Dodaj do ulubionych

Jestem za...

03.11.14, 17:02
Brittany Maynard, chora na nowotwór złośliwy mózgu 29-latka, zgodnie z zapowiedzią popełniła samobójstwo, przyjmując w domu przypisaną przez lekarza truciznę. – Mój glejak mnie zabije i nie mam nad tym żadnej kontroli. Możliwość odejścia z godnością jest mniej przerażająca – mówiła przed śmiercią Maynard.
natemat.pl/122633,zapowiedziala-ze-sama-wybierze-dzien-smierci-nieuleczalnie-chora-brittany-maynard-nie-zyje
Wydaje mi się że tak powinno być, człowiek powinien mieć w takiej sytuacji wolny wybór.
Obserwuj wątek
    • jagodajna Re: Jestem za... 03.11.14, 17:16
      Ogólnie nie jestem za.....bo są różne przypadki, różne choroby i długo by wymieniać.
      Weźmy np. p. Świtaja, chciał eutanazji, teraz żyje pełnią życia, jak mówi A.Dymna.
      • aga-kosa Re: Jestem za... 03.11.14, 17:53
        A nadzieja? aga
    • engine8 A ja nie 03.11.14, 17:55
      Nie zdecydowalismy czy i kiedy mamy sie na tym swiecie pojawic wiec dlaczego uwazamy ze mamy pelne prawo aby zdecydowac jak i kiedy go opusicic?
      Z jedej ztrony rozumiem intencje ale czy to co czuja Ci co nas otaczaja i pozostaja (rodzina , przyjaciel , znajomi) sie nie liczy? Uwazamy ze mamy dosc i wychodzimy??
      Wg mnie process naturalny - nawet jak nie jest on najprzyjemniejszy i najwygodznieszy jest lzejszy do zniesienia dla tych co pozostaja i musza zyc jeszcze dlugo z tym co sie stalo...
      • jaga_22 Re: A ja nie 03.11.14, 18:12
        Jestem za,a nawet przeciw.To zależy,musiałabym bardzo cierpieć,
        a tylko dlatego,że kiedyś umrę?,a może stanie się cud?
        przecież nieraz tak się dzieje...zła diagnoza,a nawet samowyleczenie.
        • wirujacypunkt Re: Jestem za... 03.11.14, 18:34
          Kto nie widział tego, co rak mózgu robi z człowiekiem, ten nie zrozumie decyzji tej kobiety.
          Jestem za, bo widziałam dzień po dniu i opowiadanie, że dostaliśmy życie i nie mamy prawa
          decydować o jego zakończeniu w przypadku, w którym cierpienie jest nie do zniesienia, jest bzdurą.
          Dostaliśmy także wolną wolę i możemy z tego daru korzystać, a decyzja w związku z tym powinna należeć do nas i tylko do nas.
          Uważam, że powinniśmy mieć możliwość powiedzenia koniec, kiedy nie jesteśmy w stanie wytrzymać cierpienia jakie sprawia choroba i ból.
          • engine8 Re: Jestem za... 03.11.14, 19:57
            Wolna wola pozwala nam na to aby siebie uwazac za najwazniejsza osobe miec serdecznie w D cala reszte?....J nie bede znosic cierpienia przez miesiac ale reszta moze sobie cierpiec przez 50 lat? Oni zreszta tez nie musza - moga przeciz zrobic to samo jak im zle i smutno po nas?
            No coz kazdy ma inna intgerpretacje czym jest wolna wola i jak z niej korzystac.
            I jesli moge sie zgodzic ze kazdy moze decydowac o wlasnym zyciu - niektorzy jednak decyduja o zyciu i cierpieniu innych robiac to co uwazaja za dobre dla siebie...
            • wirujacypunkt Re: Jestem za... 03.11.14, 21:59
              engine8 napisał(a):

              > Wolna wola pozwala nam na to aby siebie uwazac za najwazniejsza osobe miec serd
              > ecznie w D cala reszte?....J nie bede znosic cierpienia przez miesiac ale reszt
              > a moze sobie cierpiec przez 50 lat? Oni zreszta tez nie musza - moga przeciz zr
              > obic to samo jak im zle i smutno po nas?
              > No coz kazdy ma inna intgerpretacje czym jest wolna wola i jak z niej korzystac
              > .
              > I jesli moge sie zgodzic ze kazdy moze decydowac o wlasnym zyciu - niektorzy je
              > dnak decyduja o zyciu i cierpieniu innych robiac to co uwazaja za dobre dla si
              > ebie...

              Czy kiedykolwiek miałeś możliwość obserwować, jak cierpi człowiek chorujący na raka mózgu ?
              Różnie to bywa u różnych ludzi. Czasami bywa to tak, że zaczyna się od zmiany osobowości,
              niemal z dnia na dzień, łagodny człowiek zmienia się z łagodnego w potwora, albo staje się apatyczny i nic Go nie obchodzi, zaczyna cierpieć z powodu obrzęku mózgu. Taki człowiek ma uczucie, że mózg rozsadza mu czaszkę, obrzęk bywa taki, że traci przytomność, dostaje drgawek, a przed utratą przytomności, wydaje z siebie tak potworny krzyk, że tego krzyku nie można zapomnieć do końca życia, boli głowa, traci powoli słuch, później wzrok, nie potrafi sygnalizować swoich potrzeb, jednego dnia traci apetyt, a następnego dnia zjada niemal wszystko, co nadaje się do zjedzeni, w międzyczasie są ataki padaczki i wszystkiemu towarzyszy ból i uczucie, że mózg rozrywa czaszkę, a rodzina patrzy
              na to, jak kochany człowiek umiera każdego dnia po trosze. Okropnie cierpi, przestaje być człowiekiem i staje się ''rośliną'', rodzina patrzy na to, jest bezsilna, bo nie potrafi pomóc, nie potrafi zrobić nic by ulżyć w bólu. Może tylko być przy chorującym członku rodziny, opiekować się nim, współczuć i patrzeć jak cierpi.
              Jeżeli człowiek cierpiący na raka mózgu, wie co go czeka w miarę postępującej choroby, zdecyduje, że nie chce tak straszliwie cierpieć i postanawia przerwać swoje życie, to jakie prawo mam, by nie pozwalać na to, aby zakończył swoje życie w momencie w którym uzna za
              stosowne, jakie prawo mam do tego, by zmuszać do cierpienia innego człowieka?
              Jeżeli mało Ci tego opisu, to mogę jeszcze opisać Tobie, jak cierpi człowiek umierający na raka żołądka ? Krok po kroku, a Ty będziesz mógł powiedzieć wówczas, że ma cierpieć nadal, nie przerywać zycia, bo jak przerwie swoje życie, to rodzina będzie o tym rozmyślała przez 5o lat, tylko, że to nie rodzina będzie cierpiała z powodu bólu, którego człowiek nie jest w stanie zmieść.
              To jak, chcesz żeby opisać, jakie cierpienia przezywa człowiek chorujący na raka żołądka ?


        • estella50 Re: A ja nie 03.11.14, 19:05
          Myślę, że nie nam oceniać decyzję tej dziewczyny. 29-letnia świeża mężatka ot, tak sobie nie podejmuje tak drastycznego kroku. Postąpiła zgodnie z prawem i pełną świadomością.
          Ja staram się ją rozumieć. Potęgujący się straszny ból, zmieniająca się osobowość i perspektywa kilku tylko tygodni coraz gorszego życia.
          A pozostawieni bliscy? - jakie uczucia musi mieć kochająca matka widząca i słysząca rosnącą mękę własnego dziecka? Czy nie kołacze w niej myśl, żeby to straszne cierpienie jej córki nareszcie się skończyło?
          Lata temu ponad 3 doby byłam w o tyle podobnej sytuacji, że moje ciało zadawało mi straszliwy ból, taki, że bardzo chciałam umrzeć, żeby tylko ten ból się skończył. Pamiętam, że nie byłam w stanie żałować rodziny, swego młodego życia. Umrzeć i nie czuć nic nareszcie!
          U mnie szczęśliwie wszystko minęło (wiedziałam, że tak będzie).
          Ta dziewczyna nie ma miała takiej perspektywy, przed nią była tylko coraz większa męka.
      • tamaryszek44 Re: A ja nie 03.11.14, 19:12
        Jestem absolutnie za.
        Engine, przychodząc na świat nie mieliśmy siły woli, ale odchodząc już tak. Te porównanie jest chyba nie bardzo adekwatne do sytuacji.
        Ci co po nas zostają liczą się jak najbardziej, ale fizycznego bólu jak umierający nie!
        • jaga_22 Re: A ja nie 03.11.14, 19:44
          Ta dziewczyna jeszcze nie cierpiała,pisała ,że coraz gorzej się czuje.
          Jej wola,ale mogła jeszcze poczekać.Miała przeżyć 5 m-cy przeżyła 10
          i odeszła na własne żądanie.

          z netu:
          Jej życie i jej decyzja.

          Warto przy okazji zwrócić uwagę na jeden aspekt, który coraz bardziej umyka z widzenia osób, które z tego typu badaniami nie mają styczności.

          Otóż trzeba mieć świadomość, że klasyfikacja nowotworów, rokowania, wyniki badań i ich interpretacja w BARDZO dużym stopniu opierają się na heurystykach i prawdopodobieństwie.

          Trzeba mieć świadomość, że granice pomiędzy rodzajami nowotworów są bardzo płynne a rokowania poszczególnych rodzajów oparte są w zdecydowanej większości na danych historycznych. Dlatego relatywnie łatwo jest wynik badania sklasyfikować np. do grupy IV zamiast III i w ten sposób przyjąć rokowanie przeżycia 5 lat na 1% zamiast 51%.

          Co więcej dane na temat rokowania mogą pochodzić z danych zbieranych w ciągu ostatnich 10 lat i nie obejmować nowych terapii stosowanych od 1 roku, bo wtedy nie ma danych o horyzoncie czasowym 5 lat."
          • aga-kosa Re: A ja nie 04.11.14, 08:52
            Zadzwoniła przyjaciółka - u jej córki stwierdzono glejaka.
            Specjalista w Bydgoszczy pobrał wycinek i odesłał Basię do domu. Wyniki przesłał pocztą.
            Na szczęście przyjaciółka nie posługuje się komputerem - to można ją pocieszać. Będzie ona jednak pielęgnować to swoje dziewczę i bezsilnie patrzyć jak jest co raz gorzej.
            Serce mi się kraje. Pola ma 74 lata a Basia skończyła dopiero 50.
            aga
            • jaga_22 Re: A ja nie 04.11.14, 10:46
              Mój brat umarł na raka żołądka,miał operację,ale tylko go otworzyli
              i zaszyli ,bo już były przerzuty na inne organy.A on się cieszył do końca,że żyje i może operacja się udała.Nie jest tak jak napisała wirujacypunkt
              są jeszcze środki przeciwbólowe.Lekarze powinni być uczuleni aby pomagać ludziom chorym w bólu.
              • amityr Re: A ja nie 04.11.14, 11:00
                Tak jaga ma rację . W naszym kraju nie ma specjalistów od leczenia bólu.
              • estella50 Re: A ja nie 04.11.14, 11:05
                Jesteśmy różni i każdy z chorych też jest inny. Chorzy różnią się: wiekiem, ogólnym stanem zdrowia, stopniem odporności na ból, rodzajem i odmianą raka, a także przyjętą przez lekarza metodą leczenia, reakcją organizmu na zastosowaną terapię itd itd.
                Nie generalizujmy z naszego (ograniczonego siłą rzeczy) doświadczenia sytuacji innych chorych.

                Zakładam, że dziewczyna, od historii której zaczęliśmy naszą dyskusję nie była ubezwłasnowolniona, miało prawo podjąć taką a nie inną decyzję i ją podjęła. Nikt z nas nie był i nie będzie w jej sytuacji zdrowotnej, życiowej. Nie nam ją oceniać, bo wiemy o niej tyle ile przekazały media
              • wirujacypunkt Re: A ja nie 04.11.14, 18:23
                Lekarze powinni być uczuleni na ból i cierpienie, ale nie zawsze tak jest - niestety.
                Należy też pamiętać o tym, że każdy z nas ma inny próg wytrzymałości na ból, o czym już ktoś wcześniej pisał. Choroba czasami przebiega tak, że odbiera człowiekowi godność
                i to bywa czasami trudniejsze do zniesienia, niż ból który doskwiera. Wydaje mi się, że o tym też należy pamiętać.
                Nikt z nas nie wie, jakie umieranie nas czeka, a ja chciałabym mieć możliwość decydowania
                o tym, jak będę umierała w przypadku w którym zajdzie taka potrzeba.
                Dla jasności, nigdy w życiu nie nakłaniałabym nikogo do podjęcia ostatecznego kroku, nigdy też nie zdecydowałabym za kogoś o tym ostatecznym kroku. Taka decyzja powinna należeć do nas samych I TYLKO DO NAS.
                Na razie bardzo chcę żyć i korzystać z tego, co daje mi życie.

                jaga_22 napisała:

                > Mój brat umarł na raka żołądka,miał operację,ale tylko go otworzyli
                > i zaszyli ,bo już były przerzuty na inne organy.A on się cieszył do końca,że ży
                > je i może operacja się udała.Nie jest tak jak napisała wirujacypunkt
                > są jeszcze środki przeciwbólowe.Lekarze powinni być uczuleni aby pomagać ludzio
                > m chorym w bólu.
                • jaga_22 Re: A ja nie 04.11.14, 18:39
                  Zgadzam się,że są takie stany nie do opanowania bólu,
                  gdybym miała tak cierpieć,to chyba sama sobie bym odebrała życie,
                  ale też nie wiem czy byłoby mnie na to stać.Powinna być taka alternatywa.
                  • iryska2604 Re: A wolna wola? 05.11.14, 19:27
                    "Godność jest czymś innym niż położeniem kresu własnemu życiu" - w ten sposób watykański bioetyk bp Ignacio Carrasco de Paula odniósł się do decyzji nieuleczalnie chorej Amerykanki, która poddała się eutanazji. - To naganne - dodał.
                    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,16920193,Chora_na_raka_chciala_umrzec_na_wlasnych_warunkach_.html#BoxSlotI3img

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka