Dodaj do ulubionych

"Litwo, ojczyzno moja"? :)

05.05.09, 08:36
Tylko w takim kraju jak Polska jest możliwe wpajanie patriotyzmu poprzez nakaz uczenia się na pamięć utworu zaczynającego się od słów "Litwo, ojczyzno moja" :)

To tak a propos matury zdominowanej przez "Pana Tadeusza" i "Chłopów". Uważam, że jeżeli samodzielnego myślenia i patriotyzmu będziemy się w dalszym ciagu uczyć na podstawie takich utworów (porównuuąc np. Zosię z Telimeną :))), to jeszcze długo będziemy zaściankiem Europy...
Obserwuj wątek
    • kronopio77 ps 05.05.09, 08:41
      Nie mówię, że nie powinno się znać tych utworów, jednak ich znaczenie powinno być, wg mnie, zdecydowanie drugorzędne.
    • chwila.pl Re: "Litwo, ojczyzno moja"? :) 05.05.09, 08:48
      kronopio77 napisał:

      > Uważam, że jeżeli samodzielnego myślenia i patriotyzmu będziemy
      > się w dalszym ciagu uczyć na podstawie takich utworów (porównuuąc
      > np. Zosię z Telimeną :))), to jeszcze długo będziemy zaściankiem
      > Europy...

      Porównując Zosię z Telimeną uczono Cię patriotyzmu?
      Ciekawe....
      • kronopio77 Re: "Litwo, ojczyzno moja"? :) 05.05.09, 08:52
        > Porównując Zosię z Telimeną uczono Cię patriotyzmu?

        Podpowiem, że użyłem w moim poście ironii i przerysowania, środków stylistycznych, których nauczyć musiałem się sam :)
        • chwila.pl Re: "Litwo, ojczyzno moja"? :) 05.05.09, 09:00
          kronopio77 napisał:

          > > Porównując Zosię z Telimeną uczono Cię patriotyzmu?

          > Podpowiem, że użyłem w moim poście ironii i przerysowania, środków stylistyczny
          > ch, których nauczyć musiałem się sam :)

          Pozwól zatem, że i ja Ci coś podpowiem.
          Twój post to kwintesencja ironii logicznego myślenia.
          Natomiast środków stylistycznych brak.
          • hypatia69 Re: "Litwo, ojczyzno moja"? :) 05.05.09, 12:25
            Ale za to jest jeden przecinek...
            • supaari Re: "Litwo, ojczyzno moja"? :) 05.05.09, 12:31
              hypatia69 napisała:

              > Ale za to jest jeden przecinek...

              Są trzy przecinki, w tym jeden w cytacie.
              • hypatia69 Re: "Litwo, ojczyzno moja"? :) 05.05.09, 12:33
                A faktycznie...
            • kronopio77 Przecinki są trzy. Wg Was powinno byc więcej? 06.05.09, 10:06
              Jesli tak, to proszę wskazać miejsca, w których ich brakuje :)
              • supaari Re: Przecinki są trzy. Wg Was powinno byc więcej? 06.05.09, 10:52
                kronopio77 napisał:

                > Jesli tak, to proszę wskazać miejsca, w których ich brakuje :)

                Nie wiem. Jeden za to jest zbędny. Chyba zbędny. Nie mam pewności,
                gdyż nie wiem o jakim utworze pisałeś.
              • chwila.pl Re: Przecinki są trzy. Wg Was powinno byc więcej? 06.05.09, 12:41
                kronopio77 napisał:

                > Jesli tak, to proszę wskazać miejsca, w których ich brakuje :)

                Boże, Ty widzisz i nie grzmisz!!!!
                Środek stylistyczny, używany jest w literaturze, i ma na celu wywołanie u
                czytelnika określonych emocji, pobudzenie jego wyobraźni.
                Najprostszymi środkami stylistycznymi są np:
                aforyzm, antonim, aliteracja, metafora, aluzja literacka, echolalia, elipsa,
                itd, itd

                Przecinek jest znakiem interpunkcyjnym a nie środkiem
                stylistycznym!!! Jest co najwyżej elementem języka wykorzystywanym do
                konstrukcji środka stylistycznego, np porównania homeryckiego. Dlatego też
                napisałam poprzednio, że w Twojej wypowiedzi brakuje środków
                stylistycznych. I nie sprzeczaj się, bo mam rację.
                • kronopio77 Nie zrozumiałaś mojego pytania :) 07.05.09, 08:32
                  Wiem, czym jest przecinek. Zadałem proste, konkretne pytanie w odpowiedzi na tego posta:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=94872852&a=94884474
                  Nie denerwuj się więc tak :)
                  • chwila.pl Re: Nie zrozumiałaś mojego pytania :) 07.05.09, 09:04
                    kronopio77 napisał:

                    > Wiem, czym jest przecinek.

                    Cieszę się niezmiernie. Skoro wiesz także, czym jest środek stylistyczny, albo
                    jeszcze lepiej figura stylistyczna, to łaskawie wskaż ją w swoim pierwotnym
                    tekście. Wszak zapewniałeś, że jej użyłeś, a co ja zakwestionowałam. Nie od
                    rzeczy byłoby, gdybyś podał je nazwę.
                    • kronopio77 Re: Nie zrozumiałaś mojego pytania :) 07.05.09, 11:10
                      1. Hiperbola (gr. hyperbola, łac. superlatio, pol. wyolbrzymienie), przesadnia – zabieg stylistyczny polegający na wyolbrzymieniu, przejaskrawieniu cech przedmiotów, osób, zjawisk. Może dotyczyć ilości, rozmiaru, stosunku emocjonalnego, przyczyny, znaczenia lub skutku. Stosowany dla wywarcia mocnego wrażenia, spotęgowania ekspresji.
                      2. Ironia - (nie będę podawał definicji :) toczą się, co prawda, tu i ówdzie dyskusje, czy to środek stylistyczny, czy nie. Wg mnie - jak najbardziej.
                      • chwila.pl Re: Nie zrozumiałaś mojego pytania :) 07.05.09, 12:14
                        kronopio77 napisał:

                        > 1. Hiperbola

                        Bardziej adekwatne do poziomu Twojego inicjalnego postu byłoby użycie słowa też
                        na h, a mianowicie humoreska.

                        > 2. Ironia

                        Ironia nie jest stricte środkiem stylistycznym.
                        • kronopio77 Re: Nie zrozumiałaś mojego pytania :) 07.05.09, 12:23
                          Doceniam Twoją opinię, ale znam również inne :)
                          • chwila.pl Re: Nie zrozumiałaś mojego pytania :) 07.05.09, 12:27
                            kronopio77 napisał:

                            > Doceniam Twoją opinię, ale znam również inne :)

                            Cieszę się niezmiernie.
                            I na tej wymianie uprzejmości proponuję zakończyć naszą rozmowę.
                            • kronopio77 Re: Nie zrozumiałaś mojego pytania :) 07.05.09, 12:45
                              Dobrze, że kończy ten, kto zaczął :)
          • kronopio77 Co to jest "ironia logicznego myślenia"? :) 06.05.09, 10:05
            To chyba nie po naszemu? ;)
            • kronopio77 No dobra. Zinterpretuję to jako komplement :) 06.05.09, 10:24
              Ironia (kogo, czego) logicznego myślenia (w domyśle - mojego). Rozumiem więc, że twierdzisz, iż mój logiczny wywód posiada cechy ironii :) Dziekuję :)
              • chwila.pl Re: No dobra. Zinterpretuję to jako komplement :) 06.05.09, 12:50
                kronopio77 napisał:

                > Ironia (kogo, czego) logicznego myślenia (w domyśle - mojego). Rozumiem więc, ż
                > e twierdzisz, iż mój logiczny wywód posiada cechy ironii :) Dziekuję :)

                Proszę bardzo, jeśli Ci to sprawi radość, to tak to sobie interpretuj. Prawda
                jest jednak zgoła odmienna. Otóż:
                ironia (kogo, czego) logicznego myślenia, oznacza ni mniej ni więcej, że Twoja
                wypowiedź nie miała z owym logicznym myśleniem nic wspólnego.
                Zapamiętaj:
                - ironia (kogo, czego), np. ironia losu,
                - kpić z (kogo, czego), np. z losu.
                • kronopio77 :)))) 07.05.09, 08:39
                  O ile dobrze znam powszechnie stosowany zwrot "ironia losu", o tyle ze zwrotem "ironia logicznego myślenia" spotykam się pierwszy raz :)

                  Ale niech Ci będzie. Twój dalszy wywód jest jednak nielogiczny. No bo tak - z "ironią losu" wszystko się zgadza, bo chodzi tu o ironiczny los, który płata nam niejednokrotnie figle, jest ironiczny. Przez analogię "ironia logicznego myślenia" należy interpretowac jako logiczne myślenie, które jest ironicznei. Na pewno nie oznacza to tego, co chciałabyś, żeby oznaczało, przykro mi :) Zasad gramatyki nie przeskoczysz :)
                  • chwila.pl Re: :)))) 07.05.09, 09:38
                    kronopio77 napisał:

                    > O ile dobrze znam powszechnie stosowany zwrot "ironia losu", o
                    > tyle ze zwrotem
                    > "ironia logicznego myślenia" spotykam się pierwszy raz :)
                    > Ale niech Ci będzie.

                    Dziękuję serdecznie za taki miły gest:)
                    Miło mi też, że mogłam Cię czymś zadziwić:)
                    Jeśli zastosowany przeze mnie zwrot tak Ci doskwiera, to proponuję
                    bezkonfliktowe rozwiązanie problemu. Zmienię go zatem na "kpinę z logicznego
                    myślenia". Mam nadzieję, że jesteś usatysfakcjonowany.

                    > Twój dalszy wywód jest jednak nielogiczny. No bo tak - z "
                    > ironią losu" wszystko się zgadza, bo chodzi tu o ironiczny los,
                    > który płata nam niejednokrotnie figle, jest ironiczny. Przez
                    > analogię "ironia logicznego myślenia" należy interpretowac jako
                    > logiczne myślenie, które jest ironicznei.

                    Zgodnie z Twoim tokiem rozumowania, nieważne, czy rozsądnym, czy nie, powinieneś
                    dojść do wniosku, że:
                    ironia logicznego rozumowania oznacza "logiczne rozumowanie", które płata figle
                    i stanowi swego rodzaju kpinę z logiki, czyli jednym słowem jest ironią. Sam
                    sobie strzeliłeś w pięty.

                    > Zasad gramatyki nie przeskoczysz :)

                    Mylisz pojęcia.
                    Tu nie chodzi o gramatykę! Tu chodzi o zasady logiki.


                    • kronopio77 Re: :)))) 07.05.09, 11:30
                      "Dziękuję serdecznie za taki miły gest:) Miło mi też, że mogłam Cię czymś zadziwić :) Jeśli zastosowany przeze mnie zwrot tak Ci doskwiera, to proponuję bezkonfliktowe rozwiązanie problemu. Zmienię go zatem na "kpinę z logicznego myślenia". Mam nadzieję, że jesteś usatysfakcjonowany."

                      Nie trzeba było tak od razu? :) Nie będę jednak wdawał się w dyskusję na temat tego, czy zakpiłem z logicznego myslenia, czy nie. To tylko twoje zdanie, do którego masz prawo.

                      "Zgodnie z Twoim tokiem rozumowania, nieważne, czy rozsądnym, czy nie, powinieneś dojść do wniosku, że: ironia logicznego rozumowania oznacza "logiczne rozumowanie", które płata figle i stanowi swego rodzaju kpinę z logiki, czyli jednym słowem jest ironią. Sam sobie strzeliłeś w pięty."

                      Niestety nie masz racji :) Jeśli chcesz naciągać moją wypowiedź do swojej tezy - bądź konsekwentna. Ironiczny los kpi z ludzi, nie z siebie (używamy tego zwrotu, gdy coś nas zaskakuje, miesza nam szyki, prawda?). W przypadku "ironii logicznego myślenia" analogia jest więc taka, że logiczne myślenie, ironizując, kpi, ale nie z siebie, tylko również ze świata zewnetrznego (ludzi, sytuacji, zdarzeń). Wybacz, ale "ironii logicznego myślenia" w żaden sposób nie da się zinterpretować jako "kpiny z logiki", chyba że faktycznie chcemy takie kpiny urządzić :)

                      Pozwól, że daruję sobie już dodatki o tym, kto tu komu strzela w pięty ;)
                      • chwila.pl Re: :)))) 07.05.09, 12:20
                        kronopio77 napisał:

                        > Niestety nie masz racji :) Jeśli chcesz naciągać moją wypowiedź do swojej tezy
                        > - bądź konsekwentna. Ironiczny los kpi z ludzi, nie z siebie

                        A napisałam, że los kpi z siebie? Postradałeś zmysły?
                        I jeszcze jedno, trzeba umieć dokonać analogii.
                        Tobie to najwyraźniej nie wychodzi, powiem więcej zaczyna przypominać bełkot.
                        • kronopio77 Re: :)))) 07.05.09, 12:26
                          Napisałaś, że (idąc rzekomo moim tropem) "ironia logicznego myślenia" = "kpina z logicznego myslenia". To tak, jakby "ironia losu" = "kpiny z losu" :) Prościej już nie mogę :)
                          • chwila.pl Re: :)))) 07.05.09, 12:31
                            kronopio77 napisał:

                            > Napisałaś, że (idąc rzekomo moim tropem) "ironia logicznego myślenia" = "kpina
                            > z logicznego myslenia". To tak, jakby "ironia losu" = "kpiny z losu" :) Proście
                            > j już nie mogę :)

                            Możesz trudniej, jeśli chcesz i możesz. Jeśli będzie to logiczne, z pewnością
                            zrozumiem.
                            Ale ad rem
                            Dokonywanie analogii nie może się odbywać mechanicznie, jak Ty to robisz.
                            Prowadzi to, co widać na załączonym obrazku, do absurdów.
                        • kronopio77 Jeszcze raz :) 07.05.09, 12:42
                          Wg mnie analogia jest taka:
                          "Ironia losu" = "kpiny" losu z ludzi, sytuacji itp. (odnoszą się one do świata zewnetrznego) WIĘC (analogicznie):
                          "Ironia logicznego myślenia" = kpiny rozumu z kogoś/czegoś

                          Wg Ciebie:
                          "Ironia logicznego myślenia" = "kpiny z logicznego myślenia" WIĘC (analogicznie) należałoby rozumieć, że:
                          "Ironia losu" = kpiny z losu.

                          Pomijam już fakt, że sformułowanie "ironia logicznego myślenia" jest sztuczne, niezmiernie rzadko spotykane (uwaga: ironia!) i trąci grafomanią :)
                          • chwila.pl Re: Jeszcze raz :) 07.05.09, 12:49
                            kronopio77 napisał:

                            > Pomijam już fakt, że sformułowanie "ironia logicznego myślenia" jest sztuczne,
                            > niezmiernie rzadko spotykane (uwaga: ironia!) i trąci grafomanią :)

                            a nawet poprawną polszczyzną.
                            • kronopio77 Re: Jeszcze raz :) 07.05.09, 13:08
                              Bez wątpienia poprawną. Grafomani z reguły nie robią błędów, a sformułowania typu "spadam w pomruki znaczeń" są pod względem gramatycznym i ortograficznym bez zarzutu :))
                              • chwila.pl Re: Jeszcze raz :) 07.05.09, 13:14
                                kronopio77 napisał:

                                > Bez wątpienia poprawną. Grafomani z reguły nie robią błędów, a sformułowania ty
                                > pu "spadam w pomruki znaczeń" są pod względem gramatycznym i ortograficznym bez
                                > zarzutu :))

                                Od grafomanów bardziej interesują mnie erotomani:)
                    • kronopio77 ps 07.05.09, 11:40
                      Podejmując natomiast Twój (a rzekomo mój) tok myślenia, zwrot "ironia losu" należałoby rozumieć jako kpinę losu z samego siebie (los płatający figle samemu sobie?? :). Większość ludzi, których znam, nie tak interpretuje to powiedzenie :)


                      • chwila.pl Re: ps 07.05.09, 12:15
                        ???????????????
                        • kronopio77 Re: ps 07.05.09, 12:27
                          Zasugerowałaś, że (idąc rzekomo moim tropem) "ironia logicznego myślenia" = "kpina z logicznego myślenia". To tak, jakby "ironia losu" = "kpiny z losu" :) Prościej już nie mogę :)
                          • chwila.pl Re: ps 07.05.09, 12:32
                            Powtarzasz się.
                            • kronopio77 Re: ps 07.05.09, 12:42
                              Powtórki to często stosowana metoda w nauczaniu.
                              • chwila.pl Re: ps 07.05.09, 12:54
                                kronopio77 napisał:

                                > Powtórki to często stosowana metoda w nauczaniu.

                                Podobno trzeba siedemnaście razy powtórzyć daną kwestię, żeby ją sobie dobrze
                                zapamiętać...
                                Musisz zatem powtórzyć sobie swój post jeszcze 15 razy.
                                • kronopio77 Re: ps 07.05.09, 13:05
                                  Dla Ciebie gotów jestem to zrobić nawet razy 16 :)
                                  • chwila.pl Re: ps 07.05.09, 13:12
                                    kronopio77 napisał:

                                    > Dla Ciebie gotów jestem to zrobić nawet razy 16 :)

                                    Urzekły mnie te słowa:)
      • supaari Re: "Litwo, ojczyzno moja"? :) 05.05.09, 09:03
        chwila.pl napisała:

        > kronopio77 napisał:
        >
        > > Uważam, że jeżeli samodzielnego myślenia i patriotyzmu będziemy
        > > się w dalszym ciagu uczyć na podstawie takich utworów
        (porównuuąc
        > > np. Zosię z Telimeną :))), to jeszcze długo będziemy zaściankiem
        > > Europy...
        >
        > Porównując Zosię z Telimeną uczono Cię patriotyzmu?
        > Ciekawe....

        To wcale nie jest niemożliwe. Wyobraź sobie rozważania: Kobieta
        czasów niewoli. Zosia i Telimena jako przecowstawne modele
        patriotyzmu.

        Jakież to daje możliwości! Kolaboracja (byc może pozorna) z obcymi
        uprawiana w Petersburgu przez Telimenę (tu się można podeprzeć
        takimi postaciami jak pani Walewska, a nawet - a niech tam! - Konrad
        Wallenrod) czy praca u podstaw w ogródku i alkowie?
        • chwila.pl Re: "Litwo, ojczyzno moja"? :) 05.05.09, 09:29
          supaari napisał:

          > Jakież to daje możliwości! Kolaboracja (byc może pozorna) z obcymi
          > uprawiana w Petersburgu przez Telimenę (tu się można podeprzeć
          > takimi postaciami jak pani Walewska, a nawet - a niech tam! - Konrad
          > Wallenrod) czy praca u podstaw w ogródku i alkowie?

          Popuśćmy wodze fantazji...
          Jakże patriotyczna jest postać pięknej, niewinnej Zosi przebywającej z Tadeuszem
          w alkowie, usytuowanej w gęstwinie lasu, na obrzeżach którego usadowili się
          Dziady w niemym proteście przeciwko losowi dzieci W piwnicznej izbie na
          Przedwiośniu. Dotarli tu aż z Nad Niemna śpiewając smętnie Gloria victis...:)
          • supaari Re: "Litwo, ojczyzno moja"? :) 05.05.09, 09:40
            chwila.pl napisała:

            >> Popuśćmy wodze fantazji...
            > Jakże patriotyczna jest postać pięknej, niewinnej Zosi
            przebywającej z Tadeusze
            > m
            > w alkowie, usytuowanej w gęstwinie lasu, na obrzeżach którego
            usadowili się
            > Dziady w niemym proteście przeciwko losowi dzieci W piwnicznej
            izbie na
            > Przedwiośniu. Dotarli tu aż z Nad Niemna śpiewając smętnie Gloria
            victis...:)

            Popuśćmy...
            Celem ulżenia losowi wspomnianych dzieci, Dziady organizują grilla,
            na którego Zosia przeznacza gąski karmione przez siebie w pierwszej
            księdze Pana Tadeusza. Zjawiwszy się nie wiadomo skąd Zagłoba
            dodaje gąsiorek przedniego miodu z XVII w., a Rej z Kochanowskim
            opiewają żywot człowieka poczciowego, bo miło szleć, kiedy
            czas po temu
            ... Idyllę przerywa przyjazd straży pożarnej pod
            komendą W. Pawlaka, która to straż przystepuje do gaszenia lasu
            niezwłocznie po opróżnieniu resztek kielichów. Wokulski na ten widok
            łapie się za głowę, zabiera Izabelę Łęcką i zawozi ją Karolowi
            Borowieckiemu do Łodzi, a sam wstępuje do klasztoru, gdzie spędza
            czas powtarzając z wołodyjowskim Memento mori...
            • chwila.pl Re: "Litwo, ojczyzno moja"? :) 05.05.09, 10:05
              supaari napisał:

              > Celem ulżenia losowi wspomnianych dzieci, Dziady organizują grilla,
              > na którego Zosia przeznacza gąski karmione przez siebie w pierwszej
              > księdze Pana Tadeusza. Zjawiwszy się nie wiadomo skąd Zagłoba
              > dodaje gąsiorek przedniego miodu z XVII w., a Rej z Kochanowskim
              > opiewają żywot człowieka poczciowego, bo miło szleć, kiedy
              > czas po temu
              ... Idyllę przerywa przyjazd straży pożarnej pod
              > komendą W. Pawlaka, która to straż przystepuje do gaszenia lasu
              > niezwłocznie po opróżnieniu resztek kielichów. Wokulski na ten widok
              > łapie się za głowę, zabiera Izabelę Łęcką i zawozi ją Karolowi
              > Borowieckiemu do Łodzi, a sam wstępuje do klasztoru, gdzie spędza
              > czas powtarzając z wołodyjowskim Memento mori...

              cd
              Tenże Karol Borowiecki, a w rzeczywistości Kmicic w przebraniu, zawiedziony
              Izabelą Łęcką w niczym nie przypominającej Jagienki, odwozi ja pod osłoną nocy
              do Malborka, by zamienić ją za Danusię. Spostrzega to Zbyszek Z Bogdańca i razem
              z Maćkiem udają się za Granicę do Dziewcząt z Nowolipek, by w ich ramionach
              otrzeć łzy wzruszenia. Emilka daje jednemu z nich truciznę, myląc go ze swym
              starym mężem, zwanym Chamem. Po zbrodni, udaje się w popłochu do W pustyni i w
              puszczy, by tam przeczytać spokojnie Serce Amicisa...
              • supaari Re: "Litwo, ojczyzno moja"? :) 05.05.09, 10:34
                chwila.pl napisała:

                > cd
                > Tenże Karol Borowiecki, a w rzeczywistości Kmicic w przebraniu,
                zawiedziony
                > Izabelą Łęcką w niczym nie przypominającej Jagienki, odwozi ja pod
                osłoną nocy
                > do Malborka, by zamienić ją za Danusię. Spostrzega to Zbyszek Z
                Bogdańca i raze
                > m
                > z Maćkiem udają się za Granicę do Dziewcząt z Nowolipek, by w ich
                ramionach
                > otrzeć łzy wzruszenia. Emilka daje jednemu z nich truciznę, myląc
                go ze swym
                > starym mężem, zwanym Chamem. Po zbrodni, udaje się w popłochu do W
                pustyni i w
                > puszczy, by tam przeczytać spokojnie Serce Amicisa...

                Ha! i tak przeszliśmy do literatury powszechcnej (Serce), w
                związku z czym pojawia się możliwość opiewania europatriotyzmu.
                Lećmy dalej!

                Tymczasem w Nowolipkach Maćko lub Zbyszko (bo nie wiadomo który
                dostał truciznę) zostaje napadnięty przez Julię Capuletti, która
                wydziera mu truciznę i wypija. Tymczasem w Weronie na balkonie
                Borowiecki vel Kmicic vel Babinicz alias Tuhaj-bej alias Azja
                dokonuje remontu elewacji kamienicy bogatego kupca weneckiego,
                Shylocka. Skąpy Żyd nie chce zapłacić za wykonana robotę, więc
                Borowiecki vel Kmicic etc. przy pomocy Moryca Welta i Waverleya
                zbiera gromadę francuskich górników z Maheu na czele i
                organizuje ostatni zajazd w Italii. Przerażony Shylock sprzedaje
                majątek Montekim i ucieka do Nantucket, gdzie zaciąga się na statek
                kapitana Ahaba i płynie na wieloryby.
                • chwila.pl Re: "Litwo, ojczyzno moja"? :) 05.05.09, 10:58
                  supaari napisał:

                  > Ha! i tak przeszliśmy do literatury powszechcnej (Serce), w
                  > związku z czym pojawia się możliwość opiewania europatriotyzmu.

                  I po co mi to było! Szkoda że nie napisałam "Trędowata"...:)
                  No, ale słowo się rzekło, kobyłka u płotu...

                  > Lećmy dalej!

                  Ano lećmy.

                  > Tymczasem w Nowolipkach Maćko lub Zbyszko (bo nie wiadomo który
                  > dostał truciznę) zostaje napadnięty przez Julię Capuletti, która
                  > wydziera mu truciznę i wypija. Tymczasem w Weronie na balkonie
                  > Borowiecki vel Kmicic vel Babinicz alias Tuhaj-bej alias Azja
                  > dokonuje remontu elewacji kamienicy bogatego kupca weneckiego,
                  > Shylocka. Skąpy Żyd nie chce zapłacić za wykonana robotę, więc
                  > Borowiecki vel Kmicic etc. przy pomocy Moryca Welta i Waverleya
                  >
                  zbiera gromadę francuskich górników z Maheu na czele i
                  > organizuje ostatni zajazd w Italii. Przerażony Shylock sprzedaje
                  > majątek Montekim i ucieka do Nantucket, gdzie zaciąga się na statek
                  > kapitana Ahaba i płynie na wieloryby.

                  A na statku samy Nędznicy. Pomiędzy nimi dziarsko spaceruje Hercules Poirot
                  szukając zbiega z Alcatraz. Kapitan Crusoe, zafascynowany Grecją, a szczególnie
                  Iliadą chce koniecznie dopłynąć do Grobu Agamemnona by dokonać odkrycia skarbca
                  Atreusza. Trzech muszkieterów oraz Dama Kameliowa nie mogą się nadziwić, Komu
                  bije dzwon każdego ranka? Pęcznieją ich Grona gniewu by w kulminacyjnym momencie
                  podjąć decyzję, by opuścić statek i udać się Na wschód od Edenu, a tam spędzić
                  Cudowny Czwartek.

                  PS Ubóstwiam Steinbecka'a, stąd tyle tytułów jego powieści...

                  • supaari Re: "Litwo, ojczyzno moja"? :) 05.05.09, 11:17
                    chwila.pl napisała:

                    > A na statku samy Nędznicy. Pomiędzy nimi dziarsko spaceruje
                    Hercules Poirot
                    > szukając zbiega z Alcatraz. Kapitan Crusoe, zafascynowany Grecją,
                    a szczególnie
                    > Iliadą chce koniecznie dopłynąć do Grobu Agamemnona by dokonać
                    odkrycia skarbca
                    > Atreusza. Trzech muszkieterów oraz Dama Kameliowa nie mogą się
                    nadziwić, Komu
                    > bije dzwon każdego ranka? Pęcznieją ich Grona gniewu by w
                    kulminacyjnym momenci
                    > e
                    > podjąć decyzję, by opuścić statek i udać się Na wschód od Edenu, a
                    tam spędzić
                    > Cudowny Czwartek.

                    Tymczasem Grona gniewu zostaja podane na Śniadanie u
                    Tiffny'ego
                    , Po ich zjedzeniu Lolita trafia na Oddział
                    chorych na raka
                    , gdzie spotyka Mistrza i Małgorzatę w
                    towarzystwie Gracza z gromadą Biesów. Jednakże
                    przebrani za Trzech muszkietrów Bracia Karamazow wykradają
                    Lolitę i Małgorzatę i Pogiągami pod specjalnym nadzorem
                    odwożą do Pustelni Parmeńskiej, gdzie w piątkę spędzają
                    Sto lat samotności
                    i Jeden dzień Iwana Denisowicza.
                    • chwila.pl Re: "Litwo, ojczyzno moja"? :) 05.05.09, 11:49
                      supaari napisał:

                      > Tymczasem Grona gniewu zostaja podane na Śniadanie u
                      > Tiffny'ego
                      , Po ich zjedzeniu Lolita trafia na Oddział
                      > chorych na raka
                      , gdzie spotyka Mistrza i Małgorzatę w
                      > towarzystwie Gracza z gromadą Biesów. Jednakże
                      > przebrani za Trzech muszkietrów Bracia Karamazow wykradają
                      > Lolitę i Małgorzatę i Pogiągami pod specjalnym nadzorem
                      > odwożą do Pustelni Parmeńskiej, gdzie w piątkę spędzają
                      > Sto lat samotności
                      i Jeden dzień Iwana Denisowicza.

                      Nie ulegajmy ich zwodniczym zapewnieniom...
                      Nie byli znowu tacy samotni...
                      Żeby nie doskwierała im Nuda, zaprosili Nanę, by uprawiać quasi
                      Miłość Małżeńską. Rzymianka oraz Mężczyzna, który Patrzy
                      czuli do nich Pogardę. A przecież wiedli Piękne życie w tej
                      Pustelni Parmeńskiej. Byłoby im jeszcze lepiej, gdyby mogli poznać
                      Przygody dobrego wojaka Szwejka, albo jego osobiście, ale Stara panna
                      już snuje swoje pajęcze nici, by go usidlić i pójść z nim Za rzekę, w
                      cień drzew
                      i spędzić z nim Niebezpieczne lato...:)
                      • supaari Re: "Litwo, ojczyzno moja"? :) 05.05.09, 12:14
                        chwila.pl napisała:

                        > supaari napisał:
                        >
                        > > Tymczasem Grona gniewu zostaja podane na Śniadanie u
                        > > Tiffny'ego
                        , Po ich zjedzeniu Lolita trafia na
                        Oddział
                        > > chorych na raka
                        , gdzie spotyka Mistrza i Małgorzatę w
                        > > towarzystwie Gracza z gromadą Biesów. Jednakże
                        > > przebrani za Trzech muszkietrów Bracia Karamazow
                        wykradają
                        > > Lolitę i Małgorzatę i Pogiągami pod specjalnym nadzorem
                        > > odwożą do Pustelni Parmeńskiej, gdzie w piątkę spędzają

                        > > Sto lat samotności
                        i Jeden dzień Iwana Denisowicza.
                        >
                        > Nie ulegajmy ich zwodniczym zapewnieniom...
                        > Nie byli znowu tacy samotni...
                        > Żeby nie doskwierała im Nuda, zaprosili Nanę, by
                        uprawiać quasi
                        > Miłość Małżeńską. Rzymianka oraz Mężczyzna, który
                        Patrzy

                        > czuli do nich Pogardę. A przecież wiedli Piękne życie
                        w tej
                        > Pustelni Parmeńskiej. Byłoby im jeszcze lepiej, gdyby mogli
                        poznać
                        > Przygody dobrego wojaka Szwejka, albo jego osobiście, ale
                        Stara panna
                        >
                        już snuje swoje pajęcze nici, by go usidlić i pójść z nim
                        Za rzekę, w
                        > cień drzew
                        i spędzić z nim Niebezpieczne lato...:)

                        A lato zaiste będzie niebezpieczne. Oto przybywa Rewizor, by
                        policzyć Martwe dusze. Liczenie przerywa Dzika kaczka
                        vel Malowany ptak, która doprowadza do Zagłady domu Usherów
                        i Chaty Wuja Toma. Jedynym ratunkiem okazuje się
                        Podróż do źródeł czasu
                        Wehikułem czasu w na spotkanie
                        Ojca Goriot
                        i Matki Courage oraz Dzieci Arbatu.
                        Jeśli odgadną Imię Róży, Grek Zorba (oczywiście z
                        Borowieckim!), odbuduje zniszczenia.
                        • chwila.pl Re: "Litwo, ojczyzno moja"? :) 05.05.09, 13:14
                          supaari napisał:

                          > A lato zaiste będzie niebezpieczne. Oto przybywa Rewizor, by
                          > policzyć Martwe dusze. Liczenie przerywa Dzika kaczka
                          > vel Malowany ptak, która doprowadza do Zagłady domu Usherów
                          >
                          i Chaty Wuja Toma. Jedynym ratunkiem okazuje się
                          > Podróż do źródeł czasu
                          Wehikułem czasu w na spotkanie
                          > Ojca Goriot
                          i Matki Courage oraz Dzieci Arbatu.
                          > Jeśli odgadną Imię Róży, Grek Zorba (oczywiście z
                          > Borowieckim!), odbuduje zniszczenia.

                          Pod warunkiem wszakże, że przybędzie mu z pomocą Jeździec Miedziany.
                          On, właściciel szykownego Szynela, jest zakochany po uszy w Damie
                          Pikowej
                          i marzy o Białych Nocach z nią, a potem, kto wie, mógłby
                          rozważyć nawet Ożenek. Jeśli nie powiodą mu się plany i poniesie fiasko,
                          popełni Harakiri a potem napisze Wspomnienia z domu umarłych.
                          Dlaczego jednak nazywają go Idiotą? Czyżby takie marzenia były Zbrodnią,
                          za którą musi ponieść Karę?
                          • supaari Re: "Litwo, ojczyzno moja"? :) 05.05.09, 13:50
                            chwila.pl napisała:
                            > Pod warunkiem wszakże, że przybędzie mu z pomocą Jeździec
                            Miedziany
                            .
                            > On, właściciel szykownego Szynela, jest zakochany po uszy w
                            Damie
                            > Pikowej
                            i marzy o Białych Nocach z nią, a potem, kto
                            wie, mógłby
                            > rozważyć nawet Ożenek. Jeśli nie powiodą mu się plany i
                            poniesie fiasko,
                            > popełni Harakiri a potem napisze Wspomnienia z domu
                            umarłych
                            .
                            > Dlaczego jednak nazywają go Idiotą? Czyżby takie marzenia
                            były Zbrodnią,
                            > za którą musi ponieść Karę?

                            Miano Idioty dano mu z Zemsty za bezwzględną
                            Odprawe posłów greckich
                            . A przecież oczekiwał innej nagrody:
                            Wyspy skarbów
                            lub chociaz małego Wiśniowego sadu... Cóż,
                            Stracone złudzenia pchnęły go na pokład statku Lorda Jima
                            , gdzie podsłuchał Rozmowę Mistrza Polikarpa ze Śmiercią,
                            w której Śmierć powiedziała, że gdy zakwitną Czerwone i Czarne
                            Kwiaty zła, przybędą do Jądra ciemności Trzy
                            siostry
                            , aby w okazać Pożądanie w cieniu wiązów temu,
                            który wygra Proces z Władcą pierścieni. Nie tracąc
                            zatem czasu skierował statek na Zwrotnik Koziorożca i liczył,
                            że podsłuchana rozmowa nie okaże się Żartem.
                            • chwila.pl Re: "Litwo, ojczyzno moja"? :) 05.05.09, 14:44
                              supaari napisał:

                              > Miano Idioty dano mu z Zemsty za bezwzględną
                              > Odprawe posłów greckich
                              . A przecież oczekiwał innej nagrody:
                              > Wyspy skarbów
                              lub chociaz małego Wiśniowego sadu... Cóż,
                              > Stracone złudzenia pchnęły go na pokład statku Lorda Jima
                              >
                              , gdzie podsłuchał Rozmowę Mistrza Polikarpa ze Śmiercią,
                              > w której Śmierć powiedziała, że gdy zakwitną Czerwone i Czarne
                              >
                              Kwiaty zła, przybędą do Jądra ciemności Trzy
                              > siostry
                              , aby w okazać Pożądanie w cieniu wiązów temu,
                              > który wygra Proces z Władcą pierścieni. Nie tracąc
                              > zatem czasu skierował statek na Zwrotnik Koziorożca i liczył,
                              > że podsłuchana rozmowa nie okaże się Żartem.

                              Nadzieja matka głupich..
                              Wszystko to były Stracone złudzenia, wszystko Przeminęło z wiatrem, jak nadzieje
                              Leopolda Blooma z Ulissesa. A może tylko tęsknotą Odyseusza za boskimi syrenami,
                              wędrującego spod Troi do domu rodzinnego, do Penelopy...
            • hypatia69 Mogę wtrącić...? 05.05.09, 12:30
              "Dziady organizują grilla, na którego Zosia przeznacza gąski
              karmione przez siebie w pierwszej księdze"
              tudzież kurki zbierane przez Telimenę w czasie grzybobrania i indyka
              w klipsach, na którego woła "taś, taś..."
              • supaari Re: Mogę wtrącić...? 05.05.09, 12:34
                hypatia69 napisała:

                > "Dziady organizują grilla, na którego Zosia przeznacza gąski
                > karmione przez siebie w pierwszej księdze"
                > tudzież kurki zbierane przez Telimenę w czasie grzybobrania i
                indyka
                > w klipsach, na którego woła "taś, taś..."

                Na indyka wołali "Rudi, Rudi...". A może rudy był rydz, na którego w
                czasie grzybobrania wszyscy dybali?
                • hypatia69 Re: Mogę wtrącić...? 05.05.09, 12:37
                  Myślisz, że by rydzykowali?
                  • supaari Re: Mogę wtrącić...? 05.05.09, 12:40
                    hypatia69 napisała:

                    > Myślisz, że by rydzykowali?

                    Kto nie rydzykuje, ten grila nie rozpali.
                    • hypatia69 Re: Mogę wtrącić...? 05.05.09, 13:43
                      Ze Światobliwego Choleryka możnaby co najwyżej stos zrobić, nie
                      grilla. Ja nie wiem, czy on w ogóle zdatny na opał...
                      • chwila.pl Re: Mogę wtrącić...? 05.05.09, 13:47
                        hypatia69 napisała:

                        > Ze Światobliwego Choleryka możnaby co najwyżej stos zrobić, nie
                        > grilla. Ja nie wiem, czy on w ogóle zdatny na opał...

                        Gdyby go wysuszyć na wiór, to czemu nie?
                        • hypatia69 Re: Mogę wtrącić...? 05.05.09, 16:55
                          Opał z jednego wióra???
                          • brum.pl1 Re: Mogę wtrącić...? 06.05.09, 08:36
                            hypatia69 napisała:

                            > Opał z jednego wióra???

                            Ten wiór może ważyć ze 20 kg. Zupę szczawiową można już na tym ugotować.
    • supaari Re: "Litwo, ojczyzno moja"? :) 05.05.09, 08:54
      kronopio77 napisał:

      > Tylko w takim kraju jak Polska jest możliwe wpajanie patriotyzmu
      poprzez nakaz
      > uczenia się na pamięć utworu zaczynającego się od słów "Litwo,
      ojczyzno moja" :
      > )
      >
      > To tak a propos matury zdominowanej przez "Pana Tadeusza"
      i "Chłopów". Uważam,
      > że jeżeli samodzielnego myślenia i patriotyzmu będziemy się w
      dalszym ciagu ucz
      > yć na podstawie takich utworów (porównuuąc np. Zosię z
      Telimeną :))), to jeszcz
      > e długo będziemy zaściankiem Europy...

      Generalnie wpajanie patriotyzmu poprzez nakaz uczenia się na pamięć
      nie jest rozsądne. I to bez względu na to czy dotyczy to utworu
      zaczynającego się od Litwo, Ojczyzno moja, czy Nel mezzo
      del cammin
      , czy God save the Queen. To samo dotyczy
      samodzielnego myślenia.
    • matylda1001 Re: "Litwo, ojczyzno moja"? :) 05.05.09, 11:48
      Litwini mówią: "nasz wielki poeta, Adamus Mickiewiczius". Na co
      Białorusini, z tajemniczym uśmiechem na twarzach odpowiadają: "konia
      kują, a żaba nogę podnosi". Polacy jedno i drugie ignorując, uczą
      miłości do Polski za pomocą Litwy. Oto paradoks.
      • supaari Re: "Litwo, ojczyzno moja"? :) 05.05.09, 12:29
        matylda1001 napisała:

        > Litwini mówią: "nasz wielki poeta, Adamus Mickiewiczius". Na co
        > Białorusini, z tajemniczym uśmiechem na twarzach
        odpowiadają: "konia
        > kują, a żaba nogę podnosi". Polacy jedno i drugie ignorując, uczą
        > miłości do Polski za pomocą Litwy. Oto paradoks.

        A Norwid na to: Coś ty uczynił ludziom, Mickiewiczu...
        • hypatia69 Re: "Litwo, ojczyzno moja"? :) 05.05.09, 12:35
          Temu zaś Kochanowski Wielkieś mi uczniła pustki w domu moim...
          • supaari Re: "Litwo, ojczyzno moja"? :) 05.05.09, 12:39
            hypatia69 napisała:

            > Temu zaś Kochanowski Wielkieś mi uczniła pustki w domu moim...


            Zaś onemu Staszewski gdy nie ma dzieci w domu, to jesteśmy
            niegrzeczni
            • chwila.pl Re: "Litwo, ojczyzno moja"? :) 05.05.09, 12:59
              supaari napisał:

              > Zaś onemu Staszewski gdy nie ma dzieci w domu, to jesteśmy
              > niegrzeczni


              John Steinbeck odpowiedziałby:
              Mężczyźni to taki rodzaj myśliwych, którzy przygotowują przynętę, zakładają
              sidła, a potem sami w nie wpadają.
              • supaari Re: "Litwo, ojczyzno moja"? :) 05.05.09, 13:11
                chwila.pl napisała:


                > John Steinbeck odpowiedziałby:
                > Mężczyźni to taki rodzaj myśliwych, którzy przygotowują przynętę,
                zakładają
                > sidła, a potem sami w nie wpadają.

                A Moliere westchnałby: Sam tego chciałeś Grzegorzu (ew.
                Jurku) Dyndało
                • chwila.pl Re: "Litwo, ojczyzno moja"? :) 05.05.09, 13:19
                  supaari napisał:

                  > A Moliere westchnałby: Sam tego chciałeś Grzegorzu (ew.
                  > Jurku) Dyndało

                  Jurku? Jak miło:)
                  • supaari Re: "Litwo, ojczyzno moja"? :) 05.05.09, 13:28
                    chwila.pl napisała:

                    > supaari napisał:
                    >
                    > > A Moliere westchnałby: Sam tego chciałeś Grzegorzu (ew.
                    > > Jurku) Dyndało
                    >
                    > Jurku? Jak miło:)

                    po to, aby otrzymać ewidentny wołacz! Forma podstawowa Jerzy
                    się gorzej nadaje.
                    • chwila.pl Re: "Litwo, ojczyzno moja"? :) 05.05.09, 13:35
                      supaari napisał:

                      > > Jurku? Jak miło:)
                      >
                      > po to, aby otrzymać ewidentny wołacz! Forma podstawowa Jerzy
                      > się gorzej nadaje.

                      Ależ nie o formę tu chodzi.
                      Jerzy to ulubione moje imię męskie, więc gdybyś je nosił...
                      • hypatia69 Re: "Litwo, ojczyzno moja"? :) 05.05.09, 13:46
                        "więc gdybyś je nosił..." na sztandarze ze smokiem ...
                        Moje, swoją drogą, też ulubione:)
                        • supaari Re: "Litwo, ojczyzno moja"? :) 05.05.09, 14:00
                          hypatia69 napisała:

                          > "więc gdybyś je nosił..." na sztandarze ze smokiem ...
                          > Moje, swoją drogą, też ulubione:)

                          Muszę was rozczarować, gdyż moje imię brzmi inaczej. W kodzie Master
                          Mind (znacie, pamietacie?) na pięć znaków (tu pełna zgodza) byłby 1
                          czarny i 1 biały.
                          ludzie.gazeta.pl/supaari/0,0.html
                          • chwila.pl Re: "Litwo, ojczyzno moja"? :) 05.05.09, 14:16
                            Marek? Też ładnie...
                            Miałam kiedyś, kiedyś, koleżkę o tym imieniu. Nauczył mnie boksu.
                            Jak mnie wkurzył, recytowałam mu wierszydło:

                            Poszedł Marek na jarmarek,
                            Kupił sobie oś,
                            Pod stodołą ją postawił,
                            Ukradł mu ją ktoś.

                            Milicjanta, biedak, woła,
                            Ale pusto jest dokoła... itd, itd.
                            • supaari Re: "Litwo, ojczyzno moja"? :) 05.05.09, 14:21
                              chwila.pl napisała:

                              > Marek? Też ładnie...
                              > Miałam kiedyś, kiedyś, koleżkę o tym imieniu. Nauczył mnie boksu.
                              > Jak mnie wkurzył, recytowałam mu wierszydło:
                              >
                              > Poszedł Marek na jarmarek,
                              > Kupił sobie oś,
                              > Pod stodołą ją postawił,
                              > Ukradł mu ją ktoś.
                              >
                              > Milicjanta, biedak, woła,
                              > Ale pusto jest dokoła... itd, itd.

                              A już miałem nadzieję, że w związku z boksem okaże się, że uczeń
                              pobił mistrza... A tu wierszyk.
                              ;-)
                              • brum.pl1 Re: "Litwo, ojczyzno moja"? :) 06.05.09, 08:35
                                supaari napisał:

                                > A już miałem nadzieję, że w związku z boksem okaże się, że uczeń
                                > pobił mistrza... A tu wierszyk.
                                > ;-)

                                Miałeś nadzieje, że Chwila będzie tłukła mistrza? To nie ten casus. Ona go
                                uwiedzie, rozkocha i porzuci...jak prawdziwa kobieta.
                                • supaari Re: "Litwo, ojczyzno moja"? :) 06.05.09, 09:40
                                  brum.pl1 napisał:

                                  >
                                  > Miałeś nadzieje, że Chwila będzie tłukła mistrza? To nie ten
                                  casus. Ona go
                                  > uwiedzie, rozkocha i porzuci...jak prawdziwa kobieta.

                                  Uwodzenie, rozkochiwanie i porzucanie jest mniej widowiskowe niż
                                  nokaut w 3. rundzie.
                                  • brum.pl1 Re: "Litwo, ojczyzno moja"? :) 06.05.09, 09:43
                                    supaari napisał:

                                    > Uwodzenie, rozkochiwanie i porzucanie jest mniej widowiskowe niż
                                    > nokaut w 3. rundzie.

                                    Dla faceta tak, ale czy równie satysfakcjonujące dla kobiety? Nie wiem.
                                    • supaari Re: "Litwo, ojczyzno moja"? :) 06.05.09, 10:54
                                      brum.pl1 napisał:

                                      > supaari napisał:
                                      >
                                      > > Uwodzenie, rozkochiwanie i porzucanie jest mniej widowiskowe niż
                                      > > nokaut w 3. rundzie.
                                      >
                                      > Dla faceta tak, ale czy równie satysfakcjonujące dla kobiety? Nie
                                      wiem.

                                      Zapewne nie. I dlatego kobiety - jak wieść gminna niesie - częsciej
                                      ogladaja romanse, a mężczyźni boks.
                          • hypatia69 Re: "Litwo, ojczyzno moja"? :) 05.05.09, 16:57
                            Mnie nie rozczarowałeś, temu zaproponowałam sztandar ze śwJerzym i
                            smokiem:D Ja pamiętam, jak masz na imię:D
        • matylda1001 Re: "Litwo, ojczyzno moja"? :) 05.05.09, 13:45
          >A Norwid na to: Coś ty uczynił ludziom, Mickiewiczu...<

          ...pisząc te wszystkie nudne wiersze, za pomocą których torturują
          dzieci w szkolach... To mówiąc zrzucił na głowe wieszcza
          Fortepian Chopina.
          • supaari Re: "Litwo, ojczyzno moja"? :) 05.05.09, 13:56
            matylda1001 napisała:

            > >A Norwid na to: Coś ty uczynił ludziom, Mickiewiczu...<
            >
            > ...pisząc te wszystkie nudne wiersze, za pomocą których torturują
            > dzieci w szkolach... To mówiąc zrzucił na głowe wieszcza
            > Fortepian Chopina.


            Agencja informacyjna podała komunikat, że Mickiewicz zmarł w wyniku
            nieszczęścliwego wypadku, Chopin na mukowiscydozę, a Norwid z głodu.
    • obrotowy I jeszcze dodaj , ze pomylil ja z Bialorusia :) 05.05.09, 13:55
      I jeszcze dodaj, ze pomylil ja z Bialorusia :)

      Gdyz w dawnej Polsce i za czasow Mickiewicza na obecna Litwe
      -mowiono - Zmudz, a na Litwinow - Zmudzini.

      Natomiast na Bialorus (i Nowogrodek, gdzie sie urodzil Mickiewicz)
      - mowiono wlasnie Litwa.

      Ilu maturzystow to wie?
    • magnusg Jezeli osobiscie czujesz sie zasciankiem, to twoja 05.05.09, 14:35
      sprawa.Polski do twoich kompleksow nizszosci nie mieszaj.
      • kronopio77 A napisałem, że się czuję? :) Nie wmawiaj mi, pros 06.05.09, 10:09
        proszę, czegos, czego nie napisałem. I daruj sobie osobiste wycieczki, bo wystawiasz nimi świadectwo tylko sobie :)
        • magnusg No napisales 06.05.09, 16:25
          "to jeszcze długo będziemy zaściankiem Europy"-BEDZIEMY-a wiec
          rowniez ty.
          I nie wiem dlaczego mam sobie cos darowac, skoro ty wszystkich
          Polakow obrazasz i wyzywasz od zasciankow?
          • kronopio77 Uwierz mi: być kimś, a czuć się kimś to dwie różne 07.05.09, 08:52
            dwie różne sprawy :)
    • Gość: Uczony Re: "Litwo, ojczyzno moja"? :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.09, 17:12
      kronopio77 napisał:

      > Tylko w takim kraju jak Polska jest możliwe wpajanie patriotyzmu
      poprzez nakaz
      > uczenia się na pamięć utworu zaczynającego się od słów "Litwo,
      ojczyzno moja" :

      Polska była wtedy częścią Litwy.
    • Gość: wielowied A kto tu mówi i patriotyźmie? IP: 144.92.198.* 05.05.09, 19:58
      Chdzi o to żeby zdać maturę, bo tylko w ten sposób można dostać się
      na studia, zdobyć wiedzę i dobry zawód...

      BTW, jakby na maturze dodano temat z XIII księgi Pana Tadeusza
      (przyznać się, czy jest na sali taki co nie czytał?), to jego
      związek z patriotyzmem byłby jednoznaczny (skąd się biorą mali
      Polacy? no, mądrale, skąd?).
      • hypatia69 Re: A kto tu mówi i patriotyźmie? 05.05.09, 20:51
        "skąd się biorą mali Polacy? no, mądrale, skąd?"
        Z Torunia? Bo tam zabraniają gum?
        ;P
        • Gość: wielowied Re: A kto tu mówi i patriotyźmie? IP: 144.92.198.* 05.05.09, 21:14
          Niestety, dzielni torunianie sami nie podołają patriotycznemu
          obowiązkowi zapewnienia pozytywnego przyrostu naturalnego narodu
          polskiego, a inni, jako to dcio czy rudolf.ss tak zajęci są walką z
          Żydostwem i postempactwem w Internecie że nie mogą przyłożyć do tego
          swej... ręki. A wieć widzimy że trzeba zachęcać i edukować młodzież
          w tym zakresie, a chyba lepiej żeby ich przewodnikami byli
          patriotycznie nastawieni Tadeusz i Zosia (po ślubie katolickim!
          chociaż Żyd im przygrywał...) a nie anonimowi obcokrajowcy z
          Internetu? Zresztą w ramach akcji 'Ekranizujemy Lektury Szkolne'
          księga ta została już sfilmowana, tak więc jeśli kogoś czytanie
          męczy do tego stopnia że nawet 'ch..j Tadeusza mierzy 11 cali' nie
          zachęci go do lektury, to zawsze może sobie obejrzeć wersję
          ilustrowaną.
          • hypatia69 Re: A kto tu mówi i patriotyźmie? 05.05.09, 21:28
            inni, jako to dcio czy rudolf.ss tak zajęci są walką z Żydostwem
            i postempactwem w Internecie że nie mogą przyłożyć do tego swej...
            ręki

            No, z tego to się chyba tylko wypada cieszyc...
            'ch..j Tadeusza mierzy 11 cali'
            O Mojry! Mnie by nie zachęciło... Blisko stopa jednego chłopa to
            nadmiar radości...
            A czy się szczeście ze ślubu bierze to ja nie wiem, bo szczęście
            znam, ale ślub to zjawisko mi obce;] A już patriotyzm? Z
            kościelnego? To chyba w stosunku [sic!] do Watykanu;)
            • matylda1001 Re: A kto tu mówi i patriotyźmie? 06.05.09, 11:32
              OBOŻEŻTYMÓJ! 11 cali w zbliżeniu na ekranie 42 cale! Chyba bym
              uciekła z pokoju!
              • supaari Re: A kto tu mówi i patriotyźmie? 06.05.09, 11:53
                matylda1001 napisała:

                > OBOŻEŻTYMÓJ! 11 cali w zbliżeniu na ekranie 42 cale! Chyba bym
                > uciekła z pokoju!

                11 cali w zbliżeniu na łóżku w sąsiednim pokoju bardziej by Ci
                odpowiadało? ;-)
    • piwi77 Re: "Litwo, ojczyzno moja"? :) 05.05.09, 21:55
      Ta książka jest nieaktualana i nie ma co się nią przejmować.
    • wuzet21 Re: "Litwo, ojczyzno moja"? :) 06.05.09, 22:03
      kronopio77 napisał:

      > Tylko w takim kraju jak Polska , jest możliwe wpajanie patriotyzmu poprzez
      nakaz
      > uczenia się na pamięć utworu , zaczynającego się od słów "Litwo,
      ojczyzno moja" :
      > )
      >
      > To tak a propos matury , zdominowanej przez "Pana Tadeusza" i
      "Chłopów". Uważam,
      > że jeżeli samodzielnego myślenia i patriotyzmu , będziemy się w dalszym
      ciagu ucz
      > yć na podstawie takich utworów , (porównuuąc np. Zosię z Telimeną :))),
      to jeszcz
      > e długo będziemy zaściankiem Europy...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka