pinio108 Re: Co trąci "wiochą"? 03.08.08, 14:52 Troche przykladow wiochy z wielkiego miasta po drugiej stronie kanalu la manche, glownie prezentowanych przez gosci z innych kontynentow: smiecenie (je i wyrzuca papier tam gdzie stoi, ew. za siebie, nawet gdy kosz na smieci jest bardzo blisko), glosne gadanie w autobusie (i mam tu na mysli darcie sie zarowno do siebie - odleglosc 0,5 m. - jak i przez telefon), zakladanie na silownie uzywanych juz wczesniej i przepoconych koszulek (po paru minutach treningu zaczynaja cuchnac z 10 krotnie silniejsza moca), wiesniacki akcent nawet jesli urodzeni juz w Anglii (mniej wiecej to co wysmiewa Ali G), ignorowanie istnienia nici dentystycznej (fuj!), dizajnerskie ciuchy z b. widocznym logo drogiej marki (aua!), bizuteria meska duzych rozmiarow, itd, itp... W Polsce na prawde nie jest tak zle;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leszek.kreatywny Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.08, 14:56 Ale Sajgon tutaj:) Kochani jezeli ktos nie rozumie dlaczego sciaganie butow to wiocha, to trudno, wiekszosc ich rodzicow mieszkala na wsi gdzie gowno na butach to norma a dywan to bogactwo. Mam nadzieje ze to sie poprawi i nie bede musial ogladac garnitorow i sukienek a na nogach papci. Kultura drogie Panie i Panowie, ksiazki, teatr i styl sam w sobie. Nie ma co dyskutowac. Powodzenia Wszystkim Odpowiedz Link Zgłoś
soyokaze Re: Co trąci "wiochą"? 03.08.08, 20:39 Zapomniałeś wspomnieć o "Dynastii". Na przyjęciach u moich rodziców nie ma reguły - raz w obuwiu, raz bez, ale to w przestrzeni dla gości. A czy jesteś w stanie uzasadnić, dlaczego ściąganie butów to wiocha? Tylko używając argumentów na poziomie, do którego aspirujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: waserpanna 1. wtrącanie się do cudzych spraw, obgadywanie... IP: *.mokotowplaza.waw.pl 03.08.08, 14:57 2. u mężczyzn" klapki+spodnie do garnituru i na odwrót: dżinsy + super wyczesane buty do garnituru - najczęściej tzw. czubki włazidupki, 3. tipsy z ozdóbkami i pierdulaskami - przypominające bombki na choince, 4. głośne zachowanie: muzyka na cały regulator z mieszkania, słuchawek w sposób przeszkadzający innym: mieszkańcom, współpasażerom - niestety coraz częstsze zjawisko świadczące o jakże wysokim stopnie naszej kultury, 5. klnięcie, 6. nie ustępowanie miejsca starszym osobom - dość powszechne zjawisko w naszej pięknej stolycy, 7. promowanie supergwiazd w stylu kasia cichopek, jola rutowicz i tym podobnych, 8. wywyższanie się: "bo ja to....., a nie to co ty" - wyraźne lub dorozumiane, 9. buty z odkrytymi palcami na oficjalnym spotkaniu, w sądzie, sejmie etc. - zjawisko występuje dość często w połączeniu z pkt 3, 10. brak higieny osobistej - dość odczuwalny w środkach komunikacji miejskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wiesniara do agusiak.1 - Co trąci "wiochą"? IP: *.sip.asm.bellsouth.net 03.08.08, 15:06 > Stawiam Wam to pytanie, ale na wstępie wyjasniam. Nie mam nic do > wioch, wiosek, wioseczek. Bardzo lubie polską wieć i najchętniej bym > się tam przeprowadziła, ale "wioche" mozna nawet w mieście spotkać. > I chłaśnie o takie zjawisko Was pytam. Skoro "wioche" mozna spotkac wszedzie, to zastapmy ja innym terminem. Bo musisz agusiak przyznac (i inni na tym forum), ze jest to termin lekko krzywdzacy dla ludzi ze wsi. Jest tyle pieknych, okreslen, chociazby popularny ostatnio dzieki bylemu premierowi "obciach". Ja wiem, ze to czego chce, to troche taka polityczna poprawnosc, ale... polityczna poprawnosc jest mila dla innych. Sama pochodze ze wsi i wiem, ze okreslenia "wiocha", "wiesniara", etc. krepuja tez czasami ludzi z miasta. Pamietam jak wielokrotnie ktos z miasta, kto znal moje korzenie, mowil przy mnie o jakiejs "wiosze" albo innym "wiesniaku", a zaraz potem zaczynal sie wobec mnie tlumaczyc, ze to oczywiscie nie ma nic wspolnego ze mna. A najlepsze byly teksty: "ale Ty zupelnie NIE WYGLADASZ jakbys byla ze wsi" :) :) :). Byli tez tacy, ktorzy mowili, ze pochodze z "malej miejscowosci" - - nie wiem, czy sie bali mnie urazic mowiac po prostu "ze wsi", czy moze sie wstydzili zadawania z "wiesniakami" - wszystko jedno. Jaki ma sens dzielenie ludzi ze wsi na tych, co wygladaja jak ze wsi i tych co nie wygladaja? Dla mnie bycie ze wsi znaczy bliskosc z przyroda, wolnosc, przestrzen i wiele innych bardzo pozytywnych rzeczy. Na wsi oczywiscie spotyka sie tez wiecej ludzi gorzej ubranych, ale to jest czesciowo zwiazane z wieksza bieda i specyfika "brudnej" pracy. Sami wybierzcie, jak chcecie mowic, ale sie zastanowcie najpierw czy byscie uzyli slowa "wiocha" przy przyjaciolce/przyjacielu ze wsi. Pozdrawiam calym sercem - wiesniara Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: user Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.tosa.pl 03.08.08, 15:15 Wiesz dlaczego sprzęt audio w samochodach gra tak głośno i dobrze ? Bo nigdzie indziej muzyka nie brzmi tak przyjemnie jak w samochodzie. Muzyka w samochodzie nie przeszkadza też śpiącemu za ścianą sąsiadowi. Jeśli nie potrafisz się bawić to przynajmniej nie zabraniaj bawić się innym. Największą wiochą jest wysokie mniemanie o sobie. Myślisz, że jesteś kimś nadzwyczajnym ? Otóż nie jesteś. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kiki Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.chello.pl 03.08.08, 15:22 1. głośne rozmowy i bardzo głośny śmiech w miejscach publicznych, głównie w autobusie (dotyczy tez rozmów przez komórki); 2. plucie na chodnik i odawania moczu gdzie popadnie; 3. słuchanie muzyki z odtwarzacza tak głośno, że pół wagonu metra lub cały autobus to słyszy; 4. przechwalanie się, jak to się było naje**** w ostatni weekend. Przodują w tym szczegolnie młode dziewczyny, głównie gimnazjalistki- mitomanki; 5. pozowanie na superekstrawangardowego, megaoryginalnego, oczywiście nie bratającego się z tymi "zwykłymi" artystę/intelektualistę/znawcę dziedzin wszelakich; 6. pewnie 1000 i jedna rzecz poza tym, ale pkty 1-5 najbardziej mi przeszkadzają :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: unitor Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.chello.pl 03.08.08, 15:39 generalnie Polacy to buraki z najwyzszej półki. Ale dla mnie największa wiochą jest przywiezienie z Niemiec auta w kolorze tzw 'budyniu' (taksówka). Jezdzi potem taki wąsaty Zenek ze swoja rodzinką autem z 100000000 km na liczniku, z wypierdzianymi przez helmutów siedzeniami. Ogólnie słabo mi sie robi, jak widze dostawczaka z Niemiec, oklejony niemieckimi reklamami, że oto tym autem w Niemczech jezdźił Udo hydraulik. Odpowiedz Link Zgłoś
tadeusz1naj Re: Co trąci "wiochą"? 03.08.08, 15:29 Dla mnie szczególną wiochą jest prezydent Kaczyński wraz ze swoją kaczą świtą. Co się tyczy kaczystów,to - ...jest ich legion przeważnie durnie, zawsze ponurzy i na koturnie. Odpowiedz Link Zgłoś
nerwowa10 Re: Co trąci "wiochą"? 03.08.08, 15:33 A jak dla mnie wiochą trąci głupota, której Ty najwidoczniej jesteś szczerym wyznawcą. A jeszcze większa wiochą jest poniżanie innych ludzi, które również i Ty chętnie stosujesz. Tylko cham i prostak kpi wze swojego rządu i prezeydenta. Rządzących można nie lubić, bo mamy inne poglądy polutyczne, bo się nie sprawdzają, ale trzeba woedzieć kiedy, gdzie, komu i w jaki sposób to wyrazić. Twoje słownictwo pod adresem prezydenta (kim by nie był i z jakiej opcjo politycznej) świadczy, że jesteś totalną wiochą kulturową. Odpowiedz Link Zgłoś
tadeusz1naj Re: Co trąci "wiochą"? 03.08.08, 15:47 nerwowa10 napisała: > A jak dla mnie wiochą trąci głupota, której Ty najwidoczniej jesteś szczerym wy > znawcą. A jeszcze większa wiochą jest poniżanie innych ludzi, które również i T > y chętnie stosujesz. Tylko cham i prostak kpi wze swojego rządu i prezeydenta. > Rządzących można nie lubić, bo mamy inne poglądy polutyczne, bo się nie sprawdz > ają, ale trzeba woedzieć kiedy, gdzie, komu i w jaki sposób to wyrazić. Twoje s > łownictwo pod adresem prezydenta (kim by nie był i z jakiej opcjo politycznej) > świadczy, że jesteś totalną wiochą kulturową. No cóż.Wprawdzie prezentujesz dość przejrzyste prostactwo, ale to jeszcze nie wiocha.Swój swojego zawsze popiera i to mnie nie dziwi.Po prostu ja jestem tolerancyjny, a ty nie. Nie oznacza to jednak, że mam tolerować wiochę. Odpowiedz Link Zgłoś
nerwowa10 Re: Co trąci "wiochą"? 03.08.08, 20:55 Tolerancyjny????!!!!!!!Panie Boże strzeż nas przed taką tolerancją! Ty człowieku najwyraźniej nie rozumiesz słow, których używasz! A jak nie rozumiesz, co mówisz, to lepiej nic nie mów i nie kompromituj się! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: staflik Trąci "wiochą" Twój brak kultury IP: *.acn.waw.pl 03.08.08, 19:05 Typowy dla pisuarów. W ogóle nie wymaga to komentrza. Żenada. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anka Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.in-addr.btopenworld.com 03.08.08, 15:31 Ten wpis trąci wiochą.. Po pierwsze : autorka ma problemy ze stylistyką i ortografią.. a po drugie..Gazeta chyba schodzi na psy umieszczając coś takiego na stronie głównej!! Mimo wszystko pozdrawiam redakcję!:-) Była współpracowniczka GW (a nie SB) ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kiki Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.chello.pl 03.08.08, 15:32 Z tymi butami to ja bym nie przesadzała. Jeśli zapraszam kogos na kolację czy uroczysty obiad latem czy wiosną, to zakładam, że zaloży buty pasujące mu do reszty stroju. Wciskanie elegancko ubranej kobiety czy eleganckiego mężczyzny w kapcie jest poprostu śmieszne i świadczy o lekceważeniu gości. Jeśli jest zima, to goście sami zechcą zdjąć buty, bo pewnie będzie im za ciepło. Moi goście zimą często przynoszą buty na zmianę, pasujące do stroju. Kiedyś zastanawiałam się jednak nad zostawianiem butów na korytarzu. Wiele osób twierdzi, że to "wieśniacki" zwyczaj. Ja tak nie uważam. Zostawiam buty ba zamkniętym korytarzy na przykład wtedy, gdy zmokną na deszczu czy śniegu. w pozostałych sytuacjach wchodzę do domu w butach. Odpowiedz Link Zgłoś
nerwowa10 Re: Co trąci "wiochą"? 03.08.08, 15:36 Ale po co zdejmowąc buty kiedy pada? Bądź konsekwentny- niektórzy lubią ciemne plamy na podłodze- toż to sama ozdoba salonu. Albo mokre ślady na drewnianej podłodze- piekna sprawa, prawie dzieło sztuki. Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: Co trąci "wiochą"? 03.08.08, 15:58 > Ale po co zdejmowąc buty kiedy pada? Bądź konsekwentny- niektórzy lubią ciemne > plamy na podłodze- toż to sama ozdoba salonu. I to jest właśnie Odpowiedz Link Zgłoś
nerwowa10 Re: Co trąci "wiochą"? 03.08.08, 21:14 Wybacz, ale siie nie zgoadzam. Wiochą jest "robienie się" na siłe na mode zachodnią. A o ile bywałam zagranicą tam właśnie butów sie nie zdejmuje. Tyle tylko, że większośc moich znajomych mieszka w domach, gdzie wejście do salonu poprzedzone jest werandą, kilkumetrowym korytarzem. Co do gumofilców- to moi znajomi ich nie noszą, ale widocznie Twoi owszem, skoro przyszły ci do głowy.... A nawet jak nie są w gumofilcach i mają mokre buty- to rozumiem, że ty kulturalny(a) mówisz-"ależ zapraszam serdecznie". Po czym twoje małe dziecko (o ile je posiadasz, bo ja i owszem) raczkuje sobie po przedpokoju, po tej mokrej szmacie od wycierania butów, a moze jeszcze w ramach organoleptycznego sprawdzania wszystkiego, co napotka na drodze, wsadzi łapę w tę mokrą szmatę, a następnie wetknie ją sobie to ust. A Ty tymczasem będziesz usadzać swoich gości- w gumofilcach bądź w eleganckich pantofelkach. Gratuluję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Eia Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.08, 15:37 Krasnale ogrodowe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wiktoria Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.08, 15:44 Ależ macie problemy. Ktoś chce nosić skarpetki do sandałów - jego sprawa, ktoś inny białe kozaczki - też jego sprawa. Komuś odpowiada muzyka Rubika czy piosenki Dody - proszę bardzo, niech ich słucha. Nie widzę w tym nic złego. Nie po tym oceniam człowieka. Pozdrawiam i życzę miłej niedzieli:) Odpowiedz Link Zgłoś
turysta86 Maluszek z muzą na full rządzi :) 03.08.08, 15:44 Oczywiście nic nie przebije maluszka z muzą na full :) No czasem zdarzają się też 20-letnie Golfy, które przy odpowiedniej liczbie decybeli grożą rozpruciem się na środku ulicy :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alina jeszcze raz buty i psy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.08, 16:04 Od zawsze pamiętam zdejmowanie butów. 20 lat temu byłam pierwszy raz w Hiszpanii i zobaczyłam, że goście w domu owych butów nie zdejmują- ale przecież nie było błota ani śniegu, więc potraktowałam to jako wzorzec nie do naśladowania ze względu na walory klimatyczne. U mnie w domu goście mają swobodę- chodzą na bosaka lub w butach. Ale nie wyobrażam sobie by łazili w kozaczkach (bialych, czy czarnych- bez różnicy), czy kaloszach gdy są malutkie dzieci. Moje raczkując dosłownie wszystko zlizywały. I o ile tzw. domowy bród nie jest szkodliwy, o tyle połykanie, czy dotykanie śladów psich kup (wszak ktoś mógł na nie wdepnąć), niedopałków (wszak to polska specyfika wyrzucić niedopałek na chodnik) i innych świństw pod podeszwą napawa mnie po prostu wstrętem. Cóż z tego, że jakaś paniusia ogłasza wszem i wobec, że ona trzyma fason i nie stosuje "wiochy" (ależ ja nienawidzę tego słowa), gości przyjmuje w butach, a sama wychodzi z pupilkiem, który obsrywa wszystko dookoła? A propos. Wczoraj w parku Polińskiego zobaczyłam taką lalunię w szpilkach, z makijażem, pazurki itd + wielki pies (bez kagańca oczywiście). Zbiegałam z dziećmi z górki. Ten psiak rzucił się na moją córkę (ponoć lubi dzieci i to był przejaw). Moja 3-latka całą noc wrzeszczała ze stresu i do dziś drży. Jakoś ją uspokoiłam. Po kilku minutach widzę jak na tej samej górce ten sam olbrzymi pies robi wielką kupę. Pani przymyka piękne oczęta. Mój synek sam wystrzelił: Jak można tak brudzić? Na to paniusia trzepocząc rzęsami: "A niby, co mam tę kupę zjeść?" A mój syn (6 lat): "Pewnie!" Wkroczyłam do akcji. Zrobiłam lekcję pokazową. Miałam przy sobie POLSKĘ, nakryłam tą kupę, owinęłam i osobiście przeniosłam do kosza. Myślałam, że bez słów ta lala coś zrozumie, a ona na to: "Nie po to płacę podatki żeby sprzątać po psie". Mogłam dopowiedzieć, że ja też placę podatki nie po to, by moje dzieci nie miały gdzie się bawić bo wszędzie odchody... Dałam spokój. To tak na marginesie wyopowiedzi o psich pamiątkach... Odpowiedz Link Zgłoś
soyokaze Re: jeszcze raz buty i psy... 03.08.08, 19:20 Trzeba było oddać jej tą kupę, mówiąc, że czegoś zapomniała :D Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alicja Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.08, 15:46 Moim zdaniem nie ma nic gorszego niż biały stanik pod czarną bluzkę, albo czarny pod białą bluzkę. Najczęściej widać to w bluzeczkach typu "bokserka", gdzie notorycznie pojawiają się takie kombinację. Ja rozumiem, że nie wszyscy mogą chodzić bez stanika, bo ja również tak nie chodze, ale po to wymyślono sylikonowe ramiączka, które nie są drogie i bardzo praktyczne. Tak samo jestem zdruzgotana widząc prawie cały stanik łączony z bluzką bez pleców. JEŚLI UBIERASZ POD NIĄ STANIK TO LEPIEJ JEJ NIE ZAKŁADAJ, A JEŚLI NIE DA SIĘ BYJŚĆ BEZ STANIKA TO NAWET JEJ NIE KUPUJ !!! Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: Co trąci "wiochą"? 03.08.08, 16:02 Eee, tam, trujesz. :) Silikonowe ramiączka to szczyt bezguścia i ohydy, niewiele jest brzydszych rzeczy. A zakładanie kontrastowego stanika do bluzki w innym kolorze też nie musi być jakimś straszliwym przestępstwem. Ważne, żeby te wystające ramiączka były czyste i w miarę ozdobne (niebieliźniane). Turkusowy biustonosz wymykający się spod czarnej bokserki na pewno wygląda lepiej, niż jakieś obrzydliwe silikony. Co do wystającego zapięcia, czyli całego tyłu stanika, to masz rację, brzydko i niechlujnie to wygląda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaja Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.ssnet.pl 03.08.08, 22:47 No ja się zawsze zastanawiałam po co wymyślono silikonowe ramiączka. Ja tam biustonoszy nie noszę, ale te całe silikonowe ramiączka wcale nie są niewidoczne, w sumie wyglądają jakby ktoś miał na ramionach paski taśmy klejącej. Mnie tam w zasadzie wszystko jedno kto w czym chodzi, ale bardzo wątpię, żeby to było wygodne, tym bardziej w upale. Pewnie też powoduje odparzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gaga_wawa Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.chello.pl 06.08.08, 13:56 prosze cię, silikonowe ramiączka to dopiero wiocha... Zwłaszcza te kiepskiej jakości Made in China, które szybko tracą kształt i żółkną blee.. stanik powinien być w kolorze zbliżonym do bluzki, którą się zakłada (kontrasty biel czerń są rzeczywiście mocno nie na miejscu) ale uwaga.. śnieżnobiałej bielizny nigdy nie zakłada się pod białe, cienkie ubrania to też niestety obciach.. Np bielutkie stringi pod cienkie białe spodnie.. bielizna powinna być wtedy w kolorze cielistym, ot i tyle o bieliźnie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pi...zda.jestes Re: Co trąci "wiochą"? IP: 217.168.192.* 03.08.08, 16:03 Ja lubię słuchać tak głośno muzy jak mi się podoba (na słuchawkach) nie moja wina że inni też to słyszą. Słucham w tramwaju i autobusie więc nie powinno być problemu z tym że ją słychać bo i tak jest hałas. Słucham też jak idę sam ulicą i co w tym złego? A burakiem jesteś ty, bo jesteś taka co wyżej sra jak dupę ma!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Artur Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.chello.pl 03.08.08, 16:10 Blokowanie ruchomych schodów, Wsiadanie do tramwaju, zanim inni wysiądą, Ostatni buch papierosa przed wejściem do autobusu, Udawanie, że gapi się w okno, gdy nad głową stoi starsza osoba, Pety rzucane na klatkę schodową, Chodzenie po ścieżce rowerowej, Parkowanie na cały chodnik, przystanek, przejście dla pieszych, 150 km/h, 200 km/h, 300 km/h ... H.., k..., p... przy dzieciach w metrze, Butelka piwa i torebka po BigMacu na ławce w parku, Pisk opon, gdy przechodzę przez pasy, Pitbull bez kagańca w parku, w którym biegam, Długo by wyliczać. Może lepiej wyjechać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwerty Plaster antykoncepcyjny na widoku IP: *.tvk.torun.pl 03.08.08, 16:22 Dla mnie mega-wieśniackie jest paradowanie z plasterkiem antykoncepcyjnym na widoku, najlepiej w upalny letni dzień na ramieniu niczym tatuaż. Jako kobieta jestem całym sercem za wygodną i nowoczesną antykoncepcją, ale czy naprawdę wszystkim dookoła trzeba komunikować szczegóły ze swego życia intymnego? O "ambasadorkach" plastra, co się z nim fotografują w kolorowej prasie, już nie wspomnę. Żenada totalna. Odpowiedz Link Zgłoś
alinaw1 Re: Plaster antykoncepcyjny na widoku 03.08.08, 19:49 A ja jako kobieta jestem absolutną przeciwniczką antykoncepcji, więc tym bardziej rażą mnie te plastry. Znana firma farmaceutyczna próbowała w ogromnych kampaniach reklamowych (u nas znane piosenkarki, modelki etc) wylansować taki właśnie styl mody. Udało się tylko w ... Polsce (np. we Francji uważane jest to jako nietakt...). Na plażach śródziemnomorskich w ten sposób poznaje się polskie turystki... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piiotr Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.08, 16:26 Robienie głównego tematu na stronie z dyskusji na forum. Wiocha na maxa. Odpowiedz Link Zgłoś
koandre Re: Co trąci "wiochą"? 03.08.08, 16:35 wypisywanie po forach internetowych Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rila Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.08, 16:40 Koślawa stylistyka i literówki w postach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marekk Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 03.08.08, 16:45 A mi wiocha zajezdza elitystyczne generalizowanie i ocenianie innych ludzie bez znaczenia czy mi przeszkadzaja czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baba Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.08, 16:47 Uwazam, ze zdejmowanie butow w obcym domu zaczelo sie rozpowszechniac w latach 60, wowczas gdy budowano nowe "szklane domy" pseudomieszczuchy zaczeli je wyposazac w pseudodywany.Na wsi w gospodarstwie nosza inne buty przy pracach zwiazanych z rolnictwem, a pozniej zakladaja inne oprocz tego wielkosc domow i dywany polozone najczesciej na srodku pokoju umozliwialy swobodne stapanie po podlodze bez uzywania dywanu.W miejskim pokoju dywan najczesciej lezal od sciany do sciany i udajac bogactwo gospodarzy wymuszal dbalosc o niego wlasnie. Bylo stosunkowo malo odkurzaczy.Modne byly wowczas trzepakowe dzieciaki/vide polskie popularne seriale/ z socjalistycznych blokowisk to byla elita i szczyt marzen Obywateli PRL. Odpowiedz Link Zgłoś
gistroff Re: Co trąci "wiochą"? 03.08.08, 17:02 A może wiochą jest przekonanie, że można, a nawet należy, uważać się za lepszego od innych. Jakaś agusia ma prawo, żeby mnie pouczać jak żyć? Nie sądzę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ttt czytanie Gazety Wyborczej IP: *.mobile.playmobile.pl 03.08.08, 17:03 j.w. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nabucco Co co jej nie lubią po prostu nie rozumieją ... IP: *.acn.waw.pl 03.08.08, 19:08 czytanego tekstu, tak jak przedmówca :))))) I to jest wielka "wiocha" i obciach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sita nie, oni myślą samodzielnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.08, 09:58 a do rozumienia rzeczywistości nie potrzeba im brei intelektualnej w postaci artykułów i felietonów autorstwa naczelnego autorytetu III RP i zapatrzonych w niego miernot dziennikarskich Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Magda Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.08, 17:03 Czytam ten wątek i jest mi naprawdę przykro. Czy naprawdę prawie wszyscy oceniają innych ludzi przez pryzmat tego jak się ubierają albo jakiej muzyki słuchają? Czy to jest najważniejsze? Moja wieloletnia przyjaciółka nosi białe kozaki i słucha techno - pewnie forum na jej widok gromkim chórem zakrzyknęłoby: "wiocha!" i nikogo by nie zainteresowało, że jest ona bardzo dobrym człowiekiem, szczerym i zawsze chętnym do pomocy. Wygląd czy upodobania nie świadczą o człowieku i wysnuwanie ocen danej osoby na ich podstawie może być bardzo krzywdzące, a stawianie w jednym rzędzie noszenia tipsów i chuligańskich wybryków czy przejawów braku kultury (jak plucie na ulicy) to już kompletne nieporozumienie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Estor Re: Co trąci "wiochą"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.08, 17:10 Szanowni mieszkańcu miast, którzy przyjeżdżają na wieś co weekend, żeby w lasach zostawić własne śmieci, zepsute lodówki, kuchenki itd. Są na tyle ograniczeni że szkoda im paru złotych na wywóz, albo protestują przeciw palarni, bo "nie bo nie"!! To nie trąci wiochą, tylko jest autentycznym prawdziwym chamstwem!!! Odpowiedz Link Zgłoś