Dodaj do ulubionych

Kiedyś czułam...

31.07.09, 14:49
... potrzebę protestu, kiedy ktoś murowane bzdury opowiadał. Mając pewność
swojej racji, reagowałam. Teraz coraz rzadziej mi się chce, oczywiście
sytuacje profesjonalne są tu wyjątkiem. Poza tym: nie chce mi się. Starzeję się???
Obserwuj wątek
    • mabiwy Re: Kiedyś czułam... 31.07.09, 14:58
      możliwe :D, ale możliwe też, ze już nie masz potrzeby być hiper
      pryncypialna. I tak swoje wiesz.
      • twardycukierek Re: Kiedyś czułam... 31.07.09, 15:01
        Cukierki się nie starzeją, dlatego pytam :DD
        Po pierwsze staram się sama buzię trzymać na kłódkę, kiedy o czymś nie mam
        pojęcia. Siebie trzymam krótko, co do innych... nie chce mi się :)
        A Ty jak masz?
        • mabiwy Re: Kiedyś czułam... 31.07.09, 15:17
          staram się podobnie. Nie zawsze wychodzi :)
          • twardycukierek Re: Kiedyś czułam... 31.07.09, 15:35
            Mnie też nie zawsze :)
    • nawrotka1 Re: Kiedyś czułam... 01.08.09, 09:50
      Mnie również się nie chce, ale nie wiążę tego ze starzeniem...:)
      To bilans, jaki jawi się po porównaniu ilości wkładanej energii do uzyskanych efektów, każe mi czasem siedzieć cicho. Są ludzie, których w życiu nie przekonasz , że białe jest białe, a czarne jest czarne...;)))
      • twardycukierek Re: Kiedyś czułam... 01.08.09, 10:09
        ;) doświadczenie więc. Metoda prób i porażek.

        > Są ludzie, których w życiu nie przekonasz , że białe jest białe, a czarne jest
        czarne...;)))

        Bo nie jest! :D To wie każde dziecko po lekturze Kaczki Dziwaczki.
        • nawrotka1 Re: Kiedyś czułam... 01.08.09, 10:40
          Niektórzy nie odróżniają argumentów ad meritum od tych ad personam
          i w takich sytuacjach poczują się atakowani... szkoda zdrowia....
          Żeby dyskutować, potrzebna jest odpowiednia doza szacunku dla rozmówcy, kiedy
          jej nie mam, wolę czasem udawać, że czegoś nie słyszę:)))
          • twardycukierek Re: Kiedyś czułam... 01.08.09, 10:49
            O, to. Niestety. Powiem więcej: niektórzy w każdej sytuacji czują się
            atakowani, wystarczy w najmniejszym nawet stopniu odbiegać od ich przekonań i
            widzimisię. Brzmi drastycznie, ale ludzi, uważających siebie za Alfę i Omegę
            jest sporo...
            Jak byłoby pięknie, gdyby ludzie potrafili po prostu powiedzieć: nie wiem.
    • voker Re: Kiedyś czułam... 01.08.09, 10:13
      prosta sprawa-odpowiedz sobie na pytanie: po co to robie... :)
      • twardycukierek Re: Kiedyś czułam... 01.08.09, 10:19
        Dokładnie to pytanie sprawia, że mam buzię zamkniętą :)

        Mój świat byłby taki piękny, gdyby inni powstrzymywali się od grania roli
        Einsteina, a zwłaszcza, nieproszonych 'dobrych rad' ;P
        • voker Re: Kiedyś czułam... 01.08.09, 10:52
          Dziękuję za tWoje rady, możesz mi pomóc przez/w etc. Dziękuję, sama dam sobie radę. Gdy będe chciała, to poproszę. Etc itd ;-)
          • twardycukierek Re: Kiedyś czułam... 01.08.09, 11:00
            Voker ;D no ładnie, a Ty myślisz, że ja od razu walę prawym sierpowym w wujka
            dobra rada??
            • voker Re: Kiedyś czułam... 01.08.09, 11:11
              czasami to jedyna metoda, innym razem działa jedno krótkie słowo: spierd...

              z oczywistych wzgledow ten ktos sie obrazi... :)))
              • twardycukierek Re: Kiedyś czułam... 01.08.09, 11:36
                Ech, rękoczyny u mnie to tylko w obronie własnej...
                Tak, to jedno słowo powinno wystarczyć, albo po prostu ignorowanie i milczenie.
                Tak czy tak, nie pojmuję jakim prawem ludzie mieszają się, nieproszeni, w cudze
                życie. Ale to jedna z zagadek wszechświata pewnie ;D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka