iryska2604
17.10.14, 20:22
"Jaką tabletkę?! Głośniej proszę! Po stosunku? U nas się takich rzeczy nie przepisuje!" - usłyszała Agata Diduszko-Zyglewska w warszawskim szpitalu. To samo wcześniej w przychodni i innym szpitalu. Nikt nie chciał wypisać legalnej tabletki "po". Diduszko-Zyglewska opisała swoją historię w "Dzienniku Opinii".
www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,16814438,_Upokarzajaca_droga__po_pigulke_antykoncepcyjna___Po.html#BoxSlotI3img
W dyskusji o przeszczepach i klauzuli sumienia zginął nam umieszczony tam równiez i ten temat.Okazuje się że i w tym przypadku obowiązuje klauzula.Gdzie my żyjemy? O niczym nie mozemy decydować? Nawet o tym jak chcemy żyć i jak sie kochać? Co prawda nas to juz nie dotyczy ale mamy dzieci, wnuki i chciałoby sie widzieć ich w normalnym kraju. Nie chciałabym czytać o porzuconych na śmietnikach dzieciach, o matkach które mordują. Jeśli edukacja i antykoncepcja będa na takim poziomie jak dotychczas to kiepsko to widzę. To nie te czasy kiedy się mówiło Bóg dał dzieci ,da i na dzieci albo Bóg dał , Bóg wziął. Mamy XXI wiek a my stale do tyłu.