kam.mar
09.11.07, 10:20
Kiedyś było tak, że po śmierci bliskiej osoby człowiek mógł być
przez rok w żałobie- okazywać smutek, płakać, oczekiwać pocieszania.
Dzisiejszy świat raczej tępi wszystko, co wiąże się z obniżonym
nastrojem. Kto potrafi wytrzymać towarzystwo przyjaciół w żałobie,
rozmawiać z nimi? Wydaje mi się, że istnieje społeczne przyzwolenie
na żałobę trwającą maksymalnie dwa tygodnie i najlepiej, żeby osoba
w żałobie nie za dużo mówiła o tym, jak smutno się czuje. Naprawdę
tak jest czy to tylko moje mylne wrażenie?