Dodaj do ulubionych

Cycki i inne "takie obrazki"

08.11.08, 01:07
Gość portalu: Maciej napisał(a):

> szanujemy to że są dzieci i ich
> rodzice mogą sobie nie życzyć oglądania takich obrazków.

Czy mógłbyś szerzej wyjaśnić co to za "takie" obrazki masz na myśli?

Jeśli chodzi o nagie kobiece piersi to dlaczego właściwie dzieci
miały by ich nie oglądać?

Rozumiem że rodzice mogą sobie nie życzyć żeby dzieci doświadczały
czegoś co może być dla nich szkodliwe.

Czy oglądanie nagich piersi dojrzałej kobiety może być w jakikolwiek
sposób szkodliwe dla dzieci?

Jeśli tak, to w jaki KONKRETNIE sposób?
Obserwuj wątek
    • minniemouse Re: Cycki i inne "takie obrazki" 08.11.08, 03:20
      no nie wiesz?
      dzieci podnieca sie widokiem golych piersi i beda uprawiac miedzy
      soba sex - to raz.
      dwa, jest mozliwe ze w tak mlodym wieku dostana dewiacji
      sexualnych - dziewczynki stana sie lesbijkami a chlopcy pedalami,
      bo w tym wieku juz tak jest ze chlopcy na wszystko co "basbkie" sa
      na nie, a dziewczynki w odwecie trzymaja sztame.

      pozniej takie s-traumatyzowane dzieci na widok (przypadkowy) golych
      piersi moga z szoku dostawac napadu padaczki,
      a o wszelkiej intymnosci miedzy partnerami plci przeciwnej to nawet
      szkoda gadac..

      istnieje tez niebezpieczenstwo ze rozwydrzone takim obrazkiem
      dziecko nagle zazada od cioci lub sasiadki co przyszla z wizyta zeby
      zdjela stanik....


      Minnie


      • pocoo Re: Cycki i inne "takie obrazki" 08.11.08, 08:11
        Tym" straszliwie szkodliwym dla dzieci" problemem powinien zająć się parlament i nabazgrać ustawę precyzyjnie określającą wiek dziecka , do którego matka może karmić je piersią.
        Absurd goni absurd.
        Nasze społeczeństwo potrzebuje podziemia.Może podziemie" matek karmiących "lub "zwolenników piękna kobiecego ciała" wypełniłoby tę lukę.
    • kot_behemot8 Re: Cycki i inne "takie obrazki" 08.11.08, 09:23
      Chodzi a sprawę wyroku sądu w Szczecinie jak sądzę?
      No więc, mieszanie w to dzieci i ich niewinnych oczek to oczywiście
      nonsens. Mimo to uważam, że sąd postąpił słusznie...
      Bo choć mnie samej topless kompletnie nie przeszkadza, samej mi
      zdarzyło tak się opalać (nigdy w Polsce), to jednak uważam, że plaża
      to przestrzeń publiczna a ta należy do wszystkich - także do ludzi o
      innych poglądach niż ja. Polska zaś jest krajem bardzo
      konserwatywnym obyczajowo i dla mnóstwa osób topless jest czymś
      niedopuszczalnym. Nie widzę logicznego powodu, by prawo chroniło
      wyłącznie dobro osób o moich poglądach, nie czuję się bardziej
      uprawniona do takiej ochrony niz moherowa babcia która właśnie z
      wnukami wybrała się na plażę. Po prostu - łatwiej jest mi zostać w
      staniku a topless poopalać się we Francji, niż babci zrezygnować z
      plaży bo razi ją mój widok. To kwestia umiejętności współżycia,
      empatii, uznania, że nie tylko "ja" i "moje" się liczy...
      Wiem, że babcie zwane też staruchami nie mają dobrej prasy na tym
      forum, ale chcecie czy nie chcecie - one to też ludzie;)))
      • mg2005 Re: Cycki i inne "takie obrazki" 08.11.08, 10:52
        kot_behemot8 napisała:

        uważam, że plaża
        > to przestrzeń publiczna a ta należy do wszystkich - także do ludzi
        o
        > innych poglądach niż ja. Polska zaś jest krajem bardzo
        > konserwatywnym obyczajowo i dla mnóstwa osób topless jest czymś
        > niedopuszczalnym. Nie widzę logicznego powodu, by prawo chroniło
        > wyłącznie dobro osób o moich poglądach, nie czuję się bardziej
        > uprawniona do takiej ochrony niz moherowa babcia która właśnie z
        > wnukami wybrała się na plażę. Po prostu - łatwiej jest mi zostać w
        > staniku a topless poopalać się we Francji, niż babci zrezygnować z
        > plaży bo razi ją mój widok. To kwestia umiejętności współżycia,
        > empatii, uznania, że nie tylko "ja" i "moje" się liczy...

        Jeden rozsądny głos wśród bandy oszołomów...
        • matylda1001 Re: Cycki i inne "takie obrazki" 08.11.08, 12:10
          >Jeden rozsądny głos wśród bandy oszołomów...<

          Owszem, bardzo rozsądny ale Ty, mimo, ze jest po Twojej myśli i tak
          go ne zrozumiałeś.
          ----------------------------------------------------------
          Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
          • mg2005 Re: Cycki i inne "takie obrazki" 08.11.08, 13:54
            matylda1001 napisała:
            >
            > Ty, mimo, ze jest po Twojej myśli i tak
            > go ne zrozumiałeś.

            Udowodnij.

            • matylda1001 Re: Cycki i inne "takie obrazki" 08.11.08, 14:19
              Dowód masz tu:

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=86961192&a=86971674
              ---------------------------------------------------------------
              "Kości zostały rzucone" - powiedział mąż, rzuciwszy chudą żonę.
              • mg2005 Re: Cycki i inne "takie obrazki" 08.11.08, 20:59
                matylda1001 napisała:

                > Dowód masz tu:

                " Czy w bikini chodzi się po ulicy czy na plaży?

                Jak to się ma do tematu ?

                > Zrób może nadludzki dla Ciebie wysiłek i przez sekundę się
                zastanów nad tym co
                > piszesz.

                Zrób nadludzki dla Ciebie wysiłek - i porzuć lewackie zabobony...

                > Nie należę do Twojej rodziny dlatego wypraszam sobie jakiekolwiek
                epitety.

                To nie pisz bzdur. "

                Gdzie tu widzisz dowód i dlaczego ?
      • dritte_dame Re: Cycki i inne "takie obrazki" 08.11.08, 14:02
        kot_behemot8 napisała:

        > Chodzi a sprawę wyroku sądu w Szczecinie jak sądzę?

        Nie.

        Chodzi mi dokładnie, tylko i wyłącznie o próbę uzyskania racjonalnie
        uzasadnionej odpowiedzi na dwa poniższe pytania:

        "Czy oglądanie nagich piersi dojrzałej kobiety może być w
        jakikolwiek sposób szkodliwe dla dzieci?

        Jeśli tak, to w jaki KONKRETNIE sposób?"
      • dritte_dame Re: Cycki i inne "takie obrazki" 08.11.08, 14:36
        kot_behemot8 napisała:

        > dla mnóstwa osób topless jest czymś
        > niedopuszczalnym.

        Właśnie próbuję się dowiedzieć dlaczego ci, dla których publiczny
        topless jest niedopuszczalny *niezależnie od okoliczności*, zapytani
        o wyjaśnienie swoich objekcji ZAWSZE zasłaniają się "szkodliwością
        dla dzieci".
        • mg2005 Re: Cycki i inne "takie obrazki" 08.11.08, 21:11
          dritte_dame napisała:

          > ci, dla których publiczny
          > topless jest niedopuszczalny *niezależnie od okoliczności*,
          zapytani
          > o wyjaśnienie swoich objekcji ZAWSZE zasłaniają się "szkodliwością
          > dla dzieci".

          Mylisz się.
      • 33qq Re: Cycki i inne "takie obrazki" 08.11.08, 14:55
        kot_behemot8 napisała:

        Tobie łatwiej, innym nie, prawo nie jest tylko dla ciebie. Owszem moglibyśmy
        pozostać przy prawie powiedzmy XIX wiecznym, ale chyba nie do końca o takie
        rozumienie przestrzegania prawa chodzi. Nie ma ono ugruntowywać wzorców, ale
        przełamywać niczym nie uzasadnione hamulce.
        • mg2005 Re: Cycki i inne "takie obrazki" 08.11.08, 20:55
          33qq napisał:

          > Nie ma ono ugruntowywać wzorców, ale
          > przełamywać niczym nie uzasadnione hamulce.

          Obyczajność nie jest uzasadnionym hamulcem ?
          • 33qq Re: Cycki i inne "takie obrazki" 08.11.08, 21:20
            oczywiście, że nie jest. Obejrzyj sobie modę plażową sprzed kilkudziesięciu lat
            i poczytaj jakie kontrowersje wzbudzała jej zmiana.
            • mg2005 Re: Cycki i inne "takie obrazki" 09.11.08, 19:40
              33qq napisał:

              > oczywiście, że nie jest.

              Ty też uważasz, że powinno być dozwolone chodzenie nago i
              załatwianie potrzeb fizjologicznych na ulicach ?
              • 33qq Re: Cycki i inne "takie obrazki" 09.11.08, 19:43
                A gdzie tak napisałem?
                • mg2005 Re: Cycki i inne "takie obrazki" 09.11.08, 19:52
                  33qq napisał:

                  > A gdzie tak napisałem?

                  "Miszczu logiki", gdybyś napisał ,to bym nie pytał...
                  Raczysz odpowiedzieć na pytanie ?
                  • 33qq Re: Cycki i inne "takie obrazki" 09.11.08, 20:02
                    No i gadaj tu z głupkiem
                    • mg2005 Re: Cycki i inne "takie obrazki" 09.11.08, 22:09
                      33qq napisał:

                      > No i gadaj tu z głupkiem

                      I znów się z tobą zgodzę. Gadanie z głupkiem (który nie rozumie
                      prostego pytania) to strata czasu - więc kończę. Bez odbioru.
    • mg2005 Re: Cycki i inne "takie obrazki" 08.11.08, 10:50
      dritte_dame napisała:
      >
      > Jeśli chodzi o nagie kobiece piersi to dlaczego właściwie dzieci
      > miały by ich nie oglądać?
      >
      > Czy oglądanie nagich piersi dojrzałej kobiety może być w
      jakikolwiek
      > sposób szkodliwe dla dzieci?
      >
      > Jeśli tak, to w jaki KONKRETNIE sposób?

      Uważasz, że powinno być dozwolone chodzenie po ulicy nago, bo to nie
      jest szkodliwe dla dzieci ?
      • pocoo Re: Cycki i inne "takie obrazki" 08.11.08, 11:54
        mg2005 napisał:

        >
        > Uważasz, że powinno być dozwolone chodzenie po ulicy nago, bo to nie
        > jest szkodliwe dla dzieci ?

        Czy w bikini chodzi się po ulicy czy na plaży?
        Zrób może nadludzki dla Ciebie wysiłek i przez sekundę się zastanów nad tym co piszesz.
        Nie należę do Twojej rodziny dlatego wypraszam sobie jakiekolwiek epitety.
        • mg2005 Re: Cycki i inne "takie obrazki" 08.11.08, 13:59
          pocoo napisała:
          >
          > Czy w bikini chodzi się po ulicy czy na plaży?

          Jak to się ma do tematu ?

          > Zrób może nadludzki dla Ciebie wysiłek i przez sekundę się
          zastanów nad tym co
          > piszesz.

          Zrób nadludzki dla Ciebie wysiłek - i porzuć lewackie zabobony...

          > Nie należę do Twojej rodziny dlatego wypraszam sobie jakiekolwiek
          epitety.

          To nie pisz bzdur.
          • 33qq Re: Cycki i inne "takie obrazki" 08.11.08, 14:56
            Cóż za logika i siła argumentów :D
            • mg2005 Re: Cycki i inne "takie obrazki" 08.11.08, 21:00
              33qq napisał:

              > Cóż za logika i siła argumentów :D
            • mg2005 Re: Cycki i inne "takie obrazki" 08.11.08, 21:01
              Raczej dobra rada, miszczu "logicznych argumentów" :))
              • 33qq Re: Cycki i inne "takie obrazki" 08.11.08, 21:25
                No widzisz, ty chociaż byś się postarał argumentować, wiem to trudne, ale i tak
                bardziej ośmieszyć się już nie możesz.
                • mg2005 Re: Cycki i inne "takie obrazki" 09.11.08, 19:35
                  33qq napisał:
                  > bardziej ośmieszyć się już nie możesz.

                  Bardziej niż ty ? Wyjątkowo się z tobą zgodzę...

                  • 33qq Re: Cycki i inne "takie obrazki" 09.11.08, 19:45
                    Bardziej niż do tej pory ci się udało. Po raz kolejny nadajesz moim słowom
                    znaczenie którego nie miały.
                    Przeczytaj sobie swoje analizy chociażby w tym wątku a zobaczysz jaki jesteś
                    płaski i śmieszny.
      • dritte_dame Re: Cycki i inne "takie obrazki" 08.11.08, 14:32
        mg2005 napisał:

        > Uważasz, że powinno być dozwolone chodzenie po ulicy nago,

        Nie domślaj się co ja uważam tylko wyczerpująco odpowiedz na dwa
        zadane pytania.
        • mg2005 Re: Cycki i inne "takie obrazki" 08.11.08, 21:08
          dritte_dame napisała:

          > Nie domślaj się co ja uważam

          Nie domyślam się - zadałem Ci pytanie:
          "Uważasz, że powinno być dozwolone chodzenie po ulicy nago, bo to
          nie
          jest szkodliwe dla dzieci ? "

          • arek103 Oczywiscie, ze tak! 08.11.08, 21:40
            mg2005 napisał:

            > dritte_dame napisała:
            >
            > > Nie domślaj się co ja uważam
            >
            > Nie domyślam się - zadałem Ci pytanie:
            > "Uważasz, że powinno być dozwolone chodzenie po ulicy nago, bo to
            > nie
            > jest szkodliwe dla dzieci ? "

            Powinno byc dozwolone! Po uliczkach przy niektorych plazach w niektorych krajach
            chodzi sie zreszta nago.

            Zanim zadasz komus pytanie wypadaloby najpierw samemu odpowiedziec na wczesniej
            zadane pytanie. Twoje pytanie jest zreszta nie na temat.
            • mg2005 Re: Oczywiscie, ze tak! 09.11.08, 19:45
              arek103 napisał:

              > > "Uważasz, że powinno być dozwolone chodzenie po ulicy nago, bo
              to
              > > nie
              > > jest szkodliwe dla dzieci ? "
              >
              > Powinno byc dozwolone!

              To dobry przykład jak lewactwo chciałoby cofnąć nas do poziomu
              zwierząt...

              > Zanim zadasz komus pytanie wypadaloby najpierw samemu odpowiedziec
              na wczesniej
              > zadane pytanie.

              Moje pytanie było pośrednią odpowiedzią - szkoda, że tego nie
              zauważyłeś. Wiem, zbyt wiele od ciebie oczekuję...

              >Twoje pytanie jest zreszta nie na temat.

              Przeciwnie - jw
          • dritte_dame Re: Cycki i inne "takie obrazki" 09.11.08, 00:21
            mg2005 napisał:

            > dritte_dame napisała:
            >
            > > Nie domślaj się co ja uważam
            >
            > Nie domyślam się - zadałem Ci pytanie:
            > "Uważasz, że powinno być dozwolone chodzenie po ulicy nago, bo to
            > nie
            > jest szkodliwe dla dzieci ? "

            Jeśli to ma być pytanie, to jest nieudolnie sformułowane i przez to
            tak niejednoznaczne że uniemożliwia sensowną odpowiedź.

            Czy chodzi o to czy dzieciom powinno się pozwalać chodzić po ulicy
            nago ponieważ to nie jest dla nich szkodliwe?
            • dritte_dame Re: Cycki i inne "takie obrazki" 09.11.08, 04:49
              dritte_dame napisała:

              > pytanie, to jest nieudolnie sformułowane

              Niemniej na użytek także innych ciekawych spróbuję odpowiedzieć na
              to czego *prawdopodobnie* miało ono dotyczyć:

              Otóż, po pierwsze, uważam że widok nagiej osoby dorosłej na ulicy
              nie jest w żaden sposób szkodliwy dla dzieci.

              Dalej: uważam że z samego powyższego w żaden sposób nie wynika to
              czy chodzenie po ulicy nago powinno czy też nie powinno być
              dozwolone ponieważ obecność dzieci na ulicy jest tylko jednym z
              wielu faktów, które naley tu wziąć pod uwagę.

              Następnie: uważam że widok nagiej osoby dorosłej na ulicy nie jest w
              żaden sposób szkodliwy dla kogokolwiek (nie tylko dla dzieci), w
              sensie *wyrządzenia szkody* zasługującej na prawne ukaranie.

              Z tego wynika że uważam iż chodzenie po ulicy nago powinno być
              dozwolone - w sensie: zawsze i bezwarunkowo *niekarane prawnie*.

              Natomiast z powyższego z kolei NIE WYNIKA czy uważam że chodzenie po
              ulicy nago powinno czy też nie powinno być niezależnie od
              okoliczności przez wszystkich chętnych *praktykowane*.

              Po prostu, nie mam w tej ostatniej sprawie swojej kategorycznej i
              uniwersalnej opinii gdyż nie potrzebuję jej mieć ponieważ tak jak
              decyzja o tym czy chodzić goło czy nie należy do samych golasów, tak
              też i jej późniejsze towarzyskie konsekwencje dotykają wyłącznie ich
              i właśnie na podstawie owych konsekwencji postanowią oni sami w
              swoim własnym interesie w jakich okolicznościach mają chęć i mogą
              ("powinni") a w jakich raczej nie powinni tego robić.
              • arek103 zima nie powinno byc dozwolone, bo sie mozna przez 09.11.08, 14:19
                dritte_dame napisała:
                ...
                > Z tego wynika że uważam iż chodzenie po ulicy nago powinno być
                > dozwolone - w sensie: zawsze i bezwarunkowo *niekarane prawnie*.
                ...

                Zima nie powinno byc dozwolone, bo sie mozna przeziebic, a to kosztuje
                podatnika. Powinno byc tez karane chodzenie bez szalika i czapki przy temp.
                ponizej 0 st. To po prostu zelezy od temperatury ;) W Afryce chodzi sie nago po
                ulicach, jakos nie szkodzi to dzieciom.
                • Gość: arek104 Re: zima nie powinno byc dozwolone, bo sie mozna IP: *.92b.tarnobrzeg.pilicka.pl 09.11.08, 16:16
                  arek103 napisał:

                  > dritte_dame napisała:
                  > ...
                  > > Z tego wynika że uważam iż chodzenie po ulicy nago powinno być
                  > > dozwolone - w sensie: zawsze i bezwarunkowo *niekarane prawnie*.
                  > ...
                  >
                  > Zima nie powinno byc dozwolone, bo sie mozna przeziebic, a to kosztuje
                  > podatnika. Powinno byc tez karane chodzenie bez szalika i czapki przy temp.
                  > ponizej 0 st. To po prostu zelezy od temperatury ;) W Afryce chodzi sie nago po
                  > ulicach, jakos nie szkodzi to dzieciom.
                  Mycie zębów też powinno być obowiązkowe. Bo niemycie powoduje różne schorzenia
                  uzębienia. A to kosztuje podatnika...
                  • arek103 Re: zima nie powinno byc dozwolone, bo sie mozna 09.11.08, 17:28
                    Gość portalu: arek104 napisał(a):

                    ...
                    > Mycie zębów też powinno być obowiązkowe. Bo niemycie powoduje różne schorzenia
                    > uzębienia. A to kosztuje podatnika...

                    Zakazane powinno byc przede wszystkim palenie i produkcja tytoniu. Co do mycia
                    zebow - nie wystarczy ich myc, trzeba je jeszcze myc prawidlowo! :)
                    • Gość: arek104 Re: zima nie powinno byc dozwolone, bo sie mozna IP: *.92b.tarnobrzeg.pilicka.pl 09.11.08, 17:33
                      arek103 napisał:

                      > Gość portalu: arek104 napisał(a):
                      >
                      > ...
                      > > Mycie zębów też powinno być obowiązkowe. Bo niemycie powoduje różne schor
                      > zenia
                      > > uzębienia. A to kosztuje podatnika...
                      >
                      > Zakazane powinno byc przede wszystkim palenie i produkcja tytoniu. Co do mycia
                      > zebow - nie wystarczy ich myc, trzeba je jeszcze myc prawidlowo! :)
                      No właśnie. Nieprawidłowe mycie zębów też powinno być zakazane. Dzięki za
                      zwrócenie uwagi.
                      Tak jak nieprawidłowe noszenie szalika (przewiązanego przez udo na przykład)
                      zimą. Zakazać też trzeba fast-foodów czy produkcji wódki. Podrzuć jeszcze parę
                      pomysłów. :)
                      • arek103 Re: zima nie powinno byc dozwolone, bo sie mozna 09.11.08, 18:20
                        Gość portalu: arek104 napisał(a):

                        > > Gość portalu: arek104 napisał(a):
                        > No właśnie. Nieprawidłowe mycie zębów też powinno być zakazane. Dzięki za
                        > zwrócenie uwagi.

                        Prosze bardzo.

                        > Tak jak nieprawidłowe noszenie szalika (przewiązanego przez udo na przykład)
                        > zimą. Zakazać też trzeba fast-foodów czy produkcji wódki. Podrzuć jeszcze parę
                        > pomysłów. :)

                        Jak na razie niezle pomysly podrzucasz ty...
                        A propos palenia tytoniu - zwieksza to ponad 20-krotnie ryzyko zachorowania na
                        raka pluca u palacych czynnie i 3-krotnie u palacych biernie. Uwazasz, ze to nie
                        jest wystarczajacy powod, zeby zdelegalizowac te uzywke? Marihuana jest mniej
                        szkodliwa.
                        • Gość: arek104 Re: zima nie powinno byc dozwolone, bo sie mozna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.08, 07:43
                          > Jak na razie niezle pomysly podrzucasz ty...
                          Te pomysły wynikają wprost z tego co piszesz :) Dziwi mnie tylko, że
                          ograniczasz się tylko do tytoniu.

                          > A propos palenia tytoniu - zwieksza to ponad 20-krotnie ryzyko
                          zachorowania na
                          > raka pluca u palacych czynnie i 3-krotnie u palacych biernie.
                          Uwazasz, ze to ni
                          > e
                          > jest wystarczajacy powod, zeby zdelegalizowac te uzywke? Marihuana
                          jest mniej
                          > szkodliwa.
                          Tak. Uważam, że to niewystarczający powód. To co robię z moim
                          własnym ciałem jest tylko i wyłącznie moją sprawą. Ewentualnie
                          najbliższej rodziny. Reszcie nic do tego co palę i piję.
              • opornik4 Re: Cycki i inne "takie obrazki" 09.11.08, 19:17
                dritte_dame napisała:
                > Z tego wynika że uważam iż chodzenie po ulicy nago powinno być
                > dozwolone - w sensie: zawsze i bezwarunkowo *niekarane prawnie*.

                Mam jednak kilka zastrzezen.
                1) Nie uwazam, zeby to bylo estetyczne, chyba, ze jednak ograniczono
                by owe "prawo do mlodych i zgrabnych.
                2) Jest to jednak niehigieniczne i zwiekszylo by przenoszenie chorob
                plciowych.

                A brnac dalej w Twoje poglady - nalezalo by rowniez zezwolic na
                uprawianie seksu na skwerkach, juz pojawila sie tego rodzaju moda.
                Pewne osoby skrzykuja sie telefonicznie i kopuluja na oczach
                zaskoczonej publicznosci.
                A co? Mozna przeciez pojsc na calosc.
                Jak postep, to konsekwentnie.
                • dritte_dame Re: Cycki i inne "takie obrazki" 09.11.08, 21:55
                  opornik4 napisała:

                  > dritte_dame napisała:
                  > > Z tego wynika że uważam iż chodzenie po ulicy nago powinno być
                  > > dozwolone - w sensie: zawsze i bezwarunkowo *niekarane prawnie*.
                  >
                  > Mam jednak kilka zastrzezen.
                  > 1) Nie uwazam, zeby to bylo estetyczne,

                  Niewątpliwie, ale to kwestia gustu.
                  A gusta bywają różne i prawo nie jest od tego żeby kryminalizować
                  coś co temu lub owemu nie odpowiada estetycznie.


                  > 2) Jest to jednak niehigieniczne

                  Nie rozumiem tego zastrzeżenia.
                  Co jest niehigieniczne?
                  Chodzenie po ulicy nago?
                  W jaki sposób?
                  Czy dlatego że bosa niehigieniczna stopa może w kontakcie
                  zanieczyścić higieniczny chodnik?

                  Chodzenie to tylko chodzenie. Nie obejmuje na przykład siadania
                  gołym ciałem na siedzeniu w autobusie i innych
                  podobnie "kontaktowych" czynności.


                  > i zwiekszylo by przenoszenie chorob plciowych.

                  A to w jaki sposób?
                  "Choroby płciowe" to dokładniej: choroby *przenoszone drogą płciową*.
                  Czy spoglądanie jest konataktem seksualnym?


                  > A brnac dalej w Twoje poglady

                  Problem z brnięciem dalej w poglądy innej osoby poza granicę
                  wyznaczoną dotychczasowym sprecyzowaniem tych poglądów przez ową
                  osobę jest taki, że brnący ma bardzo wysoką szansę zabrnięcia w
                  absurdalne wnioski.

                  Ośmielę się zauważyć że taką właśnie szansę poniżej wykorzystałaś :D

                  > nalezalo by rowniez zezwolic na
                  > uprawianie seksu na skwerkach, juz pojawila sie tego rodzaju moda.
                  > Pewne osoby skrzykuja sie telefonicznie i kopuluja na oczach
                  > zaskoczonej publicznosci.

                  Ależ, owe publiczne orgie organizowane są przecież DLATEGO żeby
                  kontestować ich prawny zakaz a nie po to żeby sobie ot tak
                  zwyczajnie towarzysko pociupciać! :))

                  OCZYWIŚCIE że należy na nie zezwolić - a dokładniej: znieść ich
                  prawną karalność, ponieważ jakkolwiek niewątpliwie ekscentryczna,
                  jest to forma ludzkiej aktywności, która nie wyrządza żadnej szkody
                  ludziom nie biorącym w niej udziału a wzięcie udziału jest
                  całkowicie dobrowolne.

                  Jak już napisałam: brak prawnej karalności nie oznacza automatycznie
                  zachęty to praktykowania.

                  W przypadku publicznych orgii, zniesienie karalności doprowadzi
                  prędzej do ich zaniku niż do upowszechnienia ponieważ zniesienie
                  karalności usunie *rzeczywisty* powód, który motywuje ludzi do
                  organizowania takich happeningów.
                  • mg2005 Re: Cycki i inne "takie obrazki" 09.11.08, 22:18
                    > OCZYWIŚCIE że należy na nie zezwolić - a dokładniej: znieść ich
                    > prawną karalność, ponieważ jakkolwiek niewątpliwie ekscentryczna,
                    > jest to forma ludzkiej aktywności, która nie wyrządza żadnej
                    szkody
                    > ludziom nie biorącym w niej udziału a wzięcie udziału jest
                    > całkowicie dobrowolne.
                    >
                    > Jak już napisałam: brak prawnej karalności nie oznacza
                    automatycznie
                    > zachęty to praktykowania.
                    >
                    > W przypadku publicznych orgii, zniesienie karalności doprowadzi
                    > prędzej do ich zaniku niż do upowszechnienia ponieważ zniesienie
                    > karalności usunie *rzeczywisty* powód, który motywuje ludzi do
                    > organizowania takich happeningów.

                    A publicznego załatwiania potrzeb fizjologicznych też nie karać ?

                    Znów dobry przykład, że lewusy chcą nas cofnąć do świata zwierzęcego.
                    • dritte_dame Re: Cycki i inne "takie obrazki" 10.11.08, 02:04
                      mg2005 napisał:

                      > A publicznego załatwiania potrzeb fizjologicznych też nie karać ?

                      Karać.
                      • mg2005 Re: Cycki i inne "takie obrazki" 11.11.08, 14:42
                        dritte_dame napisała:

                        > mg2005 napisał:
                        >
                        > > A publicznego załatwiania potrzeb fizjologicznych też nie karać ?
                        >
                        > Karać.

                        Dlaczego ?...
                        Znów popadasz w sprzeczność:
                        "Ale niedojrzałością jest również takie obrażanie się na obrażanie
                        obyczajów społecznych, które przejawia się domaganiem się użycia
                        PRAWA do obrony OBYCZAJÓW.

                        Postępujących nieobyczajnie ale w sposób nie wyrządzający szkody,
                        powinny spotykać wyłącznie obyczajowe a nie karne konsekwencje"
                        :))
                        • dritte_dame Re: Cycki i inne "takie obrazki" 12.11.08, 00:20
                          mg2005 napisał:

                          > dritte_dame napisała:
                          >
                          > > mg2005 napisał:
                          > >
                          > > > A publicznego załatwiania potrzeb fizjologicznych też nie
                          karać ?
                          > >
                          > > Karać.
                          >
                          > Dlaczego ?...

                          Za powodowanie biologicznego zagrożenia dla otoczenia przez
                          pozostawianie swoich odchodów w powszechnie dostępnym miejscu
                          publicznym.
                          • mg2005 Re: Cycki i inne "takie obrazki" 14.11.08, 14:42
                            dritte_dame napisała:

                            > Za powodowanie biologicznego zagrożenia dla otoczenia przez
                            > pozostawianie swoich odchodów w powszechnie dostępnym miejscu
                            > publicznym.

                            Ja nic nie pisałem o 'pozostawianiu' - może posprzątać albo robić do
                            kubełka :)
                            Pytałem o karanie samej czynności wykonywanej na ulicy. A więc ?
                            • dritte_dame Re: Cycki i inne "takie obrazki" 14.11.08, 18:53
                              mg2005 napisał:

                              > dritte_dame napisała:
                              >
                              > > Za powodowanie biologicznego zagrożenia dla otoczenia przez
                              > > pozostawianie swoich odchodów w powszechnie dostępnym miejscu
                              > > publicznym.
                              >
                              > Ja nic nie pisałem o 'pozostawianiu' - może posprzątać albo robić do
                              > kubełka :)
                              > Pytałem o karanie samej czynności wykonywanej na ulicy. A więc ?

                              Nie jest praktycznie możliwe wykonanie na ulicy "samej czynności bez
                              pozostawienia". Nie jest możliwe posprzątanie drobnoustrojów bez śladu ani nie
                              jest możliwe nie rozproszenie ich w czasie "czynności" w powietrzu o ile
                              "organy" nie są połączone ze szczelnym pojemnikiem tak samo szczelnym (a więc,
                              zakrywającym "organy") przewodem.

                              Czyli: za wydalanie na ulicy bez szczelnego połączenia "organów" z hermetycznym
                              pojemnikiem należy się kara za powodowanie zagrożenia epidemią.
                              • mg2005 Re: Cycki i inne "takie obrazki" 15.11.08, 11:26
                                dritte_dame napisała:
                                >
                                > Czyli: za wydalanie na ulicy bez szczelnego połączenia "organów" z
                                hermetycznym
                                > pojemnikiem należy się kara za powodowanie zagrożenia epidemią.


                                Bzdury piszesz... Wg Ciebie należy karać wszystkich posiadaczy psów
                                - nawet jeśli sprzątają po swoich psach...
                                • dritte_dame Re: Cycki i inne "takie obrazki" 15.11.08, 14:12
                                  mg2005 napisał:

                                  > Bzdury piszesz... Wg Ciebie należy karać wszystkich posiadaczy psów
                                  > - nawet jeśli sprzątają po swoich psach...

                                  Bzdury piszesz.

                                  Jaką psią chorobą można się zarazić od psa?
                                  • mg2005 Re: Cycki i inne "takie obrazki" 16.11.08, 18:05
                                    dritte_dame napisała:

                                    > mg2005 napisał:
                                    >
                                    > > Bzdury piszesz... Wg Ciebie należy karać wszystkich posiadaczy
                                    psów
                                    > > - nawet jeśli sprzątają po swoich psach...
                                    >
                                    > Bzdury piszesz.

                                    Czyżby ?

                                    >
                                    > Jaką psią chorobą można się zarazić od psa?

                                    Czyli nie masz nic przeciwko, aby psy załatwiały się do piaskownicy,
                                    w której bawi sie twoje dziecko ?... :)

                                    A po co odrobacza sie psy ? Bo te robaki są szkodliwe dla ludzi,
                                    zwłaszcza dla dzieci.
                                    • dritte_dame Re: Cycki i inne "takie obrazki" 16.11.08, 21:52
                                      mg2005 napisał:

                                      > Czyli nie masz nic przeciwko, aby psy załatwiały się do
                                      piaskownicy,
                                      > w której bawi sie twoje dziecko ?... :)

                                      Na jakiej podstawie jest owo "czyli" powyżej?

                                      Cienko już przędziesz skoro pozostało Ci jedynie przypisywanie mi
                                      poglądów, których nigdzie nie wyraziłam a następnie "dyskutowanie" z
                                      nimi.

                                      Nie możesz dać rady, więc zaczynasz dyskutować sam ze sobą:
                                      z "moimi" poglądami, które sam na potrzeby takiej "dyskusji"
                                      produkujesz.
                                      • mg2005 Re: Cycki i inne "takie obrazki" 17.11.08, 18:20
                                        dritte_dame napisała:

                                        >
                                        > Cienko już przędziesz skoro pozostało Ci jedynie przypisywanie mi
                                        > poglądów, których nigdzie nie wyraziłam

                                        Ja pytam - bo skoro psie kupy nie przenoszą chorób, to dlaczego nie ?

                                        Wyjaśnij: dlaczego załatwianie się psów nie powinno być karane, a
                                        załatwianie się ludzi - tak ?
                                        • dritte_dame Re: Cycki i inne "takie obrazki" 18.11.08, 02:50
                                          mg2005 napisał:

                                          > Wyjaśnij: dlaczego załatwianie się psów nie powinno być karane

                                          To czy "załatwianie się psów nie powinno być karane" zależy old
                                          wielu dodatkowych okoliczności sprawy i nie widzę potrzeby tracenia
                                          czasu na dalsze brnięcie w te detale ponieważ nijak się one mają do
                                          problemu tu rozważanego:

                                          "Czy oglądanie nagich piersi dojrzałej kobiety może być w
                                          jakikolwiek
                                          sposób szkodliwe dla dzieci?

                                          Jeśli tak, to w jaki KONKRETNIE sposób?
                                          "
                  • opornik4 Re: Cycki i inne "takie obrazki" 09.11.08, 22:31
                    dritte_dame napisała:
                    > Chodzenie to tylko chodzenie. Nie obejmuje na przykład siadania
                    > gołym ciałem na siedzeniu w autobusie i innych
                    > podobnie "kontaktowych" czynności.
                    Niestety, jak wiemy z zycia - w tym czym po ulicy chodzimy, siadamy
                    na lawce w parku, w autobusie i tramwaju. Stajemy w sklepowej
                    kolejce,moze Tobie by nie przeszkadzalo, gdyby Cie "niechcacy" jakis
                    fiut dotykal - mnie tak.

                    > A to w jaki sposób?
                    > "Choroby płciowe" to dokładniej: choroby *przenoszone drogą
                    płciową*.
                    > Czy spoglądanie jest konataktem seksualnym?

                    Choroby plciowe, przenosi sie nie tylko poprzez kontakt seksualny,
                    mozna france dorwac poprzez siadanie na wspolnej desce klozetowej,
                    bylo by mozna poprzez np. lawke.

                    Jezeli masz dzieci, to sie przy nich bzykaj. Ja nie mam ochoty,
                    aby moj wnuczek z takimi widokami sie oswajal.
                    W Niemczech nawet spolkujacych psow nie wystawia sie na widok
                    publiczny.
                    Ty nie masz nic przeciw publicznym pazeniu sie ludzi, innym juz nie
                    przeszkadza facet branzlujacy sie w malym pomieszczeniu na oczach
                    dzieci.
                    A swoja droga, chcialabys sie z takim w windzie przejechac?
                    • dritte_dame Re: Cycki i inne "takie obrazki" 10.11.08, 02:00
                      opornik4 napisała:

                      > dritte_dame napisała:
                      > > Chodzenie to tylko chodzenie. Nie obejmuje na przykład siadania
                      > > gołym ciałem na siedzeniu w autobusie i innych
                      > > podobnie "kontaktowych" czynności.
                      > Niestety, jak wiemy z zycia - w tym czym po ulicy chodzimy,
                      siadamy
                      > na lawce w parku, w autobusie i tramwaju. Stajemy w sklepowej
                      > kolejce,moze Tobie by nie przeszkadzalo, gdyby Cie "niechcacy"
                      jakis
                      > fiut dotykal - mnie tak.

                      To jest w ośrodkach naturystycznych problem bardzo łatwo
                      rozwiązywalny w taki sposób że wszystkim znana jest i jest
                      przestrzegana zasada że tam gdzie w przestrzeni publicznej nagie
                      ciało może wejść w celowy lub przypadkowy kontakt z innym obiektem
                      (ławką, krzesłem, leżakiem, sąsiadem w kolejce, itp..) tam barierą
                      między jednym a drugim powinien być po prostu ręcznik.


                      > Jezeli masz dzieci, to sie przy nich bzykaj.
                      > ..
                      > Ty nie masz nic przeciw publicznym pazeniu sie ludzi
                      > ..
                      > A swoja droga, chcialabys sie z takim w windzie przejechac?

                      Widzę że nadal uparcie "brniesz w poglądy", mimo ostrzeżenia że to
                      droga na manowce :))

                      A mnie przecież chodzi wyłącznie tylko o to:

                      "Czy oglądanie nagich piersi dojrzałej kobiety może być w
                      jakikolwiek sposób szkodliwe dla dzieci?

                      Jeśli tak, to w jaki KONKRETNIE sposób?"
              • mg2005 Re: Cycki i inne "takie obrazki" 09.11.08, 22:30
                dritte_dame napisała:

                > Otóż, po pierwsze, uważam że widok nagiej osoby dorosłej na ulicy
                > nie jest w żaden sposób szkodliwy dla dzieci.
                >

                > Następnie: uważam że widok nagiej osoby dorosłej na ulicy nie jest
                w
                > żaden sposób szkodliwy dla kogokolwiek (nie tylko dla dzieci), w
                > sensie *wyrządzenia szkody* zasługującej na prawne ukaranie.
                >
                > Z tego wynika że uważam iż chodzenie po ulicy nago powinno być
                > dozwolone - w sensie: zawsze i bezwarunkowo *niekarane prawnie*.

                Powyżej wykazałaś poziom swojego oszołomstwa, który uniemożliwia
                sensowną dyskusję z Tobą w tej sprawie...

                Natomiast mogę odpowiedzieć na twoje pytanie z początku wątku:
                szkodliwość dla dziecka polega na szkodliwości wychowawczej
                (dysonans wychowawczy).
                • dritte_dame Szkodliwość 10.11.08, 02:26
                  mg2005 napisał:

                  > dritte_dame napisała:
                  >
                  > > Otóż, po pierwsze, uważam że widok nagiej osoby dorosłej na
                  ulicy
                  > > nie jest w żaden sposób szkodliwy dla dzieci.
                  > >
                  >
                  > > Następnie: uważam że widok nagiej osoby dorosłej na ulicy nie
                  jest
                  > w
                  > > żaden sposób szkodliwy dla kogokolwiek (nie tylko dla dzieci), w
                  > > sensie *wyrządzenia szkody* zasługującej na prawne ukaranie.
                  > >
                  > > Z tego wynika że uważam iż chodzenie po ulicy nago powinno być
                  > > dozwolone - w sensie: zawsze i bezwarunkowo *niekarane prawnie*.
                  >
                  > Powyżej wykazałaś poziom swojego oszołomstwa, który uniemożliwia
                  > sensowną dyskusję z Tobą w tej sprawie...

                  Nie.
                  Powyżej po prostu przeprowadziłam wywód, którego nie jesteś w stanie
                  obalić gdyż aby go obalić musiałbyś uzasadnić że należy karać
                  prawnie za czyny nie przynoszące nikomu szkody.


                  > Natomiast mogę odpowiedzieć na twoje pytanie z początku wątku:
                  > szkodliwość dla dziecka polega na szkodliwości wychowawczej

                  No i wszystko jasne! :D:D
                  Szkodliwość polega na szkodliwości :))


                  > (dysonans wychowawczy).

                  Zwracam Ci uwagę na to że każdy dysonans można usunąć modyfikując
                  jeden z DWÓCH niekompatybilnych aspektów sprawy.

                  Jeżeli rodzice upierają się przy tym żeby wychowywać dziecko w
                  sposób niekompatybilny do niektórych rzeczywistych sytuacji, które
                  może ono napotkać w przestrzeni publicznej to to ich (rodziców)
                  metody są źródłem tego dysonansu i to oni powinni je zmienić zamiast
                  (w oczywisty sposób daremnie) domagać się od reszty stale
                  ewoluującego świata żeby dostosował się do ich już nieadekwatnych
                  metod.
                  • mg2005 Re: Szkodliwość 11.11.08, 14:57
                    dritte_dame napisała:

                    > Powyżej po prostu przeprowadziłam wywód,
                    którego nie jesteś w stanie
                    > obalić

                    Jak obalić ?!... Równie dobrze mógłbym "obalić" pogląd Niemców, że
                    dobrze jest przerabiać ludzi na mydło, albo pogląd komunistów, że
                    dobrze jest mordować 'wrogów klasowych'...
                    Aksjologii nie da się udowodnić - albo się ją rozumie albo jest się
                    socjopatą...

                    gdyż aby go obalić musiałbyś uzasadnić że należy karać
                    > prawnie za czyny nie przynoszące nikomu szkody.

                    W takim razie zdefiniuj : jak rozumiesz 'szkodę' ?...


                    >
                    > No i wszystko jasne! :D:D
                    > Szkodliwość polega na szkodliwości :))

                    Rechoczesz się z własnej głupoty - gratuluję...

                    >
                    > Zwracam Ci uwagę na to że każdy dysonans można usunąć modyfikując
                    > jeden z DWÓCH niekompatybilnych aspektów sprawy.

                    Nie musisz się mądrzyć...

                    >
                    > Jeżeli rodzice upierają się przy tym żeby wychowywać dziecko w
                    > sposób niekompatybilny do niektórych rzeczywistych sytuacji, które
                    > może ono napotkać w przestrzeni publicznej to to ich (rodziców)
                    > metody są źródłem tego dysonansu i to oni powinni je zmienić
                    zamiast
                    > (w oczywisty sposób daremnie) domagać się od reszty stale
                    > ewoluującego świata żeby dostosował się do ich już nieadekwatnych
                    > metod.
                    >

                    Typowo lewackie stawianie sprawy na głowie...
                    Teraz zastanów się co to jest 'obyczaj społeczny'.
                    • dritte_dame Re: Szkodliwość 12.11.08, 01:35
                      mg2005 napisał:

                      > dritte_dame napisała:
                      >
                      > > Powyżej po prostu przeprowadziłam wywód,
                      > którego nie jesteś w stanie
                      > > obalić
                      [...]
                      > gdyż aby go obalić musiałbyś uzasadnić że należy karać
                      > > prawnie za czyny nie przynoszące nikomu szkody.
                      >
                      > W takim razie zdefiniuj : jak rozumiesz 'szkodę' ?...

                      Nie mam potrzeby tego robić ponieważ twierdzę że "szkoda" w
                      rozważanych przez nas sytuacjach nie istnieje (nie jest wyrządzana).

                      Podobnie jak w przypadku postulowania istnienia "boga", to proponent
                      takiego isnienia a nie jego oponent ma obowiązek zdefiniować
                      postulowany byt (lub zjawisko) a następnie dostarczyć ewidencję
                      podtrzymującą hipotezę istnienia.
                      • dritte_dame Dla kogo publiczna nagość jest szkodliwa ... 12.11.08, 05:12
                        ... i w jaki KONKRETNIE sposób.


                        > mg2005 napisał:
                        >
                        > > W takim razie zdefiniuj : jak rozumiesz 'szkodę' ?...

                        Właściwie pozostaje do napisania jeszcze tylko jedno: zdefiniowanie
                        owej "szkodliwości wychowawczej" powodującej "dysonans wychowawczy".

                        W tym kontekście, owszem, okazjonalna publiczna nagość JEST
                        szkodliwa - w pewien szczególny sposób:

                        Jest ona mianowicie szkodliwa nie dla samych dzieci lecz dla
                        niektórych rodziców stosujących określone metody wychowawcze.

                        A konkretniej, jest ona szkodliwa nie dla samych tych rodziców
                        bezpośrednio lecz dla sukcesu prowadzonego przez nich procesu
                        wychowawczego.

                        Zatem: rodzice protestujący przeciwko publicznej nagości
                        ponieważ "jest szkodliwa dla dzieci" w istocie protestują ponieważ
                        publiczna nagość jest szkodliwa nie "dla dzieci" tylko dla celów
                        prowadzonego przez tych rodziców wychowania.

                        Okazjonalnie napotykana publiczna nagośc frustruje wysiłki tych
                        rodziców zmierzające do wychowania ludzi:

                        * Traktujących seksualność a nawet tylko nagość własną i innych
                        ludzi jako zło oczywiste i samo w sobie.

                        * Pozostających w ignorancji w zakresie wielu istotnych aspektów
                        anatomii, fizjologii i psychologii ludzkiej i przez to obarczonych
                        fobiami, bezradnością i niezdarnością w kontaktach intymnych.

                        * Wystawionych na wiele niebezpieczeństw spowodowanych ową
                        ignorancją.

                        * Stwarzających innym wiele zagrożeń spowodowanych ową ignorancją.

                        * Niezręcznych w kontaktach ze społecznościami spoza swojego kręgu
                        ludzi wychowanych w podobnych ograniczeniach.

                        * Narażonych na stały wewnętrzny dyskomfort w razie kontaktów z
                        takimi społecznościami. Kontaktów, które z różnych względów mogą być
                        poza tym albo pożądane albo nieuniknione.

                        * Usiłujących dla usunięcia tego dyskomfortu narzucać innym na
                        drodze prawnej lub przez agresywne zachowanie włane, podobne
                        ograniczenia jakie im narzucono w drodze wychowania i przez to
                        popadających w niepotrzebne konflikty z otoczeniem.

                        * Irracjonalnie traktujących z wyższością i pogardliwie społeczności
                        ludzkie, które z powodów geograficzno-klimatycznych "latają goło".

                        * Kontynuujących przekazywanie wszystkich powyższych obciążeń
                        przyszłym pokoleniom w drodze wychowania swoich własnych dzieci.


                        Skoro więc okazjonalna publiczna nagość przeszkadza w osiągnięciu
                        wyżej wymienionych rezultatów wychowania dzieci to uważam że należy
                        dołożyć wszelkich starań aby jej w tym zakresie szkodliwość jak
                        najbardziej wzmocnić i upowszechnić.
                        • brum.pl1 Stek bzdur 12.11.08, 07:36
                          Nie zasługujących na komentarz.
                        • mg2005 Re: Dla kogo publiczna nagość jest szkodliwa ... 14.11.08, 17:07
                          dritte_dame napisała:

                          >
                          > W tym kontekście, owszem, okazjonalna publiczna nagość JEST
                          > szkodliwa - w pewien szczególny sposób:
                          >
                          > Jest ona mianowicie szkodliwa nie dla samych dzieci lecz dla
                          > niektórych rodziców stosujących określone metody wychowawcze.

                          Nie - jest szkodliwa dla dzieci wychowanych w normalny sposób.
                          Jest to dla nich szok i trauma.


                          Jak już pisałem wcześniej, nie będę dyskutować z twoim lewackim
                          oszołomstwem (negacja całej kultury naszej cywilizacji), bo byłoby
                          to "rzucanie pereł przed wieprze" , ale teraz po prostu bredzisz... :

                          >
                          > Okazjonalnie napotykana publiczna nagośc frustruje wysiłki tych
                          > rodziców zmierzające do wychowania ludzi:
                          >
                          > * Traktujących seksualność a nawet tylko nagość własną i innych
                          > ludzi jako zło oczywiste i samo w sobie.

                          Udowodnij tę brednię.
                          Nie 'sama w sobie', ale publiczna.

                          >
                          > * Pozostających w ignorancji w zakresie wielu istotnych aspektów
                          > anatomii, fizjologii i psychologii ludzkiej i przez to obarczonych
                          > fobiami, bezradnością i niezdarnością w kontaktach intymnych.

                          Udowodnij. Co ma piernik do wiatraka ?

                          >
                          > * Narażonych na stały wewnętrzny dyskomfort w razie kontaktów z
                          > takimi społecznościami. Kontaktów, które z różnych względów mogą
                          być
                          > poza tym albo pożądane albo nieuniknione.

                          Kontakty z dzikusami ?!

                          >
                          > * Usiłujących dla usunięcia tego dyskomfortu narzucać innym na
                          > drodze prawnej lub przez agresywne zachowanie włane, podobne
                          > ograniczenia jakie im narzucono w drodze wychowania i przez to
                          > popadających w niepotrzebne konflikty z otoczeniem.

                          Typowo lewackie wykręcanie kota ogonem...
                          >


                          > * Irracjonalnie traktujących z wyższością i pogardliwie
                          społeczności
                          > ludzkie, które z powodów geograficzno-klimatycznych "latają goło".

                          To nie wymóg klimatu , ale prymitywizm kulturowy.

                          Jeden post, a tyle bredni. Arek i Piwi to przy Tobie
                          intelektualiści...

                          • dritte_dame Re: Dla kogo publiczna nagość jest szkodliwa ... 14.11.08, 19:23
                            mg2005 napisał:

                            > jest szkodliwa dla dzieci wychowanych w normalny sposób.
                            > Jest to dla nich szok i trauma.

                            Wychowaj dziecko nieumiejące pływać
                            i miej potem pretensje do wody że się można w niej utopić.
                            • dritte_dame Re: Dla kogo publiczna nagość jest szkodliwa ... 14.11.08, 21:33
                              A tak poza tym, to skąd wiadomo że to co napisałeś poniżej w ogóle
                              odpowiada rzeczywistości?

                              > mg2005 napisał:
                              >
                              > > jest szkodliwa dla dzieci wychowanych w normalny sposób.
                              > > Jest to dla nich szok i trauma.

                              SKĄD WIADOMO że "jest to dla nich szok i trauma" ?
                              • mg2005 Re: Dla kogo publiczna nagość jest szkodliwa ... 15.11.08, 11:30
                                dritte_dame napisała:
                                >
                                > SKĄD WIADOMO że "jest to dla nich szok i trauma" ?

                                Zapytaj psychologa, skoro sama nie rozumiesz.
                                • dritte_dame Re: Dla kogo publiczna nagość jest szkodliwa ... 15.11.08, 14:15
                                  mg2005 napisał:

                                  > dritte_dame napisała:
                                  > >
                                  > > SKĄD WIADOMO że "jest to dla nich szok i trauma" ?
                                  >
                                  > Zapytaj psychologa, skoro sama nie rozumiesz.

                                  Ty go zapytaj i potem tu powiedz.

                                  Ja nie muszę pytać bo ja odpowiedź już znam.
                                  • dritte_dame Re: Dla kogo publiczna nagość jest szkodliwa ... 15.11.08, 14:23
                                    dritte_dame napisała:

                                    > mg2005 napisał:
                                    >
                                    > > dritte_dame napisała:
                                    > > >
                                    > > > SKĄD WIADOMO że "jest to dla nich szok i trauma" ?
                                    > >
                                    > > Zapytaj psychologa, skoro sama nie rozumiesz.
                                    >
                                    > Ty go zapytaj i potem tu powiedz.
                                    >
                                    > Ja nie muszę pytać bo ja odpowiedź już znam.


                                    CZYM SIĘ OBJAWIAJĄ owe "szok i trauma"?
                                    • mg2005 Re: Dla kogo publiczna nagość jest szkodliwa ... 16.11.08, 17:59
                                      dritte_dame napisała:
                                      >
                                      >
                                      > CZYM SIĘ OBJAWIAJĄ owe "szok i trauma"?

                                      Może objawiać sie różnie. Ponownie odsyłam Cię do fachowych źródeł.
                                      • dritte_dame Re: Dla kogo publiczna nagość jest szkodliwa ... 16.11.08, 21:43
                                        mg2005 napisał:

                                        > dritte_dame napisała:
                                        > >
                                        > >
                                        > > CZYM SIĘ OBJAWIAJĄ owe "szok i trauma"?
                                        >
                                        > Może objawiać sie różnie.

                                        Jak KONKRETNIE?

                                        Jak objawia się "szok i trauma" u dziecka gdy na ulicy lub na plaży
                                        zobaczy obnażony kobiecy cycek?

                                        Podaj dokładną kolejność wszystkich istotnych w tej sytuacji
                                        zdarzeń, wszystkich obserwowanych zjawisk oraz przeanalizuj związki
                                        przyczynowo-skutkowe między tymi zdarzeniami.


                                        > Ponownie odsyłam Cię do fachowych źródeł.

                                        Powyższym demonstrujesz wszystkim swoją NIECHĘĆ udzielenia własnej
                                        rzeczowej odpowiedzi.
                                        Zdajesz sobie bowiem sprawę że zgodna z obserwowalnymi faktami
                                        konkretna odpowiedź natychmiast obala hipotezę utrzymującą że to
                                        *dostrzeżona nagość* jest powodem* "szoku i traumy".

                                        Ja nie neguję tego że "szok i trauma" *mogą wystąpić* gdy dziecko
                                        podczas takiego incydentu jest akurat pod opieką niedojrzałego
                                        emocjonalnie rodzica powielającego na swoim dziecku te same błędy
                                        wychowawcze, które dzadkowie dziecka popełnili wychowując owego
                                        rodzica.
                                        Ja twierdzę że jeśli "szok i trauma" wystąpią to ich rzeczywistą
                                        podstawową przyczyną NIE JEST dostrzeżenie przez dziecko czyjejś
                                        nagości.
                                        • mg2005 Re: Dla kogo publiczna nagość jest szkodliwa ... 17.11.08, 21:23
                                          dritte_dame napisała:

                                          > Jak KONKRETNIE?

                                          Konkretnie na różne sposoby. Zajrzyj wreszcie do fachowej literatury.

                                          >
                                          > Jak objawia się "szok i trauma" u dziecka gdy na ulicy lub na
                                          plaży
                                          > zobaczy obnażony kobiecy cycek?
                                          >
                                          > Podaj dokładną kolejność wszystkich istotnych w tej sytuacji
                                          > zdarzeń, wszystkich obserwowanych zjawisk oraz przeanalizuj
                                          związki
                                          > przyczynowo-skutkowe między tymi zdarzeniami.

                                          Nie oczekuj tu korepetycji z psychologii. Zajrzyj do fachowych
                                          źródeł - skoro nie starcza Ci zdrowego rozsądku...

                                          > > Ponownie odsyłam Cię do fachowych źródeł.
                                          >
                                          > Powyższym demonstrujesz wszystkim swoją NIECHĘĆ udzielenia własnej
                                          > rzeczowej odpowiedzi.

                                          j.w.

                                          >
                                          > Ja nie neguję tego że "szok i trauma" *mogą wystąpić* gdy dziecko
                                          > podczas takiego incydentu jest akurat pod opieką niedojrzałego
                                          > emocjonalnie rodzica powielającego na swoim dziecku te same błędy
                                          > wychowawcze, które dzadkowie dziecka popełnili wychowując owego
                                          > rodzica.

                                          Lewacki bełkot. Bez komentarza.

                                          > Ja twierdzę że jeśli "szok i trauma" wystąpią to ich rzeczywistą
                                          > podstawową przyczyną NIE JEST dostrzeżenie przez dziecko czyjejś
                                          > nagości.

                                          A dostrzeżenie załatwiania przez kogoś potrzeb fizjologicznych ?
                                  • mg2005 Re: Dla kogo publiczna nagość jest szkodliwa ... 16.11.08, 18:01
                                    dritte_dame napisała:

                                    > > SKĄD WIADOMO że "jest to dla nich szok i trauma" ?

                                    Z psychologii.

                                    >
                                    > Ja nie muszę pytać bo ja odpowiedź już znam.

                                    To po co pytasz ? :)
                                    • dritte_dame Re: Dla kogo publiczna nagość jest szkodliwa ... 16.11.08, 21:05
                                      mg2005 napisał:

                                      > dritte_dame napisała:
                                      >
                                      > > > SKĄD WIADOMO że "jest to dla nich szok i trauma" ?
                                      >
                                      > Z psychologii.
                                      >
                                      > >
                                      > > Ja nie muszę pytać bo ja odpowiedź już znam.
                                      >
                                      > To po co pytasz ? :)

                                      Żeby publicznie wykazać że Ty nie masz o tym pojęcia.
                                      • mg2005 Re: Dla kogo publiczna nagość jest szkodliwa ... 17.11.08, 21:25
                                        dritte_dame napisała:

                                        >
                                        > Żeby publicznie wykazać że Ty nie masz o tym pojęcia.

                                        To wykaż. Chętnie popatrzę :)
                                        • dritte_dame Re: Dla kogo publiczna nagość jest szkodliwa ... 18.11.08, 03:08
                                          mg2005 napisał:

                                          > dritte_dame napisała:
                                          >
                                          > > Żeby publicznie wykazać że Ty nie masz o tym pojęcia.
                                          >
                                          > To wykaż. Chętnie popatrzę :)

                                          Sam wykazałeś.
                                          Własnym tekstem :)


                                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=86961192&wv.x=2&a=87343397


                                          mg2005 napisał:

                                          > dritte_dame napisała:
                                          >
                                          > > Jak KONKRETNIE?
                                          >
                                          > Konkretnie na różne sposoby. Zajrzyj wreszcie do fachowej
                                          literatury.
                                          [...]
                                          > Nie oczekuj tu korepetycji z psychologii. Zajrzyj do fachowych
                                          > źródeł
                                          [...]
                                          > > > Ponownie odsyłam Cię do fachowych źródeł.
                                          [...]
                                          > j.w.
                                          [...]
                                          > Lewacki bełkot. Bez komentarza.


                                          Ani jednej rzeczowej odpowiedzi.

                                          Nie odpowiadasz rzeczowo = nie masz pojęcia o sprawie.

                                          À la prochaine ;))
                            • mg2005 Re: Dla kogo publiczna nagość jest szkodliwa ... 15.11.08, 11:28
                              dritte_dame napisała:
                              >
                              > Wychowaj dziecko nieumiejące pływać
                              > i miej potem pretensje do wody że się można w niej utopić

                              Porównanie ni z gruszki ni z pietruszki. Typowo lewackie odwracanie
                              kota ogonem...
                      • mg2005 Re: Szkodliwość + błąd logiczny 14.11.08, 14:52
                        dritte_dame napisała:

                        > >
                        > > W takim razie zdefiniuj : jak rozumiesz 'szkodę' ?...
                        >
                        > Nie mam potrzeby tego robić ponieważ twierdzę że "szkoda" w
                        > rozważanych przez nas sytuacjach nie istnieje (nie jest
                        wyrządzana).
                        >
                        > Podobnie jak w przypadku postulowania istnienia "boga",

                        Znów popełniasz ten sam błąd logiczny: skoro twierdzisz ,że coś nie
                        istnieje (krzywda, Bóg) , to musisz wiedzieć CO nie istnieje -
                        a więc musisz podać definicję. Inaczej twoja wypowiedź jest bełkotem
                        bez sensu...
                        Dlatego podtrzymuję moje pytanie.

                        • dritte_dame Twierdzenie o "nieistnieniu" 14.11.08, 19:08
                          mg2005 napisał:

                          > skoro twierdzisz ,że coś nie
                          > istnieje (krzywda, Bóg) , to musisz wiedzieć CO nie istnieje -
                          > a więc musisz podać definicję.

                          Znów popełniasz ten sam błąd logiczny.

                          Nie ma czegoś takiego jak samoistne "twierdzenie o nieistnieniu".

                          "Twierdzenie o nieistnieniu" to jest w istocie nie żadne twierdzenie tylko
                          *podważenie hipotezy istnienia*.

                          Aby podważyć hipotezę istnienia - hipoteza istnienia musi być najpierw sformułowana.

                          Aby hipotezę istnienia sformułować, trzeba najpierw podaś definicję tego, czego
                          istnienie postulujemy.

                          Podważenie hipotezy istnienia nie korzysta z jakieś własnej definicji bytu, w
                          którego istnienie wątpi, tylko zawsze korzysta z definicji postulowanego bytu
                          sformułowanej podczas stawiania hipotezy istnienia tego bytu.

                          A dostarczenie tej definicji jest obowiązkiem tego kto stawia hipotezę
                          *istnienia* a nie do tego kto ją podważa.

                          Q.E.D.
                          • mg2005 Re: Twierdzenie o "nieistnieniu" 15.11.08, 11:52
                            dritte_dame napisała:

                            >
                            > Nie ma czegoś takiego jak samoistne "twierdzenie o nieistnieniu".

                            A więc dlaczego napisałaś to:
                            " twierdzę że "szkoda" w
                            > rozważanych przez nas sytuacjach nie istnieje "


                            > "Twierdzenie o nieistnieniu" to jest w istocie nie żadne
                            twierdzenie tylko
                            > *podważenie hipotezy istnienia*.

                            Bzdura - to są dwie różne rzeczy. Ty dokonałaś twierdzenia.


                            >
                            > Podważenie hipotezy istnienia nie korzysta z jakieś własnej
                            definicji bytu, w
                            > którego istnienie wątpi, tylko zawsze korzysta z definicji
                            postulowanego bytu

                            A więc z jakiej definicji skorzystałaś ?


                            • dritte_dame Re: Twierdzenie o "nieistnieniu" 15.11.08, 14:31
                              mg2005 napisał:

                              > A więc z jakiej definicji skorzystałaś ?

                              Z tej:

                              [okazjonalna publiczna nagość ]`"jest szkodliwa dla dzieci
                              wychowanych w normalny sposób. Jest to dla nich szok i trauma."
                              • mg2005 Re: Twierdzenie o "nieistnieniu" 16.11.08, 17:50
                                dritte_dame napisała:

                                >
                                > > A więc z jakiej definicji skorzystałaś ?
                                >
                                > Z tej:
                                >
                                > [okazjonalna publiczna nagość ]`"jest szkodliwa dla dzieci
                                > wychowanych w normalny sposób. Jest to dla nich szok i trauma."

                                Podwójna bzdura:
                                Po 1. to nie jest definicja,
                                Po 2. odpowiedziałaś na "definicję", która pojawiła się... 5 dni
                                póżniej :)) Wpadłaś w 'pętlę czasu' ?... :))
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=86961192&wv.x=2&a=86993369
                                "uważam że widok nagiej osoby dorosłej na ulicy nie jest w
                                żaden sposób szkodliwy dla kogokolwiek (nie tylko dla dzieci), w
                                sensie *wyrządzenia szkody* zasługującej na prawne ukaranie."

                                Przestań wreszcie kręcić i napisz o jakiej szkodzie pisałaś.


                                • dritte_dame Re: Twierdzenie o "nieistnieniu" 16.11.08, 21:03
                                  mg2005 napisał:

                                  > dritte_dame napisała:
                                  > >
                                  > > > A więc z jakiej definicji skorzystałaś ?
                                  > >
                                  > > Z tej:
                                  > >
                                  > > [okazjonalna publiczna nagość ]`"jest szkodliwa dla dzieci
                                  > > wychowanych w normalny sposób. Jest to dla nich szok i trauma."
                                  >
                                  > Podwójna bzdura:
                                  > Po 1. to nie jest definicja,

                                  Ależ to JEST definicja owej "szkody"!
                                  Zamierzasz się teraz upierać przy tym że sam nie wiesz o czym
                                  piszesz?

                                  "[okazjonalna publiczna nagość ] jest szkodliwa [bo jest to] szok i
                                  trauma."

                                  Czyli: "szkoda" to jest "szok i trauma".

                                  Jeśli to nie jest definicja owej "szkody", to co to jest?


                                  > Po 2. odpowiedziałaś na "definicję", która pojawiła się... 5 dni
                                  > póżniej :)) Wpadłaś w 'pętlę czasu' ?... :))

                                  Nic podobnego.
                                  Po prostu wcześniej założyłam (przewidziałam) że tego rodzaju
                                  definicję w końcu podasz, ponieważ to jest typowa definicja owej
                                  rzekomej "szkody" przytaczana powszechnie przez ludzi o podobnych
                                  Tobie poglądach.

                                  I jak widać, nie pomyliłam się.
                                  Postąpiłeś dokładnie według dobrze znanego umysłowego szablonu
                                  właściwego tej grupie ludzi.
                                  • mg2005 Re: Twierdzenie o "nieistnieniu" 17.11.08, 21:56
                                    dritte_dame napisała:
                                    >
                                    > Ależ to JEST definicja owej "szkody"!

                                    Bzdura.

                                    > Zamierzasz się teraz upierać przy tym że sam nie wiesz o czym
                                    > piszesz?

                                    Ty nie wiesz o czym piszesz.

                                    >
                                    > "[okazjonalna publiczna nagość ] jest szkodliwa [bo jest to] szok
                                    i
                                    > trauma."
                                    >
                                    > Czyli: "szkoda" to jest "szok i trauma".

                                    Bynajmniej. Z mojego zdania nie wynika taka tożsamość.

                                    >
                                    > Jeśli to nie jest definicja owej "szkody", to co to jest?

                                    Pewien szczegółowy (i niepełny) przypadek szkody.
                                    Nie ma to nic wspólnego z definicją.
                                    To tak jakby uznać zdanie "Samochód może być czerwony" za definicję
                                    samochodu :)

                                    >
                                    >
                                    > > Po 2. odpowiedziałaś na "definicję", która pojawiła się... 5 dni
                                    > > póżniej :)) Wpadłaś w 'pętlę czasu' ?... :))
                                    >
                                    > Nic podobnego.
                                    > Po prostu wcześniej założyłam (przewidziałam) że tego rodzaju
                                    > definicję w końcu podasz, ponieważ to jest typowa definicja owej
                                    > rzekomej "szkody" przytaczana powszechnie przez ludzi o podobnych
                                    > Tobie poglądach.

                                    Ha,ha - znów kręcisz...
                                    "Aby podważyć hipotezę istnienia - hipoteza istnienia musi być
                                    najpierw sformułowana.
                                    Aby hipotezę istnienia sformułować, trzeba najpierw podaś definicję
                                    tego, czego
                                    istnienie postulujemy."

                                    U Ciebie "najpierw" oznacza... 5 dni później :))

                                    W dodatku ,podana przeze mnie "definicja" jest niepełna, a więc
                                    wpadłaś we własne sidła... :)

                                    >
                                    > I jak widać, nie pomyliłam się.

                                    :D:D

                                    > Postąpiłaś dokładnie według dobrze znanego umysłowego szablonu
                                    > lewaków :))
            • Gość: arek104 Re: Cycki i inne "takie obrazki" IP: *.92b.tarnobrzeg.pilicka.pl 09.11.08, 16:15
              dritte_dame napisała:

              > mg2005 napisał:
              >
              > > dritte_dame napisała:
              > >
              > > > Nie domślaj się co ja uważam
              > >
              > > Nie domyślam się - zadałem Ci pytanie:
              > > "Uważasz, że powinno być dozwolone chodzenie po ulicy nago, bo to
              > > nie
              > > jest szkodliwe dla dzieci ? "
              >
              > Jeśli to ma być pytanie, to jest nieudolnie sformułowane i przez to
              > tak niejednoznaczne że uniemożliwia sensowną odpowiedź.
              >
              > Czy chodzi o to czy dzieciom powinno się pozwalać chodzić po ulicy
              > nago ponieważ to nie jest dla nich szkodliwe?
              >
              >
              >
              Tak to już jest jak się jest wtórnym analfabetą. Pytanie jest jasne, proste i
              konkretne na które można odpowiedzieć "tak" lub "nie". I nie chodzi o to czy
              tylko dzeci mają mieć prawo do chodzenia nago. Jak nie rozumiesz to przeczytaj
              jeszcze raz. I tak do skutku.
              A odpowiadając na pytanie naszego oszołomika: uważam, że TAK - chodzenie nago po
              ulicy powinno być dozwolone.
            • mg2005 Re: Cycki i inne "takie obrazki" 09.11.08, 22:23
              dritte_dame napisała:


              > > "Uważasz, że powinno być dozwolone chodzenie po ulicy nago, bo
              to
              > > nie
              > > jest szkodliwe dla dzieci ? "
              >
              > Jeśli to ma być pytanie, to jest nieudolnie sformułowane i przez
              to
              > tak niejednoznaczne że uniemożliwia sensowną odpowiedź.
              >
              > Czy chodzi o to czy dzieciom powinno się pozwalać chodzić po ulicy
              > nago ponieważ to nie jest dla nich szkodliwe?

              Nie kombinuj na boki jak koń :)
              Nie pytałem o nagie dzieci.
    • brum.pl1 Re: Cycki i inne "takie obrazki" 08.11.08, 19:05
      dritte_dame napisała:

      > Czy oglądanie nagich piersi dojrzałej kobiety może być w jakikolwiek
      > sposób szkodliwe dla dzieci?
      >
      > Jeśli tak, to w jaki KONKRETNIE sposób?

      A jaka jest twoja propozycja odpowiedzi na te pytania? Co sugerujesz i dlaczego?
      Proszę o wyczerpującą odpowiedź.
      • dritte_dame Re: Cycki i inne "takie obrazki" 08.11.08, 23:12
        brum.pl1 napisał:

        > dritte_dame napisała:
        >
        > > Czy oglądanie nagich piersi dojrzałej kobiety może być w
        jakikolwiek
        > > sposób szkodliwe dla dzieci?
        > >
        > > Jeśli tak, to w jaki KONKRETNIE sposób?
        >
        > A jaka jest twoja propozycja odpowiedzi na te pytania? Co
        sugerujesz i dlaczego
        > ?
        > Proszę o wyczerpującą odpowiedź.


        Proszę badzo, oto moje wyczerpujące odpowiedzi:

        "Czy oglądanie nagich piersi dojrzałej kobiety może być w
        jakikolwiek sposób szkodliwe dla dzieci?"

        Nie.

        "Jeśli tak, to ..."

        Odpowiadać nie potrzebuję, ponieważ odpowiedzaiłam "nie" powyżej.
    • Gość: jedynydorosły Re: Cycki i inne "takie obrazki" IP: *.gprs.plus.pl 08.11.08, 19:40
      Próbujesz rozpatrywać problem całkowicie wyrwany z kontekstu. Oczywiście
      oglądanie kobiecych piersi nie jest szkodliwe dla nikogo, może być jednak
      krępujące eksponowanie nagości w miejscach publicznych. Nie znam szczegółów
      sprawy, ale jeśli regulamin obiektu(basenu, plaży) nie zabrania opalania topless
      to jest ono dozwolone. Na plaży widuje się tyle obrzydliwego ludzkiego
      ciała(200%nadwagi np.), że nagie piersi nie są niczym rażącym.
      • dritte_dame Re: Cycki i inne "takie obrazki" 08.11.08, 23:47
        Gość portalu: jedynydorosły napisał(a):

        > Próbujesz rozpatrywać problem całkowicie wyrwany z kontekstu.

        No... nie całkiem :)
        Kontekst jest, tylko inny niż większość tu czytających zakłada.
        Większość czytających mając w pamięci incydent relacjonowany w
        prasie sądzi że kontekstem są okoliczności publicznego objawienia
        się gołych cycków w tym konkretnym przypadku oraz konsekwencje
        prawne, które dotknęły objawicielki owych cycków.

        Ale mój kontekst jest inny.
        Jest nim to, co z reguły towarzyszy protestom przeciwko publicznemu
        objawianiu gołych cycków. A towarzyszy im uzasadnienie typu: "bo tu
        są dzieci".


        > Oczywiście oglądanie kobiecych piersi nie jest szkodliwe dla
        nikogo, może być jednak
        > krępujące eksponowanie nagości w miejscach publicznych.

        W tym właśnie rzecz.
        Moje pytanie brzmi: DLACZEGO ci, których krępuje napotkanie nagiej
        kobiecej piersi w przestrzeni publicznej nie powiedzą wprost że ich
        protest wywołany jest dyskomfortem jakiego w obcowaniu z takim
        widokiem doznaje *ich własna* niedojrzła psychika tylko zasłaniają
        się jakimiś dziećmi?
        • Gość: jedynydorosły Re: Cycki i inne "takie obrazki" IP: *.gprs.plus.pl 09.11.08, 00:25
          Osobiście nigdy by mi nie przyszło do głowy tak uzasadniać czegokolwiek. Nie
          bywam na plażach naturystów,a na "zwykłych" nie widziałem takich odważnych. Ale
          idąc na plażę MUSZĘ liczyć się z taką możliwością. Jest taki prosty test-
          rysunek-kilka delfinów na kontrastowym tle ułożone w taki sposób, że można
          dopatrzyć się kopulującej pary. Przedstawiany dorosłym daje zawsze odpowiedź, że
          to para uprawiająca seks. Gdy oceniają dzieci, to pada odpowiedź, że to rybki. I
          tu leży problem.
        • mg2005 Re: Cycki i inne "takie obrazki" 09.11.08, 21:40
          dritte_dame napisała:

          > *ich własna* niedojrzła psychika

          Dlaczego 'niedojrzała' ?
          Niedojrzałością jest obrażanie obyczajów społecznych.
          • dritte_dame Prawa i obyczaje 10.11.08, 01:37
            mg2005 napisał:

            > dritte_dame napisała:
            >
            > > *ich własna* niedojrzła psychika
            >
            > Dlaczego 'niedojrzała' ?
            > Niedojrzałością jest obrażanie obyczajów społecznych.

            Także.

            Ale niedojrzałością jest również takie obrażanie się na obrażanie
            obyczajów społecznych, które przejawia się domaganiem się użycia
            PRAWA do obrony OBYCZAJÓW.

            Postępujących nieobyczajnie ale w sposób nie wyrządzający szkody,
            powinny spotykać wyłącznie obyczajowe a nie karne konsekwencje.


            A psychika osób publicznie wyrażających swój dyskomfort z powodu
            napotkania nagości w przestrzeni publicznej jest niedojrzała
            ponieważ dojrzałość wymaga pełnego panowania nad swoimi emocjami, a
            zwłaszcza nad tymi związanymi z seksualnością.
            • mg2005 Re: Prawa i obyczaje 11.11.08, 14:38
              dritte_dame napisała:

              > Ale niedojrzałością jest również takie obrażanie się na obrażanie
              > obyczajów społecznych, które przejawia się domaganiem się użycia
              > PRAWA do obrony OBYCZAJÓW.

              Potrafisz wyjaśnić ten kuriozalny pogląd ?...

              >
              > A psychika osób publicznie wyrażających swój dyskomfort z powodu
              > napotkania nagości w przestrzeni publicznej jest niedojrzała
              > ponieważ dojrzałość wymaga pełnego panowania nad swoimi emocjami,
              a
              > zwłaszcza nad tymi związanymi z seksualnością.

              No widzisz - mylisz seksualność z obyczajnością...
              • dritte_dame Re: Prawa i obyczaje 12.11.08, 00:30
                mg2005 napisał:

                > dritte_dame napisała:
                >
                > > Ale niedojrzałością jest również takie obrażanie się na
                obrażanie
                > > obyczajów społecznych, które przejawia się domaganiem się użycia
                > > PRAWA do obrony OBYCZAJÓW.
                >
                > Potrafisz wyjaśnić ten kuriozalny pogląd ?...

                Już wyjaśniłam wcześniej.
                Prawo karne jest wyłącznie od tego żeby powstrzymywać czyny albo
                bezpośrednio powodujące szkodę albo sprowadzające znaczne zagrożenie
                spowodowania szkody.

                "Postępujących nieobyczajnie ale w sposób nie wyrządzający szkody,
                powinny spotykać wyłącznie obyczajowe a nie karne konsekwencje.
                "
    • piwi77 Re: Cycki i inne "takie obrazki" 08.11.08, 21:30
      dritte_dame napisała:

      > Jeśli chodzi o nagie kobiece piersi to dlaczego właściwie dzieci
      > miały by ich nie oglądać?

      Dzieci powinny oglądać swoich rodziców nago, wtedy rozwijają się
      normalnie i niewiele trzeba je uswiadamiać.
      • dritte_dame Re: Cycki i inne "takie obrazki" 08.11.08, 23:50
        piwi77 napisał:

        > dritte_dame napisała:
        >
        > > Jeśli chodzi o nagie kobiece piersi to dlaczego właściwie dzieci
        > > miały by ich nie oglądać?
        >
        > Dzieci powinny oglądać swoich rodziców nago, wtedy rozwijają się
        > normalnie i niewiele trzeba je uswiadamiać.

        Pełne poparcie! ;)
    • arek103 To konwulsje dulszczyzny 08.11.08, 21:34
      dritte_dame napisała:

      > Gość portalu: Maciej napisał(a):
      >
      > > szanujemy to że są dzieci i ich
      > > rodzice mogą sobie nie życzyć oglądania takich obrazków.
      ...
      > Czy oglądanie nagich piersi dojrzałej kobiety może być w jakikolwiek
      > sposób szkodliwe dla dzieci?
      >
      > Jeśli tak, to w jaki KONKRETNIE sposób?

      Oczywiscie, ze ogladanie nagiego ciala doroslych ludzi nie jest szkodliwe dla
      dzieci ani dla innych doroslych, przeciwnie. Vide naturyzm.
    • truten.zenobi Cycki a sprawa polska... 08.11.08, 22:31
      gdy tvp puszcza dzieciom reklamy
      1. słodyczy
      2. drogich i wypaczających psychike dziecka zabawek
      3. mcgówna
      ...

      lub ogólnie reklamy związane z chorobami, czynnosciami
      fizjologicznymi, czy promujace postawy aspołeczne (np. wszyscy ci
      będa zazdrościć, żyucie ponad stan(kredyty) itp.), oraz pokazujące
      właśnie owe cyski
      jakoś nikomu to nie przeszadza

      ale goły damski "cycek" na plaży to obraza moralności
      mi wychodzi na to że ta cała moralność to tylko kwestia pieniędzy
      nic więcej.
      ot biznes i bajki dla frajerów.
      gdy urzedicy państwowi i/lub kościelni pośedio lub bezpośrednio
      zarabiają to można wszystko. gdy nie to każdy pretekst jest dobry by
      komus dokopać...


      pewnie jest tak że policja i sąd mogli się wykazać i poprawić sobie
      statystyki nie narażając się jakimś bandytom... i jest to pierwsza i
      jedyna przyczyna tak surowej nadinterpretacji prawa!
      • minniemouse Re: Cycki a sprawa polska... 08.11.08, 23:16
        a tak w ogole co w zwiazku z tym z krajami gdzie ludzie chodza nago,
        albo maja tylko dolna czesc ciala zakryta? np w Afryce - jakiez tam
        musza byc nienormalne dzieci.

        Minnie
        • truten.zenobi Re: Cycki a sprawa polska... 09.11.08, 20:25
          a tam odrazu w afryce
          przecież u naszych sąsiadów korzystanie z sałny, przebieralni, czy
          także opalanie się nago nie jest czymś nienormalnym...

          u nas jest problem jak ktoś w trakcie przebierania/brania prysznica
          się rozbierze się (czywiście nie chodzi mi o szatnie "koedukacyjne")

          dawajmy wygrywać pisowi i innym lizodupom ojca malwersanta to
          niedługo kobiety w burkach będą chodzić
    • opornik4 Re: Cycki i inne "takie obrazki" 09.11.08, 03:03
      A ja postuluje obowiazek noszenia biustonoszy przez mezczyzn.
      Toz to jawna dyskryminacja. Panowie maja czesto wieksze cycki,
      anizeli panie.
      • pocoo Re: Cycki i inne "takie obrazki" 09.11.08, 08:52
        opornik4 napisała:

        > A ja postuluje obowiazek noszenia biustonoszy przez mezczyzn.
        > Toz to jawna dyskryminacja. Panowie maja czesto wieksze cycki,
        > anizeli panie.

        A jednak udało Ci się mnie totalnie zaskoczyć.
        Taką opornik lubię.Swoją wypowiedzią potwierdzasz moją tezę , że pod nickiem opornik4 kryją się najmniej trzy osoby.
    • a.giotto Re: Cycki i inne "takie obrazki" 09.11.08, 13:29
      dritte_dame napisała:


      > Jeśli tak, to w jaki KONKRETNIE sposób?

      wypaczając ich psychikę
      • 33qq Re: Cycki i inne "takie obrazki" 09.11.08, 14:43
        a.giotto napisał:

        > dritte_dame napisała:
        >
        >
        > > Jeśli tak, to w jaki KONKRETNIE sposób?
        >
        > wypaczając ich psychikę

        :D

        Możesz podać źródło tych rewelacji?
    • arek103 Ciesz sie, ze wolno wam pokazywac twarz ;) 09.11.08, 14:02
      I najlepiej zapomnij o cyckach. Jeszcze jakies 50 lat...
    • a.giotto Uwaga! Ciemnogród atakuje! 09.11.08, 20:09
      średniowieczne mohery, rękami faszystowskiej policji prześladują studentów!!!
      Toż to drugi Iran!

      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,5900102,Obnazal_sie_w_windach_przed_dziewczynkami.html
      • opornik4 Re: Uwaga! Ciemnogród atakuje! 09.11.08, 21:04
        a.giotto napisał:

        > średniowieczne mohery, rękami faszystowskiej policji prześladują
        studentów!!!
        > Toż to drugi Iran!
        >
        >
        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,5900102,Obnazal_sie_w_windach
        _przed_dziewczynkami.html
        >
        O! Czyzysmy mieli ukrytego pod powyzszym nickiem - propagandatora
        legalizacji pedofilii?
      • dritte_dame Re: Uwaga! Ciemnogród atakuje! 09.11.08, 21:19
        a.giotto napisał:

        > Obnazal_sie_w_windach_przed_dziewczynkami

        To nie ma nic wspólnego z tematem wątku.

        Ekshibicjonizm w przestrzeni prywatnej ma się nijak do nudyzmu w
        przestrzeni publicznej.
        • dritte_dame Re: Uwaga! Ciemnogród atakuje! 09.11.08, 21:29
          dritte_dame napisała:

          > a.giotto napisał:
          >
          > > Obnazal_sie_w_windach_przed_dziewczynkami
          >
          > To nie ma nic wspólnego z tematem wątku.

          Natomiast jest to doskonały przykład i argument za tym dlaczego
          konieczna jest właściwa i odpowiednio wczesna edukacja seksualna
          dzieci.

          Konieczna jest mianowicie po to aby w przypadku incydentów takich,
          jak opisany, dzieci nie były tylko wystraszone i zdezorientowane
          lecz aby wiedziały co właściwie się dzieje i jak powinny w tej
          sytuacji zareagować.


          "W niektórych przypadkach proponował nieletnim "zabawę". Na
          szczęście żadnej z dziewczynek nie stała się krzywda."

          Edukacja seksualna konieczna jest dalej po to, aby dzieci wiedząc
          czym w istocie jest proponowana "zabawa" Z PEWNOŚCIA nie przyjęły
          propozycji takiego "pobawienia się".

          Bez edukacji seksualnej można natomiast w takim przypadku liczyć
          wyłącznie "Na szczęście".
        • mg2005 Re: Uwaga! Ciemnogród atakuje! 09.11.08, 21:58
          dritte_dame napisała:

          > Ekshibicjonizm w przestrzeni prywatnej

          Prywatnej ??... :)))
          To była prywatna winda ? :)
          • mg2005 PS 09.11.08, 22:01

            > dritte_dame napisała:
            >
            > > Ekshibicjonizm w przestrzeni prywatnej
            >

            Czy widok męskich narządów może być szkodliwy dla dziecka ?
            W jaki KONKRETNIE sposób ? :)
            • dritte_dame Re: PS 10.11.08, 01:18
              mg2005 napisał:

              >
              > > dritte_dame napisała:
              > >
              > > > Ekshibicjonizm w przestrzeni prywatnej
              > >
              >
              > Czy widok męskich narządów może być szkodliwy dla dziecka ?
              > W jaki KONKRETNIE sposób ? :)

              Nie znasz także znaczenia terminu "ekshibicjonizm".

              Ekshibicjonizm od nudyzmu różni się i naturą czynu i intencją
              działania.

              Ekshibicjonizm jest aktem seksualnym a nudyzm nim nie jest.

              Ekshibicjonizm jest CELOWYM skłonieniem *konkretnej wybranej osoby*
              do wzięcia udziału w akcie seksualnym bez uprzedniego upewnienia się
              czy zgadza się ona na to.
              • mg2005 Re: PS 11.11.08, 14:32
                dritte_dame napisała:

                > Nie znasz także znaczenia terminu "ekshibicjonizm".

                Mylisz się.

                > Ekshibicjonizm jest aktem seksualnym

                Przecież Ty dajesz prawo do publicznego uprawiania seksu !

                > Ekshibicjonizm jest CELOWYM skłonieniem *konkretnej wybranej
                osoby*
                > do wzięcia udziału w akcie seksualnym

                Co masz na myśli ? W czym jest gorsze publiczne obnażanie się od
                publicznej kopulacji ?...

                Krytykując ekshibicjonizm popadasz w sprzeczność...
                • dritte_dame Ekshibicjonizm, etc. 12.11.08, 00:14
                  mg2005 napisał:

                  > dritte_dame napisała:
                  >
                  > > Nie znasz także znaczenia terminu "ekshibicjonizm".
                  >
                  > Mylisz się.

                  Jednak nie znasz, jak dowodzą tego Twoje komentarze poniżej.


                  > > Ekshibicjonizm jest aktem seksualnym
                  >
                  > Przecież Ty dajesz prawo do publicznego uprawiania seksu !

                  Ekshibicjonizm jest aktem seksualnym WOBEC OTOCZENIA.
                  Jest aktem seksualnym *celowo angażującym osoby postronne bez
                  uprzedniej ich zgody*.
                  Czyli - akt ten nie może zaistnieć bez (z reguły, wymuszonego
                  zaskoczeniem) UDZIAŁU osób postronnych.

                  Publiczna kopulacja jest aktem seksualnym WOBEC PARTNERA (a nie
                  otoczenia), i to wobec partnera świadomie i dobrowolnie
                  uczestniczącego w tym akcie.

                  Publiczne obnażanie się nie jest w ogóle żadnym aktem seksualnym.


                  > > Ekshibicjonizm jest CELOWYM skłonieniem *konkretnej wybranej
                  > osoby*
                  > > do wzięcia udziału w akcie seksualnym
                  >
                  > Co masz na myśli ? W czym jest gorsze publiczne obnażanie się od
                  > publicznej kopulacji ?...

                  Publiczne obnażanie się nie jest w niczym "gorsze" od publicznej
                  kopulacji. Ani jedno ani drugie nie wyrządza otoczeniu szkód.

                  Publiczne obnażanie się, publiczna kopulacja i ekshibicjonizm to są
                  trzy zupełnie różne rzeczy.
                  • mg2005 Re: Ekshibicjonizm, etc. 14.11.08, 15:16
                    dritte_dame napisała:
                    >
                    > > > Ekshibicjonizm jest aktem seksualnym
                    > >
                    > > Przecież Ty dajesz prawo do publicznego uprawiania seksu !
                    >
                    > Ekshibicjonizm jest aktem seksualnym WOBEC OTOCZENIA.
                    > Jest aktem seksualnym *celowo angażującym osoby postronne bez
                    > uprzedniej ich zgody*.
                    > Czyli - akt ten nie może zaistnieć bez (z reguły, wymuszonego
                    > zaskoczeniem) UDZIAŁU osób postronnych.
                    >
                    > Publiczna kopulacja jest aktem seksualnym WOBEC PARTNERA (a nie
                    > otoczenia), i to wobec partnera świadomie i dobrowolnie
                    > uczestniczącego w tym akcie.
                    >
                    > Publiczne obnażanie się nie jest w ogóle żadnym aktem seksualnym.
                    >

                    To są różnice po stronie sprawcy, a nie po stronie 'ofiary' - a o
                    tym tu dyskutujemy.
                    Jaka różnica dla kogoś czy zostanie zaskoczony widokiem
                    ekshibicjonisty czy grupy kopulujących osób ?
                    Dlaczego jedno akceptujesz, a drugie potępiasz ?
                    • dritte_dame Re: Ekshibicjonizm, etc. 14.11.08, 19:16
                      mg2005 napisał:

                      > Jaka różnica dla kogoś czy zostanie zaskoczony widokiem
                      > ekshibicjonisty czy grupy kopulujących osób ?
                      > Dlaczego jedno akceptujesz, a drugie potępiasz ?

                      Różnica polega na intencji sprawcy czynu.

                      Intencją ekshibicjonisty jest proaktywne względem otoczenia spowodowanie
                      zaskoczenia w celu doznania przez siebie podniecenia i satysfakcji seksualnej.

                      Intencją grupy publicznie kopulujących osób nie jest nic z tego co powyżej.
                      • mg2005 Re: Ekshibicjonizm, etc. 15.11.08, 12:10
                        dritte_dame napisała:
                        >
                        > Różnica polega na intencji sprawcy czynu.

                        Widzę, że nie zrozumiałaś, więc powtórzę:
                        tu analizujemy sprawę od strony ofiary, a nie sprawcy.
                        Jak poznasz czy golas, który wyskoczył z bramy - jest
                        ekshibicjonistą czy nie ? :)


                        > Intencją grupy publicznie kopulujących osób nie jest nic z tego co
                        powyżej.

                        Wcześniej akceptowałaś publiczną kopulację mającą na celu
                        zaskoczenie i szokowanie przechodniów. Te osoby zmuszają innych do
                        obcowania z aktem seksualnym.
                        Nadal nie rozumiem dlaczego to nie jest krzywdą, a krzywdą jest
                        ekshibicjonista. Czy wreszcie to wytłumaczysz ?...
                        • dritte_dame Re: Ekshibicjonizm, etc. 15.11.08, 17:41
                          mg2005 napisał:

                          > analizujemy sprawę od strony ofiary

                          Nie ma czegoś takiego jak "ofiara" publicznej kopulacji.

                          Są tylko jej uczestnicy i mogą być przypadkowi świadkowie.


                          > Jak poznasz czy golas, który wyskoczył z bramy - jest
                          > ekshibicjonistą czy nie ? :)

                          Jeśli tem golas aktywnie domaga się ode mnie zwrócenia uwagi na
                          swoją nagość to jest ekshibicjonistą.
                          Jeśli tak nie postępuje, to ekshibicjonistą nie jest.


                          > Wcześniej akceptowałaś publiczną kopulację mającą na celu
                          > zaskoczenie i szokowanie przechodniów.

                          Kłamiesz.

                          Nigdzie nie napisałam że akceptuję publiczną kopulację mającą na
                          celu zaskoczenie i szokowanie przechodniów.
                          • mg2005 Re: Ekshibicjonizm, etc. 16.11.08, 17:57
                            dritte_dame napisała:

                            >
                            > Nie ma czegoś takiego jak "ofiara" publicznej kopulacji.

                            Jest ofiara sprawcy publiczego zgorszenia.


                            > Jeśli tem golas aktywnie domaga się ode mnie zwrócenia uwagi na
                            > swoją nagość to jest ekshibicjonistą.

                            To mylne kryterium.

                            >
                            >
                            > > Wcześniej akceptowałaś publiczną kopulację mającą na celu
                            > > zaskoczenie i szokowanie przechodniów.
                            >
                            > Kłamiesz.

                            Czyżby ?
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=86961192&wv.x=2&a=87018661
                            > nalezalo by rowniez zezwolic na
                            > uprawianie seksu na skwerkach, juz pojawila sie tego rodzaju moda.
                            > Pewne osoby skrzykuja sie telefonicznie i kopuluja na oczach
                            > zaskoczonej publicznosci.

                            Ależ, owe publiczne orgie organizowane są przecież DLATEGO żeby
                            kontestować ich prawny zakaz a nie po to żeby sobie ot tak
                            zwyczajnie towarzysko pociupciać! :))

                            OCZYWIŚCIE że należy na nie zezwolić - a dokładniej: znieść ich
                            prawną karalność, ponieważ jakkolwiek niewątpliwie ekscentryczna,
                            jest to forma ludzkiej aktywności, która nie wyrządza żadnej szkody
                            ludziom nie biorącym w niej udziału "

                            I kto tu kłamie ?...
                            • dritte_dame Re: Ekshibicjonizm, etc. 16.11.08, 20:50
                              mg2005 napisał:

                              > > > Wcześniej akceptowałaś publiczną kopulację mającą na celu
                              > > > zaskoczenie i szokowanie przechodniów.
                              > >
                              > > Kłamiesz.
                              >
                              > Czyżby ?
                              > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=86961192&wv.x=2&a=87018661
                              > > nalezalo by rowniez zezwolic na
                              > > uprawianie seksu na skwerkach, juz pojawila sie tego rodzaju
                              moda.
                              > > Pewne osoby skrzykuja sie telefonicznie i kopuluja na oczach
                              > > zaskoczonej publicznosci.
                              >
                              > Ależ, owe publiczne orgie organizowane są przecież DLATEGO żeby
                              > kontestować ich prawny zakaz a nie po to żeby sobie ot tak
                              > zwyczajnie towarzysko pociupciać! :))
                              >
                              > OCZYWIŚCIE że należy na nie zezwolić - a dokładniej: znieść ich
                              > prawną karalność, ponieważ jakkolwiek niewątpliwie ekscentryczna,
                              > jest to forma ludzkiej aktywności, która nie wyrządza żadnej
                              szkody
                              > ludziom nie biorącym w niej udziału "
                              >
                              > I kto tu kłamie ?...

                              Ty kłamiesz.

                              Nie napisałam że "akceptuję" publiczną kopulację "mającą na celu
                              zaskoczenie i szokowanie przechodniów".

                              Po pierwsze: napisałam że jestem *przeciwna prawnemu karaniu* za
                              publiczną kopulację a nie że ją akceptuję lub nieakceptuję.

                              Po drugie: napisałam że uważam iż publiczne kopulacje organizowane
                              są *w innym celu* niż "zaskoczenie i szokowanie przechodniów".
                              • mg2005 Re: Ekshibicjonizm, etc. 17.11.08, 21:34
                                dritte_dame napisała:

                                > > OCZYWIŚCIE że należy na nie zezwolić - a dokładniej: znieść ich
                                > > prawną karalność, ponieważ jakkolwiek niewątpliwie
                                ekscentryczna,
                                > > jest to forma ludzkiej aktywności, która nie wyrządza żadnej
                                > szkody
                                > > ludziom nie biorącym w niej udziału "
                                > >
                                >

                                > Nie napisałam że "akceptuję" publiczną kopulację "mającą na celu
                                > zaskoczenie i szokowanie przechodniów".

                                Nie akceptujesz, choć "nie wyrządza żadnej szkody" ? Wytłumacz to.

                                >
                                > Po drugie: napisałam że uważam iż publiczne kopulacje organizowane
                                > są *w innym celu* niż "zaskoczenie i szokowanie przechodniów".

                                To co uważasz nie jest tu istotne. Istotne jest jak reagują osoby
                                postronne.
                                • dritte_dame Re: Ekshibicjonizm, etc. 18.11.08, 02:45
                                  mg2005 napisał:

                                  > dritte_dame napisała:
                                  >
                                  > > > OCZYWIŚCIE że należy na nie zezwolić - a dokładniej: znieść
                                  ich
                                  > > > prawną karalność, ponieważ jakkolwiek niewątpliwie
                                  > ekscentryczna,
                                  > > > jest to forma ludzkiej aktywności, która nie wyrządza żadnej
                                  > > szkody
                                  > > > ludziom nie biorącym w niej udziału "
                                  > > >
                                  > >
                                  >
                                  > > Nie napisałam że "akceptuję" publiczną kopulację "mającą na celu
                                  > > zaskoczenie i szokowanie przechodniów".
                                  >
                                  > Nie akceptujesz, ...

                                  Nie napisałam też że akceptuję.
                                  Po prostu - nie wyrażam żadnego zdania.


                                  > > Po drugie: napisałam że uważam iż publiczne kopulacje
                                  organizowane
                                  > > są *w innym celu* niż "zaskoczenie i szokowanie przechodniów".
                                  >
                                  > To co uważasz nie jest tu istotne. Istotne jest jak reagują osoby
                                  > postronne.

                                  Nie.
                                  Jeśli rozważamy co publiczna kopulacja MA NA CELU; jeśli stawia się
                                  hipotezę taką: "...publiczną kopulację mającą na celu zaskoczenie
                                  i ..." to dla weryfikacji tej hipotezy istotne są INTENCJE
                                  organizatorów happeningu, a nie rozmaite jego skutki, które mogą być
                                  albo mogą nie być zgodne z tymi intencjami.
                                  • dritte_dame errata 18.11.08, 03:23
                                    dritte_dame napisała:

                                    > mg2005 napisał:
                                    >
                                    > > Nie akceptujesz, ...
                                    >
                                    > Nie napisałam też że akceptuję.
                                    > Po prostu - nie wyrażam żadnego zdania.

                                    Nie napisałam też że NIE akceptuję.
                                    Po prostu - nie wyrażam żadnego zdania.
          • dritte_dame Re: Uwaga! Ciemnogród atakuje! 10.11.08, 01:04
            mg2005 napisał:

            > dritte_dame napisała:
            >
            > > Ekshibicjonizm w przestrzeni prywatnej
            >
            > Prywatnej ??... :)))
            > To była prywatna winda ? :)

            Nie znasz znaczenia pojęć "przestrzeń publiczna" i "przestrzeń
            prywatna".

            Wnętrze windy w budynku mieszkalnym nie jest przestrzenią publiczną.
            • mg2005 Re: Uwaga! Ciemnogród atakuje! 11.11.08, 14:22
              dritte_dame napisała:

              >
              > Nie znasz znaczenia pojęć "przestrzeń publiczna" i "przestrzeń
              > prywatna".

              Przeciwnie - to Ty nie znasz...

              >
              > Wnętrze windy w budynku mieszkalnym nie jest przestrzenią
              publiczną.

              W tym wypadku było.
      • mg2005 Re: Uwaga! Ciemnogród atakuje! 09.11.08, 22:02
        a.giotto napisał:

        > średniowieczne mohery, rękami faszystowskiej policji prześladują
        studentów!!!

        Czy 'trzecia dama' znów zapała świętym lewackim oburzeniem w obronie
        ekshibicjonistów ?... :)
        • focus35 Re: Uwaga! Ciemnogród atakuje! 11.11.08, 00:24
          czlowieku - a gdzies cos takiego wyczytal z postow dritte dame?

          czy poza slowami uzywanymi bezmyslnie typu lewactwo, wiesz co znaczy
          ekshibicjonizm albo chociaz czytales, to co dritte napisala.... nie,
          bo gdybys czytal nie zadawalbys takich pytan




          mg2005 napisał:

          > a.giotto napisał:
          >
          > > średniowieczne mohery, rękami faszystowskiej policji prześladują
          > studentów!!!
          >
          > Czy 'trzecia dama' znów zapała świętym lewackim oburzeniem w
          obronie
          > ekshibicjonistów ?... :)


    • brum.pl1 Kobiece piersi... 11.11.08, 14:53
      Nie wiem, czy widok nagich kobiecych piersi jest szkodliwy i dla kogo.
      Wiem jedno. Nie życzę sobie, by moje skarby tzn piersi mojej ukochanej oglądał
      pryszczaty syn sąsiada, czy sam sąsiad. Istnieje coś takiego co się nazywa
      barierą. Barierą intymności. I nie życzę sobie, by ktokolwiek przekraczał tę
      barierę. Widok nagiej żony rezerwuję sobie wyłącznie dla siebie. Wyjątkiem może
      być jej lekarz osobisty. I nikt więcej!
      Acha, i jeszcze jedno. Kobieta ma piersi. Cycki ma krowa.
      • truten.zenobi to troche nie na temat 11.11.08, 22:04
        w zasadzie masz rację (ale krowa to ma chyba wymiona???)
        tyle że wątek nie jest o tym czy należy się opalac topless
        dla mnie możesz się wstydzić pokazywać bez koszulki i mi nic do tego.

        ale o tym że kobietom chce sie tego zakazać
        tyko patrzeć a zostanie zakazane bikini, mini, i bęą musiały chodzić
        w burkach
        • brum.pl1 Re: to troche nie na temat 11.11.08, 22:44
          truten.zenobi napisał:

          > wątek nie jest o tym czy należy się opalac topless
          > ale o tym że kobietom chce sie tego zakazać

          Autorka wątku pyta, czy, a jeżeli tak to dlaczego widok nagich piersi kobiety
          jest szkodliwy dla dzieci.
          Napisałem zgodnie z prawdą, że nie wiem.
          Wracając do tego co ty napisałeś...
          Ja jestem rzecznikiem respektowania prawa. Jeśli obowiązujące prawo zakazuje
          opalania topless w miejscach niedozwolonych to nie należy tego prawa łamać. Są
          plaże dla nudystów. Więc zwolennicy tej formy opalania mogą sobie tam chodzić.
          Mogą chodzić do solarium, mogą opalać się za granicą. Mają wiele możliwości.
          • dritte_dame Re: to troche nie na temat 11.11.08, 23:55
            brum.pl1 napisał:

            > Ja jestem rzecznikiem respektowania prawa. Jeśli obowiązujące
            prawo zakazuje [...] to nie należy tego prawa łamać.

            Przy takim podejściu do sprawy to do dziś w USA przestrzegano by
            praw zabraniających niewolnikom oddalania się bez pozwolenia z
            plantacji ich panów.

            A w Polsce nadal przestrzegano by praw ustanowionych przez państwa
            zaborcze, niemieckich najeźdźców i władze komunistyczne.

            "Jeśli obowiązujące prawo zakazuje" czegoś to zawsze trzeba się
            domagać racjonalnego uzasadnienia tego zakazu.

            Czyli: po pierwsze - wyrządzeniu jakiej konkretnie szkody ma ów
            zakaz zapobiec, i po drugie - czy zapobieżenie wystąpieniu owej
            szkody (jeśli jakakolwiek w ogóle następuje) nie powoduje
            wyrządzenia innej szkody, jeszcze bardziej dolegliwej niż ta zakazem
            powstrzymana. (Czy przestrzeganie zakazu nie prowadzi nas z deszczu
            pod rynnę.)
            • brum.pl1 Re: to troche nie na temat 12.11.08, 01:27
              Wytaczasz armaty, poruszasz sprawy niepodległościowe. Tymczasem tu mamy do
              czynienia z prawem dotyczącym norm obyczajowych. Tak się składa, że obowiązujące
              prawo w tym zakresie jest zgodne z moimi oczekiwaniami. Powiem więcej, jest
              demokratyczne i spełnia postulaty szerokiego spektrum społeczeństwa. Nie każdy
              jest orędownikiem golizny, może zatem korzystać z plaży, gdzie owa golizna jest
              zabroniona. Miłośnikom golizny należy zapewnić plaże dla nudystów. Proste?
              Dlaczego chcesz narzucać wszystkim swój punkt widzenia w tej sprawie? A gdzie
              podziałaś tolerancję dla odmiennych poglądów czy zapatrywań? Nie każdy lubi
              chodzić na golasa. Przebywając na plaży, gdzie większość byłaby jednak rozebrana
              do rosołu, i nie byłaby to plaża dla nudystów, czułaby się wyobcowana,
              wyalienowana. W imię czego ma czuć się nieswojo, w imię czego ma czuć
              dyskomfort. Reasumując, należy stworzyć różne rodzaje plaż, i umożliwić
              spędzanie nań czasu zgodnie z własnymi predyspozycjami czy upodobaniami. AMEN.
              • dritte_dame Re: to troche nie na temat 12.11.08, 03:46
                brum.pl1 napisał:

                > tu mamy do czynienia z prawem dotyczącym norm obyczajowych.

                I to jest właśnie problem.
                Takie prawa nie powinny w ogóle istnieć.


                > Tak się składa, że obowiązujące
                > prawo w tym zakresie jest zgodne z moimi oczekiwaniami. Powiem
                więcej, jest demokratyczne i spełnia postulaty szerokiego spektrum
                społeczeństwa.

                To że bezzasadny zakaz "spełnia postulaty szerokiego spektrum
                społeczeństwa" nie sprawia że przez to staje się on zasadny.

                Podobnie, przez samo to że "spełnia postulaty szerokiego spektrum
                społeczeństwa" nie saje się tym samym demokratyczy.

                Demokracja to nie jest dyktatura większości.


                > Nie każdy jest orędownikiem golizny, może zatem korzystać z plaży,
                gdzie owa golizna jest zabroniona.
                > Miłośnikom golizny należy zapewnić plaże dla nudystów. Proste?

                Proste, tylko w inny sposób niż myślisz.

                Chodzi o to, że w przestrzeni publicznej jest dozwolone wszystko co
                nie jest zabronione. A zabronione nie powinno być nic co nie
                wyrządza szkody innym osobom w tej samej przestrzeni.

                Tak więc, nudyści - ponieważ nie wyrządzają nikomu szkody - mają
                naturalne prawo przebywać nago w każdej przestrzeni publicznej (W
                rzeczywistości, i tak w większości miejsc nie zechcą, z przyczyn
                praktycznych lub - owszem - obyczajowych). W szczególności, nudyści
                na równi ze wszystkimi innymi ludźmi mają naturalne prawo przebywać
                na każdej publicznej plaży.

                Natomiast ten, kto "nie jest orędownikiem golizny" do tego stopnia
                że mu obecność nudystów przeszkadza, może korzystać z *prywatnej*
                plaży, gdzie owa golizna będzie zabroniona.


                > Dlaczego chcesz narzucać wszystkim swój punkt widzenia w tej
                sprawie?

                Ja go nie narzucam tylko przedstawiam i uzasadniam.


                > Nie każdy lubi chodzić na golasa.

                Nikomu nie każę.


                > Przebywając na plaży, gdzie większość byłaby jednak rozebrana do
                rosołu, i nie byłaby to plaża dla nudystów, czułaby się wyobcowana,
                > wyalienowana. W imię czego ma czuć się nieswojo, w imię czego ma
                czuć dyskomfort.

                Prawo karne nie jest od tego żeby zapewniało dobre samopoczucie.


                > Reasumując, należy stworzyć różne rodzaje plaż

                W szczególności jeden ich rodzaj: prywatne plaże dla tych, którzy
                obawiają się spotkania z publiczną golizną.
                • dritte_dame Re: to troche nie na temat 12.11.08, 04:04
                  dritte_dame napisała:

                  > brum.pl1 napisał:
                  >
                  > > Dlaczego chcesz narzucać wszystkim swój punkt widzenia w tej
                  > sprawie?
                  >
                  > Ja go nie narzucam tylko przedstawiam i uzasadniam.

                  Narzucanie wszystkim swojego punktu widzenia odbywa się przez
                  ustanawianie prawnych zakazów lub nakazów.

                  Domaganie się zniesienia zakazu NIE JEST *narzucaniem obowiązku
                  postępowania* w sposób dotychczas zakazany.

                  Podobnie jak domaganie się zniesienia nakazu NIE JEST *narzucaniem
                  zakazu postępowania* w sposób dotychczas nakazywany.
                  • brum.pl1 Re: to troche nie na temat 12.11.08, 07:33
                    Poczytaj sobie na temat demokracji.
                    • paskudek1 Re: to troche nie na temat 17.11.08, 13:47
                      a co ma do tego demokracja??? dritte dame jasno i wyraźnie napisała ale jak widac nie rozumiesz CO napisała.
                      W swoim wczesniejszym poście napisałeś że nie widzisz szkodliwości widoku gołych kobiecych piersi dla dziecka ale że TY nie zyczysz sobie aby "pryszczaty syn sąsiada" wgapiał się w piersi twojej kobiety". Otóż w piewrszej kwestii przyznałeś rsację dritte dame, zaś w drugiej musze Cię rozczarować... TWOJE dzanie na temat opalania sie topless twojej partnerki ma tu niewielkie znaczenie. Tzn o ile ONA będzie skłonna uznac TWOJE prawa do ograniczania jej wolnosci to ok. W końcuy w każdym związku mniej lub bardziej ograncizamy wzajemnie swoja wolność w różny sposób. Ale jeżeli kobieta która kochasz będzie CHCIAŁA opalac sie topless to wybacz, ale twóje sprzeciwy nie maja tu żadnego znaczenia. To jest JEJ decyzja a nie twoja. Ty mozesz jedynie przeżywać katusze że wspomniany syn sąsiada podnieca sie widokiem jej piersi.
                      Co zaś się tyczy wywqodów dritte dame to jakby Cio to jasno i klarownie wyjaśnić:
                      jeżeli istnieje jakis zakaz i zostanie on zniesiony to wcale nie oznacza że z chwilą zniesienia zakazu MASZ OBOWIĄZEK zachowywać się tak jak byłozakazane np. zakazano jeść w piątek mięso, albo lepiej w Wigilię Bożego Narodzenia spożywaliśmy postną kolację. Ten zakaz został przez Kościół zniesiony jednak wcale nie oznacza to, że od tego czasu w polskich domach na Wigiię jada sie szynkę.
                      druga wersja: istnieje nakaz jakiegoś zachowania ale jeżeli ten nakaz zostanie zniesiony to nikt ci przeciez NIE ZABRONI zachowywac się w sposób wceśniej nakazywany tylko dlatego, że ktoś nakaz zniósł. Przykład: w szkole istnieje nakaz zmiany obuwia, ale w pewnym momencie nakaz zostaje zniesiony, co nie oznacza że jeżeli ktoś chce to nie może zmienić obuwia.
                      Czy teraz juz jasne????? I na prawdę z demokracją nie ma to wiele wspólnego.
                • brum.pl1 Re: to troche nie na temat 12.11.08, 07:29
                  dritte_dame napisała:

                  > > tu mamy do czynienia z prawem dotyczącym norm obyczajowych.
                  >
                  > I to jest właśnie problem.
                  > Takie prawa nie powinny w ogóle istnieć.

                  ???????

                  > To że bezzasadny zakaz "spełnia postulaty szerokiego spektrum
                  > społeczeństwa" nie sprawia że przez to staje się on zasadny.

                  ???????

                  > Podobnie, przez samo to że "spełnia postulaty szerokiego spektrum
                  > społeczeństwa" nie saje się tym samym demokratyczy.
                  >
                  ???????

                  > Demokracja to nie jest dyktatura większości.

                  ???????

                  Kwestionowanie zasadności istnienia norm społecznych, na które składają się
                  między innymi normy formalne - zasady sformułowane w postaci pisanych
                  regulaminów lub przepisów, jest wg mnie przejawem głupoty, delikatnie mówiąc. Z
                  czegoś te normy powstają. Z tradycji, obyczajów, czy dziedzictwa kulturowego.
                  Obalenie tych norm to nic innego jak próba barbarzyńskiego okradania narodu z
                  jego dorobku. Niszczenia wartości ogólnie akceptowalnych, pielęgnowanych i
                  kultywowanych przez pokolenia. To jasne, że normy te ewoluują. Nie można jednak
                  wkraczać w tę sferę z siekierą i je odrąbać z dnia na dzień, bo tobie wydają się
                  niepotrzebne. Dla większości naszego społeczeństwa, którego kultura obyczajowa
                  kształtowana jest od ponad 1000 lat, są nie tylko potrzebne, ale też stanowią
                  nasz skarb.

                  > Chodzi o to, że w przestrzeni publicznej jest dozwolone wszystko co
                  > nie jest zabronione.

                  No właśnie. A póki co jest zabroniona golizna, uprawianie seksu, co moim zdaniem
                  jest symbolem zezwierzęcenia, itd itd.
                  Na szczęście. Więc radzę się dostosować. AMEN.
          • truten.zenobi Re: to troche nie na temat 12.11.08, 21:34
            Jeśli obowiązujące prawo zakazuje
            > opalania topless w miejscach niedozwolonych to nie należy tego
            prawa łamać.

            sęk w tym że nie zakazuje! nigdzie nie ma wprost zakazu opalana się
            topless!
            moim zdaniem przepisy zostały mocno nagięte - jeśli w tv np w
            reklamach można pokazać kobiece piersi, jeśli mężczyźni (czasem
            mogący się poszczycić dużo większym biustem niż wikszość z pań) mogą
            nie tylko na plaży paradować z gołą klatką piersiową, i poniweaż
            żyjemy w europie w XXIw....
            dlatego uważam za skandal taki wyrok sądu

            Jeśli obowiązujące prawo zakazuje
            > [..]to nie należy tego prawa łamać.
            troche się z tobą nie zgodzę, prawo jest po to by ułatwiac ludziom
            życie! prawo jest dla obywateli a nie obywatele dla prawa. jeśli
            jest głupie i szkodliwe wręcz powinno być łamane i to w sposób
            jawny..
            tyle że u nas jest tak niskie poszanowanie dla prawa (pewnie ze
            względu - no może niekoniecznie na jego jakość ale i tak ona
            pozostawia wiele do życenia, ile ze względu na praktyke jego
            stosowania - vide omawiany wyrok)
            i zachęcanie do jego łamania brzmi jak kiepski żart...
      • dritte_dame Re: Kobiece piersi... 11.11.08, 23:39
        brum.pl1 napisał:

        > Nie życzę sobie, by moje skarby tzn piersi mojej ukochanej oglądał
        > pryszczaty syn sąsiada, czy sam sąsiad. [...] Widok nagiej żony
        rezerwuję sobie wyłącznie dla siebie.

        I jak zamierzasz powyższe osiągnąć?
        Karając prawnie INNYE kobiety za publiczne obnażanie ich piersi?

        Co do Twojej miłej to wystarczy przecież że jej zwyczajnie powiesz o
        swoich życzeniach a ona już wówczas postąpi według własnego uznania
        mając na te życzenia wzgląd.
        • brum.pl1 Re: Kobiece piersi... 12.11.08, 01:13
          dritte_dame napisała:

          > > Nie życzę sobie, by moje skarby tzn piersi mojej ukochanej oglądał
          > > pryszczaty syn sąsiada, czy sam sąsiad. [...] Widok nagiej żony
          > rezerwuję sobie wyłącznie dla siebie.
          >
          > I jak zamierzasz powyższe osiągnąć?
          > Karając prawnie INNYE kobiety za publiczne obnażanie ich piersi?

          Inne kobiety mogą sobie robić co chcą. Chcą się obnażać, to niech się obnażają.
          Ja chętnie sobie popatrzę. Nie ma nic piękniejszego jak naga piękna kobieta.

          > Co do Twojej miłej to wystarczy przecież że jej zwyczajnie powiesz o
          > swoich życzeniach a ona już wówczas postąpi według własnego uznania
          > mając na te życzenia wzgląd.

          Nie prosiłem o radę. Stanowimy z żoną świetnie dobrany tandem.

          • dritte_dame Re: Kobiece piersi... 12.11.08, 01:26
            brum.pl1 napisał:

            > Ja chętnie sobie popatrzę.

            Oczywiście za pełną wiedzą i aprobatą Twojej żony, czy tak?


            > Nie prosiłem o radę.

            A ja nie prosiłam o opis stopnia Twojej zazdrości o żonę.
            • brum.pl1 Re: Kobiece piersi... 12.11.08, 01:30
              dritte_dame napisała:

              > > Nie prosiłem o radę.
              >
              > A ja nie prosiłam o opis stopnia Twojej zazdrości o żonę.

              Chciałem ci uzmysłowić, że rozpatrując problem topless, występują różne aspekty
              sprawy, które należy uwzględniać. Czynnik zazdrości jest równie ważny i nie
              należy go pomijać milczeniem.
              • truten.zenobi Re: Kobiece piersi... 12.11.08, 21:47
                > Chciałem ci uzmysłowić, że rozpatrując problem topless, występują
                różne aspekty
                > sprawy, które należy uwzględniać. Czynnik zazdrości jest równie
                ważny i nie
                > należy go pomijać milczeniem.

                ale to jest Twoja sprawa (a w zasadzie wasza sprawa!)
                my tu dyskutujemy o dośc kontrowersyjnym wyroku sądu
                czy wuważasz że prawo państwowe powinno szczegółowo regulować wasze
                relacje? tak mam rozumieć Twój głos w dyskusji?

                to skoro Ty proponujesz kobietom wyjazd do innych krajów to ja Ci
                proponuję to samo!
                jest parę takich krajów gdzie praktycznie każdy aspekt życiza w
                najdrobniejszych szczegółach jest regulowany prawem państwowym
                (koranicznym) które powinno spełnić oczekiwania nawet największego
                zazdrośnika
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka