Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że zgłosił się na ochotnika, czym zaskoczył działaczy Prawa i Sprawiedliwości. Od razu chciał kontaktu z Michałem Dworczykiem, szefem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Dworczyk pojawił się zresztą na obradach sejmiku i triumfował. To on miał osobiście negocjować z Kałużą. Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że „nagrodą" dla Kałuży będzie nie tylko stanowisko w zarządzie województwa, ale też awans dla jego żony w Jastrzębskiej Spółce Węglowej. Być może nawet na wiceprezesa. Podczas obrad sejmiku blady i ze spuszczonymi oczami siedział Kałuża wśród nowych kolegów. Był otoczony też przez młodych działaczy PiS, by nikt nie miał do niego dostępu. - Ciekawe, za ile się sprzedał - to pytanie cały czas powtarzano w kuluarach, bo nikt nie wierzy, że jak sam Kałuża powiedział, zrobił to dla „dobra Śląska".
Czytaj więcej: dziennikzachodni.pl/wojciech-kaluza-wicemarszalkiem-slaskim-kulisy-dojscia-pis-do-wladzy-na-slasku/ar/13682314
Przecież to ma krótkie nogi (jaki kaczuszka

). Co on zrobi, kiedy władza się zmieni? Kto i jego i żonę zatrudni, skoro nie są godni zaufania? Taki głupi?