Dodaj do ulubionych

Kto bedzie sie wami opiekowal na starosc?

26.07.07, 18:21
Smieszy mnie, jak ktos kto ma np. trojke dzieci uwaza, ze bedzie mial
zabezpieczona starosc przez swoje dzieci. Przeciez chorzy starzy rodzice to
obciazenie dla doroslych dzieci, nie oczekujcie, ze dzieci beda chcialy sie
wami opiekowac. I skad maja wziac na to czas, jesli pracuja? Nie lepiej
uskladac sobie pieniadze na dom spokojnej starosci niz liczyc na jakies cuda?
Obserwuj wątek
    • Gość: Maja Re: Kto bedzie sie wami opiekowal na starosc? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.07, 18:26
      Ja się soba sama zaopiekuję :) Zamierzam byc żywotną staruszką. Póki co jestem
      okazem zdrowia i dbam o siebie więc myślę że to zaprocentuje. I będe pracować do
      oporu a nie do emerytury.
      • Gość: g. Re: Kto bedzie sie wami opiekowal na starosc? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.07, 18:32
        Tak Ci daj Boże ;-)
        A co będzie gdy nie wyjdzie? Np. złamiesz biodro?
        • Gość: Maja Re: Kto bedzie sie wami opiekowal na starosc? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.07, 21:05
          Nigdy nic sobie jeszcze nie złamałam :) Moja babcia przeżyła 86 lat i też nic
          sobie nigdy nie złamała więc to jest możliwe :) A tak poza tym to każdy ma jakąs
          rodzinę. Ja mam bardzo dobra i na pewno nie zostawi staruszki na pastwę. Jets
          tez jeszcze inna sprawa - opieka społęczna. Moze nie wiecie ale rodzina ma
          prawny OBOWIAZEK opiekować się sobą nawzajem. Jeśłi ktoś nie ma np środków na
          życie, jest niedołęzny i nie ma pomocy a MA rodzinę może ona zostać pociągnięta
          przez sąd do obowiązku opieki i pomocy materialnej. O.
    • Gość: gość Dobre pytanie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.07, 18:31
      Dzieci równiez moga umrzeć przed rodzicami - tak jak mąż czy żona - zdarza się,
      dość często. Małżeństwo nie jest gwarancją. W Polsce są MOPS i OPS - z
      reportaży wiemy jakie. Rodzina? Z nia najlepiej na zdjęciu!
      Dziwi mnie jak młodzi ludzie o tym wcale nie myslą ;-(
      W normalnym państwie po to sie płaci m.in. podatki i inne, by było na te część
      życia - u nas sie o tym w ogóle nie mówi ;-(
    • mjot1 O qrcze! 26.07.07, 19:45
      „Nie lepiej uskladac sobie pieniadze na dom spokojnej starosci niz liczyc na
      jakies cuda?”
      Zaiste lepiej!
      Hm... A gdyby tak jeszcze dajmy na to w wieku 30 lat „zabezpieczyć” sobie
      grobowiec...
      Toż to tak jakby Pana Boga za pięty złapać!
      Ta... Godny uwagi cel życia...

      Najniższe ukłony!
      Zmarnowanym żywotem swym przerażony M.J.
      • chwila.pl Re: O qrcze! 26.07.07, 21:11
        mjot1 napisał:

        > Hm... A gdyby tak jeszcze dajmy na to w wieku 30 lat „zabezpieczyć”
        > sobie grobowiec...

        Możesz się ze mnie śmiać, ale ja już wykupiłam dwa miejsca na groby.
        Moi krewni od pokoleń grzebani są na jednym cmentarzu, więc .... ja też chcę
        spocząć w otoczeniu moich najbliższych właśnie tam.
        To źle?

        • chwila.pl Korekta 26.07.07, 21:13
          Nie miejsca, tylko kwatery.
        • mjot1 Re: O qrcze! 26.07.07, 21:42
          „Możesz się ze mnie śmiać”
          Dzięki za przyzwolenie :-)
          Reakcję moją na taką zapobiegliwość trudno nazwać (u)śmiechem. W takiej
          sytuacji na twarzy rysuje mi się zdecydowanie głupkowaty grymas...
          Jednak muszę lojalnie donieść, że i ja jakieś plany przecie snuję na
          przyszłość...
          Otóż zamierzam nakazać spalenie mej jakżesz grzesznej powłoki by nie kalać nią
          Matki Ziemi.
          Hm... Może to dlatego że tam gdzie praszczurowie moi grzebani byli nie pozostał
          kamień na kamieniu...
          • hypatia69 Re: O qrcze! 27.07.07, 14:58
            Testament w tej sprawie [kremacji] musisz zostawić Waść prawnikowi. Albowiem
            rodzina załatwiająca kwestię pochówku moze sie wypiąć na prywatne życzenie ś.p.
            nieboszczyka. Kwestia wykupu miejsca [czy kwatery to bez znaczenia] wcale
            głupia nie jest, albowiem miejsc na nekropoliach coraz mniej i na niektórych
            już dodatkowo nie chowają, a co najwyżej dosypać do już stojącego się zgadzają,
            czy iaczej "dochować" oraz napisik stosowny na nagrobku wykuć. A opłata za 20
            lat hurtem, więc na jakić czas z głowy.
            Córka grabarza - H.
    • yoma Re: Kto bedzie sie wami opiekowal na starosc? 26.07.07, 19:54
      Zieeew... znowu....
      • 33qq Re: Kto bedzie sie wami opiekowal na starosc? 26.07.07, 20:04
        Yoma, zaopiekujesz się mną na starość?
        • Gość: Ania Re: Kto bedzie sie wami opiekowal na starosc? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.07, 20:24
          wyślijcie swoje dzieci na studia-praca socjalna na APS:) tak sie nasłuchają i
          napraktykują w OPS-ach,że nie oddadza was tam tylko się wami zaopiekują
        • yoma Re: Kto bedzie sie wami opiekowal na starosc? 27.07.07, 14:22
          Masz to u mnie, ale sama już będę obwisła i pomarszczona :P
    • Gość: wylogowana Re: Kto bedzie sie wami opiekowal na starosc? IP: *.hsd1.ma.comcast.net 26.07.07, 20:42
      Zawsze mozna, zanim sie do konca stetryczeje, wyruszyc na pielgrzymke do
      sanktuarium....
    • polam5 Re: Kto bedzie sie wami opiekowal na starosc? 26.07.07, 22:09
      Sprowadzimy sobie kogos z polski :))))
    • xnl MArna prowokacja... zieeeew. 27.07.07, 06:58

    • xnl BTW To jest normalne. 27.07.07, 07:01
      Normalną sprawą jest, że najpierw rodzice utrzymują dzieci, a potem dzieci -
      rodziców. Taka forma wdzięczności za trud włożony w wychowanie, gotowanie,
      pranie, prasowanie, utrzymywanie.

      Mam nadzieję, że ten wątek to prowokacja. Jeśli jednak tak nie jest, to
      serdecznie współczuję twoim rodzicom, że taką hienę na swym łonie wychowali.
      • venus22 Re: BTW To jest normalne. 27.07.07, 08:56
        mam normalnie deja vu ...

        Venus

      • hypatia69 Re: BTW To jest normalne. 27.07.07, 15:03
        Widziałeś kiedyś, zeby młody wróbel wychowywał starego?
        Druga sprawa, ze domy opieki jakie mamy... Pozostawiają wiele do życzenia. I
        nazywanie ich powiedzmy "domami spokojnej starości" ma się nijak do faktów.
        Ja mam nadzieję, ze moje potomstwo wykaże się jednak uczuciem rodzinnym i
        dobrocią, które wpajam mu od maleńkości; bo na "obowiązek" i "należy mi się" to
        ja plwam.
        • Gość: ferment Re: optymostyczne podejście IP: *.chello.pl 27.07.07, 16:38
          No to ja przypomnę 0 eutanazji. Nie bierzecie jej pod uwagę?
        • xnl Macie nasrane w bani i to nieźle. 27.07.07, 18:05
          Naprawdę. Nie musimy ślepo naśladować zach.europejczyków we wszystkim. Ja tam
          swoim rodzicom opiekę zapewnię w miarę swoich możliwości i na pewno nie oddam do
          domu starców.
          A wy pewnie gdyby tylko było można zostawilibyście swoich w szpitalu (są takie
          przypadki - przyprowadzają starą matkę/ojca na operację, w potem nie chcą
          odebrać, bo mają ważniejsze sprawy)

          Przerażają mnie tacy ludzie. Na szczęście należycie (jeszcze) do mniejszości.
          • mjot1 Re: Macie nasrane w bani i to nieźle. 27.07.07, 18:53
            „Nasrane w bani i to nieźle” powiadasz?
            Hm... Przecie to, coś w łaskawości swej jakżesz poetycko ująć raczył(a) uczynić
            ktoś musiał...
            Wszak: „jak sobie pościelesz...”
            Ale to nic nie znaczące powiedzonko jeno.

            Najniższe ukłony! M.J.
          • hypatia69 Re: Macie nasrane w bani i to nieźle. 28.07.07, 12:26
            Ja mam nasrane? Ja tylko grzecznie zauważam, że rozpatrywanie zagadnienia w
            kwestii "obowiązku", bo "ja ci tyłek podcierałem, to teraz sie odpłać" jest od
            rzeczy. I wiem o czym mówię, bo jak mój dziadek umierał na raka, to nie w
            hospicjum. I cała rodzina [łącznie ze mną] się nim zajmowała. I nikt nie miał
            poczucia krzywdy, bo "musi odpłacić". Wszyscy - babcia, mama z bratem i wnuki.
            Więc nie piedziel mi z łaski swojej, że kogokolwiek planuję zostawić w
            szpitalu, bo mnie zwyczajnie obrażasz.
            • xnl Re: Macie nasrane w bani i to nieźle. 28.07.07, 16:39
              Wybacz. Widać źle Cię zrozumiałem. Masz rację, nic na siłę. Należy tak wychować
              dzieci, żeby one same czuły potrzebę pomagania nam jak się zestarzejemy.
              • Gość: gość Re: Macie nasrane w bani i to nieźle. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.07, 16:41
                Czyli gdy ktoś dzieci nie ma bo nie może lub umarły to przes....e?
              • hypatia69 Re: Macie nasrane w bani i to nieźle. 28.07.07, 21:25
                Nie ma nic do wybaczania. Piszę zawile:)
    • mary_elx ja nie dozyję starości... ale gdyby jednak... 27.07.07, 18:54
      PRzy moim niehigienicznym trybie życia nie sądzę, żebym dozył późnej starości.
      Gdyby jednak tak się stało, będą się mna opiekować długinogie piersiaste
      blondyny, którym za tę opiekę sowicie zapłacę. Wysokość kwot, które im zapiszę
      będzie rosła z kazdym przezytym przeze mnie dniem.
      • venus22 Re: ja nie dozyję starości... ale gdyby jednak... 28.07.07, 01:14
        """"Ja tam
        swoim rodzicom opiekę zapewnię w miarę swoich możliwości i na pewno nie oddam do
        domu starców."""

        nie przewidujesz takiej mozliwosci ze np starzy, z demencja, rodzice nie beda
        mogli zostawac sami bo moga sobie zrobic krzywde, a ty bedziesz musiala
        pracowac zeby wszystkich wyzywic, zapewnic dach na glowa i nie bedzie cie stac
        na opiekunke?
        a np w nocy beda lazic i nie dadza ci spac?


        bo sa i takie przypadki.

        Venus

        • Gość: Maja Re: ja nie dozyję starości... ale gdyby jednak... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.07, 11:56
          Ja myślę że dom starców nie ejst zły, ale taki gdzie są faktycznie dobre warunki
          a ludzie są traktowani z szacunkiem. Nie wiem czy takie są, spotyka się na
          amerykańskich filmach. W końcu ci staruszkowie są w swoim gronie, mają z kim
          pogadać, porobić coś wspólnie - wycieczki, gry. Czy to nie lepsze niż siedzenie
          w oknie cały dzień?? Jak ja bym miała wybierać to wolę być na starość w takim
          domu, wśród rówieśników dziadków :) Jeśli bym miała alternatywę samotnego
          siedzenia w domu i czekana az dzieci wrócą z pracy i karmienia gołębi na balkonie.
          • Gość: gość Re: ja nie dozyję starości... ale gdyby jednak... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.07, 12:24
            Na zachodzie istnieje coś takigo jak budownictwo specjalistyczne - mieszkania
            przystosowane do wieku ( wszelkie uchwyty, schody, windy, podjazdy dla wózków i
            recepcja ze szkoleniem pielęgniarskim do reagowania w razie czego) do których
            można wprowadzić sie po osiagnieciu pewnego wieku, kupując lub zamieniajac
            mieszkanie. W ten sposób utrzymuje sie aktywnośc staruszka jednocześnie w
            bezpiecznym dla niego otoczeniu. U nas mieszkanie, w którym wszystko jest jak
            dla w pełni sprawnej osoby więc trudne dla starszych, mozna jedynie zapisać w
            spadku - nie da sie go na nic zamienić. Po co było kupować? Młodzi wiedzą że i
            tak wszystko odziedziczą więc się nie troszczą specjalnie. Poza tym brak im
            wyobraźni. Starzy pozostawiani są sami sobie. Mogą chodzić sobie jedynie do
            dzennych MOPSów - a tam wionie nudą. Gdy się rozchoruja oddaje sie ich do domów
            OPS. A tam wiemy.
          • yoma Re: ja nie dozyję starości... ale gdyby jednak... 28.07.07, 12:29
            Ja ci dam karmić gołębie na balkonie, sractwo przebrzydłe :)
          • hypatia69 Re: ja nie dozyję starości... ale gdyby jednak... 28.07.07, 12:39
            Tak to jest, jak se człowiek naogląda amerykańskich filmów. "Pogodna jesień"
            hehe. Miałam wątpliwą przyjemność zobaczenia takiego "domu". I uwierz mi - nie
            chcesz tam wylądować.
            Poza tym jeśli bedziesz sprawna, to nic nie stoi na przeszkodzie funkcjonowania
            normalnie z rodziną. [O ile wszyscy będziemy w stanie powstrzymać upierdliwość
            i wszechwiedzę na wodzy, a już teraz mamy z tym problemy;)))]. Można
            nie "siedzieć cały dzień w oknie i karmić gołębie". Znam mrowie starszych
            ludzi, którzy żyja z rodzinami i nawet jeśli niewiele już mogą pomóc, to
            staraja sie nie przeszkadzać, są pogodni i w ogóle jest fajnie. A domy
            opieki... Nie skomentuję.
            • Gość: Maja Re: ja nie dozyję starości... ale gdyby jednak... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.07, 23:53
              No ale czemu? Co stoi na przeszkodzie aby takie domy starości pogodnej z
              prawdziwego zdarzenia istniały? Bo tego to nie rozumiem. Domy prywatne, gdzie
              rodzina na staruszka płaci, personel jest dobrze opłacany czyli nie ma powodu
              dla którego to miałoby źle funkcjonowac.
              Mi się tam nie podoba opja życia przy rodzinie na zasadzie nie przeszkadzania.
              To staruszek już się do niczego nie nadaje i tylko na śmierć czeka?? I wszyscy
              czekają az w końcu zemrze? To jest właśnie nasze myślenie, naszej europejskiej
              "kultury". Starośc jest poważana i zsanowana w kulturach Wschodu, nawet w tej
              arabskiej tak potępianej że to niby sami terroryści. Nawet tam starszych ludzi
              się zsanuje, ceni za ich wiedzę, zasięga rad, a rodzina ma OBOWIAZEK opiekowac
              się starszymi, tam nie ma emerytur. A tak.
              A u nas tylko "nie przeszkadzać", ja dziękuję.
    • majenkir Re: Kto bedzie sie wami opiekowal na starosc? 28.07.07, 17:38
      A mna sie zajmie ojciec Tadeusz :)))

      "W planach o. Rydzyka jest otwarcie Przystanku do Nieba – ekskluzywnego domu
      spokojnej starości dla bogatych polonusów. "Pomysł jest genialnie prosty: w
      zamian za opiekę (zapewne zresztą luksusową) pensjonariusze będą oddawać
      zarobione przez lata na Zachodzie majątki. Wszystko wskazuje na to, że o.
      Rydzyk znalazł kolejną kurę znoszącą złote jajka. Tym razem jednak właścicielem
      nie będzie żadna instytucja kościelna, lecz prywatna fundacja, której o. Rydzyk
      jest założycielem i dożywotnim prezesem." - pisze "Wprost".

      Wiecej na stronie:

      www.tvn24.pl/-1,1516030,wiadomosc.html
      • hypatia69 Re: Kto bedzie sie wami opiekowal na starosc? 28.07.07, 17:45
        A masz [będziesz mieć?] pokaźny majątek na miarę jego apetytu?;)
        Jak dla mnie to już nawet nie jest niesmaczne czy perfidne. Nie ma na tego
        delikwenta jakiegoś paragrafu? Przecież to zgroza, co on wyczynia!
        <zemdlałam>
        • swantevit Re: Kto bedzie sie wami opiekowal na starosc? 28.07.07, 18:26
          opieka spoleczna.
    • Gość: goren Młoda żona n/t IP: *.chello.pl 28.07.07, 21:19
      • venus22 Re: Młoda żona n/t 28.07.07, 23:28
        """Miałam wątpliwą przyjemność zobaczenia takiego "domu". I uwierz mi - nie
        chcesz tam wylądować. """

        zobaczenie jednego takiego domu nie czyni ciebie expertem. ja widzialam takich
        domow kilka. zalezy na jaki cie stac.




        Venus
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka