Gość: Greg
IP: 212.187.240.*
04.01.02, 12:42
Wprowadzenie 2-7 letniego okresu przejsciowego na dostep Polakow do rynku UE
nie jest wedlug mnie spowodowany obawami krajow Unii przed inwazja tanich
pracownikow z Polski. Teraz tysiace naszych rodakow pracuje tam na "czarno"
wykonujac najgorsze roboty budowlane, zbieraja owoce itp. Wszystko to za marne
grosze, bez ubezpieczenia, bez skaldki emerytalnej. Czesto sa tez oszukiwani
prze "pracodawcow", nie dostaja uzgodnionej pracy, wykonuja prace bez
podstawowych zabezpieczen. W wielu krajach jest to tolerowane, bo jest to
bardzo oplacalne dla tych krajow. Tani pracownicy, zadnych zobowiazan, a takiej
pracy nikt z miejscowych by i tak nie wykonal. Gdybysmy od razu dostali prawo
do pracy w UE te praktyki musialyby sie skonczyc. Polacy pracowaliby legalnie,
byliby ubezpieczeni i musieliby byc wynagradzani zgodnie z prawem pracy.
Ponadto mogliby skarzyc nieuczciwych pracodawcow. To sie nikomu w UE nie
oplaca - stad okres przejsciowy.
Uwazam, ze nie ma niebezpieczenstwa najazdu Polakow na UE z nastepujacych
powodow:
- to nie jest tak, ze Polacy pojada np. do Francji i od razu beda tam pracowac.
Ktos musi ich chciec zatrudnic i musza spelnic okreslone wymagania dotyczace
kwalifikacji zawodowych. A firma francuska na pewno bedzie stosowala
protekcjonizm i bedzie wolala zatrudnic Francuca niz Polaka.
- Zwiazki zawodowe w UE sa bardzo silne i naprawde dbaja o interesy
pracownikow i na pewno nie zgodza sie na legalne zatrudnianie Polakow ponizej
obowiazujacych stawek, a tylko wtedy Polacy beda konkurencyjni.
- Sa prace, ktore nie wymagaja specjalnych kwalifikacji np. zrywanie owocow,
ale jesli Polak bedzie chcial je zbierac i bedzie pracowal legalnie bedzie za
drogi, a wtedy bedzie taniej zatrudnic kogos np. z Rosji.
Polacy w wielu przypadkach sa atrakcyjnymi pracownikami tylko i wylacznie dla
tego, ze pracuja "na czrno".
Sa oczywiscie wyjatki, w Europie potrzeba specjalistow w roznych dziedzinach,
ale ci sobie poradza nawet w okresie przejsciowym tak jak i radza sobie teraz.