Dodaj do ulubionych

Prywatne leczenictwo

16.09.05, 11:52
chciałam Was zapytać,czy korzystacie z porad prywatnych specjalistów,czy też
czekacie na wyznaczone wizyty u państwowych lekarzy?
Jakie są ceny w waszym mieście za takie wizyty np.u kardiologa,gin-
loga,okulisty,laryngologa itd...
Obserwuj wątek
    • malwina52 Re: Prywatne leczenictwo 16.09.05, 13:03
      tak korzystam, bo do specjalisty
      trudno sie dostac na czas,
      corka rzadko bywa, a jak juz jest to
      musi robic badania, ja jestem genetycznie obciazona
      zlymi genami wiec co pol roku musze robic badania,
      a lekarz rodzinny nie chce kierowac,
      coz kase trzeba wyciagac i gonic
      przewaznie wizyta prywatna 50 -70 zł
      cytologia 50 zł, usg piersi 40 zł,
      okulista ordynator juz kasuje 70 zł,

      • knidyjka Re: Prywatne leczenictwo 16.09.05, 13:48
        ja chodzę do gin.do prywatnej poradni,gdzie wizyta 40 pln,razem z usg,
        cytologia jakieś grosze-sami pilnują terminów.
        Tylko hormony jeszcze należy wykupić ,a to już zależy jakie lekarz przypisze
        i jakie organizm toleruje.
        Te, które zażywam obecnie są w 50% refundowane.
        Kiedyś pan dr przypisał mi takie ,które kosztowały 120 i nie było żadnej
        ulgi.Nie wykupiłam ich.
        Wizyta u kardiologa to 120 pln(plus leki stale przyjmowane),okulista bezpłatnie
        jeśli wyrabiam prywatnie okulary w renomowanej firmie.
        Tylko ,że cena za soczewki z utwardzonego,ścieńczonego plastiku,
        z antyrefleksami itp...plus odpowiednie oprawki do bliży i dali, to ogromna
        kwota,pomnożona przez dwa.
        Bo córka, też okularnica.Ona czasami kupuje i nosi szkla kontaktowe.
        Jesteśmy alergikami.Wizyty prywatne u alergologa (tylko z córką) wtedy kiedy
        trzeba szybko ją ratować to albo pogotowie albo prywatny(50-100 pln i leki).
        Zeby tego uniknąć zabraniam jej jeść poza domem.
        Kiedyś zjadła z koleżankami w Mc Donaldzie pikantne skrzydełka, po których
        pogotowie wiozło ją do szpitala na syrenie, bo wystąpił obrzęk Quinkiego.
        Przeleżała pięć dni w szpitalu,sytuacja powtórzyła się za rok na jej urodziny
        -po zjedzeniu zamówionego tortu.
        Mam paradontozę za leczenie muszę we wtorek wyłożyć 3.500 pln.
        W związku z katarem na tle alergicznym,miałam bóle ucha,szumy i inne atrakcje,
        po ostatnim przeziębieniu wszystko się wzmogło .Poszłam do laryngologa ,który
        bardzo się zaangażował i-oprócz leczenia farmakologicznego- wysłał mnie na
        zdjęcia zatok i badanie słuchu.
        Okazało się ,że straciłam 40% słuchu w prawym uchu i powinnam nosić aparat.
        Ceny aparatów od 2.500 pln ,z tego 500 refundują.
        A poprzednia pani laryngolog twierdziła ,że przyczyną mojego ciągłego kataru
        jest skrzywienie przegrody nosowej i należy temu zaradzić poprzez poddanie się
        operacji.
        Obecny lekarz wykluczył tę wersję i ustalił przyczynę jako nie leczona alergię.
        Cholery można dostać!
        Przepraszam Malwinosmile))
        że piszę o tym co sama dobrze znasz!
        A gdzie cała reszta,bo jakaś taka schorowana jestem -jak mówią lekarze.
        Było wszystko dobrze i tak nagle się posypało.
        Jak nie urok to...
        Chciałoby się jeszcze pożyć ale w zdrowiu- jak powiedziała moja 90-letnia
        teściowa tuż przed śmiercią.
        • maria73 Re: Prywatne leczenictwo 16.09.05, 14:29
          ja prywatnie korzystam z porad endokrynologa /tarczyca/ wizyta - 7 min-
          ostatnio podrozała i kosztuje 80 zł. do tego płacę za badania TSHno i
          leki .Lącznie t5a przyjemność kosztuje mnie 170zł.Dobrze że to raz na trzy
          miesiące.
          Ale spotkala mnie wcoraj miła niespodzianka.
          Posypały mi się kosteczki kochane /osteoporoza puk!puk!/ no i trzeba sie
          ratować.
          I wyobrażcie sobie lekarz długo i zawziecie werowal spis leków żeby znależć
          jakiś o przyzwoitej cenie /do tej pory za miacalcic płaciłam 175 zl a
          wystarczyło to tylko na 16 "psiknięć " do nosa/ Znalazł, za lek i wapno z
          wuit.D zaplaciłam tylko 100 zl czyli połowe tego co zawsze.
          Są jednak przyzwoici lekarze wink)
          • knidyjka Re: Prywatne leczenictwo 16.09.05, 14:38
            mam skierowanie na TSH wystawiono je ponad miesiąc temu ,
            chyba nie jest już ważne.
            Boję się robić nowe badania ,żeby znowu czegoś się nie dogrzebano.
            Nie zrobiłam tego badania kiedy moja lekarka powiedział ,że może mnie
            zapewnić"na oko",że niedoczynności to ja napewno nie mam-z takim
            temperamentemwink)
            Zgodziłam się z niąsmile
            • maria73 Re: Prywatne leczenictwo 16.09.05, 15:06
              przepraszam ale "na oko to chłop w szpitalu umarł"- wybacz że tak piszę ale mam
              prawo bo z tarczycą walczę już 19 lat.
              Zrób sobie te badania ,nie kosztuja dużo a bedziesz wiedziała na czm stoisz.
              lekceważenie tarczycy jest głupatą/sorry/bo nigdy nie wiadomo co człowieka w
              zyciu czeka /np.jakaś operacja/ a wtedy moga być problemy.
              Gdzieś - o ile pamiętam - pisałaś że masz "zaokrąglona" kształty - jeżeli tak
              to z pewnością nie masz nadczynności.
              Temperament... cóż ze mnie tez jest kawał.... a jednak mnie dopadła.
              Proszę zrób sobie ten wynik!!!!!
              Wszystkiemu można zapobiec byle w porę.
              A twoja lekarka gdyby była pewna że nie masz problemu to nie kierowała by cię
              na badania!!!!
              Przepraszam że się tak wtrącam i nalegam ale - ja wiem co to znaczy i dlatego
              razj jeszcze nalegam abyś przestała robić z siebie strusia.
              pozdrawiam.
              • knidyjka Re: Prywatne leczenictwo 16.09.05, 17:38
                Mario!
                ja się nigdy nie obrażam na szczerośćsmile)
                tylko w moim przypadku unikam kontaktu z lekarzami,
                tak długo jak się da.
                Moje tycie natomiast to wynik innego schorzenia,
                z którym już muszę żyć do końca.
                • maria73 Re: Prywatne leczenictwo 16.09.05, 19:49
                  ja też za nimi nie przepadam,ale lubię jasne sytuacje.
                  Pewnie dlatego jakoś trwam i nikt by nie
                  powiedział że mam problemy za soba.Nie należy
                  sie bać nazywania rzeczy po imieniu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka