tonieasy
29.10.07, 16:22
Witam jestem tutaj pierwszy raz wiec troche sie rozpisze zaczne od
tego ze moja coreczka ma teraz 10 miesiecy gdy miala 3 miesiace
stwierdzono u niej wrodzone zwichniecie prawego stawu biodrowego
trafilismy odrazu na odzial chirurgii dzieciecej w koszalinie na 4
tyg wyciag potem w znieczuleniu zalozyli jej gips od klatki
piersiowej do samych paluszkow dodam ze nelka ma tagze stope konska
szpotawe gips byl zmieniany co 3 tygodnie mialy byc 3 zmiany ale
przy drugiej wszystko sie cofnelo i wyslali nas do szczecina tam
bylismy 3 tygodnie na wyciagu i gips na 3 miesiace 10.10
pojechalismy na ziane gipsu tak zwanegfo z patykiem po srodku ale
zdiecie rtg wykazalo cofniecie sie glowki zaproponowano kolejny
wyciag teraz na 5 tygodni nie zgodzilam sie na niego nie wiem czy
dobrze zrobilam ale przez 7 miesiecy leczenia gipsami i wyciagami
nie dalo zadnego efektu zadnej poprawy jestesmy caly czas na tym
samym etapie a raczej powiem ze jest gorzej bo zanika wejscie
jedziemy teraz do poznania moze tam uda sie nam wkoncu wyleczyc
bioderka bo ja nie mam juz sily do tego wszystkiego jestem zalamana
praktycznie klebek nerwow prosze was jezeli spotkaliscie sie juz z
takim problemem napiszcie moze jednak ktos gdzies popelnil blad
czytajac wasze posty zrozumialam ze wyciag i gipsy to juz
ostatecznosc a nam zalozono te cholerstwo odrazu pozdrawiam