Dodaj do ulubionych

uciążliwy sąsiad

25.04.08, 10:06
Jestem nowym włascicielem nieruchomości mam za płotem sąsiadów
dwójkę emerytów nie pracujących, których celem jest uprzykrzanie mi
życia w okolicy. Zagląda mi w okna, patrzy co ja robie wypytuje o
wszystko wydaje mi się że chce kontrolować moje życie.
Zaczeli wygadywać dziwne rzeczy na mój temat i mojej dziewczyny w
okolicy zorientowałem się dziwnymi spojrzeniami sasiadów. Zaczeli
także obgadywać mnie w okolicznych sklepach w których robię zakupy,
nagadywał na mnie do ekipy remontowej która przeprowadzała remont
domu. Posunął się do tego, że dowiedział się gdzie pracuje i zaczął
dzwonić do mojej firmy i mówić co robie prywatnie.
Co można z takim delikwentem zrobić wystąpić na drogę sądową...?
Tylko prawdopodobnie nie znajdę świadków.
Obserwuj wątek
    • internecik.log Zdecyduj sie 25.04.08, 10:11
      zosia850 napisała:

      > Jestem nowym włascicielem nieruchomości...

      > Zaczeli wygadywać dziwne rzeczy na mój temat i mojej dziewczyny...

      Zdecyduj się, jaką masz płeć :)
      • b-beagle Re: Zdecyduj sie 25.04.08, 10:12
        Tacy sasiedzi to zgroza . Serdecznie wspólczuje
    • kot_behemot8 do pana Zosia:) 25.04.08, 10:38
      > domu. Posunął się do tego, że dowiedział się gdzie pracuje i
      zaczął
      > dzwonić do mojej firmy i mówić co robie prywatnie.


      A robisz coś takiego co ewentualnie mogłoby szefa obchodzić? Na
      przykład szefa homofoba? Napisz wyraźnie o co sąsiedzi sie czepiają
      to będzie wiadomo w czym rzecz i może ktos coś ci doradzi.
      • Gość: zosia850 Re: do pana Zosia:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.08, 10:43
        pomawia mnie że zdradzam dziewczynę, źle ją traktuje, oglądam filmy
        pornograficzne, próbuje mnie znieważyć.
    • Gość: brum Analiza tekstu...:) IP: *.chello.pl 25.04.08, 11:28
      zosia850 napisała:

      > Jestem nowym włascicielem nieruchomości mam za płotem sąsiadów
      > dwójkę emerytów nie pracujących, których celem jest uprzykrzanie mi
      > życia w okolicy.

      Napisała ... jestem właścicielem.
      Ona to znaczy on.
      Robią to dla własnej satysfakcji, czy są przez kogoś finansowani? A jeżeli tak
      to przez kogo?

      > Zagląda mi w okna, patrzy co ja robie wypytuje o
      > wszystko wydaje mi się że chce kontrolować moje życie.

      Zagląda, patrzy, wypytuje ta dwójka emerytów? Dwa w jednym? Takie wash&go? Razem
      czy osobno? Kto z tej dwójki jest bardziej aktywny?

      > Zaczeli wygadywać dziwne rzeczy na mój temat i mojej dziewczyny w
      > okolicy zorientowałem się dziwnymi spojrzeniami sasiadów.

      Teraz znowu występują ONI, nie ON...
      Zorientowałeś się dziwnymi spojrzeniami? Ciekawe...

      > Zaczeli także obgadywać mnie w okolicznych sklepach w których
      > robię zakupy, nagadywał na mnie do ekipy remontowej która
      > przeprowadzała remont domu.

      Zaczeli obgadywać, nagadywał na mnie...
      Znów fajny mish-mash z zaimkami. Robi się coraz ciekawiej...

      Fajny tekst, stylizowany na prymitywizm.
      • zosia850 Re: Analiza tekstu...:) 25.04.08, 12:09
        nie nie jestem prymitywny, tylko jestem zdenerwowany,
        jeżeli chodzi o Twoja analizę tekstu,
        -bardziej aktywny jest mąż, choć jego żona również atakuje mnie
        -czy to nie jest naruszeniem prywatności?
        -wcześniej jeszcze był agresywny słownie mówił dziwne teksty pod
        moim adresem gdy byłem na podwórku "jemu nie staje, musi się
        wynieść"
    • matylda1001 Re: uciążliwy sąsiad 25.04.08, 11:39
      Po prostu nie reaguj i zasłaniaj okna. No i dziewczyny nie zdradzaj
      a najlepiej sie z niż ożeń.
      • zosia850 Re: uciążliwy sąsiad 25.04.08, 12:23
        moim zdaniem to kto robi w domu to jest jego prywatna sprawa, jeżeli
        sąsiad zaglada w okna drugiego sąsiada i rozpowiada prawdziwe lub
        nieprawdziwe historie to czy to jest naruszeniem prywatności drugiej
        osoby i można wystąpić do śadu?
        A czy takie postępowanie jak dzwonienie do firmy sąsiada i
        informowanie współpracowników i zdawanie relacji co w danym dniu
        prywatnie on zrobił jest wytłumaczalne?
        • matylda1001 Re: uciążliwy sąsiad 25.04.08, 17:17
          No przeciez sam rozumiesz, że to nie jest normalne. Uważam jednak,
          że to wszystko nie jest warte Twoich nerwów. "Nowy" zawsze budzi
          zainteresowanie w środowisku ale to zainteresowanie mija. Sąd nic tu
          nie da, najwyżej pogorszy i tak juz dziwną sytuacje. Może znajdzie
          sie jakiś inny "nowy"?
    • dritte_dame Re: uciążliwy sąsiad 25.04.08, 13:29
      zosia850 napisała:

      > Jestem nowym włascicielem nieruchomości

      Tak, widać że *bardzo* nowym ;)


      > mam za płotem sąsiadów [...] wystąpić na drogę sądową...?

      No... łaaadny początek dobrosąsiedzkich stosunków! :)))

      A co jako NOWY właściciel nieruchomości, człowiek nowy w tej
      okolicy, czyli - w pewnym sensie - intruz, zrobiłeś aby po
      wprowadzeniu się do tej swojej nowej nieruchomości dać się poznać z
      jak najlepszej strony sąsiadom?

      Czy przynajmniej obeszłeś sąsiedztwo, przedstawiając się uprzejmie i
      informując kim jesteś, skąd się tu wziąłeś i pytając sąsiadów co
      praktycznego mogli by Ci doradzić na początek zamieszkania tutaj?
      (Ludzie lubią być pytani o radę i skłonni są potem bardziej lubić
      pytającego.)

      Ponieważ pora roku jest odpowiednia, możesz urządzić któregoś
      popołudnia zapoznawcze "gadrden party", z grillem na przykład, i
      zaprosić wszystkich tych sąsiadów, których masz okazję często w
      okolicy widywać.

      Poza tym, najbliższych sąsiadów zaproś na podwieczorek, na kawę i na
      zwiedzanie Twojego domu i posesji.
      Niech zaspokoją swoją ciekawość a przy tym niech się dowiedzą na co
      mogą zwracać uwagę podczas Waszej krótszej lub dłuższej (np.
      wakacyjnej) nieobecności w domu.

      "Wścibski" sąsiad to często prawdziwy skarb jeśli na przykład
      mieszkasz w okolicy która nie narzeka na brak lokalnych złodziei
      lub "rozrywkowych" nastolatków :)))
      • Gość: z.z. Re: uciążliwy sąsiad IP: *.ikea.com 25.04.08, 16:34
        dritte_dame napisała:

        > > Jestem nowym włascicielem nieruchomości
        >
        > Tak, widać że *bardzo* nowym ;)

        Czyżby kompleks tego, że inni się bogacą szybciej? Skąd ta
        uszczypliwość?


        > A co jako NOWY właściciel nieruchomości, człowiek nowy w tej
        > okolicy, czyli - w pewnym sensie - intruz, zrobiłeś aby po
        > wprowadzeniu się do tej swojej nowej nieruchomości dać się poznać
        z
        > jak najlepszej strony sąsiadom?

        A cóż to za pokręcony system wartości? NOWY czyli w pewnym sensie
        INTRUZ? Może też RUDY czyli w pewnym sensie złośliwy? A pijak to
        złodziej itd. W jakim nieskomplikowanym świecie Ty żyjesz?

        Dritte_dame - może jeszcze tego do końca nie widać, ale to wolny
        kraj i każdy może się osiedlić tam, gdzie chce. I również wybrać,
        czy i z którymi sąsiadami utrzymywać stosunki.

        >
        > Czy przynajmniej obeszłeś sąsiedztwo, przedstawiając się uprzejmie
        i
        > informując kim jesteś, skąd się tu wziąłeś

        To rzeczywiście może być dobrze przyjęte, ale nie każdy oczekuje, że
        wprowadzający się będzie mi się przedstawiał. Ja tego nie oczekuję.

        > Poza tym, najbliższych sąsiadów zaproś na podwieczorek, na kawę i
        na
        > zwiedzanie Twojego domu i posesji.
        > Niech zaspokoją swoją ciekawość a przy tym niech się dowiedzą na
        co
        > mogą zwracać uwagę podczas Waszej krótszej lub dłuższej (np.
        > wakacyjnej) nieobecności w domu.
        >
        > "Wścibski" sąsiad to często prawdziwy skarb jeśli na przykład
        > mieszkasz w okolicy która nie narzeka na brak lokalnych złodziei
        > lub "rozrywkowych" nastolatków :)))

        Ech, ot nasza przaśna rzeczywistość. Sam fakt, że któryś z sąsiadów
        oczekiwałby tego ode mnie dyskwalifikuje go jako mojego znajomego.
        Ja szanuję cudzą prywatność i tego samego oczekuję od innych.

        Troszeczkę tolerancji sugeruję...
        • dritte_dame Re: uciążliwy sąsiad 25.04.08, 21:02
          Gość portalu: z.z. napisał(a):

          > dritte_dame napisała:
          >
          > > > Jestem nowym włascicielem nieruchomości
          > >
          > > Tak, widać że *bardzo* nowym ;)
          >
          > Czyżby kompleks tego, że inni się bogacą szybciej? Skąd ta
          > uszczypliwość?

          Mam wrażenie że masz jeszcze niewielkie doświadzczenie w osiadaniu w różnych
          nowych miejscach :)


          > A cóż to za pokręcony system wartości? NOWY czyli w pewnym sensie
          > INTRUZ?

          Nie pokręcony tylko nam wrodzony. Taka jest po prostu ludzka "plemienna" natura.
          Każdy nowy przybysz z zewnątrz do jakiejś grupy jest traktowany początkowo z
          rezerwą, dopóki nie okaże się kto właściwie on zacz.
          Nowy uczeń w klasie, nowy pracownik w firmie, nowy mieszkaniec w bloku, nowy
          gospodarz we wsi, nowy imigrant w kraju, ...


          > Dritte_dame - może jeszcze tego do końca nie widać, ale to wolny
          > kraj i każdy może się osiedlić tam, gdzie chce. I również wybrać,
          > czy i z którymi sąsiadami utrzymywać stosunki.

          > > Czy przynajmniej obeszłeś sąsiedztwo, przedstawiając się uprzejmie
          > i
          > > informując kim jesteś, skąd się tu wziąłeś
          >
          > To rzeczywiście może być dobrze przyjęte, ale nie każdy oczekuje, że
          > wprowadzający się będzie mi się przedstawiał. Ja tego nie oczekuję.

          Ale zgodzisz się że raczej nie byłoby Ci też przykro gdyby następny "nowy" tak
          postąpił wobec Ciebie.
          Nie musimy zawsze tylko spełniać minimalnych oczekiwań innych wobec nas. Dobrze
          jest czasami też te wymagania przekraczać. Zwłaszcza jeśli to kosztuje niewiele
          więcej niż życzliwy uśmiech i parę minut niezobowiązującej pogawędki.

          W moim obecnym kraju nawet pewien bardzo znany polityk, który naprawdę nie
          potrzebował "przymilać" się swoim nowym sąsiadom, w tydzień po wprowadzeniu się
          do nowej posiadłości rozniósł do sąsiedzkich skrzynek pocztowych list mniej
          więcej takiej treści: "Pan i Pani ... będą Państwu wielce zobowiązani jeśli
          zechcecie Państwo zaszczycić ich swoją obecnością na popołudniowym przyjęciu
          zapoznawczym w dniu ..."

          I co? Korona jakaś od tego komuś spadła?


          > Ech, ot nasza przaśna rzeczywistość. Sam fakt, że któryś z sąsiadów
          > oczekiwałby tego ode mnie dyskwalifikuje go jako mojego znajomego.
          > Ja szanuję cudzą prywatność i tego samego oczekuję od innych.

          E tam, od razu "dyskwalifikuje".
          Każdy nowy co się dopiero co dochrapał właścicielstwa nieruchomości zaraz wymaga
          żeby "szanować jego prywatność" bo ma kawałek piachu, na którym może sobie PŁOT
          postawić i z byle kim od teraz nie będzie się kolegował ;)))

          Z tego to właśnie powstają przaśne osiedla gdzie jest płot na płocie i naokoło
          płotu, gdzie więcej za tymi płotami jest psów niż ludzi, gdzie zasłony i żaluzje
          szczelnie pozaciągane, wszędzie kraty, alarmy, podwójne i jakieś tam jeszcze
          drzwi "antywłamaniowe" broniące niewiadomo jakich tam za nimi skarbów.

          A naokoło mojego domu, który kupiłam kilkanaście lat temu nie ma i nigdy nie
          było żadnego płotu. Podobnie jak naokoło wszystkich innych domów na tej ulicy.
          Wszystkie drzwi frontowe, boczne i ogrodowe są od góry do dołu oszklone i
          nieokratowane. Samochodów na podjeździe też nie zamykamy w dzień ani na noc.
          Nawet do tej pory nie wszystkie zamki w zewnętrznych drzwiach wymieniłam i
          używam kluczy jescze poprzedniego właściciela a nieraz w ogóle nie dbamy o to
          aby dom dokładnie pozamykać na czas krótkiej wyprawy zakupowej lub innej.

          Dlaczego to możliwe?
          Bo się sąsiedzi na ulicy znają.
          Nie to, żeby każdy każdego co chwila nachodził ale ogólnie wiadomo kto jest kim
          i ludzie tak właśnie trochę, nie za bardzo lecz wystarczająco się już poznawszy
          mają teraz na względzie nie tylko "swoją prywatność" ale i wygląd,
          bezpieczeństwo i dobrobyt całego osiedla.

          (Acha .. i osiedle też wcale nie jest ogrodzone:))
    • Gość: czytelnik Re: Ciesz sie czlowieku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.08, 21:28
      Tak dlugo, jak dlugo ludzie sie Toba interesuja znaczysz cos, jestes
      cos wart. ciesz sie z tego.
      • Gość: zosia850 Re: Ciesz sie czlowieku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.08, 14:15
        Rozumiem doskonale, ale mój sąsiad to człowiek skłócony z
        okolicznymi ludzmi niedawno postawił betonowy mur odgradzający go od
        sasiadki. Rozmawiałem niedawno z innym sąsiadem który wprowadził się
        niedawno i tez miał z nim na początku problemy.
        Z ciekawych rzeczy to słyszałem jak nagadywał do swojego kolegi, że
        muszę się wynieść bo nie napije się wódki ze mną. On ma 60 lat ja 35
        więc chyba sami rozumiecie to żaden kolega dla mnie, a ostatnio
        zauważyłem, że konkuruje ze mną o głupstwa. Ja skoszę trawnik on też
        wychodzi koscić, zostawię samochód na zewnątrz podwórka on tez
        wyprowadza auto, facet zachowuje się dziwacznie.
        • Gość: czytelnik Re: Jak zniesc takie chamstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.08, 19:20
          Gość portalu: zosia850 napisał(a):

          > Rozumiem doskonale, ale mój sąsiad to człowiek skłócony z
          > okolicznymi ludzmi niedawno postawił betonowy mur odgradzający go
          od
          > sasiadki. Rozmawiałem niedawno z innym sąsiadem który wprowadził
          się
          > niedawno i tez miał z nim na początku problemy.
          >

          To pewnie o moim sasiedzie piszesz. Postawil mi od poludniowej
          strony 2,5 wysokosci mur, taki ohydny, przemyslowy. Postawil tez
          przed oknami mojego pokoju dziennego i jadalni 2 ciezarowki
          wysokosci mojego domku. Na dzialce ma burdel, stosy gnijacych
          podkladow kolejowych,jakies stare plyty, pryzma obornika a
          dzisiejsza sobote uprzyjemnil mojej rodzinie robiac wielki bukiet z
          obcietych galezi w beczce po lepiku i podpalil to. Pali sie wiec od
          10 rano a ja musze siedziec w domu bo cuchnie nieprzecietnie i nie
          chce wdychac toksyn. Jest godzina 19 a ten bukiet jeszcze sie tli bo
          galezie byly mokre. Jak zniesc takiego sasiada? Jak zniesc takie
          chamstwo.
          • dritte_dame Re: Jak zniesc takie chamstwo 26.04.08, 20:00
            Gość portalu: czytelnik napisał(a):

            > dzisiejsza sobote uprzyjemnil mojej rodzinie robiac wielki bukiet
            z
            > obcietych galezi w beczce po lepiku i podpalil to. Pali sie wiec
            od
            > 10 rano a ja musze siedziec w domu bo cuchnie nieprzecietnie i nie
            > chce wdychac toksyn. Jest godzina 19 a ten bukiet jeszcze sie tli
            bo
            > galezie byly mokre.

            Czy w tej konkretnej Twojej okolicy jest dozwolone używanie
            otwartego ognia na posesjach?

            To znaczy, czy jest to okolica typowo wiejska, gdzie raczej na pewno
            wolno, czy może dzielnica miejska, gdzie może być zakaz?

            Może powinieneś sprawdzić lokalne przepisy przeciwpożarowe?
            • Gość: gosciowa Re: Jak zniesc takie chamstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.08, 22:13
              >
              > To znaczy, czy jest to okolica typowo wiejska, gdzie raczej na
              pewno
              > wolno, czy może dzielnica miejska, gdzie może być zakaz?

              A jakie to ma znaczenie? Jest to osiedle domkow jednorodzinnych,
              dzialeczki 7-10-12 arow. Jakie to ma znaczenie czy to jest w miescie
              czy na wsi? Nie ma oddzielnych przepisow dla zabudowy mieszkaniowej
              dla miasta i dla wsi.Pewien poziom kultury obowiazuje wszedzie, no
              chyba ze to jest w Polsce.
              • dritte_dame Re: Jak zniesc takie chamstwo 26.04.08, 23:21
                Gość portalu: gosciowa napisał(a):

                > > To znaczy, czy jest to okolica typowo wiejska, gdzie raczej na
                > pewno
                > > wolno, czy może dzielnica miejska, gdzie może być zakaz?
                >
                > A jakie to ma znaczenie? Jest to osiedle domkow jednorodzinnych,
                > dzialeczki 7-10-12 arow. Jakie to ma znaczenie czy to jest w
                miescie
                > czy na wsi?

                Sądzę że to może mieć znaczenie. Także w Polsce.


                > Nie ma oddzielnych przepisow dla zabudowy mieszkaniowej
                > dla miasta i dla wsi.

                Czy jesteś tego całkowicie pewna?

                W moim obecnym kraju istnieją przepisy określające że pewnych rzeczy
                na terenach zakwalifikowanych jako "miejskie" robić nie wolno.

                Istnieje tu coś takiego jak "zoning" terenu. Czyli: przydzielenie go
                do określonej kategorii użytkowania. Najbardziej typowy "zoning"
                może być: urban, rural, industrial (miejski, wiejski, przemysłowy).

                Jeżeli na terenie wiejskim grupa inwestorów postawiła sobie na
                wykupionej działce osiedle domków jednorodzinnych na małych
                placykach to samo to nie czyni jeszce terenu miejskim.
                Zmianę kategorii użytkowania wykonuje się w drodze urzędowej i nie
                jest to "automat". Nie zawsze urząd musi uznać wniosek za zasadny.

                Na terenie o użytkowaniu "miejskim" nie wolno między innymi: palić
                ognisk i używać innego rodzaju otwartych (czyli, potencjalnie
                iskrzących) palenisk - nawet niektórych grilli na węgiel, a to ze
                względu na bezpieczeństwo pożarowe. Dalej: nie wolno trzymać
                zwierząt hodowlanych, prowadzić warsztatów produkcyjnych - przez
                wzgląd na komfort innych mieszkańców, nie wolno dopuszczać do
                nadmiernego zachwaszczenia frontowych trawników i ogródków - przez
                wzgląd na estetykę miasta i wiążącą sie z tym wartość pieniężną
                nieruchomości, i tak dalej.


                > Pewien poziom kultury obowiazuje wszedzie, no
                > chyba ze to jest w Polsce.

                Naturalnie.
                Jednakże w sytuacji gdy z którejś strony kultury ewidentnie nie
                staje, warto też sprawdzić czy aby lokalne prawo (także w Polsce)
                nie przewiduje już akurat w takiej konkretnej sytuacji środków,
                którymi można by się posłużyć aby przywołać niekulturalnego do
                porządku.
                • Gość: czytelnik Re: Jak zniesc takie chamstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.08, 22:14
                  No wlasnie zoning terenu. Znam to okreslenie i tam ten zoning jest
                  przestrzegany a tutaj "zoning terenu" jest na papierze a chamstwo
                  robi swoje. Jak adminstracja wydziela teren i zacheca ludzi do
                  budowy domkow,nazywajac to Osiedle Kolorowe to dla wszystkoch
                  powinno byc zrozumiale ze tutaj sa tylko domki jednorodzinne. Nie
                  powinno byc wypozyczalni lawet,bazy transportowej czy hodowli swin.
                  W rzeczywistosci polskiej ma sie to zupelnie odwrotnie.No coz
                  demokracja i kapitalizm tutaj jest postrzegana zupelnie inaczej niz
                  w kraju gdzie mieszkasz i masz "ten zoning". Tam pewnie masz tez
                  City z prawdziwego zdarzenia i masz podzial na single family
                  dwelling i horse property etc.
                  • dritte_dame Re: Jak zniesc takie chamstwo 28.04.08, 05:00
                    Gość portalu: czytelnik napisał(a):

                    > No wlasnie zoning terenu. Znam to okreslenie i tam ten zoning jest
                    > przestrzegany a tutaj "zoning terenu" jest na papierze a chamstwo
                    > robi swoje.

                    Ale tu zoning nie jest przestrzegany tylko dlatego że tutejsi
                    mieszkańcy są jakoś nadzwyczajnie praworządni :)
                    Zdarzają się różni, ale zoning jest przestrzegany przede wszystkim
                    dzięki od wieków (!) stabilnemu i okrzepłemu kapitalistycznemu
                    systemowi finansowania miast.

                    Otóż: prawie cały dochód do miejskiej kasy pochodzi z podatku
                    gruntowego płaconego przez właścicieli nieruchomości. Zatem, rada
                    miejska ma dwa sposoby zachowania i zwiększania tego dochodu:
                    pierwszy - politycznie wielce ryzykowny - zwiększyć procentową
                    stawkę podatku (i najprawdopodobniej przegrać następne wybory),
                    drugi - całkiem bezpieczny - dbać o to aby wartość miejskich
                    nieruchomości nie spadała a w miarę możliwości jak najbardziej rosła.

                    Jeśli ktoś narusza przepisy zoningu określonej dzielnicy: zakłada
                    hałaśliwy warsztat, zaniedbuje ogród, wynajmuje dom nadmiernej
                    liczbie lokatorów powodując zakorkowanie ulicy ich zaparkowanymi
                    zamochodami, itp. to wartość okolicznych sąsiedzkich nieruchomości
                    spada. Wobec tego, w trosce o miejską kasę (a zatem, i o swoją
                    pensję) strażnik miejski z dziką radościa wlepi
                    takiemu "niekulturalnemu" mandat, który moża co prawda próbować
                    podważyć w sądzie ale raczej z nikłymi szansami, a zignorować się go
                    po prostu nie da bo niezapłacony mandat zostanie doliczony do
                    należnego podatku a za niezapłacony podatek gruntowy miasto może
                    nieruchomość zlicytować! ;)))


                    > Jak adminstracja wydziela teren i zacheca ludzi do
                    > budowy domkow,nazywajac to Osiedle Kolorowe to dla wszystkoch
                    > powinno byc zrozumiale ze tutaj sa tylko domki jednorodzinne. Nie
                    > powinno byc wypozyczalni lawet,bazy transportowej czy hodowli
                    swin.
                    > W rzeczywistosci polskiej ma sie to zupelnie odwrotnie.No coz
                    > demokracja i kapitalizm tutaj jest postrzegana zupelnie inaczej
                    niz
                    > w kraju gdzie mieszkasz i masz "ten zoning".

                    Napisano wcześniej w tym wątku:
                    "to wolny kraj i każdy może się osiedlić tam, gdzie chce."

                    To jest oczywiście nadmierne uproszczenie. Tak nadmierne, że aż
                    głoszące nieprawdę.

                    W rzeczywistości jest tak, że w wolnym kraju każdy każdy może się
                    osiedlić tam gdzie chce, jeśli go na to finansowo stać.
                    A jeśli go nie stać na to by się osiedlić tam gdzie chciałby, to
                    może się osiedlić tam, gdzie go stać, i mieć takich sąsiadów na
                    jakich go stać.

                    Administracyjnym dekretem nie można sprawić żeby działki na
                    wydzielonym terenie kupowali sami kulturalni i użytkowali je potem
                    zgodnie z intencją administracji. Użytkowanie niezgodne z
                    przeznaczeniem musi się nieopłacać. I znowu kłania się niezastąpiony
                    podatek gruntowy ;) Jeśli ktoś czerpie biznesowy dochód z
                    użytkowania gruntu (baza transportowa, wypożyczalnia sprzętu) to
                    miasto powinno wymierzyć mu podatek gruntowy należny od biznesu -
                    bywa że nawet kilkakrotnie większy niż od rezydencji czysto
                    mieszkalnej. Wówczas może się po prostu okazać że takich drobnych a
                    w środku mieszkalnego osiedla uciążliwych "przedsiębiorców" nie
                    będzie na zakup posiadłości w tym miejscu po prostu stać - dostaną
                    za mało ziemi za zbyt wysoką cenę jej "utrzymania" i wyprowadzą się
                    na dalsze przedmieścia przemysłowe gdzie teren jest tańszy.

                    A jeśli komuś przeszkadza bliski a złośliwy sąsiad, który mu
                    zazdrości remontu domu, to może on problem swój rozwiązać bogacąc
                    się nadal i kupując następną posiadłość taką, żeby sąsiadów mieć
                    odpowiednio daleko i wszystkich tak bogatych że niczego nie będą mu
                    zazdrościć! :))


                    > Tam pewnie masz tez
                    > City z prawdziwego zdarzenia i masz podzial na single family
                    > dwelling i horse property etc.

                    Niektóre dzielnice domów jednorodzinnych podlegają z punktu widzenia
                    polskich entuzjastów nieograniczonej kapitalistycznej wolności
                    istnie "zamordystycznym" ograniczeniom :))
                    Nie wolno na przykład rozbudować domu tak, aby powiększyć go o
                    dodatkowe małe autonomiczne mieszkanie - z osobnym wejściem i
                    podjazdem - z przeznaczeniem na mieszkanie babci lub
                    nastolatki/nastolatka, itp. Ma być "SINGLE family", i już! Chcesz
                    mieć babcię/mamę blisko to kup jej dom obok (albo zamieszkaj razem,
                    z teściową) :) Nie wolno też wynajmować wielkich, nawet
                    wielosypialniowych i wielołazienkowych domów więcej niż jednej
                    rodzinie albo więcej niż jednej osobie samotnej. Wszystko w trosce o
                    utrzymanie wysokich cen posiadłości w okolicy co jest zarówno w
                    interesie właścicieli tych posesji jak i w interesie władz miejskich
                    więc nikt z właścicieli takich przepisów z reguły nie zawlcza a za
                    to zdarza się że grupa pozostałych właścicieli zwalcza jednego,
                    który chciałby się z tych restrykcji wyłamać.
    • aurelia_aurita Re: uciążliwy sąsiad 26.04.08, 14:37
      dziwne te Twoje wpisy. nie podałeś /-aś??? ŻADNYCH KONKRETÓW.
      ktoś Cię obgaduje, ktoś na Ciebie dziwnie patrzy, ktoś kosi trawę wtedy kiedy
      Ty... nie napisałeś nic, co by JEDNOZNACZNIE świadczyło o tym, że on (ONI?)
      rzeczywiście to robią. innymi słowy: zalatuje mi paranoją.
      • Gość: zosia850 Re: uciążliwy sąsiad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.08, 15:17
        zgadzam się zalatuje to paranoją z jego strony !
        Ten człowiek niszczy mi opinię w okolicy, jest zadrosny ponieważ
        wprowadziła się młoda osoba która chce remontować zmieniać dom a to
        jego denerwuje.
        Konkrety proszę:
        wychodzi na podwórko i krzyczy do kolegi patrząc na mnie jemu "nie
        staje"
        • dritte_dame Re: uciążliwy sąsiad 26.04.08, 15:32
          Gość portalu: zosia850 napisał(a):

          > Ten człowiek niszczy mi opinię w okolicy,

          Napisałeś:
          "mój sąsiad to człowiek skłócony z okolicznymi ludzmi"

          Skoro tak, to w jaki sposób on może niszczyć czyjąkolwiek opinię w
          okolicy?

          Skoro on jest ze wszystkimi skłócony to wszyscy to co on tam sobie
          wygaduje mają za nic.

          Żeby niszczyć komuś opinię w jakimś środowisku to trzeba w tym
          środowisku posiadać autorytet.
    • dariuszandrzejkowarczyk uciążliwy sąsiad 26.04.08, 20:27
      Dobry Wieczor,

      nasz sasiad byl dla nas wciaz uciazliwy. Jednak nie okazujac zadnych
      wyrzutow sumienia forsowal swoja polityke podporzadkowania sobie
      malych i nieokielznanych krajow. Pan Gorbaczow zaplacil wlasciwa
      cene smiercia swojej zony, jednak nie ma odwagi przyznac sie do tego,
      iz mialby podpisac wyrok smierci na Najwiekszego Polaka. Moralnosc
      polityka nie ma nic wspolnego z powszechnym pojeciem niesienia dobra
      i szczesliwosci swoim obywatelom oraz obywatelom innych krajow.

      Prosze o preslanie mojej skromnej uwagi na forum PAP, wczesniej
      infiltrowanej, dzisiaj - byc moze - znormalnialej. Bez znaczenia.

      Oczekuje od mediow lacznikowej wspolpracy na poziomie rzad-
      -spoleczenstwo. W innym przypadku nalezy zapomniec o idei
      spoleczenstwa obywatelskiego. Wrecz nie nalezy tego terminu
      uzywac.

      Mozna spokojnie wrocic do epoki panstwowego zamordyzmu
      lub ukonstytuowac tenze srodkami przymusu administracyjnego.

      Wowczas nawet prasa i inne srodki komunikacji obywatelskiej
      straca przynalezna im mozliwosc kontroli nad sprawujacymi wladze.

      Z najwyzszym uszanowaniem
      Dariusz A. Kowarczyk

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka