09.11.07, 10:20
Kiedyś było tak, że po śmierci bliskiej osoby człowiek mógł być
przez rok w żałobie- okazywać smutek, płakać, oczekiwać pocieszania.
Dzisiejszy świat raczej tępi wszystko, co wiąże się z obniżonym
nastrojem. Kto potrafi wytrzymać towarzystwo przyjaciół w żałobie,
rozmawiać z nimi? Wydaje mi się, że istnieje społeczne przyzwolenie
na żałobę trwającą maksymalnie dwa tygodnie i najlepiej, żeby osoba
w żałobie nie za dużo mówiła o tym, jak smutno się czuje. Naprawdę
tak jest czy to tylko moje mylne wrażenie?
Obserwuj wątek
    • Gość: :) Re: żałoba IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.07, 10:41
      masz dziwnych przyjaciół, jeśli tak uważają

      bo to raczej chore, dziś pochować matkę, a za 2 tygodnie iść na imprezę
      to po prostu brak szacunku dla zmarłej bliskiej osoby
    • matylda1001 Re: żałoba 09.11.07, 10:54
      Chyba tak jest. Na ulicach nie widac ludzi ubranych w
      charakterystyczne stroje żałobne. Czerń obowiązuje tylko w dniu
      pogrzebu i to wśród naprawdę najbliższej rodziny. Chyba zadna wdowa
      nie odważyłaby się demonstrować swojego bólu za pomocą czarnego
      welonu. Nie wypada okazać się jednostką słabą psychicznie, ktora nie
      potrafi poradzić sobie ze sprawą tak zwyczajną jak śmierć. Ludzie po
      stracie osoby bliskiej rzeczywiście nie mają z kim porozmawiac o
      swojej tragedii. Znajomi albo unikaja tego tematu albo (co gorsze)
      wręcz mówią, że nie chca na ten temat rozmawiać. Podobno dzieje się
      tak dla dobra osamotnionej osoby, żeby nie rozdrapywała ran i szybko
      zapomniała. Myślę, że naprawdę dzieje się tak dlatego, że ludzie
      boją się, że nie podołaja wyznaczonej im roli bo nie potrafią
      prawdziwie współczuć.
      • Gość: ???? Re: żałoba IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.07, 11:03
        Dziwne rzeczy piszesz, bo jak w 2004 roku zmarła moja mama, to przez rok
        ubierałam się na czarno, nie chodziłam na żadne "wesołe" imprezy i jakoś nikt
        nie miał do mnie pretensji.
        Przecież nie wymagam, by na ulicy każdy składał mi kondolencje!!!
        Ponadto - jakoś dziwnym trafem widuję osoby ubrane na czarno...

        > Chyba tak jest. Na ulicach nie widac ludzi ubranych w
        > charakterystyczne stroje żałobne.
        A jaki to jest ten "charakterystyczny strój żałobny"? Może mnie oświecisz?
        Bo dla mnie żałoba to ubranie się na czarno...
        • matylda1001 Re: żałoba 09.11.07, 12:43
          Charakterystyczne stroje żałobne to trochę umowna nazwa. Mam tu na
          myśli np. czarną opaske na rekawie płaszcza lub kawałek czarnej
          aksamitki przyszytej do klapy marynarki czy kurtki noszone przez
          cały rok żałoby. Kiedyś wdowy, przeważnie starsze kobiety, w okresie
          żałoby nosiły czarne welony albo chociaz kapelusze z czarną woalka.
          Nikt nie wymaga, żeby obcy ludzie na ulicy składali mu kondolencje
          ale gdy widzi się wyrażną oznakę czyjejś żałoby to człowiek tak
          instynktownie powstrzymuje sie przed wesołością, żeby temu komus nie
          robić przykrości. Samo ubieranie się na czarno to jeszcze nie jest
          oznaka żałoby bo to kolor modny i jest noszony "bez okazji".
          • Gość: ??? Re: żałoba IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.07, 12:56
            Opasek i aksamitek nikt nie nosi, bo to po prostu wygląda debilnie.
            Ale czarny strój?
            Czy ubrany na czarno ma żałobę, czy się po prostu "ubrał modnie" - to też można
            spróbować się domyślić. Bo ktoś, co się na co dzień nie "nosi" na czarno
            włącznie z makijażem, to od razu rzuca się w oczy, że prawdopodobnie ma żałobę.
            Zresztą, żałoba nie wymaga ufarbowania sobie włosów na czarno, zrobienia
            "mrocznego" makijażu, czy wymalowania paznokci na czarno - a to się zdarza przy
            potraktowaniu czarnego jako "modny" :)
            > Nikt nie wymaga, żeby obcy ludzie na ulicy składali mu kondolencje
            > ale gdy widzi się wyraźną oznakę czyjejś żałoby to człowiek tak
            > instynktownie powstrzymuje sie przed wesołością, żeby temu komuś nie
            > robić przykrości.
            Hmmm, to tak jakby sąsiad zrezygnował ze zrobienia wesela, bo sąsiadce zmarła
            teściowa :))) Troszkę śmieszne.
            We wszystkim potrzebny jest umiar...
            • matylda1001 Re: żałoba 09.11.07, 13:37
              Hmmm, to tak jakby sąsiad zrezygnował ze zrobienia wesela, bo
              sąsiadce zmarła
              > teściowa :))) Troszkę śmieszne.
              > We wszystkim potrzebny jest umiar...

              Śmieszne? Moim sąsiadom kilka lat temu umarła córka. W czasie
              pomiędzy śmiercią i pogrzebem wypadły imieniny u innych sąsiadów.
              Zrobili huczne, jak co roku. Bawili się znakomicie (było słychać) a
              na drugi dzień spokojnie poszli na pogrzeb. Ja nie potrafiłabym
              bawić się dobrze wiedząc, że za ścianą ktoś płacze ale to kwestia
              wrażliwości.

              >Opasek i aksamitek nikt nie nosi, bo to po prostu wygląda
              debilnie.<

              A cóż w tym widzisz debilnego? No, może w dzisiejszych czasach taka
              pani w czarnym welonie do pasa ale kawałek aksamitki?

              • kam.mar Re: żałoba 09.11.07, 13:47
                Tak mi przyszło do głowy, że czarna aksamitka w klapie to ze
                społecznego punktu widzenia dobra rzecz bo:
                - każdy widzi,że osoba z czarną aksamitką w klapie jest w żałobie i
                nikt nie zadaje durnych pytań w rodzaju "dlaczego masz taką smutną
                minę"
                -ci, którzy nie czują się na siłach rozmawiać z osobami w żałobie
                mogą ich spokojnie rozpoznać i omijać z daleka
                -ci, którzy chcą okaząć wsparcie mogą bez zbędnych wstępów i
                domyślania się o co chodzi zapytać, czy w związku z żałobą jest
                potrzebna jakaś pomoc
                • Gość: ??? Re: żałoba IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.07, 13:57
                  Jezu, ale bzdury:
                  > - każdy widzi,że osoba z czarną aksamitką w klapie jest w żałobie i
                  > nikt nie zadaje durnych pytań w rodzaju "dlaczego masz taką smutną
                  > minę"
                  Czy każdego "ludzia" na ulicy pytasz o smutną minę?
                  A wśród znajomych to mniej więcej wiesz, czy ktoś bliski mu/jej zmarł, więc
                  pytanie jest niepotrzebne.
                  > -ci, którzy nie czują się na siłach rozmawiać z osobami w żałobie
                  > mogą ich spokojnie rozpoznać i omijać z daleka
                  A ten w żałobie to jakiś "zadżumiony" czy co?
                  Czy z osobą w żałobie można tylko o śmierci rozmawiać?
                  Czy myślisz, że osoba w żałobie na rok odcina się od świata i 24 h na dobę ryczy
                  w poduszkę?
                  A może by po prostu chciała pogadać o oglądanym wczoraj filmie w tv?
                  > -ci, którzy chcą okazać wsparcie mogą bez zbędnych wstępów i
                  > domyślania się o co chodzi zapytać, czy w związku z żałobą jest
                  > potrzebna jakaś pomoc
                  Jaka pomoc? Materialna?
                  Osobę na ulicy w żałobie będziesz zaczepiać i pytać, czy nie zbiedniała, bo jej
                  mąż zmarł???
                  Pomoc psychiczna? Myślisz, że ci tak ktoś od razu na ulicy powie? Albo się
                  obrazi, ze skoro w żałobie, to uważasz ją/jego za wariata!
                  Jeśli kolega/koleżanka - to chyba trzeba NORMALNIE pogadać. Wtedy w rozmowie
                  wychodzi, czy unika tematu, czy nie!
              • Gość: ??? Re: żałoba IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.07, 14:01
                > Śmieszne? Moim sąsiadom kilka lat temu umarła córka. W czasie
                > pomiędzy śmiercią i pogrzebem wypadły imieniny u innych sąsiadów.
                > Zrobili huczne, jak co roku. Bawili się znakomicie (było słychać) a
                > na drugi dzień spokojnie poszli na pogrzeb. Ja nie potrafiłabym
                > bawić się dobrze wiedząc, że za ścianą ktoś płacze ale to kwestia
                > wrażliwości.
                Chyba nadwrażliwości!
                Bo mi zmarła mama, to ma płakać cały blok??? A może osiedle??? A może w całym
                mieście ma być żałoba i zakaz imprez wszelakich???
                Sorki, ale to jest sztuczne robienie z siebie "cierpiętnika"! I pośmiewiska przy
                okazji.
                Czarny strój i unikanie "wesołych" imprez, a nie wzorem biblijnego faryzeusza -
                ponura mina i stanie na samym środku rynku żeby mnie widzieli, jak ja cierpię!!
                Żeby się użalali nade mną...
                • matylda1001 Re: żałoba 09.11.07, 15:33

                  Chyba nadwrażliwości!
                  > Bo mi zmarła mama, to ma płakać cały blok??? A może osiedle??? A
                  może w całym
                  > mieście ma być żałoba i zakaz imprez wszelakich???


                  No właśnie...jesteś pusta jak bęben, żadnych ludzkich uczuć, az
                  strach. Przeciez zachowanie powagi w obliczu cudzej tragedii to nie
                  poza ale potrzeba serca, współczucie. Czy uważasz, że takie uczucia
                  koniecznie muszą być pozorowane?, że nikt tego nie odczuwa tak po
                  prostu? Blok nie ma płakać, osiedle też ale najblizsi sąsiedzi mają
                  się zachowywać godnie, tak jak nakazuje człowieczeństwo.
                  • seth.destructor chyba przewrazliwienia 09.11.07, 16:32
                    i egoizmu. Smierc to jest powazna sprawa i prywatna. Wciaganie w to
                    innych ludzi i wymaganie od nich okreslonego zachowania to jest brak
                    szacunku i normalne chamstwo.
      • Gość: anka Re: żałoba IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.07, 12:07
        Chyba tak jest. Na ulicach nie widac ludzi ubranych w
        charakterystyczne stroje żałobne. Czerń obowiązuje tylko w dniu
        pogrzebu i to wśród naprawdę najbliższej rodziny

        Ależ żałoba nie polega na noszeniu czarnego stroju! Szczególnie
        kiedy czarny jest modny ubranie się od stóp do głów na czarno wcale
        nie musi świadczyć o żałobie.
        Przyznam zresztą, że mi ostentacja tak w tej jak i w innych sprawach
        nie podoba się.
        • Gość: wredny Re: żałoba IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.07, 12:42
          > Ależ żałoba nie polega na noszeniu czarnego stroju! Szczególnie
          > kiedy czarny jest modny ubranie się od stóp do głów na czarno wcale
          > nie musi świadczyć o żałobie.
          A jakiego stroju - może wyjaśnisz??? Różowego w zielone groszki????
          Więc jak odróżniasz ma ulicy osobę w żałobie od osoby tylko ubranej modnie -
          może po ponurej minie? Smutnych oczach?
          Jakież niektóre dziewczątka są przygłupawe :/
          • Gość: anka Re: żałoba IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.07, 16:02
            A po co kogokolwiek rozróżniać? Napiszę banał, ale widać nie
            rozumiesz, więc muszę - żałobę się nosi w swoim wnetrzu nie w
            stroju. Możesz być ubrany w sweter w zielonoróżowe groszki i
            przeżywać żałobę. Strój nic, poza zewnętrzną demonstracją, nie
            znaczy. I wypraszam sobie inwektywy. Sam jesteś przygłupawy, skoro
            nie rozumiesz tak prostej rzeczy.
        • matylda1001 Re: żałoba 09.11.07, 12:53
          >Ależ żałoba nie polega na noszeniu czarnego stroju!<

          Oczywiście, że żałoba nie tylko polega na noszeniu czarnego stroju,
          czarny strój jest jedynie dopełnieniem tego co człowiek ma w sercu.
          Czarny kolor jest smutny ale i uroczysty. W przypadku żałoby
          świadczy o niecodziennej sytuacji w jakiej człowiek sie znalazł.

          >Przyznam zresztą, że mi ostentacja tak w tej jak i w innych
          sprawach nie podoba się.<

          No i właśnie to jest to o czym pisze autorka. Ludzie nie lubią jak
          ktoś ostentacyjnie wyraża swoje uczucia, chociażby pod postacią
          stroju, który przeciez nikogo nie boli ale zmusza do jakichś emocji.
          Ludzie nie lubią ulegać czyimś emocjom.

    • piwi77 Re: żałoba 09.11.07, 11:13
      Myślę, że żałoba ma sens jedynie u niewierzących, bo u wierzących
      śmierć najbliższej osoby to jedynie jej przejście do lepszego
      świata, czyli okoliczność raczej radosna, ale kto zrozumie
      wierzących.
      • lepian4 Re: żałoba 09.11.07, 11:44
        Slusznie, smierc w kontekscie religijnym przezywa sie inaczej. Sadze
        jednak, ze we wspolczesnym swiecie nie zaloba, tylko smierc zostala
        wymazana z zycia ogolnospolecznego. Kiedys smierc byla powszechnym
        zjawiskiem. Stad przerozne tradycje ostatniego pozegnania. Dzis
        zajmuja sie tym firmy pogrzebowe. Bliscy skladaja jedynie wnioski o
        urlop na dzien pogrzebu. Trzeba wymeldowac tez zmarla osobe i
        zapukac do ubezpieczalni. Dla urzedu zmarly to jedynie numer
        dokumentu. W tym kontekscie tradycja jest zbedna.
      • matylda1001 Re: żałoba 09.11.07, 13:13
        Drogi piwi, zdaje się, że nie rozumiesz sensu żałoby człowieka
        wierzącego. Dusza jest nieśmiertelna więc po śmierci spotkamy się
        wszyscy. Jednak ci, którzy odchodzą pierwsi muszą na nas TAM
        zaczekac a my musimy życ tu bez nich. Rozstanie zawsze jest przykre.
        Jak odprowadzasz kogoś wyjezdzającego na dłużej to jest Ci przykro
        nawet jak wiesz, że wróci. Wierzącemu człowiekowi w chwili śmierci
        bliskiej osoby jest o tyle łatwiej, że ma pewność iż rozstanie nie
        jest na zawsze, chociaż nigdy nie nastapi już w znanych
        okolicznościach. Dlatego bardzo mi żal ludzi, którzy nie mają
        (nawet) nadziei na nic.
        • seth.destructor Samodzielni ludzie nie sa. 09.11.07, 16:37
          Zreszta wiekszosc sama tak naprawde nie wierzy w zycie wieczne, chce
          wierzyc, ma nadzieje, ale zawsze jest ta niepewnosc.

          Zreszta, co to jest - placz po stracie? Czy druga osoba jest czyjas
          wlasnoscia, ze gdy odejdzie to jest taka tragedia? Znowu - brak
          szacunku do drugiej osoby, tylko egocentryzm
      • Gość: ??? Re: żałoba IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.07, 13:17
        Swoje antyklerykalne fobie przyjacielu może lecz gdzie indziej.
        Żałoba jest wyrażeniem smutku z rozstania z bliską osobą i nie ma związku z
        wyznawaną religią.
        • piwi77 Re: żałoba 09.11.07, 13:28
          Moja wypowiedź, którą raczyłeś skomentować, nie była antyklerykalna.
        • piwi77 Re: żałoba 09.11.07, 13:31
          Gość portalu: ??? napisał(a):

          > Żałoba jest wyrażeniem smutku z rozstania z bliską osobą
          > i nie ma związku z wyznawaną religią.

          I to rozstania na "zawsze", co wszyscy podświadomie czują,
          niezależnie od wyznawania, czy niewyznawania jakiejś religii.
          • Gość: ech Re: żałoba IP: 195.117.232.* 09.11.07, 14:05
            > I to rozstania na "zawsze", co wszyscy podświadomie czują,
            > niezależnie od wyznawania, czy niewyznawania jakiejś religii.

            Niewątpliwie, bo to co było "to se ne vrati", jak podobno wcale nie
            mawiają Czesi. Niezależnie od perspektyw życia po śmierci lub ich
            braku, kazdy przeżywa smutek, że w jedynej rzeczywistości, jaką zna,
            nie będzie juz tej bliskiej osoby.
    • naprawdetrzezwy Teraz też tak jest. 09.11.07, 11:36
      Ale jeśli swoją żałobę dostosowujesz do poglądów innych ludzi, to...


      ...wróżę ci szybką karierę w dowolnejk korporacji.
      • Gość: Izabella1991 Re: Teraz też tak jest. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.07, 17:08
        Nie uważam,aby było BEZWZGLĘDNIE KONIECZNE ubieranie się na
        czarno.Żałobę nosimy w sercu,a nie na sobie,,coby sąsiedzi
        widzieli,Panie dzieju;-(((
        W kwietniu tego roku straciłam przyjaciółkę-kochałam ją ,jak
        młodszą siostrę,byłyśmy bardzo zżyte...Odwiedziłam jej rodziców(i
        jej grób)w Wałbrzychu,po czym w dzień Sw.Jana-24 IV tańczyłam
        m.inn.z jej tatą na imprezie na zamku Książ(o zgrozo!!!).Czy
        wypadało?
        Uważam,że tak ,bo znając Joasię(czyli zmarłą przyjaciółkę)wiem,ża
        ona nie życzyłaby sobie płaczu,labiedzenia po wsze czasy...a wręcz
        przeciwnie,zawsze była pogodna i z tamtego świata póki co pretensji
        nie zgłasza.
        Acha,ja np. na pogrzeby ubieram się na ciemnofioletowo(taki
        ubiór).Zgorszonych spojrzeń póki co-brak.
        Pozdrawiam-iza
        • Gość: Gosc987 Re: Teraz też tak jest. IP: *.pools.arcor-ip.net 09.11.07, 23:26
          Żałoba jest indywidualna rzeczą, każdy przezywa ja inaczej.
          Nie wszyscy chcą się umartwiać do śmierci, nie wszyscy chcą ja pokazywać w rożne
          kierunki świata, żałobę nosi się w sercu a nie na wzbudzanie litości wobec
          własnej osoby czy na pokaz dla innych.
    • qqazz Re: żałoba 10.11.07, 00:31
      No cos w tym jest co piszesz, kiedyś człowiek miał po prostu o wiele
      więcej swobody i prywatności, wiec z jednej strony pewne jego sprawy
      to były jego sprawy i nikt mu sie z niczym nie narzucał, z drugiej
      strony smutek jak i radosc były traktowane jako naturalne i
      potrzebne dla równowagi emocjonalnej, dzisiaj media, prasa etc.
      wtłaczają nam do głów głupawe mody że tylko bycie zadowolonym i
      usmiechnietym jest ok jak ktoś jest smutny czy przygnebiony przez
      dłuższy okres czasu to od razu wmawia mu się chorobę, w takim
      swiecie jest coraz mniej miejsca na prawdziwą żałobę.




      pozdrawiam
      • Gość: Gosc987 Re: żałoba IP: *.pools.arcor-ip.net 10.11.07, 10:46
        qqazz napisał:
        dzisiaj media, prasa etc.
        > wtłaczają nam do głów głupawe mody że tylko bycie zadowolonym i
        > usmiechnietym jest ok jak ktoś jest smutny czy przygnebiony przez
        > dłuższy okres czasu to od razu wmawia mu się chorobę, w takim
        > swiecie jest coraz mniej miejsca na prawdziwą żałobę.

        Najwygodniej jest wskazywać palcem na innych, a od czego masz główkę na karku,
        od parady?
        • qqazz Re: żałoba 10.11.07, 15:12
          Gość portalu: Gosc987 napisał(a):
          Najwygodniej jest wskazywać palcem na innych, a od czego masz główkę
          na karku,
          > od parady?

          Tzn?




          pozdrawiam
    • hypatia69 Re: żałoba 10.11.07, 02:57
      Czyli co? Pracując jako hostessa na przykład po śmierci bliskiej
      osoby powinnam sie wbić w kir i zalewać łzami? Na pewno pomogłoby mi
      to w karierze.
      Czasy mamy takie, że w żałobie można sie pogrążać w swoim czasie
      prywatnym. I jakoś nie zauważyłam, zeby ktoś z moich przyjaciół "nie
      mógł wytrzymać" w towarzystwie kogokolwiek w żałobie.
      Życie toczy sie szybciej. A żeby być w żałobie nie trzeba sie ekstra
      afiszować i z ponurą miną przez rok każdemu opowiadać o swoim
      nieszczęściu. Żałoba to to, co się czuje, a nie to, co sie pokazuje
      otoczeniu.
      • Gość: gość el Re: żałoba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.07, 19:28
        Żałobę ma się w sercu ,a nie na pokaz ludziom.Najważniejsza jest pamięć o osobie ,która odeszła.
    • bszalacha Re: żałoba 12.11.07, 19:01
      Twoje mylne wrażenie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka