Młoda nosiła rozwórkę przez 3 mies.- od 7 mies. życia. Niedawno zdjęliśmy jej, ale jakoś nie przejawia ochoty do choćby pełzania. W Święta skończy 10 mies., a jak na razie siedzi tylko, umie przechylić się z siadu na brzuszek i wrócić z powrotem. Sama na nóżkach nie stanie- bo podniesiona do góry robi szpagat

Musiałabym jej rękami nóżki złączyć. Nie wiem, czy mam jakoś ją motywować (ale jak?), ćwiczyć z nią, czy zostawić w spokoju aż sama zaskoczy. Na brzuszku nie za bardzo lubi być, ale nieraz podnosi się na rękach i kolankach, jakby miała zacząć raczkować. Ale to bardzo rzadkie momenty

Dać jej czas?