30_latek
15.05.08, 22:59
Czytam w czwartkowej prasie, że „Rząd doszedł do porozumienia z
ekologami”. Potem były informacje o jakich-ś tam ustępstwach obydwu
stron… jakich „stron” – do jasnej cholery!
„Rząd” III RP może być stroną w sporze z jakimś innym „rządem”; może
też być stroną w sporze cywilnym z jakąś osobą w Polsce. Natomiast
nie może być „stroną” w sporze z jakąś grupą osób – czy to będą
jakieś podejrzane indywidua spod znaku zielonej ropuchy – czy grupa
profesorów uniwersytetu!
„Rząd” ma rządzić – a nie zawierać porozumienia z „grupami
obywateli”.
W dodatku absolutnie śmiesznymi grupkami. Są to – na ogół –
niewątpliwi maniacy. Ja w każdym razie wolałbym nie brać z rąk
ekologa jakiegokolwiek napoju lub potrawy… Ale poza tym: kogo oni
właściwie reprezentują?
Jestem zdecydowanym wrogiem d***kracji – ale w końcu w tej
d****kracji żyjemy. Ile więc razy próbuję coś rozsądnego
przeforsować, to politycy i urzędnicy III RP oświadczają, że nasze
postulaty są nieważne, bo na UPR głosuje tylko 3% ludzi. Natomiast
niedawno startowałem w wyborach na Podlasiu, gdzie startowali
również „Zieloni” – i UPR otrzymała 4% głosów – podczas
gdy „Zieloni” mają 0,4%. Więc dlaczego „Rząd” z nimi (i, na
przykład, z feministkami – Partia Kobiet otrzymała w ostatnich
wyborach 0,3% głosów…) rozmawia i ochoczo spełnia ICH postulaty?
Bo tak naprawdę „Rząd” chce to zrobić – a „Zieloni” służą za
znakomitą wymówkę: „Musieliśmy zrobić ten kretynizm – bo, sami
rozumiecie: «Zieloni»…”. Ostatnio pisałem o „Protokole z Kioto”.
Trzeba już być zupełnym idiotą aby podpisać „Protokół z Kioto” – ale
ONI to zrobili, w wyniku czego drożeje energia elektryczna – a IM w
to graj, bo podatek jest procentem od ceny… Jasne?
Teraz z kolei rosną – i dramatycznie będą rosły – ceny żywności.
Przyczyną tym razem nie są podatki ani spożycie w Chinach czy
Indiach (obydwa te kraje były importerem zbóż – obecnie są ich
eksporterem!). Przyczyną jest kolejny idiotyzm „ekologów” – „bio-
paliwa”. Jest chyba oczywiste, że jeśli połowę upraw kukurydzy
poświęca się na (przymusowe) przerabianie na olej napędowy – to
kukurydza musi zdrożeć. Jasne – czy niejasne? I to samo dotyczy
innych upraw.
Jeśli połowa kukurydzy ma iść na bio-paliwa, to obsiewa się
kukurydzą obszary do tej pory zajęte przez inne zboża – i, w
konsekwencji, one też drożeją. Z czego „Rząd” się oczywiście cieszy,
bo im
droższy chleb, tym wyższy podatek pobierany od tego chleba przez
Urząd Skarbowy.
Oczywiście podatku tego nie płaci piekarz – tylko Państwo; w
podwyższonej „cenie” chleba. Afera z „bio-paliwami” (które muszą być
droższe i gorsze od klasycznego paliwa – w przeciwnym przypadku
producenci sami z siebie by te bio-paliwa produkowali…) sięga poza
Warszawę. Wielcy producenci roślin przeznaczanych na „bio-paliwa”
dali w łapę nie w Warszawie – a w Brukseli. To stamtąd wypłynęły te
dyrektywy – od 1-I-2009 już absolutnie wiążące dla wszystkich 27
państw „Unii”.
Okupujący posady w Brukseli gang pederastów składa się albo z
idiotów wierzących „Zielonym” (często ONI sami są zielonymi
ropuszyskami) – albo z cwaniaków, którzy narzucają te rozwiązania za
łapówkę.
A nasz los – los prostych, ubogich i średniozamożnych ludzi
zmuszonych do płacenia ogromnych sum na żywność i energię – ich nie
interesuje. Komisja Europejska się sama wyżywi. Z tą różnicą, że za
rzecznikowania p. Jerzego Urbana ONI po prostu konfiskowali część
płodów rolnych – a teraz mają nieprawdopodobnie wysokie pensje – i
sobie zwyczajnie kupią.
Ostrzegałem: nie ma nic za darmo! Dawali nam te eurosy, dawali – a
teraz będą odbierać. Jak popieraliście Państwo ratyfikację „Traktatu
Reformującego” – to teraz trzeba zapłacić.
Ja sobie poradzę – a Państwo?
---------
Tekst autorstwa JKM, z ktorym nieczesto sie zgadzam ale w przypadku
ekoterroru ma facet racje.