Dodaj do ulubionych

Samolustracja kandydata

16.05.20, 11:49
Osobista lustracja Rafała Trzaskowskiego.

Cytat:
3 listopada 2017
Ułatwijmy wszystkim PiSowskim hajterom pracę. Zlustruje się dla Was sam. Polityczne winy znacie. Czas na prywatne. Nazywam się Rafał Trzaskowski. Pra-pra dziad i dziad służyli pod obcym dowództwem - Napoleona i Cesarza Józefa (co przesądza o moich powiązaniach z obcymi mocarstwami). Pradziad zrzucił habit Jezuity (zaprzaniec jeden) i zakładał pierwsze żeńskie gimnazja w Galicji (czyli, umówmy się, był dziewiętnastowiecznym genderowcem). Jego stryj w powstaniu listopadowym, jako podchorąży, atakował Belweder (nieudacznik - wypuścił z rąk Wielkiego Księcia - przypadek?). Brat pradziada zginął w powstaniu styczniowym. Dziadek był w sędziowskiej klice. Ojciec grał niepolską muzykę - muzykę dżazowską, w którą często wplatał motywy polskiej muzyki ludowej (jawna profanacja), jeździł też po świecie - często, przyznaję, do Niemiec, gdzie, o zgrozo, miał przyjaciół. Przyjaźnił się też z najgorszym, artystycznym sortem (tak, tak z takimi pijakami jak Hłasko czy Tyrmand). Mama - z domu Arens (wstrętne austriackie nazwisko) Warszawianka od pokoleń. Dziadek był hipsterskim antykwariuszem. Babcia kochała Piłsudskiego (i nauczyła mnie - wnuczku - pamiętaj - Marszałek był tylko jeden). Brat mamy Andrzej (Ps. Pała) zginął w Powstaniu Warszawskim, siostra Iza (ps. Jadwiga) była żołnierką i łączniczką Komendy Głównej AK. Obydwoje byli w mainstreamowym AK, a ciocia tylko przez chwilę była wyklęta, kiedy z przyjacielem - niejakim "Anodą", chciała rzucać granatami w generała Sierowa.
Brat - o strasznym, niepolskim nazwisku Ferster - był dyrektorem undergroundowej Piwnicy pod Baranami. Piotr Skrzynecki był moim przewodnikiem po tajemnicach Krakowa.
Urodziłem się na Powiślu (w szpitalu na Solcu), całe życie mieszkałem na Nowym Mieście - na ulicy Freta - czas dzieliłem między książki i podwórko, które nie zawsze dzieliło moją biblofilską pasję. Stałem pod Kamienicą. W młodości pijałem tanie wina, z rzadka paliłem zioło i bywałem "niegrzeczny". Uczyłem się dobrze. Kląłem. Słowo "bawidamek" znam tylko od babci. 😀 Znam Mellera i nie tylko jego. Kumplowałem się z dzieciakami opozycjonistów (ach - Gosia Wende), ale z paru resortowcami też (mój przyjaciel Lech Dobroczyński, jest wnukiem Kliszki). Od dziecka przyjaźnie się z Michałem Żebrowskim (przepraszam). Religii uczyli mnie surowi Franciszkanie, ale ja wolałem liberalnych Dominikanów ze Św. Jacka. W liceum byłem szefem samorządu i zdarzało mi się strajkować. W 1989 roku pracowałem w "Niespodziance". W pierwszych wyborach, w jakich głosowałem, oddałem głos na Lecha Wałęsę. Ale podobał mi się kiedyś Leszek Moczulski (jego książkę - "Wojna Polska 1939" połknąłem jednym tchem). Byłem na stypendiach za pieniądze amerykańskie, polskie i unijne. Na Oxfordzie byłem na stypendium (tamdaradam!) SOROSA. Mam żonę Ślązaczkę (o zgrozo!). Teściowa ma niepolskie imię (Gizela) nadane po wojnie przez sąsiadkę Niemkę w Legnicy.
Moje dzieci są średnio grzeczne. 12 letniej córce nie podoba się ani Kaczyński, ani Putin i czyta satanistyczne książki fantasy. 8 letni syn nie chce chodzić na religię (gówniarz woli pływać).
Znam języki obce (niemiecki nie, ale rosyjski już tak). Jestem filosemitą. Jeżdzę na rowerze. Jem sałatę. Kiedyś jadłem nawet jarmuż. Byłem na paradzie równości. Na moje wykłady (w Collegium Civitas, UW, UJ) przychodzą cudzoziemcy. Więcej grzechów nie pamiętam i nie obiecuję skruchy.
Obserwuj wątek
    • alfredka1 Re: Samolustracja kandydata 16.05.20, 12:17
      Normalny POLAK .... a może nie ??
      wykształcony, oczytany , ma rodzinę ,
      jeno nie kościelny ale to nie jest ważne .....
      ważne by był uczciwy i Urząd swój sprawował
      zgodnie z prawem i sprawiedliwie dla dobra kraju i nas obywateli

      /pomarzyłam ... a może się spełni ...?
      • m.y.q.2 Re: Samolustracja kandydata 16.05.20, 13:56
        Mnie się nie podoba, że tak łatwo oddał Warszawę. Ta łatwość świadczy, że nie o dobro stolicy mu szło, tylko o własne.
        Na pewno wizualnie przyjemniejszy, ale czy da radę? Nie sądzę, według mnie czas Platformy skończył się w chwili, kiedy Tusk ją porzucił dla stanowiska w Brukseli.
        Wymiana kandydata świadczy o słabości partii. Źle to rokuje.
        • aga-kosa Re: Samolustracja kandydata 16.05.20, 14:12
          Świetny tekst. nie wiem dlaczego przypomniał mi się wiersz Mariana Załuckiego: "Wyrodny syn" Pozwólcie, że kawałek wiersza zamieszczę wink aga

          Porządny ojciec, porządna matka,
          a on - czort wie co - zagadka !
          Znają go ludzie od dzieciństwa,
          znają go niemal, odkąd żyje ;
          niby nie zrobił nigdy świństwa,
          niby porządny, a - nie pije !
          Nieraz robiliśmy mu chryję,
          że młody, zdolny, a nie pije...

          Bo gdy ktoś - prawda - alkoholik,
          to wiesz, że Polak i katolik !
          A tak - to kto ? Wnet się wyłania
          ta kwestia zaufania.

          Sam go broniłem wobec opinii:
          "Słuchajcie, on trzeźwy - nie wie, co czyni !
          A może sekret jakiś fatalny ?
          Może cudzoziemiec? Może nienormalny?..."

          W całej Europie przecież wiedzą,
          od Morza Czarnego do La Manche'a,
          że w Polsce dzieci tylko j e d z ą,
          dorosły - z a k a n s z a !
          • dociek Re: Samolustracja kandydata 16.05.20, 14:37
            Nie kościelny i nie wsiowy, ani małomiasteczkowy - przewalone u suwerena. Duda już to zagarnął.
            Poza tym, fakt. Miał zadania, został wybrany przez mieszkańców stolicy i co? Pocałujcie mnie w d...?
            Jego podstawienie, to oddanie stolicy i niepewna szansa na wygraną w wyborach. A przecież ustąpienie Kidawy-Błońskiej to była szansa na dogadanie się z KP choćby, w sprawie wspólnego kandydata.
            No trudno, nawet Kosiniaka, choć i on nie z mojej bajki. Ale nie Duda.
              • estella50 Re: Samolustracja kandydata 18.05.20, 07:21
                m.y.k.2 pisze: " według mnie czas Platformy skończył się w chwili, kiedy Tusk ją porzucił dla stanowiska w Brukseli. Wymiana kandydata świadczy o słabości partii. Źle to rokuje"

                Jeśli tak, to znaczy, że partia trzymała się na Tusku tylko. Taka partia niewiele jest warta. Albo może jej czas i tak by się kończył? Inne rozdanie powinno nastąpić?
                Trzaskowski to ostatnia deska ratunku dla PO. I nie dziwię się, że został rzucony na odcinek wyborów prezydenckich. Chociaż ja byłam i jestem zwolenniczką wyboru Sikorskiego do tej roli.Ten człowiek to twardy zawodnik, jest wręcz idealny do walki z maliniakiem i prezesem, a i prowincja zaakceptowałaby go szybciej niż wielkomiejskiego Trzaskowskiego.
                Wspólny kandydat będzie w II turze. Innej opcji nie ma.
                • ewa9717 Re: Samolustracja kandydata 18.05.20, 09:37
                  Też po cichu liczyłam, że jednak Sikorski. Ale z tą akceptacją to chyba nie do końca masz rację. Pisuarza bandyterka grałaby brudnymi kartami i o ile pochodzenie du*owej jakoś pisim i sekcie nie przeszkadza (swoją drogą, bardzo się Kornhauserowi ta córka nie udała!), to żona Sikorskiego na pewno przeszkadzałaby i ze względu na pochodzenie, i ze względu na osiągnięcia, niezależność w głoszeniu sądów, intelekt itd.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka