Dodaj do ulubionych

Związek z uczennicą

18.05.08, 19:55
To może zacznę od tego, że byłem związany ze swoją uczennicą. Byłem,
bo prawie miesiąc temu wszystko się wydało. Wyrzucili mnie ze
szkoły. Za 'utrzymywanie stosunków seksualnych z nieletnią'. Teraz
jest już pełnoletnia. No cóz, kocham ją. I nie mogę sobie poradzić z
tym, że być może nie będziemy już razem. Ona jest po prostu cudowna.
Była tylko moja. Wiem, że może to głupie, ale boję się zadzwonić.
Zdaję sobie sprawę, że D. jest teraz w szkole szykanowana. I boję
się o nią. Nie mam z nią kontaktu. I teraz moje życie jakby straciło
sens. Nie miałem tego przy moich poprzednich związkach. Czuję, że to
ta jedyna. I że przez głupie stereotypy straciłem coś
najważniejszego.
Obserwuj wątek
    • migreniasta Re: Związek z uczennicą 18.05.08, 20:00
      Ty się tu nie rozczulajnadsobątylkowal do kwiaciarni i czyń swą powinność.Na tym
      forum masz niewielkie szanse by ją spotkać.No już!
      • Gość: kkkkkk Re: Związek z uczennicą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.08, 22:32
        N
    • Gość: goren Re: Związek z uczennicą IP: *.chello.pl 18.05.08, 20:06
      Za utrzymywanie stosunków seksualnych z nieletnią powinieneś, zboczeńcu, trafić
      do pierdla. I to na długo.
      • migreniasta Re: Związek z uczennicą 18.05.08, 20:08
        A Ciebie Goren dotknęli dopiero po osiemnastce? Wielka szkoda!
        • Gość: goren Re: Związek z uczennicą IP: *.chello.pl 18.05.08, 20:14
          Przed napisaniem postu, zastanów się przez chwilę. Pomyśl trochę. Zamiast pisać
          bzdury zapoznaj się może z Kodeksem Karnym i przeczytaj, jakie kary są
          przewidziane za tego typu czyny.
          • migreniasta Re: Związek z uczennicą 18.05.08, 20:31
            To Ty sobie poczytaj Kodeks! Tam stoi jak wół co wolno i komu.Jest taki okres w
            życiu człowieka,w którym nie będąc pełnoletnim może korzystać z pewnych uciech
            jak dorosły.
            • Gość: goren Re: Związek z uczennicą IP: *.chello.pl 18.05.08, 20:48
              Niepełnoletnia dziewczyna nie ponosi konsekwencji prawnych, ale jej pełnoletni
              partner już tak. A zwłaszcza nauczyciel.
              • migreniasta Re: Związek z uczennicą 18.05.08, 20:55
                Nie chce misię z Tobą pisać! Prawa nie ukończyłaś a klepiesz w klawisze jak
                sędzia sądu kapturowego.Dziękuję Goren!
                • Gość: goren Re: Związek z uczennicą IP: *.chello.pl 18.05.08, 21:05
                  Używaj spacji. Nie istnieje słowo "misię". Piszesz niechlujnie, wstyd.
                  • 33qq Re: Związek z uczennicą 19.05.08, 08:26
                    Cóż za rzeczowy argument, goren, pokazałe(a)ś klasą, brawo.
                    • goren Re: Związek z uczennicą 19.05.08, 16:53
                      33qq napisał:

                      > Cóż za rzeczowy argument, goren, pokazałe(a)ś klasą, brawo.

                      Nie mam najmniejszej ochoty sie usprawiedliwiać, ale to był rewanż na post
                      Migreniastej z innego wątku, gdzie kpiła sobie z autora wątku za błąd
                      ortograficzny. Sama zaś, udzielając reprymendy rąbnęła byka jak się patrzy, a
                      mianowicie napisała "błond". A tak na marginesie powinieneś napisać: "pokazałaś
                      klasĘ", nie klasĄ.
                      • 33qq Re: Związek z uczennicą 19.05.08, 17:14
                        A widzisz, to co ty robisz to jest czepialstwo, nawet gorsze niż migreniastej,
                        ona przynajmniej czepiała się ortografii, ty literówki.
                        • goren Re: Związek z uczennicą 19.05.08, 17:20
                          33qq napisał:

                          > A widzisz, to co ty robisz to jest czepialstwo, nawet gorsze niż migreniastej,
                          > ona przynajmniej czepiała się ortografii, ty literówki.

                          Jeżeli chce sie kogoś krytykować za brak jakiejś umiejętności, trzeba samemu tę
                          umiejętność posiadać. I tyle.
                          • 33qq Re: Związek z uczennicą 19.05.08, 21:32
                            Znaczy kto jakiej nie posiada?
              • Gość: vee nieletnia IP: *.ksknet.pl 26.07.08, 18:19
                seks jest dozwolony od 15. roku zycia - prawnie. nie od 18, mylicie pojecia.
                obydwoje poczytajcie kodeks.
            • Gość: nati Re: Związek z uczennicą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.08, 12:30
              a co jest w tym dziwnego żeby być z nauczycielem?????? przecież też
              możemy być ze starszym gościem który wykonuje inny zawud..... i na
              jedno wychodzi a to że on nas czegoś uczy to juz zbieg
              koliczności... jak sie kogoś naprawde kocha to różnica wiek nie ma
              znaczenia i nie pwinno sie zabraniać związkow uczen i nauczyciel....
      • Gość: Kasia Re: Związek z uczennicą IP: 212.160.99.* 19.05.08, 08:40
        Jeśli dziewczyna utrzymywała stosunki seksualne z własnej woli to za
        co ten człowiek ma być karany?? Niektróe dziewczny dojrzewają do
        tego w wieku 20 lat a niektóre w wieku 15. Jesli nauczyciel szczerze
        pokochał tę dziewczynę a ona jego to tylko życzyć im powodzenia, nic
        nie powinno stać na drodze prawdziwej miłości, jedynie w pewnych
        sytuacjach (np w szkole) nie powinno się obnosić ze swoim uczuciem
        żeby nie drażnić zazdrośników i plotkarzy, i takich co to prawo chcą
        stosować bez względu na wszystko. Pierwszy raz miałam w wieku 16
        lat, mój chłopak miał 22, czy powinien iśc za to do więzienia?
        Przecież to śmieszne!
    • qqazz Fuj 18.05.08, 23:17
      Szkoła to nie miejsce na szukanie partnerek wsród uczennic, bardzo dobrze się
      stało ze z niej wyleciałeś, bo nauczyciel ma uczyć a nie podrywać uczennice albo
      dawać się wmanewrowywać we flirty przez nie prowokowane, ja bym sobie nie życzył
      żeby w szkole w której sie uczy moja córka uczył ktoś taki kto minął się z
      powołaniem, ani nie zyczyłbym sobie zeby uczęszczały do niej uczennice które
      prowokują seksualnie nauczycieli.



      pozdrawiam
      • jdbad Re: Fuj 19.05.08, 06:17
        Ty wierzysz,że to napisał nauczyciel?
        • a.giotto Re: Fuj 19.05.08, 08:08
          jdbad napisała:

          > Ty wierzysz,że to napisał nauczyciel?
          >


          to mógł być woźny albo konserwator zieleni przyszkolnej
        • qqazz Re: Fuj 19.05.08, 20:53
          jdbad napisała:
          > Ty wierzysz,że to napisał nauczyciel?

          Sądzę ze to podpucha, ale i taka mozliwosc istnieje. Nawet jezeli to jedynie
          hipotetyczna sytuacja nic nie stoi na przeszkodzie zeby wyrazić opinię.



          pozdrawiam
    • Gość: normalny Re: Związek z uczennicą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.08, 07:40
      Chłopie bierz się za nią i nie słuchaj idiotów. Znam nauczycielkę co poderwała
      ucznia i wyszła za niego i nikt nie robi problemu.
    • mg2005 Każdy prawdziwy liberał przyzna... 19.05.08, 09:20
      że to nic złego - jeśli uczennica ma 15 lat...
      • kolter_hugh Re: Każdy prawdziwy liberał przyzna... 19.05.08, 09:28
        mg2005 napisał:

        > że to nic złego - jeśli uczennica ma 15 lat...

        Nie po to w tym katolicki kraju mówi sie że jak ma nogę grubszą od ch... to
        można! słyszałem to już zanim jakikolwiek liberał został kimś ważnym !!

        Art. 200. § 1. Kto obcuje płciowo z małoletnim poniżej lat 15 lub dopuszcza się
        wobec takiej osoby innej czynności seksualnej lub doprowadza ją do poddania się
        takim czynnościom albo do ich wykonania,

        podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.

        § 2. Tej samej karze podlega, kto w celu zaspokojenia seksualnego prezentuje
        małoletniemu poniżej lat 15 wykonanie czynności seksualnej.

        Pozdrów księży którym w radosnym seksie ten artykuł przeszkadza w świetnej
        zabawie ::)))
      • 33qq Re: Każdy prawdziwy liberał przyzna... 19.05.08, 09:48
        g2005 napisał:

        > że to nic złego - jeśli uczennica ma 15 lat...

        A tym bardziej księża by to przyznali, zwłaszcza jeśli byłby to uczeń
    • matylda1001 Re: Związek z uczennicą 19.05.08, 10:09
      Nic nie piszesz na temat swojego wieku. Jeśli jestes młodym
      chłopakiem, takim "dopiero po studiach" to nie pochwalę ale postaram
      się zrozumiec. Jeżeli masz troche więcej lat a może nawt żonę to mam
      nadzieję, że wywalenie z pracy nie będzie karą ostateczną.
    • Gość: ss Re: Związek z uczennicą IP: *.mtnet.com.pl 19.05.08, 13:35
      to nie stereotypy to zasady, jako nauczyciel powinnieneś wiedzieć
      gdzie twoje miejsce
    • hypatia69 Re: Związek z uczennicą 19.05.08, 17:39
      "Za 'utrzymywanie stosunków seksualnych z nieletnią'"
      Jeżeli nie miała ukończonych 15 lat to i owszem, zgodnie z prawem,
      ale skoro już jest pełnoletnia, to raczej miesiąc temu nie miała 14
      lat.
      Głupio, ze wtopiłeś. Nikt rozsadny nie wiaże sie z uczennicą,
      podwładną itd. A jeśli nawet, to uważa, żeby nie wtopić. Bo to
      zawsze zostawia smród.
      No, ale skoro tak i panna już dorosła, to jednak może się z nią
      skontaktuj. Jeśli faktycznie Ci zależy.
      • Gość: gk Re: Związek z uczennicą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.08, 18:14
        Jakież wyrozumiałe całe społeczeństo, nad podziw!Ciekawe co by było,
        gdyby to wasza 15-letnia córka była w takiej sytuacji?
        Precz ze zbokami - nauczycielami!!!!
        • hypatia69 Re: Związek z uczennicą 19.05.08, 19:45
          Skoro panna jest teraz pełnoletnia, to miesiac temu miała więcej niż
          15 lat. Otwieraj szeroko oczka. I jaki zbok? Bo do w sumie dojrzałej
          kobiety uczuciem zapałał? Zbokiem to by był, gdyby zapałał do
          truchła...
          • Gość: d Re: Związek z uczennicą IP: *.238.78.1.ip.airbites.pl 19.05.08, 21:31
            a nie mozna bylo poczekac az skonczy szkole???
            • Gość: a96 Re: Związek z uczennicą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.08, 19:14
              skoro ja kocha to po co mial czekac? w koncu to tylko czlowiek
    • goren [...] 19.05.08, 20:32
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • kolter_hugh Re: Związek z uczennicą 19.05.08, 20:37
        goren napisała:

        > Mów co chcesz, ale Suppaari nigdy nie obraża kobiet. A ty?
        > Szkoda słów....

        Jednak widzisz że nie jest kryształem
        jeżeli w ogóle ciebie to obchodzi to Przepraszam !!!
        • goren Re: Związek z uczennicą 19.05.08, 21:06
          Proponuję rozejm. Zgoda?
          • migreniasta Re: Związek z uczennicą 19.05.08, 21:09
            Mi też zaproponujesz?
            Marzę o tym?
            • goren Re: Związek z uczennicą 19.05.08, 21:25
              migreniasta napisała:

              > Mi też zaproponujesz?

              Nie.
              Kolter mnie przeprosił. A ty?
          • kolter_hugh Re: Związek z uczennicą 19.05.08, 21:10
            goren napisała:

            > Proponuję rozejm. Zgoda?

            Ok mi nie zależy żeby mieć niepotrzebnych wrogów ::)))
    • kolter_hugh [...] 21.05.08, 16:37
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • Gość: setareh Re: Związek z uczennicą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.08, 16:47
        potrafię wychawac dziecko, ale robi mi sie niedobrze na mysl o
        takich mlodych nauczycielach podrywajacych swoje 17-letnie
        uczennice. Jako ojciec domagalbym sie kary dla takiego sku..ela
        • krytykantka07 Re: Związek z uczennicą 21.05.08, 16:55
          Gość portalu: setareh napisał(a):

          > potrafię wychawac dziecko, ale robi mi sie niedobrze na mysl o
          > takich mlodych nauczycielach podrywajacych swoje 17-letnie
          > uczennice. Jako ojciec domagalbym sie kary dla takiego sku..ela

          A to można poderwać dobrze wychowane dziecko? I do tego przygotowane
          do życia? Skąd wiesz, co Twoje dziecko myśli? Powie Ci, że
          nauczyciel je podrywa? Ma do Ciebie na tyle zaufania? Czy
          wychowujesz je karami?
          • Gość: setareh Re: Związek z uczennicą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.08, 16:59
            owszem, mozna poderwac dobrze wychowane dziecko.
            • krytykantka07 Re: Związek z uczennicą 21.05.08, 17:05
              Gość portalu: setareh napisał(a):

              > owszem, mozna poderwac dobrze wychowane dziecko.

              A to trzeba się bardzo starać. Dobrze wychowane dziecko chodzi z
              rodzicami do odpowiedniego kościółka i wie co to grzech, bo rodzice
              postępują zgodnie z nauką Jezusa i nie wyznają podwójnej moralności
              tak charakterystycznej dla kleru. To dziecko zagubione nie jest.
              • Gość: setareh Re: Związek z uczennicą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.08, 17:12
                skoro dobre wychowanie kojarzy ci sie tylko z Jezusem i
                chrzescijanstwem, to wspolczuje
                • krytykantka07 Re: Związek z uczennicą 21.05.08, 17:16
                  Gość portalu: setareh napisał(a):

                  > skoro dobre wychowanie kojarzy ci sie tylko z Jezusem i
                  > chrzescijanstwem, to wspolczuje

                  A czego mi współczujesz? Miłość bliźniego to zły wzorzec? Wprowadza
                  rządy autorytatywne w domu, a nie autorytarne jak u katolików.
                • kolter_hugh Re: Związek z uczennicą 21.05.08, 17:31
                  Gość portalu: setareh napisał(a):

                  > skoro dobre wychowanie kojarzy ci sie tylko z Jezusem i
                  > chrzescijanstwem, to wspolczuje

                  Prawda !! Można żyć bez tych religijnych zabobonów !! co wcale nie powoduje
                  degeneracji rodziny !!
                  • krytykantka07 Re: Związek z uczennicą 21.05.08, 17:35
                    kolter_hugh napisał:

                    >> Prawda !! Można żyć bez tych religijnych zabobonów !! co wcale
                    nie powoduje > degeneracji rodziny !!

                    Degenerację rodzin powodują zabobony religijne nie związane z Jezusem
            • kolter_hugh Re: Związek z uczennicą 21.05.08, 17:28
              Gość portalu: setareh napisał(a):

              > owszem, mozna poderwac dobrze wychowane dziecko.

              Takie po trzydziestce ::)))
        • kolter_hugh Re: Związek z uczennicą 21.05.08, 17:27
          Gość portalu: setareh napisał(a):

          > potrafię wychawac dziecko, ale robi mi sie niedobrze na mysl o
          > takich mlodych nauczycielach podrywajacych swoje 17-letnie
          > uczennice. Jako ojciec domagalbym sie kary dla takiego sku..ela

          Sorry Kolego robiłem dwie rzeczy naraz i żle odczytałem twój post , masz racje
          zboczka należy eliminować jak stonkę .
        • Gość: monika malwina Re: Związek z uczennicą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.08, 00:11
          Rodzice nie mają w tym temacie raczej nic do powiedzenia, bo nawet o tym nie
          wiedzą. Który nastolatek mówi rodzicom kto mu się akurat podoba?? Żaden!! I
          proszę bez wyzwisk i to w dodatku rodzice!! Powinniście najpierw zastanowić się
          nad sobą a dopiero później oceniać i wyzywać innych tylko dlatego, że się
          zakochali!! Szkoda mi Was, bo nie znacie życia!! NIE MACIE WPŁYWU NA TO W KIM
          ZAKOCHA SIĘ WASZE DZIECKO!! Zapamiętajcie to!! My też zakochałyśmy się kiedyś w
          nauczycielach, utrzymywałyśmy z nimi stosunki płciowe, chociaż nie byłyśmy
          pełnoletnie i wszystko było dobrze i jest do tej pory, i nie pozwolimy by ktoś
          rzucał oszczerstwa na naszych mężów!!!
          • pocoo Re: Związek z uczennicą 23.11.08, 00:42
            Z tego co widzę , bardziej toleruje się związek z księdzem niż z nauczycielem.Dziwne , bardzo dziwne.
    • Gość: access [...] IP: *.chello.pl 21.05.08, 17:26
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • krytykantka07 Re: Związek z uczennicą 21.05.08, 17:30
        Gość portalu: access napisał(a):

        > Z której dziury w swoim mózgu wygrzebałaś te "mundrości"?

        Chcesz powiedzieć, że jesteś katolikiem i tak wychowujesz swoje
        dziecko? No to czemu Cię dziwi, że nie powie Ci prawdy?
        Zrozumiałbyś, gdyby powiedziało i nie oceniałbyś dziecka? Na pewno
        nie. Skoro na forum masz takie podejście do innych, to znaczy, że
        dziecku narzucasz swoje zdanie.
    • kolter_hugh [...] 21.05.08, 17:40
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • Gość: porkop Re: Związek z uczennicą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.08, 20:15
        po pierwsze, zle to zrozumieliscie. ojciec nie mialby pretensji do
        corki, ale do nauczyciela
        po drugie, dlaczego nazywacie faceta zboczeńcem? skoro za zboczenie
        uwazacie zakochanie sie mezczyzny w dziewczynie to wszyscy jestesmy
        zboczeni
        • Gość: nevermind Re: Związek z uczennicą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.08, 12:05
          faktycznie, robicie zboczenca z normalnego faceta i prowokatorke z
          normalnej dziewczyny
          • 33qq Re: Związek z uczennicą 22.05.08, 12:13
            Tiaaa,czy aby ci których nie interesują śliczne 18 przechadzające się
            korytarzami nie zdradzają cech zboczenia? Może to jest powołanie, nazwijmy to
            jakkolwiek, ale czasem naprawdę trzeba być ślepcem żeby tego nie dostrzegać.
            Inna sprawa roman z taką pannicą. Ale czy nie spojrzycie łaskawszym okiem gdy
            taki pan wejdzie w związek z dziewczyną z innej szkoły, może gdzieś na wakacjach...?
            • Gość: nevermind Re: Związek z uczennicą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.08, 15:19
              dlaczego uwazacie za zboczenie zakochanie sie faceta w
              dziewczynie??? co to za roznica czy to bedzie w szkole czy poza
              nia??? NIE ROZUMIECIE SLOWA 'MILOSC'!!!!!!
    • michelle.sh Re: Związek z uczennicą 04.06.08, 15:37
      jeśli pisałeś prawdę to radzę Ci, nie rezygnuj z niej, tylko idż do
      niej jak najszybciej i wyznaj jej wszystko co do niej czujesz... i
      jeszcze jedno, nie zwracaj uwagi na innych, ponieważ liczy się tylko
      miłośc. Sama wiem jak to jest, ponieważ sama kocham nauczyciela
    • Gość: fallen in love Re: Związek z uczennicą IP: 212.76.37.* 08.06.08, 17:45
      Nic nie staloby na przyszkodzie gdyby: 1. Twoja uczennica byla
      pelnoletnia, 2. najlepiej, gdybys bedac z nia jej nie uczyl, 3.
      gdybys za wczesnie nie poszedl z nia do lozka. Czy do jasnej ch***
      wiele zwiazkow musi sie zaczynac od tego? Teraz w jakis sposob
      musisz dojsc do tego, dlaczego ona sie do Ciebie nie odzywa. Moze
      nie chce? Moze uznala, ze popelnila blad? Moze nie ma smialosci, a
      bycmoze jest jeszcze inny powod? Jak to bedziesz wiedzial, wtedy
      sprobuj cos zrobic, jednak daleko od lozka. Tym, ze poszedles do
      lozka wykazales sie brakiem odpowiedzialnosci. Sam ucze i znam
      przypadki zwiazkow z uczennicami, jednak lozko to nie jest dobra
      droga...
      • Gość: OP Re: Związek z uczennicą IP: *.hsd1.ca.comcast.net 08.06.08, 18:41
        Wyglada to na jeden z postempowych pomyslow z serii: poligamia, intymnosc
        miedzypokoleniowa, "malzenstwa" homoseksualne etc. Niby pomysl jest postepowy, i
        "organizacje kobiece" sa bardzo dyskretne jesli idzie gwalcicieli, ale bardzo
        otwarte jesli idzie o aborcje w czwartym miesiacu ciazy. Wg. postempackich
        idealow mozesz spac spokojnie.
        • Gość: OK Re: Związek z uczennicą IP: *.hsd1.ca.comcast.net 08.06.08, 18:43
          Wg postempackich bredni ta uczennica ma "niezbywalne prawo" do robienia z
          nauczycielem co sie jej podoba.
          • Gość: OP Re: Związek z uczennicą IP: *.hsd1.ca.comcast.net 08.06.08, 18:52
            Jesli juz nie jestes nauczycielem, a ona jest pelnoletnia to nie wiem o co chodzi.
          • Gość: tomekjot Re: Związek z uczennicą IP: *.gprs.plus.pl 10.06.08, 16:57
            w szkole u mojej żony cieżarne uczennice to codzienność:))))
    • e-skin Re: Związek z uczennicą 10.06.08, 16:00
      to się nazywa prawdziwy coming out!. pierwszy pedofilski coming out w Polsce... gratulacje!
      • minniemouse Re: Związek z uczennicą 11.06.08, 04:39
        "" I że przez głupie stereotypy straciłem coś
        najważniejszego.""

        HLAAAAAhahahahahahahahaha dobre! coraz wiecej komediantow na tym
        forum :D

        Minnie
        • Gość: pedagog Re: Związek z uczennicą IP: 88.156.166.* 25.07.08, 02:40
          Najwyższy czas,żeby robić nabór do zawodów pedagogicznych według
          innych kryteriów niz obecne.U mnie w liceum też pracował napalony
          facet,nota bene świecki zakonnik/jakos tak ich zwą/.Na początku
          purpurowiał wstydem przed kobietami,z czasem wyleczył swoje
          kompleksy.Tylko,że to chyba nieodpowiednie miejsce na leczenie
          zaburzeń w tzw.obszarze męskości.Podobnie jest z księżmi.
          • Gość: psychoterror Re: Związek z uczennicą IP: *.pools.arcor-ip.net 26.07.08, 18:09
            Temat tabu w Polszy. Napalony kanonik, napalony belfer, tatus, koles.
            Barbarzynstwo. Swiadomosc i moralnosc w powijakach.

            koniecmilczenia.pl/art/63cakt.html
          • envi Re: Związek z uczennicą 26.07.08, 19:09
            hej, ja mieszkam w UK i szczerze mowiac sobie nie wyobrazam tu takiej akcji. To
            tak samo niezgodne z zasadami jak romans szef- pracownica/pracownik czy
            profesora ze studentem. Co z tego ze dziewczyna ma 17 lat?? to tylko umowna
            data, te 18 lat. Ale chodzi o stosunek podwladnego do przelozonego jaki zostal
            naruszony. Moim zdaniem ten facet to niedojrzaly mezczyzna i na pewno nie
            powinien byc nauczycielem. Ale nie zboczeniec.
    • bookehya Re: Związek z uczennicą 31.07.08, 22:57
      Mw-k!

      Pewnie wszyscy się tu na mnie rzucą z zębami i pazurami, ale co tam.
      Mam to gdzieś.
      Napiszę, bo czuję, że muszę.
      Gdy miałam szesnaście lat zakochałam się w swoim nauczycielu.
      Na nasze nieszczęście, on we mnie też.
      Był żonaty, miał dziecko. W związku nie układało mu się najlepiej i o tym
      wiedzieli chyba wszyscy.
      jego żona jest bardzo fajną kobitką (miałam okazję ją poznać), jednak oboje byli
      jakby z innych światów. Ona rozrywkowa, paląca, krzykliwa trochę, ale i
      sympatyczna. On - zupełne jej przeciwieństwo.
      Nie mam pojęcia jak to się stało, że się pobrali. Może ciąża?

      Znalam go niemal od zawsze. Spotykałam na szkolnym korytarzu.
      Przez rok prowadził nawet lekcje z naszą klasą.
      Nie był jakoś super przystojny. Ale czasem lubił sobie pogadać na przerwie z
      grupką dzieciaków. Był naprawdę wspanialym nauczycielem, takim z powołania.
      Dzieciaki bardzo go lubiły.

      To zaczęło się wtedy, gdy zaczął prowadzić koło zainteresowań po lekcjach.
      Niewiele się dzialo w naszej małej mieścinie, więc się zapisałam.
      Tym bardziej, że temat zajęć mi odpowiadał.
      No i wtedy się zaczęło. Długie rozmowy przy pączkach i herbacie.
      Grupka dzieciaków była bardzo sympatyczna, atmosfera sprzyjała długim, szczerym
      rozmowom. I tak sobie wszyscy razem gadaliśmy, o życiu również.
      Ku mojemu zdziwieniu, nagle zaczęło do mnie docierać, że ten człowiek myśli i
      czuje tak samo jak ja. On po prostu w lot chwytał o co mi chodziło. Ja nawet nie
      dokończyłam zdania, a on już wiedział, co chcę powiedzieć. I w drugą stronę tak
      samo. Zaprzyjaźniliśmy się.
      Zawsze się śmiał, że rozmawia się ze mną jak z dorosłą osobą. Faktycznie, zawsze
      byłam nad wiek dojrzała emocjonalnie i intelektualnie.
      Czułam się cudownie w jego towarzystwie,
      To trwało rok, może półtora.
      Aż wreszcie się stało. Po jednej z takich dlugich, szczerych do bólu rozmów,
      (mialam wtedy trochę problemów osobistych o poszłam do niego po poradę, po
      prostu nie miałam nikogo innego, by się poradzić) rozbeczałam się. Sama nie wiem
      jak to się stało, ale po prostu przytuliłam się do niego. I tak się zaczęło.

      Potem było kilka kompletnie zwariowanych tygodni. Próbowaliśmy się jakoś
      doprowadzić do prządku, ale się nie dało. Uczucie było silniejsze. Okazało się,
      że on już od dawna czuł to samo, co ja, ale bardzo się pilnował i starał się
      mnie nie prowokować, nie dawać do zrozumienia.
      Zakochaliśmy sie w sobie do szaleństwa.
      Ale w malym miasteczku takich rzeczy ukryć się nie da.
      Gdy sprawa wyszła na jaw, zwolnili go ze szkoły.

      Teraz mam trzydzieści trzy lata. Ułożyłam sobie życie z innym mężczyzną, jestem
      szczęśliwą żoną i matką.
      Ale nie zapomniałam o Nim. Nigdy Go nie zapomnę.
      Mówi się, że pierwsza miłość nie rdzewieje. Ta na pewno nie zardzewiała. Dalej,
      gdzieś tam na dnie duszy w jakiś sposób go kocham.
      Czasem się spotykamy gdzieś na ulicy, gdy przyjeżdżam do mojego rodzinnego
      miasteczka (mieszkam teraz gdzie indziej). Zawsze wtedy czuję się tak dziwnie.
      Uśmiech, bardziej serdeczny niż inne uśmiechy, uścisk dłoni - długi, mocny. I
      ścisk w gardle. Jakiś dziwny żal.
      I pytanie - dlaczego tak się to życie poukładało, że nie mogliśmy być razem?
      Myślę, że bylibyśmy świetną parą.
      Ale poukładało sie tak, a nie inaczej i trzeba było to jakoś zaakceptować.
      Nie czuję się winna.
      Wszystkim zbulwersowanym i mającym mnie za dziwkę próbującą odebrać męża innej
      kobiecie mówię od razu, że z nim nie spałam. Nie uprawialiśmy seksu.

      Tak łatwo kogoś ocenić. Tak łatwo rzucić kamieniem.
      W kogo chcecie rzucać? W miłość?
      Czemu miłość jest winna?
      Czy temu, że pojawiła się tam, gdzie tak zwane NORMY SPOŁECZNE zabraniają się
      jej pojawiać?
      Powiedzcie miłości, wytłumaczcie jej: "ciebie nie powinno tu być!"
      i w zasadzie czemu te normy mają służyć?
      Czy mają służyć nam, czy może my tym normom?

      Nie obwiniam Cię, Mw-k i nie osądzam.
      Każdy ma prawo kochać.
      Serce nie sługa. Ja to wiem, bo tego doświadczyłam na własnej skórze.
      Wiem jak trudno jest mówić sercu: "nie kochaj, bo Ci nie wolno!"
      Ono nie chce słuchać i aż wyrywa się z piersi.

      Dziwne... kiedyś czternasto, piętnastoletnie dziewczynki wydawano za mąż,
      rodziły dzieci.
      A dzisiaj siedemnastolatce zabrania się kochać.
      Przecież związek siedemnastolatki i dojrzałego mężczyzny to nie pedofilia.
      Wywala się ze szkoły takiego dobrego nauczyciela.

      A teraz możecie, Wy porządni, wziąć kamienie w garść i rzucać.
      We mnie i w Niego.
      To Wam najlepiej wychodzi.






      • minniemouse Re: Związek z uczennicą 01.08.08, 00:09
        huhu ale sie splakalam. co za chwytajaca za serce opowiesc.
        Mniszkowna ma konkurencje, i to powazna.

        no coz trudno - zycie jak sama zauwazylas nie jest bajka.
        nauczyciel to nauczyciel, jego zadaniem jest uczyc i wychowywac
        dzieci a nie zakochiwac sie i wdawac w romanse.
        jak rzeczywscie autentycznie sie zakocha (a nie poszukuje tanich
        sensacji) to niech poczeka az dziewczyna dojrzeje albo chociaz
        bedzie pelnoletnia i skonczy szkole.
        wtedy chociaz nie wyleci z pracy.

        Minnie

      • Gość: Robert Re: Związek z uczennicą IP: *.szczecin.mm.pl 03.08.08, 11:28
        Zrozum kobieto, ze relacja nauczyciel-nieletnia uczennica zawsze
        smierdzi.
        Nie zyczylbym sobie aby moje dorastajace dzieci utrzymywaly kontakty
        z ich nauczycielami!
        I nie winie malolatow- nawet gdy prowokuja- ale wlasnie osoby
        dorosle, ktore MAJA OBOWIAZEK unikac takich chorych relacji. Nawet
        jesli jest pokusa, normalny dorosly czlowiek zgniecie to w zarodku.

        Dla mnie ten gosciu jest zboczencem bo naduzyl swojego stanowiska
        wobec swojej uczennicy!

        p.s. jesli to by byla prawdziwa milosc, to by facet poczekal az
        bedzie pelnoletnia, skonczy szkole itd... "Milosc cierpliwa jest.."
        • Gość: booty Re: Związek z uczennicą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.08, 16:17
          wlasnie jezeli to byla prawdziwa miłość nie dziwie sie facetowi (i
          dziewczynie), ze nie chcieli czekac. postawcie sie w tej sytuacji
    • dont-know Re: Związek z uczennicą 05.09.08, 21:05
      Uczennica miała < 15 lat?
      • Gość: wsn Re: Związek z uczennicą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.08, 16:22
        ja sie idzie do liceum to ma się 16 lat. Zresztą, popatrzcie np. na Martę
        Trzebiatowską i Adama Króla. Między nimi jest 12 lat różnicy, czy ktoś się ich
        czepia? To dlaczego czepiacie się takiej samej sytuacji?
        • nangaparbat3 Re: Związek z uczennicą 28.11.08, 16:28
          Miedzy nauczycielem a uczennica jest relacja zależnosci - dlatego nie powinno
          sie romansowac z uczennicami (czy uczniami), nawet pelnoletnimi.
          Wyrzucenie z pracy budzi jednak we mnie pewne watpliwosci, a szykanowanie
          dziewczyny, jesli rzeczywiscie ma miejsce, to przestępstwo.
          • Gość: wsn Re: Związek z uczennicą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.08, 16:40
            jasne, ale powiedz milosci, ze nie powinno jej tu być. Tak naprawde wpsolczuje
            wam, ze musieliscie znalezc sie w takiej sytuacji i zycze powodzenia!
            • Gość: Mrs.X Re: Związek z uczennicą IP: *.net 06.01.09, 21:48
              Słuchajcie, wiem, że zapewne na mnie też zaraz naskoczycie i
              zabijecie, ale jak już chcecie, to się z Wami podzielę.
              Mam 14 lat.

              Jestem w 1 klasie gimnazjum. Od kiedy trafiłam do tej szkoły
              spodobał mi się pewien nauczyciel. Nie uczy mnie, znamy się... nawet
              nie wiem, jak się poznaliśmy. Jakoś tak było, że najpierw "dzień
              dobry", potem zaczęliśmy ze sobą gadać. Niby nic zobowiązującego. A
              facet dojrzały i przystojny - duużo, dużo starszy ode mnie. Nie wiem
              czemu, ale moja uroda (albo jej brak) powoduje, że zakochują się we
              mnie sami faceci po trzydziestce. I chociaż chciałabym bardzo mieć
              równieśnika za chłopaka, to jakoś nieszczególnie wydają mi się
              atrakcyjni pod względem intelektu.
              Wracając do nauczyciela. Facet ładnie zbudowany, ma świetne poczucie
              humoru, uprzejmy i w ogóle. Ale nigdy nie pokazywałam jakoś
              szczególnie, że mi sie podoba, nie prowokowałam ciuchami,
              zachowaniem itp. Po prostu rozmawialiśmy, żartowaliśmy, tak na luzie.

              Od niedawna zauważyłam, że zaczął zerkać w moją stronę. Nieraz ma
              dyżur, a ja jestem pod salą, to rzuca na mnie takie krótkie, ale
              częste spojrzenia. Gdy na niego spojrzę odwraca wzrok i udaje, że
              ogląda ilustracje itp.
              Oczywiście same rozmowy z nim są traktowane przez starszych uczniów
              jako "lizanie d**y" przez co jestem chyba najmniej lubianą osobą w
              tej szkole, wiecznie dręczoną i wyzywaną. A przecież ja nic nie
              zrobiłam! A jeśli zrobiłam, to proszę - powiedzcie mi to, bo jak
              pytam któregokolwiek z dręczycieli (ryzykując takimi pytaniami
              sporo) co do mnie mają, to one mówią, że jestem puszcza.lska i tyle.
              Fajnie, gdybym była. Proszę odpiszcie mi. Nauczyciel podoba mi się,
              ale jak już napisałam, jest kilka razy starszy, więc w ogóle mnie
              nie interesuje.! Co mam zrobić, żeby ci uczniowie przestali mnie
              postrzegać jako puszczalsk.ą?

              Proszę o odpowiedź, bo wieczne groźby zaczynają mnie już męczyć...

              Pozdrawiam,

              Mrs.X
              • Gość: Nie powiem kto Re: Związek z uczennicą IP: *.c160.msk.pl 20.01.09, 21:50
                Ja chodze do 2 gimnazjum a nauczyciel ma 39 lat,u nas jest coś poważniejszego
                ale on sie z tym nie obnosi,zdaje sie że czeka tłumiac to w sobie aż podrosnę,i
                bardzo dobrze,póki co wystarczą nam te "przypadkowe" otarcia,tajemnicze długie
                spojrzenia głęboko w oczy z uśmiechem oraz jeszcze dłuższe szczere rozmowy,nasze
                pierwsze spotkanie wyglądalo tak że szliśmy na przeciw korytarzem,każde swoją
                prawą stroną mijając sie patrzyliśmy sobie w oczy z uśmiechem i zafascynowaniem
                a jak sie mineliśmy to później obydwoje obróciliśmy się za siebie by jeszcze raz
                się ujrzeć,później były zbliżenia,łapanie się za rękę tak o czy za ramie takie
                standartowe,po prostu sobie flirtujemy i co?
    • obserw2 Re: Związek z uczennicą 21.01.09, 11:41
      Jezeli z pelnoletnia to nikomu nic do tego
    • mw-k Re: Związek z uczennicą 15.03.09, 20:51
      Jednak nie ma tego złego. Jestem z Dominiką znów od niedawna. Cholernie
      szczęśliwy!! Teraz już nic nas nie złamie!
      • sumer-time Re: Związek z uczennicą 17.03.09, 20:20
        To gratulacje!
        :)
        • Gość: gucio712 nie sypaiam z gó...arami przed trzydziestką IP: *.gprs.plus.pl 18.03.09, 09:58
          dopiero po trzydziestce kobieta jest świadoma swojej seksualności
          • Gość: poki Re: nie sypaiam z gó...arami przed trzydziestką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.09, 20:20
            nie wydaje mi się
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka