ila251
14.11.07, 19:06
Czasami idac chodnikiem przechodze obok ronych furtek i nagle, ni stad ni
zowad, wyskakuje jakis zly pies, ktory mam wrazenie, ze mnie za moment
zagryzie. Cale szczescie jest za furtka, ale i tak mozna zawalu dostac. Czy wg
Was wlasciciele posiadlosci postepuja slusznie, umieszczajac zle psy tak
blisko publicznego miejsca, gdzie przechodza sobie bogu ducha winni ludzie?
Rozumiem, ze to ma odstraszac roznych bandziorow, ewentualnie upierdliwych
akwizytorow :). Ale co jest winny zwykly czlowiek, ktory tylko sobie tedy
przechodzi? To naprawde bardzo nieprzyjemne, jak ci wyskoczy takie psisko z
jednym tylko w glowie - zamordowac cie.