w opisie duchowości, nie ma żadnych, podanych
      explicite, odniesień do religijności, do wiary...
      • Gość: EM Re: religia a duchowosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.07, 13:58
        Wolność ludzka
        oznacza bowiem w swej istocie zdolność zajęcia świadomej i dojrzałej postawy
        wobec siebie i świata wokół siebie.

        AMEN. Żeby tak jeszcze większość ludzi rozumowała w ten sposób...
        Pięknie napisane, Chwilo.
      • otwarty_na_dyskusje Re: religia a duchowosc 20.06.07, 14:00
        Reczywiscie,
        moze wrzucisz do Wikipedii?

        Mowiesz o stawianiu pytania,
        ja bym jeszcze dodal,
        ze rozpoczyna sie proby odpowiedzi na te pytania,
        co w zasadzie teraz czynimy.

        Osobiscie uwazam, ze kazdy stawia sobie takie pytania,
        i kazdy odpowiada sobie/otrzymuje odpowiedzi.
        Jednakze dla kazdego beda to inne odpowiedzi. W kolejnych chwilach beda to
        inne, coraz bardziej precyzyjne odpowiedzi. W kolejnych przestrzeniach beda to
        inne, coraz bardziej precyzyjne odpowiedzi.
        • Gość: EM Re: religia a duchowosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.07, 14:17
          otwarty_na_dyskusje napisał:

          > Jednakze dla kazdego beda to inne odpowiedzi. W kolejnych chwilach beda to
          > inne, coraz bardziej precyzyjne odpowiedzi. W kolejnych przestrzeniach beda to
          > inne, coraz bardziej precyzyjne odpowiedzi.

          Aż w pewnej chwili zostanie nam tylko... wyobraźnia i tę też trzeba pielęgnować
          i rozwijać jak najstaranniej.
          • mala.mi74 Re: religia a duchowosc 20.06.07, 14:26
            > Jednakze dla kazdego beda to inne odpowiedzi. W kolejnych chwilach beda to
            > inne, coraz bardziej precyzyjne odpowiedzi. W kolejnych przestrzeniach beda to
            > inne, coraz bardziej precyzyjne odpowiedzi.

            Aż w pewnej chwili zostanie nam tylko... wyobraźnia i tę też trzeba pielęgnować
            i rozwijać jak najstaranniej.

            Wyobraźnia to tez sfera psychiki.Sfera psychiki wprawdzie łaczy się z
            duchowoscią ,ale nia nie jest.
            Duchowosc pochodzi od słowa "duch"-mzoe to naprowadzi nas na droge...
            • Gość: EM Re: religia a duchowosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.07, 15:03
              mala.mi74 napisała:

              > Duchowosc pochodzi od słowa "duch"-mzoe to naprowadzi nas na droge...

              sjp.pwn.pl/lista.php?co=duch&sourceid=Mozilla-search&od=0
              Tu definicja oficjalna. Jak widać mamy zarówno istotę nadprzyrodzoną, jak i
              psychikę człowieka - trudno to definiować jednoznacznie.
        • chwila.pl Re: religia a duchowosc 20.06.07, 14:24
          otwarty_na_dyskusje napisał:

          > Reczywiscie,
          > moze wrzucisz do Wikipedii?

          Raczysz sobie żartowac.

          > Osobiscie uwazam, ze kazdy stawia sobie takie pytania,
          > i kazdy odpowiada sobie/otrzymuje odpowiedzi.
          > Jednakze dla kazdego beda to inne odpowiedzi.

          I takie właśnie mają być, jesteśmy indywidualistami przecież...

          > W kolejnych chwilach beda to
          > inne, coraz bardziej precyzyjne odpowiedzi. W kolejnych przestrzeniach beda to
          > inne, coraz bardziej precyzyjne odpowiedzi.

          Odnosze inne wrażenie. Im jestem starsza, im więcej wiem, im więcej nabywam
          doświadczenia, tym coraz trudniej odpowiedziec mi na, wydawałoby się proste
          pytanie: "Jaki jest sens życia?". Dziesięc lat temu nie sprawiało mi tylu
          kłopotów...:)
          • otwarty_na_dyskusje Re: religia a duchowosc 20.06.07, 15:18
            > > Reczywiscie,
            > > moze wrzucisz do Wikipedii?
            >
            > Raczysz sobie żartowac.

            Nie chcialem Cie urazic, jesli to zrobilem - przepraszam :-)
            • Gość: Echo Re: religia a duchowosc IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 20.06.07, 15:34
              niedo-wiarek napisał:

              > Duchowość niezorganizowana zawsze będzie spotykała się z krytyką
              > przedstawicieli rozmaitych kościołów.

              Duchowość niezorganizowana to cos tak jak zycie nieuporzadkowane. Duchowosc
              kieruje zyciem ludzkim ktore jest wielka podroza w nieznane. Nie lubie
              niezorganizowanych regul ruchu drogowego. Kto takie poleca malo dba o zycie ludzkie.
              • piwi77 Re: religia a duchowosc 20.06.07, 15:59
                Życie uporządkowane (uregulowane) jest nudne i smutne, dla mnie mało
                atrakcyjne. Mało co planuję, a jeżeli już coś zaplanuję, to chyba po to aby to
                zmienić. Z moimi pąglądami jest jeszcze gorzej, dzisiaj nie mam wczorajszych,
                jutro pewnie zmienię dzisiejsze. Ale mi z tym dobrze!
                • Gość: Echo Re: religia a duchowosc IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 20.06.07, 16:09
                  piwi77 napisał:

                  > Życie uporządkowane (uregulowane) jest nudne i smutne, dla mnie mało
                  > atrakcyjne. Mało co planuję, a jeżeli już coś zaplanuję, to chyba po to aby to
                  > zmienić. Z moimi pąglądami jest jeszcze gorzej, dzisiaj nie mam wczorajszych,
                  > jutro pewnie zmienię dzisiejsze. Ale mi z tym dobrze!

                  Sa rzeczy ktore musza byc uporządkowane zeby inne mozna zmieniac. Naukowcy
                  potrzebuja zorganizowanego warsztatu zeby podwazac istniejace poglady.
                  Posiadanie dziecka wymaga zorganizowanego otoczenia zeby moglo sie prawidlowo
                  rozwijac. Mysle ze nie polecasz totalnej anarchii w zyciu. Jesli tak, to
                  skrzywdzisz siebie i wielu innych.
                  • piwi77 Re: religia a duchowosc 20.06.07, 16:20
                    Gość portalu: Echo napisał(a):

                    > Mysle ze nie polecasz totalnej anarchii w zyciu.

                    Oczywiście, że nikomu niczego nie polecam. Każdy musi sam wiedzieć.
                  • facet123 Re: religia a duchowosc 21.06.07, 15:54
                    Witam Echo!

                    > Naukowcy potrzebuja zorganizowanego warsztatu zeby podwazac istniejace poglady.

                    Naukowcy potrzebują przede wszystkim wolności intelektualnej. Potrzebują tego,
                    że gdy coś odkryją to nikt im nie powie, że tak nie można bo to się nie zgadza z
                    pismem świętym jakiejś religii.

                    Jeżeli duchowość ma być poszukiwaniem sensu w życiu (które jak sama napisałaś
                    jest drogą w nieznane), to "zorganizowana duchowość" pod postacią kościoła i
                    religii jest narzucaniem gotowej doktrynalnej odpowiedzi na najważniejsze
                    pytania egzystencjalne. Odpowiedzi z którą nie można polemizować w ramach danej
                    religii, bo przecież gdy ktoś dochodzi do wniosków niezgodnych z doktryną, to
                    automatycznie przestaje być wyznawcą danej religii.
                    • Gość: Echo Re: religia a duchowosc IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 22.06.07, 15:46
                      > Jeżeli duchowość ma być poszukiwaniem sensu w życiu (które jak sama napisałaś
                      > jest drogą w nieznane), to "zorganizowana duchowość" pod postacią kościoła i
                      > religii jest narzucaniem gotowej doktrynalnej odpowiedzi na najważniejsze
                      > pytania egzystencjalne.

                      Mylisz podroz ze znakami drogowymi i regulami zeby nie szkodzic innym. W podrozy
                      zyciowej kierujesz sie wieloma rzeczami: rozumem, systemem regul i znakow
                      drogowych, ostrzezen, nakazow, zakazow etc. To jest caly ZORGANIZOWAY system
                      ktorego nie sposob uniknac jesli chcesz zyc. SYSTEM testowany przez tysiace lat
                      i setki pokolen. Ostatecznym wyznacznikiem wg. Kosciola, jest Twoje sumienie.
                      Czyli jesli uwazasz ze jakies reguly nie maja sensu w danej sytuacji, mozesz je
                      ominac na wlasna odpowiedzialnosc, ale nie mozesz systematycznie ignorowac
                      wszystkich regul. Oczywiscie, mozesz tez chrzanic reguly, jezdzic lewa strona
                      tam gdzie ma byc prawa, przejezdzac czerwone swiatla, ale daleko nie zajedziesz.
                      Oczywiscie sa ludzie ktorzy uwazaja ze nie ma zadnych regul i nazywaja to
                      duchowoscia. Kazdy student fizyki ma powiedziane ze moze ignorowac cala
                      znajomosc fizyki, praw Newtona etc., w swojej analizie naukowej, ale
                      prawdopodobienstwo dojscia do jakich waznych wnioskow jest tutaj znikome. Zycie,
                      jest kumulatywnym doswiadczeniem pokolen ktore jest przekazywane w sposob
                      zorganizowany. Ci co tego nie wiedza czy nie lubia, schodza na marginesy.


                      >Odpowiedzi z którą nie można polemizować w ramach danej
                      > religii, bo przecież gdy ktoś dochodzi do wniosków niezgodnych z doktryną, to
                      > automatycznie przestaje być wyznawcą danej religii.
            • chwila.pl Re: religia a duchowosc 20.06.07, 15:52
              otwarty_na_dyskusje napisał:

              > Nie chcialem Cie urazic, jesli to zrobilem - przepraszam :-)

              Ależ ja sie nie obraziłam, wręcz przeciwnie, byłam mile zaskoczona, naprawdę.
              • l1k2 Re: religia a duchowosc 20.06.07, 21:16
                www.astro.eco.pl/home.html
                • Gość: Echo Re: religia a duchowosc IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 21.06.07, 15:34
                  l1k2 napisała:

                  > www.astro.eco.pl/home.html

                  Czyli to ma byc ta duchowosc? Wygada troche jak abra kadabra.
    • Gość: cristina Re: religia a duchowosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.07, 21:25
      W moim / i nie tylko moim/ pojęciu duchowość człowieka pochodzi od Boga, wierząc
      w Niego realizuję swoje życie duchowe.Bez wyznawania religii,w moim przypadku
      katolickiej, nie korzystając z nauki Chrystusa i sakramentów, jakie On ustanowił
      , nie wyobrażam sobie życia duchowego. Owszem,serdeczny stosunek do drugiego
      człowieka i miłość -są to sprawy wielkiej wagi, stanowią fundament
      chrześcijaństwa,z tego będziemy rozliczani,ale jednocześnie wiara i zaufanie
      Bogu daje pełnię życia duchowego.Trend , o którym piszesz, oceniam jako pewnego
      rodzaju wygodnictwo i jednak odrzucenie Boga. Ludzie modlący się nie uczestniczą
      w "pustych rytuałach i obrzędach", chyba że stoją bezmyślnie, ale to już nie
      jest wina wiary ani religii, tylko ich samych.Poza tym religia moja jak
      najbardziej uwzględnia wolna wolę, umysł i emocje.Nie zgadzam sie z tezą, że
      ludzie , o których piszesz, są odważni. Są ubodzy w swojej nieświadomości , co
      tracą.Ale to jest moja opinia,moje życie, moje przemyślenia, moja droga życiowa,
      która mnie nie zawiodła, a przeżyłam już "dziesiąt" lat i mam tę przewagę nad
      młodymi, że ja już byłam w ich wieku, a oni w moim- nie/cytuję Jana Nowickiego/.
      • otwarty_na_dyskusje Re: religia a duchowosc 22.06.07, 10:30
        > Trend , o którym piszesz, oceniam jako pewnego
        > rodzaju wygodnictwo i jednak odrzucenie Boga.

        Czy moglabys omowic doskladniej i uzasadnic Twoj poglad?

        Wg. mnie nie mozna postawic znaku rownosci pomiedzy duchowoscia - zwlaszcza
        duchowoscia niekatolicką - a wygodnictwem badz odrzuceniem Boga. Chyba, ze
        charakteryzujemy inne trendy...

        Jesli jestes katoliczka, to mam do Ciebie pytanie. Jakie jest Twoje zdanie na
        temat dochodzenia do Boga/doskonalości w człowieku/ inną drogą niż katolicka.
        Kościół Katolicki wyraźnie lubi się podpierać słowami Jezusa, że On jest Drogą,
        Prawdą i Życiem. Chciałbym zaznaczyć, że KK dodaje od siebie, że _tylko_ On
        jest tą drogą, choć czytając Biblię nie ma tam tak mocnego kwantyfikatora.

        > moja droga życiowa,
        > która mnie nie zawiodła, a przeżyłam już "dziesiąt" lat i mam tę przewagę nad
        > młodymi, że ja już byłam w ich wieku, a oni w moim- nie/cytuję Jana
        > Nowickiego/

        Fakt, im czlowiek starszy, tym bardziej zwraca sie w strone pytan ostatecznych,
        Boga, duchowosci. Im bliżej końca podrózy, tym częsciej myślimy o jej sensie i
        celu :-)

        Czy dopuszczasz mozliwosc odnalezienia Boga w innych religiach badz to nawet w
        nie-religiach. Mowiac o duchowosci mam na mysli definicje, ktora podala
        chwila.pl powyzej w tym watku.

        • Gość: cristina Re: religia a duchowosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.07, 15:38
          Myślę ,że "trend" w omawianym temacie nie jest właściwym określeniem.Po prostu
          są ludzie, nieliczni,moim zdaniem,którzy, w ogromnej większości, urodzili sie w
          jakiejś wierze/ umówmy się, że będę mówiła o chrześcijańskiej/z różnych powodów
          rozlużniają więzy ze swoją wiarą.Najczęstszym powodem jest niezrozumienie treści
          praktyk.Na pierwszym miejscu jest spowiedż, która wymaga pewnej pokory i jest
          niewygodna , stąd piszę o wygodnictwie.Bez spowiedzi nie realizujemy sakramentów
          ustanowionych przez Chrystusa, w dalszej kolejności przestajemy się modlić i
          dochodzimy do sytuacji, kiedy , jeśli nawet wierzymy , nie mamy z Bogiem
          kontaktu,nie czerpiemy duchowo z Jego obecności, dającej np dla mnie poczucie
          bezpieczeństwa , nadzieję i brak dylematów moralnych.Dlatego pisałam o
          odrzuceniu Boga.
        • Gość: cristina Re: religia a duchowosc c.d IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.07, 16:06
          Nie widzę ani możliwości ani potrzeby dochodzenia do Boga inna drogą niż
          katolicka.Mówię o sobie.Czerpię z niej wszystko, co jest dla mnie najlepsze.Nie
          twierdzę ,że mam łatwo, ale dzięki trudnościom mogę się doskonalić.Wiara
          zapewnia mi sens życia,daje nadzieję i zapewnia brak dylematów moralnych.A jeśli
          chodzi o Jezusa i Jego słowa prze Ciebie cytowane- przecież Jezus jest Bogiem
          zapowiedzianym w Starym Testamencie.Przyznam, że nie przyjmuję proponowanej
          przez Ciebie definicji duchowości/ może jest dla mnie za trudna,nie wiem/.
          Chciałabym, aby to, co napisałam wystarczyło Ci do zrozumienia stanu mojej
          duchowości.Oczywiście dopuszczam mozliwość znalezienia Boga w innych religiach
          chrześcijańskich i rozumiem uczucia ludzi , którzy urodzili sie w innej wierze
          niż ja. Niemniej jednak mam w świadomości fakt, że to ja jestem członkiem tego
          pierwotnego Kościoła, który założył Chrystus.Ale znależć boga w nie-religiach-
          to niewykonalne.Wtedy człowiek sam kreuje się na" boga ".A to jest, jeśli nie
          zguba, to ślepa uliczka na pewno. Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka