Dodaj do ulubionych

przysięgam nie pić alkoholu

11.06.09, 21:54
Ostatnio uczestniczyłam w Mszy Świetej "komunijnej" i
usłyszałam:"nie będę spożywać alkoholu przed ukończeniem 18 roku
życia - przyżekam" To przysięga którą składa ośmiolatek podczas
Pierwszej Komunii Świętej. Jak można obarczać takiego malucha
słowami przysięgi o której za rok czy za dwa nie będzie pamietał a w
momencie kiedy ją składa może nawet nie wie o co chodzi, przez co z
góry i w tak młodym wieku narażamy go na to że nie dotrzyma
przysięgi. Jak dla mnie to jakiś absurd lub pomyłka. Rozumiem taką
przysięga podczas Bierzmowania ale nie na PKŚ. A może się mylę i
wszytkie ośmiolatki piją i alkohol to dla nich chleb powszedni?
Obserwuj wątek
    • ave.duce Re: przysięgam nie pić alkoholu 11.06.09, 22:43
      Mogłas usłyszeć: przyŻekam, ale napisać : przyRZekam.

      :p
      • kadrowa Re: przysięgam nie pić alkoholu 11.06.09, 23:14
        ave.duce napisała:

        > Mogłas usłyszeć: przyŻekam, ale napisać : przyRZekam.
        >
        > :p
        W związku z powyższym nigdy świadomie nie zdobyłabym się na odwagę i
        nie przysięgłabym że nie będe popełniać błędów ort. i innych nawet w
        okolicznościach wskazujących na to że mam więcej lat niż 8 ;)
        • ave.duce Re: przysięgam nie pić alkoholu 12.06.09, 08:27
          I o to chodzi! > łapka? na zgodę? ;)

          :p
    • strikemaster Re: przysięgam nie pić alkoholu 11.06.09, 22:48
      To powinno być podczas chrztu. I jeszcze dodać "Przyrzekam, że nie będę uprawiał/a seksu przedmałżeńskiego. :)
      • Gość: nawiedzona Re: przysięgam nie pić alkoholu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.09, 13:17
        DDD:)
    • Gość: św.obrazek Re: przysięgam nie pić alkoholu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.09, 23:37
      "nie będę spożywać alkoholu przed ukończeniem 18 roku życia -
      przyżekam" To przysięga którą składa ośmiolatek podczas Pierwszej
      Komunii Świętej."

      chore stare glupie capy
      • kolter_one Re: przysięgam nie pić alkoholu 11.06.09, 23:39
        Gość portalu: św.obrazek napisał(a):

        > "nie będę spożywać alkoholu przed ukończeniem 18 roku życia -
        > przyżekam" To przysięga którą składa ośmiolatek podczas Pierwszej
        > Komunii Świętej."
        >
        > chore stare glupie capy

        Czyli tak ; pic nie może ,ale być zgwałconym przez plebana to i owszem ?
        • strikemaster Re: przysięgam nie pić alkoholu 11.06.09, 23:42
          Koniecznie bez znieczulenia, inaczej nici z cierpienia, czyli przyszłej potencjalnej beatyfikacji takiej osoby.
      • migreniasta Re: przysięgam nie pić alkoholu 11.06.09, 23:45
        Taka przysięga ma moc czkawki niemowlęcia gdy zapytać go czy się będzie dobrze
        uczył.
        • Gość: św.obrazek Re: przysięgam nie pić alkoholu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.09, 00:07
          szczerze to nawet nie umiem skomentowac...jaka zalosna gierka slow i
          gra na uczuciach oglupialych ludzi, mniej smieszne gdy wlancza sie w
          to dzieci, i one od malego uczestnicza w doroslym swiecie patologi.
          • pocoo Re: E tam,zaraz patologia 12.06.09, 08:25
            Moja córka pełna obaw,zadała mi pytanie,jak wychować dziecko(2 lata) aby ustrzec
            je przed nałogami?
            Zapytałam wnuczkę wprost:
            Będziesz piła wódkę - nie.
            Będziesz paliła papierosy - nie.
            Będziesz brała narkotyki - nie.
            Będziesz latała za chłopakami - tak.
            Wszystko jasne?
            Za miesiąc zapomniała o obietnicy i;
            biegała za dziewczynkami,
            wylizała kufel po piwie mówiąc "dobre" i chciała zapalić papierosa.
    • Gość: zakala Re: przysięgam nie pić alkoholu IP: *.debica229.tnp.pl 12.06.09, 08:26
      u mnie na komuni podobne slowa byly wpisane w jakiejs książeczce i trzeba bylo sie pod tym podpisac... spora czesc osób była już wtedy swiadoma co to oznacza i tego nie podpisalo, wiec z tym brakiem swiadomosci bym tak nie uogólniał.. ale to bylo dawno temu
    • strikemaster Re: przysięgam nie pić alkoholu 16.06.09, 00:06
      Ksiądz do ośmiolatka: będziesz pił alkohol?
      Ośmiolatek: nie, dzisiaj nie mam kasy.
      • Gość: św.obrazek Re: przysięgam nie pić alkoholu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.09, 00:15
        Ksiądz do ośmiolatka: nie pij wódki dziecko bo bedziesz jak twoj
        tata który trzezwieje tylko w niedziele na msze świętą i w dniu
        wypłaty.
        • strikemaster Re: przysięgam nie pić alkoholu 16.06.09, 00:18
          Pij wino mszalne jak ja, nie będziesz musiał trzeźwieć wcale.
    • arek103 To zwykle zlamanie praw dziecka 16.06.09, 00:46
      Zwykle naduzycie. Ale katolicy nie szanuja dzieci, wiec nic dziwnego.
      • goren Re: To zwykle zlamanie praw dziecka 16.06.09, 09:09
        arek103 napisał:

        > Zwykle naduzycie. Ale katolicy nie szanuja dzieci, wiec nic dziwnego.

        Twoi rodzice z pewnością cię szanowali, nie kazali chodzić do szkoły, uczyć się.
        I wyrosłeś na tumana jakich mało. Brawo!
        • lernakow Re: To zwykle zlamanie praw dziecka 16.06.09, 10:03
          goren napisała:

          > Twoi rodzice z pewnością cię szanowali, nie kazali
          > chodzić do szkoły, uczyć się
          >
          Brakiem szacunku nie jest posyłanie do komunii, tylko wymuszanie przysięgi w
          czasie, gdy osoba zobowiązana nie ma pojęcia co obiecuje. Twoja analogia z
          posyłaniem do szkoły nie ma sensu.

          Ślubowanie abstynencji wieku 8-9 lat jest w ogóle dziwne. Przecież można z tym
          spokojnie poczekać do bierzmowania. Po pierwsze jest ono bliższe wieku, w którym
          młodzież poznaje używki, więc zobowiązanie jest realne i świeże. Po drugie to
          teoretycznie sakrament podkreślający dojrzałość - trudno poważnie traktować
          zobowiązania osoby, której nie uważamy za dojrzałą.
          • goren Re: To zwykle zlamanie praw dziecka 16.06.09, 10:38
            lernakow napisał:

            > Brakiem szacunku nie jest posyłanie do komunii, tylko wymuszanie przysięgi w
            > czasie, gdy osoba zobowiązana nie ma pojęcia co obiecuje. Twoja analogia z
            > posyłaniem do szkoły nie ma sensu.

            Wymuszanie tego zobowiązania jest rzeczywiście bez sensu. Patrz mój post
            poniżej. Ale odniosłam się do moim zdaniem bzdurnej wypowiedzi Arka, jakoby
            katolicy nie szanowali dzieci i łamali prawa dziecka. I jest kolejnym,
            prymitywnym atakiem na katolików. Takim samym łamaniem praw dziecka jest
            zmuszanie ich do nauki, czyli analogia jest jak najbardziej uzasadniona.
            Z drugiej jednak strony, jeśli tego typu akcja sprawi, że chociaż kilka procent
            tych dzieci powstrzyma się od spożywania alkoholu do lat 18, to gra jest warta
            świeczki.

            • piwi77 Re: To zwykle zlamanie praw dziecka 16.06.09, 10:48
              Katolicy łamią prawa dzieci, a raport irlandzi wykazuje to dobitnie.
              Wszelkie zaprzeczanie, że tak jest, dzisiaj już nic nie da. Katolicy
              generalnie akceptuja prawo do lania swych dzieci (pod pozorem tzw.
              klapsa). Stawianie na jednej płaszczyźnie maltretowania dzieci
              (raport irlandzki) i posyłania ich do szkół, świadczy o zachwianej
              umiejętności rozpoznawania tego co dobre, a co złe. Dla kościoła
              katolickiego, posyłanie dzieci do szkoły, jest z pewnością co
              najmniej wielka nieostrożnością, i być może łamaniem jego prawa
              do bycia niewolnikiem na całe życie (tak kk pewnie rozumie
              ludzkie prawa), jednak szkoła jest i pozostanie jednym z
              podstawowych praw dziecka.
            • lernakow Re: To zwykle zlamanie praw dziecka 16.06.09, 10:56
              goren napisała:

              > Z drugiej jednak strony, jeśli tego typu akcja sprawi,
              > że chociaż kilka procent tych dzieci powstrzyma się
              > od spożywania alkoholu do lat 18, to gra jest warta
              > świeczki.
              >
              Nie jest. Bo pozostałych kilkadziesiąt procent nauczy się, że słowa nic nie
              znaczą, a przysięgi można łamać.
              Wierności przysiędze dochowają dzieci wychowane rygorystycznie, w poczuciu winy
              i zobowiązań wynikających z wiary. One prawdopodobnie i tak nie piłyby. Dla
              pozostałych to jeszcze jedna nic nieznacząca formułka. Stąd (między innymi)
              niska jakość wiary.
              • piwi77 Re: To zwykle zlamanie praw dziecka 16.06.09, 11:01
                lernakow napisał:

                > Wierności przysiędze dochowają dzieci wychowane rygorystycznie, w
                > poczuciu winy i zobowiązań wynikających z wiary.

                Obawiam się, że dzieci wychowywane rygorystycznie, szybciej nauczą
                się kłamać, aby unikać konsekwencji swych czynów. Poza tym zostanie
                im wpojone przeświadczenie o ich mniejszej wartości (je się tylko
                karze, nigdy nagradza). I to jedyne korzyści rygorystycznego
                wychowania.
              • goren Re: To zwykle zlamanie praw dziecka 16.06.09, 11:21
                lernakow napisał:

                > Nie jest. Bo pozostałych kilkadziesiąt procent nauczy się, że słowa nic nie
                > znaczą, a przysięgi można łamać.

                Mocno naciągane i tendencyjne. Tego samego mogą nauczyć się z tysiąca innych
                źródeł, chociażby obserwując otaczającą ich rzeczywistość, np w szkole. I
                jeszcze jedno. Chyba już dawno nie rozmawiałeś z dzieckiem 8-mio letnim.
                Przekonałbyś się, że nie jest takie naiwne i głupiutkie, jak sie to niektórym z
                tego forum wydaje.

                > Wierności przysiędze dochowają dzieci wychowane rygorystycznie, w poczuciu winy
                > i zobowiązań wynikających z wiary.

                Nie sądzę. Rygorystyczne wychowanie wcale nie jest gwarantem dochowania
                przysięgi. Wręcz przeciwnie. Rodzi bunt i chęć przeciwstawienia się rygorom. To
                błędna koncepcja.

                • lernakow Re: To zwykle zlamanie praw dziecka 16.06.09, 11:33
                  goren napisała:

                  > Tego samego mogą nauczyć się z tysiąca innych
                  > źródeł, chociażby obserwując otaczającą ich rzeczywistość,
                  > np w szkole.
                  >
                  Jest różnica między nauczeniem się "inni nie dotrzymują słowa", a nauczeniem się
                  "ja nie dotrzymuję słowa".

                  > Chyba już dawno nie rozmawiałeś z dzieckiem 8-mio letnim.
                  >
                  Dość dawno. Kilka lat.

                  > Przekonałbyś się, że nie jest takie naiwne i głupiutkie,
                  > jak sie to niektórym z tego forum wydaje.
                  >
                  Moje najstarsze ma sześć lat. Nie jest naiwne i głupiutkie już teraz. Co nie
                  zmienia faktu, że ani on, ani ośmiolatek nie są w stanie podejmować wiążących
                  zobowiązań na następnych 10 lat.

                  > Nie sądzę. Rygorystyczne wychowanie wcale nie jest
                  > gwarantem dochowania przysięgi. Wręcz przeciwnie.
                  > Rodzi bunt i chęć przeciwstawienia się rygorom. To
                  > błędna koncepcja.
                  >
                  Trzeba rygorystycznego wychowania, żeby w ogóle przejmować się w wieku 17 lat
                  wymuszoną przysięgą z czasów, gdy miało się lat 8. O to mi w tym rygorystycznym
                  wychowaniu chodziło.
                  • goren Re: To zwykle zlamanie praw dziecka 16.06.09, 11:46
                    lernakow:
                    Nie jest. Bo pozostałych kilkadziesiąt procent nauczy się, że słowa nic nie
                    znaczą, a przysięgi można łamać.

                    goren:
                    Tego samego mogą nauczyć się z tysiąca innych źródeł, chociażby obserwując
                    otaczającą ich rzeczywistość, np w szkole.

                    lernakow:
                    Jest różnica między nauczeniem się "inni nie dotrzymują słowa", a nauczeniem się
                    "ja nie dotrzymuję słowa".

                    I oczywiście, takiej różnicy nie dostrzegasz, gdy nie jest zachowane słowo dane
                    w ramach przysięgi kościelnej?
                    Wiesz, mało logiczne to jest i tendencyjne, podobnie jak reszta twojej wypowiedzi.
                    • lernakow Re: To zwykle zlamanie praw dziecka 16.06.09, 11:52
                      goren napisała:

                      > I oczywiście, takiej różnicy nie dostrzegasz,
                      > gdy nie jest zachowane słowo dane
                      > w ramach przysięgi kościelnej?
                      >
                      A to ona nie jest osobistym zobowiązaniem? Jakoś mniej ważne są słowa w ramach
                      przysięgi kościelnej?

                      > Wiesz, mało logiczne to jest i tendencyjne,
                      > podobnie jak reszta twojej wypowiedzi.
                      >
                      To jeszcze tylko to wykaż.
                      • goren Re: To zwykle zlamanie praw dziecka 16.06.09, 12:02
                        lernakow napisał:

                        > > I oczywiście, takiej różnicy nie dostrzegasz,
                        > > gdy nie jest zachowane słowo dane
                        > > w ramach przysięgi kościelnej?
                        > >
                        > A to ona nie jest osobistym zobowiązaniem? Jakoś mniej ważne są słowa w ramach
                        > przysięgi kościelnej?

                        Cały czas ci klaruję, że równie ważne jak w każdej innej przysiędze. Po co więc
                        silisz się na różnicowanie wagi zobowiązań? Zobowiązanie to zobowiązanie. Rządzi
                        się tymi samymi prawami. I to właśnie chcę ci uzmysłowić.

                        > > Wiesz, mało logiczne to jest i tendencyjne,
                        > > podobnie jak reszta twojej wypowiedzi.
                        > >
                        > To jeszcze tylko to wykaż.

                        Wykazałam w poprzednim poście. Nie ma potrzeby powtarzać w kółko tego samego.
                        Mądry człowiek chwyci to w lot, a mądry-inaczej i tak nie zrozumie.

                        • lernakow Re: To zwykle zlamanie praw dziecka 16.06.09, 12:11
                          goren napisała:

                          > Cały czas ci klaruję, że równie ważne jak w każdej
                          > innej przysiędze. Po co więc silisz się na różnicowanie
                          > wagi zobowiązań? Zobowiązanie to zobowiązanie.
                          > Rządzi się tymi samymi prawami. I to właśnie chcę ci uzmysłowić.
                          >
                          Czyli szkoła i inne miejsca też będą wymagały od dzieci przysiąg wkręcających je
                          w wieloletnie zobowiązania? Może i tak. W takim razie należy jednak potępić te
                          przysięgi na równi z komunijną abstynencją, a nie usprawiedliwiać tę
                          niegodziwość istnieniem tamtych.

                          > Wykazałam w poprzednim poście.
                          >
                          Brak logiki łatwo wykazać. Coś z czegoś wynika, albo nie. Twierdzenia mogą być
                          sprzeczne. Błędy w założeniach i inne logiczne nieprawidłowości są dość jasno
                          określone i można udowodnić ich istnienie. W poprzednim poście tego zabrakło.
                          Migasz się, podobnie jak z przykazaniem o dzieciach dla Piwi bodajże.
                          • goren Re: To zwykle zlamanie praw dziecka 16.06.09, 12:25
                            lernakow napisał:

                            > > Cały czas ci klaruję, że równie ważne jak w każdej
                            > > innej przysiędze. Po co więc silisz się na różnicowanie
                            > > wagi zobowiązań? Zobowiązanie to zobowiązanie.
                            > > Rządzi się tymi samymi prawami. I to właśnie chcę ci uzmysłowić.
                            > >
                            > Czyli szkoła i inne miejsca też będą wymagały od dzieci przysiąg wkręcających j
                            > e
                            > w wieloletnie zobowiązania? Może i tak. W takim razie należy jednak potępić te
                            > przysięgi na równi z komunijną abstynencją, a nie usprawiedliwiać tę
                            > niegodziwość istnieniem tamtych.

                            Sek w tym, a w sęku dziura, że ja niczego nie usprawiedliwiam. Twierdzę, że
                            wszelkiego typu przysięgi, czy zobowiązania długookresowe podejmowane
                            przez dzieci nie maja racji bytu. I zachowuję tu czysty obiektywizm, w
                            przeciwieństwie do antyklerykałów.

                            > Migasz się, podobnie jak z przykazaniem o dzieciach dla Piwi bodajże.

                            Tak migam. Nie od odpowiedzi, tylko od dyskusji z Piwim. Jesli dorosły facet nie
                            zna nawet dekalogu, to o czym tu dyskutować? O sadzeniu marchewki? Poza tym,
                            nigdy nie podpisałam przysięgi, że będę odpowiadać na pytania Piwiego:)))))
                            • piwi77 Re: To zwykle zlamanie praw dziecka 16.06.09, 12:31
                              goren napisała:

                              > I zachowuję tu czysty obiektywizm,

                              Takie stwierdzenie o sobie wyklucza twój obiektywizm. Własnego
                              obiektywizmu nigdy nie można być pewnym.
                              • goren Re: To zwykle zlamanie praw dziecka 16.06.09, 12:53
                                piwi77 napisał:

                                > Takie stwierdzenie o sobie wyklucza twój obiektywizm. Własnego
                                > obiektywizmu nigdy nie można być pewnym.

                                E tam, gadanie.
                • piwi77 Re: To zwykle zlamanie praw dziecka 16.06.09, 11:51
                  goren napisała:

                  > lernakow napisał:
                  >
                  > > Nie jest. Bo pozostałych kilkadziesiąt procent nauczy się, że
                  > > słowa nic nie znaczą, a przysięgi można łamać.
                  >
                  > Mocno naciągane i tendencyjne. Tego samego mogą nauczyć się z
                  > tysiąca innych źródeł,

                  Jakie to usprawiedliwiające!
      • piwi77 Re: To zwykle zlamanie praw dziecka 16.06.09, 09:17
        arek103 napisał:

        > Zwykle naduzycie. Ale katolicy nie szanuja dzieci, wiec nic
        dziwnego.

        A dlaczego by mieli? Przecież nie ma przykazania o dzieciach.
        • goren Re: To zwykle zlamanie praw dziecka 16.06.09, 09:21
          piwi77 napisał:

          > A dlaczego by mieli? Przecież nie ma przykazania o dzieciach.

          Ciebie tez chyba rodzice szanowali i nie zmuszali do nauki.
          A przykazanie takie jest, poznaj dekalog dokładnie, to się przekonasz.
          • piwi77 Re: To zwykle zlamanie praw dziecka 16.06.09, 09:24
            W, nie cudzołóż, nie chodzi o dzieci. Wielu związanych z kk może
            sobie tego nie uświadamiać.
            • goren Re: To zwykle zlamanie praw dziecka 16.06.09, 09:35
              piwi77 napisał:

              > W, nie cudzołóż, nie chodzi o dzieci. Wielu związanych z kk może
              > sobie tego nie uświadamiać.

              Miało być inteligentnie i dowcipnie, a wyszło ci jak zwykle:)
              • piwi77 Re: To zwykle zlamanie praw dziecka 16.06.09, 10:54
                Wyszło dokładnie jak miało wyjść. A o dzieciach w przykazaniach dla
                katolików słowa nie ma. I żadne płacze i krzyki...
                • goren Re: To zwykle zlamanie praw dziecka 16.06.09, 11:24
                  piwi77 napisał:

                  > Wyszło dokładnie jak miało wyjść. A o dzieciach w przykazaniach dla
                  > katolików słowa nie ma. I żadne płacze i krzyki...

                  Literalnie nie ma. Gdybyś jednak zadał sobie odrobinę trudu i poznał znaczenie
                  poszczególnych przykazań w dekalogu, czyli wyszedł ze skorupy obskurantyzmu, to
                  byś je bez trudu znalazł.
                  • piwi77 Re: To zwykle zlamanie praw dziecka 16.06.09, 11:32
                    Oczywiście, łatwiej o wyzwiska w takiej sytuacji, niż o wskazanie
                    owego przykazania.
                    • goren Re: To zwykle zlamanie praw dziecka 16.06.09, 11:54
                      piwi77 napisał:

                      > Oczywiście, łatwiej o wyzwiska w takiej sytuacji, niż o wskazanie
                      > owego przykazania.

                      Ateista, za którego się podajesz, odrzuca istnienie Boga, ale nie powinien
                      odrzucać wiedzy. W tym przypadku elementarnej wiedzy.
                      Jestem agnostyczką, ale wiem co to jest Dekalog.


                      • piwi77 Re: To zwykle zlamanie praw dziecka 16.06.09, 11:57
                        goren napisała:

                        > Ateista, za którego się podajesz, odrzuca istnienie Boga, ale nie
                        > powinien odrzucać wiedzy. W tym przypadku elementarnej wiedzy.
                        > Jestem agnostyczką, ale wiem co to jest Dekalog.

                        Bla, bla, bla. Tylko przykazania o dzieciach nie potrafisz wskazać.
                        • goren Re: To zwykle zlamanie praw dziecka 16.06.09, 12:26
                          piwi77 napisał:

                          > > Ateista, za którego się podajesz, odrzuca istnienie Boga, ale nie
                          > > powinien odrzucać wiedzy. W tym przypadku elementarnej wiedzy.
                          > > Jestem agnostyczką, ale wiem co to jest Dekalog.
                          >
                          > Bla, bla, bla. Tylko przykazania o dzieciach nie potrafisz wskazać.

                          Nie chcem i nie muszem.
    • piwi77 To nie absurd, ani pomyłka. 16.06.09, 09:13
      Do tej przysięgi zmusza się świadomie (co taka warta to już inna
      sprawa). Prawdopodobieństwo, że ktoś jej dochowa jest znikome, więc
      szansa, że u tego czy tamtego, co w wieku 18 lat jeszcze nie
      odwrócił się od kk plecami, wystąpienia wyrzutów sumienia, jest
      duża. I właśnie o to chodzi.
      • Gość: św.obrazek Re: To nie absurd, ani pomyłka./Chore IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.09, 11:57
        ale to o tresc tez chodzi! wmanipulowanie dziecka w dorosly swiat
        patologi bo w domysle ta przysiega gra na uczuciach pt
        alkoholizm/nałóg! tylko pytanie co dziecka świat MA Z TYM
        WSPOLNEGO???


        i jak wogole dziecko moze przysiegac??? 8-mio letnie
        dziecko??????!!! nie majac pojecia czym jest
        alkohol/nalog/NADUZYCIE czegos!! to jest wrecz prowokowanie
        okreslonego zachowania,

        chore zwyrodnialce.

        • piwi77 Re: To nie absurd, ani pomyłka./Chore 16.06.09, 12:01
          Świat katolicki to miejsce, w którym człowiek nie jest żadną
          wartością, a coś takiego jak zaufanie w ogóle nie istnieje. Stąd
          żądania ciągłych przysięg, zaświadczeń, oświadczeń, koniecznie w
          otoczeniu świadków i na świętości.
          • Gość: św.obrazek Re: To nie absurd, ani pomyłka./Chore IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.09, 12:26
            jak slysze o czyms takim to nawet głosu nie chce zabierac powiem
            szczerze bo za duzo nerwow mnie to kosztuje, jak stare dziady sie
            bawią w polityke to jeszcze jest ok ich sprawa wiedzą co robią wali
            mnie to, ale jak włącza sie w to szambo nieswiadome bezbronne
            dziecko to mnie trafia ze...nie chce bluzgac.
            • piwi77 Re: To nie absurd, ani pomyłka./Chore 16.06.09, 12:32
              Rozumiem, bo krzywda dzieci też mnie najbardziej boli (vide Raport
              Ryana z Irlandii).
    • goren Re: przysięgam nie pić alkoholu 16.06.09, 09:18
      kadrowa napisała:

      > Ostatnio uczestniczyłam w Mszy Świetej "komunijnej" i
      > usłyszałam:"nie będę spożywać alkoholu przed ukończeniem 18 roku
      > życia - przyżekam"

      Przysięga z bykiem nie jest ważna:)
      A tak na poważnie, jest to jeszcze jeden przykład bezsensu.
      Wiadomo, że nikt nie dotrzyma tej przysięgi, że prędzej czy później sięgnie
      choćby po kieliszek wina czy innego alkoholu. Po co więc bawić się w takie hece?
      Żeby odfajkować swój wkład w walkę z alkoholizmem?
      • Gość: św.obrazek Re: przysięgam nie pić alkoholu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.09, 12:00
        "Po co więc bawić się w takie hece?
        Żeby odfajkować swój wkład w walkę z alkoholizmem? "

        żeby stary głupi cap ugrał sobie punktów u "elektoratu".

        jak wszystko w tym kraju jesli chodzi o polityke - na pokaz.
    • Gość: nawiedzona Re: przysięgam nie pić alkoholu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.09, 13:15
      Chyba ośmiolatki alkoholu nie piją. Nie pamiętam, abym ja składała taką
      przysięgę. Papierosów nie palę i nawet nie paliłam, Piwko przed osiemnastką i
      owszem. Tak na świadome przyrzeczenie wiek za młody. A komunistami są 9-ciolatki
    • 8macek Re: przysięgam nie pić alkoholu 16.06.09, 17:33
      kadrowa napisała:

      > Ostatnio uczestniczyłam w Mszy Świetej "komunijnej" i
      > usłyszałam:"nie będę spożywać alkoholu przed ukończeniem 18 roku
      > życia - przyżekam" To przysięga którą składa ośmiolatek podczas
      > Pierwszej Komunii Świętej. Jak można obarczać takiego malucha
      > słowami przysięgi o której za rok czy za dwa nie będzie pamietał a
      w
      > momencie kiedy ją składa może nawet nie wie o co chodzi, przez co
      z
      > góry i w tak młodym wieku narażamy go na to że nie dotrzyma
      > przysięgi. Jak dla mnie to jakiś absurd lub pomyłka. Rozumiem taką
      > przysięga podczas Bierzmowania ale nie na PKŚ. A może się mylę i
      > wszytkie ośmiolatki piją i alkohol to dla nich chleb powszedni?

      no cóż...

      zrobiłaś wielką głupotę w swoim życiu wiążąc się z watykańaką mafią,
      sama do siebie miej pretensje.
      jeszcze większą głupotą jest oddanie swojego dziecka "pod opiekę"
      watykańskiej mafii.
      a cała nadzieja w tym, że twoje dziecko będzie mądrzejsze od ciebie
      i kiedys ci wybaczy twoją głupotę i krzywdę jaką mu uczyniłaś.
      --
      amen
      • 8macek Re: przysięgam nie pić alkoholu 16.06.09, 17:43
        poprawka:

        > a cała nadzieja w tym, że dziecko będzie mądrzejsze od
        rodzica/rodziców/opiekunów
        > i kiedyś wybaczy głupotę i krzywdę jaką rodzic/rodzice/opiekunowie
        mu uczynili próbując oddać jego los w ręce watykańskiej mafii.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka