bmwd 29.04.09, 21:23 Co sadzicie o dawaniu napiwkow? czy w obecnych czasach sluszne jest dawania napiwkow szczególnie w restauracjach? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
matylda1001 Re: Napiwki 29.04.09, 21:33 Nie przynudzaj, dopiero była na ten temat dłuuuuuga dyskusja. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Napiwki 29.04.09, 21:40 Dawanie napiwków jest jak najbardziej niesłuszne, ale nie ma wyboru, trzeba dawać. Odpowiedz Link Zgłoś
rudolf.ss Dawanie napiwków każdemu albo nikomu 29.04.09, 22:35 Wolę dać pieniądze starszej babci na ulicy lub przekazać na jakąś fundację niż dawać kasę komuś za to tylko, że wykonuje swoją pracę. Zwyczaj dawania napiwków chyba się wziął z tego, że ludzie bali się że te świnie mogą im napluć do kaszy na zapleczu i dlatego starali im się podlizać. To popieranie terroru. Albo wszystkim albo nikomu. Jak dawać napiwki kelnerskim łajzom to dawać też pani ze spożywczaka, z mięsnego, z lombardu, z banku, z apteki, może nawet tym z urzędów miejskich! Dawanie napiwków to pierwszy krok do łapówkarstwa. Niech każdy robi to co do niego należy i nie oczekuje za to dodatkowej zapłaty od kogoś innego niż jego szef. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Napiwki 29.04.09, 23:01 rudolf.ss napisał: > Wolę dać pieniądze starszej babci na ulicy lub przekazać na jakąś fundację niż dawać kasę komuś za to tylko, że wykonuje swoją pracę. Czyli co? Za wykonywanie pracy kasa się nie należy? > Niech każdy robi to co do > niego należy i nie oczekuje za to dodatkowej zapłaty od kogoś innego niż jego szef. Podejrzliwość względem napiwków występuje często w społeczeństwach mocno zhierarchizowanych (Francja, Japonia, Polska, ..). Napiwek tamże odbierany jest częściowo jako zagrożenie pełni szefowskiej władzy i możliwy czynnik zaburzający społeczny "porządek dziobania". A w egalitarnych USA takich obaw nie ma. Ten kto płaci, JEST szefem - w takiej proporcji, w jakiej płaci :) I pracownik stara się zadowolić takiego właśnie, rzeczywistego (a nie tylko nominalnego, "administracyjnego"), szefa. Odpowiedz Link Zgłoś
rudolf.ss Re: Napiwki 29.04.09, 23:07 dritte_dame napisała: > Za wykonywanie pracy kasa się nie należy? Należy ale od zarejestrowanego pracodawcy. > w społeczeństwach mocno zhierarchizowanych (Francja, Japonia, > Polska, ..) Z tego możemy być dumni, że chociaż raz stoimy gdzieś obok Japonii, a nie USA. U nas powinniśmy wspierać pionowy system zarządzania jako najdoskonalszy. USA to brud i śmieć w tej dziedzinie. Ten kto płaci za usługę ma być klientem, konsumentem, natomiast ten kto zleca innemu wykonanie danej usługi ma być niezaprzeczalnym szefem. Odpowiedz Link Zgłoś
rudolf.ss Re: Napiwki 29.04.09, 23:23 u nas i tak jest za mały poziom zhierarchizowania w przedsiębiorstwach jak i w życiu. W krajach na niestety wyższym poziomie intelektualnym i kulturalnym, młodszy nie odezwie się pierwszy do starszego, szeregowy pracownik kiedy przechodzi obok niego prezes korporacji chyli głowę lub daje nawet pokłon. U nas niestety mamy amerykańskie bałwochwalstwo i swołocz. Odpowiedz Link Zgłoś
kot_behemot8 Re: Napiwki 30.04.09, 07:18 W bardzo mało shierarchizowanej i bardzo egalitarnej Skandynawii napiwków tradycyjnie się nie daje, więc prawidłowości które próbujesz tworzyć są mocno wątpliwe. Zwłaszcza, że daje się je od zawsze np w krajach bałkańskich które, tak się jakoś składa, są silnie shiererchizowane i mało egalitarne... Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Napiwki 30.04.09, 19:06 kot_behemot8 napisała: > W bardzo mało shierarchizowanej i bardzo egalitarnej > Skandynawii napiwków tradycyjnie się nie daje To są tylko wyjątki od szerszej prawidłowości. Wyjątki obejmujące bardzo mało liczne społeczeństwa. > daje się je [napiwki] od zawsze np w krajach bałkańskich które, > tak się jakoś składa, są silnie shiererchizowane i mało egalitarne... Sądzę że czasem obserwujesz niedość precyzyjnie i w rezultacie nieprawidłowo interpretujesz niektóre wyniki swoich obserwacji. Obserwujesz przekazywanie pewnych sum pieniędzy przez klientów / usługobiorców / petentów, pracownikom / usługodawcom / urzędnikom i nazywasz takie przekazywanie "dawaniem napiwków". To, co pominęłaś w obserwacji, (i co skutkiem tego zaniedbałaś uwzględnić w interpretacji jej wyniku) to: kolejność zdarzeń. Napiwek jest wynagrodzeniem za *dobrze* WYKONANĄ pracę. Napiwek może być wobec tego wręczony dopiero wówczas gdy możliwa jest już ocena jakości wykonanej pracy. A więc, napiwek jest wręczany (lub nie) wyłącznie PO wykonaniu pracy. Sumy pieniężne wręczane PRZED wykonaniem pracy (mające na celu "zmotywowanie" otrzymujących do działania) nie są napiwkami. Odpowiedz Link Zgłoś
kot_behemot8 Re: Napiwki 30.04.09, 20:09 dritte_dame napisała: > kot_behemot8 napisała: > > > W bardzo mało shierarchizowanej i bardzo egalitarnej > > Skandynawii napiwków tradycyjnie się nie daje > > To są tylko wyjątki od szerszej prawidłowości. > Wyjątki obejmujące bardzo mało liczne społeczeństwa. Nie sądzę, by były to tylko wyjatki. I nie sądzę, że społeczeństwa niechętne napiwkom są aż tak nieliczne, by można je nazwać wyjątkiem potwierdzającym regułę. > > > daje się je [napiwki] od zawsze np w krajach bałkańskich które, > > tak się jakoś składa, są silnie shiererchizowane i mało egalitarne... > > Sądzę że czasem obserwujesz niedość precyzyjnie i w rezultacie nieprawidłowo > interpretujesz niektóre wyniki swoich obserwacji. Przecież ja nie pisałam o żadnych moich obserwacjach, tylko o tym w których państwach napiwki sie daje a w których nie - co zresztą wynika nawet z linka który ty sama podałaś na innym wątku na ten sam temat. Fakty są takie, że tylko w kilku krajach europejskich napiwki są powszechne i praktycznie obowiązkowe. Mam na myśli napiwki w miejscach innych niż restauracje, bo tam są powszechne w większości krajów. > > Obserwujesz przekazywanie pewnych sum pieniędzy > przez klientów / usługobiorców / petentów, > pracownikom / usługodawcom / urzędnikom > > i nazywasz takie przekazywanie "dawaniem napiwków". > > To, co pominęłaś w obserwacji, (i co skutkiem tego zaniedbałaś uwzględnić w > interpretacji jej wyniku) to: > kolejność zdarzeń. > > Napiwek jest wynagrodzeniem za *dobrze* WYKONANĄ pracę. > Napiwek może być wobec tego wręczony dopiero wówczas gdy możliwa jest już ocena > jakości wykonanej pracy. > A więc, napiwek jest wręczany (lub nie) wyłącznie PO wykonaniu pracy. > > Sumy pieniężne wręczane PRZED wykonaniem pracy (mające na celu "zmotywowanie" > otrzymujących do działania) nie są napiwkami. Sorry, ale dokładnie wiem co to jest napiwek i naprawdę nie trzeba mi tego tłumaczyć:) Ale skoro bawimy się w forumową psychologie to może spróbujmy tak: mieszkasz w kraju w którym dawanie napiwków jest powszechnie przyjetym obyczajem. Ponieważ życie w tym kraju ogólnie ci sie podoba (słusznie zresztą, Kanada jest oki), więc uznałaś, że wszelkie tamtejsze obyczaje muszą być dobre zaś wszelkie odmienne - złe. Takie podejście wymaga pewnej nadbudowy ideologicznej, stąd tezy o wpływie socjalizmu, egalitaryzmu czy hierarchizacji. Wszystko to zaś sprowadza się do jednego: dobry jest wyłącznie obyczaj panujący w twoim kraju, obyczaje innych krajów są złe (ciągle mówimy oczywiście o napiwkach). Ja natomiast uważam, że w różnych krajach ludzie mają różne podejście do dawania napiwków a wartościowanie tych postaw jest nieuzasadnione. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Napiwki 30.04.09, 20:52 kot_behemot8 napisała: > dritte_dame napisała: > > > kot_behemot8 napisała: > > > > > W bardzo mało shierarchizowanej i bardzo egalitarnej > > > > Skandynawii napiwków tradycyjnie się nie daje > > > > To są tylko wyjątki od szerszej prawidłowości. > > Wyjątki obejmujące bardzo mało liczne społeczeństwa. > > Nie sądzę, by były to tylko wyjatki. I nie sądzę, że społeczeństwa > niechętne napiwkom są aż tak nieliczne *Egalitarne* społeczeństwa niechętne napiwkom są nieliczne. > [...] Takie podejście wymaga pewnej nadbudowy ideologicznej, stąd > tezy o wpływie socjalizmu, egalitaryzmu czy hierarchizacji. Te moje wzmianki o prawdopodobnych przyczynach utrzymującej się niechęci do napiwków są jedynie pobocznym dodatkiem do mojego uzasadnienia dlaczego dawanie napiwków jest słuszne i "dobre". Do powyższych dodam też prawdopodobną przyczynę "językową": "Napiwek" w języku polskim niezbyt "poważnie" się kojarzy: jako coś ofiarowanego "na piwo", z łaski/fantazji, bez związku z pracą. A nie jako całkowicie poważny składnik należnego wynagrodzenia. Ale to także dygresja. Ponieważ tak czy inaczej, moje uzasadnienie NIE JEST takie: > Wszystko > to zaś sprowadza się do jednego: dobry jest wyłącznie obyczaj > panujący w twoim kraju, obyczaje innych krajów są złe (ciągle mówimy oczywiście o napiwkach). Moje uzasadnienie nie jest "obyczajowe". Moje uzasadnienie odnosi się do ekonomii - do organizacji pracy, do organizacji wynagradzania za pracę i do sposobów motywowania do dobrego wykonywania pracy. Pracownicy, których *większość* dochodów pochodzi z "napiwków" są wynagradzani *w głównej mierze* przez bezpośrednich konsumentów efektów ich pracy. Organizacja wynagradzania za pracę i kontrola jakości pracy ulega więc uproszczeniu: kontroluje i wynagradza *w głownej mierze* ten - kto jest BEZPOŚREDNIO i najbardziej osobiście zainteresowany otrzymaniem wysokiej jakości efektów pracy. Dzięki temu, pracownik taki, pomimo tego że formalnie jest pracownikiem najemnym, pracuje faktycznie w znacznej mierze "na swoim": jego faktyczne wynagrodzenie silnie i wyraźnie zależy od jego *rzeczywistej* zdolności i chęci do wykonywania wysokiej jakości pracy - a nie od tego jak tą jego zdolność ocenia jakiś jego formalny szef. Moim zdaniem w zawodach takich kelnerstwo, fryzjerstwo, itp. całkiem dobrze funkcjonowała by "skrajna" forma systemu napiwkowego: Pracownicy powinni CAŁOŚĆ swoich dochodów czerpać z "napiwków" i następnie *płacić* właścicielom lokali, w których wykonują pracę, za prawo do wykonywania swojej pracy w tym miejscu. Rachunki wystawiane przez właścicieli takich biznesów powinny być odpowiednio obniżone - o część dotychczas przeznaczaną na płace dla tych pracowników najemnych. W takim układzie właściciel lokalu bedzie motywowany do tego żeby dobrzy pracownicy (zgarniający dużo "napiwków") zechcieli właśnie u niego a nie u konkurencji pracować - ponieważ wówczas będzie mógł od tych dobrych pobierać większe opłaty za prawo korzystania z miejsca do wykonywania pracy. (Albo odpowiednio: mniejsze opłaty od większej ilości trochę niżej kwalifikowanych pracowników - w biznesie świadczącym usługi o niższym standardzie.) Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Napiwki 29.04.09, 22:46 bmwd napisała: > czy w obecnych czasach sluszne jest > dawania napiwkow szczególnie w restauracjach? Tak. Odpowiedz Link Zgłoś
kot_behemot8 Re: Napiwki 30.04.09, 07:22 bmwd napisała: > Co sadzicie o dawaniu napiwkow? czy w obecnych czasach sluszne jest > dawania napiwkow szczególnie w restauracjach? Jest niesłuszne, ale co robić - taka tradycja. Może kiedyś zniknie, dobrze by było. Odpowiedz Link Zgłoś
jerz-ykk Re: Napiwki 30.04.09, 12:38 Zawsze daje ale tylko mlodym pieknym dziewczynkom!Pozdr!! Odpowiedz Link Zgłoś
lernakow Re: Napiwki 30.04.09, 12:49 erz-ykk napisał: > Zawsze daje ale tylko mlodym pieknym dziewczynkom!Pozdr!! > Ja wolę im kupić jakąś bluzeczkę, albo perfumy. Przynajmniej wiem, że na narkotyki nie wydadzą. Odpowiedz Link Zgłoś
pa.tryk26 Re: Napiwki 30.04.09, 18:52 Jeslikogos nie stać, żeby dać napiwek w restauracji, to nie powinien chodzić;) Zasady Savoir Vivre mówią, żeby dać 10 - 20 % wartości rachunku. kelnerzy zarabiają mało, bo standardowo część ich zarobków opiera się na napiwkach. Odpowiedz Link Zgłoś