Dodaj do ulubionych

Pech a nowotwór

02.01.15, 20:59
Zdrowy tryb życia stanowi istotny element profilaktyki nowotworowej. Okazuje się jednak, że unikanie szkodliwych substancji, takich jak dym papierosowy, może nie mieć istotnego wpływu na ryzyko wystąpienia większości nowotworów. Naukowcy z amerykańskiej Johns Hopkins School of Medicine uważają, że powstanie dwóch trzecich nowotworów jest wynikiem zwykłego „pecha”.

natemat.pl/128917,wiekszosc-nowotworow-to-efekt-pecha-a-nie-niezdrowego-trybu-zycia
Popatrzcie - czyli możemy stawać na głowie,życ jak najbardziej zgodnie z zaleceniem lekarzy, dietetyków a jak nam sie komórki zbuntują to mamy przerąbane? Coś podobnego...
Obserwuj wątek
    • aga-kosa Re: Pech a nowotwór 02.01.15, 21:14
      Horacy w "Pieśniach" napisał:
      "Chwytaj dzień, bo przecież nikt się nie dowie, jaką nam przyszłość zgotują bogowie"
      Wniosek prosty... smile aga
      • pia.ed Najlepiej umrzeć na raka 03.01.15, 00:35
        "Często pytam ludzi, jak chcieliby umrzeć. Większość z nich wybiera nagłą śmierć" - pisze Smith w artykule opublikowanym na blogu BMJ. "To może być odpowiednie dla ciebie, ale bardzo trudne dla twoich bliskich. Szczególnie jeśli twoje relacje z nimi wymagają naprawy".

        Dlatego zdaniem Smitha, jeśli umierać, to właśnie na raka. W przeciwieństwie do szybkiej śmierci, jaką większość ludzi preferuje,
        nowotwór pozwala wykorzystać w pełni ostatnie dni życia.

        "Możesz pożegnać się z bliskimi, zastanowić się nad swoim życiem, pozostawić ostatnie wiadomości, odwiedzić wyjątkowe miejsca po raz ostatni, posłuchać ulubionych utworów muzycznych, przeczytać ukochane wiersze i przygotować się, zgodnie z własnymi przekonaniami, na spotkanie ze Stwórcą" - twierdzi Smith.

        Dodaje także, że każdy ból może być znośny dzięki "miłości, morfinie i whisky". Przestrzega natomiast przed "zbyt ambitnymi onkologami" i przekonuje, aby organizacje charytatywne "przestały marnować miliardy na leczenie choroby".


        Z kontrowersyjną tezą Smitha nie zgadza się m.in. szef Cancer Research UK, brytyjskiej organizacji charytatywnej, której celem jest wspieranie badań nad chorobami nowotworowymi. Twierdzi, że utrzymanie finansowania badań w celu znalezienia lekarstwa na raka jest bardzo ważne.

        - Oczywiście, że wszyscy umrzemy, ale rak zabiera zbyt wielu zbyt młodych ludzi. Tylko nasza ambicja jako badaczy sprawia, że ludzie mają wybór. Im więcej wiemy o raku, tym więcej opcji mają chorzy. Moi pacjenci są zwykle bardzo świadomi tego, kiedy chcą się leczyć, a kiedy nie. I z pewnością woleliby, abym nadal był ambitnym badaczem niż nihilistą w tej dziedzinie - mówi Peter Johnson.



        wyborcza.pl/1,75477,17205034,Rak_najlepszym_sposobem_na_smierc__Lekarz___Przestanmy.html#CukGW
    • krakkrakusek1au Re: Pech a nowotwór 03.01.15, 03:40
      Osobiście chciałbym dokładnie poznać wyniki badań, na podstawie których, amerykańscy naukowcy tak twierdzą. Czy ktokolwiek inny wykonał podobne badania? Czy wyniki tych badań są podobne? Czy badania dotyczyły tylko Amerykanów? Kto sponsorował amerykańskich badaczy? Zanim zacznę ekscytować się podobnymi wiadomościami, muszę rozwiać mój sceptycyzm?
      • pia.ed Re: Pech a nowotwór 03.01.15, 11:26
        A dlaczego mialaby to byc "sponsorowana" nieprawda?
        Ja jak najbardziej wierze, ze komorki moga sie zaczac rozwijac same z siebie...
        Dlaczego np. jedni ludzie opalaja sie do poznej starosci
        i nie dostaja raka skory,
        a inni dostaja go juz w mlodym wieku,
        i to niekoniecznie z przesadnego opalania?

        krakkrakusek1au napisał:

        > ... Kto sponsorował amerykańskich badaczy? Zanim zacznę ekscytować się podobnymi wiadomościami, muszę rozwiać mój sceptycyzm?

        • jaga_22 Re: Pech a nowotwór 03.01.15, 11:36
          Jedna z wielu idiotycznych amerykańskich pseudonaukowców.
          Tylko z rodziny żony brata. Senior palił ,chrypiał i dalej palił,zmarł na raka płuc.
          syn jego nie słuchał,bo przecież on taki zdrowy.Parę już lat jak wącha kwiatki od spodu.Rak płuc,nie dało się go uratować. Bratowa moja i jej siostra żyją
          bo nie palą,a są starsze.
          • iryska2604 Re: Pech a nowotwór 03.01.15, 11:43
            Pewnie mieli to w genach czy co? Trudno dociec co jest przyczyną tak naprawdę.
          • pia.ed Re: Pech a nowotwór 03.01.15, 12:06
            Moja macocha palila przez cale zycie, az do ostatnich dni, 40 papierosow dziennie
            i nie miala nawet problemu z kaszlem. czy oddychaniem.
            Zmarla w wieku 82 lat "na zylaki" ... ktore mieli wszyscy w jej rodzinie.

            Od kilku lat nie mogla juz chodzic bo miala glebokie gnijace rany na nogach
            tam gdzie byly zyly. Ktoregos dnia strup na jednej z ran pekl
            i macocha sie wykrwawila.
            Nie ratowano jej, bo od dawna blagala o smierc - tak cierpiala.


            PS. Jestem absolutna przeciwniczka papierosow, pewnie dlatego, ze w rodzinie mojej mamy nie bylo "genow palenia" ... a ja te geny przenioslam na moja rodzine i na moje otoczenie wink
            • anoagata Re: Pech a nowotwór 03.01.15, 12:21
              https://www.bibliotekazpszio.republika.pl/pali.gif

              No to mam palić ? czy nie palić ?
              • maria6450 Re: Pech a nowotwór 03.01.15, 13:00
                Nie palić! Po co stwarzać sprzyjające warunki i bez tego wystarczy zagrożeń, a do tego jeszcze brzydko się wygląda.
                Osobiście chciałabym nie za długo przygotowywać się na nieuniknione, ale kto by chciał.
              • pia.ed Re: Pech a nowotwór 03.01.15, 13:01
                anoagata napisała:
                >
                > No to mam palić ? czy nie palić ?



                Palenie jest jak ruska ruletka i zalezy od tego czy jest sie szczesciarzem czy pechowcem.
                Osobiscie bym nie ryzykowala wink
                • aga-kosa Re: Pech a nowotwór 03.01.15, 13:50
                  Anoagato NIE PAL!
                  11 01 obchodzę dwudziestopięciolecie NIEPALENIA. Nie zaoszczędziłam ani złotówki, ale nie śmierdzę i nie napycham kieszeni przemysłu tytoniowego. smile
                  Doktor Huzarski z kliniki w Szczecinie dowiódł - co zostało potwierdzone przez naukowców europejskich - że rak piersi jest dziedziczny. aga
    • julinka601 Re: Pech a nowotwór 03.01.15, 16:15
      8.12. minęło 20 lat jak zapaliłam ostatniego papierosa i fajnie bo pokonałam siebie samą,swoją słabość ale czy przed wszystkim da się uchronić? Chromolę , co to za życie jak się bez przerwy człowiek kontroluje. Myślę ,ze sporo zależy od szczęścia lub........pecha /choć nie lubię tego ostatniego określenia/. Cieszmy się chwilą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka