Dodaj do ulubionych

Co trąci "wiochą"?

    • sir.vimes Tzn. Twoim zdaniem nie powinno używać się 24.07.08, 20:46
      w samochodzie radia.

      -Palacze czekając na kogoś w swoim samochodzie powinni powstrzymać się od palenia.

      -Przygłuchym nie wolno korzystać z przenośnych odtwarzaczy muzyki.

      -I rozmawiać przez telefon.

      - na wycieczkę lub długą wędrówkę koniecznie należy zabierać parę butów "na
      powrót" by nie szpecić miasta brudnymi butami.

      Interesujące.
    • luccio1 Re: Co trąci "wiochą"? 26.07.08, 12:38
      Panie w czerni, załatwiające się "na kucanego" na ulicy pod murem cmentarza -
      tuż przed lub tuż po pogrzebie.
    • Gość: joanna_makabresku Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.adsl.inetia.pl 27.07.08, 14:57
      Używanie określeń typu "dżezi", "krejzi", "mój friend".
      Jedzenie w marszu na ulicy albo w autobusie wielkich, ociekających sosami
      fast-foodów.
    • nessie-jp Re: Co trąci "wiochą"? 27.07.08, 15:04
      Typowo wieśniackie podejście do zwierząt
    • luccio1 Re: Co trąci "wiochą"? 28.07.08, 05:22
      Eleganckie panie w kostiumach, które po Mszy niedzielnej rozsiadają się na
      ławkach na skwerze w pobliżu kościoła na długie plotki -
      a podczas tego spotkania towarzyskiego coraz to któraś wstaje i idzie podlewać
      krzaki
      (tak dzieje się ciągle jeszcze w Krakowie na Plantach).
      • luccio1 Re: Co trąci "wiochą"? 28.07.08, 08:15
        Zachowanie jw. na skwerku lub placu zabaw, gdy ma się okna
        mieszkania w zasięgu wzroku -
        no bo kto będzie tracił czas na bezsensowne bieganie do domu?
      • Gość: wiecznie_zdziwiona Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.chello.pl 03.08.08, 11:50
        luccio1 napisał:

        > Eleganckie panie w kostiumach, które po Mszy niedzielnej rozsiadają się na
        > ławkach na skwerze w pobliżu kościoła na długie plotki -
        > a podczas tego spotkania towarzyskiego coraz to któraś wstaje i idzie podlewać
        > krzaki
        > (tak dzieje się ciągle jeszcze w Krakowie na Plantach).

        dodajmy do tego mamuśki "odsadzające" swoje dzieci na trawnik
        czesto widuje takie obrazki nawet w centrum miasta
        pani sie nie krepuje - łapie dzieciara pod pachy i robią co trzeba nawet na
        skrawek trawnika przy głownej ulicy
        moim zdaniem to nie tylko zachlewianie porownywalne z niesprzatanymi psimi
        odchodami ale przede wszystkim mega upokorzenie wlasnego dziecka
        • Gość: gość Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.08, 22:35
          i tu się nie zgodzę.
          Mam małe dziecko około 2 lat, które oduczam noszenia pieluch - musi
          się przecież nauczyć kontrolować oddawanie moczu.
          Dzidzi wychodzi coraz lepiej, no ale czasmi zdarza się że dziecko
          popuści, np w sklepie na podłogę albo w restauracji.
          Na ten przypadek noszę zapasową bieliznę i ubrania dla dziecko.

          Co więcej obsługa jest zawsze tolerancyjna i wyrozumiała i
          posprząta, a jak się to wydarzy np. na deptaku, to cóż można
          zrobić ...
    • tina111 Re: Co trąci "wiochą"? 28.07.08, 06:49
      Smiesza mnie oburzone na sciaganie butow paniusie. Czytajac o wizytach w waszych
      domach mozna by przypuszczac, ze bywaja u was sami dystyngowani goscie, co
      najmniej premier albo prezydent. A jezeli to sa zwykli ludzie, wasi znajomi czy
      rodzina, to zarowno oni jak i wy musicie byc strasznymi sztywniakami, ze paux
      pas stanowi dla was sciagniecie botow. Ludzie, ktorzy goszcza u mnie w domu, sa
      ze mna na tyle mi bliscy i spoufaleni, ze nawet gdyby przyszli do mnie na
      imieniny (obchodze latem wlasnie) w strojach kapielowych, to by mi to wisialo i
      bysmy sie swietnie bawili i nikomu by do glowy nie przyszlo, zeby krecic nosem
      na ubior innych. Oczywiscie nikomu nie nakazuje, zeby sciagal buty. Tak samo nie
      nakazuje, zeby je mial na nogach u mnie. Zostawiam te decyzje moim gosciom -
      niech postapia tak, by sie dobrze u mnie czuli. A ze wy jestescie szcztywniakami
      i wasi goscie tak samo, to chodzcie sobie do waszych przyjaciol na kawe w
      garniturach i pod krawatami panowi a panie w szpilkach, najlepiej takich, ze
      masakrycznie beda was bolaly nogi i bron boze nie sciagajcie tych szpilek, bo to
      bedzie straszne wykroczenie w domu sztywniaka gospodarza.
      A tak poza tym, to najwiekszym prostactwe jest zakladanie watkow, jak powyzszy.
      • Gość: aqq Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.chello.pl 03.08.08, 09:18
        tina 111 !
        Daleko Ci do dobrych obyczajów i widać, że nie wiesz, co znaczy eleganckie zachowanie, grzeczność, uprzejmość, że to może sprawiać przyjemność. W sytuacjacjach, które opisujesz jest już bardzo blisko do mlakskania, dłubania w zębach, czy puszczania bąków przy stole, a może to jest normą w Twoim środowisku. Masz to w genach? Trudno, już tego nie zmienisz!!!
        • Gość: tig Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.range86-147.btcentralplus.com 03.08.08, 12:52
          A ja zgadzam sie z Tina111. Generalna zasada dobrego zachowania jest
          to by nie sprawiac innym dokuczliwosci lub nie stawiac ich w
          sytuacji zazenowania. Oczywiscie, ze jest przyjemnie gdy ludzie sa
          uprzejmi - ale zdejmowanie butow nic do tego nie ma.
          Obyczaje musza sie dostosowac do czasow i miejsca:
          Duza okazja, formalne stroje - oczywiscie zostajemy w butach:
          gospodarze powinni wkalkulowac duze sprzatanie po imprezie.
          Gdy wpadamy do bliskich znajomych na kawe - czy chcemy, zeby
          gospodarze musieli myc za chwile podloge lub zapierac dywany? czy
          checemy, zeby dzieci pelzaly po brudnej podlodze.
          Oczywiscie, jesli reprezentujemy postawe: "zastaw sie, a postaw sie"
          to bedziemy udawali, ze sluzba za chwile sprzatnie i nie ma sie co
          przejmowac.

          Ja sam nie mialem nigdy rodziny na wsi, wiec nie mam uprzedzen. czy
          jest cos obrazliwego w nazwaniu czegos "wiejskim"?
      • Gość: bb Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.chello.pl 03.08.08, 19:41
        chyba faux pas
    • Gość: żaba Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.adsl.inetia.pl 28.07.08, 12:47
      Pływanie w płetwach na publicznej pływalni.
      Ostatnio coraz częściej na basenie, na który uczęszczam pojawiają się osobnicy
      pływający w płetwach. O ile rozumiem sytuację, w której na wydzielonym torze
      trenują ludzie zajmujący się nurkowaniem, to szlag mnie trafia jak jakiś cymbał
      w płetwach sieje zamęt na torze, na którym ludzie chcą sobie spokojnie popływać
      np. żabką. Wyprzedza wszystkich, siedzi komuś na plecach. Aż się prosi zdjąć mu
      tę płetwę i dać najzwyczajniej w mordę.
    • niewinny.kwiatuszek Muzyka na maksa w samochodzie to moja sprawa. 28.07.08, 13:20
      agusiak.1 napisała:

      > 1. Muzyka puszczona na maksa w pedzącym samochodzie.

      A co Ci to przeszkadza?:) Z pozostałymi punktami się zgadzam. Dodam jeszcze:
      1. podśmiechujki z moherów itp.
      2. robienie sobie jaj z prostych ludzi
      3. więcej kosmetyków niż książek w domu
      • xtrin Re: Muzyka na maksa w samochodzie to moja sprawa. 29.07.08, 10:31
        Jeżeli głośniki słabe, to Twoja.
        Jeżeli jednak muzyka wylatuje daleko poza auto to już nie Twoja.
        • niewinny.kwiatuszek Re: Muzyka na maksa w samochodzie to moja sprawa. 29.07.08, 12:09
          xtrin napisała:

          > Jeżeli głośniki słabe, to Twoja.
          > Jeżeli jednak muzyka wylatuje daleko poza auto to już nie Twoja.

          Przy zamkniętych oknach nie słychać. Poza tym mała szkodliwość społeczna w przypadku pędzącego samochodu, a o takim tu mowa. Przemknie i tyle go słychać. Dajcie żyć! Co innego na parkingu.
          • xtrin Re: Muzyka na maksa w samochodzie to moja sprawa. 29.07.08, 13:16
            niewinny.kwiatuszek napisała:
            > Przemknie i tyle go słychać.

            Mieszkam przy wąskiej uliczce, gęsto otoczonej budynkami. Świetna akustyka.

            Godzina pierwsza, druga w nocy. Na uliczkę wjeżdża rozwalające się auto,
            uchylone szyby, umcyk-umcyk na pełen regulator i mknie ile silnik wydusi.
            Przejazd przez uliczkę zajmuje mu kilkanaście sekund. W moich świeżo
            rozbudzonych uszach echo jego przejazdu utrzymuje się przez długie minuty.
            • mala.mi74 Re: Muzyka na maksa w samochodzie to moja sprawa. 29.07.08, 13:25
              Dodajmy jeszcze ruszanie z miejsca z piskiem opon, jechanie jak
              wariat na małej uliczce miejskiej, "dodawanie gazu" motorów jako
              szpan na miejskich uliczkach
              Xtrin tez mieszkam przy takiej uliczce i pewnie znasz to co
              napisałam...
            • Gość: hihi Re: Muzyka na maksa w samochodzie to moja sprawa. IP: *.adsl.inetia.pl 03.08.08, 10:36
              to na wiochę odpowiedz wiochą i rozsyp nieco pinezek

              albo grzeczniej - wystaraj się o znak zakazu wjazdu w godzinach
              nocnych

              a w temacie:
              wiochą jest zachowanie na jezdniach i chodnikach rowerzystów
              szpanujących rowerkami i kompletnym nieposzanowaniem jakichkolwiek
              przepisów
      • Gość: sajmon Re: Muzyka na maksa w samochodzie to moja sprawa. IP: *.acn.waw.pl 03.08.08, 11:08
        Ta "muzyka" przeszkadza innym, a nie moga oni jej ściszytć ani
        wyłaczyć.
        Co do kosmetyków zamiast książek to zgoda, ale moheryzm to też
        obciach a śmiech z obciachu to nie wiocha.
        • niewinny.kwiatuszek Re: Muzyka na maksa w samochodzie to moja sprawa. 04.08.08, 10:31
          Gość portalu: sajmon napisał(a):

          > Ta "muzyka" przeszkadza innym, a nie moga oni jej ściszytć ani
          > wyłaczyć.

          Ludzie! Chodzi mi o muzykę w zamkniętym samochodzie, kropka.


          > Co do kosmetyków zamiast książek to zgoda, ale moheryzm to też
          > obciach a śmiech z obciachu to nie wiocha.

          Moheryzm to dla moherów nie jest obciach. Za to dla Polski plaga narodowa. Brak poczucia rzeczywistości i prymitywizm dużej części społeczeństwa to nic śmiesznego. To podobnie jak z Wiśniewskim - w dobrym tonie było swego czasu gościa wyśmiać. Tymczasem takich kiczowatych artystów za granicą było pełno i nikt na nich nie zwracał uwagi. U nas Wiśniewski zrobił wielką karierę wśród tak zwanej inteligencji: kto nie był przeciwko Wiśniewskiemu był z nim. Żenua i tyle.
    • luccio1 Re: Co trąci "wiochą"? 29.07.08, 10:00
      Wywieszanie po tzw. "wielkim praniu" bielizny damskiej na sznurkach przed domem
      - tak, aby mówiła wszem wobec: w domu jest Gospodyni...

      Zwyczaj wywodzący się z przedmieść wielkich miast, z czasów przed
      II wojną światową. Dziś, kiedy kobieta nosi pod sukienką, tym bardziej pod
      spodniami i bluzką, znacznie mniej niż kiedyś, stopniowo zanikający - po prostu
      nie ma bardzo czym epatować.
      • ready4freddy Re: Co trąci "wiochą"? 03.08.08, 10:40
        wybacz, ale nie bardzo cie rozumiem. to gdzie maja wieszac? cale pranie na
        sznurkach, a bielizne gdzies w kacie, zebys nie widzial? "leczysz sie" z
        fetyszyzmu, ze cie to tak rusza? :))) o ile mi wiadomo, kobiety nadal nosza
        zarowno pod sukienka, jak i pod spodniami bielizne i gdzies ja po praniu
        susza... moze nie zalapalem dowcipu, bom zbytni wiesniak?
    • xtrin Re: Co trąci "wiochą"? 29.07.08, 10:30
      agusiak.1 napisała:
      > 1. Muzyka puszczona na maksa w pedzącym samochodzie.
      > 3. Głosna muzyka plynąca z głośników wystawionych na parapecie
      > domu, bloku, a także głosna muzyka na podwórzach.
      > 4. Słuchawki w uszach i też głosna muzyka z nich płynąca.

      Wiocha.

      > 2. Muzyka w samochodzie na parkingu. W nim kierowca
      > lub pasażer przy otwartej szybie z papierosem w ręku.

      Jeżeli nie jest zbyt głośna to nie ma sprawy.

      > 5. Głośna rozmowa przez telefon.

      Czasami inaczej się nie da.

      > 6. Palenie papierosów na przystankach.
      > 8. Śmiecacy przechodnie.

      Nie "wiocha", a zwykły brak kultury.

      > 7. Brudne buty.

      Jego buty, jego sprawa.
    • mala.mi74 Re: Co trąci "wiochą"? 29.07.08, 12:38
      Plucie i charkanie ludziom pod nogi na ulicy.
      Sikanie facetów na murki czy krzaczki przy chodnikach.
      Krótkie miniówki dam zwłaszcza przy niezbyt pieknych nózkach.
      Zmuszanie do picia na imprezach.
      Obsesyjne zrzucanie własnych niepowodzen w zyciu czy frustracji na
      sztucznego wroga (np. na Zydów, Niemców, katolików, Kosciół,
      Polaków, Polske, rodzine , komuchów ,cyklistów itd)
      • wymiatator1 Re: Co trąci "wiochą"? 03.08.08, 17:47
        A masoni to co? Gorsi są? :P
    • koteczek_83 Re: Co trąci "wiochą"? 29.07.08, 12:38
      1. Wyelegantowani "biznesmeni" i ich równie wyelegantowane laseczki z papierosem
      i co drugim słowem na k....,
      2. Solarium i kilkucentymetrowe tipsy, zwłaszcza z wszelkiego rodzaju
      odpustowymi brokatami, brylancikami itp., (fuj)
      3. Bazarowe, błyszczące ciuchy jako szczyt "elegancji",
      4. Zakupy w galeriach handlowych jako szczyt "elegancji",
      5. Robienie zakupów w sklepach typu H&M, Zara, Orsay i myślenie, że to szczyt
      "elegancji"...
      Wiem, że się powtarzam, ale opisuję to, z czym się spotykam w swoim otoczeniu.
      Twoje podsumowanie jest doprawdy imponujące, właściwie niewiele można do tego
      dołożyć.
      • beneleazar Re: Co trąci "wiochą"? 01.08.08, 23:52
        Jeśli komuś jakiś wątek nie odpowiada,to może nie wnikać w jego
        rozwój.Są jednak tacy forumowicze,którzy zaglądaj na wszystkie
        wątki.We wszystkich muszą zabrać głos,ale najczęściej sa to
        inwektywy,wulgaryzmy i chamstwo.To też jest ta przysłowiowa "wiocha".
      • Gość: mYsZa Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.bredband.comhem.se 03.08.08, 11:57
        ad 1. Nie wiem co jest wiejskiego w eleganckim ubraniu. I rozumiem ze jesli ktos
        nie jest wyelegantowanym "biznesmenem" to uzywajac slow na k juz pod "wioche"
        nie podpada?

        ad 2. Ani solarium, ani tipsy z brokatami wiocha nie sa. Kojarza ci sie tak,
        gdyz najczesciej oba spotyka sie u specyficznego rodzaju panienek. Gdyby teraz
        gwiazdy w Hollywood zaczely nosic tipsy z brokatem, przestalabys myslec, ze to
        "wiocha"...

        ad 3. Bazarowy, blyszczacy ciuch sam w sobie nie jest "wiocha". Piszesz "jako
        szczyt elegancji" - nie bardzo wiem jak to rozumiec. Pewnie tak ze sa sytuacje
        (np. eleganckie przyjecie, slub etc.) gdzie wypada sie ubrac szykownie, a nie w
        te blyszczace ciuszki ;)

        ad 4. Znowu jako szczyt elegancji. Zakupy w galerii handlowej to normalna
        sprawa. Po czym poznajesz ze dla kogos to jest szczyt elegancji?

        ad 5. No i znowu... Po czym poznajesz? A w tym wypadku nawet jesli jakos
        poznajesz ze dla kogos kupowanie w H&M to szczyt elegancji, a dla ciebie
        szczytem jest n.p. kupowanie w Hugo Bossa, to skad wiesz ze nie ma ludzi dla
        ktorych HB to tak jak H&M dla ciebie? I co wtedy, podpadasz pod "wioche"?

        Radzilbym troche tolerancji :)
    • mala.mi74 Re: Co trąci "wiochą"? 29.07.08, 13:05
      Nie mycie rak po wyjsciu z kibelka plus nie spuszczanie za soba wody
      yyyyyyyyyyyyyy:(((((((((((((((((
      • Gość: marran Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.chello.pl 03.08.08, 12:17

        mala.mi74 napisała:

        > Nie mycie rak po wyjsciu z kibelka plus nie spuszczanie za soba wody
        > yyyyyyyyyyyyyy:(((((((((((((((((

        plus nie spuszczanie klapy!
    • luccio1 Re: Co trąci "wiochą"? 30.07.08, 23:20
      Sprzedawczyni, która idzie za kiosk, gdy potrzeba przyciśnie.
      • szpilex Re: Co trąci "wiochą"? 31.07.08, 10:27
        Chlanie piwska na umór szczególnie w wekendy, to jest już nawet wiocha patologiczna.

        --
        wiochowy przepis na życie "picie to jest życie"
        szpilex.nexto.pl
        zlotemysli.pl/szpilex,1/
    • luccio1 Re: Co trąci "wiochą"? 31.07.08, 13:12
      Na weselu:

      1) seks dziejący się na uboczu imprezy - w najdziwniejszych układach
      (panna młoda + świadek, pan młody + ciotka panny młodej itp.);

      2) po rozkręceiu się imprezy - masowe załatwianie się gości
      weselnych na podwórzu za lokalem i na ulicy przed - przy
      sposobności "wyjścia na powietrze"...
    • luccio1 Re: Co trąci "wiochą"? 31.07.08, 21:55
      Szczęśliwy tatuś, który czci pierwszą wiadomość o narodzinach dziecka,
      organizując sobie upojną noc z przyjaciółką/koleżanką/znajomą...
      • Gość: fanta Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.08, 12:46
        Największa wiocha jaką widziałem to był koncert Proletaryatu na
        jakiejś Orkiestrze dawno temu.
        Jako bis zagrali Marleya cover "Woman no cry", rozbujali się a zza
        sceny wyszedł ich technik z półlitrówką w łapie, ciagnął z gwinta i
        śpiewał zapijaczonym głosem obejmując się z muzykami...
        • seala Re: Co trąci "wiochą"? 03.08.08, 09:10
          Rozebrani do połowy faceci, z gołymi klatami, na ulicach miast -
          wieściactwo najwyższej próby.
          • Gość: piki82 Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.chello.pl 03.08.08, 13:08
            Żeby to były gołe klaty, to jeszcze ok :) Ale to są wielkie, ociekające sadłem
            brzuszyska ble...
    • Gość: krokodylek Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.08, 09:18
      Wiocha to wstyd że że się jest ze wsi
      Wiocha to wstyd że nasi rodzice urodzili się na wsi
      (no bo przecież każdy jest z miasta i ma błękitnokrwistych przodków
      albo babcie francuzkę)
      Wiocha to bycie tym kim się nie jest
      Wiocha to kompletny brak poczucia chumoru
      • Gość: ej Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.08, 09:32
        "Wiocha" to nieznajomość zasad interpunkcji i ortografii. Chyba że jesteś poetą ;)
    • ben-oni Re: Co trąci "wiochą"? 03.08.08, 09:32
      Moja lista wieśniackich atrybutów prawdziwego wsioka (rodzaju męskiego):
      1. VW Golf tuningowany w stodole (naklejki z tygrysami, napisy typu RailySport, rura wydechowa wielkości popielniczki, głośniki rozmiarów kół, "zimny łokieć" do muzyki umc, umc, ruszanie z piskiem opon itd). W ogóle połowa wsioków marzy o VW Golfie, bo druga połowa już Golfa ma!
      2. Adidasy noszone nawet w zimie. Czy na wiochach nie znają innego obuwia?
      3. Czapka basebollówka noszona nawet w nocy.
      4. Obwieszenie się łańcuchami. Nota bene są to łańcuchy dodawane w prezencie do Bravo, albo Popcornu.
      5. Reklamówka z Lidla albo z Biedronki. Każdy wsiok przyjeżdżający do Wrocławia ciągnie za sobą taką foliówkę. Czy oni sobie je pożyczają na wyjazdy do miasta? I co oni wożą w tych torbach? Kanapki?
      6. Słuchanie muzyki z telefonu komórkowego. W dodatku, na głos. Czy oni nie wiedzą, że istnieją już mp3 i słuchawki?
      7. Zabawa telefonem komórkowym... w autobusach z wiosek to istna plaga!
      8. Typowe: koszulka polo rozpaczliwie wciśnięta w spodnie, skarpety do sandałów (to starsza wiocha, bo młodzi noszą tylko adidasy!).
      9. Chód typu: niosę telewizor (czasami zwany: wrzody pod pachami).
      • ready4freddy Re: Co trąci "wiochą"? 03.08.08, 10:43
        8. Typowe: koszulka polo rozpaczliwie wciśnięta w spodnie,

        byles kiedys poza granicami swojego powiatu? bardzo polecam, otwiera umysl.
        rozumiem, ze koszulki polo "slim fit" tez masz cala na wierzchu, zeby sie fajnie
        klamra od paska odznaczala? wow, ale z ciebie miastowy elegant :)
        • Gość: Logert Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.08, 14:29
          ale "slim fit" to pedalskie bluzeczki a nie polo!!! Polo, to stroj z
          definicji sportowy, wiec wsadzanie go do gaci jest wiocha w 100 %.
          • Gość: naiwna Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.adsl.inetia.pl 03.08.08, 17:15
            Gość portalu: Logert napisał(a):

            "Polo, to stroj z definicji sportowy, wiec wsadzanie go do gaci jest
            wiocha w 100 %."

            W USA np. strojem "mudurkowym" w wielu szkołach są spodnie i
            koszulka polo, która ma być włożona w spodnie. Spodnie mają być z
            paskiem.
      • Gość: plusminus Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.08, 12:04
        moim zdanie to pokazales jakim mega wiochmenem jestes, po raz to
        wiocha kategorycznie nie powinna dotyczyc wygladu i tym co kto ma
        lub jezdzi...tu chodzi o wychowanie. to samo dotyczy ubrania, po
        wygladzie sie nie ocenia czlowieka!
      • Gość: Kotlecik Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.gprs.plus.pl 03.08.08, 22:15
        ben-oni napisał:
        > 5. Reklamówka z Lidla albo z Biedronki. Każdy wsiok przyjeżdżający
        do Wrocławia
        > ciągnie za sobą taką foliówkę. Czy oni sobie je pożyczają na
        wyjazdy do miasta
        > ? I co oni wożą w tych torbach? Kanapki?

        Czy ktoś z reklamówką Armaniego jest w czymkolwiek lepszy? Jakie
        znaczenie ma napis na reklamówce? Może nie stac go na Piotra i
        Pawła, tylko na Biedronkę? I kto to jest wsiok?
    • Gość: speedy Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.elsat.net.pl 03.08.08, 09:36
      A coś się tej muzyki tak przyczepił. Przeszkadza ci muzyka to się wyprowadź w
      jakąś puszczę. Sam jeżdze z muzyką i mam całkiem wypasionom furę, wystawiam
      czasem głośniki na okno i nie widzę w tym nic złego
      • dea2011 Re: Co trąci "wiochą"? 03.08.08, 09:59
        ooops..a nie pospadaja, jesli tak na okno w czasie jazdy wystawiasz? :)))
    • Gość: waszkiel Najbardziej trąci wiochą pytanie o to... IP: *.eranet.pl 03.08.08, 09:38
      co trąci wiochą. Żenada!
    • Gość: anulaaaaaaaaaaaa Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.icpnet.pl 03.08.08, 09:39
      najbardziej na swiecie tracą wiocha faceci, ktorzy nosza skarpety i
      sandaly!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! sandaly sa po to zeby noga byla bosa a nie w
      naciagnietej na maxa skarpecie!
      • Gość: jax Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.adsl.inetia.pl 03.08.08, 10:38
        a nie uważasz, że sandały mogą np obcierać nogę. Ciebie nigdy żadne
        buty nie obtarły i nie włożyłaś skarpety lub rajstop?
        • Gość: anulaaaaaaaaaaaa Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.icpnet.pl 03.08.08, 11:21
          no to noś pełne buty..dla mnie facet w skarpetach i sandalach to zenada wstyd i
          kompletne bezguscie!!!!!!!!!!!!
    • amirez współczesna "wiocha" ! 03.08.08, 09:43
      Mnie drażni coś ze współczesności - błędy, literówki i brak polskich znaków w
      internetowych postach - takich jak Twój !
      • Gość: Wytykać_wytykaczom Re: współczesna "wiocha" ! IP: 212.160.172.* 03.08.08, 09:58
        Jakbyś ignorancie/ignorantko nieco wytężył/wytężyła umysł - zdarzyć się może
        forumowicz z zagranicy, u którego na klawiaturze i w systemie operacyjnym (np.
        kafejka internetowa) znaków polskich nie ma :)
        • Gość: gość Re: współczesna "wiocha" ! IP: *.adsl.inetia.pl 03.08.08, 10:41
          zwłaszcza IP icpnet.pl wskazuje na forumowicza z zagranicy ;)

          dla mnie większą wiochą jest pisanie dużymi literami, albo w stylu
          nawiedzonej małolaty n.p.:

          "KoFFaM PaNa MRoCzKa"

          (notabene - Mroczki to też wiocha;)
    • slimalien Re: Co trąci "wiochą"? 03.08.08, 09:47
      Leszek Balcerowicz na Woodstocku.
      • Gość: izzalll Re: Co trąci "wiochą"? IP: 83.238.201.* 03.08.08, 10:08
        >>>do założycielki wątku
        Czy ciebie dziewczynko cipka piecze?? Wiochą dla mnie jest
        narzekanie na wszystko dookoła... Co cie to obchodzi jak ktoś sobie
        lubi puscić muzykę w samochodzie? Albo jak lubi posłuchać głośno
        przez słuchawki? A palacz to palacz, jeśli ci nie dmucha prosto w
        twarz to niech się dodwutlenia gdzie mu się podoba...
    • Gość: rdhdrh Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.08, 10:04
      wbrew powszechnej opinii "wiocha" występuje tylko w mieście, nie
      będe się tu rozwodził na ten temat powiem krótko "wiochą" jest już
      mówienie że coś jest wiochą
    • gabsu Re: Co trąci "wiochą"? 03.08.08, 10:06
      1. żarcie w kinie - nawet najcichsze mozliwe posilki daja "echo" na cale kino.
      WIOCHA WIOCHA WIOCHA! strasznie mi to przeszkadza
      2. glosna muza u sasiadow (disco polo od 7-8 rano na caly regulator)
      3. palenie plastiku...
      4. wyrzucanie smieci do lasu
      • Gość: Alicja ja bym to nazwała inaczej: IP: *.subscribers.sferia.net 03.08.08, 10:29
        nie co "trąci wiochą"
        tylko co mnie razi w zachowaniach innych osób?
        mnie:
        brud i smród, czyli nie mycie się
        bezmyślność
        brak reakcji na zachowania negatywne innych osób w naszym otoczeniu,
        czyli np jak ktoś przeklina obok nas, to zamiast zwrócić mu uwagę to
        wywalamy żale na forum, nikomu nie bronię, każdy se może pisać na
        forum co mu się tam zamarzy w główce.
        a tak poza tym:
        jak ktoś ma ochotę nosić skarpety i sandały
        albo przykrótką kurtkę w zimie
        lub tipsy z brylancikami
        czy np wszystkie łachy adidasa
        albo adidasy cały rok nawet w zimie
        czy reklamówkę lidla z kanapkami
        TO NIECH SOBIE NOSI
        wiocha dla kogoś, dla innego szczyt elegancji, nie moja sprawa :)
        co do głośnego słuchania muzyki to jest to brak kultury osobistej i
        szacunku dla swojego otoczenia i wtedy nie nazwałabym tego wiochą,
        tylko podjęła jakieś kroki, żeby to zmienić
        a opisywane gdzieś tam wyrywanie brzózek to wandalizm i tak jak
        powyżej.
        a na koniec: "nie to ładne co ładne, tylko co się komu podoba"
        lub "gusta nie podlegają dyskusji"
        i pamiętajmy o tym człowieku, co idzie z reklamówką lidla i bawi się
        komórką w autobusie nie wiemy nic, pozory mylą, więc po co kogoś
        krzywdzić i nazywać wiochą i zaśmiecać sobie umysł.
        życzę wszystkim miłej niedzieli, ja jadę na plażę, pewnie ktoś tam
        rozstawi grilla i będzie dym leciał, może jakieś psisko przyleci i
        nasypie nam piachu w koc...ale co tam wiocha rządzi :P:P:P
        pozdrawiam!



        ... bo powaga zabija powoli ...
      • japonka393 Re: Co trąci "wiochą"? 03.08.08, 11:06
        Brak toleracji przede wszystkim, gdy o codziennych sytuacjach
        mówimy.
        W sprawach zawodowych i podczas specjalnych ceremonii (ślubów,
        chrzestu,pogrzebu...) obowiązują określone w każdej kulturze
        konwenanse. Wiochę poznaje się po rażącym nieprzestrzeganiu ogólnie
        przyjętych zwyczajów. Można to traktować nawet jako lekceważenie.
        Wczoraj na ceemonii pogrzebu widziałam kobiety w klapkach, w
        bluzkach odkrywającymi ramiona, letnich sukienkach... Dziwię się, bo
        długo myślałam, jak się ubrać, by wyrazić swoim ubiorem szacunek i
        współczucie dla rodziny żegnającej syna.
        Podobnie z ubiorem na ślub... itp..
        Śmieszny jest widok kreacji wieczorowej w kapciach. Nigdy nie
        pozwoliłabym zepsuć mojego gustu cudzymi kapciami

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka