mg2005
30.08.09, 16:41
Słowo weszło do słowników w 2004 r., w związku ze sprawą prof. Rocco
Buttiglionego. Przypomnijmy, że utrącono jego kandydaturę na jednego
z komisarzy Unii Europejskiej z powodu przekonań religijnych
Chrystianofobia, według powszechnie przyjmowanej definicji, oznacza
irracjonalny lęk wobec chrześcijan, a nawet nienawiść do nich.
Wszelkie cechy chrystianofobii miał ostatni atak na Benedykta XVI.
Papież powiedział, że prezerwatywy nie są receptą na AIDS w Afryce,
a jedynie pogłębiają problem. Pierwsze reakcje miały zupełnie
nieracjonalny charakter. Później na łamach medycznego pisma "Lancet"
zamieszczono co prawda artykuł, ale nie było w nim polemiki z
papieską tezą, tylko słowa potępienia, które nijak nie pasowały do
naukowego charakteru szacownego periodyku. Przemilczano za to niemal
zupełnie – także w polskich mediach – opinię szefa centrum ds. badań
nad AIDS z Harvardu, który – choć niechętnie – to w imię naukowej
uczciwości musiał przyznać Ojcu Świętemu rację.
Na krwawy atak antychrześcijański w Indiach świat odpowiedział z
pewną opieszałością. Ciężki los mniejszości chrześcijańskich w
krajach islamu nie stanowi problemu w rozmowach politycznych i
gospodarczych. Innych, mniej krwawych przypadków politycy,
intelektualiści, liderzy opinii publicznej starają się nawet nie
zauważać.
Bodaj najgłośniej o marginalizacji chrześcijaństwa i chrześcijan
mówi się w Wielkiej Brytanii. O tym, że co najmniej lęk, jeżeli nie
otwarta wrogość wobec wyznawców Chrystusa, jest na wyspach
problemem, świadczy nagminne usuwanie odniesień religijnych ze świąt
Bożego Narodzenia oraz kłopoty chrześcijańskich organizacji
charytatywnych w pozyskiwaniu publicznych grantów. – Usuńcie ze
swojej strony internetowej wszelkie odniesienia do chrześcijaństwa,
a wtedy będzie szansa na pieniądze – miał usłyszeć jeden z
rzeczników chrześcijańskich organizacji charytatywnych cytowany
przez BBC. Na wyspach brytyjskich, co przyznawał były premier Tony
Blair, nie wypada głośno mówić o swojej wierze, jeżeli chce się
zajmować stanowisko publiczne. Wtórowała mu żona Cherie oraz kard.
Cormac Murphy O’Conor. Podobne odczucia mają również zwykli ludzie.
W ubiegłorocznym sondażu co trzeci chrześcijanin wyznał, że sposób,
w jaki wiarę przedstawiają media, prowadzi do dyskryminacji, a co
czwarty zwierzył się, że był dyskryminowany ze względu na swoje
przekonania religijne w miejscu pracy.
30 kwietnia ub.r. 15 tys. młodych chrześcijan gromadzi się w Bremie
na chrześcijańskim festiwalu. Naprzeciw nich staje grupa 450
ateistycznych aktywistów. Obrażają słownie i grożą przemocą
fizyczną. – Nigdy więcej Jezusa! – krzyczą. – Masturbacja zamiast
ewangelizacji! Naziści! – podgrzewa atmosferę spiker. I tak przez
pięć dni – aż do 4 maja. Zaatakowana zostaje także strona
internetowa festiwalu. Wchodzących na nią spotyka hasło: "Wiara w
Boga jest uleczalna".
Więcej tu:
wiadomosci.onet.pl/1566488,240,1,1,fobia_na_chrzescijanstwo,kioskart.html