Dodaj do ulubionych

Subkultury młodzieżowe

02.11.08, 19:30
Witam,
Chciałbym zadać kilka pytań dot. subkultur młodzieżowych:

1) Co sądzisz o zjawisku subkultur młodzieżowych (ich funkcjonalnoście, sensie istnienia, ew. dlaczego młodzi ludzie chcą do nich należeć)?
2) Jaką rolę w kształtowaniu opinii na temat subkultur odgrywają stereotypy (czy są pożyteczne/szkodliwe)?
3) Jak wygląda w Polsce sprawa tolerancji dla subkultur młodzieżowych (ew. jak przejawia się nietolerancja)?

Bardzo dziękuję za wszelkie odpowiedzi (są mi przydatne do reportażu). W miarę możliwości prosiłbym także o podanie orientacyjnego wieku (nie musi być dokładny, może być sam przedział wiekowy np. 20-30).
Obserwuj wątek
    • yoma Re: Subkultury młodzieżowe 02.11.08, 19:38
      Reportaż na postawie badania opinii publicznej na forum? To będzie gie, nie
      reportaż. Zrób wcieleniówkę.

      A z pytania 1) kompletnie nic nie wynika. Równie dobrze mógłbyś spytać "co
      sądzicie o zjawisku występowania w tej chwili w Warszawie mgły?"
      • Gość: Blondyna Re: Subkultury młodzieżowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.08, 23:04
        yoma napisała:
        >Zrób wcieleniówkę.

        A możesz podać przepis?
        • yoma Re: Subkultury młodzieżowe 03.11.08, 16:40
          Należy nawiązać łączność z najbliższą subkulturą i udawać członka :)
    • Gość: hippis Re: Subkultury młodzieżowe IP: *.stk.vectranet.pl 02.11.08, 19:44
      W Polsce nie ma subkultur tylko bandy wyrostków, jedni łysi inni w dresach.
    • 33qq Re: Subkultury młodzieżowe 02.11.08, 19:49
      A nie lepiej zająć się subkulturą moherową?
      • bmatt.bm Re: Subkultury młodzieżowe 02.11.08, 19:55
        Akurat w tym wypadku bardziej interesuje mnie ogólne zagadnienie subkultur młodzieżowych, niż zajmowanie się jedną, konkretną. Co do opinii użytkowników forum, to chciałbym po prostu poznać zdania pewnej grupy ludzi (nie opieram się wyłącznie na nich).
        • Gość: aqua Re: Subkultury młodzieżowe IP: *.chello.pl 02.11.08, 20:39
          bmatt.bm napisał:

          > Co do opinii użytkowników forum, to chciałbym po prostu poznać
          > zdania pewnej grupy ludzi (nie opieram się wyłącznie na nich).

          Zaraz zaraz.
          Pewnej grupy ludzi? A jak charakteryzujesz tę "pewną grupę ludzi"?
          Niby jaka ona jest? Może się czegoś dowiem o sobie?
    • wujek.jehusi Re: Subkultury młodzieżowe 02.11.08, 20:41
      Punk's not dead!
      • ewa9717 Re: Subkultury młodzieżowe 02.11.08, 20:46
        No, no, jak nic drugi Kapuściński (we własnym mniemaniu) nam rośnie.
    • Gość: patriota myślę mistrzu, że samo stwierdzenie "subkultura IP: *.chello.pl 02.11.08, 21:31
      młodzieżowa" jest już stereotypem, bowiem trudno subkultury dziś kojarzyć z
      młodzieżowością. samo istnienie "subkultur" jest zjawiskiem które oznacza
      poszukiwanie tożsamości, w odrębności od - masowego nijakiego społeczeństwa. w
      tym sensie, jedynie możemy mówić o młodzieżowości subkultur - ponieważ
      zasadniczo rdzeń subkultur stanowią ludzie bardziej indywidualni od masowych
      nijakich beznadziejnych ludzi, którzy z wiekiem stają się coraz bardziej
      skrajnymi indywidualistami, którzy porzucają często subkulturę w której
      dojrzewali. samo zjawisko subkultur przestaje mieć znaczenie, ponieważ
      subkultura oznaczała zawsze chęć odcięcia się od "normalnego" społeczeństwa i
      poszukiwania czegoś sobie bliższego, i bardziej właściwego. kiedyś w zadupionym
      społeczeństwie każdego kraju, było trudniej być "innym niż wszyscy" a subkultury
      na przykład bitników, hipisów, gitowców, punków, rastafarian, i możemy sobie ich
      tam mnożyć, skinheadów :), miały to do siebie że utożsamiając się z konkretną
      grupą bliższą swojej wrażliwości, można było łatwiej być oderwanym od
      skostniałego społeczeństwa. teraz po prostu jesteś coraz częściej indywidualistą
      i sobą, a do subkultur należą coraz częściej słabsi a nie silniejsi ludzie,
      czyli ci nieco inni, chcący się odróżnić, ale za słabi na asertywny
      indywidualizm. z reguły jednostka młodsza jest słabszą osobowością zanim
      osiągnie pełną dojrzałość i wykrystalizuje swój świadomy w pełni dojrzały
      charakter, wykształci swoją osobowość, więc dlatego prędzej młodzi ludzie
      potrzebują subkultury. dlaczego młodzi ludzie chcą należeć? bo szukają
      "ciekawszej" tożsamości niż "zwykły" człowiek, funkcjonalność jest taka, że
      młody opierając się na subkulturze łatwiej odgradza się od masowej popowej
      rzeczywistości, łatwiej z czasem staje się niezależny. sens istnienia subkultur
      jest zaś taki, że lepiej być w towarzystwie w którym się rozumiecie, niż w
      jakimś ograniczonym tępym społeczeństwie na przykład dziś pokolenia mtv i
      popkultury, wyjałowionego konsumpcjonizmu, hedonizmu itp. szukasz czegoś więcej
      - dochodzisz do subkultury, subkultura jest ciągle zjawiskiem społecznym a każdy
      prawdziwy indywidualista jest człowiekiem w efekcie skrajnie a-społecznym,
      szukającym kontaktów indywidualnych, a nie środowiskowych, masowych.
      podpunkt 2) a no stereotypy rządzą w ogóle świadomością większości motłochu, a
      więc 99% ludzkości, więc tak jak stereotypy kształtują niską świadomość
      społeczną, tak samo stosunek do subkultur. ciągle w na przykład Polsce człowiek
      który jest nieco inny, albo nie taki sam jak wszyscy jest "dziwny", podejrzany,
      albo uznawany za na siłę pozera, ponieważ nigdy to społeczeństwo nie zrozumie
      czegoś więcej stojącego za jego nieco innym od masowego wyborem. każde bardziej
      niszowe, czy kontr-kulturowe zjawisko w masowym społeczeństwie spotyka się z
      bojaźnią, albo wściekłym atakiem, ponieważ ludzie "normalni" którzy by chcieli
      żeby wszyscy byli tacy jak oni, boją się wszelkiej "inności". subkultury źle im
      się kojarzą, bowiem jednostka indywidualna, nawet np. taka jak ja :) jest
      jedynie "wyjątkiem" i pocieszają się że to tylko wyjątek, subkultura pokazuje
      siłę i ilość, i jest mniej więcej tak traktowana jak każda inność. nawet jeśli
      jakaś subkultura miałaby skrajnie pokojowe nastawienie i żyła samymi
      pacyfistycznymi ideałami, to i tak będzie uznawana za dziwną, jak każda komuna,
      sekta itp. subkultura jest coraz bardziej abstrakcyjnym pojęciem, ponieważ nie
      ma praktycznie jednakowych subkultur, w samym zjawisku na przykład punku, i
      pojęcia anarchizm, powstało setki różnych pododmian, ludzi dążących do
      skrajności, intensyfikacji takiego zjawiska, radykalizacji pewnych postaw,
      sposobu życia, i czasami miało to charakter lokalny, a czasami międzynarodowy.
      subkultura z założenia powinna Cię już definiować, Twoje priorytety w podejściu
      do życia. jak dojrzejesz w dzisiejszych czasach definicja priorytetów i Twojej
      osobowości na ogół kształtuje się na zupełnie innym poziomie, niż "subkultura"
      może Ci wystarczyć, dlatego raczej jest to rodzaj coraz bardziej symbolicznej
      przynależności. oczywiście że żaden stereotyp nie jest pożyteczny i człowieka
      myślącego stereotypem powinno się wysłać na stos - ja raczej takich ludzi
      likwiduję psychicznie, albo fizycznie ze swojego otoczenia ;)
      3) w Polsce sprawa tolerancji nie przebiega na poziomie subkultur młodzieżowych,
      ale na poziomie dużo ogólniejszym - nazwijmy go: masy - a alternatywa. każda
      alternatywa spotyka się w Polsce z ksenofobią, i niezrozumieniem, ponieważ
      społeczeństwo chce żeby wszyscy żyli według jego standardów, a ciągle mamy
      konserwatywne skostniałe społeczeństwo. postawa indywidualna jest mniej
      rozróżnialna niż postawa większej subkultury więc jest mniej atakowana. dopóki
      ludzie czegoś nie widzą, i wydaje im się że tego nie ma, to nie protestują.
      ponieważ mamy bardzo grzeczną i w sumie luźną młodzież, to nie ma protestów na
      większą skalę. jak coś się zobaczy - masz przykład z paradami homoseksualistów,
      to już są postulaty o ich uciszeniu. ogólnie "normalne" społeczeństwo dąży do
      życia w nieświadomości, że obok niego żyje jeszcze ktoś inny i że dzieli się na
      tysiące nisz. jeśli to społeczeństwo zachowa to błędne poczucie stereotypu że
      jesteśmy tacy sami, jest spokojne, jak ktoś zaburza mu tą harmonię, zaczyna się
      burzyć.

      sam jestem na przykład, sadystą, anarchistą. dam Ci przykład:

      jeśli powiem że lubię BDSM, to ciągle w Polsce zostanę uznany za osobę niewinną
      bo większość osób jeśli już BDSM kojarzy to z na przykład De Sade. jakąś sztuką,
      'klimatem'. dopóki tego sadyzmu nie widać, wszyscy się uśmiechną i powiedzą "a
      niech sobie będzie" albo "no i ok". nagle pokażesz im zdjęcia, zobaczą filmy
      nawet te z "sztuką BDSM", zaczniesz przejawiać swój dominacyjny charakter,
      zobaczą że tak a nie inaczej traktujesz swoją partnerkę, albo wychodzisz z nią
      na smyczy na spacer w metalowej obroży :). i co? nagle usłyszysz że jesteś osobą
      którą powinno się wykluczać ze społeczeństwa, sadyzm to piekło i zło wcielone (a
      zgadzam się - co jest złego w piekle? :), i jesteś osobą stanowiącą zagrożenie
      dla otoczenia, a BDSM w formie zdjęć i filmów to jest "pornografia" która szerzy
      treści "szkodliwe" i "amoralne" i powinna być ścigana z urzędu.
      jeśli powiem że jestem anarchistą, to ok. większość osób pomyśli o jakimś
      oszołomie zjadającym kartki wyborcze albo antyglobaliście który stoi przed
      zjazdem jakichś międzynarodowych korporacji, szczytem państw itp. a ja nie
      jestem anarchistą politycznym, tylko anarchistą w swojej duszy :). w jakimś tam
      sensie nihilistą, osobą żyjącą anarchią na co dzień, kiedy to moja skrajnie
      otwarta i nie znosząca jakichkolwiek reguł postawa atakuje wszystko co zastaje
      na swojej drodze, i nie dostosuje się do ani jednej 'normy'. i nagle jestem
      "straszny", i "normalni" ludzie powiedzą Ci że powinno się mnie wsadzić do
      pierdla bo nie nadaję się do życia w społeczeństwie.

      tak więc, ludzie "normalni" będą wszystko akceptować, dopóki uznają że coś jest
      na niby, jest sferą prowokacji, żartu, demonstracji, a nie realnego codziennego
      rzeczywistego życia. jak zniknie powierzchowna otoczka i przychodzi co do czego,
      i zetkną się z żywym zjawiskiem są przerażeni, każdą formą inności która burzy
      ich 'harmonię' jednakowego i poukładanego świata. to dotyczy wszelkiej
      indywidualności, i inności.

      pozdro
      • Gość: buehehe Re: myślę mistrzu, że samo stwierdzenie "subkultu IP: *.adsl.inetia.pl 03.11.08, 11:53
        użytkownik patriota napisał:

        > ciach, bo bzdury
        >
        >

        jak ty bredzisz człowieku... no po prostu LOL :)))) anarchista w duszy...
        nihilista... cóżes se tam wymarzył poza tym z tą obrożą? jakich zes sie zdjęć
        naoglądał, ze teraz fantazjujesz o samym sobie jako o dominatorze? :DDDDD weź
        nie rozsmieszaj społeczenstwa, zabawny ludziku...
      • Gość: underculture Re: myślę mistrzu, że samo stwierdzenie "subkultu IP: *.kln.forthnet.gr 03.11.08, 18:35
        Ale wysmażyłeś elaborat. Bicie piany to chyba twoja specjalność.
      • Gość: submissive girl Re: myślę mistrzu, że samo stwierdzenie "subkultu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.08, 14:27
        zgadzam się z Tobą :) w Polsce niestety ludzie dziwnie patrzą na BDSM, a szkoda ;/ W wielu innych krajach ludzie akceptują relacje D/s,(Domination/submission) lecz niestety nie w Polsce. Wiele stron o tej tematyce już zamknięto;/ tylko nie wiem co w BDSM jest takiego zlego.. . Nie wiem dlaczego nasze społeczeństwo jest takie nietolerancyjne wobec wielu subkultur. Może nie potrafimy otworzyć się jeszcze na nowe ciekawe doświadczenia...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka