Dodaj do ulubionych

Oddalibyście bliska osobę do domu opieki?

21.08.07, 16:10
Podejrzewam ze zaraz zostane zbojkotowana za to pytanie, ale
niestety musze rozważyc taką opcje jaką jest dom opieki.Proszę
wypowiedzcie się na ten temat
Obserwuj wątek
    • beretelwi Re: Oddalibyście bliska osobę do domu opieki? 21.08.07, 16:12
      za jej zgoda tak!
      • nancyboy Re: Oddalibyście bliska osobę do domu opieki? 21.08.07, 16:16
        Hmm... a jeśli ta zgoda jest na zasadzie "skoro mnie pytają, to znaczy, że mnie
        nie tu chcą"?
        • nancyboy Re: Oddalibyście bliska osobę do domu opieki? 21.08.07, 16:17
          "nie tu chcą" - wow...
          • beretelwi Re: Oddalibyście bliska osobę do domu opieki? 21.08.07, 16:19
            chyba jasno napisalem, ze za jej zgoda
            • ell.a Re: Oddalibyście bliska osobę do domu opieki? 21.08.07, 16:27
              A jak sobie tę zgodę wyobrażasz?
              Pytanie: kochana/y
              mamusiu/ciociu/siostro/córeczko/tatusiu/wujku/synku/bracie, nie chcę
              cię już w domu, zgadzasz się iść do domu opieki?
              powtarzane do momentu usłyszenia odpowiedzi: tak?
              Pzdr.
              ell.a
              • poiuy25 Re: Oddalibyście bliska osobę do domu opieki? 21.08.07, 16:28
                Babcia nie jest świadoma co sie z nią dzieje.
                • viviene Re: Oddalibyście bliska osobę do domu opieki? 21.08.07, 16:30
                  nie
                • irmilka Re: Oddalibyście bliska osobę do domu opieki? 21.08.07, 16:55
                  W takim wypadku oddałabym.Przecież taka osoba i tak nie wie co się
                  z nią dzieje. no,i fachową opiekę będzie miała.Przecież można ją
                  odwiedzać.A patrzeć w domu jak choroba coraz bardziej postępuje
                  czasem jest ponad siły.
                  • poiuy25 Re: Oddalibyście bliska osobę do domu opieki? 21.08.07, 17:01
                    Dla mnie w tym momencie ponad moje siły jest podjęcie jakiejkolwiek
                    decyzji.Z całego serca chciałabym jej pomóc, ale nie wiem jak.Jestem
                    zupełnie bezsilna w tym momencie.Czuję sie podle
                    • Gość: Izabella1991 Re: Oddalibyście bliska osobę do domu opieki? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.08.07, 17:15
                      Skoro masz tak trudna sytuacje,to oddaj i nie miej wyrzutów
                      sumienia,bo i nie pora i czas na nie!
                      Wiem,co mowię ,bo wiem,co to znaczy miec w domu ciężko,obłożnie
                      chorą osobę. Czasami nie jesteśmy w stanie(choćbyśmy na rzęsach
                      staneli)zapewnić takiej osobie należytej opieki,ty też musisz
                      spać,jeśc,do pracy chodzić,no i kiedyś odpocząć...
                      Kretynów/ki wmawiających Ci,że jesteś nieczuła,bez serca,sumienia
                      itp. poślij na drzewo:-)))
                      Trzymaj się-Iza
    • chwila.pl Re: Oddalibyście bliska osobę do domu opieki? 21.08.07, 17:22
      Każdy przyzwoity człowiek zareaguje na takie pytanie - nie, nie oddam nikogo
      bliskiego. A jednak, są sytuacje, gdy trzeba to zrobić, gdy nie ma innego
      wyjścia. Wiem to z własnego doświadczenia.
      Moja koleżanka z pracy, samotna matka z córką, podjęła sie heroicznego wysiłku,
      opieki nad swoja matką chorą na Alzheimera. Matka całe dnie przesypiała,
      natomiast w nocy była niezwykle aktywna, uniemożliwiając sen i córce i wnuczce.
      Po pewnym czasie, gdy proces chorobowy już był bardzo zaawansowany, zachowanie
      matki groziło im wszystkim utrata zdrowia, dobytku, a nawet życia. Włączała gaz
      i go nie zapalała, wychodziła sobie gdzieś zostawiając otwarte na oścież
      mieszkanie, wyrzucała przez okno wszystko, co potrafiła unieść, zapominała kim
      jest i gdzie mieszka, więc często koleżanka musiała kontaktować się z policją,
      by ja odnaleźć. Widziałam, jak choroba matki niszczy życie mojej koleżance i jej
      dziecku. Pomogłam jej podjąć decyzję o umieszczeniu matki w specjalistycznym
      zakładzie, pomogłam jej taki zakład znaleźć, co wcale nie jest prostą sprawą.
      Najtrudniejszym momentem jest podjęcie decyzji, obawa przed ostracyzmem,
      jęzorami "życzliwych". Są jednak sytuacje, gdy nie ma innego wyjścia, po prostu
      nie ma.
      • snajper55 Re: Oddalibyście bliska osobę do domu opieki? 21.08.07, 19:01
        Zgadza się. W mojej rodzinie był podobny przypadek. Samotna osoba z cukrzycowymi
        zaburzeniami psychicznymi. Wymagająca całodobowej opieki (leki !) i nadzoru. W
        rodzinie nie było nikogo, kto nie pracował lub się nie uczył i mógłby się nią
        zająć. Skończyło się na znalezieniem miejsca w domu opieki.

        S.
        • Gość: Stalam przed dylem Re: Oddalibyście bliska osobę do domu opieki? IP: *.pools.arcor-ip.net 21.08.07, 19:24
          Przed paroma latami stalam przed tym dylematem, oddac czy zorganizowac osobie
          potrzebzjacej calodobowa opieke w inny sposob. Doszlam do wniosku ze nie mialam
          sumienia wydrzec ja z korzeniami z jej wlasnego domu i przesadzic w nowe,
          nieznane, wiec zorganizowalam jej pomoc w taki sposob ze miala calodobowa opieke
          w jej wlasnym domu. Po prostu znalazlam osoby ktore u niej mieszkaly na zmiane i
          sie nia w mojej nieobecnosci opiekowaly, byly to osoby bardzo proste, biedne i
          nie z Polski, cenily sobie to ze mogly na zmiane (z druga) sobie pare groszy
          zarobic nie placac nic za wyzywienie i miszkanie. Ja osobiscie jestem wdzieczna
          do dzis tym dwom osoba poniewaz opiekowaly sie mi bliska osoba nadzwyczajnie!!!
    • Gość: Matylda Re: Oddalibyście bliska osobę do domu opieki? IP: 85.112.196.* 21.08.07, 21:18
      Eskimosi w swojej prostocie sadzali starych, chorych ludzi na krze i
      patrzyli jak odpływają. U nas na szczęście wymyślono Domy Opieki.
      Nie to jest najgorsze, że ludzie sa do nich odadawani ale to, że tak
      szybko się o nich zapomina. Przy dobrej organizacji można zrobić to
      tak, że bliska osoba nie odczuje boleśnie tego przejścia. Jeśli
      rodzina będzie ją stale odwiedzać, dbać o jej komfort psychiczny to
      wszystko powinno byc dobrze.
      • Gość: Stalam przed dylem Re: Oddalibyście bliska osobę do domu opieki? IP: *.pools.arcor-ip.net 21.08.07, 21:55
        Gość portalu: Matylda napisał(a):
        Przy dobrej organizacji można zrobić to
        > tak, że bliska osoba nie odczuje boleśnie tego przejścia. Jeśli
        > rodzina będzie ją stale odwiedzać, dbać o jej komfort psychiczny to
        > wszystko powinno byc dobrze.
        ************
        To zalezy od nastawienia danej osoby, osoba ktora byla cale zycie przywiazana do
        wlasnego domostwa, ktora pielegnowala je z checia i wielkim szacunkiem do niego,
        zyla w nim chetnie nie bedzie chetny do pojscia w obce otoczenie. Zrozumiale,
        wiec trzeba wziasc te aspekty pod uwage po prostu drzewo ktore zapuscilo gleboko
        korzenie nie powinno byc przesadzane w nowe miejsce.
        Dobry, renomowany dom podeszlego wieku kosztuje duzo pieniedzy a listy
        czekajacych na wolne miejsce w nim sa bardzo dlugie.
    • cyklista Zależy, 21.08.07, 22:27
      Pierwsza odpowiedź jest NIE, jeśli to tylko możliwe.
      Ale życie jest skomplikowane. Moim zdaniem nie powinno się oddawać do domu
      starców (miejcie odwagę używać tego określenia) osób niedołężnych, z demencją
      starczą, alzheimerem. Nie powinno być powodem oddania do domu opieki, że
      staruszek zaczął robić pod siebie. Ale zdarzają się np. osoby wiekowe, sprawne
      umysłowo i fizycznie, ale zupełnie aspołeczne - - tacy staruszkowie mogą
      pogodniej dożywać swoich dni w domu opieki (odpowiedniej i sprawdzonej klasy
      oczywiście).
      • atari800xl poczekalnia..... 22.08.07, 09:22
        co bysmy nie mowili.. domy starcow czy domy pogodnej starosci czy domy zlotej
        jesienia..sa po prostu peronem, na ktorym sie czeka na pociak smierci. Kazdego
        dnia kogos ubywa, ktos nie przyszedl na sniadanie..i kazdego dnia zastanawiasz
        sie..kiedy moja kolej.
        Wiem, bo matka mojego kolegi jest w domu starcow. Jej syn zginal w wypadku 5 lat
        temu i nie mail si enia kto zajac (synowa nie chciala).. wiec kobitka sama si
        ezdecydowala na ten krok. Czasem ja odwiedzam i widze, ze za kazdym razem mimo
        okazywanej radosc jest coraz bardziej zszarzala...podupadla.. Kiedyspowiedziala,
        ze gdyby wiedziala jak jest w domu opieki to wolalaby mieszkac w do konca u
        siebie i sie zabic... To znaczym ze po prostu przezywa to..i najpewniej
        neizaleznie od tego co mowia ludze w takich domach... jest to koszmar dla
        nich..zostali odsunieci od rodzin..praca to tylko wymowka. Mozna pracowac na pol
        etatu.... Czasem oczywiscie sa ludzie, ktrzy maja zaawansowanego Alzheimera i
        wtedy jest im to kompletnie obojetne..nie widza roznicy..nie ppoznaja
        ludzi..ale..wiekszosc w domach opieki to ludzie sprawni umyslowo.
        • xtrin Re: poczekalnia..... 24.08.07, 01:38
          atari800xl napisał:
          > Kiedys powiedziala, ze gdyby wiedziala jak jest w domu opieki
          > to wolalaby mieszkac w do konca u siebie i sie zabic...

          Ja - jako osoba odpowiedzialna - miałam podobne odczucia czasami. Że jeżeli
          opieka nad babcią w końcu stanie się absolutnie niemożliwa to wolę ją zabić
          tutaj, w domu, niż oddawać w obce ręce.
          Los okazał się łaskawy i nie postawił mnie przed tym dylematem, wytrwałam do
          końca, a ona odeszła w swoim czasie. Szczęśliwa.
    • xtrin Nie oddałam. 21.08.07, 22:32
      I nie żałuję tej decyzji, choć kosztowała mnie niezwykle wiele.
      Nie przesadza się starych drzew.

      Ale rozumiem osoby, które decydują się to zrobić i nie oceniałabym ich nigdy
      negatywnie.

      Jest tutaj cały szereg kwestii, które trzeba rozważyć. Obiektywnie i czysto
      praktycznie w dobrym domu opieki starsza, schorowana osoba będzie mieć lepszą
      opiekę niż w domu pośród nawet najbardziej oddanych i kochających bliskich. Z
      drugiej strony nigdy nie będzie mieć tam takiej czułości i ciepła jak w domu.
      Nawet pozornie nieświadoma otoczenia osoba jest w stanie pewne rzeczy odczuć.
      Uśmiech rozpoznania, jakim obdarza opiekuna, który przychodzi w środku nocy na
      jej wołanie - to jest w stanie wynagrodzić każde poświęcenie.

      Ale jest też nasze życie, które będzie się toczyć już jak ta osoba odejdzie. I
      nie jest żadnym egoizmem nie poświęcać go w całości dla tej osoby.

      Póki się da opiekować nią bez absolutnego poświęcenia - a co to oznacza to każdy
      musi rozważyć w swoim sumieniu - to należy podejmować to wyzwanie. Ale gdy już
      się nie da - trzeba pogodzić się z nieuniknionym.
      • Gość: Stalam przed dylem Re: Nie oddałam. IP: *.pools.arcor-ip.net 21.08.07, 22:51
        Masz calkowita racje, zycie nie jest bajka, moze platac problematyczne figle.
        Nie powinno potepiac sie osob ktorze oddaja najblizszych do domu opieki
        spolecznej, wiele osob chce isc tam tez z wlasnej woli (znam takie) poniewaz nie
        ma wyjscia albo nie chce byc uciazliwa dla najblizszego otoczenia i z tym
        trzeba sie wlasnie pogodzic.
        Osoby ktore chca pozostac w swoim otoczeniu nalezy zorganizowac im mozliwe
        zycie, mozliwa opieke w ich zaufanych czterech scianach.
        Nie mozna dac komus ogolnej recepty na potraktowanie swoich najblizszych w
        podeszlym wieku, trzeba znac ich psychike, trzeba znac ich nastawienie do tej
        sprawy, natomiast nie wolno stosowac wobec nich przemocy.
        • Gość: ula Re: Nie oddałam. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.07, 23:16
          Wiele osób reaguje świętym oburzeniem na wieść, że ktoś oddał lub
          chce oddać chorą starszą osobę do domu opieki. Wskazuje się wówczas
          na obowiązki moralne rodziny itd. Sytuacja zmienia się jeśli to
          właśnie takiemu mentorowi przypadnie w udziale zajmowanie się
          staruszkiem, poglądy zmieniają się wówczas o 180 stopni.
          Przechodziłam przez to. Prawie 2 lata zajmowałam się chorą matką,
          przy minimalnym udziale rodziny. Kiedy bylam u kresu sił,
          zaproponowałam rodzinie dom opieki jako hipotetyczne rozwiązanie, bo
          załatwienie go graniczyło z cudem. Zapałano świętym oburzeniem. Jak
          śmiem!? Pochorowalam się obłożnie, okazało się że sprawa jest na
          długie miesiące, co wyłączyło mnie z opieki nad matką. Rodzina w
          trymiga załatwila dom opieki.
        • xtrin Re: Nie oddałam. 22.08.07, 00:15
          Gość portalu: Stalam przed dylem napisał(a):
          > Nie powinno potepiac sie osob ktorze oddaja najblizszych do domu
          > opieki spolecznej, wiele osob chce isc tam tez z wlasnej woli
          > (znam takie) poniewaz nie ma wyjscia albo nie chce byc uciazliwa
          > dla najblizszego otoczenia i z tym trzeba sie wlasnie pogodzic.

          Gdy sama ta osoba jest w stanie podjąć świadomie takową decyzję to jest to
          stosunkowo "łatwa" sytuacja. Gorzej, gdy nie ma ona już na tyle świadomości, by
          być w stanie ową decyzję podjąć.
          • viviene Re: Nie oddałam. 22.08.07, 00:25
            Włosi jako pierwsi zlikwidowali wszystkie domy tzw.pomocy społecznej dla ludzie
            nerwowo i psychicznie chorych stwierdzając,że własnie tacy ludzie maja byc
            otoczeni opieka bliskich i tym samym są pełonowartościowymi członkami
            społeczności. I są,tylko nam brak zrozumienia, za to nasze kobiety maja sie kim
            opiekowac.Pozostawiaja swoich bliskich i za 500,600,700, w szczególnych
            wypadkach za 800 E opiekują się obcymi,niejednokrotnie znajdujac własnie tam
            swoj dom,miłosc,szczescie.
            Przykre,ze nie moga tego robic w kraju,narażając sie na rozłakę tylko po to,żeby
            utrzymac rodzine,badz pomóc w jej utrzymaniu.
          • Gość: Stalam przed dylem Re: Nie oddałam. IP: *.pools.arcor-ip.net 23.08.07, 19:12
            xtrin napisała:
            > Gdy sama ta osoba jest w stanie podjąć świadomie takową decyzję to jest to>
            stosunkowo "łatwa" sytuacja. Gorzej, gdy nie ma ona już na tyle świadomości, by>
            być w stanie ową decyzję podjąć.
            >***********
            Ta osoba jest pelna swiadomosci i w pelni jest zdolna podejmowac decyzje
            dotyczace jej osoby. Zapisala sie i chce isc najpierw na probne mieszkanie przez
            pare miesiecy (najpierw bez mebli)zeby mogla stwierdzic czy bedzie zdolna
            zaaklimatyzowac sie w domu spokojnej starosci. Powiedziala mi ze skoro bedzie
            jej sie tam podobac wtedy zostanie i przeprowadzi sie z swoimi meblami, skoro
            nie to wtedy wruci do swojego domu.
            • sankaj Re: Nie oddałam. 24.08.07, 00:52
              i dopóki , nie będzie wymagała hospitalizacji nie oddam , opiekuję się Babcią
              chorą na alzheimera , która na dzień dzisiejszy nie poznaje mnie , muszę ją
              karmić , zmieniać pieluchy , nie poznaje nikogo z rodziny itd., itp.
              Na to czy podejmiemy się opieki nad chorym wpływa wiele czynników i nigdy nie
              można potępiać osoby , która nie ma sił psychicznych i nie ma warunków , aby
              opiekować się kimś chorym ,bo to jest naprawdę wielka odpowiedzialność , jeżeli
              nie czujemy sie na siłach nie powinniśmy tego robić , powinniśmy znaleźć
              odpowiedni dom opieki i jak najczęściej tam bywać i kontrolować jak opiekują się
              naszą bliską osobą .
              Ja mam to szczęście , że mam wyrozumiałego partnera życiowego i wspieramy się
              nawzajem , a są sytuacje , że Ty chcesz pomóc , a komuś z domowników to
              przeszkadza .
              Naprawdę temat-rzeka .
              Mam pytanie , na co Twoja Babcia choruje ?
              Pozdrawiam .
    • atari800xl teraz mowie, ze nie..ale.... 22.08.07, 08:35
      jak sie dluzej zastanowc, to czasem takie rozwiazanie jest duzo bardziej
      humanitarne niz usilne trzymanie kogos w domu. Nie mowie o osobie, ktora jest
      starsza i zdrowa, ale o kims kto wymaga opieki 24 godziny na dobe. O kims kto
      moze podpalic mieszkanie, odkrecic gaz, wyjsc na ulice i zablakac sie... sa
      rozne przypadki..
      mysle, ze nie nalezy kogos pietnowac jako potwora, bo musial "oddac" matke do
      domu opieki..
    • Gość: Matylda Re: Oddalibyście bliska osobę do domu opieki? IP: 85.112.196.* 22.08.07, 09:09
      Moja ciotka ma 83 lata, mieszka sama. Jeszcze nie tak dawno była
      bardzo sprawna i zdrowa. Nikt by nie powiedział, że ma tyle lat.
      Ostatnio bardzo sie postarzała, zaczęła chorować. Sama załatwiła
      sobie miejsce w Domu Obieki. Jeszcze tam nie przebywa ale ma
      zagwarantowane, że gdy przyjdzie czas przeniesie sie tam. To jej
      decyzja ale ja chyba wiem skąd sie wzięła. Ciotka ma dwóch synów a
      ich żony nie sa takie wyrywne do opieki nad teściową. Przyjść w
      odwiedziny, zrobić zakupy, zapłacić komuś za umycie okien to owszem
      ale zabrać ją do swojego domu i otoczyć całodobową opieką to chyba
      nie. Synowie jak to synowie, własne firmy pochłaniające każdą chwilę
      no i mężczyzna w pracach pielegnacyjnych nie zawsze sie sprawdza.
      Ciotka o tym wie ale ja myślę, że jeden gest ze strony dzieci, jedno
      słowo zwaliłoby w gruzy jej misternie ułożony plan, zmieniłaby
      zdanie. Wiem też, że tego słowa nie będzie. I bądz tu człowieku
      mądry6, i odgadnij czyjeś pragnienia.
      • atari800xl Re: Oddalibyście bliska osobę do domu opieki? 22.08.07, 09:16
        niestety czasy wielopokoleniowych mieszkan minely... i kazdy chcialby 10 pokoi
        dla siebie... nawte jezeli mieszka sam..





        > Moja ciotka ma 83 lata, mieszka sama. Jeszcze nie tak dawno była
        > bardzo sprawna i zdrowa. Nikt by nie powiedział, że ma tyle lat.
        > Ostatnio bardzo sie postarzała, zaczęła chorować. Sama załatwiła
        > sobie miejsce w Domu Obieki. Jeszcze tam nie przebywa ale ma
        > zagwarantowane, że gdy przyjdzie czas przeniesie sie tam. To jej
        > decyzja ale ja chyba wiem skąd sie wzięła. Ciotka ma dwóch synów a
        > ich żony nie sa takie wyrywne do opieki nad teściową. Przyjść w
        > odwiedziny, zrobić zakupy, zapłacić komuś za umycie okien to owszem
        > ale zabrać ją do swojego domu i otoczyć całodobową opieką to chyba
        > nie. Synowie jak to synowie, własne firmy pochłaniające każdą chwilę
        > no i mężczyzna w pracach pielegnacyjnych nie zawsze sie sprawdza.
        > Ciotka o tym wie ale ja myślę, że jeden gest ze strony dzieci, jedno
        > słowo zwaliłoby w gruzy jej misternie ułożony plan, zmieniłaby
        > zdanie. Wiem też, że tego słowa nie będzie. I bądz tu człowieku
        > mądry6, i odgadnij czyjeś pragnienia.
      • Gość: ula Re: do Matyldy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.07, 18:26
        A dlaczegóż to synowie nie mają się przyłożyć do opieki nad matką?
        To właśnie oni a nie synowe mają obowiązek moralny zajęcia się
        staruszką, gdy będzie tego potrzebowała. Skąd wiesz jak się
        układały stosunki z synowymi? Czasem relacje teściowa-synowa bywają
        na ostrzu noża, trudno wymagać czułości od synowej, którą się
        wcześniej całe lata tępiło.
        Mój znajomy na bardzo wysokim stanowisku zatrudnił do sparaliżowanej
        matki opiekunki, a po pracy zajmował się nią sam. Trwało to parę
        lat. Panowie też są stworzeni do pracy, nie tylko panie.
        • Gość: Matylda Re: do Uli IP: 85.112.196.* 24.08.07, 09:21
          Jak układały się stosunki w tej rodzinie wiem bo to przecież moja
          ciotka i cioteczni bracia. Przez całe życie utrzymujemy bliskie
          kontakty. Między teściową i synowymi zawsze panowały stosunki
          poprawne, czyli jak to pomiędzy ludzmi dobrze wychowanymi, z
          szacunkiem ale bez wylewności. Ciocia zawsze mieszkała sama, mogła
          liczyc na wsparcie i dorażną pomoc rodziny. Wnuków nie wychowywała
          bo od tego były opiekunki i przedszkola. Zresztą nigdy taka
          propozycja ze strony dzieci nie padła. Oczywiście masz rację pisząc,
          że synowie mają obowiązek opiekowania się matką ale życie to nie
          scenariusz filmu. W tym przypadku obaj prowadzą swoje firmy, które
          pochłaniają mnóstwo czasu. Przecież nie mogą przestać pracować bo
          wszyscy wylądują na łasce opieki społecznej. W praktyce i tak
          bezpośrednia opieka nad matką spadłaby na niepracujące synowe albo
          na platne opiekunki. Ciotka wybrała inaczej, trzeba uszanowac jej
          wole.
          • Gość: ula Re: do Matyldy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.07, 18:37
            W dalszym ciągu się z Tobą nie zgodzę. Z tego co piszesz widać, że
            teściowa nie pomagała synowym ("od czego są opiekunki i
            przedszkola").
            Nikt postronny tak naprawdę nie wie jak się układa w rodzinie, która
            zwykle stara się zachować pozory.
            Opieką nad matką to sprawa przede wszystkim dzieci.

            • Gość: wrrrr Re: do Matyldy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.07, 08:26
              Nikt postronny nie wie, ale i tak obgaduje, jakie to typowo polskie :/
              wyrodna córka, wyrodny syn :/
              • news21 Re: do Matyldy 28.08.07, 22:59
                No właśnie. Te złe synowe robią się zupełnie odpowiednie kiedy
                teściowa się starzeje i wtedy okazuje się, że są
                najodpowiedniejszymi osobami do potyrania przy starzejącej się
                mamusi mężusia, który zwykle robi się niesłychanie zajęty i zupełnie
                nie ma czasu na odwiedziny u matki.Kobieta murzynem świata. I same
                kobiety temu przyklaskują. Od panów się nie wymaga niczego,od pań
                wszystkiego.
      • wdakra Re: Oddalibyście bliska osobę do domu opieki? 23.08.07, 12:15
        Możesz się mylić co do tego, że ta ciotka przyjęłaby z chęcią propozycję
        roztoczenia nad nia opieki przez któreś z dzieci. Ja sama ( a młodość mam dawno
        za sobą) wolałabym, w razie gdybym nie była w stanie radzić sobie sama, pójść do
        domu opieki niż obciążać tą opieką swoje dzieci. Wiem z własnego doświadczenia
        jakie to uciążliwe i źle bym się czuła ze świadomością, że komplikuję im życie.
    • facet123 Re: Oddalibyście bliska osobę do domu opieki? 22.08.07, 09:37
      Jeżeli nie jesteś w stanie zapewnić odpowiedniej opieki w domu to oczywiste
      jest, że lepiej oddać tą osobę do domu opieki. Tyle, że powinno to być miejsce
      które faktycznie opiekę zapewnia i gdzie warunki są dobre, a to kosztuje.
      Zadziwia mnie postawa niektórych ludzi którzy twierdzą, że najlepszy luksusowy
      dom starców jest zawsze gorszy niż nieprofesjonalna opieka w małym mieszkanku,
      nieumiejętna i nerwowa.
      Po za tym zwykle o wiele drożej wychodzi zapewnienie miejsca w porządnym domu
      starców, niż trzymanie starszej osoby w domu gdzie wszyscy domownicy z czasem
      uczą się unikać obowiązków z nią związanych.
      • xtrin Re: Oddalibyście bliska osobę do domu opieki? 24.08.07, 01:47
        facet123 napisał:
        > Zadziwia mnie postawa niektórych ludzi którzy twierdzą,
        > że najlepszy luksusowy dom starców jest zawsze gorszy
        > niż nieprofesjonalna opieka w małym mieszkanku,
        > nieumiejętna i nerwowa.

        Bo tutaj nie tylko o czysto fizyczną opiekę chodzi.
        Stary człowiek jest samotny, przestraszony, zagubiony. Cóż z tego, że ma super
        fachową opiekę lekarską i pielęgniarską, jak nie ma kto go trzymać za rękę, gdy
        obudzi się w nocy z płaczem? Jaki jest sens w takiej "luksusowej" egzystencji,
        pomiędzy zmianą pampersa a smarowaniem odleżyn, jeżeli nie ma nikogo, kto
        pogłaszcze i przytuli?

        > Po za tym zwykle o wiele drożej wychodzi
        > zapewnienie miejsca w porządnym domu starców

        Jeżeli pieniędzy nie masz to po prostu nie masz i tyle. Nie urodzisz.
        A jeżeli są to tak samo wydasz je w domu - na różne udogodnienia (specjalne
        łóżko, przenośną toaletę, chodzik, wózek i inne dodatki), zwiększone rachunki
        (wieczne pranie, mocniejsze ogrzewanie, zużycie wody), opiekunkę, zabiegi
        pielęgniarskie. O ewentualnej konieczności rezygnacji z pracy czy zmniejszonych
        możliwościach zarobkowania nie wspominając.
        • facet123 Re: Oddalibyście bliska osobę do domu opieki? 24.08.07, 13:23
          > Bo tutaj nie tylko o czysto fizyczną opiekę chodzi.
          > Stary człowiek jest samotny, przestraszony, zagubiony. Cóż z tego, że ma super
          > fachową opiekę lekarską i pielęgniarską, jak nie ma kto go trzymać za rękę, gdy
          > obudzi się w nocy z płaczem?

          No cóż. Może jednak czasem lepiej mieć tą fachową opiekę niż być zdanym na łaskę
          rodziny która zajęta mnóstwem innych spraw ma serdecznie dosyć opiekowania się
          starym dziadkiem/babcią? Wtedy i tak nie ma liczyć na ciepłe słowo, a jedynie na
          chłodną tolerancję.
          Jak ktoś opowiada, że opiekuje się starszymi w domu to bardzo ładnie brzmi i
          dobrze się tego słucha, ale w praktyce zwykle wygląda to zupełnie inaczej. Proza
          życia zabija najlepsze chęci - zalatani domownicy chronicznie cierpiący na brak
          czasu z dziećmi i pracą na głowie po prostu zaniedbują opiekę nad starszymi. Z
          czasem zaczynają oni im działać na nerwy.

          > Jeżeli pieniędzy nie masz to po prostu nie masz i tyle. Nie urodzisz.
          > A jeżeli są to tak samo wydasz je w domu...

          Czasem osoba starsza jest w takim stanie, że trzeba by w domu urządzić
          autentyczny szpital i zatrudnić ludzi na 2-3 etaty żeby zapewnić jej pełen
          komfort. A na to raczej mało kogo stać, a nawet jeśli stać, to jest to po prostu
          nieracjonalne. Zwłaszcza że stan umysłowy takiej osoby często sugeruje, że nie
          wie ona gdzie się dokładnie znajduje oni co się dzieje.





          • xtrin Re: Oddalibyście bliska osobę do domu opieki? 24.08.07, 19:29
            facet123 napisał:
            > No cóż. Może jednak czasem lepiej mieć tą fachową opiekę
            > niż być zdanym na łaskę rodziny która zajęta mnóstwem
            > innych spraw ma serdecznie dosyć opiekowania się starym
            > dziadkiem/babcią? Wtedy i tak nie ma liczyć na ciepłe słowo,
            > a jedynie na chłodną tolerancję.

            Zarówno z rodziną może być lepiej i gorzej jak i w domu starości opieka może być
            fachowa bądź nie. Tam też zdarza się, że staruszki są przywiązywane do łóżek,
            pampersy zmienia im się raz na dobę, a lekarz pojawia się co kilka dni.
            Porównywanie złej rodziny z luksusowym domem starości jest lekką manipulacją,
            nie sądzisz?
            • facet123 Re: Oddalibyście bliska osobę do domu opieki? 28.08.07, 08:49
              > Porównywanie złej rodziny z luksusowym domem starości jest lekką
              > manipulacją, nie sądzisz?

              Niekoniecznie. Ja właśnie o takim przypadku piszę. Oczywiście, że jeżeli mamy
              osobę starszą oddać do jakiegoś przytułku-umieralni to jest to rozwiązanie o
              wiele gorsze niż zapewnienie jej godnej opieki w domu. Tylko, że jeśli ktoś w
              ogóle rozważa możliwość oddania tej osoby to takiego przybytku najniższego
              sortu, to prawdopodobnie i tak postawił już na niej krzyżyk i pozostawienie w
              domu w niczym tu nie pomoże (bo w domu tak samo a nawet bardziej można
              zaniedbywać osobę niedołężną). Dlatego na takich patologicznych przypadkach w
              ogóle się nie skupiam.
              Ja piszę o typowej, średnio zamożnej rodzinie. Jeżeli taką rodzinę stać na to
              aby zapewnić starszej osobie opiekę w jakimś porządnym ośrodku to jestem
              przekonany, że jest to rozwiązanie lepsze niż opieka na własną rękę. Zakładam
              że, nie stać ich jednak na urządzanie szpitala u siebie w domu i zatrudnianie
              stałej opieki 24h.
              Z przyczyn ekonomicznych zapewnienie stałej opieki jednej osobie w domu to
              jakieś 2-3 etaty. Te same 2-3 etaty w domu spokojnej starości obsługują 10 razy
              więcej osób więc cena spada 10krotnie.
              Jakkolwiek na początku dobre chęci i wykreowane emocje mogą wziąć górę nad
              rozsądkiem, to potem proza życia koryguje to co się nam wydawało. Zupełnie
              normalni, porządni uczciwi ludzie zaczynają w końcu mieć dosyć żmudnego
              obsługiwania starszej osoby. Zwłaszcza jeżeli ma to być nich dodatkowe zajęcie
              po pracy. Wtedy kiedy zmęczeni wracają do domu, albo mają wolny weekend, kiedy
              innym należy się odpoczynek i czas na prywatne życie, oni mają wtedy mają inną
              niewdzięczną robotę. A co jeśli są faktycznie zalatani? Obowiązki służbowe i
              rodzinne to już często dla nich praktycznie za dużo, a tu jeszcze upierdliwie
              dziadek/babcia czegoś od nich chce.
              Ja wiem co się wtedy dzieje, bo obserwowałem takie sytuacje. Mózg adaptuje się
              do nowej sytuacji i po prostu opieki zaczyna się unikać. Albo co gorsza, złość
              wynikająca z różnych codziennych problemów kieruje się na niewinną starszą
              osobę, która przecież tylko "siedzi w łóżku i marudzi". Należy też dodać, że sam
              zainteresowany starszy zwykle również nie jest zdolny obiektywnie ocenić
              sytuacji. Świat z perspektywy łóżka wygląda zupełnie inaczej. Będzie on więc
              tylko dolewał oliwi do ognia.
              Uważam, że z psychologicznych przyczyn tkwiących w człowieku lepszym
              rozwiązaniem jest ośrodek który zawodowo zajmie się opieką nad taką osobą. Wtedy
              rodzina może przyjść "na gotowe" - odwiedzić dziadka/babcie, lub spędzić z nim
              weekend w świątecznej atmosferze, wiedząc, że całą resztą zajmie się ktoś inny.
    • Gość: Matylda Re: Oddalibyście bliska osobę do domu opieki? IP: 85.112.196.* 22.08.07, 10:39
      To bardzo poważny problem, każdego w jakimś sensie dotyczący. jeśli
      nie teraz w związku z naszymi bliskimi to może potem z nami samymi?
      Myślę, że bardzo uogólniamy problem, wsadzając wszystko do
      wspólnego "worka". Należy oddzielić dwie sprawy. Czymś innym jest
      opieka nad człowiekiem starym a czymś innym nad człowiekiem chorym
      (niezależnie od wieku). Człowiek chory potrzebuje specjalistycznej
      opieki przez całą dobę. Czy to jest osoba leżąca, czy chora np.
      psychicznie opieka nad nią potrafi zdezorganizować życie rodzinne
      zupełnie, nawet zamienić w piekło. Z czasem wszystko idzie na dalszy
      plan, praca, dzieci, szkola. Liczy się tylko babcia z Altzcheimerem.
      i jej nowe pomysły. Ludzie z demencją starczą mający, powiedzmy 85
      lat mają dzieci przeważnie po sześćdziesiątce, które często same już
      potrzebują opieki i nie są w stanie opiekować się matką czy ojcem. W
      takich przypadkach oddanie chorego do Domu Opieki bywa najlepszym
      dla wszystkich wyjściem. Oddanie nie musi i nie powinno oznaczać
      rozłąki, odrzucenia. Przecież można człowieka regularnie odwiedzać,
      zabierać na jakiś czas do domu, omawiać z nim sprawy rodzinne,
      zasięgać rady (o ile jest to możliwe). Czym innym jest człowiek po
      prostu stary. Wiele osób w podeszłym wieku to ludzie w pełni władz
      umysłowych (a nawet fizycznych). Oddawani sa do Domów Starców tylko
      dlatego, że zawadzają w domu rodzinnym, żle prezentują się na tle
      nowoczesnych mebli no i co z takim człowiekiem zrobić jak się
      wyjeżdza latem na wczasy? Taki człowiek napewno będzie się czuł
      odrzucony a wystarczyłoby tylko trochę z nim porozmawiać i dawać
      pierwsze miejsce przy stole żeby czuł się doceniony i potrzebny. Ja
      myślę, że już teraz powinniśmy krok po kroku pracować nad zmianą
      nastawienia do tych spraw i budować Domy Opieki z prawdziwego
      zdarzenia, dla nas, bo może nasze dzieci będą mniej sentymentalne
      niż my i co wtedy z nami będzie?
      • irenka82 Re: Oddalibyście bliska osobę do domu opieki? 22.08.07, 11:10
        nie mowimy tutaj o oddawaniu chorej osoby wylacznie dla wlasnej
        wygody i zrzucenia ciezaru. naprawde ciezko jest sie opiekowac
        schorowana, nieruchoma osoba..nie mowie o calodobowej gotowosci, ale
        o takich czynnosciach jak przebieranie w czysta pizame, zmiane
        pieluch, cewniki..nie kazdy moze wstawic do pokoju lekarskie lozko,
        na ktorym o wiele latwiej nakarmic chorego..nie kazdy moze wynajac
        opiekunke czy pielegniarke..dla mnie nie ma w tym fakcie nic
        odrazajacego, zeby chorej osobie zapewnic godne warunki do smierci.
        a babcie mozesz odwiedzac do woli w tym domu opieki.
        sorry ze tak chaotycznie napisalam, ale to dlatego, ze nie tak dawno
        taka sprawa dotyczyla mojego taty i emocje mna targaja.
    • Gość: Olka-Fasolka Re: Oddalibyście bliska osobę do domu opieki? IP: 163.244.62.* 22.08.07, 11:26
      Powiedzmy szczerze, nie jest to latwa decyzja, ale pamietajmy, ze
      pracuja tam rowniez pielegniarki i lekarze. Zapewniona jest tam
      opieka medyczna, a my sami pomimo najszczerszych checi nie jestesmy
      w stanie pomoc osobie straszej i schorowanej. Czasem trzeba te
      decyzje potraktowac jak wizyte w szpitalu- nikt tego nie lubi, ale
      jak trzeba to idziemy.
      poiuy25, nie doluj sie opiniami osob majacych odmienne zdanie od
      Twojego. Nasze zycie, nasze decyzje. Dom opieki po prostu potraktuj
      jako wizyte w szpitalu, ale z nieco dluzszym kontraktem.
    • Gość: poiuy25 Re: Oddalibyście bliska osobę do domu opieki? IP: *.aster.pl 22.08.07, 11:29
      Moja babcia mieszka 300km ode mnie.Do tej pory wszystko bylo dobrze.
      odwiedzialam ją co tydzien, dzwonilam do niej codziennie.Byla osobą
      chorą ale radzila sobie i miała zawsze jaką dorażną pomoc.teraz jej
      stan sie gwałtownie pogorszył, obecnie leży w szpitalu, jest
      zacewnikowana, pod kroplówka.Od kilku dni jest nieswiadoma gdzie
      jest i co sie z nią dzieje.wogole nas nie poznaje.Lekarz powiedzial
      ze babcia wymaga opieki 24h. jej stan moze sie pogorszyc w kazdej
      chwili. Ja bardzo chcę zabrac babcie do swojego domu, ale boje się
      czy na dwoch pokoikach z dwójką małych dzieci dam sobie rade.To
      jest osoba, przy której cały czas trzeba byc. jestem bardzo rozdarta
      i nie wiem co mam robic.to jest najtrudniejsza decyzja w moim
      życiu.Z drugiej strony w domu opieki mialaby opiekę lekarska i
      pielegniarska. Nie wiem co mam robić.Dla mnie oddanie babci do domu
      opieki to nie pozbycie sie niepotrzebnego mebla w domu.
      • Gość: Matylda Re: Oddalibyście bliska osobę do domu opieki? IP: 85.112.196.* 22.08.07, 11:54
        O, ja nawet nie wiem czy w takim stanie babcia nadaje się do Domu
        Opieki, czy nie lepsze byłoby Hospicjum? Przecież w domu nie
        zapewnisz jej opieki jakiej potrzebuje, nie jesteś w stanie i to
        jeszcze przy małych dzieciach. Albo zaniedbasz babcię albo dzieci.
        Miłość, szacunek i etyka wymaga od nas opiekowania się naszymi
        bliskimi ale wcale nie musi to byc nasza bezpośrednia opieka.
        Czasami lepiej jest poszukać opieki profesjonalnej niż ulegać
        sentymentowi. Oddaj babcię ale odwiedzaj ją jak dotychczas, jeśli
        nie jest świadoma swojego stanu to nie znaczy, że nie czuje
        podświadomie. Wiem, że tak będzie lepiej dla samej babci. Powodzenia.
      • Gość: wrrrr Re: Oddalibyście bliska osobę do domu opieki? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.07, 08:20
        A lekarze ci nie zaproponowali, żeby babcię umieścić w domu opieki???
        Bo z kroplówką do domu, to nie bardzo chcą oddawać...
        Zwłaszcza jak nie masz możliwości załatwienia sobie pielęgniarki do domu.
        • Gość: poiuy25 Re: Oddalibyście bliska osobę do domu opieki? IP: *.aster.pl 28.08.07, 10:09
          lekarka proponowała takie rozwiązanie.Z babcią jest taki problem ze
          jest bardzo nerwowa, wyrywa sobie wenflon, cewnik.Caly czas jest na
          silnej dawce relanium.
    • Gość: Yagna Jeśłi by tego wymagały IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.07, 21:08
      okoliczności i jej stan zdrowia i byłoby to lepsze rozwiązanie to myślę że tak.
      Mam w rodzinie starsza panią chorą na alzcheimera i po udarze mózgu, rodzina
      najbliższa oddała ją do domu opieki, zabiera ją na wszystkie święta do siebie.
      Satrsza pani nie wygląda na nieszczęśliwą, jest pogodna, myslę że jest jej tam
      dobrze. Rodzina nie byłaby w stanie zapewnić jej takiej opieki w domu.
    • yggdrasill Re: Oddalibyście bliska osobę do domu opieki? 23.08.07, 21:59
      Nie wiem. Wiem za to, że jeśli sama miałabym być obciążeniem dla
      bliskich, nalegałabym na przeniesienie mnie do takiej instytucji.
      Pewnie, że byłoby to przykre- spędzać ostatnie dni w oddaleniu od
      miejsc i ludzi, których się kocha. Ale świadomość, że zdejmuję z
      czyichś bark taki ciężar, powinna dodawać sił.
      • mala.mi74 Re: Oddalibyście bliska osobę do domu opieki? 24.08.07, 08:37
        Wydaje mi się,ze w takich przypadkach, gdy osoba jest chora
        psychicznie i jest to choroba zagrazajaca zdrowiu i zyciu innych- to
        nie ma innego wyjscia. W przypadku chorob ,ktore wymagają leczenia
        szpitalnego-chyba tez nie ma innego wyjscia, tylko,ze wtedy chory
        lezy w szpitalu(moja babcia lezała w szpitalu prawie rok i niestety
        juz nie wyszła).
        Ale w przypadku innych chorób,lzejszych wydaje mi się,ze lepiej jest
        zatrudnic opiekunke. Nie wyobrazalabym sobie,aby w takim przypadku
        oddac bliska osobe gdziekolwiek. Z starszymi ludźmi niestety czesto
        bywa jak z dziecmi-takiej opieki potrzebuja. Najpierw rodzice
        wychowuja dzieci, a potem role się odwracają i to oni potrzebuja
        takiej opieki jak dzieci.
        Niestety jak patrzę na wiekszosc(nie wszystkie) przypadki odawania
        ludzi starszych do domów opieki-głównie chodzi o PIENIADZE i
        niechec do zrezygnowania z pewnego standardu zycia przez tych,którzy
        powinni się tymi osobami zajac. To bardzo przykre kiedy syn i synowa
        pewnej osoby oboje pracuja ,zarabiają razem mnóstwo kasy,ale jedno z
        nich nie chce zrezygnowac z pracy i zajac sie matką, bo przeciez
        zmniejszyłby sie ich standart zycia do kórego przywykli. Albo nie
        mogliby tyle podrózowac itd.,albo po prostu nie lubia sie z rodzicem
        itd. Niestety takie przypadki znam. Brak miłosci ze strony bliskich
        te strasze osoby wprowadze w jeszcze ciezsze choroby,czasem
        psychiczne.
        Nie jest przypadkiem,ze za autanazją sa osoby własnie pozbawione
        opieki rodziny, oddane do domów opieki,za to wsrod osób które sa
        otoczone opieka rodziny, badź sa w jakichs innych wspólnotach
        bliskich im ludzi ten odsetek jest bliski zeru (były robione w tym
        kierunku badania w Holandii).
        • xtrin Re: Oddalibyście bliska osobę do domu opieki? 24.08.07, 08:41
          mala.mi74 napisała:
          > Z starszymi ludźmi niestety czesto bywa jak z dziecmi-takiej
          > opieki potrzebuja. Najpierw rodzice wychowuja dzieci,
          > a potem role się odwracają i to oni potrzebuja
          > takiej opieki jak dzieci.

          Największa chyba tragedia jest wtedy, gdy dobro swoich dzieci staje w
          sprzeczności z dobrem starszych rodziców.

          > Brak miłosci ze strony bliskich te strasze osoby wprowadze
          > w jeszcze ciezsze choroby,czasem psychiczne.

          Ale jeżeli tej miłości nie ma to nie ma. Do miłości nikogo się nie zmusi.
        • Gość: wrrrr Re: Oddalibyście bliska osobę do domu opieki? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.07, 08:22
          gorzej jak syn i synowa pracują i ledwie starcza na życie.
          Wtedy rezygnacja jednego z nich z pracy, by zająć się chorym ojcem/matką może
          być gwoździem do trumny :/
          Nie generalizuj, że wszyscy to milionerzy i ich stac :/
    • Gość: naprawdetrzezwy Brakuje forsy na ratę za samochód/wczasy/meble? IP: *.axelspringer.pl 24.08.07, 09:54
      Matka/ojciec/ciocia/itp. nie pasuje do wystroju wnętrz?

      Czy może chodzi o coś innego?
      Zdecyduj się i napisz porządnie pytanie.
      • Gość: wrrrr Nie brakuje kasy, tylko nie ma warunków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.07, 08:17
        Czasem w przypadku osoby ciężko chorej nie ma warunków w domu.
        W przypadku zaawansowanego raka konieczne jest podawanie morfiny [a na to
        lekarze rzadko się godzą, by morfinę podawać w warunkach domowych] i opieka 24
        h/na dobę [cały czas kroplówka].
        Mi szpital sam skierował mamę do hospicjum :P
        Więc nie filozofuj cwaniaku :/
        • naprawdetrzezwy Tak, a licea wciąż produkują debili... 28.08.07, 08:45
          GDZIE w pytaniu jest wzmianka o obłożnie chorej osobie?
          Czytałeś pytanie? Czy teź może wydaje ci się, że wszyscy mają tylko takie
          problemy jak ty? ;>>>

          No tyo jeszcze raz, może dasz radę® się skoncentrować i zrozumieć:

          "Matka/ojciec/ciocia/itp. nie pasuje do wystroju wnętrz?

          Czy może chodzi o coś innego?
          Zdecyduj się i napisz porządnie pytanie."

          I raz jeszcze, bo z tego jak odpowiadasz wynika, że z czytaniem u ciebie nie
          najlepiej:

          "Czy może chodzi o coś innego?
          Zdecyduj się i napisz porządnie pytanie."

          Już? Dałęś radę? Ale nie spociłeś się?

          No to teraz będzie trudniejsze:

          "musze rozważyc taką opcje jaką jest dom opieki"

          Podkreśl te fragmenty o osobie obłóżnie chorej, morfinie, opiece całodobowej itd.


          I zanim odpiszesz ,postaraj się pomyśleć.
          Samodzielnie...
          • Gość: :P I kto tu jest debilem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.07, 12:44
            Sęk w tym dziecino, że autor pytania potem wyjaśnił problem szerzej :P
            A to Tobie nie chciało się czytać.
            Najłatwiej obrzucić błotem, zarzucając że chce oddać kogoś bliskiego bo nie
            pasuje do wystroju wnętrz.
            Jakie to polsko-mocherowe :/

            PS - liceum to kończyłam, gdy ty latałeś z pieluchą w zębach :P
            • Gość: naprawdetrzezwy Autor pytania i wrrr. IP: *.axelspringer.pl 28.08.07, 13:54
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=67803633
              wskaż ten szeroko opisany problem.

              Sądzisz, że normalne jest zatajanie wszystkiego co ważne?
              No to tak, wolę nie być normalny w ten sposób.
              ;>>>
      • Gość: poiuy25 Re: Brakuje forsy na ratę za samochód/wczasy/mebl IP: *.aster.pl 28.08.07, 10:15
        W mojej sytuacji nie chodzi o to czy babcia pasuje czy nie pasuje do
        wystroju wnętrza. Na dzień dzisiejszy wymaga opieki 24h, leży pod
        kroplówką i z cewnikiem.Jest zupełnie nie świadoma co się z nią
        dzieje, czasem tylko ma chwile ze kontaktuje, ale to tylko na
        moment.Jutro lekarze chcą babcie wypisać do domu, bo z punktu
        widzenia medycznego nie ma dalszych wskazań do hospitalizacji.
    • optymistka35 Re: Oddalibyście bliska osobę do domu opieki? 24.08.07, 18:55
      Powielę wypowiedzi wielu osób, które są zdania, że jest to trudna
      decyzja. Jak ktoś wcześniej wspomniał, na pytanie czy oddać
      ojca/matkę, wujka/ciocię jednym słowem krewnych do domu opieki, bez
      chwili namysłu odpowiadamy nie, nigdy w życiu. Ale jeżeli dotknie to
      naszych najbliższych, a więc i nas samych, zaczynamy się zastanawiać
      nad możliwością umieszczenia ich w takim miejscu. Doświadczyłam tego
      sama, moja matka leżała przez 3 miesiące u mnie w domu, dosłownie
      leżała, nie chodziła, więc opieka nad nią była konieczna całodobowa.
      Nie było najmniejszych wątpliwości z mojej strony, ani moich dzieci,
      że babcię ze szpitala zabieramy do domu. Różnie było, taki człowiek
      jest bardzo nerwowy, bo jest przykuty do łóżka. Pomimo tego, że
      przychodziła opiekunka, to nasze życie toczyło się wokół łóżka
      chorej. Miałam chwile załamania, myślałam o umieszczeniu mamy w domu
      opieki chociaż na trochę, na krótką chwilę, żebym mogła złapać
      oddech, a dodam że pracuję zawodowo. Kiedy powiedziałam o tym
      dzieciom, ku mojemu zaskoczeniu zadali mi pytanie, czy ja
      chciałabym, żeby oni w przyszłości umieścili mnie w domu starców.
      Pomagali mi w opiece nad swoją babcią, a we mnie wstąpiły nowe siły.
      Babcia dzisiaj chodzi, a ja wiem, że była to wielka życiowa lekcja
      dla mnie i moich dzieci. Nigdy nie można być niczego pewnym, ale na
      dzień dzisiejszy wiem, że jeśli będę stara i niedołężna, to dzieci
      mnie nie zostawią. Oddanie bliskiej osoby do domu opieki jest
      decyzją bardzo trudną, nie należy więc nikogo osądzać. Ja
      postanowiłam wszystko tak poukładać, że mamy swojej nie oddałam.
      • Gość: ula Re: Oddalibyście bliska osobę do domu opieki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.07, 18:29
        Było to możliwe dlatego, że rodzina była solidarna i Ci pomogła.
        Rzadko się jednak chyba to zdarza, częściej szuka się jednej osoby w
        rodzinie, na którą można zwalić całą czarną robotę.
      • Gość: uncja Re: Oddalibyście bliska osobę do domu opieki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.07, 19:23
        optymistka35 napisała:
        > Nigdy nie można być niczego pewnym, ale na
        > dzień dzisiejszy wiem, że jeśli będę stara i niedołężna, to dzieci
        > mnie nie zostawią.

        to miło z ich strony, ale przewrotnie spytam, czy po doświadczeniu
        czym jest trud opieki nad cięzko chorą staruszką - na pewno chcesz
        takiego poświęcenia od własnych dzieci?

        moja matka doświadczyła opieki nad swoją matką - choć stan jest o
        niebo lepszy od tego co opisujesz, a głównym problemem był tzw.
        trudny charakter babci. I jej reakcja była taka, że zapowiedziała
        nam, żeby nigdy, pod żadnym pozorem, nie rozważać tego że my się nią
        będziemy zajmować na starość, bo ona nie miałaby sumienia swoim
        dzieciom fundować takiej gehenny... łatwo powiedzieć, na pewno będę
        się starała wykorzystać wszystkie inne sposoby otoczenia mamy opieką.

        nawiasem mówiąc - normalnie funkcjonująca rodzina nie jest w stanie
        zapewnić chorej osobie opieki własnymi siłami. Trzeba kogoś wynająć -
        opiekunka kosztuje i to w okolicach 1,5 tys, im stan cięższy tym
        więcej. Ile osób na to stać?
    • Gość: ela Re: Oddalibyście bliska osobę do domu opieki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.07, 21:39
      koszt wynosi 2000 zl,tyle płace,nie jestem w stanie chorej na
      schizofrenie,sparalizowanej,zyjacej w swoim swiecie bliskiej osoby zapewnic
      godziwej opieki,jestem za ,bo tam ma lekarza,calodobowa opieke,i lepsze warunk
      od tych ktore moglabym jej zapewnic,..i nie jestem jedyna ,ktora podjela taka
      decyzje...Cały czas bywam,kontroluje,zglaszam zastrzezenia...i trzymam reke na
      pulsie.Jestem za jesli nie ma innego wyboru,a Ci ktorzy mowia-nie ,widac nie
      doswiadczyli tego,czego inni musza doswiadczac.Odwagi...
    • optymistka35 Re: Oddalibyście bliska osobę do domu opieki? 27.08.07, 19:16
      Moja mama też ma bardzo trudny charakter, nie miałam z nią lekkiego
      życia. W chwili gdy kazano mi zabierac matkę ze szpitala wiedziałam,
      że zabiorę ją do siebie, ale nie wiedziałam co mnie czeka. Może
      dlatego, że bardzo ją kocham i tak bardzo chciałam mieć ją przy
      sobie, zwłaszcza wtedy, gdy była niedołężna, pokonałam wszystkie
      trudy opieki nad nią. Przerażone oczy mojej matki jak się
      dowiedziała, że ma iść ze szpitala do domu i pytanie co ze mną
      zrobisz? nie pozwoliły mi oddać jej do domu opieki. Tak jak kiedyś
      ja wymagałam jej opieki i nie oddała mnie nigdzie, tak teraz moja
      matka wymagała mojej. Nie wiem co by było dalej, ale w tej chwili
      porusza się samodzielnie, a co pokaże przyszłość - nie wiem. Nie
      chcę zafundować swoim dzieciom opieki nade mną kiedy mogę być
      niedołężna, ale wydaje mi się, że zrobią wiele, by opieka nade mną
      była dobra.
      • Gość: gosc Re: Oddalibyście bliska osobę do domu opieki? IP: *.chello.pl 27.08.07, 21:37
        czy wy wiecie do jakich powaznych naduzyc dochodzi w domach pom ocy
        spolecznej zareczam ze w polsce nie ma ani jednego dobrego
    • Gość: poiuy25 dziękuje wszystkim za opinie IP: *.aster.pl 30.08.07, 14:59
      Babcia od wczoraj jest w swoim domu,jak na razie zorganizowalismy
      opieke tak żeby bylo dla niej jak najlepiej.Mam nadzieję, że nam się
      to uda.Pozdrawiam
      • Gość: ktosia Re: dziękuje wszystkim za opinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.07, 15:31
        życzę ci dużo siły i wytrwałości a jeżeli poczujesz, że nie dasz dłużej rady
        ciągnąć tej opieki na Babcią - nie miej wyrzutów sumienia, jeżeli będziesz
        zmuszona oddać Ją do domu opieki. Każdy ma jakiś próg wytrzymałości i czasami
        jest to lepsze rozwiązanie dla wszystkich. życie pisze różne scenariusze i nie
        wszystko można przewidzieć ..niedawno w rodzinie mieliśmy też taki problem,
        postanowiliśmy nie oddawać Cioci ale ona i tak niedługo zmarła. Myślę, że jesteś
        wspaniałą osobą i nawet jeżeli kiedyś oddasz Babcię do domu opieki to jestem
        pewna, że będziesz odwiedzać Ją i pamiętać o Niej. Życzę Ci wszystkiego najlepszego.
    • augenthaler Re: Oddalibyście bliska osobę do domu opieki? 03.06.16, 08:51
      Demagogią jest twierdzenie, że dom opieki to zło. Zależy od okoliczności i kontekstu. Jeśli oddajesz bliską osobę do domu opieki ze złych pobudek, to owszem, jest to złe, ale nie zawsze złe pobudki za tym stoją. Czasem rzeczywistość zmusza nas do takich kroków. Na przykład nie jesteśmy milionerami i nie stać nas na prywatną opiekę w domu, codzienne wizyty wynajmowanej pielęgniarki i prywatne domowe wizyty lekarza. Może się też zdarzyć, że zupełnie przypadkiem jesteśmy osobami pracującymi i przez większość czasu nie ma nas w domu. Podczas gdy bliska osoba wymaga całodobowej opieki i to jeszcze specjalistycznej. Wtedy mówimy o konieczności. A może nawet o konieczności dziejowej.
      Tak więc nie da się tego uprościć czy spłaszczyć, bo różne czynniki wchodzą w grę. Oczywiście bydlak wyśle bliską osobę do domu opieki niezależnie od różnych czynników, ale nie zawsze wysłanie bliskiej osoby do domu opieki jest postawą bydlaka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka