xavier.xenos
20.11.07, 00:27
Może część z was oglądała dzisiejszy Superwizjer - był to reportaż o
szwajcarskiej organizacji Dignitas zajmującej się udzielaniem pomocy
przy samobójstwie osobom, które świadomie chcą ze sobą skończyć.
Nie mogę zrozumieć oburzenia, które wywołuje ta działalność także,
co ciekawe, w świeckiej i oświeconej Szwajcarii. We mnie działalność
tej organizacji budzi pozytywne odczucia, popieram jej ideę.
Miarą godnego traktowania drugiego człowieka jest poszanowanie dla
jego wolnej woli, swobody decyzji o swoim życiu, a także śmierci.
To choroba odbiera człowiekowi godność, redukuje jego istotę do
chorej cielesności, degraduje psychicznie poprzez cierpienie.
Bierne oczekiwanie na powolną i bolesną śmierć jest dla mnie
wyparciem własnej ludzkiej godności, zaprzeczeniem wolności.
Samobójstwo jest moim zdaniem najbardziej godną formą śmierci, kiedy
to człowiek sam decyduje, kiedy jego życie ma się skończyć, kiedy
już nie warto walczyć.
Dla mnie osobiście jasnym jest, że również taką decyzję podejmę,
jeśli przyjdzie taki czas, że uznam to za optymalne rozwiązanie.
Wolność i świadomość decyzji, określanie i kształtowanie swojego
życia do samego końca, władza i kontrola nad nim - to dla mnie
wartości fundamentalne.
Jedynym moim życzeniem byłoby to, żeby takie moje posunięcie
spotkało się z pewnym rodzajem akceptacji, ze zrozumieniem - ze
strony rodziny i całego społeczeństwa, żeby nie robiono z tego
jakiegoś smutnego dramatu, a przyjęto to z powagą i szacunkiem.
Ale żeby tak mogło być, musiałaby się zmienić cała społeczna
świadomość, należałoby odejść od chrześcijańskiego paradygmatu i
sięgnąć głębiej, do korzeni tradycji europejskiej - takie podejście
do śmierci mieli już przecież epikurejczycy.
Za mojego życia sądzę, że jest to raczej niemożliwe. Myślicie, że w
przyszłości świat pójdzie jednak w tę stronę?