iryska2604
08.11.15, 18:32
[i]Sokoli wzrok i wyczucie, dzięki któremu "Krzykacz" trafia na skarby ukryte w niepozornych miejscach - to tajemnice powodzenia jego biznesu. Na śmietnikach znalazł m.in. niemieckie pianino förster z 1812 roku. - Są i przedwojenne obligacje, sprawne wieże, komputery... Ludzie pozbywają się naprawdę wszystkiego... - mówi Marek "Krzykacz" Pawłowski.
Jak się zostaje zbieraczem złomu?
- Ja, wie pani, jestem w tym fachu już 14 lat! Kolega potrzebował pomocnika. Popracowałem z nim, zobaczyłem, że z tego są pieniądze, więc po pół roku kupiłem samochód i zacząłem zbierać sam [i]
weekend.gazeta.pl/weekend/1,138585,19135626,krzykacz-zyje-ze-zbierania-zlomu-jednego-dnia-musze-dolozyc.html#TRwknd#Czolka3Img
Tu też czasem jeżdżą takie samochody i zbierają złom. Zadna paraca nie hańbi a jeszcze jeśli można z tego wyżyć...Jak sie chce to mozna a nie liczyć na zasiłek i wystawać pod sklepem.