Dodaj do ulubionych

nękająca sąsiadka

26.09.08, 22:50
Witam,
MAm prośbę o radę, jak również chciałabym poznać wasze opinie..
Od dwóch miesięcy wynajmuję mieszkanie, jestem spokojną, nieimprezowa babką.
A oto ta historia: po kilku dniach od mojego wprowadzenia sie przyjechał do
mnie na parę dni mój chlopak, ktory przebywa w innym mieście. Tego samego
wieczoru siedzimy sobie grzecznie, rozmawiamy, sluchamy muzyki(nie głośno),
godz. 22.05 dzwonek uporczywy do drzwi. Otwieram, stoi pani moze z 5-10 lat
starsza ode mnie i zaczyna wyklad o tym, jak to sciany sa cienkie i , ze ona
wszystko slyszy i mnie prosi o sciszenie muzyki, oczywiscie przystalam na to,
zernawszy na zegarek - i stwierdziwszy , ze faktycznie jest po
22.00(aczkolwiek nie sluchalismy glosno, jak wspomnialam), przeprosilam
grzecznie i powiedzialam dobranoc. Wspomne jeszcze , ze pani w tym swoim dosc
dziwacznym wykladzie nadmienila, ze przez te cienkie sciany slychac KAZDE
slowo i (robiac przy tym wielkie oczy ) rowniez SEKS. Troche sie zdziwilam, bo
seksu jeszcze mojego nie mogla slyszec, gdyz byl to moj pierwszy wieczor z
moim facetem w tym mieszkaniu, ale moze chodzilo jej o moja poprzedniczke....
Niemniej , jakos nieswojo sie poczulam;)
Mija pare dni, i nocy, nie ukrywam, wypelnionych i seksem rowniez. (a lozko
niestety trzeszczace..;) ..). I ktoregos popoludnia mam to nieszczescie
spotkac pania sasiadke na klatce. PAni nie odpowiada na moje "dzien dobry",
mierzy mnie nienawistnym wzrokiem i zaczyna ... "ja sobie nie zycze slyszec
odglosow seksu, prosze cos z tym zrobic, ja mam dorastajace corki, " itd w tym
sensie. Oczywiscie odpowiedzialam pani grzecznie, acz stanowczo, ze strasznie
jej wspolczuje, jesli to jej przeszkadza, ale sama sobie winna , ze mieszka w
budownictwie wielomieszkaniowym, tym samym narazajac sie na slyszenie
naturalnych odglosow zycia z zza sciany, i to ja sobie nie zycze prowadzic
tego typu zenujacych rozmow z nia. Ehh.. Bardzo mnie wkurzyla ta rozmowa,
bylam naprawde zazenowana, i zszokowana... Pania mialam nieszczescie spotkac
raz jeszcze na klatce dzisiaj,nie odzywala sie na szczescie, ale ostentacyjnie
trzasnela drzwiami.
Poradzcie, co zrobic w razie nastepnego ataku, bo ..z zycia seksulanego nie
zrezygnuje...;) Wiec czy jest jakis na nia sposob? Olewac, czy cholera wie co..?
Obserwuj wątek
    • Gość: micz Re: nękająca sąsiadka IP: 80.50.238.* 26.09.08, 23:15
      Uprawiać sex na podłodze , w razie nie kontrolowanych okrzyków
      chłopak niech nakryje twoją twarz poduszkom
      • Gość: al Re: nękająca sąsiadka IP: *.chello.pl 27.09.08, 00:30
        oj problem,problem, Chyba nalezy zmienić godziny seksu /jak sąsiadka będzie w
        pracy./ Albo niestety - jak się mieszka w bloku -uprawiać seks po cichu.
        No, jeszcze mozna sprobowac przestawić meble, na ścianę wspólną z sąsiadką, a
        łózko na drugą stronę. Meble trochę zagłuszają. Łóżko też można zmienić-są
        nowocześniejsze, które nie trzeszczą. Już na tym forum ten temat był - tylko z
        drugiej strony /od sąsiadki/.Poczytaj jakie były rady.
        • Gość: al Re: nękająca sąsiadka IP: *.chello.pl 27.09.08, 00:44
          to było na forum Żoliborz "głośna sąsiadka"
    • Gość: x Re: nękająca sąsiadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.08, 07:47
      Pani o 5-10 lat starsza od autorki wątku ma dorastające córki?
      Ściema jakaś.
      • Gość: al Re: nękająca sąsiadka IP: *.chello.pl 27.09.08, 11:18
        przecież autorka postu nie napisała ile ma lat. Może mieć 40 /taka seksu dużo
        potrzebuje/ a sąsiadka 55 i wszystko pasuje.
        • Gość: x Re: nękająca sąsiadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.08, 17:43
          "Chłopak" do nie przyjechał co sugeruje młodszy wiek niż 40 lat.
          • Gość: katii Re: nękająca sąsiadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.08, 21:04
            Dlaczego 55? Pani 55 to nie ma "dorastających córek" tylko ewt
            dorastające wnuczki...
            Dorastająca dziewczyna to IMO 14-15 latka, jej matka ma pewno 35-40,
            więc autorka wątku jako młodsza o 5-10 lat ma 25-35.
            Ale się czepiacie:))
            • joanna182-0 Re: nękająca sąsiadka 29.09.08, 12:59
              Gość portalu: katii napisał(a):

              > Dlaczego 55? Pani 55 to nie ma "dorastających córek" tylko ewt
              > dorastające wnuczki...
              > Dorastająca dziewczyna to IMO 14-15 latka, jej matka ma pewno 35-
              40,
              > więc autorka wątku jako młodsza o 5-10 lat ma 25-35.
              > Ale się czepiacie:))

              Twój wywód nie ma sensu. Napisałaś, że "Dorastająca dziewczyna to
              IMO 14-15 latka, jej matka ma pewno 35-40" z tym to ja się wogule
              nie zgodze, bo moja mama mnie rodziła tydzień przed swoimi 35
              urodzinami.
    • joanna182-0 Re: nękająca sąsiadka 27.09.08, 12:04
      A może ci po prostu ci zazdrości, że ty masz udane życie seksualne,
      a ona nie lub go wogule nie ma. Ja bym to olała i nie przejmował tym
      się. Ja za to często po 22 słysze odgłosy wiertarki w ścianie, a
      zdecydowanie wolałbym słyszeć coś innego. Pozdrawiam!!
      • wokulska37 Re: nękająca sąsiadka 27.09.08, 12:19
        tez tak to odebralam, jaka zwykla babska zazdrosc/zawisc.. No i babka w wieku
        klimakterynym, wiec ... hormony sie burza i gdzies musi sie zozladowac, skoro
        nie w lozku z mezem, to z niepoprawna sasiiadka, ktora wkurza tym , ze jest
        szczesliwa..;)
        • joanna182-0 Re: nękająca sąsiadka 27.09.08, 14:33
          nie przejmuj się moja znajoma codziennie słyszy sąsiadkę z 2 piętra
          (a mieszka na 4). Jej to nie przeszkadza, wręcz przeciwnie, a inni
          sąsiedzi tej jej nic nie mówią. Po prostu olej babkę lub od czasu do
          czasu daj jej posłuchać :P
    • figgin1 Re: nękająca sąsiadka 27.09.08, 12:50
      Z tym seksem to może być problem...
      Ja z jednej strony rozumiem że to może być problem, z dugiej nie umiem i nie
      wyobrażam sobie żebym miała się hamować w jakiś sposób. A sekszę się tak, że
      sąsiedzi "po" idą na papierosa...
      • Gość: bil Re: nękająca sąsiadka IP: *.chello.pl 27.09.08, 14:09
        Ta krowa co dużo ryczy, mało mleka daje.
        Ten co dużo gada mało robi,.
        Ten co ma dobry seks - nie musi się chwalić. A jak się chwali - to wcale nie
        znaczy, że to ma.
        • figgin1 Re: nękająca sąsiadka 27.09.08, 16:10
          Oj, już nie zazdrość, tylko się postaraj bardziej.
      • joanna182-0 Re: nękająca sąsiadka 27.09.08, 14:34
        nie ma co się powstrzymywać, bo to niezdrowe
        • wokulska37 Re: nękająca sąsiadka 27.09.08, 15:36
          :))..
          A ja tam sie lubie dzielic swoim szczesciem;)
          I co wiecej - cieszyc szczesciem innych:)
          Wiem, moze nietypowa jestem.
          ;)
          • joanna182-0 Re: nękająca sąsiadka 27.09.08, 15:41
            Ja też lubie dzielić moim szczęściem i cieszyć się z czyjegoś
            szczęscia. Jest to zupełnie normalne. Ja powiem co, że też po cichu
            nie umiem, ale sąsiedzi jak narazie dziwnie się na mnie nie patrzą i
            też nic mi nie mówią, a nawet gdyby to jestem dorosła i co ich to
            wogule obchodzi. Trzymaj się ciepło. Pozdrawiam!!!
            • wokulska37 Re: nękająca sąsiadka 27.09.08, 15:46
              Ty rowniez trzymaj sie cieplutko , w te ponure jesienne dni:)
              Buzka:)
              • joanna182-0 Re: nękająca sąsiadka 29.09.08, 13:00
                oj dziekuje na pewno mi się przyda, bo ostatnio coś przeziębiona
                jestem, a do pracy trzeba iść :(
    • matylda1001 Re: nękająca sąsiadka 27.09.08, 21:56
      To bzdura. Też mieszkam w bloku i z wlasnego doświadczenia wiem, że
      przez ścianę nie słychać ani KAŻDEGO słowa, ani odgłosów seksu. Moi
      sąsiedzi to ludzie normalni więc chyba seks jest na porządku
      dziennym, co ja piszę dziennym... nocnym! Inna sprawa, że nie
      obchodzi mnie co oni robia, nie podsłuchuję. Zdaje się, że Twoja
      sąsiadka należy do osób czepialskich. Taka zawsze znajdzie sobie
      pretekst do zrobienia awantury. Obraziła się? to dobrze, niech ten
      stan trwa jak najdłużej bo to oznacza Twój spokój.
      ----------------------------------------------------------
      Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
      • Gość: ET Re: nękająca sąsiadka IP: *.dyn.optonline.net 28.09.08, 04:24
        Proponuje w tej chwili pojsc do sasiadki i oznajmic zeby przestala
        podsluchiwac, w przeciwnym bowiem razie zlozysz skarge na policji.
        Albo w razie kolejnej konwersacji z sasiadka udac niezbyt rozgarnieta
        i kazac jej zademonstrowac slyszalne przez nia "odglosy seksu."
        Oczywiscie na taki moment nalezy miec przy sobie dyktafon a nagrany
        material jak najszybciej umiescic na forum ku naszej uciesze ;)))
        • Gość: jestem bogiem Re: nękająca sąsiadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.08, 19:25
          Hahaha a policja już pędzi się zająć babą co " podsłuchuje". niechaj
          autorka zacznie być ciszej, jak mieszka wśród ludzi a jak się nie
          umie zachować to niech se wille wybuduje i tam seksi się na całe
          gardło!
      • Gość: nogalski Re: nękająca sąsiadka IP: *.lublin.mm.pl 28.09.08, 22:13
        oj tu to nie przesadzaj, że nic nie usłyszysz, jak ci o 1 w nocy skaczą nad głową na trzeszczącym łóżku, mnie takie odgłosy budzą w środku nocy
        • wokulska37 Re: nękająca sąsiadka 28.09.08, 22:37
          mnie tez kiedys budzily przez jakies 2 lata, i cieszylam sie , ze sasiedzi make
          love:)
          W kazdym razie lepiej niz to budzi niz karczemna awantura.
          :)
          • Gość: nogalski Re: nękająca sąsiadka IP: *.lublin.mm.pl 29.09.08, 08:55
            no jasne że lepiej, zapewne twoja sąsiadka też trochę przesadza, pozdrawiam
      • Gość: aqua Matyldziu, słońce ty moje IP: *.chello.pl 29.09.08, 09:45
        matylda1001 napisała:

        > To bzdura. Też mieszkam w bloku i z wlasnego doświadczenia wiem, że
        > przez ścianę nie słychać ani KAŻDEGO słowa, ani odgłosów seksu.

        Bzdurą jest tak twierdzić. Zapewniam cię, że istnieją bloki, gdzie nawet średnio
        głośne odgłosy życia codziennego są słyszalne w innych mieszkaniach. Takie są
        między innymi bloki na Górnośląskiej, czy Racławickiej w Warszawie. Mieszkańcy
        tych bloków wyciszają swoje mieszkania by móc normalnie żyć. Chociażby
        wykładając ściany korkiem.
    • Gość: patriota zaproś ją żeby wzięła udział w zabawie, albo sobie IP: *.chello.pl 28.09.08, 19:38
      obejrzała z bliska. cóż ludziom w tym społeczeństwie trudno wytłumaczyć widać
      nawet że seks jest czymś pozytywnym, i co może być przeznaczone również dla
      dzieci (bo taką mamy kulturę). jak by dziecko nie mogło też sobie posłuchać,
      pooglądać, czy się zabawić? mówiąc wprost - pier... takich ludzi, bo to jest
      najlepsze wyjście. w końcu od czego jest tam ten Twój facet, mnie sąsiedzi nic
      nie mówią, albo mówią grzecznie "dzień dobry" hehehe, a czasem różne odgłosy z
      mojego domu dobiegają, a i u sąsiadów czasem bywam. pozdrawiam

      • wokulska37 Re: zaproś ją żeby wzięła udział w zabawie, albo 28.09.08, 20:51
        oto chodzi , ze mieszkanie to wynajmuje, i nie chce szumu wokol mojej
        osoby..chodzi mi o wlascicieli. Gdyby to byla moja chatka bylaby inna gadka;)
        Pozdrawiam
    • hypatia69 Re: nękająca sąsiadka 28.09.08, 22:26
      Jeśli ta pani wcześniej nie ma urodzin albo imienin [wywiedz się
      sprytnie] to na Zaduszki podaruj jej w prezencie wibrator z
      karteczką "fant albo psikus".
      I też mnie ciekawi, skoro do Ciebie przejeżdża "chłopak", a ona jest
      z 5 - 10 lat starsza i ma dorastające córki... Możesz ją chyba
      spytać, czy tak szybko zaczęła, że jeszcze szybciej skończyła?
      Jakby mi ktoś z sąsiadów, zwłaszcza jeszcze przed seksem [na
      wynajmie, powiadasz jesteś, a wał Cię przecież obchodzi, co robiła
      poprzednia lokatorka] uprzedził, ze go takie odgłosy mierżą, to bym
      mu doradziła, coby pospiedalał. W końcu nie wydajesz dźwięków jak
      grzejąca się puma czy zakatarzona latarnia morska chyba...
      • wokulska37 Re: nękająca sąsiadka 28.09.08, 22:33
        no wyjasnie , bo widze, ze niektorzy sie dziwia okresleniu "chlopak. Mam lat 37,
        babka w zblizonym wieku, nieco starsza
        A na mojego faceta mowie: moj facet, moj chlopak, moj przyjaciel, moj misiek..itd.
        :)ehhh
        Podrowka:)
        • wokulska37 Re: nękająca sąsiadka 28.09.08, 22:35
          Pozdrówka mialo byc, oczywiscie:), a nie "podrowka"
          :)
          • hypatia69 Re: nękająca sąsiadka 28.09.08, 22:47
            :)
            Tak czy owak i w ogóle tym bardziej kup jej wibrator. Zapakowany
            pięknie i z różową wstążeczką. Profilaktycznie kup też baterie do
            ładowania i ładowarkę:D I niech spada na bambus.
            Ja mieszkam w starym budownictwie z cegły aktualnie, ale mieszkałam
            już rozmaicie. Jak pani przebywa ze szklanką przy ścianie, bo lubi
            nasłuchiwać, to nagroda jej się należy. Może innych przytomnych
            sąsiadów, albo właściciela mieszkania przepytaj, czy ona ma tylko
            ten jeden problem, czy ogólnie upierdliwa. Bo jak ogólnie to ściepkę
            możecie zrobić:D:D:D
            Tak czy inaczej: trzeszczące łóżko można usłyszeć w japońskim domku
            z wykałaczek i papieru, a nie w naszych blokowiskach. Pani bredzi i
            trzeba jej napluć na buty:)
            Pozdr.
            • wokulska37 Re: nękająca sąsiadka 28.09.08, 23:26
              :)
              nie no, mozna uslyszec trzeszczace lozko w blokowisku, sama kiedys sluchalam tak
              sasiadkow przez jakies dwa lata, a ze dwa razy dziennie. Tyle, ze ja mialam
              radoche z tego sluchania, lubie jak ludzie make love:)
      • Gość: aqua Re: nękająca sąsiadka IP: *.chello.pl 29.09.08, 04:22
        hypatia69 napisała:

        > Jeśli ta pani wcześniej nie ma urodzin albo imienin [wywiedz się
        > sprytnie] to na Zaduszki podaruj jej w prezencie wibrator z
        > karteczką "fant albo psikus".

        Niech sobie kupi. Chłopak przyjechał na kilka dni, a przez następne będzie sama,
        więc się przyda....
        • wokulska37 Re: nękająca sąsiadka 29.09.08, 10:52
          niech aqua wie , ze tak sie zlozylo, ze chlopak przyjezdza
          regularnie, i niech dalej zazdrosci, ze stara baba, a ma udane
          pozycie seksulane, i kazde inne zreszta tez:)
          I niech dalej zazdrosci;)
          Powodzenia

          • Gość: aqua Re: nękająca sąsiadka IP: *.chello.pl 29.09.08, 11:05
            Masz udane życie? Powiedzmy. Stara panna, bez własnego mieszkania, z chłopem na
            dochodne, pewnie żonatym i dzieciatym. Żyj sobie jak chcesz, kogo to obchodzi.
            Tylko się nie drzyj jak stare gacie i wszystko będzie OK.
            • wokulska37 Re: nękająca sąsiadka 29.09.08, 11:34
              :) kiepscy z was i psycholodzy , i jasnowidze. W niczym nie
              trafilas:)
              Skomentuje tylko jedno Twoje "podejrzenie" -
              - mieszkanko wlasne mam , tyle, ze w innym miescie, calkiem fajne,
              sporo kaski mam za jego wynajem:)
              Niech Cie/Was jeszcze wiekszy szlag trafia, ze komus sie wiedzie:)
              • wokulska37 Re: nękająca sąsiadka 29.09.08, 11:51
                a tak swoja droga , ile trzeba miec bezczelnosci, zeby tak oceniac
                kogos, drwic sobie, wiedzac o kims pratycznie tyle co nic.
                Stac was na pogarde?
                Chwytacie kamienie w rece...
                Przyjrzyjcie sie swoim, mniej lub bardziej poukladanym zyciom. Moze
                w nich warto szukac przyczyny takiej nadwrazliwosci na odglosy seksu
                zza sciany? Moze w sobie warto szukac przyczyny nazywania westchniec
                i czulych szeptow darciem sie, i innymi obscenicznymi okresleniami..
                Ja wiem, latwiej dokopac komus na forum , tak najprosciej sie mozna
                dowartosciowac, od razu razniej na caly dzien, co...?
                Imputujecie mi bycie nieszczesliwa,..ilez tego nieszczescia musi byc
                w was...
                Smutne.
                Eh, ludzie, ludzie..


                • kot_behemot8 Re: nękająca sąsiadka 29.09.08, 11:58
                  wokulska37 napisała:

                  > a tak swoja droga , ile trzeba miec bezczelnosci, zeby tak
                  oceniac
                  > kogos, drwic sobie, wiedzac o kims pratycznie tyle co nic.
                  > Stac was na pogarde?
                  > Chwytacie kamienie w rece...


                  Przyganiał kocioł garnkowi...
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=85214301&a=85224936


                  > Przyjrzyjcie sie swoim, mniej lub bardziej poukladanym zyciom.
                  Moze
                  > w nich warto szukac przyczyny takiej nadwrazliwosci na odglosy
                  seksu
                  > zza sciany?


                  Jak możesz twierdzić, że ktoś tutaj wykazuje nadwrażliwość, skoro
                  nikt (pewno nawet ty...) nie wie jak bardzo głośne są odgłosy o
                  których mowa. Myslisz, że to forum jasnowidzów?




                  Moze w sobie warto szukac przyczyny nazywania westchniec
                  > i czulych szeptow darciem sie, i innymi obscenicznymi
                  okresleniami..


                  Pierdu pierdu. Westchnienia i czułe szepty to nawet w tekturowych
                  blokach na Górnośląskiej nie byłoby słyszalne, o choć trochę
                  solidniejszym budownictwie nie wspominając. Może powinnaś się nagrać
                  i posłuchac jak to naprawdę brzmi, kto wie może zmienisz zdanie w
                  kwestii nadwrazlwości sąsiadki?


                  > Ja wiem, latwiej dokopac komus na forum , tak najprosciej sie
                  mozna
                  > dowartosciowac, od razu razniej na caly dzien, co...?
                  > Imputujecie mi bycie nieszczesliwa,..ilez tego nieszczescia musi
                  byc
                  > w was...


                  A co ty imputujesz sąsiadce?


                  > Smutne.
                  > Eh, ludzie, ludzie..



                  Właśnie. Ech, kobieto kobieto...
                  >
                  >
                  • wokulska37 Re: nękająca sąsiadka 29.09.08, 13:33
                    kot_behemot8 napisała:

                    >
                    > Jak możesz twierdzić, że ktoś tutaj wykazuje nadwrażliwość, skoro
                    > nikt (pewno nawet ty...) nie wie jak bardzo głośne są odgłosy o
                    > których mowa. Myslisz, że to forum jasnowidzów?


                    nie inaczej:)
                    Taki przynajmniej dali sie poznac "znajacy" mnie od podszewki
                    komentatorzy z Bozej laski;)


                    > Pierdu pierdu. Westchnienia i czułe szepty to nawet w tekturowych
                    > blokach na Górnośląskiej nie byłoby słyszalne, o choć trochę
                    > solidniejszym budownictwie nie wspominając. Może powinnaś się
                    nagrać
                    > i posłuchac jak to naprawdę brzmi, kto wie może zmienisz zdanie w
                    > kwestii nadwrazlwości sąsiadki?


                    zdania nie zmienie, chocby mnie kroili i solili te rany:)
                    I chocbyscie mnie tu ukamieniowali i do piekla wyslali;)


                    >
                    ...


                    >
                    > Właśnie. Ech, kobieto kobieto...
                    > >
                    > >
                    >
                    >
                    Tak, kobieto?:)
                    Dystans i jeszcze raz dystans.
                    To rozjasni zycie , wierz mi.
                    Aaa, i troche spontanicznego seksu, takiego z radosnymi okrzykami.
                    Oczywiscie bron Boze w czasie ciszy nocnej!:)
                    Powodzonka, ludziska.
        • wokulska37 Re: nękająca sąsiadka 29.09.08, 13:37
          a Ty jakiego uzywasz?:)
          Pochwal sie na forum.
    • Gość: aqua Zazdrość IP: *.chello.pl 29.09.08, 04:20
      Ostatnio bardzo modne słowo. Używane często bez sensu, jako kontrargument na
      krytykę czy to czyjegoś zachowania czy też wyglądu.
      Jeśli panienka 37 letnia drze sie jak opętana podczas seksu na trzeszczącym
      łóżku, zakłócając spokój innym lokatorom, to oczywiście krytykująca ją sąsiadka
      zazdrości jej "udanego" pożycia seksualnego...
      Jak ktoś się wścieka na odgłosy wiertarki o 2 w nocy, to pewnie zazdrości
      wiertarki...
      A prawda jest taka, że trzeba zachowywać się stosownie honorując potrzeby
      innych. Każdy ma prawo do odpoczynku i ciszy nocnej. Nie musimy dzielić
      szczęścia z panienką, do której przyjechał chłopak na parę dni, a ta wrzeszczy z
      rozkoszy. Albo niech zamknie japę i nie drze sie jak opętana, albo niech wyciszy
      mieszkanie, o zmianie łóżka nie wspominając. Hałas to hałas. Każdy jego rodzaj
      jest dokuczliwy i trzeba z nim walczyć. Ot co.
      • Gość: zas..... Re: Zazdrość IP: *.chello.pl 29.09.08, 08:31
        37 lat i seks sporadyczny, bo chłopak daleko. No tak , trzeba wszystkim sąsiadom
        pokazać, ze też się używa. W tym wieku to już inne kobiety mają uregulowane
        zycie seksualne, rodziny - nie spędzają nocy samotnie. Jak się trafi slepej
        kurze ziarno - to trzeba się chwalić. Niech inni słyszą, ze ona też ma.
        Współczuję. I nie pisz mi, że świadomie wybrałaś samotność i seks z mężczyzna,
        który pojawia się na kilka dni jest dla ciebie, tym o czym całe zycie marzyłaś i
        to w wynajmowanym mieszkaniu. A z sąsiadką nie możesz się dogadać, bo nie jesteś
        dla niej partnerką. O czym ona z Tobą miałaby rozmawiać? O seksie? mężatka z
        wolną kobietą? Stwórz sobie dom, z kimś bliskm i nie udawaj, że zycie opiera się
        na seksie - i to kilka dni w roku.
        I nie nazywaj tego udanym seksem.
        • muerte2 Re: Zazdrość 29.09.08, 08:56
          Próżne dywagacje! Poruszamy się w sferze domysłów i subiektywnych ocen. Żeby
          przyjąć rację którejś ze stron dramatu należałoby pierwej ustalić ponad wszelką
          wątpliwość, czy odgłosy życia seksualnego są faktycznie tak uciążliwie
          słyszalne. Należy dokonać fachowych pomiarów rzeczonych odgłosów w decybelach
          oraz ustalić barwę głosu uczestniczki aktu seksualnego. Jeżeli jest to głos
          słowiczy, to odgłos seksualny może być miłym urozmaiceniem wieczoru albo wręcz
          zachętą do podjęcia własnych czynności o charakterze rozrodczym. Gorzej, jeżeli
          głos jest skrzekliwy - wówczas dopuszczalne jest powiadomienie instytucji
          ukrywającej się pod numerem 997. Myślę, że należałoby wesprzeć autorkę postu i
          zupełnie gratisowo dokonać pomiarów. Zapewne ktoś z przedmówców chętnie zaszyłby
          się gdzieś w pobliżu trzeszczącego łóżka i autorytatywnie ocenił, czy odgłosy są
          uciążliwe i jakiej są treści. Może są zupełnie niewinne? A może to nie odgłosy
          wydawane paszczą, ale na przykład miarowe stukanie głową w ścianę. Różnie może być.
          • Gość: nogalski Re: Zazdrość IP: *.lublin.mm.pl 29.09.08, 09:04
            dobre;)
          • Gość: aqua Re: Zazdrość IP: *.chello.pl 29.09.08, 09:39
            Szanowny przedmówca, czyli ja, mam głęboko gdzieś dywagacje na temat, czy stara
            panienka skrzeczy czy też kwili w okazjonalnym akcie płciowym. Ma być cicho, i
            już. Jak sie już koniecznie chce pochwalić, że znalazła amatora na swe wdzięki,
            to niech idzie do lasu straszyć wilki.
            • muerte2 Re: Zazdrość 29.09.08, 09:55
              Gość portalu: aqua napisał(a):

              > Szanowny przedmówca, czyli ja, mam głęboko gdzieś dywagacje na temat, czy stara
              > panienka skrzeczy czy też kwili w okazjonalnym akcie płciowym. Ma być cicho, i
              > już. Jak sie już koniecznie chce pochwalić, że znalazła amatora na swe wdzięki,
              > to niech idzie do lasu straszyć wilki.

              Ależ to niechrześcijańskie! Nie przystoi "mieć gdzieś" problemu bliźniego swego!
              "Stara panienka" może być zupełnie niewinna, jeżeli chodzi o wydawane odgłosy.
              Być może tak ukształtowała ją Siła Wyższa, że bez znaczenia, czy jest to akt
              okazjonalny, czy też uregulowane życie płciowe - ogłasza jego przebieg donośnym
              kwileniem bądź skrzeczeniem. To tak, jakby mieć za złe, że żmija gryzie (pardon
              - nie porównywałem bynajmniej autorki odgłosów do żmii).
              A poza tym zupełnie nie rozumiem po co straszyć wilki w lesie (chyba
              odwrotnie?). Co biedne wilki obchodzi, że autorka miała udany akt?
              • chwila.pl Re: Zazdrość 29.09.08, 10:34
                muerte2 napisał:

                > A poza tym zupełnie nie rozumiem po co straszyć wilki w lesie (chyba
                > odwrotnie?). Co biedne wilki obchodzi, że autorka miała udany akt?

                Biednych wilków chcesz pozbawić przyjemności upajania się odgłosami ekstazy?
                Dlaczego?
                • Gość: jaija Re: Zazdrość IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.09.08, 10:45
                  Mój chop miał takich sąsiadów. Tj. głośnych. Budzili go w sobotnią noc, a kobita (niemłoda) ponoć darła się, jak zarzynana i wcale nie było to miłe, a wręcz żenujące. Ostatnio chyba trochę ucichli, może ktoś zwrócił im uwagę.
                  • chwila.pl Re: Zazdrość 29.09.08, 10:57
                    No właśnie. Użyłaś wspaniałego określenia: żenujące. Byłabym wielce zażenowana,
                    gdyby ktoś był narażony na słuchanie odgłosów mojego życia, nie bez powodu
                    zwanego: intymnego.
        • wokulska37 Re: Zazdrość 29.09.08, 11:15
          rozumiem, ze Ty stworzylas sobie dom z kims bliskim i teraz juz
          seksu nie uprawiasz, a jak uprawiasz to z buzia zaslonieta poduszka,
          zeby przypadkeim nikt nie uslyszal wydawanych przez Ciebie dzwiekow?
          Tez tak mozna..
          Zupelnie nie kapuje, skad w niektorych ludziach tyle jadu.
          Po cholere te komentarze, skoro guzik wiecie o moim zyciu, tak
          naprawde, oprocz tego jednego incydentu. Oceniasz mnie kierujac sie
          li tylko poszlakami.
          Na jakiej podstawie wiesz , ze wybralam samotnosc itd.? Jestem
          szczesliwie niesamotna od 11 lat. Praca zmusza nas do migracji po
          Polsce. No wiem, moze to trudne do wyobrazenia, ze mozna byc z kims
          dlugo, czuc sie szczesliwa i dodatkowo miec udane zycie seksulalne,
          nie tak sporadyczne chyba , bo cotygodniowe.Dzieki Bogu:)
          Psycholog spoleczny za 3 grosze.
          Przyjrzyj sie lepiej swojemu zyciu, i je ukladaj, a nie radz
          (cyt:"Stwórz sobie dom, z kimś bliskm i nie udawaj, że zycie opiera
          si
          > ę
          > na seksie") komus, o kim nie wiesz praktycznie nic.
          Teraz czekam na "przepraszam";)
          hehehe.
          Niech Ci sie wiedzie, frustratko, tak czy inaczej...
          :)
          • michal_powolny12 Re: Zazdrość 02.10.08, 01:40
            Tak z ciekawości typuję że jesteś:
            a) sędzią/prokuratorem,
            b) dziennikarką GW lub TVP (TVN),
            c) funkcjinariuszką ABW/SC/POlicji bo tych przenoszą gdzie popadnie,
            d) robiącą w kulturze-teatr, muzyka czy kino,
            e) wykładowcą wyższej uczelni
            Zgadłem czy a/b/c/d/e to pudła?
        • wokulska37 Re: Zazdrość 29.09.08, 11:16
          rozumiem, ze Ty stworzylas sobie dom z kims bliskim i teraz juz
          seksu nie uprawiasz, a jak uprawiasz to z buzia zaslonieta poduszka,
          zeby przypadkeim nikt nie uslyszal wydawanych przez Ciebie dzwiekow?
          Tez tak mozna..
          Zupelnie nie kapuje, skad w niektorych ludziach tyle jadu.
          Po cholere te komentarze, skoro guzik wiecie o moim zyciu, tak
          naprawde, oprocz tego jednego incydentu. Oceniasz mnie kierujac sie
          li tylko poszlakami.
          Na jakiej podstawie wiesz , ze wybralam samotnosc itd.? Jestem
          szczesliwie niesamotna od 11 lat. Praca zmusza nas do migracji po
          Polsce. No wiem, moze to trudne do wyobrazenia, ze mozna byc z kims
          dlugo, czuc sie szczesliwa i dodatkowo miec udane zycie seksulalne,
          nie tak sporadyczne chyba , bo cotygodniowe.Dzieki Bogu:)
          Psycholog spoleczny za 3 grosze.
          Przyjrzyj sie lepiej swojemu zyciu, i je ukladaj, a nie radz
          (cyt:"Stwórz sobie dom, z kimś bliskm i nie udawaj, że zycie opiera
          si
          > ę
          > na seksie") komus, o kim nie wiesz praktycznie nic.
          Teraz czekam na "przepraszam";)
          hehehe.
          Niech Ci sie wiedzie, frustratko, tak czy inaczej...
          :)
          • wokulska37 Re: Zazdrość 29.09.08, 11:25
            post mial byc podpiety pod wypowiedzia osoby o nicku "zas.....",
            ale cos mi sie nie chcial tam umiescic.
            Ale moze i dobrze, niech sobie cala grupka krytykow i obroncow
            nekanej sasiadki poczyta:)
            Milego dnia, sznowni Wszystkowiedzacy o mnie:)
          • kot_behemot8 Re: Zazdrość 29.09.08, 11:51
            wokulska37 napisała:

            > rozumiem, ze Ty stworzylas sobie dom z kims bliskim i teraz juz
            > seksu nie uprawiasz, a jak uprawiasz to z buzia zaslonieta
            poduszka,
            > zeby przypadkeim nikt nie uslyszal wydawanych przez Ciebie
            dzwiekow?
            > Tez tak mozna..


            W bloku należy zachowywać się tak, żeby innym nie przeszkadzać. Nie
            wiemy jak bardzo hałaśliwy jest twój seks, więc nie wiemy kto ma
            rację - ty czy sąsiadka. Jedno jest pewne: takie stawianie sprawy
            jak ty to robisz, czyli twierdzenie że w głośnym bara-bara z zasady
            nie ma niczego złego bo cudzego seksu fajnie posłuchać, jest
            idiotyczne. Każdy hałas może być wkurzający i wszystko zależy od
            jego natężenia. Dodatkowo wiele osób wcale nie będąc pruderyjnymi
            ani zazdrosnymi, odgłosów seksu po prostu słuchać nie lubi.



            > Zupelnie nie kapuje, skad w niektorych ludziach tyle jadu.
            > Po cholere te komentarze, skoro guzik wiecie o moim zyciu, tak
            > naprawde, oprocz tego jednego incydentu. Oceniasz mnie kierujac
            sie
            > li tylko poszlakami.



            I tym fragmentem dosłownie mnie rozwaliłaś. W zasadzie nie miałam
            zamiaru pisać na tym wątku, ale twój brak obiektywizmu naprawdę
            powala. Zarzucasz innym, że piszą o twoim życiu nic o nim nie
            wiedząc, a sama jak pisałaś o sąsiadce? Przypomnieć ci? Proszę
            bardzo:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=85214301&a=85224936

            > Na jakiej podstawie wiesz , ze wybralam samotnosc itd.? Jestem
            > szczesliwie niesamotna od 11 lat. Praca zmusza nas do migracji po
            > Polsce. No wiem, moze to trudne do wyobrazenia, ze mozna byc z
            kims
            > dlugo, czuc sie szczesliwa i dodatkowo miec udane zycie
            seksulalne,
            > nie tak sporadyczne chyba , bo cotygodniowe.Dzieki Bogu:)
            > Psycholog spoleczny za 3 grosze.
            > Przyjrzyj sie lepiej swojemu zyciu, i je ukladaj, a nie radz
            > (cyt:"Stwórz sobie dom, z kimś bliskm i nie udawaj, że zycie
            opiera
            > si
            > > ę
            > > na seksie") komus, o kim nie wiesz praktycznie nic.
            > Teraz czekam na "przepraszam";)
            > hehehe.
            > Niech Ci sie wiedzie, frustratko, tak czy inaczej...
            > :)


            TY czekasz na "przepraszam"???? Może najpierw przeproś sąsiadkę za
            teksty o klimakterium. Potem przeproś rozmówczynię z forum
            za "frustratkę". I wtedy dopiero domagaj się eleganckiego
            traktowania.
            • wokulska37 Re: Zazdrość 29.09.08, 11:52
              a tak swoja droga , ile trzeba miec bezczelnosci, zeby tak oceniac
              kogos, drwic sobie, wiedzac o kims pratycznie tyle co nic.
              Stac was na pogarde?
              Chwytacie kamienie w rece...
              Przyjrzyjcie sie swoim, mniej lub bardziej poukladanym zyciom. Moze
              w nich warto szukac przyczyny takiej nadwrazliwosci na odglosy seksu
              zza sciany? Moze w sobie warto szukac przyczyny nazywania westchniec
              i czulych szeptow darciem sie, i innymi obscenicznymi okresleniami..
              Ja wiem, latwiej dokopac komus na forum , tak najprosciej sie mozna
              dowartosciowac, od razu razniej na caly dzien, co...?
              Imputujecie mi bycie nieszczesliwa,..ilez tego nieszczescia musi byc
              w was...
              Smutne.
              Eh, ludzie, ludzie..
              • kot_behemot8 bawimy się we wklejanki? :)) 29.09.08, 12:00
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=85214301&a=85287481
                • wokulska37 Re: wklejanki?:) ok, ja lubie sie bawic 29.09.08, 13:35
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=85214301&a=85291928
            • wokulska37 Re: Zazdrość 29.09.08, 12:15
              kot_behemot8 napisała:

              > W bloku należy zachowywać się tak, żeby innym nie przeszkadzać.
              Nie
              > wiemy jak bardzo hałaśliwy jest twój seks, więc nie wiemy kto ma
              > rację - ty czy sąsiadka.

              Trudno nazwac halasem TYPOWE odglosy, ktore towarzysza aktowi
              seksualnemu. Podkreslam TYPOWE, nikt sie nie drze, ani nie wali
              glowa o sciane, jak sugerowal tu jakis wesoly rozmowca.
              I w godz 22-6 rano spimy, wiec , tak czy inaczej, ciszy nie
              zaklocamy.

              Jedno jest pewne: takie stawianie sprawy
              > jak ty to robisz, czyli twierdzenie że w głośnym bara-bara z
              zasady
              > nie ma niczego złego bo cudzego seksu fajnie posłuchać, jest
              > idiotyczne. Każdy hałas może być wkurzający i wszystko zależy od
              > jego natężenia. Dodatkowo wiele osób wcale nie będąc pruderyjnymi
              > ani zazdrosnymi, odgłosów seksu po prostu słuchać nie lubi.


              Podejrzewam, ze jak czlowie sie wsluchuje , to moze uslyszec wiele z
              tego co sie dzieje za sciana. Moze wiec lepiej sie po prostu nie
              wsluchiwac..., jak sadzisz? Mnie kaurat postekiwania i radosne
              okrzyki nie przekszadzaja, i trudno mi wyobrazic sobei, ze moga
              komus przeszkadzac. Co innego miarowe pukanie, czy dzikie wrzaski w
              srodku nocy. Ale jak wczesniej powiedzialam, w czasie ciszy nocnej
              spimy.

              > Zarzucasz innym, że piszą o twoim życiu nic o nim nie
              > wiedząc, a sama jak pisałaś o sąsiadce? Przypomnieć ci? Proszę
              > bardzo:
              > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=85214301&a=85224936
              >


              Fakt, na bazie poszlak tak twierdze, ale badz sprawiedzliwa,nie ja
              jedna bazuje na poszlakach, przyjrzyj sie postom innych, ilez w nich
              bylo oceny i dywagacji na temat zycia kogos o kim guzik wiedza.

              >

              > TY czekasz na "przepraszam"???? Może najpierw przeproś sąsiadkę za
              > teksty o klimakterium. Potem przeproś rozmówczynię z forum
              > za "frustratkę". I wtedy dopiero domagaj się eleganckiego
              > traktowania.


              a tam , czekam na przepraszam - :) Cos Ty.
              po cholere mi "przepraszam" kogos, kto chcial mnie wyszydzic, zeby
              sobie dodac animuszu na reszte dnia.
              ;)
              • kot_behemot8 Re: Zazdrość 29.09.08, 14:25
                Oki, szydzenie było obustronne (choć mam jednak wrażenie, że to ty
                dałaś do niego hasło) wiec o przeprosinach zapominamy:)
                Dwie kwestie wymahają jeszcze malutkiego sprostowania:
                W polskim prawie ma czegoś takiego jak "cisza nocna" a hałasowac nie
                wolno i przed i po 22 (przy czym czy hałasujesz naprawdę czy
                sąsiadka jest przeczulona uważam za niemozliwe do rozstrzygnięcia)
                Faktem jest, że hałasowac nie wolno niezależnie od godziny.
                I drugie - kategoria "typowe hałasy" jest piekielnie subiektywna.
                Znam historię człowieka który nie spał po nocach bo kot sąsiada
                strasznie głośno tupał;)) Problem w tym, ze ten człowiek naprawdę
                nie mógł zasnąć i naprawdę słyszał ten hałas. Generalnie warto z
                sąsiadami dobrze żyć nawet jeśli uważa się ich za cudaków a ich
                problemy za urojone. Jeśli faktycznie tylko wzdychasz i pojękujesz,
                to nawet przy tekturowych ścianach przestawienie łóżka pod inną
                ścianę musi pomóc i sąsiadka się odczepi. Chyba że naprawdę jest
                chora... no ale wtedy przynajmniej będziesz miałą pewność, że się
                starałaś ją zrozumieć.
                • wokulska37 Re: Zazdrość 29.09.08, 14:42
                  wiesz, ktos tutaj jakos rzucil haslo 'halas" i to tak poszlo, ale
                  tej babce nie chodzilo o halasowanie, tylko o rodzaj, typ dzwiekow ,
                  dokladnie cytuje:"nie zycze sobie slyszec odglosow seksu, pani ma
                  cos z tym zrobic, ja, ani moje dorastajace corki, nie bedziemy tego
                  sluchac, pani brak kultury, to jest bezczelnosc"itp w tym wzgledzie,
                  agresywnym tonem. CO mnie jednak najbardziej zastanowilo, to to, ze
                  w czasie tej jej pierwszej wizyty, gdy prosila o sciszenie radia,
                  wtedy wspomniala o tym , ze wszystko slychac , seks tez ,
                  podkreslila. Wtedy nie mogla slyszec tego z mojej strony, gdyz to
                  byl pierwszy weekend nasz wspolny w tym mieszkanku. A, i dodam
                  jeszcze, ze przez kilka wczesniejszych dni (gdy bylam sama w
                  mieszkaniu)sluchalam radia, plyt , conajmniej do 24.00, oczywiscie
                  cicho, gdzies muzyka sie po prostu saczyla w tle(i to jej nie
                  przeszkadzalo), tak tez bylo tego wieczoru gdzy zadzonila do drzwi.
                  Tyle, ze tego wieczoru slyszala meski glos, i...moze stad to
                  najscie. Reasumujac, na moj gust kobieta przewrazliwiona w tym
                  temacie.
                  Pozdrawiam:)
                  • irycki Re: Zazdrość 01.10.08, 12:45
                    Zabawna dyskusja nie na temat. Mam wrażenie, że ktoś robi sobie z Ciebie jaja na
                    tym wątku i celowo ściąga dyskusję na na manowce preferencji seksualnych. A tu
                    nie oto chodzi. Po prostu spotkałaś wrednego babiszona. Przypuszczam, że byłaś
                    zbyt uprzejma, za grzeczna, że chciałaś przypodobać się nowym sąsiadom i ta
                    paniusia od razu to wyczuła. Są takie typy- idą do sklepu nie po zakupy, ale by
                    tresować młode ekspedientki, piszą skargi na dozorców, gdy zobaczą leżący
                    papierek, wdają się w awantury bo dzieci zbyt głośno się bawią na podwórku itd.
                    itp. Nie mam dla Ciebie dobrych wieści. Nie da się z takimi budować poprawnych
                    relacji. Każda próba porozumienia się czy ustępstwo z Twojej będzie odbierana
                    jako słabość, a jędza będzie mnożyć swoje żądania. Posunie się tak daleko, jak
                    Ty się cofniesz. Takie nie znają poczucia przyzwoitości. Zacznie Ci wyznaczać
                    godziny w których możesz robić obiad, brać prysznic(woda szumi w
                    rurach!!!)przyjmować gości. Twój samochód zawsze będzie jej tarasował przejście,
                    a światło z Twoich okien będzie razić w oczy. Olej ją i nie przejmuj się jej
                    uwagami. Nie narzucaj się z "dzień dobry". Jak ona Ci się nie kłania, to i Ty
                    nie!Popytaj o nią innych sąsiadów. Może jest "sławna" w okolicy. Jak się nie
                    uspokoi, to zabaw się jej kosztem. Ostatecznie co Ci szkodzi powiedzieć, że też
                    słyszysz sex jej męża jak ona jest w pracy... lub jej "dorastających" córek.:)-
                    .Ale uważaj, takie potrafią być naprawdę małpio złośliwe.
                    • wokulska37 Re: Zazdrość 02.10.08, 20:28
                      Zdaje sie, ze trafiles. To chyba ten typ sasiadki.
                      Jakies pare dni temu zawiesila na drzwiach wejsciowych wielka kartke z napisem
                      "prosze zamykac drzwi na klucz.!!!!!!!!!" .. A szczerze mowiac, nie zauwazylam
                      ani razu , zeby drzwi byly nie zamkniete...
                      No coz, jednakze musze na nia uwazac, nie chce stracic tego mieszkania
                      (wynajmuje je), jest takie jakie szukalam. No , moze oprocz sasiedztwa...
                      Pozdrawiam cieplutko:)

                      • irycki Re: Zazdrość 02.10.08, 21:07
                        Witam ponownie. Obawiam się, że powinnaś jednak intensywnie szukać innego lokum.
                        Wdawanie się w wyniszczające podchody z psychopatami nie ma najmniejszego sensu.
                        Tak w pracy, w rodzinie(teściowe!!!), jak i w miejscu zamieszkania. Zmiana
                        mieszkania była by tym łatwiejsza, że tylko je wynajmujesz. Jest jednak pewien
                        sposób na babę. Wyślij jej poleconym(koniecznie za potwierdzeniem odbioru!!!)
                        pismo zredagowane prawniczym bełkotem wzywające do zaprzestania nękania z
                        sugestią, że jesteś gotowa złożyć oficjalny donos, zawiadomienie czy coś w tym
                        stylu.Na pewno masz jakiegoś znajomego prawnika. Z doświadczenia wiem, że pisma
                        "za potwierdzeniem odbioru" potrafią zmiękczyć niejednego. Na marginesie- nie ma
                        norm określających dopuszczalny poziom hałasu w czasie seksu.
        • wokulska37 Re: Zazdrość 02.10.08, 21:26
          Gość portalu: zas..... napisał(a):

          > A z sąsiadką nie możesz się dogadać, bo nie jeste
          > ś
          > dla niej partnerką. O czym ona z Tobą miałaby rozmawiać? O seksie? mężatka z
          > wolną kobietą?


          Wszystkie wolne kobiety do utylizacji!!:) Nawet do rozmow o seksie sie nie
          nadaja. Baby wyzwolone, no! Najlepiej od razu z nimi na stos, co?:)

          > nie udawaj, że zycie opiera si ę
          > na seksie - i to kilka dni w roku.
          > I nie nazywaj tego udanym sekse.

          A kto powiedzial, ze kilka do roku?
          I czemu mam nazywac nieudanym, jesli jest udany?
          A na czym wg mnie opiera sie zycie jest moja sprawa.
          A Ty szydz sobie dalej korzystajac z anonimowosci w necie.
          I badz z siebie dumny/a.













      • Gość: Emim Re: Zazdrość IP: *.elartnet.pl 02.10.08, 13:44
        Głupia pani jest i tyle. W mieszkaniach z płyty słychać dosłownie WSZYSTKO:
        kiedy sąsiad siusia, a kiedy siusia sąsiadka, słychać rozmowy (chociaż - jaka
        szkoda! bez możliwości odróżnienia słów). Słychać w dzień, i - co oczywiste i w
        nocy. Słychać, kiedy sąsiad ścieli tapczan, skrzypi drzwiami do łazienki i kiedy
        włącza/wyłącza swój alarm (pi pi).

        A już do szału mnie doprowadza sąsiad-staruszek z góry, który jak tylko usłyszy
        w mieszkaniu rozmowy po 23.00 zaczyna walić czymś w kaloryfer, zaś każda próba
        zorganizowania u nas skromnej imprezy okolicznościowej kończy się wezwaniem
        przez niego policji. Ten sam sąsiad co trzecią noc budzi nas ok. 1.00 dziwnie,
        długo i równomiernie trzeszczącym łóżkiem ....

        Obrażanie przez Panią założycielki wątku świadczyć może wyłącznie o niezmiernej
        zazdrości z faktu, że ma ona z kim i gdzie uprawiać seks. A fe!
        • Gość: Emim Re: Zazdrość IP: *.elartnet.pl 02.10.08, 13:49
          Moje słowa kierowałam oczywiście do niejakiej AQUA
    • yoma Re: nękająca sąsiadka 29.09.08, 14:08
      Powiedz po prostu uczciwie: drzesz się na całe gardło czy cichutko pojękujesz?
      • wokulska37 Re: nękająca sąsiadka 29.09.08, 14:16
        tak uczciwie:)?
        Spiewam zaraz po kazdym orgazmie arię Królowej Nocy z 2 aktu
        Czarodziejskiego Fletu.
        Czasem spiewamy w duecie;)
        • yoma Re: nękająca sąsiadka 29.09.08, 15:37
          A, to sąsiadka nie ma racji, nawet jeśli nie lubi opery :)
    • grenzik Re: nękająca sąsiadka 02.10.08, 15:27
      Ale idiotyczna przepychanka się zrobiła... No nieważne. Słuchaj no wokulska :)
      Jeśli naprawdę masz czyste sumienie i jesteś pewna, że nie zachowujesz się zbyt
      głośno to idź do baby w losowo wybranym momencie, zapukaj grzecznie i poproś,
      żeby przestała hałasować, bo musisz się skupić na pracy,nauce,czymkolwiek. Nie
      ważne, czy faktycznie będzie głośno! Oczywiście jakikolwiek dźwięk, który
      usłyszysz zza ściany powinien być pretekstem do natychmiastowego złożenia
      wizyty! Jak jej w kuchni spadnie pokrywka na podłogę, to w te pędy pod drzwi i
      tłumacz, że gotować można bez rzucania garnkami o ścianę!
      Parodiuj,naciskaj,męcz! Powinno pomóc :)
      • wokulska37 Re: nękająca sąsiadka 02.10.08, 20:23
        dobre:))
        Niestety nie w wypadku wynajmowanego mieszkania:)...Ja nie chce wojny, ja chce
        tu mieszkac:)
        Pozdrowka:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka