Dodaj do ulubionych

Co trąci "wiochą"?

    • Gość: Adam Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.eranet.pl 03.08.08, 10:14
      Zostawianie butów na klatce schodowej przed wejściem do "izby"
    • Gość: ewinka Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.dip.t-dialin.net 03.08.08, 10:17
      chamstwo,arogancja,czasami daleko nam do eleganckiego świata.
      Panienki ,pokazujcie swoje pępki, gołe plecy,noście białe kozaki.Ale na disco,
      faceci w białych skarpetach jak już ,to długie spodnie ,łańcuchy na szyi to
      obciach. Lepiej prezentuje się taki punk lub hipi, ale w dobrym guście nie
      szmaty z lumpexu, wiadomo buntownik!
    • Gość: Katowice okulary sloneczne z "brylantami";-) IP: *.chello.pl 03.08.08, 10:27
      wiocha dla mnie to:
      -okulary sloneczne z ogromnymi "znakami rozpoznawczymi" typu DIOR;-)
      -głośna muzka disco polo w aucie (radio Roxy może grać;-)
      -mlaskanie!!!!
      -kretyńskie zachowanie kierowców (ma BMW i może się wszędzie
      wpieprzać, żęnada)
      -przesadne solarium na gębie,
      -białe skarpetki do sandałów i klapek, LITOSCI,
      -usilne granie w towarzystiwe roli showmena to jest dopiero wiocha.
      O braku higieny nie będę wspomniać, bo dla mnie higiena to rzecz
      obowiązkowa i niewiele ma wspołnego z wiochą.
      • Gość: Alicja Mama Kuby a ja swoje: IP: *.subscribers.sferia.net 03.08.08, 10:33
        nie co "trąci wiochą"
        tylko co mnie razi w zachowaniach innych osób?
        mnie:
        brud i smród, czyli nie mycie się
        bezmyślność
        brak reakcji na zachowania negatywne innych osób w naszym otoczeniu,
        czyli np jak ktoś przeklina obok nas, to zamiast zwrócić mu uwagę to
        wywalamy żale na forum, nikomu nie bronię, każdy se może pisać na
        forum co mu się tam zamarzy w główce.
        a tak poza tym:
        jak ktoś ma ochotę nosić skarpety i sandały
        albo przykrótką kurtkę w zimie
        lub tipsy z brylancikami
        czy np wszystkie łachy adidasa
        albo adidasy cały rok nawet w zimie
        czy reklamówkę lidla z kanapkami
        TO NIECH SOBIE NOSI
        wiocha dla kogoś, dla innego szczyt elegancji, nie moja sprawa :)
        co do głośnego słuchania muzyki to jest to brak kultury osobistej i
        szacunku dla swojego otoczenia i wtedy nie nazwałabym tego wiochą,
        tylko podjęła jakieś kroki, żeby to zmienić
        a opisywane gdzieś tam wyrywanie brzózek to wandalizm i tak jak
        powyżej.
        a na koniec: "nie to ładne co ładne, tylko co się komu podoba"
        lub "gusta nie podlegają dyskusji"
        i pamiętajmy o tym człowieku, co idzie z reklamówką lidla i bawi się
        komórką w autobusie nie wiemy nic, pozory mylą, więc po co kogoś
        krzywdzić i nazywać wiochą i zaśmiecać sobie umysł.
        życzę wszystkim miłej niedzieli, ja jadę na plażę, pewnie ktoś tam
        rozstawi grilla i będzie dym leciał, może jakieś psisko przyleci i
        nasypie nam piachu w koc...ale co tam wiocha rządzi :P:P:P
        pozdrawiam!



        ... bo powaga zabija powoli ...
        • Gość: huldrych Re: a ja swoje: IP: *.acn.waw.pl 03.08.08, 11:11
          "jak ktoś ma ochotę nosić skarpety i sandały
          albo przykrótką kurtkę w zimie
          lub tipsy z brylancikami
          czy np wszystkie łachy adidasa
          albo adidasy cały rok nawet w zimie
          czy reklamówkę lidla z kanapkami
          TO NIECH SOBIE NOSI"

          "Wiocha" to nie dzialanie nielegalne czy naganne etycznie, tylko
          obciachowe, żenujące, stawiające taką osobę w pozycji prostaka i
          idioty. Jasne, że mają prawo nosić skarpety do sandałów czy białe
          kozaczki, ale same sobie wystawiają tym świadectwo.
    • Gość: pastuch Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.e-wro.net.pl 03.08.08, 10:37
      nie doprecyzowalas swoich pretensji:powinnas sie zastanowi czy nie
      obrazasz wsanialych,porzadnych mieszkancow polskiej wsi?!po
      drugie,nalezy w 21 wieku odzielic takie pojecia jak:prostactwo,brak
      kultura,arogancja-miejsce pochodzenia i zamieszkania nie ma tu nic
      do rzeczy!!!
      • krisek25 Re: Co trąci "wiochą"? 03.08.08, 10:42
        dla mnie wiochą jest nieodklejanie z podeszwy buta naklejki z ceną, szczególnie
        jak taka lalunia ma wysokie szpilki i buty z przeceny z zieloną naklejką i myśli
        że tego nie widać :))
    • Gość: klr Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.users.zlotniki.pl 03.08.08, 10:42
      twój stary
      • Gość: Krzyś Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.chello.pl 03.08.08, 10:50
        Kobieta z pomalowanymi paznokciami u stóp ciemnym lakierem a u rąk
        wcale. ;)
        • elve Re: Co trąci "wiochą"? 03.08.08, 12:30
          no rzeczywiście, wiocha straszna :>
          nie macie większych problemów? LOL
        • Gość: kot Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.08, 00:07
          Gość portalu: Krzyś napisał(a):

          > Kobieta z pomalowanymi paznokciami u stóp ciemnym lakierem a u rąk
          > wcale. ;)

          Nie znasz się. Nie ma w tym nic niepoprawnego.
    • Gość: rzulw Re: Co trąci "wiochą"? IP: 81.27.204.* 03.08.08, 10:55
      zakładanie takich watków
      • Gość: gf Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.08, 13:21
        Dokładnie, nie wiedziałem że zdejmowanie butów lub nie zdejmowanie podczas
        wizyty budzi w narodzie takie emocje :)
    • Gość: asmag Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.acn.waw.pl 03.08.08, 10:57
      1. Do stroju i wyglądu:
      a) żeński: różowy sweterek, odsłonięty gruby brzuch, grube nogi i
      mini lub szorty, odrosty przy tlenionych na blond włosach, tipsy, no
      i oczywiście przede wszystkim białe kozaczki (ale także w ogóle
      kozaczki gdy jest ciepło), solara na twarzy, kolagen w ustach i
      eksponowany silikon w piersiach,
      b) męski: białe skarpetki, skarpety do sandałów, marmurkowe dżinsy,
      wzorzysta koszula, łańcuch pod szyją i na ręce, 'kitka' z tyłu
      włosów, seledynowe i fioletowe garnitury (i ogólnie tzw. strój
      kościołowy, widoczny u gości komunijnych), wąskie skórzane krawaty,
      c) dla obu płci - tatuaże,
      2. Zachowanie
      a) głośne rozmowy przez komórkę, szczególnie w miejscach publicznych,
      b) przecinki w postaci ''k...a' etc.,
      c) jazda samochodem 'na zimny łokieć',
      d) głośna muzyka dochodząca z domu, mieszkania czy samochodu,
      e) przeklinanie w miejcach publicznych,
      f) facet/ chłopak siedzi a kobieta/ dziewczyna stoi obok,
      g) facet/ chłopak rozmawia z kobietą/ dziewczyną trzymając ręce w
      kieszeniach,
      i) zwracanie się per "ty" do po raz pierwszy widzianych ludzi,
      j) załatwianie się poza toaletami (na szczęscie dotyczy tylko
      facetów),
      k) nie mycie rąk przez facetów przed i po w toaletach,

      To pierwsze rzeczy, które przychodzą mi do głowy

      • Gość: panterra Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.aster.pl 03.08.08, 12:02
        Jak to roznie ludzie odbieraja rozne zachowania..
        - dla obu płci - tatuaże
        Co kto lubi.Mam tatuaze i dla mnie wioska jest pytanie sie ludzi czy
        to prawdziwe i na zawsze ;-)?I co, na boga ojca, zrobie na starosc
        bo to brzydko wyglada-jakby stare cialo bez tatuazu bylo piekne ;-)
        -głośne rozmowy przez komórkę, szczególnie w miejscach publicznych,
        jak rozmawiam w pociagu to sila rzeczy glosno mowie.chyba ze na czas
        podrozy komunikacja miejska powinno sie wylaczac komorke tylko po
        co?C mi przeszkadza ze pan x rozmawia przez telefon?Ja cudzych
        rozmow nie slucham mam ten komfort, ze potrafie sie wylaczyc
        calkowicie.
        -facet/ chłopak siedzi a kobieta/ dziewczyna stoi obok,
        czyli miejsca siedzce powinny zajmowac tylko i wylacznie kobiety?
        Chyba ,ze chodzi o pary-ale wtedy to nie moja sprawa.Jak jade z
        mezem na ogol siadam ja, ale jak widze ,ze maz sie slania na nogach
        bo mial wyjatkowo ciezki dzien sama mu proponuje zeby sobie
        uiadl.Nie jestem ze szkla.
        -załatwianie się poza toaletami (na szczęscie dotyczy tylko
        > facetów)
        jak ide na wycieczke w gory/ognisko to zalatwiam sie z kolezankami
        leb w leb w lesie.moze powinnysmy doprawic sobie czlonki lub robic
        to do sloja?Postaraj sie kiedys isc na 12 godzin w dzicz i nie
        zrobic tego pod sosna.Wiocha totalna to natomiast sikanie do basenu,
        to akurat uwazam za zwyczaj ponizej jakiejkolwiek normy.Lanie w
        kapielisku i ogrzewanie w ten sposob wspolkapiacych tez jest nie
        bardzo..

        Dodalabym:
        -chodzenie po centrum miasta w stroju jak na silownie-adiki, krotkie
        spodenki z gola klata,ale co kto lubi.Dla mnie to wies dla kogos
        moze byc szczyt elegancji
        -chodzenie na pielgrzymki
        heh
      • Gość: RoMa Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.zgora.dialog.net.pl 03.08.08, 14:37
        " przeklinanie w miejcach publicznych "
        A przeklinanie w domu nie jest wiochą?
        Boże, co za dyskusja...
    • Gość: s Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.08.08, 10:59
      to forum jest wiochą z takimi pytaniami!
    • Gość: coder Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.icpnet.pl 03.08.08, 10:59
      Chodzenie wszędzie na skróty. Wydeptywanie trawników, bo po chodniku byłoby 3 metry dalej. Przechodznie przez trawiaste wysepki (wydeptana trawa) międzu kilku-pasmowymi pasami jezdni, gdy przejście dla pieszych jest 20 metrów dalej. Czasami mam wrażnie, że ludzi noszą maczety, bo nawet żywopłoty i krzaki są wykoszone. Wszystko po to, żeby nie iść po chodniku tylko ściąć po tójkącie i zaoszczędzić te kilka metrów.
      • Gość: michał Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.mobile.playmobile.pl 03.08.08, 11:03
        apropo przechodzenia na skróty to fakt jest taki, że chodniki i
        przejścia w 70 % przypadków sa źle zaprojektowane. Osobiście nie
        chodzę po trawnikach
        • Gość: coder Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.icpnet.pl 03.08.08, 12:11
          Nie twierdzę, że są dobrze zaprojektowane, ale bez przesady. Czy to naprawdę problem nadrobić kilka metrów? Niektóre skróty są naprawdę tragiczne! Widziałem wiele skrótów po trawie, które skracają drogę o maksimum 2 metry!!! To żałosne jak widzę dorosłą kobietę, która pcha się między krzaki. Albo schodzi po skarpie ryzykując upadek, bo nie ma tam już trawy tylko wyślizgany suchy piach.
    • pyosalpinx Re: Co trąci "wiochą"? 03.08.08, 11:01
      a co z klasyka wiochy...bialymi skarpetkami?
    • Gość: Grove Agent Re: Co trąci "wiochą"? IP: 80.50.125.* 03.08.08, 11:02
      Przesadzasz z tym słuchaniem muzyki. Piszesz tak, jakby głównym Twoim problemem
      była nadwrażliwość na dźwięki. Jeżeli słysząc muzykę z czyichś słuchawek nie
      myślę - o Boże, masakra, co za wiocha, bo nie sądzę, aby temu komuś zależało na
      pochwaleniu się przede mną swymi gustami. Po prostu, lubi głośno i nie w głowie
      mu (jej) to, kto to jeszcze słyszy. Jedyne co mnie śmieszy, to umc umc umc i
      heavy metal niosący się po tramwaju i miny zupełnie nie świadomych
      słuchawkowiczów, z których wszyscy się śmieją.
    • Gość: p Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.aster.pl 03.08.08, 11:35
      dla mnie pani rozpoczynajaca temat traci wiocha
    • Gość: piotr Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.29.229.230.coditel.net 03.08.08, 11:36
      autorze pierwszego wpisu!
      ty jestes mlodym czlowiekiem? zero luzu, piszesz jak jakas babcia z radia maryja
      ktorej wiadomo wszystko przeszkadza i niczego nie rozumie i maskujesz to pod
      pojeciem wiochy?!!!
      wyobraz sobie ze niektorzy (nie to co ty) kochaja muzyke i musza sluchac jej
      wszedzie i jak najglosniej (nie mowie tu o dresach sluchajacych dr albana - czy
      oni to lubia czy tylko szpanuja, - jest to ponizej ludzkiej godnosci).
      do tego niektorzy ludzie pala fajki (a jak pala to gdzie popadnie) bo lubia albo
      sa uzaleznieni albo jedno i drugie. i niech tak robia, niech ludzie robia co
      chca, wiecej luzu!!!
    • Gość: aaa Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.08, 11:40
      1. "Laski" wysmażone w solarium, z uczernionymi włosami i ubrane na
      czarno;
      2. Pseudozłote łańcuchy i bransolety noszone głównie przez łysych;
      3. Powyższe towarzystwo w zdezelowanych oplach calibrach.
      • Gość: anka Re: Co trąci "wiochą"? IP: 82.45.212.* 03.08.08, 11:56
        Powiem tylko jedno, odnośnie chodzenia w butach w domu. Mój były facet miał taki
        zwyczaj i taki też zwyczaj mieli oczywiście jego znajomi. Codziennie myłam te
        brudne podłogi,a on potrafił wejść w tych swoich buciorach, omijając mnie
        szorującą tę jego podłogę. Codziennie woda z tych podłóg była tak brudna, że nie
        sposób do niczego porównać. Po kuchni oczywiście też paradował, najpierw kładąc
        torby z zakupami na podłogę, a potem wwalał je na stół........Po odkryciu, że
        zaraził się glistnicą, w dodatku bardzo w jego przypadku trudną do wyleczenia,
        rzuciłam go w cholerę...Może przygarnie go jedna z rozmówczyń na forum, którym
        zwyczaj zdejmowania obuwia w domu przeszkadza. Ja w swoim domu mogę się położyć
        na podłodze...a z ludźmi preferujących chodzenie w butach w cudzych
        domach....spotykam się gdzieś w mieście
        • Gość: pacal uśmiałem się setnie IP: *.gprs.plus.pl 03.08.08, 15:45
          Bynajmniej nie z twojego byłego faceta...
          Aż mi się zachciało popełnić dłuższy post.

          > Codziennie myłam te brudne podłogi,a on potrafił wejść w tych
          > swoich buciorach, omijając mnie szorującą tę jego podłogę.

          Miałaś robotnika który wraz z kolegami cały dzień spędzał na zabłoconych
          budowach? Bo jeśli nie, to obsesja na punkcie codziennego mycia podłóg nadaje
          się do leczenia u lekarza o odpowiedniej dla schorzenia specjalizacji.

          Zobaczysz, zyskasz sporo wolnego czasu np. na spotkania z rzadko widywanymi
          znajomymi którzy chodzą w butach podczas wizyt.

          > Codziennie woda z tych podłóg była tak brudna, że nie
          > sposób do niczego porównać.

          Zapewne można ją porównać do wody z 90% innych podłóg. I zapewne gdybyś umyła
          raz na parę dni to nie zauważyłabyś żadnej różnicy (zarówno jeśli chodzi o wodę
          jak i o podłogę).

          > Po kuchni oczywiście też paradował, najpierw kładąc
          > torby z zakupami na podłogę, a potem wwalał je na stół...
          > Po odkryciu, że zaraził się glistnicą, [...] rzuciłam go w cholerę...

          Bardzo zabawne.
          Składniki pożywienia się myje przed przyrządzeniem potrawy, kobieto.
          A warzywa to nawet są na ogół zabrudzone ziemią (łojezusicku) i trzeba je po
          dokładnym myciu również obrać...

          Więc stawianie ich tu czy tam (nie wspominając o tym że są zapakowane we własne
          opakowania i w foliówce) nie ma większego znaczenia.

          Można też się napić zanieczyszczonej wody (bynajmniej nie "kranówy" - tylko np.
          w jeziorze do którego spływają ludzkie ścieki). To tyle jeśli chodzi o
          standardowe sposoby zdobycia glisty ludzkiej, jeśli trzymaliście ubikację w
          czystości i myliście rączki jak logika nakazuje.

          Chyba że bolał cię stół który trzeba było umyć po wypakowaniu zakupów (doprawdy
          straszna robota)?

          > Ja w swoim domu mogę się położyć na podłodze...a z ludźmi
          > preferujących chodzenie w butach w cudzych domach...

          Tak? A jacy ludzie są akceptowani w twoim domu?
          1)Tacy którzy zdejmują buty i chodzą w skarpetkach?
          2)Tacy których można zmusić do założenia domowych kapci?
          3)Tacy którzy pozwalają sobie założyć foliowe worki?
          4)Tacy którzy zgodzą się przyjść z własnymi kapciami?
          5)Tacy którzy zdejmują buty i skarpetki a nogi myją jednorazowym ręczniczkiem
          przed przekroczeniem progu?

          Rozwiązania 1) i 2) są równie mało higieniczne co łażenie w butach (również dla
          gości - słyszałaś może o grzybicach stóp?). W przypadku 1) podłogę "po gościach"
          tak czy tak trzeba umyć zanim się na niej położysz.
          Przypadki 3) 4) i 5) byłyby z kolei śmieszne dla człowieka mającego do siebie
          jakikolwiek dystans - choć pewnie nie dla ciebie...

          PS. Powód rozstania - palce (umyte) lizać. Chyba że to był zwykły flejtuch, ale
          z tego co napisałaś to wcale nie wynika.
    • blanco77 Re: Co trąci "wiochą"? 03.08.08, 11:52
      - Piękny Olek - omc magister i jego żona Jola;
      - Adaś walczący z "nienawiścią" nawet na grobem Geremka;
      - Lato Grzegorz;
      - Jarosław;
      - wąsy zakrywające braki w uzębieniu;
      - Kurski mówiący, że GWno to taka sama ofiara Maleszki, jak inni.

      Itd.
      Itd.
    • Gość: plusiminus Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.08, 11:57
      wiocha dla mnie:
      -jezdzace samochody z nadmierna predkoscia na terenie zabudowanym
      -nie segregowanie smieci MEGA wiocha
      -smiecenie
      -wchodzenie w slowo rozmowcy i pi3przenie 3 po 3
      no to tak z grubsza...
      • damianbsc Re: Co trąci "wiochą"? 03.08.08, 12:01
        Wszystko jest 'wiocha' a zarazem nic nia nie jest. Robie to co mi sie podoba,
        jak mi sie podoba i jezeli to nie ma bezposredniego wplywu na Ciebie lub
        otoczenie to nie masz prawa mnie osadzac bo jestes tylko smieszna jednostka.
        Twoje zdanie znaczy tyle co opinia innej osoby o Tobie. Nie przejmuje sie
        opiniami 'ludzikow' i zyje tak by byc szczesliwym.
        • Gość: pani ze stolicy Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.acn.waw.pl 03.08.08, 12:09
          - chamstwo za kierownicą (wpychanie się w "kolejkę", nagłe zmienianie pasa
          zmuszające do hamowania, nieuzywanie kierunkowskazów,wiszenie na bagażniku
          poprzedzającym samochodom w celu jak mniemam wymuszenie szybszej jazdy [ja z
          dafinicji zwalniam wówczas do 30 km/h:D])
          - niemycie się i cuchnięcie potem
          - mieszkanie w "zamkniętych" osiedlach zwanych gettami
          - publiczne palenie papierosów zwłaszcza w towarzystwie dzici i kobiet w ciąży
          - parkowanie na miejscach dla inwalidów
          - głośne rozmawianie przez komórkęwmiejscach publicznych
          - idiotyczne dzwonki w komórce
          - klapki i szorty dla facetów w mieście (fuj)
          - gołe brzuchy nastolatek (czemu one wszytskie mają takie tłute talie? nawet te
          anorektyczne)
          - tipsy
          - kończenie dyskusji na forum "bo ty zazdrościsz/masz kompleksy/jesteś z Warszawy":P
          - przeprwadzanie się do warszawy, a następnie wieszanie psów na to miasto
          • Gość: iG Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.net.autocom.pl 03.08.08, 13:48
            > - klapki i szorty dla facetów w mieście (fuj)

            a kobiety mogą w klapkach & szortach i jest fajnie, tak?
      • Gość: pacal a to niby dlaczego? IP: *.gprs.plus.pl 03.08.08, 14:45
        > -nie segregowanie smieci MEGA wiocha

        Bo? Ja uważam to za kompletną stratę czasu - przynajmniej w takiej formie w
        jakiej jest to promowane obecnie.
        Waloru edukacyjnego segregacja śmieci nie posiada. Wyrabianie dobrych nawyków?
        Jakich? Nawyk segregacji śmieci jest dobry bo wyrabia dobry nawyk segregacji
        śmieci?
        Nawyk dbałości o środowisko? Akurat. Nie urodziłem się wczoraj.

        "Posegregowane" przez wyrzucających odpady przecież tak czy owak wymagają
        ponownego posegregowania, papierowe odsiania folii itd.
        Segregacja powinna się odbywać już na wysypisku - tylko to ma sens z
        ekonomicznego i czasowego punktu widzenia - z racji masowości procesu. Efekt
        końcowy - taki sam.

        Z tego samego powodu każdy normalny przedsiębiorca woli produkować coś w kilku
        dużych zakładach, niż w tysiącu małych zakładzików.

        Jedynym sensownym posunięciem już u źródła byłoby oddzielenie odpadów
        organicznych => biomasa do wytwarzania energii. I tyle. Przetwarzanie
        pozostałych odpadów - już na wysypisku połączonym z zakładem utylizacji śmieci.
    • Gość: Arkady pozdrawiam ciepło:) IP: *.markom.krakow.pl 03.08.08, 12:04
      lubię sandały. niestety w pracy mamy klimatyzację i bez skarpet jest mi
      zwyczajnie zimno, pomimo upalnego lata na zewnątrz. Więc gdy idę do pracy
      skarpetek nie mam a zakładam je sobie na miejscu :). Śmiać mi się chce na te
      forumowe bojówki kulturowe.

      Dla mnie prostactwo wynika nie z stosowania tych czy innych schematów, ale z
      stosowania wyłącznie schematów w myśleniu. Nie ma nic gorszego od ludzi, których
      nie stać na własne rozwiązania, własne opinie i wewnętrzny spokój podyktowany
      poczuciem własnej moralności(jak się jest przyzwyczajonym do zewnętrznej
      moralności i stosowania w kółko kilku zasad, to nie da się funkcjonować w
      świecie, który wymaga ciągłej kreatywności i elastyczności zachowań). Wielu
      ludzi uważa, że od prostactwa uciekną ucząc się takich czy innych zasad
      postępowania w danej sytuacji. Dla mnie zawsze to było trudne do zrozumienia, że
      są ludzie którzy muszą uczyć się rozwiązań zwyczajnych codziennych sytuacji
      życiowych na pamięć. Z tego tez powodu nie mam żadnego dodatkowego szacunku dla
      "kultury wysokiej", postrzeganej przez etykietę. Jest to zwyczajna tresura
      prostaków by nie wku..ali Pana domu dziwnymi akcjami, co rozumiem i sam bym
      taką tresurę wymyślił, jak bym był jakimś królem i musiałbym biesiadować z
      ludźmi, którzy zwyczajnie nie wiedzą jak się zachować i sami tego nie są w
      stanie ad-hoc wymyślić.

      Mnie osobiście strasznie nudzą niektóre wytresowane pieski z pewnych sfer. Ani
      o filozofii, ani o literaturze, ani o fizyce, matmie, ekonomii, życiu, religii,
      tylko w kółko temat to jakieś tam podróże dookoła świata i zabawy w
      ekskluzywnych miejscach na kuli ziemskiej albo robienie interesów. Jakie to
      nudne jest.

      O zachowaniach patologicznych nie chce mi się tutaj pisać. Uważam jednak, że
      cześć z zachowań opisywanych jako prostackie, są zachowaniami akceptowalnymi,
      tak zwanymi "na luzie". Wszystko co nie jest obsceniczne, niehigieniczne,
      wulgarne i nie narzuca się innym powinno być społecznie akceptowalne. To że ktoś
      tam sobie słucha cicho muzyki, albo odpowiada na telefon w tramwaju, albo ma
      skarpetki do sandałów, albo pije herbatę z łyżką w filiżance, albo mówi "na
      pole" a nie "na dwór" jest w porządku. Folklorystyczne klimaty też nie są złe,
      jeśli nie jest to narzucanie się innym z swoją wyższością, niższością czy też
      równością. Za to wiara w absolutną wyższość jednego schematu od innego ujawnia
      mało skomplikowanego człowieka. Jakie to typowe.

      Nie ma nic gorszego od oceniania innych ludzi na podstawie schematów, np.:
      wykształcenie, pochodzenie, zarobki, etykieta. Jest tak, bo:
      Dzisiaj każdy ma magistra, a jego wartość i zarobki dyktuje i tak wolny rynek(w
      Polsce możesz mieć magistra i wciąż być prostym człowiekiem bez żadnej wiedzy
      specjalistycznej)
      Kapitalizm to nie jest prawda objawiona, tylko kolejny układ społeczny.
      Pieniądze są ważne, ale nie powinny wykluczać innych wartości.

      Samo pochodzenie z grupy trzymającej władze setki lat temu to żaden zaszczyt.
      Społeczeństwo ma na tym punkcie jakiś kompleks sztokholmski. Co fajnego jest w
      potomkach wyzyskiwaczy?

      O etykiecie już pisałem.

      Wsi spokojna, wsi wesoła Który głos twej chwale zdoła?
    • Gość: lis Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.chello.pl 03.08.08, 12:11
      wszystkie 8 punktów plus brudni śmierdzący pasażerowie komunikacji miejskiej.
      zwłaszcza brudni o 7 rano, bo nie chciało im się umyć i zmienić ubrania.
    • Gość: lila Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.08, 12:16
      jesli chodzi o zdejmowanie butow to chyba nie ma sie co odwolywac do
      przeszlosci, bo wszystko ewoluuje...najlepiej chyba zapytac gospodarza jakie sa
      u niego zwyczaje-zdjac buty czy nie. Ja tak pytam i nie ma problemu. A jesli
      chodzi o wciskanie kapci to strasznie tego nie lubie nigdy nie biore i uwazam ze
      to jest chamskie.
    • Gość: cham i prostak Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.spray.net.pl 03.08.08, 12:18
      To na przykład prawdziwypolak.wordpress.com/
    • Gość: kimersound Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.08, 12:27
      No oka prawie ze wszystkim się zgadzam. Ale nie z tą muzą ze
      słuchawek...:) Dużo jest słuchawek które prawie tak samo grają do
      ucha jak i na zewnątrz i wtedy tak to wygląda jakby kolo szpanował...




      www.kimersound.pl
      • Gość: siemomysł Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.xdsl.centertel.pl 03.08.08, 13:09
        wszystko co nie z warszawy to wiocha
    • Gość: Lilia Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.range86-147.btcentralplus.com 03.08.08, 12:31
      Wczoraj ogladalam program,, Chce byc piekna'' i zastanawiam sie co
      zrobila pani Minge, ze dostala sie do tego programu...? Dlaczego
      odniosla taki sukces? Te wszystkie dekatyzowane, obsypane brokatem
      dzinsy to po prostu WIOCHA! Sweterki z naszytymi ,, pie..mi'',
      kozaczki siegajace ud jeszcze bardziej zenuja...
    • Gość: Kaja Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.ssnet.pl 03.08.08, 12:33
      Wiocha czyli co? Rozumiem, ze to ma być synonimem jakiegoś złego zachowania.
      Mnie nie obchodzą cudze sandały, skarpety do sandałów, kozaki, wydaje mi się, że
      bardziej nieeleganckie jest głośne komentowanie czyjegoś wyglądu, naśmiewanie
      się z czyjejś nadwagi, kalectwa albo czegoś w tym stylu.
      Razi mnie strasznie zostawianie śmieci albo wyrzucanie puszek przez okna
      pociągu. Razi mnie, gdy ktoś idzie ulicą, rozmawia i co drugie słowo to ku...
      Dialogi w tramwajach na temat tego, ile się rzygało na wczorajszej imprezie.
      Razi mnie też, jak ktoś ściąga na egzaminach, a potem głośno się tym chwali albo
      jak nie kasuje biletów, mimo,że go na to stać. Upijanie się na weselach, jeżeli
      przyszło się np z żoną i dziećmi. Generalnie bardzo razi mnie robienie
      czegokolwiek tylko po to, by innym zrobić przykrość, np głośne komentowanie
      cudzej nadwagi. Rażą mnie błędy ortograficzne i nieużywanie znaków
      interpunkcyjnych na forach. Dlatego, że wydaje mi się,ze jeżeli ktoś pisze coś
      na forum, to chce, żeby inni zrozumieli o co chodzi.
      Nie obchodzi mnie co kto ma w domu i w co się ubiera ani jak wygląda. Dlatego
      nie chcę, żeby inne osoby obchodziło co ja mam w domu i jak ja wyglądam. Tolerancja.
    • Gość: nr1 Re: Co trąci "wiochą"? IP: 78.131.132.* 03.08.08, 12:39
      Absolutny nr 1.......................................
      Głupota
    • Gość: robalski Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.08, 12:39
      faszyzm

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka