Dodaj do ulubionych

Wiecej o masonach

IP: 140.159.68.* 29.07.03, 06:00
M. Kolbe o masonerii - c.d. :

Jak masoneria francuska walczy przeciw Niepokalanej
Że Francję opanowali masoni, to nie ulega żadnej wątpliwości. Głównie
przyczynił się do tego Wolter (Voltaire) przyjęty do masonerii w Londynie
jeszcze około roku 1728. Za nim poszli d'Alember, Russo (Rousseau), Diderot i
inni. A owocem ich roboty były mordy roku 1793.

I dzisiejszy rząd Herriota jest kreacją masońską, boć masonami są: p. Victor
Peytral, minister robót publicznych, p. Camille Chantemps, minister spraw
wewnętrznych, p. Rene Renault, minister sprawiedliwości, p. J.L.Dumessnil,
minister marynarki i p. Bovier-Lapierre, minister pracy.

Cała też nagonka obecna przeciw Kościołowi, to nic innego jak tylko wykonanie
uchwał "Wielkiego Wschodu" (masonerii) z roku 1922 i 1923, jak to dobitnie
wykazała "La Revue Francaise".

Dlatego też i Niepokalana szczególniejszą opieką otoczyła ten kraj. Tu
raczyła objawić swój "Cudowny Medalik" w roku 1930 i tu w Lourdes w roku 1858
objawiła się ubogiej dziewczynce Bernadecie wzywając do pokuty i zachęcając
własnym przykładem do odmawiania różańca św. I tu sama nazywała siebie: "Jam
jest Niepokalane Poczęcie".

Liczne pielgrzymki dążą tam z całego świata i wielu chorych cudownie
odzyskało zdrowie.

Toteż masoneria od samego początku aż dotąd wysila się przeciwko Niepokalanej
w tym cudownym miejscu. Z początku gestem pewnym siebie przeczyła w ogóle
istnieniu uzdrowień w Lourdes. Gdy jednak wobec faktów takie stanowisko stało
się wprost śmieszne, zaczęła natężać umysł, by przecież jakoś te wydarzenia
inaczej wytłumaczyć. Puszczano w ruch sugestię, hipotezę itd., ale i te
środki nie wytrzymały krytyki, boć i jakże rozłupanej kości nakazać, aby się
zaraz zrosła, albo dokonać, by miliardy mikrobów wedle życzenia wyrażonego
łaskawie przez którego z tych panków zaraz strawione płuca z powrotem wypluły
i same zdechły przy tym.

A jednak byli i tacy, którzy i uzdrowienia z gruźlicy płuc nawet w ostatnim
stadium starali się obalić.

Ot, przykładzik.

P. Zola sam był świadkiem uzdrowienia pani Marii Lebranchu właśnie z gruźlicy
płuc i to w ostatnim stadium choroby. Faktu zaprzeczyć nie mógł, bo Biuro
Sprawdzeń ("des Constatations"), złożone z lekarzy, istnienie choroby, a
następnie i stan po uzdrowieniu skrzętnie bada i notuje. Jednak p. Zola
pozwolił sobie na ogłoszenie, że wspomniana chora doznała tylko chwilowego
polepszenia i że - zmarła. Tymczasem pani Lebranchu żyła i żyła zdrowa w
Paryżu.

Cóż tu począć?

Otóż, by przecież pani Lebranchu uchodziła za już zmarłą, wpadł on na pomysł
następujący. Mianowicie proponuje pani Lebranchu, aby wyjechała z Paryża do
pewnej zapadłej wioski belgijskiej, zobowiązując się pokryć koszty podróży i
utrzymywać ją tam wraz z rodziną

Nic też dziwnego, że mąż uzdrowionej wyrzucił pomysłowego pogromcę cudów za
drzwi.

Módlmy się, by Niepokalana raczyła i naszą Ojczyznę szczególną otoczyć
opieką, bo i u nas masoneria jest i działa z gorliwością godną lepszej
sprawy.

Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka