syla_77
24.09.08, 13:43
Niewiele brakowało, a zostałabym wczoraj pobita przez rowerzystę tylko z tego
powodu, że ośmieliłam się zwrócić szanownemu panu uwagę, że chodnik to nie
ścieżka rowerowa (po tym jak śmignął obok mnie głośno podzwaniając dzwonkiem i
doprowadzając mnie tym samym do palpitacji). Nawrócił, zatrzymał się obok mnie
i zaczął wymyślać od najgorszych z krową i suką na czele. Zamurowało mnie,
więc tylko patrzyłam... Zbliżył się więc z tekstem - "no i czego się tak
gapisz, przypier... ci??? Zaraz ci wyj..." itp. I wiem, że gdyby nie było w
pobliżu ludzi, mógłby to zrobić. Do teraz nie mogę wyjść szoku.
Rowerzyści na chodnikach od dawna mnie wkurzali ale po tym zdarzeniu nie mogę
już na nich patrzeć - to jeżdżenie gdzie popadnie, slalomy między
przechodniami, przejeżdżanie przez pasy, zajeżdżanie drogi, obrażona mina, gdy
ktoś stanie im na drodze, ech, jeszcze długo mogłabym tak wyliczać... Czy oni
są bezkarni?