Dodaj do ulubionych

Irytuje mnie "anglizacja" języka polskiego :/

02.08.07, 09:15
Witam,

Irytuje mnie coraz większy udział angielskich słów, zwłaszcza dziwolągów
odmienianych i pisanych tylko częściowo po polsku, np.
przymiotnik "leasingowy" itp. twory.

95% tych słów ma odpowiedniki w naszym języku, a resztę można by jakoś
bardziej spolszczyć, ale jest to co jest. :/

Czy jeszcze kogoś tutaj to irytuje?

Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • alexanderson Re: 02.08.07, 09:42
      Chyba "anglicyzacja".
    • opin Re: Irytuje mnie "anglizacja" języka polskiego :/ 02.08.07, 09:49
      prawak napisał:

      > Witam,
      >
      > Irytuje mnie coraz większy udział angielskich słów, zwłaszcza dziwolągów
      > odmienianych i pisanych tylko częściowo po polsku, np.
      > przymiotnik "leasingowy" itp. twory.
      >
      > 95% tych słów ma odpowiedniki w naszym języku, a resztę można by jakoś
      > bardziej spolszczyć, ale jest to co jest. :/
      >
      > Czy jeszcze kogoś tutaj to irytuje?
      >
      > Pozdrawiam.

      Przesadzasz. Poza tym, Twoje spostrzeżenie jest już nieaktualne jakieś 10 lat -
      to wtedy liczba angielskich kalk w języku polskim ciągle wzrastała, a teraz...

    • kicior99 Re: Irytuje mnie "anglizacja" języka polskiego :/ 02.08.07, 09:55
      Na stronie blogowej portalu dla intelektualistów onet.pl mamy "randomalny blog".
      Dziś w TOK FM słyszałem godzinę temu "nie trublujmy naszych sumień".
      Mieszkam od dość dawna w UK, posługuję się na co dzień językami angielskim,
      polskim i rosyjskim, jednak bardzo ściśle dokonuję rozróżnienia i np. ponglisz
      nie ma prawa wstępu do mojego słownictwa...
      kicior99.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?369563
      • opin Re: Irytuje mnie "anglizacja" języka polskiego :/ 02.08.07, 10:04
        Rzeczywiście ten "randomalny" :)) to jakiś idiotyczny wymysł, ale z drugiej
        strony, to tylko językowa efemeryda. Ciekawe, kto to wymyślił...
        • kicior99 Re: Irytuje mnie "anglizacja" języka polskiego :/ 02.08.07, 10:07
          po prostu losowy. jest polskie słowo na to - krótsze i znane
          • opin Re: Irytuje mnie "anglizacja" języka polskiego :/ 02.08.07, 10:09
            kicior99 napisał:

            > po prostu losowy. jest polskie słowo na to - krótsze i znane

            No tak, tak, tego to się domyśliłem.
          • seth.destructor Re: Irytuje mnie "anglizacja" języka polskiego :/ 02.08.07, 19:22
            Losowy jest z niemieckiego. Zamienil stryjek siekierke na kijek.
      • xtrin Re: Irytuje mnie "anglizacja" języka polskiego :/ 02.08.07, 10:10
        Ponglisz jest tragiczny. Podstawianie dziwolągów za zwyczajne, codziennie słowa
        to totalny absurd.

        Z drugiej strony sama czasami wplatam w wypowiedzi angielskie słowa, gdy nie
        mogę odnaleźć polskiego odpowiednika mającego odpowiednie zabarwienie. Czasami
        też uzupełniam codzienne wypowiedzi angielskimi frazami.
        • opin Re: Irytuje mnie "anglizacja" języka polskiego :/ 02.08.07, 10:12
          A wyraz "ponglisz" Was nie denerwuje?
          • kicior99 Re: Irytuje mnie "anglizacja" języka polskiego :/ 02.08.07, 10:15
            opin napisał:

            > A wyraz "ponglisz" Was nie denerwuje?

            wolisz "brejkanie"?
            Jest franglais, finnglish, moze być i ponglisz. Z tego co widziałem,w TV, prof.
            Bralczyk tak to nazywał.
            • opin Re: Irytuje mnie "anglizacja" języka polskiego :/ 02.08.07, 10:24
              kicior99 napisał:

              > opin napisał:
              >
              > > A wyraz "ponglisz" Was nie denerwuje?
              >
              > wolisz "brejkanie"?
              > Jest franglais, finnglish, moze być i ponglisz. Z tego co widziałem,w TV, prof.
              > Bralczyk tak to nazywał.
              >


              Szczerze mówiąc, to nie widzę w ogóle potrzeby nazywania tego zjawiska. Poza
              tym, bardziej uzasadnioną - w kontekście podanych przez ciebie przykładów -
              nazwą byłaby "polglish". Ja jednak byłbym ostrożny w takich porównaniach
              (oczywiście poza samą konstrukcją tej nazwy:))
              • kicior99 Re: Irytuje mnie "anglizacja" języka polskiego :/ 02.08.07, 10:29
                Język Polonii amerykańskiej nazywa sie siuraniem - od słowa "sure". Jeśli
                powstała jakaś nazwa, widocznie było zapotrzebowanie na opis zjawiska. nazwy nie
                biorą się z księżyca (ukradzionego przez takich dwóch)
                • opin Re: Irytuje mnie "anglizacja" języka polskiego :/ 02.08.07, 10:35
                  kicior99 napisał:

                  > Język Polonii amerykańskiej nazywa sie siuraniem - od słowa "sure". Jeśli
                  > powstała jakaś nazwa, widocznie było zapotrzebowanie na opis zjawiska. nazwy ni
                  > e
                  > biorą się z księżyca (ukradzionego przez takich dwóch)

                  Owszem, ale te nazwy mają cokolwiek wspólnego z językoznawstwem. Najczęściej są
                  wynikiem jakichś dziennikarskich "badań" terenowych, a językoznawcy - podobnie
                  jak prof. Bralczyk - komentowanie tego traktują raczej z przymrużeniem oka. Moim
                  zdaniem, wszystkie te zjawiska mieszczą się w już dawno opisanych tendencjach
                  rozwojowych polszczyzny,a może i angielszczyzny.

                  Pozdrawiam
                  • opin Errata 02.08.07, 10:37
                    Jest:
                    > Owszem, ale te nazwy mają cokolwiek wspólnego z językoznawstwem.

                    Powinno być:

                    Owszem, ale te nazwy nie mają nic wspólnego z językoznawstwem.

                    ;)
                  • kicior99 Re: Irytuje mnie "anglizacja" języka polskiego :/ 02.08.07, 10:38
                    Szczęście że to nie profesor Bralczyk, ani zresztą żaden inny, nie decyduje co
                    wejdzie do polszczyzny, a uzus. Ten jest jakoś mało czuły na profesorskie oskomy...
                    • opin Re: Irytuje mnie "anglizacja" języka polskiego :/ 02.08.07, 10:39
                      kicior99 napisał:

                      > Szczęście że to nie profesor Bralczyk, ani zresztą żaden inny, nie decyduje co
                      > wejdzie do polszczyzny, a uzus. Ten jest jakoś mało czuły na profesorskie oskom
                      > y...

                      Zgadza się, ale myślałam, że mówimy o metajęzyku...
                      • kicior99 Re: Irytuje mnie "anglizacja" języka polskiego :/ 02.08.07, 10:40
                        Oczywiście metajęzyk powstaje w cieniach gabinetu i rozmnaża się w gąszczu prac
                        naukowych :) natomiast nieraz uzus wygryzał takie zapędy "wykształciuchów" :)
                        • opin Re: Irytuje mnie "anglizacja" języka polskiego :/ 02.08.07, 10:43
                          kicior99 napisał:

                          > Oczywiście metajęzyk powstaje w cieniach gabinetu i rozmnaża się w gąszczu prac
                          > naukowych :) natomiast nieraz uzus wygryzał takie zapędy "wykształciuchów" :)


                          Racja:) Jak rozumiem, przebywasz teraz w Wielkiej Brytanii; często spotykasz
                          osoby posługujące się tą odmianą języka? Z drugiej strony, sądząc z Twoich
                          postów, zapewne częściej widzisz ludzi świadomie używających języka.
                          • kicior99 Re: Irytuje mnie "anglizacja" języka polskiego :/ 02.08.07, 10:47
                            Jestem tłumaczem dla miedzynarodowej grupy kierowców więc siłą rzeczy często
                            spotykam się z koślawieniem języka przez Polaków i nie tylko. Rosjanie znajdują
                            pracę :czerez "gienturu", zostawiają przyczepy "szantiorom", jadą na
                            "kawrasz"... natomiast prywatnie obracam sie w środowisku mówiącym inna
                            polszczyzną lub po prostu czytam albo słucham radia :) aby odreagować. bardzo mi
                            to pomaga.
                            • kicior99 oops, miało być... 02.08.07, 10:49
                              agientura i karwasz. zmęczenie, całą noc doskonaliłem polszczyznę gadając ze
                              Słoneczkiem a później oglądając dopiero co ściągnięte Zmory Marczewskiego...
            • opin prof. Bralczyk 02.08.07, 10:28
              bralczyk.blog.polityka.pl/?p=17
              • kicior99 Re: prof. Bralczyk 02.08.07, 10:30
                dzięki za linkę.
        • kicior99 Re: Irytuje mnie "anglizacja" języka polskiego :/ 02.08.07, 10:14
          Na upartego można powiedziec że niektóre angielskie określenia sa lepsze w danej
          sytuacji
          - nie ma polskiego odpowiednika słowa payslip
          - jak po polsku nazwac trifle?
          - Inland revenue ma inne kompetencje niż nasza skarbówka
          - nazwanie jobcentre PUP-ą to obraza dla jobcentre
          - NIN to nie do konca nasz NIP
          choć można tez po polsku. Na przykład nazywam hrabstwa województwami a dystrykty
          - powiatami, choć ich kompetencje są inne. jak np. przetłumaczyć County
          hospital? Dla mnie to szpital wojewódzki.
          • yoma Re: Irytuje mnie "anglizacja" języka polskiego :/ 02.08.07, 10:24
            Payslip - pasek z wypłatą :)
            • gato.domestico Re: Irytuje mnie "anglizacja" języka polskiego :/ 03.08.07, 16:39
              jesli ktos kiedykolwiek dostal payslip to wie ze nie mozna go nazwac paskiem...
          • xtrin Re: Irytuje mnie "anglizacja" języka polskiego :/ 02.08.07, 10:48
            kicior99 napisał:
            > - nie ma polskiego odpowiednika słowa payslip

            Pasek.
            • news21 Re: Irytuje mnie "anglizacja" języka polskiego :/ 02.08.07, 18:38
              Zalew angielszczyzny jest widoczny nie tylko w polskim ale także w innych
              językach jak francuskim i rosyjskim. Przeciętnych Rosjanin na biuro mówi
              office, powszechnie stosuje się takie słownictwo jak design, display itp.
              Z kolei Francuz w korespondencji potrafi co drugie słowo pisać po angielsku. np.
              notre planning ..., desk, itp.
              • hypatia69 Re: Irytuje mnie "anglizacja" języka polskiego :/ 02.08.07, 20:20
                A "John Malkovich jak grał Ruska to mówił 'madier fakier'".
                Nie wszystko da sie powiedzieć po polsku [słynny "zwis męski"]. Aczkolwiek
                mrowie "mieszanek" jest po prostu straszne...
          • arse_nick Zgadzam sie z Toba,to jest kompromitacja 02.08.07, 20:40
            dla calego narodu.
            Szczegolnie,ze nawet w telewizji slyszy sie takie slowa jak-szopy(zamiast sklepy)
            Trudno to pojac,dlaczego zaistniala potrzeba na takie slowa,jezeli mamy nasze
            dobre slowo - sklepy.
            • opin Re: Zgadzam sie z Toba,to jest kompromitacja 02.08.07, 20:56
              Zgadzam się, że różnego rodzaju hybrydy to kompletny idiotyzm(szczególnie
              śmieszne są nazwy różnych sklepów itp.) i najczęściej wiążą się z brakiem
              świadomości językowej. Jednak cały czas upieram się, że temat jest co najmniej
              10 lat spóźniony.
              • Gość: xxx132 Nigdy nie jest spozniony,bo nadal ludzie tak mowia IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 02.08.07, 21:13
                Tak jak na Slasku wtracaja nimieckie slowa.......okropnosc!!
                • opin Re: Nigdy nie jest spozniony,bo nadal ludzie tak 02.08.07, 21:21
                  Ale jak mówią, bo ja nie znam takich osób? Faktem jest, że najbardziej
                  pretensjonalną polszczyzną posługują się dziennikarze, jacyś przedstawiciele
                  firm itp. A chodzi mi o to, że należało się sprzeciwiać, kiedy
                  wyrazy/konstrukcje/kalki/hybrydy zaczęły się masowo pojawiać, a nie teraz, kiedy
                  już się utrwaliły. ja nie widzę żadnej - jak piszecie - inwazji/zalewu.

                  Jedyne, co teraz możesz zrobić, to swoją postawą językową dawać przykład innym,
                  bo na zasadzie "przestańcie tak mówić" to w języku się niestety nic nie dzieje.

                  Przykład ze Śląskiem troszkę niefortunny - żeby być językowym purystą, to trzeba
                  się jednak przynajmniej minimalnie orientować w diachronii i dziejach języka.
                  • Gość: xxx132 oh,jaki Ty jestes przemadrzaly,a mogles to mile IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 02.08.07, 21:50
                    wytlumaczyc ;)
                    • opin Re: oh,jaki Ty jestes przemadrzaly,a mogles to mi 02.08.07, 22:59
                      Przepraszam, nie chciałem Cię urazić.. :)

                      Pozdrawiam
                • hypatia69 Re: Nigdy nie jest spozniony,bo nadal ludzie tak 02.08.07, 21:52
                  Na Śląsku jest zupełnie inna sprawa. To są naleciałości sprzed lat. Część
                  ludności Śląska ma niemieckie korzenie, poczuwa się i jest to gwara. Nowomowa o
                  której tu jest dyskusja, zaczęła sie stosunkowo niedawno.
    • iberia.pl Re: Irytuje mnie "anglizacja" języka polskiego :/ 02.08.07, 19:26
      mnie nie irytuje bo....pracuje w angielskiej firmie, wiec angielskie
      zapozyczenia sa dla mnie niejako codziennoscia.
      • Gość: xxx132 3 rozbiory Polski tego nie zrobiły,co polacy sami IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 02.08.07, 20:29
        robią,jak ślepe małpy.
        Czemu anglicy nie wplataja polskich słów do angielskiego?
        Gdzie jest ta polska duma?
        Świat się śmieje z Polaków.

        :(
        • elde23 Też w tym temacie. 02.08.07, 22:17
          Co sądzicie o wymawianiu skrótów na modłę angielską? Dla mnie HBO to habeo, a
          słyszę ejdżbio, WBO to wubeo, a nie dabljubio. Jak próbuję zachęcić do
          napisania na papierze polskiej litery dablju, to wszyscy się śmieją. Czy ja się
          czepiam?.
        • uyu Re: 3 rozbiory Polski tego nie zrobiły,co polacy 02.08.07, 22:31
          Problem polega na tym, ze byle jak mowi wiekszosc dziennikarzy i politykow.
          Ktos wspomnial o anglicyzmach we francuskim. Owszem, sa takowe, z tym ze we
          Francji istnieje podzial na jezyk staranny, codzienny i popularny. Nie
          wyobrazam sobie, i do tej pory - oprocz Georges Marchais, nie slyszalam
          francuskiego polityka poslugujacego sie innym francuskim niz staranny. To samo
          dotyczy dziennikarzy.
          W Polsce wystarczy posluchac "wodzuniow" mowiacych o patriotyzmie jezykiem
          Kalego.
          Nie kazdy rodzi sie oratorem, jednak kazdy moze przyswoic deklinacje i
          koniugacje wlasnego jezyka.
          Ktos pisze, ze sytuacja nie jest zla. Zgadzam sie. Zla nie jest, jest wrecz
          tragiczna.
          • opin Re: 3 rozbiory Polski tego nie zrobiły,co polacy 02.08.07, 23:08
            uyu napisała:

            > Ktos pisze, ze sytuacja nie jest zla. Zgadzam sie. Zla nie jest, jest wrecz
            > tragiczna

            To chyba ja tutaj wychodzę na językowego liberała:), ale to nie znaczy, że
            akceptuję tę sytuację. Twierdzę jedynie, że to nie jest zjawisko nowe. Zresztą,
            istnieje coś takiego jak Ustawa o Języku Polskim - niestety, zdaje sie, że to
            martwe prawo.

            U nas też obowiązuje podział na normę wzorcową i potoczną, ale jest tak, jak
            mówisz: poziom znacznie zaniżają dziennikarze, a o politykach szkoda gadać. Jak
            dla mnie, nie ma nic śmieszniejszego niż nacjonaliści mówiący łamaną polszczyzną
            o potędze Polski.
            • Gość: Saddam Re: 3 rozbiory Polski tego nie zrobiły,co polacy IP: 82.139.20.* 21.08.07, 12:08
              Nie tylko w słownictwie to widać, polski cudzysłów w telewizji już prawie nie
              występuje. Politycy nie zawsze potrafią wysłowić się po polskiemu a co dopiero
              po polsku.
    • Gość: upierdliwa Re: Irytuje mnie "anglizacja" języka polskiego :/ IP: *.igloonet.pl 02.08.07, 22:56
      o, tak. jeden z najbardziej jak dla mnie irytujacych "kwiatkow", z ktorymi
      stykam sie w internecie:
      "o co KAMAN?" o_O nie dosc, ze brzmi idiotycznie, to nawet, jesli domyslimy
      sie, ze to ma znaczyc "o co chodzi?" i ze wzielo sie z angielskiego "come on",
      to wlasciwie wychodzi bezsens w ciapki :/
      • atari800xl Re: Irytuje mnie "anglizacja" języka polskiego :/ 03.08.07, 10:24
        no i after birds:) hehhehe




        > o, tak. jeden z najbardziej jak dla mnie irytujacych "kwiatkow", z ktorymi
        > stykam sie w internecie:
        > "o co KAMAN?" o_O nie dosc, ze brzmi idiotycznie, to nawet, jesli domyslimy
        > sie, ze to ma znaczyc "o co chodzi?" i ze wzielo sie z angielskiego "come on",
        > to wlasciwie wychodzi bezsens w ciapki :/
        • Gość: P.S.J. Thanks from the mountain za przemyślenia... n/t IP: *.sferia.net 03.08.07, 12:51
    • atari800xl lepsze to niz polonizacja angielskiego-.- 03.08.07, 10:25
      bo wtedy ten jezyk zbudowany bylby ze slow---k..wa . ch.j . spier..laj itd..

      to ja juz wole "kaman" :))))
      • kotszary Re: lepsze to niz polonizacja angielskiego-.- 03.08.07, 18:58
        a zauwazyliscie, że wogóle nie powstają juz nowe polskie słowa np. na
        określenie nowych zjawisk czy też wynalazków? Jak powstaje coś nowego to
        przejmujemy nazwę tej rzeczy z innego języka najczęściej z z angielskiego.
        Gdyby rzeczy typu spadochron,samochód, samolot, rower powstały dzisiaj to
        istniały by tylko jako paraszut, auto lub kar, aeroplan i bicykl i nikt by nie
        wymyslił tych całkiem sympatycznych polskich odpowiedników.
        • opin Re: lepsze to niz polonizacja angielskiego-.- 03.08.07, 21:39
          kotszary napisała:

          > a zauwazyliscie, że wogóle nie powstają juz nowe polskie słowa np. na
          > określenie nowych zjawisk czy też wynalazków? Jak powstaje coś nowego to
          > przejmujemy nazwę tej rzeczy z innego języka najczęściej z z angielskiego.
          > Gdyby rzeczy typu spadochron,samochód, samolot, rower powstały dzisiaj to
          > istniały by tylko jako paraszut, auto lub kar, aeroplan i bicykl i nikt by nie
          > wymyslił tych całkiem sympatycznych polskich odpowiedników.

          Wydaje mi się, że z wynalazkami, które wchodzą do powszechnego obiegu nie jest
          tak źle; mamy przecież 'telefon komórkowy', różne 'odtwarzacze' itp.
          Kiedyś ogłaszano konkursy na spolszczenia nazw wynalazków i jakoś tak się
          przyjmowały, choć dziś często trudno odtworzyć tok rozumowania tych wynalazców
          językowych;)).



          • kotszary Re: lepsze to niz polonizacja angielskiego-.- 03.08.07, 21:45
            no cóż, telefon to nie polskie słowo a komórowy to po prostu dosłowne
            tłumaczenie z angielskiego. natomiast nie powstają już takie tylko polskie
            określenia jak np samochód czyli coś co samo chodzi.
            • Gość: Dżef Re: lepsze to niz polonizacja angielskiego-.- IP: *.sm-rozstaje.pl 03.08.07, 22:02
              Brejkam wszystkie rule!
            • opin Re: lepsze to niz polonizacja angielskiego-.- 03.08.07, 22:15
              kotszary napisała:

              > no cóż, telefon to nie polskie słowo a komórowy to po prostu dosłowne
              > tłumaczenie z angielskiego. natomiast nie powstają już takie tylko polskie
              > określenia jak np samochód czyli coś co samo chodzi.

              No cóż - telefon rzeczywiście nie jest polskim słowem(są jeszcze tzw.
              internacjonalizmy). A którego to słowa z nazwy "mobile phone" jest tłumaczeniem
              komórkowy? Co złego jest w tłumaczeniach - tak postępowano od wieków(np wyrazy.
              "renesans", "średniowiecze")?
              Poza tym sam pomysł takich złożeń typu 'samochód', 'samolot' itp. wywodzi się z
              języka niemieckiego(por. wcześniejsze parostatek, bogurodzica - jest tego dużo
              więcej)- zatem niewiele w tym polskiego, z pięknością tego też bym nie
              przesadzał no i logika(np. samochód nie chodzi, a już na pewno nie sam).

              Poza tym, chodzi też o miejsce wynalezienia i upowszechnienia - na czajnik
              mówimy "czajnik".
              • opin Re: lepsze to niz polonizacja angielskiego-.- 03.08.07, 22:21
                opin napisał:

                A którego to słowa z nazwy "mobile phone" jest tłumaczeniem
                > komórkowy?

                Za to przepraszam:) Chodzi Ci oczywiście o cellular telephone:)
                • kotszary Re: lepsze to niz polonizacja angielskiego-.- 03.08.07, 22:50
                  nie mam nic przeciwko inernacjonalizmom, żeby tylko choć od czasu do czasu
                  powstało też jakieś typowe polskie słowo, bo mam juz dosyć tych wszystkich
                  boomów,outstandingów, resoursingów, itp.
                  • opin Re: lepsze to niz polonizacja angielskiego-.- 03.08.07, 23:07
                    kotszary napisała:

                    > nie mam nic przeciwko inernacjonalizmom, żeby tylko choć od czasu do czasu
                    > powstało też jakieś typowe polskie słowo, bo mam juz dosyć tych wszystkich
                    > boomów,outstandingów, resoursingów, itp.


                    No tak, te "krawaciarskie zapożyczenia" są rzeczywiście denerwujące.
                    Kiedyś prof. Markowski opowiadał na wykładzie anegdotkę o konkursie dotyczącym
                    spolszczenia słowa "szlafrok" - wśród wielu ciekawych określeń pojawił się np.
                    "babonosz":)). Ostatecznie wygrała "podomka", ale "szlafrok" wciąż funkcjonuje.
                    Dziś pewnie jeszcze trudniej byłoby zaszczepić nowe, polskie określenia,
                    szczególnie, że coraz gorzej ze świadomością językową...
                    Myślę, że fajnym pomysłem byłoby odświeżenie tych przedwojennych i
                    tuż-powojennych konkursów na polskie odpowiedniki, trzeba tylko zainteresować
                    tym jakieś media. Muszę o tym pomyśleć...
                    Pozdrawiam słowiańsko;)
                    • kotszary Re: lepsze to niz polonizacja angielskiego-.- 04.08.07, 12:29
                      takie konkursy na nowe polskie słowa to byłby niezły pomysł. Trzeba by tylko
                      żeby potem wszystkie media konsekwentnie tych słów uzywały bo ineczej mogłyby
                      się nie "zaszczepić"
                • kicior99 Re: lepsze to niz polonizacja angielskiego-.- 04.08.07, 00:45
                  > opin napisał:
                  >
                  > A którego to słowa z nazwy "mobile phone" jest tłumaczeniem
                  > > komórkowy?
                  >
                  > Za to przepraszam:) Chodzi Ci oczywiście o cellular telephone:)


                  I znów różnica między brytyjskim a amerykańskim. W UK to oczywiście mobile.
    • wdakra Re: Irytuje mnie "anglizacja" języka polskiego :/ 04.08.07, 01:56
      Mnie też irytują anglicyzmy, które zalały nasz język po zmianie ustroju. Nie ma
      w tym jednak niczego dziwnego zważywszy na zasługi CIA w doprowadzeniu do tej
      zmiany i spolegliwość rządzących wobec USA. Za czasów hegemonii Watykanu roiło
      się w języku polskim od wyrażeń łacińskich.
    • umbravitae Mnie też irytuje. 04.08.07, 02:03
      Jak bym żyła w średniowieczu pewne irytowałaby mnie latynizacja polskiego języka, w XVII wieku "sfrancuszczenie" polskiej szlachty itp. itd.

      Nihil novi :)
      • Gość: chichi Re: Mnie też irytuje. IP: 74.12.151.* 04.08.07, 03:15
        Odkad moj syn, urodzony i wychowany poza Polska, obruszyl sie na uzywanie w
        polskich czasopismach okreslen typu "na topie", "singielka" lub "sorki",
        doszedlem do wniosku, ze moj polski jest anachroniczny. Poczulem sie tez winny,
        ze takiego anachronicznego polskiego nauczylem mojego syna. Jak od sie teraz
        dogada we wspolczesnej Polsce z jakas sungielka, ktora moze bedzie na topie
        jesli powie sorki wypasionemu dyskdzokejowi. Ze cos lub ktos moze
        byc "wypasione" to tez dla mnie odkrycie z polskie prasy. Jeszcze troche a bede
        potrzebowal lekcji jezyka gdy sie bede wybieral z wizyta do ojczyzny.
        O tempora, o mores!
        • Gość: Jażdzek Re: Mnie też irytuje. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.07, 11:38
          Mnie zas irytuje wymawianie nazw panstw z nalecialosciami innych jezykow. przoduja w tym lektorzy TV i dziennikarze. Juz nie ma Rwandy, Botswany, Zimbabwe, Bhutanu. Są Rłanda, Botsłana, Zimbabłe, Butan. Lektorzy w TV uparli sie na nazywanie państwa Belize = Beliiz. Jak ogladam to czasami lapie sie na tym ze nie wiem ze o panstwo chodzi a o jakas miejscowosc gdzies tam ktorej nie znam. Portoryko od dawna juz jest przekrecane na Płertoriko, a Kostaryka pisana jest w mediach czesto jako Costa Rica lub Costarica (polskich mediach). Niedlugo Wybrzeze Kosci Sloniowej stanie sie Iworykostem.
          • opin Re: Mnie też irytuje. 04.08.07, 11:52
            Gość portalu: Jażdzek napisał(a):

            > Mnie zas irytuje wymawianie nazw panstw z nalecialosciami innych jezykow. przod
            > uja w tym lektorzy TV i dziennikarze.


            Znowu powtórzę swój argument - są to państwa, które pojawiają się w mediach
            stosunkowo rzadko i chcę wierzyć, że dziennikarz może mieć rzeczywisty problem z
            wymówieniem tych nazw.
            Sam zresztą używasz "obcej naleciałości" w postaci "TV"(te fał?).
            • Gość: Jażdżek Re: Mnie też irytuje. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.07, 14:20
              ja nie mowie ze ja nie uzywam zadnych nalecialosci, ale logo TVP widnieje kazdym rogu ekranu

              wybacz ale nazwy panstw ucza w podstawowce i chociaz ze slyszenia kazdy je zna, a juz szczegolnie powinien znac dziennikarz ktory przygotowuje material o danym panstwie lub ludzie ktorzy przygotowuja tlumaczenia do filmow dla lektora. Jakos kiedys nie bylo zadnym Rłand tylko po prostu Rwandy poza tym chyba w jezyku polskim wiadomo ze w czyta sie przewaznie jako w a nie jako "ł".

              I nie wytykaj ludziom ze sami cos tam wtracaja bo nikt tu nie pisze ze w ogole nie trzeba wtracac wyrazow zachodnio-brzmiacych i kazdy bez wzgledu na to czy sie stara czy nie to wlasnie robi, ale w telewizji chcialbym zeby jednak uczono poprawnej wymowy i poprawnych skladni jezykowych zeby ja akurat tez mogl sie poduczyc bo sam robie bledy stylistyczne i sam wiele razy na pewno zle cos odmieniam (albo np. jak widac nie uzywam na forum polskich ogonkow), ale jak slysze w telewizji jakis zwrot to chcialbym miec pewnosc ze tak powinno sie mowic.

              a nazwy panstw akurat wzialem za przyklad poniewaz taka mam profesje.
              • Gość: Bummerang2 Re: Mnie też irytuje. IP: *.aster.pl 04.08.07, 14:51
                prawak 02.08.07, 09:15 + odpowiedz


                Witam,

                Irytuje mnie coraz większy udział angielskich słów, zwłaszcza dziwolągów
                ----
                A mnie irytuje pisanie po przecinku z dużej litery, czyż sam nie ulegasz
                naleciałości z angielskiego? Bo po polsku to nie jest....
                • Gość: xxx132 ani po angielsku IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 04.08.07, 14:54
                  ;)
              • opin Re: Mnie też irytuje. 04.08.07, 19:12
                Gość portalu: Jażdżek napisał(a):

                > wybacz ale nazwy panstw ucza w podstawowce i chociaz ze slyszenia kazdy je zna,
                > a juz szczegolnie powinien znac dziennikarz ktory przygotowuje material o dany
                > m panstwie lub ludzie ktorzy przygotowuja tlumaczenia do filmow dla lektora. Ja
                > kos kiedys nie bylo zadnym Rłand tylko po prostu Rwandy poza tym chyba w jezyku
                > polskim wiadomo ze w czyta sie przewaznie jako w a nie jako "ł".

                Jasne, ale napisałem, że chcę wierzyć, że to nie tylko zła wola. Poza tym, w
                przypadku "Rwandy" w grę wchodzi raczej zapis "Ruanda. Nie usprawiedliwiam
                dziennikarzy, ale popełniają oni bardziej karygodne błędy, szczególnie w
                zakresie "czystej" polszczyzny. Najbardziej rozśmieszyła mnie dziennikarka
                TVN24, która relacjonowała wybory we Francji - wymieniała jak z rękawa, wzorową
                francuszczyzną, nazwy gazet, nazwiska komentatorów, przytaczała fragmenty
                wypowiedzi, natomiast, kiedy mówiła po polsku, popełniała zupełnie podstawowe
                błędy stylistyczne, a jej francuski miał - jak się zdaje - przykryć zupełny brak
                kompetencji politologicznych. Może zbieramy żniwo medialnej propagandy
                wzywającej do nauki języków obcych, a co za tym idzie zupełny brak
                zainteresowania młodych ludzi językiem ojczystym?


                > I nie wytykaj ludziom ze sami cos tam wtracaja bo nikt tu nie pisze ze w ogole
                > nie trzeba wtracac wyrazow zachodnio-brzmiacych i kazdy bez wzgledu na to czy s
                > ie stara czy nie to wlasnie robi, ale w telewizji chcialbym zeby jednak uczono
                > poprawnej wymowy i poprawnych skladni jezykowych

                Mój przytyk nie był złośliwy, raczej żartobliwy:). Cały czas wyważam otwarte
                drzwi i twierdzę, że DZIŚ nie mamy do czynienia z żadną inwazją obcych wyrazów -
                to już było dawno temu. Dziś ewentualnie nowe zwroty "korzystają" z przyzwolenia
                danego im kilkanaście lat temu.

    • kotszary Re: Irytuje mnie "anglizacja" języka polskiego :/ 04.08.07, 14:57
      właśnie słucham radia i słyszę jak opowiadają o Sopot festiwalu. Po polsku
      powinno się mówić festiwal w Sopocie i tak to się kiedyś nazywało. Natomiast
      taki zbitek dwóch słów jak Sopot + festiwal pasuje do angielskiego lub
      nienieckiego. Ot któryś z organizatoró chciał być bardziej "światowy".Czy ktoś
      wogóle ma pojęcie czemu tak zmienili tę nazwę festiwalu?
      • opin Re: Irytuje mnie "anglizacja" języka polskiego :/ 04.08.07, 19:19
        kotszary napisała:

        > właśnie słucham radia i słyszę jak opowiadają o Sopot festiwalu. Po polsku
        > powinno się mówić festiwal w Sopocie i tak to się kiedyś nazywało. Natomiast
        > taki zbitek dwóch słów jak Sopot + festiwal pasuje do angielskiego lub
        > nienieckiego. Ot któryś z organizatoró chciał być bardziej "światowy".Czy ktoś
        > wogóle ma pojęcie czemu tak zmienili tę nazwę festiwalu?

        Nie wiem, czy to nie jest francuski. A skąd? Jak to zwykle w takich przypadkach
        bywa - pewnie przyczyną jest głupota... Ewentualnie chora konkurencja, bo tych
        festiwali w Sopocie jest chyba dziesięć, więc stacje przelicytowują się, kto
        zrobi widzowi bardziej wodę z mózgu i uwiarygodni swoje występy jako "ten
        prawdziwy" Sopot:). Stąd różne mutanty językowe, które koniecznie muszą zawierać
        słowa "Sopot" i "festiwal".

        Chociaż takie zbitki już też się pojawiły - kiedyś był sklep z butami, który
        nazywał się "ButHala".
      • Gość: bęc Re: Irytuje mnie "anglizacja" języka polskiego :/ IP: *.aster.pl 04.08.07, 21:57
        kotszary napisała:

        > właśnie słucham radia i słyszę jak opowiadają o Sopot festiwalu.

        Tak. To prawdziwy koszmar językowy :-(((.
      • Gość: upierdliwa Re: Irytuje mnie "anglizacja" języka polskiego :/ IP: *.igloonet.pl 06.08.07, 00:55
        kotszary napisała:

        > właśnie słucham radia i słyszę jak opowiadają o Sopot festiwalu.

        powiem wiecej. nie wiem, czy zwrociliscie uwage, ze gdy ktos mowi "festiwal w
        Sopocie", to slowo "festiwal" akcentuje normalnie, po polsku, czyli: "fesTIwal".
        natomiast, gdy mowi "Sopot festiwal", to juz jest wtedy "FEStiwal"...
    • figgin1 Re: Irytuje mnie "anglizacja" języka polskiego :/ 04.08.07, 23:14
      Mnie ogromnie. Jak widzę napis "sale" to najpierw zastanawiam się czy mają sale
      do wynajecia.
      • arse_nick To jest makabra,spytaj sie ich co to znaczy???? 04.08.07, 23:26
        Jaki to wstyd dla Polakow! Jestem ciekawa czy oni byto napisali po niemiecku???

        Musicie cos z tym zrobic,poniewaz anglicy sie z tego smieja i czesto sa zdjecia

        polskich idotycznych napisow w angielskich gazetach.;)
        • uyu Re: To jest makabra,spytaj sie ich co to znaczy?? 04.08.07, 23:59
          Oto swiezutki przyklad polszczyzny dziennikarza zdajacego relacje z pobytu
          Leppera w szpitalu i komentujacego mozliwosc negocjacji Samoobrona-rzad:
          "negocjacje miedzy oboma stronami".
          Uszy mi opadly wraz ze szczeka. Oto skutki nepotyzmu, dziedziczenia i
          znajomosci.

          Po dwudziestukilkulatach wrocilam na jakis czas do Polski i mam wrazenie, ze
          mowie innym jezykiem.
          Chamstwo jezykowe doprowadzilo do tego, ze czuje sie obco we wlasnym kraju.
          I nikt mi nie wmowi, ze "jezyk zyje, ulega wplywom i przeksztalca sie". Owszem,
          ale nie do takiego stopnia w tak krotkim czasie. BO dwadziescia trzy lata to
          niewiele w dziejach jezyka.
          • arse_nick Czesc kicior99,ladnie zrobiles ta strone o Anglii 05.08.07, 16:48
            bardzo interesujaca dla Polakow,ale brak tam prawdziwej Anglii;(
            Jestes bardzo fajnym Polakiem;))))))

            Serdecznie Cie pozdrawiam
            ;)
          • prawak Re: To jest makabra,spytaj sie ich co to znaczy?? 21.08.07, 09:05
            Długo mnie nie było, muszę przecztać pomału Wasze wpisy. :)
    • prawak Powinniśmy brać przykład z Islandczyków. 21.08.07, 09:08
      Oni umieją dbać o język (inna rzecz, że nie idzie zrozumieć...).
    • Gość: chomik sadysta Re: Irytuje mnie "anglizacja" języka polskiego :/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.07, 12:56
      A kiedyś jakaś restauracyjka zrobiła konkurs, w którym nagrodą były
      hamburgery. Konkurs nazwano "HAMBURGER FART" ;P, po tym jak ktoś
      zwrócił na to uwagę, nazwę zmieniono na "HAMBURGER HAZARD".

      Poza tym (trochę obok tematu) strasznie denerwuje mnie zwyczaj
      nadawania firmom nazw zaczynających się (lub kończących się)
      na "pol" np. FARTPOL ;0
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka