Dodaj do ulubionych

Samochody do garaży, u cholery ciężkiej!!!

08.12.07, 20:50
Już od dawna nie można przejechać przez miasto, a teraz, przy dodatkowych
remontach, zrobiło się jeszcze fajniej.

Przejazd al. Solidarności, od Żelaznej do skrzyżowania z Jana Pawła - 16 minut
(to jest paręset metrów, autobus powinien jechać minutę-dwie).

Przejazd rano al. Solidarności, od kina Femina do pl. Bankowego - 40 minut
(odległość jak wyżej).

Przejazd przez skrzyżowanie Jana Pawła/Solidarności - nie wiem ile, bo
kierowca wypuścił nas wbrew przepisom na skrzyżowaniu, po długich błaganiach.

W każdym razie wygląda to tak:

zielone światło - posuwamy się do przodu pół metra, jeśli mamy szczęście;
jeśli nie mamy szczęścia, blokuje nas jadący z lewej samochód.

Światło czerwone - samochody i autobusy jadące z lewej robią to samo (50 cm
jak mają szczęście).

Ja rozumiem, że koniecznie trzeba się popisać używanym samochodzikiem na
kredyt, ale to naprawdę tak "wygodniej" stać w nim godzinami w korku i wstawać
do pracy 2 godziny wcześniej niż zwykle???
Obserwuj wątek
    • 33qq Re: Samochody do garaży, u cholery ciężkiej!!! 08.12.07, 22:01
      W mniejszych miejscowościach nie ma tego problemu.
    • no_login Re: Samochody do garaży, u cholery ciężkiej!!! 08.12.07, 22:46
      Czasem się zastanawiam dlaczego ci wszyscy ludzie
      zamiast siedzieć w pracy, stoją w korkach.
      Czy w tym mieście nikt nie pracuje?
      • kochanica-francuza Re: Samochody do garaży, u cholery ciężkiej!!! 09.12.07, 00:22
        no_login napisał:

        > Czasem się zastanawiam dlaczego ci wszyscy ludzie
        > zamiast siedzieć w pracy, stoją w korkach.
        > Czy w tym mieście nikt nie pracuje?
        moi, pracuję zdalnie , w chałupie.

        Ale nie widzę, żeby korkowicze-samochodziarze pracowali na laptopkach siedząc
        za kierownicą. ;-)
    • yoma Re: Samochody do garaży, u cholery ciężkiej!!! 09.12.07, 10:23
      Dialog z wczoraj

      Ja: - O, Kochanica, dawno jej nie było
      Chłop: - No bo jak ciągle siedzi w autobusie, to nie ma czasu
    • nelsonek Re: Samochody do garaży, u cholery ciężkiej!!! 09.12.07, 10:51
      I wlasnie dlatego nie lubie mieszkac w duzym miescie.
      • kochanica-francuza Re: Samochody do garaży, u cholery ciężkiej!!! 09.12.07, 15:25
        nelsonek napisał:

        > I wlasnie dlatego nie lubie mieszkac w duzym miescie.
        >
        Nie ciesz się Nelsonek. Z rozwojem przemysłu motoryzacyjnego problem dotrze i do
        ciebie. Wtedy, kiedy już po Wawie, Kraku, Poznaniu, Gdańsku itp. będzie się
        można poruszać wyłącznie awionetką lub na wrotkach. ;-)
    • ktosiaczek Więcej pokory, u cholery cieżkiej! 09.12.07, 10:58
      Co Ty mówisz! przejazd solidarnosci do Jana Pawla to przeciez 2 konce miasta! A kino Femina juz zamkneli!
      Oczywiscie blefuję, ale z całym szacynkiem, Kochanico, nie mogę pzrejść obojętnie od tego co żeś uczyniła ;) mianowicie dlaczego powielasz sposob wypowiedzi który wywołuje wrażenie, że Warszawiacy sądzą, iż są pępkiem świata?
      Napisalas - juz od dawna nie mozna przejechac przez miasto. Jakie miasto?? Juz nie napisalas. Warszawę, to OCZYWISTE! No ba...!
      Gdziekolwiek na forum nie pojawią się nazwy ulic - jest chiche założenie, że chodzi o Warwszawę. Gdyby ktoś np. napisał: jechałem dziś Okulickiego - zaraz pojawily by się pytania, o czym on własciwie mowi, trzeba dopowiedziec, ze chodzi o Rzeszow. Rozumiem, ze forumowicze są inteligentni i skojarzą podane nazwy z Warszawą, niemniej jednak razi mnie takie wszędobylstwo nakladania na wszystko miarki warszawskiej.
      • xtrin Re: Więcej pokory, u cholery cieżkiej! 09.12.07, 11:36
        Popieram!
        Także zauważyłam tutaj ten dziwaczny trend zakładający, że jedynym miastem jest
        Warszawa.
        • iberia.pl Re: Więcej pokory, u cholery cieżkiej! 09.12.07, 11:52
          xtrin napisała:

          > Popieram!
          > Także zauważyłam tutaj ten dziwaczny trend zakładający, że jedynym
          miastem jest
          > Warszawa.



          dokladnie, pepek swiata czy jak?
          • Gość: brum Re: Więcej pokory, u cholery cieżkiej! IP: *.chello.pl 09.12.07, 12:10
            iberia.pl napisała:

            > dokladnie, pepek swiata czy jak?

            Dokładnie tak, bez dwóch zdań. KROPKA.
          • Gość: ferment Re: Więcej pokory, u cholery cieżkiej! IP: *.chello.pl 09.12.07, 12:16
            iberia.pl napisała:

            > dokladnie, pepek swiata czy jak?

            Świata? Nie. Polski:)
            A w ogólne, to:

            >Warszawa da się lubić.
            Warszawa da się lubić.
            Wiadoma rzecz stolica.
            I każde słowo zbędne.
            I w ogóle, i w szczególe,
            I pod każdym innym względem.
            Warszawa da się lubić.
            Warszawa da się lubić.<

            Kto pamięta?



            • Gość: brum Re: Więcej pokory, u cholery cieżkiej! IP: *.chello.pl 09.12.07, 12:36
              Cytowany przez ciebie tekst piosenki napisany był przed II WŚ i dotyczył
              przepięknej, przedwojennej Warszawy, tak pięknej jak Paryż czy Praga. Ach, łza
              się w oku kręci....
              Mnie zawsze i niezmiennie wzrusza inna piosenka, skomponowana i wykonywana przez
              Czesława Niemena, zatytułowana Sen o Warszawie:
              *****
              Mam tak samo jak ty,
              Miasto moje a w nim
              Najpiękniejszy mój świat
              Najpiękniejsze dni
              Zostawiłem tam, kolorowe sny
              Kiedyś zatrzymam czas
              I na skrzydłach jak ptak
              Będę leciał co sił
              Tam, gdzie moje sny,
              I warszawskie kolorowe dni.
              • Gość: ferment Re: Więcej pokory, u cholery cieżkiej! IP: *.chello.pl 09.12.07, 14:08
                > Cytowany przez ciebie tekst piosenki napisany był przed II WŚ i dotyczył
                > przepięknej, przedwojennej Warszawy, tak pięknej jak Paryż czy Praga. Ach, łza
                > się w oku kręci....<

                A kręci się.
                Ta powojenna już nie taka piękna, ale moja:)

                >> Kiedyś zatrzymam czas
                > I na skrzydłach jak ptak
                > Będę leciał co sił
                > Tam, gdzie moje sny,
                > I warszawskie kolorowe dni.<

                Nie muszę do niej lecieć. A przebijanie się przez korki, to istna rzezczywiście
                mordęga. Ja na szczęście żyję poza centrum, więc bez zatkanych ulic.
                Pozdrawiam serdecznie i dzięki za przypomnienie tekstu piosenki Niemena.
            • 33qq Re: Więcej pokory, u cholery cieżkiej! 09.12.07, 12:48
              Pępek w sensie blizna?
              • Gość: ferment Re: Więcej pokory, u cholery cieżkiej! IP: *.chello.pl 09.12.07, 14:12
                >33qq napisał:

                > Pępek w sensie blizna?<

                Pytanie do mnie?
                Pępek jako blizna? Może być. Choć raczej rozumiemy to nieanatomicznie, a
                symbolicznie.
                Warszawa ma wiele blizn.
                • 33qq Re: Więcej pokory, u cholery cieżkiej! 09.12.07, 18:59
                  Może strupów którym nie dają się zabliźnić, chociaż z korkami to ma mało wspólnego.
                  • Gość: ferment Re: Więcej pokory, u cholery cieżkiej! IP: *.chello.pl 09.12.07, 21:01
                    >33qq napisał:

                    > Może strupów którym nie dają się zabliźnić, chociaż z korkami to ma mało wspóln
                    > ego.,<

                    Z korkami nie, ale z niechęcią do Warszawy to chyba tak.
                    • 33qq Re: Więcej pokory, u cholery cieżkiej! 09.12.07, 21:45
                      Czemu?
                      Ja, mówiąc strupy, miałem na myśli miejsca po ranach, których rzeczywiście to
                      miasto ma wiele ( inna sprawa z czyjej przyczyny), a które są rozbabrywne przez
                      różnej maści cyników żeby zbierać punkty u patriotycznie nastawionej publiczności.
                      • Gość: ferment Re: Więcej pokory, u cholery cieżkiej! IP: *.chello.pl 09.12.07, 21:55
                        >33qq napisał:

                        > Czemu?<

                        Strupy - brzmi brzydko.

                        > Ja, mówiąc strupy, miałem na myśli miejsca po ranach,<

                        Po ranach to raczej bliżny. Strupy są na niezagojonych ranach.

                        >których rzeczywiście to
                        > miasto ma wiele ( inna sprawa z czyjej przyczyny), a które są rozbabrywne przez
                        > różnej maści cyników żeby zbierać punkty u patriotycznie nastawionej publicznoś
                        > ci.<

                        To prawda.
                        • 33qq Re: Więcej pokory, u cholery cieżkiej! 09.12.07, 22:01
                          Strupy są również na racach które się celowo rozdrapuje
                          • Gość: ferment Re: Więcej pokory, u cholery cieżkiej! IP: *.chello.pl 09.12.07, 22:10
                            >33qq napisał:
                            >> Strupy są również na racach które się celowo rozdrapuje<

                            Po rozdrapaniu to już są tylko rany. Nie strupy i nie blizny.

                            • Gość: xnl Uczepili się dziewczyny... ;/ IP: *.chello.pl 11.12.07, 01:23
            • Gość: Pollyannadorosla Re: Więcej pokory, u cholery cieżkiej! IP: *.chello.pl 15.12.07, 15:20
              pewnie ze sie da, tak jak i inne miasta, źródło nielubienia tkwi w nielubiącym a
              nie w przedmiocie nielubienia ;-)
        • no_login Re: Więcej pokory, u cholery cieżkiej! 09.12.07, 12:41
          > Także zauważyłam tutaj
          Nie tylko tutaj, w usenecie też.
          Kiedyś, bodajże na pręgu, była
          długa dyskusja na ten temat.
          I wyszło że Warszawa jest DC.

          Nie mylić z Disttric of Columbia.
          DC czyli Default City :-)
      • Gość: Marian Re: Więcej pokory, u cholery cieżkiej! IP: *.chello.pl 09.12.07, 12:36
        Jakos nie moge dostrzec braku pokory u Kochanicy, wyolbrzymiacie troche problem.
        Wszyscy lacznie z Toba zrozumieli o jakie miasto chodzi wiec w czym problem tego
        nie rozumiem.
        • ktosiaczek Re: Więcej pokory, u cholery cieżkiej! 09.12.07, 15:15
          Wyraźnie napisałam, że nie w tym rzecz, że nie można zrozumieć że chodzi o Warszawę! Tylko właśnie o takie podejście, że to takie oczywiste i w związku z tym nierzadko można przeczytać tego typu posty - na tej i na tej ulicy widziałem/łam to i to - co mi z tego, pzrzecież to nei jest forum regionalne! Trąci to byciem ignorantem, niestety.
          • kochanica-francuza Ze sto razy pisałam, że jestem z Warszawy, miałam 09.12.07, 15:24
            nadzieję, że ktoś zapamiętał. ;-)
            • iberia.pl Re: Ze sto razy pisałam, że jestem z Warszawy, mi 10.12.07, 19:15
              a to jest jakis obowiazek pamietania skad jestes?Nie badz smieszna.A
              potem sie dziwic, ze Warszawiakow-zarozumialcow nie lubia...
              • kochanica-francuza "Miałam nadzieję" nie oznacza "jest obowiązek" 11.12.07, 19:09
                Mam wrażenie, że ktoś ( a nwet niejeden ktoś) chce mi przyprawić gębę nadętej i
                wrednej warszawianki, a jeśli fakty temu przeczą, tym gorzej dla faktów...
                • iberia.pl Re: "Miałam nadzieję" nie oznacza "jest obowiązek 11.12.07, 19:16
                  potwierdzasz tylko to co juz wiemy/....Wawka =pepek Polski :-DDDDD
                  • kochanica-francuza Re: "Miałam nadzieję" nie oznacza "jest obowiązek 12.12.07, 23:40
                    iberia.pl napisała:

                    > potwierdzasz tylko to co juz wiemy/....Wawka =pepek Polski :-DDDDD

                    tak, wiem, wywnioskujesz to z mojego posta nawet gdy napiszę "Koty polują na myszy".
          • Gość: Marian Re: Więcej pokory, u cholery cieżkiej! IP: *.chello.pl 09.12.07, 19:26
            Mi po prostu nigdy nie przyszloby na mysl, zeby sie czepiac np. mieszkanca
            Gdyni, ktory na forum ogolnopolskim pisze o zdarzeniu majacym miejsce na Skwerze
            Kosciuszki lub mieszkanca Katowic, piszacym o zdarzeniu majacym miejsce na
            Osiedlu Tysiaclecia bez podania nazwy miasta, o to ze uwaza swoje miasto za
            pepek swiata lub ze brak mu pokory poniewaz nie zaznaczyl nazwy swojego miasta.
            Oczywiscie moja odpowiedz nie dotyczy tylko Ciebie, lecz takze osob piszacych
            ponizej Twojej wypowiedzi. Na sile chyba chcecie pokazac, ze Warszawiacy uwazaja
            swoje miasto za pepek swiata.
      • hypatia69 Re: Więcej pokory, u cholery cieżkiej! 09.12.07, 15:30
        Hihihi. Przecież już od dawna jest rzeczą oczywistą, ze tylko w
        Warszawie jest net:DDD
        [Po ostatniej wyzycie tamże odnoszę wrażenie, że głównie na kabelki,
        bo o bezprzewodowy trudniej, ale nic to;P]
    • iberia.pl Re: Samochody do garaży, u cholery ciężkiej!!! 09.12.07, 11:51
      zal doope sciska czy jak?Bo jakos innego wytlumaczenia dla Twojego
      zalu i postulatu nie widze.
      Mozesz sie teleportowac jesli potrafisz.
      Moze gdyby kazde wieksze miasto komunikacje z PRAWDZIWEGO ZDARZENIA
      tak jak to jest w cywilizowanych krajach to nie mialabys takiego
      problemu.
      Uwierz, ze z mila checia przesiadlabym sie na komunikacje miejska,
      niestety pokonanie 15km do sasiedniego miasta zajmuje przynajmniej
      godzine-z jedna przesiadka, podczas gdy autem jade 20-30minut.
      • Gość: Marian Re: Samochody do garaży, u cholery ciężkiej!!! IP: *.chello.pl 09.12.07, 12:54
        Tu nie chodzi to ze zal dupe sciska, lecz o to ze komunikacja miejska powinna
        byc uprzywilejowana, tak jak w cywilizowanych krajach sie wlasnie dzieje. Skoro
        1 autobus wiezie 100 ludzi, a w samochodzie obok siedzi 1 osoba to chyba
        logicznym kto powinien miec przywileje.
        • iberia.pl Re: Samochody do garaży, u cholery ciężkiej!!! 09.12.07, 21:07
          nie mam nci rpzeciwko temu, zeby autobusy mialy osobny pas ruchu ale
          z tym to raczej petycja nie do kierowcow osobowek a do urzedu miasta.
          • Gość: Marian Re: Samochody do garaży, u cholery ciężkiej!!! IP: *.chello.pl 09.12.07, 22:18
            Nikt tu nie sklada petycji, lecz wypowiada swoje zdanie na wazny spoleczny
            problem, a to forum o ile sie nie myle nazywa sie Spoleczenstwo.
      • kochanica-francuza No nie mogę, znowu wylazł problem zazdrości 09.12.07, 15:27
        Oczywiście - różnica między metrem warszawskim a paryskim jest taka, że paryskie
        100 lat budowano (i dlatego ma 13 linii z odgałęzieniami, nie mówiąc o sieci
        RER-ów, czyli pociągów dla osób dojeżdżających z okolic) a warszawskie 100 lat
        planowano. ;-)

        Jak ktoś jedzie z miasta do miasta, to mi wisi, ale DLACZEGO JEźDZIć PRZEZ
        CENTRUM?????
        • iberia.pl Re: No nie mogę, znowu wylazł problem zazdrości 09.12.07, 21:10
          kochanica-francuza napisała:

          > Oczywiście - różnica między metrem warszawskim a paryskim jest
          taka, że paryskie 100 lat budowano (i dlatego ma 13 linii z
          odgałęzieniami, nie mówiąc o sieci
          > RER-ów, czyli pociągów dla osób dojeżdżających z okolic) a
          warszawskie 100 lat planowano. ;-)


          wyrazy wspolczucia.

          > Jak ktoś jedzie z miasta do miasta, to mi wisi, ale DLACZEGO
          JEźDZIć PRZEZ CENTRUM?????

          no pomyslmy:

          a)bo chce ci zrobic na zlosc
          b)nie ma innej drogi?
          c)lubi stac w korkach
          d)taki ma kaprys?
          • kochanica-francuza Re: No nie mogę, znowu wylazł problem zazdrości 10.12.07, 00:08

            > > Jak ktoś jedzie z miasta do miasta, to mi wisi, ale DLACZEGO
            > JEźDZIć PRZEZ CENTRUM?????
            >
            > no pomyslmy:
            > d)taki ma kaprys?

            Stawiam na wersję d, tzn. wersję d-bis: czuje się psychicznie niezdolny do
            używania komunikacji miejskiej, gdyż musi codziennie demonstrować sąsiadom i
            społeczeństwu, że ma samochodzik i stać go na jego utrzymanie.

            Oraz uważa, że jeżdżenie samochodzikiem czyni z niego elitę, podczas gdy
            autobusem jeździ plebs.

            Dlatego nie może pokonać drogi PRZEZ MIASTO komunikacją, co mógłby uczynić.
            • xtrin Re: No nie mogę, znowu wylazł problem zazdrości 10.12.07, 00:45
              kochanica-francuza napisała:
              > Stawiam na wersję d, tzn. wersję d-bis: czuje się
              > psychicznie niezdolny do używania komunikacji miejskiej,
              > gdyż musi codziennie demonstrować sąsiadom i społeczeństwu,
              > że ma samochodzik i stać go na jego utrzymanie.

              To są jakieś przedziwne klapki na oczach - niektórym po prostu w głowie się nie
              mieści, że mając auto można podjechać komunikacją miejską. Skąd to wynika
              doprawdy nie wiem, ale zdecydowanie przydałaby się jakaś akcja uświadamiająca
              pt. "kierowcy nie mają zakazu wstępu do autobusów!".
              • iberia.pl Re: No nie mogę, znowu wylazł problem zazdrości 10.12.07, 19:14
                xtrin napisała:

                >> To są jakieś przedziwne klapki na oczach - niektórym po prostu w
                głowie się nie mieści, że mając auto można podjechać komunikacją
                miejską.

                a przepraqszam bardzo czy mozesz mi wyjasnic sens posiadania auta i
                jezdzenia nim tylko w weekend?Auto kosztuje, czyli co mam oplacac
                ubezpieczenie + utrzymania auta i jeszcze komunikacje miejska?Nie za
                duzo tego?Moze ty tak zrob:kup sobie auto-na pokaz- ale nadal
                korzystaj dzielnie z komunikacji miejskiej.

                >Skąd to wynika doprawdy nie wiem, ale zdecydowanie przydałaby się
                jakaś akcja uświadamiająca
                > pt. "kierowcy nie mają zakazu wstępu do autobusów!".

                to mialo byc smieszne czy zabawne?bo nie wyszlo ci ani jedno ani
                drugie.
                • xtrin Re: No nie mogę, znowu wylazł problem zazdrości 10.12.07, 19:51
                  iberia.pl napisała:
                  > a przepraqszam bardzo czy mozesz mi wyjasnic sens
                  > posiadania auta i jezdzenia nim tylko w weekend?

                  Jeżeli się go nie odnajduje to można go jeszcze po prostu NIE MIEĆ. Banalnie
                  proste, prawda?

                  > Moze ty tak zrob:kup sobie auto-na pokaz- ale nadal
                  > korzystaj dzielnie z komunikacji miejskiej.

                  Ja auta nie potrzebuję, więc nie mam.

                  > to mialo byc smieszne czy zabawne?

                  To jest niestety bardzo smutne.
                  • iberia.pl Re: No nie mogę, znowu wylazł problem zazdrości 10.12.07, 20:01
                    xtrin napisała:

                    > Jeżeli się go nie odnajduje to można go jeszcze po prostu NIE
                    MIEĆ. Banalnie proste, prawda?

                    moze dla ciebie, ja nadal nie rozumiem po co komu auto, skoro i tak
                    bedzie jezdzil na codzien komunikacja miejska-to jest wlasnie
                    posiadanie auta na pokaz...


                    > Ja auta nie potrzebuję, więc nie mam.
                    to moze nie pisz andronow w stylu:mozna kupic auto i jezdzic
                    komunikacja miejska.

                    > To jest niestety bardzo smutne.
                    wzruszyla mnei twoja historia...
                    • xtrin Re: No nie mogę, znowu wylazł problem zazdrości 10.12.07, 20:30
                      iberia.pl napisała:
                      > to moze nie pisz andronow w stylu:
                      > mozna kupic auto i jezdzic komunikacja miejska.

                      A co, nie można? Znam kilka takich osób, które używają auta wyłącznie w
                      weekendy, np. jeżdżąc do domu do innego miasta, a na co dzień z niego rezygnują.
                      Najwyraźniej im to pasuje. Innym nie, to auta nie posiadają wcale. A innym
                      potrzebne jest cały czas i tak go używają. I wszystko ok. Byle z głowa.
                      • iberia.pl Re: No nie mogę, znowu wylazł problem zazdrości 10.12.07, 22:06
                        xtrin napisała:

                        > A co, nie można? Znam kilka takich osób, które używają auta
                        wyłącznie w weekendy, np. jeżdżąc do domu do innego miasta, a na co
                        dzień z niego rezygnują .

                        malo ekonomiczne i rozsadne zwlaszcza, jesli podroz komunikacja
                        miejska trwa dluzej niz samochodem, albo jesli samochodem pokonuja
                        rocznie raptem kilka tys km.


                        > Najwyraźniej im to pasuje. Innym nie, to auta nie posiadają wcale.

                        albo zakladaja watki na forum jak ten.
                        • xtrin Re: No nie mogę, znowu wylazł problem zazdrości 10.12.07, 22:28
                          iberia.pl napisała:
                          > malo ekonomiczne i rozsadne

                          Im najwyraźniej się to opłaca lub stać ich na taką rozrzutność.
                          A może po prostu nie za bardzo mają wybór.

                          > albo zakladaja watki na forum jak ten.

                          Proszę o rozwinięcie tej niewątpliwie głębokiej, lecz zbyt dla mnie
                          enigmatycznej myśli.
              • kochanica-francuza Re: No nie mogę, znowu wylazł problem zazdrości 11.12.07, 19:10

                > To są jakieś przedziwne klapki na oczach - niektórym po prostu w głowie się nie
                > mieści, że mając auto można podjechać komunikacją miejską.

                MIeści mi się, a skąd te korki?
            • iberia.pl Re: No nie mogę, znowu wylazł problem zazdrości 10.12.07, 19:10
              kochanica-francuza napisała:

              > Stawiam na wersję d, tzn. wersję d-bis: czuje się psychicznie
              niezdolny do używania komunikacji miejskiej, gdyż musi codziennie
              demonstrować sąsiadom i> społeczeństwu, że ma samochodzik i stać go
              na jego utrzymanie.

              nie mierz innych swoja miara.....


              > Oraz uważa, że jeżdżenie samochodzikiem czyni z niego elitę,
              podczas gdy autobusem jeździ plebs.

              jakies kompleksy?
              • kochanica-francuza Nie mierzę - samochodzika nie posiadam 11.12.07, 19:13

                > > Oraz uważa, że jeżdżenie samochodzikiem czyni z niego elitę,
                > podczas gdy autobusem jeździ plebs.
                >
                > jakies kompleksy?

                Oooo, psychologia zawitała pod strzechy i oto widzimy skutki.


                Ciekawe, że w tym wątku nie potrafisz mi odpowiedzieć bez dokuczenia mi.

                Jakieś kompleksy (czyżby na tle miejsca zamieszkania?)
                • iberia.pl Re: Nie mierzę - samochodzika nie posiadam 11.12.07, 19:18
                  kochanica-francuza napisała:

                  >
                  > > > Oraz uważa, że jeżdżenie samochodzikiem czyni z niego elitę,
                  > > podczas gdy autobusem jeździ plebs.
                  > >
                  > > jakies kompleksy?
                  >
                  > Oooo, psychologia zawitała pod strzechy i oto widzimy skutki.

                  mowisz o sobie?
                  brawo!

                  >
                  >
                  > Ciekawe, że w tym wątku nie potrafisz mi odpowiedzieć bez
                  dokuczenia mi.


                  bo masz kobieto wydumany problem.Przeprowadz sie do buszu -tam nie
                  ma korkow.

                  > Jakieś kompleksy (czyżby na tle miejsca zamieszkania?)

                  nie moja droga, powiedz mi czemu tak jest, ze jesli ktos osmieli sie
                  skrytykowac za cokolwiek osobe z Wawy to od razu wlasnie slyszy taka
                  odpowiedz jak powyzej?Nie, nie mam komplekskow miasta innego niz
                  Wawa.Ciesze sie z tego gdzie mieszkam i na szczescie u Was bywam
                  rzadko, jest tyle innych pieknych polskich miast do ktorych stolica
                  sie nie umywa :-).
                  • kochanica-francuza Re: Nie mierzę - samochodzika nie posiadam 11.12.07, 19:22

                    >
                    > mowisz o sobie?
                    > brawo!

                    Wiedzę o psychologii mam akurat sporą, w przeciwieństwie do większości populacji.

                    >
                    > bo masz kobieto wydumany problem.

                    Jasne. Krakusy i wrocławianie też mają wydumany i powinni do buszu?


                    P
                    > nie moja droga, powiedz mi czemu tak jest, ze jesli ktos osmieli sie
                    > skrytykowac za cokolwiek osobe z Wawy to od razu wlasnie slyszy taka
                    > odpowiedz jak powyzej?

                    Nie skrytykować za cokolwiek, tylko ty osobiście dowalasz mi celowo od jakichś
                    20 postów. Reszta krytykujących wyraziła krytykę i na tym zakończyła - OK.
      • xtrin Re: Samochody do garaży, u cholery ciężkiej!!! 10.12.07, 00:48
        iberia.pl napisała:
        > zal doope sciska czy jak?

        Żal za czym?

        > Moze gdyby kazde wieksze miasto komunikacje z PRAWDZIWEGO ZDARZENIA

        A nie sądzisz, że jedno z drugim jest powiązane?
        Poza tym z obserwacji widzę, że bardzo wiele osób jeździ samochodami pomimo
        tego, że w ich przypadku komunikacja zbiorowa i w obecnej formie byłaby
        zdecydowanie lepszym wyborem. Jakaś blokada psychiczna czy coś...
        • iberia.pl Re: Samochody do garaży, u cholery ciężkiej!!! 10.12.07, 19:11
          xtrin napisała:

          > iberia.pl napisała:
          > > zal doope sciska czy jak?
          >
          > Żal za czym?

          za brakiem auta?

          > > Moze gdyby kazde wieksze miasto komunikacje z PRAWDZIWEGO
          ZDARZENIA
          >
          > A nie sądzisz, że jedno z drugim jest powiązane?
          > Poza tym z obserwacji widzę, że bardzo wiele osób jeździ
          samochodami pomimo tego, że w ich przypadku komunikacja zbiorowa i w
          obecnej formie byłaby zdecydowanie lepszym wyborem.

          jasnowidz jakis?Rozmawialas z tymi ludzmi, czy tylko tak Ci sie
          wydaje?

          >Jakaś blokada psychiczna czy coś...
          taaaa jak brakuje argumentow to sie takich tekstow uzywa....
          • xtrin Re: Samochody do garaży, u cholery ciężkiej!!! 10.12.07, 19:54
            iberia.pl napisała:
            > za brakiem auta?

            Może ciężko Ci w to uwierzyć, ale cztery kółka nie są marzeniem każdego.

            > jasnowidz jakis?Rozmawialas z tymi ludzmi,
            > czy tylko tak Ci sie wydaje?

            Otóż wyobraź sobie, że z niektórymi rozmawiałam. Innych obserwowałam. Jeszcze
            innych porównywałam z sobą.

            > taaaa jak brakuje argumentow to sie takich tekstow uzywa....

            Wzajemnie :).
            A bardziej serio nie potrafię niestety znaleźć odpowiedzi na to pytanie, a jakoś
            nie jestem skłonna do natychmiastowego podejrzewania bliźnich o motywacje
            snobizmem, stąd po prostu się dziwię.
            • iberia.pl Re: Samochody do garaży, u cholery ciężkiej!!! 10.12.07, 20:04
              xtrin napisała:

              >> Może ciężko Ci w to uwierzyć, ale cztery kółka nie są marzeniem
              każdego.

              Nie, mnie w przeciwienstwie do ciebie nie dziwi, ze ktos jezdzi
              autem albo komunikacja-jego wybor i mnie NIC do tego.

              > Otóż wyobraź sobie, że z niektórymi rozmawiałam.

              i ?

              >Innych obserwowałam. Jeszcze innych porównywałam z sobą.

              no to ciekawe obserwacje :-D


              > Wzajemnie :).

              tzn?moja argumenty sa takie, ze mam auto bo jest mi POTRZEBNE i mam
              w nosie zdanie osob takich jak ty, ktorym sie wydaje, ze moglabym
              sie obejsc bez auta.
              • xtrin Re: Samochody do garaży, u cholery ciężkiej!!! 10.12.07, 20:33
                iberia.pl napisała:
                > Nie, mnie w przeciwienstwie do ciebie nie dziwi, ze ktos
                > jezdzi autem albo komunikacja-jego wybor i mnie NIC do tego.

                Wszystko pięknie, tylko na cholerę te teksty o "doopie"?

                > tzn?moja argumenty sa takie, ze mam auto bo jest mi POTRZEBNE

                Może jest, nie znam Twojej sytuacji.

                Ważne w tej sprawie jest to, że to nie jest tylko osobisty wybór, to wybór,
                który rzutuje na całą resztę.
                • iberia.pl Re: Samochody do garaży, u cholery ciężkiej!!! 10.12.07, 22:10
                  xtrin napisała:

                  > Wszystko pięknie, tylko na cholerę te teksty o "doopie"?

                  po jajco-jakie pytanie taka odpowiedz.

                  > Może jest, nie znam Twojej sytuacji.

                  no jak chcesz poznac sytuacje, kazdej jednej osoby, ktora jezdzi
                  autem to zycze powodzenia...

                  >
                  > Ważne w tej sprawie jest to, że to nie jest tylko osobisty wybór,
                  to wybór, który rzutuje na całą resztę.

                  przepraszam bardzo, czy podejmujac decyzje o zakupie auta powinnam
                  wziac pod uwage,czy komus takiemu jak ty to sie podoba czy nie?
                  Sorry, ale podejmujac tego typu decyzje kieruje sie swoja wygoda
                  oraz swoimi finansami a nie jakimis ideologicznymi dydrymalami.Nie
                  dorabiaj ideologii do posiadania auta.
                  • xtrin Re: Samochody do garaży, u cholery ciężkiej!!! 10.12.07, 22:29
                    iberia.pl napisała:
                    > po jajco-jakie pytanie taka odpowiedz.

                    Dziękuję za "kulturalną" dyskusję.
                    • kochanica-francuza Ależ droga Iberio 11.12.07, 19:16
                      Kupujcie sobie wszyscy samochodziki, ile chcieć. I do upojenia stójcie w nich
                      SAMI w korkach. Jednak nie zmuszajcie INNYCH, aby w tych korkach stali (same
                      autobusy nie utworzyłyby korka).
                      • iberia.pl Re: Ależ droga Iberio 11.12.07, 19:20
                        ROTFL, wybacz ale kreyterium korkow w ogole nie biore pod uwage przy
                        zakupie auta.Mam to cholerne szczescie, ze korek jest ZAWSZE w
                        przeciwnym kierunku do mojego :-P.
                        • kochanica-francuza Re: Ależ droga Iberio 11.12.07, 19:24
                          iberia.pl napisała:

                          > ROTFL, wybacz ale kreyterium korkow w ogole nie biore pod uwage przy
                          > zakupie auta.

                          A to szkoda. I nie widzę powodu do "rotfl", bo korki są problemem ogólnopolskim
                          i narastającym.
                      • xtrin Re: Ależ droga Iberio 11.12.07, 20:27
                        kochanica-francuza napisała:
                        > Kupujcie sobie wszyscy samochodziki, ile chcieć. I do upojenia
                        > stójcie w nich SAMI w korkach. Jednak nie zmuszajcie INNYCH,
                        > aby w tych korkach stali (same autobusy nie utworzyłyby korka).

                        W zasadzie to korki nie są jedynym efektem nadmiaru aut, powodują one też
                        ogromny hałas, zatrucie powietrza i wypadki.
                        Ale już żeby problem korków rozwiązać to będzie lepiej - wszędzie oddzielne pasy
                        dla autobusów, które NIE BĘDĄ używane przez prywatne auta.
                      • Gość: vasanta Re: Ależ droga Iberio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.07, 15:14
                        kochanica-francuza napisała:

                        > Kupujcie sobie wszyscy samochodziki, ile chcieć. I do upojenia stójcie w nich
                        > SAMI w korkach.

                        I skierujcie sobie rury wydechowe do wewnątrz i SAMI wdychajcie produkt uboczny swojego wygodnictwa, a nie zmuszajcie INNYCH by je wdychali razem z wami - wtedy róbcie sobie co chcecie do woli :)
    • Gość: brum Jeżeli już, to do ciężkiej cholery IP: *.chello.pl 09.12.07, 12:08
      Nie wiem czemu nie korzystasz z tramwaju. Przejazd z Pl. Bankowego do Żelaznej a
      nawet do Towarowej zajmuje, nawet w godzinach szczytu, kilka minut. Komunikacja
      tramwajowa jest w Warszawie w miarę optymalna.
      • kochanica-francuza Masz rację, ale jak wszyscy pójdą za twoją radą 09.12.07, 15:30
        to nie będzie można wsiąść do tramwaju. ;-)
    • Gość: asa Re: Samochody do garaży, u cholery ciężkiej!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.07, 14:19
      Co mnie zadziwia to że nawet tramwaje stoja dziś w korku -
      oczywiście dlatego że przeróżne barany zatrzymuja się na torach, w
      poprzek. Do diabła z tym żelastwem - życie zrobiło sie upierdliwe w
      Warszawie, to fakt!
    • hypatia69 Re: Samochody do garaży, u cholery ciężkiej!!! 09.12.07, 15:35
      " Już od dawna nie można przejechać przez miasto, a teraz, przy
      dodatkowych remontach, zrobiło się jeszcze fajniej."
      Jeśli Cię to pocieszy, to samo jest w Krakowie, Wrocławiu itd.
      Wszędzie okopy i rosyjska ruletka dotycząca komunikacji miejskiej
      [jak wsiądę do tego autobusu to dojadę... dokąd tym razem?].
      "Ja rozumiem, że koniecznie trzeba się popisać używanym
      samochodzikiem na kredyt"
      I tu zaprotestuję nieśmiało... Popisywanie się nowym BMW za gotówkę
      kupionym przez papę jest równie rozsądne. Jak również TIRem w środku
      miasta z braku obwodnicy...
      • kochanica-francuza Wcale mnie to nie pociesza 09.12.07, 15:41
        h
        > Jeśli Cię to pocieszy, to samo jest w Krakowie, Wrocławiu itd.
        Świadczy tylko o ogólnej paranoi samochodowej. ;-)


        > I tu zaprotestuję nieśmiało... Popisywanie się nowym BMW za gotówkę
        > kupionym przez papę jest równie rozsądne.

        Słusznie. Jednak statystycznie więcej jest samochodzików używanych na kredyt niż
        BMW nabywanych przez papę. Gdyby jeździły tylko te ostatnie, może by korków nie
        było. ;-)



        Jak również TIRem w środku
        > miasta z braku obwodnicy...

        No wiesz, z TIR-em trudno wykonać operację "Parkuj i jedź" ;-)(tzn. parkuj na
        darmowych parkingach na obrzeżach, a potem jedź komunikacją miejską).
        • Gość: jaija Re: Wcale mnie to nie pociesza IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.12.07, 16:08
          W mniejszych miejscowościach wcale lepiej nie jest, bo:

          a)też jest dużo samochodów, a ulice wąskie,
          b)też sygnalizacja działa tak, ze jak się stoi na czerwonym tu, to
          500 m dalej również
          c)kierowcy parkują samochody na chodnikach i na brzegach jezdni, a
          to wcale nikomu nie pomaga
          A w ogóle to nie macie pojęcia o mniejszych miejscowościach ;)
          • 33qq Re: Wcale mnie to nie pociesza 09.12.07, 21:47
            u mnie jest, korki się robią jedynie około 15tej i w czasie kiedy Poznań dąży
            nad Bałtyk
          • 33qq Re: Wcale mnie to nie pociesza 09.12.07, 21:48
            Acha, ja mam
      • xtrin Re: Samochody do garaży, u cholery ciężkiej!!! 10.12.07, 00:42
        hypatia69 napisała:
        > Wszędzie okopy i rosyjska ruletka dotycząca komunikacji miejskiej
        > [jak wsiądę do tego autobusu to dojadę... dokąd tym razem?].

        Nie wiem jak w innych miastach to wygląda, ale w Krakowie na przystankach są
        takie sprytne tabliczki z trasą każdego z zatrzymujących się tam autobusów i
        jeszcze nigdy mi się nie zdarzyło, żeby nie były aktualne.
    • pink.freud Gdy się człowiek spieszy, to się diabeł cieszy 09.12.07, 22:37
      budyn78.salon24.pl/34226,index.html
    • xtrin Re: Samochody do garaży, u cholery ciężkiej!!! 10.12.07, 00:52
      Potrzebna jest promocja komunikacji zbiorowej.
      Oddzielne pasy dla autobusów na każdej ważniejszej arterii miasta. Wysokie kary
      za blokowanie torów tramwajowych. Ulgi podatkowe dla prywatnych przewoźników.
      Plus akcja uświadamiająca obywateli, że to jest w naszym wspólnym interesie.
      • Gość: ferment Re: Samochody do garaży, u cholery ciężkiej!!! IP: *.chello.pl 10.12.07, 17:14
        Miejsce siedzące i zeby nikt mnie nie popychał. To na poczatek.
        Mam dobre połączenie KM. Jeżdzę samochodem.
        • xtrin Re: Samochody do garaży, u cholery ciężkiej!!! 10.12.07, 19:57
          Gość portalu: ferment napisał(a):
          > Miejsce siedzące i zeby nikt mnie nie popychał. To na poczatek.

          A nie sądzisz, że jedno z drugim jest co nieco połączone?
          • Gość: ferment Re: Samochody do garaży, u cholery ciężkiej!!! IP: *.chello.pl 10.12.07, 22:07
            >xtrin napisała:
            >
            > A nie sądzisz, że jedno z drugim jest co nieco połączone?<

            Sądzę.
            Nawet gdy mam miejsce siedzące, w dużym tłoku, ludzie na mnie naciskają, czyli i
            tak popychają. Masz rację - jest związek.
            • xtrin Re: Samochody do garaży, u cholery ciężkiej!!! 10.12.07, 22:29
              Gość portalu: ferment napisał(a):
              > Nawet gdy mam miejsce siedzące, w dużym tłoku, ludzie na mnie
              > naciskają, czyli i tak popychają. Masz rację - jest związek.

              Ah, mógłbyś teksty dla kabaretów pisać, cóż za poczucie humoru!
              • Gość: ferment Re: Samochody do garaży, u cholery ciężkiej!!! IP: *.chello.pl 10.12.07, 22:51
                >> Ah, mógłbyś teksty dla kabaretów pisać, cóż za poczucie humoru!<

                Z tekstów żyję:)
      • Gość: Marian Re: Samochody do garaży, u cholery ciężkiej!!! IP: *.chello.pl 10.12.07, 19:39
        Otoz to , zgadzam sie z tymi postulatami, no moze z wyjatkiem tych ulg
        podatkowych. W kazdym razie bez tych elementow nigdy w naszym kraju sytuacja
        komunikacji nie znormalnieje.
        • xtrin Re: Samochody do garaży, u cholery ciężkiej!!! 10.12.07, 20:01
          Gość portalu: Marian napisał(a):
          > Otoz to , zgadzam sie z tymi postulatami,
          > no moze z wyjatkiem tych ulg podatkowych.

          A ja ulg i wszelakich udogodnień dla prywatnego transportu zbiorowego będę się
          trzymać, zdecydowanie powinno się promować taką działalność. Komunikacja miejska
          z zasady jest mniej elastyczna niż potencjalni przewoźnicy prywatni.
          • xtrin c.d. 10.12.07, 20:03
            A konkurencja każdemu dobrze robi. Jednakże, jako że z miejskimi molochami
            ciężko konkurować w obecnej sytuacji, to przydałby się prywatnym przewoźnikom
            jakiś bonus.
    • user0001 Re: Samochody do garaży, u cholery ciężkiej!!! 10.12.07, 20:21
      Zamiast stresować się korkami jeżdżę do pracy rowerem.

      A wracając do Warszawy, to z Feminy do Bankowego można przejść piechotą lub
      przejechać tramwajem, korona z głowy nie spadnie.

      I ostatnie przemyślenie: Jeszcze tylko kilkanaście lat takiego męczenia się.
      Potem nastąpi Oil-Peak i motoryzacja przejdzie do historii :-)
      • kochanica-francuza Re: Samochody do garaży, u cholery ciężkiej!!! 12.12.07, 23:44
        user0001 napisał:

        > Zamiast stresować się korkami jeżdżę do pracy rowerem.
        >
        > A wracając do Warszawy, to z Feminy do Bankowego można przejść piechotą lub
        > przejechać tramwajem, korona z głowy nie spadnie.

        Pewnie, że można, wiele razy tak robiłam. Tyle że:

        1. można akurat wieźć coś dużego lub/i cięzkiego

        2. nie wiozłam, ale byłam wyjątkowo wprost zdechła

        3. w dalszej części trasy, jadąc na Pragę, jest to samo. Do Bankowego jak
        najbardziej można, ale np. do dworca Wileńska już nieco gorzej. ;-)

        4. to idiotyczne, żeby człowiek musiał czuwać i sprawdzać, czy jest korek, i
        wysiadać.
    • truten.zenobi Re: Samochody do garaży, u cholery ciężkiej!!! 10.12.07, 22:21
      jeśli komunikacja publiczna jest źle zorganizowana, nie ma dróg dla rowerów czy
      miejsc gdzie je można bezpiecznie zostawić (praca, sklepy , urzędy)

      to jaka jest alternatywa?
      • xtrin Re: Samochody do garaży, u cholery ciężkiej!!! 10.12.07, 22:32
        truten.zenobi napisał:
        > jeśli komunikacja publiczna jest źle zorganizowana,
        > nie ma dróg dla rowerów czy miejsc gdzie je można
        > bezpiecznie zostawić (praca, sklepy , urzędy)
        > to jaka jest alternatywa?

        A jaka jest alternatywa, jak są piekielne korki i dramatycznie brakuje miejsc do
        parkowania?
        • truten.zenobi Re: Samochody do garaży, u cholery ciężkiej!!! 11.12.07, 11:18
          z dwojga złego wolę stojąc w korku siedzieć w wygodnie w samochodzie i słuchać
          dobrej muzyki niż stać w zatłoczonym autobusie i słuchać marudzenia innych...
          • xtrin Re: Samochody do garaży, u cholery ciężkiej!!! 11.12.07, 20:22
            truten.zenobi napisał:
            > z dwojga złego wolę stojąc w korku siedzieć w wygodnie
            > w samochodzie i słuchać dobrej muzyki niż stać
            > w zatłoczonym autobusie i słuchać marudzenia innych...

            A ja tam wolę siedzieć sobie w busiku, słuchać muzyki i poczytać książkę.
            • truten.zenobi Re: Samochody do garaży, u cholery ciężkiej!!! 12.12.07, 23:03
              > A ja tam wolę siedzieć sobie w busiku,
              w godzinach szczytu? wolne żarty...

              > [..]i poczytać książkę.
              Tak to jest niewątpliwa zaleta komunikacji publicznej ... jeśli są warunki ku temu
              • kochanica-francuza Re: Samochody do garaży, u cholery ciężkiej!!! 12.12.07, 23:45
                truten.zenobi napisał:

                > > A ja tam wolę siedzieć sobie w busiku,
                > w godzinach szczytu? wolne żarty...

                Może wsiada na pętli. ;-)
              • xtrin Re: Samochody do garaży, u cholery ciężkiej!!! 13.12.07, 00:03
                truten.zenobi napisał:
                > w godzinach szczytu? wolne żarty...

                W godzinach szczytu :). Żadne żarty, praktyka.
                Ale faktem jest, że mam dobrą sytuację z dojazdami.

                > Tak to jest niewątpliwa zaleta komunikacji publicznej

                Dla mnie to wielka zaleta.
                • truten.zenobi Re: Samochody do garaży, u cholery ciężkiej!!! 13.12.07, 13:40
                  tak pewnie każdy wolał by być pięknym mądrym zdrowym i bogatym niż szpetnym,
                  głupim, chorym, i biednym...

                  pewnie że wolałbym jeździć komunikacja miejską w klimatyzowanych i
                  nieprzepełnionych pojazdach, taką która jeździ często, punktualnie, i szybko,
                  mając czas na książkę, gazetę, słuchanie muzyki/naukę języka, czy po prostu
                  chwilę relaksu...
                  do której mogę się wpakować z rowerem...
      • kochanica-francuza Re: Samochody do garaży, u cholery ciężkiej!!! 12.12.07, 23:46
        truten.zenobi napisał:

        > jeśli komunikacja publiczna jest źle zorganizowana, nie ma dróg dla rowerów czy
        > miejsc gdzie je można bezpiecznie zostawić (praca, sklepy , urzędy)
        >
        > to jaka jest alternatywa?

        Używanie źle zorganizowanej komunikacji publicznej.
    • arek103 to jest temat na forum Warszawa 10.12.07, 22:39
      to jest temat na forum Warszawa - nie zasmiecajcie tego forum swoimi
      prowincjonalnymi problemami warszawiacy!
      • Gość: ferment Re: to jest temat na forum Warszawa IP: *.chello.pl 10.12.07, 22:53
        >arek103 napisał:

        > to jest temat na forum Warszawa - nie zasmiecajcie tego forum swoimi
        > prowincjonalnymi problemami warszawiacy!<

        A może warszawianie?
        Ty tu rządzisz?
      • kochanica-francuza A co, inne miasta nie stoją w korkach? 11.12.07, 19:20
        To jest problem ogólnopolski. Podałam przykład warszawskich ulic, bo tu
        mieszkam. Jakbym się urodziła poznanianką, podawałabym przykłady ulic
        poznańskich i 75% tego wątku w ogóle by nie było, bo poznanianka, która śmiała
        NIE NAPISAć, że chodzi jej o Poznań, emocji nie wzbudza... Ciekawe dlaczego...
        (Analogicznie krakowianka, wrocławianka, piwniczanka i ktokolwiek inny).
    • Gość: xnl I znowu emocję wzięły górę. IP: *.chello.pl 11.12.07, 01:32
      Objechali dziewczynę jak tylko się da, tylko dlatego, że zapomniała napisać w
      jakim mieście mieszka. Ojjj wy ludzie z reszty polski, zaprawdę wy jakieś
      kompleksy posiadacie :/
      • no_login Re: I znowu emocję wzięły górę. 11.12.07, 11:42
        > że zapomniała napisać w
        > jakim mieście mieszka.
        Ten problem dotyczy chyba nie tylko Warszawy.
        Zapewne wszędzie są tacy ludzie jak mój kumpel
        który mieszkał o rzut beretem od przystanku
        autobusowego. Bezpośredni autobus miał średnio
        co 5-8 minut, czas jazdy do firmy ok 15 minut
        (info dla warszawiaków, trasa: metro Politechnika
        - Ostrobramska, Centrum Optyki).
        On wolał jeździć samochodem.

        Aha, po pracy wracał zawsze prosto do domu.
    • Gość: Yagna Jak pociągną metro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.07, 02:20
      na drugą stronę Wisły z przyjemnościa przesiąde się w wagoniki :) Póki co jakoś
      muszę się dostać na lewy brzeg. Na szczęście znam różne objazdy :)
    • Gość: jaco Re: Samochody do garaży, u cholery ciężkiej!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.07, 07:39
      "Przejazd al. Solidarności, od Żelaznej do skrzyżowania z Jana
      Pawła - 16 minut"

      Po pierwsze: od Żelaznej do Jana Pawła nie można jechać 16 minut, bo
      to kawał drogi
      Po drugie nie ma tam nigdzie al. Solidarności
      • no_login Re: Samochody do garaży, u cholery ciężkiej!!! 11.12.07, 11:37
        > od Żelaznej do Jana Pawła nie można jechać 16 minut
        można
        > bo to kawał drogi
        jak cholera... z 500 metrów

        > Po drugie nie ma tam nigdzie al. Solidarności
        Nigdzie??? a np. w Poznaniu?

        "Al. Solidarności w Warszawie..."
        ot, taki pierwszy lepszy link do strony warszawskiego UM
        www.um.warszawa.pl/v_syrenka/esg/event.php?nr=72&kategoria=1
        • Gość: jaco Re: Samochody do garaży, u cholery ciężkiej!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.07, 19:17
          AAAAA...
          O Warszawę chodzi...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka