Dodaj do ulubionych

Bezczelni rowerzyści

24.09.08, 13:43
Niewiele brakowało, a zostałabym wczoraj pobita przez rowerzystę tylko z tego
powodu, że ośmieliłam się zwrócić szanownemu panu uwagę, że chodnik to nie
ścieżka rowerowa (po tym jak śmignął obok mnie głośno podzwaniając dzwonkiem i
doprowadzając mnie tym samym do palpitacji). Nawrócił, zatrzymał się obok mnie
i zaczął wymyślać od najgorszych z krową i suką na czele. Zamurowało mnie,
więc tylko patrzyłam... Zbliżył się więc z tekstem - "no i czego się tak
gapisz, przypier... ci??? Zaraz ci wyj..." itp. I wiem, że gdyby nie było w
pobliżu ludzi, mógłby to zrobić. Do teraz nie mogę wyjść szoku.
Rowerzyści na chodnikach od dawna mnie wkurzali ale po tym zdarzeniu nie mogę
już na nich patrzeć - to jeżdżenie gdzie popadnie, slalomy między
przechodniami, przejeżdżanie przez pasy, zajeżdżanie drogi, obrażona mina, gdy
ktoś stanie im na drodze, ech, jeszcze długo mogłabym tak wyliczać... Czy oni
są bezkarni?
Obserwuj wątek
    • 0golone_jajka Re: Bezczelni rowerzyści 24.09.08, 13:52
      Ot burak. Niewiele można poradzić. Ja też czasem jeżdżę rowerm po chodniku, ale wtedy jadę wolno i nie dzwonię dzwonkiem tylko mówię "przepraszam". Na chodniku rowerzysta musi się tak poruszać by nie przeszkadzał pieszym. Za to na ścieżce rowerowej odwrotnie - często dzwonię dzwonkiem na pieszych nie odróżniających scieżki rowerowej od chodnika.
      • Gość: Siara Re: Bezczelni rowerzyści IP: *.wroclaw.mm.pl 24.09.08, 16:41
        Z nami ( rowerzystami ) jak ze wszystkimi - są wsród nas debile i
        chamy. Zgoda z przedmówcą : na chodniku pieszy jest święty ( ja
        często się zatrzymuję lub 'hulajnoguję' gdy jest zbyt wielu ludzi.
        Natomiast nerwy mi puściły, gdy kobita idąc środkiem ścieżki
        rowerowej wzdłuż fosy wrocławskiej zaczeła mnie opieprzać, gdy ją
        minąłem rowerem ( zaznaczam, że nie było żadnego zagrożenia - innych
        rowerów oraz .. pieszych - obok jest zwykła alejka ).
        Za chamów mogę przeprosić, choć Wrocław jest miastem pełnym ludzi (
        duży tłok na ulicach ) i rowerzystów obu płci.
        • marcel_m Re: Bezczelni rowerzyści 25.09.08, 11:35
          Ale odważny koleś, do kobiety się rzuca, ciekawe czy do kogoś innego
          podskoczyłby, znam takich typów, do kobiet odważni, a przy kolesiach
          maluttcy tacy i nieśmiali ;)
          Mnie wychowano odwrotnie, kobiety szanuj, ustępuj, przepuszczaj, z
          facetami walcz :)
          Napisz może w jakim mieście to było, dzielnica, opisz rowerzystę,
          dla przestorgi.
          U mnie na osiedlu wiosną grasował biegacz co taranował kobiety idące
          rano do pracy.
          pzdr
          • syla_77 Re: Bezczelni rowerzyści 25.09.08, 13:33
            Miejsce akcji: Toruń. Więcej szczegółów nie napiszę, bo może czyta
            to forum i dopiero kłopotów sobie narobię ;)
    • Gość: zły Beszczelni piesi. IP: *.chello.pl 25.09.08, 11:50
      A mnie strasznie wkurzają kobitki z dziećmi spacerujące sobie po całej szerokości ścieżki rowerowej. Te głupie babska są na tyle beszczelne, że potrafią zwrócić mi uwagę że za szybko jeżdżę.
      • syla_77 Re: Beszczelni piesi. 25.09.08, 13:30
        Masz rację i powód do tego, żeby się wkurzać. Ścieżki rowerowe są
        przeznaczone dla rowerzystów, a chodniki dla pieszych.
        I nie chodzi mi tu o to, żeby przeganiać rowerzystow z chodników,
        zwłaszcza, że w moim mieście ścieżek rowerowych jest mało, a tylko o
        to, że jeśli już z chodników korzystają, to oni MUSZĄ podporządkować
        się przechodniom, a nie na odwrót.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka