roled
16.10.07, 02:31
Wykształconych, zaradnych, myślących samodzielnie, chcących coś
tworzyć, a nie niszczyć, dostrzegających demagogię polityków i
szerzenie z premedytacją ciemnoty przez kościół. Ilu nas jeszcze
zostało? Chyba niewielu..... Czy naprawdę Polska musi się składać z
religijnej ciemnoty, zabobonów, zacofania, małostkowości, zawiści,
nienawiści, prostactwa? Przez chwilę wydawało się, że będzie
lepiej... I znowu zaczęliśmy się cofać. Czy ludziom naprawdę ciężko
zrozumieć, że na hasłach "Bóg, Honor i Ojczyzna" nic się nie
zbuduje? Żadnych trwałych wartości, żadnej zamożności. To dobre na
przełomy dziejowe, zrywy narodowościowe. Ale nie do normalnego
życia. Czemu ludzie tego nie mogą zrozumieć? Czemu dają się ogłupiać
z ambony, z trybuny sejmowej... Ktoś wie czemu? Czy nie można
normlanie, do przodu, a nie ciągle wstecz? ....