nieobecnydzis
09.07.03, 14:09
Oczywiscie, temat raczej skierowany do facetow za granica, lub tych, ktorzy
dluzej tam przebywali.
Ja wole lokalne, czyli w moim przypadku Amerykanki. Nie wykluczam, ze macie
inne odczucia i doswiadczenia, podzielcie sie.
Oczywiscie, na poczatku mego pobytu sila rzeczy skazany bylem na Polki-
niewystarczajaca znajomosc jezyka, realiow, obycia w otoczeniu miejscowym.
Pozniej "krecilem" z Rosjanka, Hinduska z Trinidad Tobago , potem wylacznie z
Amerykankami.
Dlaczego?
Przede wszystkim wiecej luzu i dystansu w podejsciu do rzeczywistosci.Moze to
po prostu brak tzw syndromu Matki Polki, jakze ciagle zywego? Do dzis
pamietam, jak kumpel z powaznie zszarpanymi ner, ona wami wynosil sie z domu
od Polki- zonusi,w asyscie policji oczywiscie ( on- lat).Zonuleczka
zadzwonila po policje, bo probowal zabrac z domu swoj komputer....Stara do
policji nawija, ze ma go zostawic, bo "komputer bedzie dla dziecka". Dziecko
mialo niecaly rok wtedy.
Nastepna sprawa, to wieksza stabilnosc psychiczna u "miejscowych" panien. Nie
swiruja, nie placza, nie wyzywaja gdy sie czyms wkur...ia,a jesli juz to
jakos mniej histerycznie,no i oczywiscie nie gadaja non- stop, ze chca wrocic
do Polski. Bo tam znajomi, rodzina, lepsze jedzenie i nie tak goraco.
No i takze to, ze nie-Polki nie sa przyzwyczajone do wiecznego nadskakiwania
im-ten glupkowaty syndrom oczekiwania wiecznej "dzentelmenskosci , wersja
krajowa". A jak juz czasem sie wylamiesz- znow awantura. Domyslam sie, ze to
moze dotyczy Polek nieco starszych- obecnie w Polsce- 20 letnia dziewczyna
moze tego syndromu juz nie ma, tak sadze obserwujac w Polsce wspolczesna
mlodziez meska...
Dla tych, ktorzy krecili kiedys np. z Amerykanka, nie musze dodawac iz inny
jest rowniez seks...jakis intensywniejszy i perfekcyjniejszy technicznie, ze
o laseczce jako standardzie juz nawet nie wspomne.
Hej, co wy myslicie?