kaw.tom53
09.07.14, 13:57
W marcu zmarł mój Mąż. Niestety upływający czas nie działa na moją korzyść. Jestem jeszcze bardziej zdruzgotana niż wkrótce po pogrzebie. Wściekłość, żal stres to wszystko powoduje że czuję się fatalnie. Jeżdżę na cmentarz 2 razy dziennie, nie radzę sobie i nie pogodziłam się ze śmiercią Męża. Otaczające mnie osoby radzą, zmień tryb życia, weź się za siebie w końcu - męża mi nikt nie przywróci. Ja wiem niestety jedno nie ma Go i cierpię ....bardzo.