Aborcja jest indywidualną sprawą kobiety

08.11.03, 22:55
Natura dała kobietom zdolność do zachodzenia w ciążę. Wiąże się to z wieloma
trudami, odpowiedzialnością za zdrowie i życie płodu a później dziecka, z
wielkim trudem porodu, karmieniem a później wychowywaniem dziecka.
Także ze szczęściem macierzyństwa - ale być może to szczęście z bycia matką
zostało kobiecie dane przez naturę właśnie po to, żeby chciała te dzieci
rodzić.
Dlaczego więc kobieta nie może sama decydować o aborcji?
Aborcja jest niezgodna z naturą i myślę że decydująca większość kobiet zdaje
sobie z tego sprawę. Zdaje sobie sprawę z tego, jakie zagrożenia niesie
aborcja - fizyczne i psychiczne, jak również z tego, że jest wątpliwa
etycznie. I przeważnie jest tak, że jeśli kobieta na tą aborcję jednak się
decyduje, ma ona ku temu wystarczająco ważne powody.
Kobieta mając tak duże zobowiązania w kwestii podtrzymywania gatunku powinna
moim zdaniem mieć również specjalne przywileje pozwalające jej decydować
o "życiu poczętym" - nawet jeśli komuś postronnemu mogłoby się to wydawać
nieetyczne.
W innym wypadku będzie niewiele więcej niż naczyniem na płody.
Mylę się?


    • sarna2003 Re: Aborcja jest indywidualną sprawą kobiety! TAK! 08.11.03, 23:49
      masz racje, szkoda tylko ze polski rzad cie nie poslucha........

      ja nadal nie moge uwierzyc ze w Polsce aborcja jest nielegalna, kiedy na calym
      cywilizowanym swiecie jest legalna.........

      aborcja to wielkie zlo, ale jeszcze wieksze zlo zmuszac 16 letnia dziwczyne
      zeby rodzila niechciane dziecko...............

      jakie rozwiazanie? proste zmienic prawo juz od dzisiaj!!!!!

      kobiety laczcie sie! walczcie o legalna aborcje o prawo wyboru!

      matka.
      • Gość: Jadwiga Re: Aborcja jest indywidualną sprawą kobiety! TAK IP: *.lublin.mm.pl 09.11.03, 00:10
        Antykoncepcja bezpieczniejsza i chyba tańsza.
        • sarna2003 Re: Aborcja jest indywidualną sprawą kobiety! TAK 09.11.03, 00:40
          Gość portalu: Jadwiga napisał(a):

          > Antykoncepcja bezpieczniejsza i chyba tańsza.


          oczywscie ze antykoncepcja musi byc stosowana, o tym tutaj nikt nie watpi,
          pigulki, globulki, itd...........

          kobieto!

          tu chodzi o legalna aborcje!
          • Gość: camel Re: Aborcja jest indywidualną sprawą kobiety! TAK IP: *.dip.t-dialin.net 09.11.03, 18:46
            > oczywscie ze antykoncepcja musi byc stosowana, o tym tutaj nikt nie watpi,
            > pigulki, globulki, itd...........
            >
            > kobieto!
            >
            > tu chodzi o legalna aborcje!

            NIE, tu chodzi o prawo do zabijania. Dlaczego dzieciaka w brzuchu mozna zabic,
            a tego na zewnatrz nie? Moze od razu dasz kobietom prawo do zabijania dzieci,
            jako ich wlasnosci?
            Nie przeginaj. Prawo do aborcji powinno byc WYLACZNIE w przypadku zagrozenia
            zycia matki, ciezko uszkodzonego plodu i byc moze jezeli ciaza jest wynikiem
            gwaltu. Reszta NIE NIE i NIE! Aborcja nie moze byc traktowana jako sposob na
            zapobieganie ciazy. Na to sa inne sposoby, a przede wszystkim EDUKACJA !!!!
            • sarna2003 jako facet nie masz prawa glosu!!!!!!! 09.11.03, 23:32
              Gość portalu: camel napisał(a):

              > > oczywscie ze antykoncepcja musi byc stosowana, o tym tutaj nikt nie watpi,
              >
              > > pigulki, globulki, itd...........
              > >
              > > kobieto!
              > >
              > > tu chodzi o legalna aborcje!
              >
              > NIE, tu chodzi o prawo do zabijania. Dlaczego dzieciaka w brzuchu mozna
              zabic,
              > a tego na zewnatrz nie? Moze od razu dasz kobietom prawo do zabijania dzieci,
              > jako ich wlasnosci?
              > Nie przeginaj. Prawo do aborcji powinno byc WYLACZNIE w przypadku zagrozenia
              > zycia matki, ciezko uszkodzonego plodu i byc moze jezeli ciaza jest wynikiem
              > gwaltu. Reszta NIE NIE i NIE! Aborcja nie moze byc traktowana jako sposob na
              > zapobieganie ciazy. Na to sa inne sposoby, a przede wszystkim EDUKACJA !!!!

              CAMEL CZY TY MASZ POJECIE CO TO JEST URODZIC DZIECKO? NIE BO JESTES FACETEM
              DLATEGO DAM CI RADE ZAMKNIJ SIE NA TEN TEMAT, OK?
              • Gość: camel Re: jako facet nie masz prawa glosu!!!!!!! IP: *.medienzentrum.zub / 195.170.108.* 10.11.03, 10:35
                > CAMEL CZY TY MASZ POJECIE CO TO JEST URODZIC DZIECKO? NIE BO JESTES FACETEM
                > DLATEGO DAM CI RADE ZAMKNIJ SIE NA TEN TEMAT, OK?


                I to ci niby daje prawo do zabijania?
                Nie plec slodziutka, bo za mloda jestes...
                Kobiety zawsze rodzily i nigdy nei bylo to latwiejsze niz teraz. Aborcja ze
                wzgledu na "widzimisie" to wymysl leniwych, nieodpowiedzialnych panienek.
                Jak chcesz sie piepszyc sloneczko to mysl o konsekwencjach.
                • arte77 Re: jako facet nie masz prawa glosu!!!!!!! 10.11.03, 11:30
                  Gość portalu: camel napisał(a):

                  > > CAMEL CZY TY MASZ POJECIE CO TO JEST URODZIC DZIECKO? NIE BO JESTES FACETE
                  > M
                  > > DLATEGO DAM CI RADE ZAMKNIJ SIE NA TEN TEMAT, OK?
                  >
                  >
                  > I to ci niby daje prawo do zabijania?

                  Kobiety zawsze rodziły, a czasem decydowały się na aborcję, nawet wtedy, gdy
                  wiązało się to z dużym ryzykiem śmierci podczas albo po zabiegu.
                  Sądzisz, że z lenistwa?
                  > Nie plec slodziutka, bo za mloda jestes...
                  > Kobiety zawsze rodzily i nigdy nei bylo to latwiejsze niz teraz. Aborcja ze
                  > wzgledu na "widzimisie" to wymysl leniwych, nieodpowiedzialnych panienek.
                  > Jak chcesz sie piepszyc sloneczko to mysl o konsekwencjach.
                  • Gość: camel Re: jako facet nie masz prawa glosu!!!!!!! IP: *.medienzentrum.zub / 195.170.108.* 10.11.03, 11:47
                    > Kobiety zawsze rodziły, a czasem decydowały się na aborcję, nawet wtedy, gdy
                    > wiązało się to z dużym ryzykiem śmierci podczas albo po zabiegu.
                    > Sądzisz, że z lenistwa?

                    Nie...w wielu wypadkach z glupoty. Bo sie pusicly przed slubem i bylaby we wsi
                    kicha, gdyby okazalo sie, ze kobieta ma neislubne dziecko. To byl ogromny wstyd
                    dla calej rodziny.
                    W wielu wypadkach ze wzgledu na ciezka sytuacje. Ale wystarczy przejzec prase z
                    lat 20. Zobaczysz ile jest ogloszen: "Oddam dziecko za swoje." Wtedy nei bylo
                    adopcji tylko sie po prostu dziecko komus oddawalo.

                    camel

                    • sarna2003 Re: jako facet nie masz prawa glosu!!!!!!! 10.11.03, 16:37
                      Gość portalu: camel napisał(a):

                      > > Kobiety zawsze rodziły, a czasem decydowały się na aborcję, nawet wtedy, g
                      > dy
                      > > wiązało się to z dużym ryzykiem śmierci podczas albo po zabiegu.
                      > > Sądzisz, że z lenistwa?
                      >
                      > Nie...w wielu wypadkach z glupoty. Bo sie pusicly przed slubem i bylaby we
                      wsi
                      > kicha, gdyby okazalo sie, ze kobieta ma neislubne dziecko. To byl ogromny
                      wstyd
                      >
                      > dla calej rodziny.
                      > W wielu wypadkach ze wzgledu na ciezka sytuacje. Ale wystarczy przejzec prase
                      z
                      >
                      > lat 20. Zobaczysz ile jest ogloszen: "Oddam dziecko za swoje." Wtedy nei bylo
                      > adopcji tylko sie po prostu dziecko komus oddawalo.
                      >
                      > camel
                      >

                      camel to ty oddaj swoje dziecko!!!!!!!
                      • Gość: camel Re: jako facet nie masz prawa glosu!!!!!!! IP: *.dip.t-dialin.net 12.11.03, 07:53
                        > camel to ty oddaj swoje dziecko!!!!!!!

                        gdybym go nie chcial to wolalbym oddac niz zabic.

                        camel
      • Gość: camel Sarno... IP: *.dip.t-dialin.net 09.11.03, 18:42
        > ja nadal nie moge uwierzyc ze w Polsce aborcja jest nielegalna, kiedy na
        calym
        > cywilizowanym swiecie jest legalna.........

        W cywilizowanym swiecie, to rzad pomaga matce z dzieckiem, a nie pomaga zabic
        dzieciaka. Ciekawe gdzie ty mieszkasz...
        • sarna2003 Re: CAMELKU 09.11.03, 23:35
          Gość portalu: camel napisał(a):

          > > ja nadal nie moge uwierzyc ze w Polsce aborcja jest nielegalna, kiedy na
          > calym
          > > cywilizowanym swiecie jest legalna.........
          >
          > W cywilizowanym swiecie, to rzad pomaga matce z dzieckiem, a nie pomaga zabic
          > dzieciaka. Ciekawe gdzie ty mieszkasz...

          MIESZKAM W USA. NIE WYOBRAZAJ SOBIE ZE TEN RZAD ZARAZ TAK POMAGA MATCE Z
          DZIECKIEM, MOZE JAK ONA JEST CZARNA ALBO HISPANIC TO WTEDY......DALEJ MOWIE I
          BEDE MOWIC ZE ABROCJA MUSI BYC LEGALNA.....ALE ZGADZAM SIE Z TOBA ZE MLODE
          DZIWCZYNY A TAKZE KOBIETY POWINNE UZYWAC SRODKI ANTYKONCEPCYJNE!
          • Gość: camel Re: CAMELKU IP: *.medienzentrum.zub / 195.170.108.* 10.11.03, 10:38
            > MIESZKAM W USA. NIE WYOBRAZAJ SOBIE ZE TEN RZAD ZARAZ TAK POMAGA MATCE Z
            > DZIECKIEM, MOZE JAK ONA JEST CZARNA ALBO HISPANIC TO WTEDY......DALEJ MOWIE I
            > BEDE MOWIC ZE ABROCJA MUSI BYC LEGALNA.....ALE ZGADZAM SIE Z TOBA ZE MLODE
            > DZIWCZYNY A TAKZE KOBIETY POWINNE UZYWAC SRODKI ANTYKONCEPCYJNE!


            Przeciez to wlasnie w USA planuja zakazu aborcji! :)
            Ja tez jestem za aborcja ale tylko w szczegolnch wypadkach, a nei
            dla "widzimisie"

            • sarna2003 Re: CAMELKU 10.11.03, 16:39
              Gość portalu: camel napisał(a):

              > > MIESZKAM W USA. NIE WYOBRAZAJ SOBIE ZE TEN RZAD ZARAZ TAK POMAGA MATCE Z
              > > DZIECKIEM, MOZE JAK ONA JEST CZARNA ALBO HISPANIC TO WTEDY......DALEJ MOWI
              > E I
              > > BEDE MOWIC ZE ABROCJA MUSI BYC LEGALNA.....ALE ZGADZAM SIE Z TOBA ZE MLODE
              >
              > > DZIWCZYNY A TAKZE KOBIETY POWINNE UZYWAC SRODKI ANTYKONCEPCYJNE!
              >
              >
              > Przeciez to wlasnie w USA planuja zakazu aborcji! :)
              > Ja tez jestem za aborcja ale tylko w szczegolnch wypadkach, a nei
              > dla "widzimisie"

              oj cos ty tu nie kapujesz.....

              tak ale tu chodzi o aborcje w ostatnim trimestrze.......a nadal do 23 tygodnia
              aborcja bedzie legalna, ale dzieci w 7 mym miesicay ciazy juz nie beda
              zabijane, to tyle, rozumiesz??????
              >
              • Gość: camel Re: CAMELKU IP: *.dip.t-dialin.net 11.11.03, 07:54
                > tak ale tu chodzi o aborcje w ostatnim trimestrze.......a nadal do 23
                tygodnia
                > aborcja bedzie legalna, ale dzieci w 7 mym miesicay ciazy juz nie beda
                > zabijane, to tyle, rozumiesz??????


                A wedlug ciebie w 3-4-5 to jeszcze nie jest dziecko?

                camel
    • Gość: qwerty albo mężczyzny IP: 80.51.242.* 09.11.03, 16:27
      Bo o ile wiem 5o% zabijanych w ten sposób osób to chłopcy.
    • Gość: camel sru tu tu tu IP: *.dip.t-dialin.net 09.11.03, 18:40
      > Natura dała kobietom zdolność do zachodzenia w ciążę.

      Tak, a widzialas gdzies w naturze aborcje???? Jak sama napisalas - nieto
      czlowiek stworzyl aborcje.

      > Dlaczego więc kobieta nie może sama decydować o aborcji?
      Dlatego, ze nie ona sama tego dzieciaka zmajstrowala. Dlaczego ma o tym nie
      decydowac wspolnie z ojcem? Poza tym dyecdowac powinno sie o tym, czy sie
      zabezpieczyc czy nie, a nie o tym czy usunac czy nie...
      • arte77 Re: sru tu tu tu 09.11.03, 20:00
        >Dlaczego ma o tym nie decydowac wspolnie z ojcem?

        Owszem, może decydować wspólnie z ojcem, ale ostateczna decyzja powinna zależeć
        od niej.
        Dlatego, że ojciec dziecka - choćby pękł -i tak tej ciąży nie donosi.
        A już totalnym absurdem jest dla mnie to, że o mojej ciąży chcą decydować osoby
        postronne.

        I nikt nie stawia znaku równości między aborcją i antykoncepcją.
        • Gość: camel Re: sru tu tu tu IP: *.dip.t-dialin.net 09.11.03, 21:52
          > Dlatego, że ojciec dziecka - choćby pękł -i tak tej ciąży nie donosi.
          > A już totalnym absurdem jest dla mnie to, że o mojej ciąży chcą decydować
          osoby
          >
          > postronne.

          Niezaleznie co napiszes, usuniecie ciazy bedzie morderstwem, ale na kims kto
          zaistnial z twojej (czesciowo) winy i kogo nigdy nie zobaczysz.

          camel
          • sarna2003 Re: sru tu tu tu 09.11.03, 23:40
            CAMEL NAPISAL:'Niezaleznie co napiszes, usuniecie ciazy bedzie morderstwem, ale
            na kims kto
            zaistnial z twojej (czesciowo) winy i kogo nigdy nie zobaczysz.

            camel



            OJ CAMEL CAMEL, CO TY WYPISUJESZ??? TAK ABORCJA JEST MORDERSTWEM, A CZY NIE
            JEST JESZCZE WIEKSZA ZBRODNIA RODZIC NIECHCIANE I NIEKOCHANE DZIECKO KTORE
            POTEM SIE MECZY CALE ZYCIE?????
            • Gość: camel Re: sru tu tu tu IP: *.medienzentrum.zub / 195.170.108.* 10.11.03, 10:41
              > OJ CAMEL CAMEL, CO TY WYPISUJESZ??? TAK ABORCJA JEST MORDERSTWEM, A CZY NIE
              > JEST JESZCZE WIEKSZA ZBRODNIA RODZIC NIECHCIANE I NIEKOCHANE DZIECKO KTORE
              > POTEM SIE MECZY CALE ZYCIE?????

              A ni epomyslalas, ze dziecko niechciane mozna oddac do adopcji?
              przeciez to znacznie lepsze rozwiazanie, wiesz ile ludzi chce miec dieci, anie
              moze?

              camel
              • sarna2003 Re: adopcja 10.11.03, 16:35
                Gość portalu: camel napisał(a):

                > > OJ CAMEL CAMEL, CO TY WYPISUJESZ??? TAK ABORCJA JEST MORDERSTWEM, A CZY NI
                > E
                > > JEST JESZCZE WIEKSZA ZBRODNIA RODZIC NIECHCIANE I NIEKOCHANE DZIECKO KTORE
                >
                > > POTEM SIE MECZY CALE ZYCIE?????
                >
                > A ni epomyslalas, ze dziecko niechciane mozna oddac do adopcji?
                > przeciez to znacznie lepsze rozwiazanie, wiesz ile ludzi chce miec dieci,
                anie
                > moze?
                >
                > camel


                tak, oddac zeby potem ktos sie pastwil nad moim dzickiem, nigdy!!!!!
                • Gość: camel Re: adopcja IP: *.dip.t-dialin.net 10.11.03, 21:34
                  > tak, oddac zeby potem ktos sie pastwil nad moim dzickiem, nigdy!!!!!

                  lepiej od razu zabic..
                  gratuluje IQ

                  camel
      • sarna2003 czy sie ZABEZPIECZYC CZY NIE????? 09.11.03, 23:38
        CAMEL PISZE:'Poza tym dyecdowac powinno sie o tym, czy sie
        zabezpieczyc czy nie, a nie o tym czy usunac czy nie...


        HEJ CAMELKU, ALE CO ZROBIC JAK JUZ JEST? TRZEBA PODJAC DECYZJE, KTORA CZASEM
        NIE JEST LATWA..........
    • name2 Re: Aborcja jest indywidualną sprawą kobiety 09.11.03, 22:07
      Kobiety w Polsce są gorzej traktowane niz w innych krajach, tego nie wolno
      tamtego nie wolno,aborcjra nie, rodzić tak.Lepiej chyba usunąć niż głodzić.A
      sumienie jest sprawa inwidualną.Ci co najgłośniej krzyczą przeciwko aborcji,czy
      kiedyś dali na bułkę głodnemu dziecku,nigdy.Kobiety powinne sie zjednoczyć,zeby
      zmienili prawo.Dość żeby ktoś całe życie nami pomiatał.
      • sarna2003 Re: Aborcja jest indywidualną sprawą kobiety 09.11.03, 23:43
        name2 napisała:

        > Kobiety w Polsce są gorzej traktowane niz w innych krajach, tego nie wolno
        > tamtego nie wolno,aborcjra nie, rodzić tak.Lepiej chyba usunąć niż głodzić.A
        > sumienie jest sprawa inwidualną.Ci co najgłośniej krzyczą przeciwko
        aborcji,czy
        >
        > kiedyś dali na bułkę głodnemu dziecku,nigdy.Kobiety powinne sie
        zjednoczyć,zeby
        >
        > zmienili prawo.Dość żeby ktoś całe życie nami pomiatał.

        PIEKNIE NAPISALAS! TRZEBA ZMIENIC PRAWO, ALE W JAKI SPOSOB???? KOBIETY MUSZA
        WLACZYC O SWOJE PRAWA.....POMIMO ZE POLSKA JEST KRAJEM ZACOFANYM -LUDZE SIE ZE
        KIEDYS BEDZIE LEPIEJ.......?
      • Gość: camel Re: Aborcja jest indywidualną sprawą kobiety IP: *.medienzentrum.zub / 195.170.108.* 10.11.03, 10:46
        > Kobiety w Polsce są gorzej traktowane niz w innych krajach,

        proponuje wycieczke do np Afganistanu, Turcji, Indii, Chin, i do 1000 innych
        panswt. Ja mam wrazenie, ze niektorym kobietom w Polsce w tylkach sie
        poprzewracalo od ogladania amerykanskich telenowelek.


        > sumienie jest sprawa inwidualną.Ci co najgłośniej krzyczą przeciwko
        aborcji,czy
        >
        > kiedyś dali na bułkę głodnemu dziecku,nigdy

        A skad wiesz?


        > zmienili prawo.Dość żeby ktoś całe życie nami pomiatał.

        Tzn jak? Dueocko 100% wlasnosci i mozna zabic do 18 roku zycia?
        Kobiety maja takie same prawa jak mezczyzni.. i do tego nie musza isc do
        wojska:).

        camel

        • sarna2003 prawa kobiety?? 10.11.03, 16:42
          czy kobiety maja takie same prawa jak mezczyzni??????/

          naprawde?

          a popatrz ile jest kobiet na wysokich stanowiskach? rownouprawnienie? kiedy
          do tego dojdzie? kobiety byly i sa dyskryminowane!!!!!!!!!!

          ale to do czasu.
          • Gość: camel Re: prawa kobiety?? IP: *.dip.t-dialin.net 10.11.03, 23:13
            > czy kobiety maja takie same prawa jak mezczyzni??????/
            >
            > naprawde?
            >
            > a popatrz ile jest kobiet na wysokich stanowiskach? rownouprawnienie? kiedy
            > do tego dojdzie? kobiety byly i sa dyskryminowane!!!!!!!!!!
            >
            > ale to do czasu.



            A maja inne prawa??
            mezczyzni musza isc do wojska i nie jecza z tego powodu. Gdyby kobiety musialy
            to bylby wielki krzyk, ze to dyskryminacja.
            Kobiet na wysokich stanowiskach jest bardzo duzo. Wiecej niz ci sie wydaje. A
            wogole to nie wiem ile bys ich tam chciala. To ze nie ma kobiety prezydenta??
            No przeciez mozesz kandydowac.
            Nie piernicz, ze nie ma rownouprawnienia. Jest.
            Nawet gorzej. Pojawiaja sie ogloszenia. typu: firma oszukuje na stanowisko
            Product Managera kobiety do lat 35 itd.... I to niby ta dyskryminacja??

            camel
    • lexigirl Re: Aborcja jest indywidualną sprawą kobiety 09.11.03, 23:25
      Wiesz, ciekawe że też tak kiedyś myślałam, nawet podpisywałam jakąś petycję
      jak miała wejść ustawa o zakazie aborcji (dawno ok. 12 lat temu). Walczyłam
      prawie jak lwica, że to moja sprawa, mój brzuch itp.
      Zdanie zmieniałam powoli, poraz pierwszy zaczełam się zastanawiać o słuszności
      tej ustawy jak zaszłam w ciążę (chcianą) i nijak nie mogłam sobie wyobrazić że
      mogłabym tą ciążę usunąć i zabić to dzieciątko. Ale dalej uparcie twierdziłam
      że to sprawa kobiety i nikt nie powinien o tym decydować.
      Miałam znajomą która od zawsze była przeciwna aborcji i postanowiła mnie
      przekonać, na co mówiłam - nie wysilaj się, ja zdania nie zmienię.
      Magda przyniosła mi film pt "Niemy krzyk" (pokazana cała aborcja, w różnych
      stadiach ciąży, USG w czasie wykonywania zabiegu i również to
      zostaje "wyskrobane" lub "wyssane", co kiedyś było dzieckiem). Film
      obejrzałam, zryczałam się jak bóbr, przez długi czas nie mogłam dojść do
      siebie. Ale Magda wygrała, zdanie zmieniłam i to całkowicie.
      Nie jestem fanatyczką i nie zamierzam wysyłać kobiet które decydują się na
      aborcję na szubienicę, ale każda kobieta która ma dylemat - urodzić czy
      usunąć - powinna obejrzeć ten film, a prawie gwarantuję że jeśli jest całkiem
      zdrowa na umysle zrezygnuje z aborcji.
      Czytając podobny wątek o podziemiu aborcyjnym natrafiłam na adres
      www.abortiontv.com, polecam. A po obejrzeniu tych stron zapraszam do dalszego
      wypowiadania się o dopuszczalności aborcji.

      Pozdrawiam
      Lexi
      • sarna2003 Re: Aborcja jest indywidualną sprawą kobiety 09.11.03, 23:47
        LEXI, PRZECIEZ NIKT NIE MOWI ZE ABORCJA TO COS CUDOWNEGO. WSZYSCY SIE ZGODZA
        ZE NAJLEPIEJ ZEBY JEJ NIGDY NIE BYLO, TAK SAMO ZEBY NIGDY NIE BYLO GWALTU,
        CIERPIENIA, CHOROB, ALE TAKI JEST SWIAT......ABORCJA MUSI BYC LEGALNA....
        • lexigirl Re: Aborcja jest indywidualną sprawą kobiety 10.11.03, 10:10
          Hej Sarna
          Tak jak wcześniej pisałam, nie należę do fanatyczek, nie chodzę z
          transparentami. Osobiście nie jest mi potrzebna ustawa, która zalegalizuje
          aborcję ponieważ nie jestem tym zainteresowana, jest mi obojętne czy aborcja
          będzie legalna czy nie. Ślepa i głucha nie jestem i nie trzeba być super
          spostrzegawczym że ustawa aborcyjna sobie a życie sobie. W każdej gazecie
          ogłaszają sie przychodnie, gbinety gdzie wykonują aborcję, a co więcej,
          należność rozkładają na raty.
          Zastanawiam się czy ustawa dopuszczająca aborcję coś zmieni, lekarze z
          państwowych placówek będą zasłaniać się moralnością i etyką po cichu wręczając
          wizytówkę swojego prywatnego gabinetu.
          Jedyną rzeczą za którą jestem, jest to, aby każda kobieta decydująca się na
          zabieg (legalny albo nielegalny - wsjo rybka) zmuszona była obejrzeć dokładnie
          na czym to polega, jak to wyglada i dopiero wtedy w pełni świadomie podjąć
          decyzję.


          Pozdrowienia
          Lexi
          • arte77 Re: Aborcja jest indywidualną sprawą kobiety 10.11.03, 11:11
            To ja opowiem przypadek mojej znajomej. Nie, nikt jej nie zgwałcił, nie wpadła
            w wieku 16 lat, nie miała też chorego serca - ot normalna 30 letnia mężatka z 8-
            letnim synkiem. Nagle straciła pracę, w tym samym czasie okazało się, że jest w
            ciąży. Miała mieszane uczucia, bo właśnie zaczęła szukać pracy i ta ciąża
            trochę była nie w czasie, z drugiej strony cieszyła się, zakładała że jakoś to
            będzie, zaczęła się zastanawiać gdzie zmieszczą łóżeczko itp. Po miesiącu nadal
            nie znalazła pracy, co zresztą nie dziwi przy obecnym bezrobociu, do tego jej
            mąż niespodziewanie oświadczył, że poznał inną kobietę i zamierza z nią odejść.
            Mówił zupełnie poważnie...Kobieta się załamała. Nie miała nic poza synkiem,
            paroma meblami w wynajmowanym mieszkaniu i paroma groszami na koncie. No i
            poszła usunąć ciążę, płakała, miała straszne wyrzuty sumienia, ale poszła. I w
            życiu nie przyszłoby mi do głowy, żeby ją za to potępiać, chociaż wcale nie
            jestem taką "zwolenniczką" aborcji, jakby się mogło wydawać po moich postach...
            Teraz jest po rozwodzie, dostaje 200 zł alimentów na syna, ma pracę ale gorzej
            płatną, nadal wynajmuje tamto mieszkanie no i klepie biedę... Ale przynajmniej
            mają co jeść i ma pieniądze na ubrania dla syna. I jakąś nadzieję, że może
            kiedyś będzie lepiej.

            A ilu w Polsce znalazłoby się pracodawców, którzy zatrudniliby kobietę w ciąży?
            Ilu takich, którzy nie zwolniliby jej po okresie próbnym? Do tego gdyby nie
            znalazła pracy, mąż mógłby odebrać jej dziecko.
            • Gość: camel Re: Aborcja jest indywidualną sprawą kobiety IP: *.medienzentrum.zub / 195.170.108.* 10.11.03, 11:28
              > Mówił zupełnie poważnie...Kobieta się załamała. Nie miała nic poza synkiem,
              > paroma meblami w wynajmowanym mieszkaniu i paroma groszami na koncie. No i
              > poszła usunąć ciążę, płakała, miała straszne wyrzuty sumienia, ale poszła. I
              w
              > życiu nie przyszłoby mi do głowy, żeby ją za to potępiać, chociaż wcale nie
              > jestem taką "zwolenniczką" aborcji, jakby się mogło wydawać po moich
              postach...
              > Teraz jest po rozwodzie, dostaje 200 zł alimentów na syna, ma pracę ale
              gorzej
              > płatną, nadal wynajmuje tamto mieszkanie no i klepie biedę... Ale
              przynajmniej
              > mają co jeść i ma pieniądze na ubrania dla syna. I jakąś nadzieję, że może
              > kiedyś będzie lepiej.



              Mogla urodzic i oddac do adopcji. Nikt by jej za to nie potepil. A rodzicow nie
              ma? Przeciez mogliby jej pomoc..

              camel
              • arte77 Re: Aborcja jest indywidualną sprawą kobiety 10.11.03, 12:36
                Nie każdy ma fajnych rodziców. I nie żyjemy w idealnym świecie, gdzie każdy
                każdemu chętnie pomaga. Żyjemy w świecie konsumpcji, gdzie rację ma silniejszy,
                bogatszy, bardziej wykształcony. Raczej nie jest to ciężarna kobieta.
                Kto chciałby być ciężarną, bezrobotną, opuszczoną i zaryczaną kobietą, która
                bohatersko ociera łzy i idzie szukać pracy udając ze wszystko jest OK.
                W końcu jeśli ciąża jest dobrem społecznym, a nie sprawą kobiety, dlaczego
                zasiłek rodzinny wynosi 40zł a nie na przykład 500 ?
                Wiem, że to nierealne, prowadziłoby do nadużyć, wreszcie kto chciałby płacić ze
                swoich podatków na cudze dzieci. No ale dlaczego nie?
                • Gość: camel Re: Aborcja jest indywidualną sprawą kobiety IP: *.medienzentrum.zub / 195.170.108.* 10.11.03, 15:02
                  Wiec dlatego caly czas powtarzam, ze Panstwo powinno sie zaopiekowac kobietami
                  w ciazy, szczegolnie w ciezkiej sytuacji.

                  camel

                  • sarna2003 Re: Aborcja jest indywidualną sprawą kobiety 10.11.03, 16:52
                    Gość portalu: camel napisał(a):

                    > Wiec dlatego caly czas powtarzam, ze Panstwo powinno sie zaopiekowac
                    kobietami
                    > w ciazy, szczegolnie w ciezkiej sytuacji.
                    >
                    > camel
                    >
                    camel panstwo powinno jeszcze duzo wiecej zrobic, tylko dlaczego tego nie robi?
                • sarna2003 Re: Aborcja jest indywidualną sprawą kobiety 10.11.03, 16:51
                  arte77 napisała:

                  > Nie każdy ma fajnych rodziców. I nie żyjemy w idealnym świecie, gdzie każdy
                  > każdemu chętnie pomaga. Żyjemy w świecie konsumpcji, gdzie rację ma
                  silniejszy,
                  >
                  > bogatszy, bardziej wykształcony. Raczej nie jest to ciężarna kobieta.
                  > Kto chciałby być ciężarną, bezrobotną, opuszczoną i zaryczaną kobietą, która
                  > bohatersko ociera łzy i idzie szukać pracy udając ze wszystko jest OK.
                  > W końcu jeśli ciąża jest dobrem społecznym, a nie sprawą kobiety, dlaczego
                  > zasiłek rodzinny wynosi 40zł a nie na przykład 500 ?
                  > Wiem, że to nierealne, prowadziłoby do nadużyć, wreszcie kto chciałby płacić
                  ze
                  >
                  > swoich podatków na cudze dzieci. No ale dlaczego nie?

                  tak jest w USA, samotne matki sa chowane za taxy innych ludzi pracujacych, to
                  jest dobre i niedobre, ale tak tutaj jest i sa samotne matki z 5 ka dzieci, w
                  wieku 20 paru lat........
              • sarna2003 Re: Aborcja jest indywidualną sprawą kobiety 10.11.03, 16:49
                ty i ta twoja adopcja, durniu!
            • sarna2003 Re: Aborcja jest indywidualną sprawą kobiety 10.11.03, 16:48
              arte77 napisała:

              > To ja opowiem przypadek mojej znajomej. Nie, nikt jej nie zgwałcił, nie
              wpadła
              > w wieku 16 lat, nie miała też chorego serca - ot normalna 30 letnia mężatka z
              8
              > -
              > letnim synkiem. Nagle straciła pracę, w tym samym czasie okazało się, że jest
              w
              >
              > ciąży. Miała mieszane uczucia, bo właśnie zaczęła szukać pracy i ta ciąża
              > trochę była nie w czasie, z drugiej strony cieszyła się, zakładała że jakoś
              to
              > będzie, zaczęła się zastanawiać gdzie zmieszczą łóżeczko itp. Po miesiącu
              nadal
              >
              > nie znalazła pracy, co zresztą nie dziwi przy obecnym bezrobociu, do tego jej
              > mąż niespodziewanie oświadczył, że poznał inną kobietę i zamierza z nią
              odejść.
              >
              > Mówił zupełnie poważnie...Kobieta się załamała. Nie miała nic poza synkiem,
              > paroma meblami w wynajmowanym mieszkaniu i paroma groszami na koncie. No i
              > poszła usunąć ciążę, płakała, miała straszne wyrzuty sumienia, ale poszła. I
              w
              > życiu nie przyszłoby mi do głowy, żeby ją za to potępiać, chociaż wcale nie
              > jestem taką "zwolenniczką" aborcji, jakby się mogło wydawać po moich
              postach...
              > Teraz jest po rozwodzie, dostaje 200 zł alimentów na syna, ma pracę ale
              gorzej
              > płatną, nadal wynajmuje tamto mieszkanie no i klepie biedę... Ale
              przynajmniej
              > mają co jeść i ma pieniądze na ubrania dla syna. I jakąś nadzieję, że może
              > kiedyś będzie lepiej.
              >
              > A ilu w Polsce znalazłoby się pracodawców, którzy zatrudniliby kobietę w
              ciąży?
              >
              > Ilu takich, którzy nie zwolniliby jej po okresie próbnym? Do tego gdyby nie
              > znalazła pracy, mąż mógłby odebrać jej dziecko.

              jakie to smutne, ale gdzie byla jej rodzina? jej matka, siostra? pomoc?
              dlaczego nikt jej nie pomogl, powiem ci ze ona do konca zycia bedzie tego
              zalowala, straszna historia........
              • arte77 Re: Aborcja jest indywidualną sprawą kobiety 10.11.03, 17:08
                Z tego co wiem, nie za bardzo jej się układa z rodziną. W tym przypadku dużo
                zrobił brak pieniędzy - gdyby ona była jakoś zabezpieczona finansowo, myślę że
                zdecydowałaby inaczej. Kobieta była po prostu przerażona i osamotniona, a
                chciała jakoś stanąć na nogi i zająć się synem. W tym stanie nie dałaby sobie
                rady z kolejnym dzieckiem.
                Mogłaby oczywiście nie usuwać ciąży, ale wtedy na 90% nie dostałaby pracy.
                Zostałaby jej opieka społeczna (a o tą wcale nie tak łatwo) albo dom samotnej
                matki. To nie jest życie...
                A jej mąż jak usłyszał od niej o ciąży powiedział tylko, że nie uda jej się
                złapać go na dziecko. Gdyby na przykład powiedzaił, że to ich wspólne dziecko i
                będą się nim wspólnie opiekować bez względu na rozwód, to też by inaczej
                wyglądało.
                Ale przeciętny facet trochę inaczej traktuje dziecko - często traktuje je
                jako "część kobiety" i bywa tak, że jak tą kobietę przestaje kochać, zapomina
                też o dziecku.
                Może część mężczyzn się tu na mnie oburzy, ale taka jest prawda i naprawdę nie
                wyssałam tego z palca.
                I często też bywa, że kobieta decyduje się na aborcję dla mężczyzny - dla jego
                wygody, dlatego żeby ją kochał, czy żeby chciał z nią zostać. To idiotyczne,
                ale tak często bywa.
                Dlatego właśnie tak mnie drażnią faceci, którzy wypowiadają się o nie swoich
                ciążach.
          • sarna2003 Re: Aborcja jest indywidualną sprawą kobiety 10.11.03, 16:46
            lexigirl napisała:

            > Hej Sarna
            > Tak jak wcześniej pisałam, nie należę do fanatyczek, nie chodzę z
            > transparentami. Osobiście nie jest mi potrzebna ustawa, która zalegalizuje
            > aborcję ponieważ nie jestem tym zainteresowana, jest mi obojętne czy aborcja
            > będzie legalna czy nie. Ślepa i głucha nie jestem i nie trzeba być super
            > spostrzegawczym że ustawa aborcyjna sobie a życie sobie. W każdej gazecie
            > ogłaszają sie przychodnie, gbinety gdzie wykonują aborcję, a co więcej,
            > należność rozkładają na raty.
            > Zastanawiam się czy ustawa dopuszczająca aborcję coś zmieni, lekarze z
            > państwowych placówek będą zasłaniać się moralnością i etyką po cichu
            wręczając
            > wizytówkę swojego prywatnego gabinetu.
            > Jedyną rzeczą za którą jestem, jest to, aby każda kobieta decydująca się na
            > zabieg (legalny albo nielegalny - wsjo rybka) zmuszona była obejrzeć
            dokładnie
            > na czym to polega, jak to wyglada i dopiero wtedy w pełni świadomie podjąć
            > decyzję.
            >
            >
            > Pozdrowienia
            > Lexi

            tak masz racje ze to straszne zabijac dziecko, widzialam na usg w 18 tygodniu
            ciazy moje dziecko, ktore sobie robilo fikolki, i ssalo palca, cos cudownego, i
            wtedy powiedzialam sobie jakie to straszne zabijac dziecko, dlatego lepiej zeby
            nigdy nie bylo aborcji.......dlatego dziewczyny musza uzywac srodki zeby nie
            zajsc w ciaze, to takie proste jedna pigulka na dzien.........ale dlaczego tak
            nie jest w zyciu?????smutne prawda?
    • Gość: Marcin Re: Aborcja jest indywidualną sprawą kobiety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.03, 16:22
      a alimenty indywidualną sprawą mężczyzny ???
      • arte77 Re: Aborcja jest indywidualną sprawą kobiety 10.11.03, 16:27
        Kobiety też płacą alimenty. Nie ma to nic do rzeczy.
        • Gość: Marcin Re: Aborcja jest indywidualną sprawą kobiety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.03, 18:15
          goowno prawda - kobieta płaci bardzo sporadycznie, albo i rzadziej.
          • arte77 Re: Aborcja jest indywidualną sprawą kobiety 10.11.03, 21:46
            Gość portalu: Marcin napisał(a):

            > goowno prawda - kobieta płaci bardzo sporadycznie, albo i rzadziej.

            Znam osobiście kilka kobiet, które mają nałożony obowiązek alimentacyjny. I tak
            się składa, że one wszystkie wywiązują się w 100%. A nawet więcej, bo poza
            pieniędzmi które płacą, po prostu swoimi dziećmi się interesują. O mężczyznach
            niestety nie mogę tego powiedzieć.
    • maly.ksiaze Proponuję twórczo rozwinąć temat... 10.11.03, 17:03
      Post zamieszony przez osobe uzywajaca nicka 'a psik' na forum Kobieta.

      ---------------------------------------------------------------------
      Ostatnio czytalem to co na spodzie po angielsku.
      W duzym skrocie: kobiety maja prawo do aborcji a co z mezczyznami ? ponizszy
      tekst postuluje takie rozwiazanie prawne nazywane brak dyskrymincaji plci w
      dostepie do aborcji
      Mezczyzna ktory nie chce dziecka w ciagu miesiaca od momentu dowiedzenia sie
      o ciazy partnerki powinien oswiadczyc prawnie (pisemnie) ze dziecka nie chce -
      decyzja musi byc podjeta w czasie gdy kobieta ma fizyczna mozliwosc usuniecia
      ciazy. W przypadku gdy kobieta decyduje sie na urodzenie dziecka pomimo
      negatywnemu stonowisku ojca odpowiedzialnosc prawna, finansowa itp mezczyzny
      jest rowna zeru - mezczyzna dokonuje aborcji swojego ojcostwa,
      odpowiedzialnosci i obowiazkow.
      A wiec aborcja dla wszystkich a co....jak rownosc to rownosc: jezeli kobieta
      ma prawo do aborcji to dlaczego mezczyzna ma nie miec. Do poczecia potrzeba
      dwoch a decyzja o aborcji w obecnym ustawodawstwie nalezy do jednej osoby
      przeciez to jawna dyskryminacja.
      ponizej oryginal tekstu

      There are many things to celebrate in Canada on International Women's Day
      (March 8), and this country's relatively grown-up approach to reproductive
      choice is among them. Unlike in the USA, where lawmakers continue to court
      the religious right by restricting access to choice, Canadian women with
      unplanned pregnancies are legally free to choose among abortion, adoption and
      parenthood. This is something of which all Canadians should be proud.

      But as much as International Women's Day is about celebrating how far we've
      come, it's also an occasion to look to the future, and our celebratory mood
      is dampened by the knowledge that there is still a substantial group of
      people in Canada who have restricted access to reproductive choice. Nearly
      half of all Canadians can be forced into parenthood before they're ready,
      even if they don't want children. These people have no access to abortion and
      cannot choose adoption by themselves, so a broken condom or a missed pill can
      be a life-altering event. When an unplanned pregnancy occurs, they have no
      legal right to opt in or out of parenthood, and, if a child is born, they are
      financially responsible for supporting it for 18 years or more.

      That group is men.

      A woman should have an absolute right to choose if she will carry a pregnancy
      to term. But as the law stands, the biological father has no control over his
      own destiny: if a woman decides to abort, he has to abide by that decision
      (and quite right, too
      • sarna2003 Re: Proponuję twórczo rozwinąć temat... 10.11.03, 17:09
        ciekawe, nie wiem co o tym myslec??????????

        tu chodzi o pieniadze a nie o dziecko. mysle ze jak dziecko juz jest to ojciec
        i matka musza je utrzymywac. tak powinno byc prawnie. jezeli mozna sprawdzic
        przez DNA ojcostwo, to ojciec ma placic czy chce czy nie chce byc ojcem....i
        czy chcial czy nie chcial byc ojcem zanim sie dziecko urodzilo......

        ale tez mysle ze jezeli kobieta w ciazy chce usunac a ojciec dziecka chce
        dziecko, to mysle ze kobieta powinna miec to dziecko..........

        jak rowne prawa to rowne.
      • arte77 Re: Proponuję twórczo rozwinąć temat... 10.11.03, 17:13
        Niezupełnie - mężczyzna nie ma prawa do aborcji z tego prostego powodu, że to
        nie jego będą skrobać.
        • maly.ksiaze Solidarność jajników? 10.11.03, 17:47
          Co jest *celem* aborcji? Uniknięcie nieprzyjemności związanych z byciem w
          ciąży, czy nieurodzenie dziecka? Zakładam, że nieurodzenie dziecka - czyli
          uwolnienie się od odpowiedzialności i ciężaru utrzymania i wychowania
          przyszłego człowieka przez 18 lat (lub dłużej). Dlaczego zatem kobieta ma
          prawo komuś odpowiedzialność narzucić, podczas gdy swoją mogłaby zrzucić ot,
          tak - za dwie stówy?

          Pozdrawiam,

          mk.
          • arte77 Re: Solidarność jajników? 10.11.03, 18:35
            maly.ksiaze napisał:

            > Co jest *celem* aborcji? Uniknięcie nieprzyjemności związanych z byciem w
            > ciąży, czy nieurodzenie dziecka? Zakładam, że nieurodzenie dziecka - czyli
            > uwolnienie się od odpowiedzialności i ciężaru utrzymania i wychowania
            > przyszłego człowieka przez 18 lat (lub dłużej). Dlaczego zatem kobieta ma
            > prawo komuś odpowiedzialność narzucić, podczas gdy swoją mogłaby zrzucić ot,
            > tak - za dwie stówy?
            >
            > Pozdrawiam,
            >
            > mk.


            Celem aborcji jest oczywiście nieurodzenie dziecka, ale czesto samo bycie w
            ciąży jest dla kobiety nieprzyjemne - z różnych powodów. Jeszcze bardziej
            nieprzyjemna - jeśli mogę użyć takiego słowa - jest aborcja.

            To nie jest kwestia tylko odpowiedzialności za dziecko, także kwestia szeroko
            pojętego komfortu psychicznego kobiety. A uważam że owszem - kobieta powinna
            mieć większe prawa w decyzji o aborcji, ponieważ to ona ponosi większe koszty -
            także takie, że ciąża rozwija się w jej własnym ciele.
            Gdyby dzieci rozwijały się w inkubatorach i tylko na życzenie rodziców, nie
            byłoby w ogóle sprawy.

            Poza tym raz jeszcze podkreślam, że przeważająca większość kobiet nie traktuje
            aborcji lekko, nikt nie jest "zwolennikiem aborcji", co najwyżej zwolennikiem
            wolnego wyboru.

            Cieszę się, że mimo różnych zdań na ten temat potrafimy w kulturalny sposób
            wymienić w dyskusji swoje poglądy.
            pozdrawiam.
          • sarna2003 Re: Solidarność jajników? 10.11.03, 20:39
            maly.ksiaze napisał:

            > Co jest *celem* aborcji? Uniknięcie nieprzyjemności związanych z byciem w
            > ciąży, czy nieurodzenie dziecka? Zakładam, że nieurodzenie dziecka - czyli
            > uwolnienie się od odpowiedzialności i ciężaru utrzymania i wychowania
            > przyszłego człowieka przez 18 lat (lub dłużej). Dlaczego zatem kobieta ma
            > prawo komuś odpowiedzialność narzucić, podczas gdy swoją mogłaby zrzucić ot,
            > tak - za dwie stówy?
            >
            > Pozdrawiam,
            >
            > mk.


            jestes facetem wiec nigdy nie zrozumiesz co to jest ciaza i macierzynstwo.
            • maly.ksiaze Jesteś kobietą, więc nigdy nie zrozumiesz ... 10.11.03, 21:59
              Lubisz tak rozmawiać, prawda? No to sobie pogadaj...

              Pozdrawiam,

              mk.
            • Gość: Marcin Re: Solidarność jajników? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.03, 22:45
              Może i nie rozumiemy, ale ty z pewnością nie - dla ciebie to tak jak zmienić
              prcę ?

              sarna2003 napisała:

              >
              > jestes facetem wiec nigdy nie zrozumiesz co to jest ciaza i macierzynstwo.
        • lexigirl Re: Proponuję twórczo rozwinąć temat... 10.11.03, 18:18
          arte77, ale czy nie jest to niesprawiedliwe że czasami facet nie ma zielonego
          pojęcia o ciąży swojej partnerki ? A może chciałby aby ona urodziła ? Chyba
          ciąża nie jest wynikiem niepokalanego poczęcia (no ... chyba że), i ojciec
          dziecka też ma coś do powiedzenia.
          Pisanie tu o trudnej sytuacji materialnej, życiowej nic nie zmienia. Wiadomo
          od dawna że nasz kraj ma głęboko w d....ie za co kobiety (lub mężczyźni) mają
          wyżywić, wykształcić swoje dzieci.
          Podczas dyskusji, fanatyczni przeciwnicy aborcji są przeciwni również srodkom
          antykoncepcyjnym i edukacji seksualnej, i tak waściwie nie jest jasne o co im
          chodzi. Krzyczą, że nie chcą płacić podatków na refundację pigułek i opłacanie
          naucycieli w szkołach. Widzę tu pewną nieścisłość ponieważ edukacja seksualna
          i dostępność antykoncepcji to nic innego jak zapobieganie niechcianym ciążom a
          co dalej za tym idzie aborcjom. Jest to totalna obłuda ponieważ z jednej
          strony niby bronią życia poczętego, a z drugiej żałują paru złotych na
          zapobieżenie niechcianym ciążom.
          Tak jak wczesniej pisałam, ustawa niewiele zmieni ponieważ już przy obecnej
          ustawie zakazującej, ze szczególnymi wyjątkami i tak zdarzają się sytuacje (i
          to częste) że szpital odmawia wykonania zabiegu tłumacząc sie tym że nie ma
          lekarza który zgodzi się wykonać zabieg (lekarz ma prawo odmówić). Także jak
          aborcja będzie legalna będzie to samo, ponieważ lekarz na etacie za wykonanie
          zabiegu nie dostanie nic, a u siebie w gabinecie zgarnie parę groszy.
          Ale każda decyzja o przerwaniu ciąży powinna być w pełni świadoma, a dopuki
          kobieta nie dowie się dokładnie na czym taki zabieg polega i nie prześledzi
          etapów jego wykonania taka decyzja świadoma nie będzie.
          Tak jak we wcześniejszym poście polecam obejrzenie na www.abortiontv.com

          Pozdrowienia
          Lexi
          • arte77 Re: Proponuję twórczo rozwinąć temat... 10.11.03, 20:42
            > arte77, ale czy nie jest to niesprawiedliwe że czasami facet nie ma zielonego
            > pojęcia o ciąży swojej partnerki ? A może chciałby aby ona urodziła ?

            To jest niesprawiedliwe, mężczyzna powinien wiedzieć o ciąży kobiety,
            niezależnie od tego jak oboje się na to zapatrują.
            A gdyby facet chciał, żeby kobieta urodziła mimo jej sprzeciwów i zagwarantował
            jej pomoc w wychowaniu dziecka, opiekę i wsparcie, to pewnie ona jeszcze kilka
            razy by się zastanowiła nad decyzją o aborcji.
            Dalej: gdyby miała zagwarantowaną opiekę społeczną w razie trudnej sytuacji
            materialnej, też by się zastanowiła... ale na dzień dzisiejszy taka opieka
            pozostaje w sferze marzeń.

            >Widzę tu pewną nieścisłość ponieważ edukacja seksualna
            > i dostępność antykoncepcji to nic innego jak zapobieganie niechcianym ciążom
            a
            > co dalej za tym idzie aborcjom. Jest to totalna obłuda ponieważ z jednej
            > strony niby bronią życia poczętego, a z drugiej żałują paru złotych na
            > zapobieżenie niechcianym ciążom.

            No i właśnie, antykoncepcja i uświadomienie seksualne to podstawa, w Polsce
            obie te sprawy mają się skandalicznie.

            > Tak jak wczesniej pisałam, ustawa niewiele zmieni ponieważ już przy obecnej
            > ustawie zakazującej, ze szczególnymi wyjątkami i tak zdarzają się sytuacje (i
            > to częste) że szpital odmawia wykonania zabiegu tłumacząc sie tym że nie ma
            > lekarza który zgodzi się wykonać zabieg (lekarz ma prawo odmówić). Także jak
            > aborcja będzie legalna będzie to samo, ponieważ lekarz na etacie za wykonanie
            > zabiegu nie dostanie nic, a u siebie w gabinecie zgarnie parę groszy.

            I zmieni i nie zmieni. Nie będzie całej sytuacji nielegalności, kobieta nie
            będzie musiała się obawiać, że gdy będzie u ginekologa, nagle wejdzie jakaś
            kontrola i wsadzą ginekologa do więzienia. Czytałam niedawno o takiej sytuacji,
            z tym że zdaje się lekarz jakoś się wywinął od odpowiedzialności.
            A nie zmieni się tak długo, aż nie zniknie wszechobecna korupcja.

            A tak czy inaczej nadal znajdą się kobiety, które tej aborcji chcą. I nie
            traktowałabym tych kobiet na równi z morderczyniami - uważam że mimo wszystko
            jest to krzywdzące porównanie.

            > Ale każda decyzja o przerwaniu ciąży powinna być w pełni świadoma, a dopuki
            > kobieta nie dowie się dokładnie na czym taki zabieg polega i nie prześledzi
            > etapów jego wykonania taka decyzja świadoma nie będzie.
            > Tak jak we wcześniejszym poście polecam obejrzenie na www.abortiontv.com

            Z tym też się zgodzę. Powinny wiedzieć, jak to wygląda. Chciaż myślę że wiedzą,
            wystarczy trochę wyobraźni.
            Sama wiedza to jednak nie wszystko, jeśli kobiety w ciąży będą dalej
            pozostawiane samym sobie.
            A jaki jest stosunek do kobiet? Zajdzie w niechcianą ciążę, co gorsza z kimś
            przypadkowym - znaczy że się puściła, chce usunąć - morderczyni, ma piątkę
            dzieci i nie ma pieniędzy - głupi dzieciorób itd.
            To w podejściu do seksualizmu kobiet powinno sie wiele zmienić, bo nadal to
            podejście bywa fatalne.

            W ogóle uważam że wiele problemów społecznych i konfliktów możnaby rozsądnie
            rozwiązać, gdyby tylko ludzie potrafili się dogadać. W Polsce to chyba
            nieprędko będzie możliwe.

            Pozdrawiam również.
        • sarna2003 Re: Proponuję taki wybor dla kobiety i mezczyzny. 10.11.03, 20:36
          arte77 napisała:

          > Niezupełnie - mężczyzna nie ma prawa do aborcji z tego prostego powodu, że to
          > nie jego będą skrobać.


          wybor dla kobiety i mezczyzny:

          1. ) kobieta mowi tak na aborcje a mezczyzna nie- jezeli sa malozenstwem to
          mezczyzna powinien miec prawo glosu, jezli nie sa malozenstwem to tez powinien
          miec prawo glosu. kobieta powinna urodzic dziecko jezeli mezczyzna zapewni jej
          utrzymanie.

          2.) kobieta mowi tak i mezczyzna tak- ok, aborcja.

          3.) kobieta mowi nie a mezczyzna tak do aborcji, i tu moim zdaniem jest
          najwiekszy problem......kobieta ma prawo miec dziecko jezeli tego chce w kazdym
          przypadku a mezczyzna musi placic na to dziecko czy chce czy nie.

          4.) kobieta nie mezczyzna nie do aborcji! Szczescie -tak powinno byc zawsze bo
          dziecko jest kochane!
          • lexigirl Re: Proponuję taki wybor dla kobiety i mezczyzny. 10.11.03, 20:51
            Dziewczyny, może trudno w to uwierzyć ale miałam znajomą która usunęła ciąże i
            chwaliła się tym na prawo i lewo twierdząc że przecież w 11 tygodniu to jest
            tylko "jakaś galareta". Nadmienię że dziewczyna miała wtedy 22 lata, ciekawą
            pracę i nic nie wskazywało na to że jest tak mało uświadomiona. Wyobraźcie
            sobie minę moją i innych koleżanek gdy po wejsciu na aerobic, pełna entuzjazmu
            i radości opowiadała jak to 2 tygodnie temu była na zabiegu. Takich dziewczyn
            jest więcej i to jest przykre.


            Pozdrowienia
            Lexi

            P.S. Ciekawa jestem ile kobiet w Polsce mysli że prezerwatywy robi się na
            szydełku, lub na drutach.
            • Gość: camel Re: Proponuję taki wybor dla kobiety i mezczyzny. IP: *.dip.t-dialin.net 10.11.03, 21:38
              Tak, a ja mam znajoma, ktora usunela ciaze bo miala fajna prace i bala sie, ze
              szef ja zwolni. Zarabiala sporo pieniadze. I gdyby poszla na maciezynski, to
              dostawala by jeszcze z firma pieniadze. A tak, usunela szef ja i tak zwolnil
              pol roku pozniej. Tarz ma inna prace, zarabia 1/3 tego co przedtem i ni moze
              zajsc w ciaze, przez to sa problemy z mezem, bo to ona chciala usunac, a on
              nie... I najpewniej sie rozwiada. Rozne bywaja skutki takiej decyzji. Ta
              kolezanka, o ktorej piszesz moze chce po prostu zagluszyc w sobie poczucie
              winy..a moze nie...kto wie.

              camel
      • maly.ksiaze Wyjaśnijcie mi, dlaczego... 10.11.03, 22:05
        ...kobieta ma mieć prawo zdecydować za mężczyznę, czy będzie on ojcem (choćby
        tylko wobec prawa), czy nie.

        Takie hasło słyszałem: 'mój brzuch, moja sprawa'. Zgoda! Twój brzuch, twoja
        sprawa. Proszę mnie tu nie mieszać - dla przykładu: ja i pani X poszliśmy do
        łóżka, bo chcieliśmy, żeby było nam fajnie, a nie po to, żeby się rozmnażać.
        Dlaczego nie mogę mieć prawa uciec od odpowiedzialności, tak jak ona, za
        friko? Domagam się równości wobec prawa, niczego więcej!
        W ramach kompensaty zgadzam się nawet zapłacić (jednorazowo) koszty skrobanki,
        wraz z ubezpieczeniem od powikłań. Całe, choć na chłopski rozum powinno być po
        połowie.

        Pozdrawiam,

        mk.
    • Gość: JO Re: Aborcja jest indywidualną sprawą kobiety IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 10.11.03, 21:00
      Zgadzam sie zwlaszcza z tym,ze jesli podejmuje taka decyzje, to ma
      wystarczajaco duzo powodow.
      Nie zgadzam sie, ze zna konsekwencje psychiczne- nie zdaje sobie. Nie wie, ze
      po kilku miesiacach bezie plakac na widok malych dzieci, w wieku tyego, ktore
      samma by urodzila. Nie wie, ze bedzie przezywac kazde wypowiedziane przez
      kogos slowo aborcja....
      Z życia wzięte. Nie mojego, na szczescie.
    • Gość: Druga strona Re: Aborcja jest indywidualną sprawą kobiety IP: *.proxy.aol.com 11.11.03, 17:12
      Bardzo. Po pierwsze: od kiedy to natura pozwala kobiecie zachodzić w ciążę ot
      tak, samej, bez czynnika męskiego? Mężczyzna jest też odpowiedzialny za
      konsekwencje, a zatem ma równe prawo głosu w całej sprawie.
      Po drugie; jest też ten trzeci, który nie jest jeszcze w stanie samodzielnie
      się wypowiadać, choć to jego dotyczy bezpośrednio. Społeczeństwo musi to zrobić
      w jego imieniu.
      Można do tego dodać jeszcze Jedynego, ale to już bardziej indywidualne
      podejście.
      Dziwi mnie bardzo dlaczego kobieta zdecydowana na aborcję mówi o jakiejś tam
      nieistotnej komórce, ale gdy ta sama kobieta chce dziecka i straci
      ową "komórkę" jest nieutulona w żalu za swym dzieckiem? Dlaczego tyle
      hipokryzji w nazewnictwie i odnoszeniu się do płodu?
      • Gość: Denay Re: Aborcja jest indywidualną sprawą kobiety IP: *.dip.t-dialin.net 11.11.03, 19:36
        Moze tak... Rok temu stracilam dziecko - poronienie czyli "abortum". Musialam
        dluzej niz w takich przypadkach zostac w szpitalu... Do tej pory sa to bardzo
        bolesne wspomnienia, zwlaszcza, ze na tym samym pietrze jest oddzial dla
        swiezo upieczonych matek. Jesli ktoras z kobiet, ktora chcialaby sie
        zdecydowac na usuniecie polezalaby na takim oddziale, przypuszczam, zmienilaby
        zdanie. (denay@gazeta.pl)

        Nie jestem woman-warrior, ktora z mieczem nawracalaby inne kobiety.
        Niezaleznie za czy przeciw aborcji. Kwestia sumienia, ktore predzej czy
        pozniej sie odezwie. Inaczej bedzie patrzyla na aborcje kobieta, ktora nie
        moze miec dzieci i taka, ktora nie chce miec dzieci. Ale ta co nie chce
        najczesciej wie jak tego uniknac.

        MOja pani doktor - swietna ginekolog - sama nie moze miec dzieci. Powod???
        Byla mloda, glupia i zakochana, a wybranek chcial z dzieckiem poczekac. Ja po
        poronieniu nie jestem na 100% pewna czy nastepna ciaza nie sie utrzyma, czy
        nie bedzie komplikacji. PO SAMOISTNYM!!! Co dopiero mowic o aborcji.

        Z drugiej strony - a co sie dzieje z edukacja seksualna??? No tak RadioMaryja
        and Co. trabi, ze wychowanie seksualne uczy rozwiazlosci, a podreczniki
        cenionych seksuologow (Lew-Starowicz, Izdebski) sa zastepowane smieciami,
        gdzie mozna przeczytac, ze "narzady rodne leza w dolnej czesci tulowia". Ja
        akurat sie z tym nie spotkalam, ale znam przypadki kiedy ginekolog odmawial
        wypisania srodkow antykoncepcyjnych (powinny byc refundowane) i to nie z
        powodow zdrowotnych kobiety. jestem tylko ciekawa czy po cichu nie dorabial
        nielegalnie wykonujac zabiegi??? Poza tym np. w Niemczech przed zabiegiem
        nalezy udac sie do specjalnej poradni, w ktorej przeprowadzane sa rozmowy z
        psychologami i lekarzami uswiadamiajacymi m.in. konsekwencje aborcji.

        Aborcja z powodow spolecznych... Niechze wreszcie potanieja pigulki, niech na
        szeroka skale ruszy jakas akcja uswiadamiajaca. Niestety, wiekszosc
        organizacji przeciwnych aborcji nie uznaje takze "sztucznej" antykoncepcji,
        wiec skutek zaden, bo sporo dzieci jest efektem "naturalnych metod regulacji
        poczec".

        Dalej??? Kobieta zgwalcona, badania prenatalne wykazuja b.ciezki niedorozwoj
        lub tez ciaza jest zagrozeniem jej zycia. Ma prawo legalnie usunac ciaze!!!
        Ile razy lekarze przerzucaja taka kobiete od jednego specjalisty do drugiego,
        az w koncu mija okres podczas ktorego mozna wykonac zabieg. Tlumaczenie jest
        przewaznie takie, ze mu etyka nie pozwala, ze srodowisko potepi. To samo
        srodowisko, ktore w czesci w szpitalu odmawia, ale za pewna oplata samo wykona
        zabieg w prywatnym gabinecie. Bedzie drastycznie, ale to fakt. W moim
        rodzinnym miescie kilka lat temu zgwalcono 14letnia dziewczynke. Gwalciciela
        zlapano (facet ok.40lat). Okazalo sie, ze dziewczynka jest w ciazy. Ile bylo z
        tym problemu!!! Praktycznie cale miasto grzmialo przeciwko lekarzom z
        rejonowego szpitala, ale nie dalo rady - ordynator (jednoczesnie dyrektor
        szpitala) powiedzial, ze nie bo to sprzeczne ze swiatopogladem ect. Rodzice
        wyskubali skads pieniadze (nie naleza do zamoznych) i pojechali do pobliskiego
        miasta wojewodzkiego "zalatwiac" w klinice. Widocznie trafili na jakiegos
        litosciwego lekarza, bo malej ciaze usunieto.

        Natomiast tego meza co odszedl zostawiajac zone w ciazy i z dzieckiem sama -
        rozstrzelalabym!!!
        • sarna2003 Re: Aborcja jest indywidualną sprawą kobiety 11.11.03, 20:54
          denay pisze:'Natomiast tego meza co odszedl zostawiajac zone w ciazy i z
          dzieckiem sama - rozstrzelalabym!!!'

          ja tez razem z Toba.

          ale sluchaj ja tez poronilam pierwsze dziecko, a potem tak sie balam bo moja
          sasiadka miala 4 poronienia, inna tez. dlatego jak bylam drugi raz w ciazy to
          tak sie balam, urodzilam wczesniaka, trzecia ciaza byla bardzo trudna, ale mam
          dwoje dzieci, dlatego badz dobrej mysli, ale nie czekaj dlugo, ja mialam 26 lat
          jak poronilam, dlatego mysle ze wiek ma duzo do tego........im starsza kobieta
          tym czesciej moze poronic. moj maz chce wiecej dzieci, ja nie. ale jezeli bym
          zaszla w ciaze urodzilabym. moje dwie ciaze byly planowane, ale ta pierwsza
          nie byla planowana, wpadlam. bylo to dziwne uczucie, bo chcialam to dziecko,
          ale wpadlam, dlatego moze jeszcze gorzej sie czulam jak poronilam, bo myslalam
          ze to moze dlatego ze ja tak to lekko traktowalam, chociaz bardzo kochalam to
          dziecko, i w kazdy listopad mysle o tym pierwszym dziecku bo mialo sie urodzic
          w listopadzie..............kazde dziecko poczete to male 'miracle'.


          • Gość: denay Re: Aborcja jest indywidualną sprawą kobiety IP: *.dip.t-dialin.net 12.11.03, 04:26
            Sarno cos w tym jest... Mialam tak samo. Niby wpadka, ale z narzeczonym, tez
            sie cieszyl na nie i bum! Z tym listopadem... ja rok temu na przelomie
            pazdziernika i listopada. Niech mnie ktos nazwie ckliwa baba, ale ostatnio
            ogladalam "Ediego" i poryczalam sie jak bobr, m.in. nadal i ciagle z tego
            powodu.

            Ad rem: mysle, ze koniec koncow kazda kobieta w jakis sposob zaluje decyzji o
            aborcji. A przeciez sa takie matki, ktore wiedzialy czym ciaza grozi (problemy
            z utrata wzroku, cukrzyca, nerkami, sercem) albo wiedzialy, ze dziecko urodzi
            sie niepelnosprawne. Po prostu chcialy tego dziecka.

            Calkiem serio chcialabym powiedziec tym, ktore mysla o zabiegu - rozwazcie
            wszystkie za i przeciw. I nie same, ale z ojcem... ;-)))
        • arte77 Re: Aborcja jest indywidualną sprawą kobiety 12.11.03, 14:05
          Gość portalu: Denay napisał(a):

          > Z drugiej strony - a co sie dzieje z edukacja seksualna??? No tak RadioMaryja
          > and Co. trabi, ze wychowanie seksualne uczy rozwiazlosci, a podreczniki
          > cenionych seksuologow (Lew-Starowicz, Izdebski) sa zastepowane smieciami,
          > gdzie mozna przeczytac, ze "narzady rodne leza w dolnej czesci tulowia". Ja
          > akurat sie z tym nie spotkalam, ale znam przypadki kiedy ginekolog odmawial
          > wypisania srodkow antykoncepcyjnych (powinny byc refundowane) i to nie z
          > powodow zdrowotnych kobiety. jestem tylko ciekawa czy po cichu nie dorabial
          > nielegalnie wykonujac zabiegi??? Poza tym np. w Niemczech przed zabiegiem
          > nalezy udac sie do specjalnej poradni, w ktorej przeprowadzane sa rozmowy z
          > psychologami i lekarzami uswiadamiajacymi m.in. konsekwencje aborcji.

          No właśnie - edukacja...
          Gdy chodziłam do szkoły średniej, jakieś 12 lat temu
          wprowadzono "przysposobienie do życia w rodzinie". Było wokół tego przedmiotu
          sporo kontrowersji, zaciekawienie ze strony uczniów i chichoty na lekcjach -
          ale te lekcje były - jakieś 2 razy w miesiącu na godzinie wychowawczej
          przychodziła pani psycholog, rozmawiała, można było zadać jakiekolwiek pytania,
          często pisaliśmy pytania na karteczkach, albo pisaliśmy o czym chcemy
          konkretnie rozmiawiać.
          No i była całkiem dobra książka bodajże Lwa Starowicza o dojrzewaniu - jako
          tzw. lektura pomocnicza, w której rzeczowo były wyjaśnione m.in kwestie
          antykoncepcji czy dewiacji seksualnych. Wprawdzie z tej książki nie
          korzystaliśmy na zajęciach - było zbyt mało czasu - ale każdy ją kupił i
          przeczytał. Oglądaliśmy też film "Niemy krzyk" -ten o którym m.in. wypowiadała
          się Lexi - bardzo kontrowersyjny, przyczynił się ten film do wielu dyskusji
          wsród moich ówczesnych koleżanek.
          Również na tych zajęciach dowiedzieliśmy się, że przed aborcją ginekolog ma
          obowiązek uświadomić kobietę w kwestii negatywnych następstw i skłonić ją do
          przemyślenia decyzji - nie wiem, ile w tym było prawdy, natomiast z całą
          pewnością teraz ginekolog tego nie robi - jakżeby mógł, skoro bierze za zabieg
          niemała kasę?

          Pytam gdzie teraz podziała się edukacja seksualna? Podobno rodzice wolą sami
          uświadamiać swoje dzieci. W porządku, ale co by zaszkodziło dzieciom i
          młodzieży kilka konkretnych i rzetelnych informacji udzielonych w szkole? Z
          rodzicami nie zawsze udaje się porozmawiać na każdy temat. Czy naprawdę w
          dwudziestym pierwszym wieku musimy cofać się do średniowiecza? Nic tylko fałsz
          i hipokryzja.

          A co do ginekologów nie chcących przepisywać środków antykoncepcyjnych, to sama
          miałam taką sytuację. Ginekolog w przychodni rejonowej nie przepisał mi pigułek
          tłumacząc się "przekonaniami", powiedział, że antykoncepcja nie jest poradą
          lekarską i w związku z tym nie ma obowiązku tych pigułek mi przepisać. Cóż,
          poszłam do ginekologa prywatnie, zapłaciłam za wizytę i pigułki dostałam.

          Współczuję poronienia, sama też kiedyś poroniłam i było to bolesne przeżycie.
          Co więcej wyrzucałam sobie, że to moja wina, bo nie byłam przekonana czy chcę
          tej ciąży - właśnie wtedy. Miałam z tego powodu irracjonalne przekonanie, że to
          moja wina.

          Kwestie sumienia...
          Te moim zdaniem należy pozostawić kobietom, nadal uważam że powinny mieć prawo
          do aborcji, a państwo powinno zadbać o to aby tych aborcjii było jak najmniej -
          ale nie poprzez zakazy, tylko promowanie świadomości seksualnej i dostęp do
          taniej antykoncepcji.

          pozdrawiam.
          • Gość: denay Re: Aborcja jest indywidualną sprawą kobiety IP: *.dip.t-dialin.net 12.11.03, 17:37
            swiete slowa Arte, swiete slowa..
            Tylko dlaczego wszyscy mowia a nikt nic nie robi??? Jestem wierzaca, ale w
            kwestii edukacji seksualnej "wszyscy swieci" powinni nieco przystopowac.

            A potem slyszy sie o cialach noworodkow w beczce...
    • Gość: Liga Polskich Rodz Re: Aborcja NIE jest indywidualną sprawą kobiety IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 13.11.03, 19:16
      Aborcja nie jest indywidualną sprawą kobiety.

      Aborcja jest niedopuszczalna, a ochrona życia to obowiązek. Dlatego Liga
      Polskich Rodzin apeluje o wprowadzenie poniższych rozwiązań.
      a) Po połączeniu się komórki jajowej i plemnika tylko niektóre zarodki się
      zagnieżdżają, większość ulega wydaleniu. Trzeba przeciwdziałać tej samoistnej
      aborcji – kobietom trzeba rozdać woreczki, żeby łapały te zarodki.
      b) Nie ma różnicy, czy jajeczko i plemnik są razem (w postaci zarodka), czy
      osobno – jest to też życie, które musi być chronione! Dlatego mężczyznom trzeba
      rozdać woreczki, żeby łapali w nie swój bezcenny ejakulat do zamrożenia.
      Podobnie trzeba pobierać jajeczka od tych kobiet, które mają jakikolwiek cykl
      bez zapłodnienia. Z tych plemników i jajeczek tworzyłyby się potem nowe życia.
      Księża i zakonnice dostaliby woreczki czarne, biskupi fioletowe (dzieci z ich
      materiału mogłyby być kąpane tylko w wodzie święconej), a dewianci i
      rozwodnicy – różowe.
      c) Wszystkie zarodki (z wyjątkiem tych z woreczków fioletowych) poddawałoby się
      modyfikacji genetycznej sumień, żeby się potem chętniej rozmnażały i nie
      abortowały. Zarodki z woreczków różowych mają mieć zmodyfikowane sumienie
      podwójnie.
      d) Trzeba też zakazać edukacji seksualnej, produkcji prezerwatyw,
      zdelegalizować pigułki antykoncepcyjne i przede wszystkim przekręcić
      kalendarzyk – bo te wszystkie rzeczy powodują, że za mało życia się poczyna.
      e) W kościołach każdy dzień ma się zacząć mszą błagalną o to, aby nigdy więcej
      nie uroniła się już ani kropla ejakulatu i ani jedna komóreczka jajowa.
      • arte77 Re: Aborcja NIE jest indywidualną sprawą kobiety 13.11.03, 19:26
        Najdalej po kilku miesiącach skończy się miejsce w zamrażarkach :>
Pełna wersja