Dodaj do ulubionych

Ślub Giny

21.10.06, 16:44
Włoska gwiazda filmowa z lat 50. i 60. ubiegłego wieku, 79-letnia obecnie
Gina Lollobrigida zamierza poślubić hiszpańskiego biznesmena, 45-letniego
Javiera Rigau. Pan młody jest młodszy od swej oblubienicy o 34 lata.

fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/zawsze-mialam-slabosc-do-mlodszych-mezczyzn,808563,2943
Obserwuj wątek
    • muraszka1 Re: Ślub Giny 21.10.06, 16:56
      podobno jest nadal piekna i to bez udzialu skalpela,
      oby sie nie zawiodla,mam nadzieje ze mu nie chodzi tylko o kase
      • grenka1 Re: Ślub Giny 21.10.06, 17:10
        No spotykają się już 22 lata, więc chyba się dobrze poznali.
        • jaga_22 Re: Ślub Giny 21.10.06, 17:56
          Czyli na miłość nigdy nie jest za póżno.Serce duchem zawsze jest młode.
    • ewa553 Re: Ślub Giny 21.10.06, 19:30
      wg mojej prasy oni zyja juz 22 lata razem. ma racje Gina: co wolno facetom, to
      i dla kobiet dobre. Mozna jej pozazdroscic mlodego kochankasmile))))
      • ira.mak Re: Ślub Giny 21.10.06, 22:38
        ale troche ta róznica moim zdaniem jest za duża.Ale popatrzcie-mając srodki
        mozna nawet cofnać metrykę!
        • uyu Re: Ślub Giny 22.10.06, 00:05
          Jak kiedys powiedzial, dzis powszechnie znany filozof katolicki (etyk zreszta) -
          zyjmy dlugo i czesto smile)
          • pia.ed Re: Ślub Giny 22.10.06, 02:19
            www.aftonbladet.se/karleksex/0610/20/NYHETER-20s27-gina-317_438.jpg
            Przyszly malzonek ma 43 lata i jest adwokatem z Barcelony.
            Ciekawe dlaczego zdecydowali sie slub dopiero TERAZ?
            • fleur1 Re: Ślub Giny 22.10.06, 13:56
              Ale fajny chłopak!!!
              • pia.ed Re: Ślub Giny 22.10.06, 16:57
                Ten adwokat jest BOMBOWY!
                Ale co go sklonilo, kiedy mial lat troche ponad dwadziescia,
                zwiazac sie z 60-letnia kobieta, pozbawiajac sie w ten sposob potomstwa
                i normalnego zycia rodzinnego?

                I dlaczego biora slub wlasnie teraz, moze chodzi o sprawy spadkowe,
                aby jako malzonek moc dziedziczyc po Ginie?

                Oczywiscie musialo to wyjsc z jej inicjatywy - to malzenstwo,
                bo jak jej przez 22 lat nie zawrocil w glowie,
                to dlaczego mialby to zrobic akurat teraz?
                • grenka1 To nie adwokat 22.10.06, 17:14
                  tylko biznesmen.
                  Gdy się poznali 22 lata temu on miał 23 lata, ona 57.
                  Widocznie facet lubi piękne, starsze kobiety.
                  Przez 22 lata są razem. Tyle to niektóre małżeństwa nie wytrzymują ze sobą.
                  A kto powiedział, że on się pozbawia potomstwa i normalnego życia?
                  Może już ma dzieci, a może będzie jeszcze je miał?
                  • grenka1 Re: To nie adwokat 22.10.06, 17:15
                    fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/zawsze-mialam-slabosc-do-mlodszych-mezczyzn,808563,2943
                  • pia.ed Re: To nie adwokat - kiedys byl ... 22.10.06, 18:48
                    Inne zrodla podaja, ze ma za soba studia prawnicze w Barcelonie, pracowal jako
                    adwokat,
                    a obecnie zajmuje sie sprzedaza posiadlosci, czyli biznesman oczywiscie ...
                    Poznali sie 22 lata temu w Monte Carlo, kiedy byl jej kawalerem do stolu.
                    Od tego czasu spedzali razem krotsze i dluzsze okresy czasu.


                    grenka1 napisała:

                    > tylko biznesmen.
                    > Gdy się poznali 22 lata temu on miał 23 lata, ona 57.
                    > Widocznie facet lubi piękne, starsze kobiety.
                    > Przez 22 lata są razem. Tyle to niektóre małżeństwa nie wytrzymują ze sobą.
                    > A kto powiedział, że on się pozbawia potomstwa i normalnego życia?
                    > Może już ma dzieci, a może będzie jeszcze je miał?
                    >
                • ewa553 Re: Ślub Giny 22.10.06, 17:18
                  nigdy sie oczywiscie nie dowiemy jak to bylo. Ale dziwi mnie tok Twojego
                  rozumowania, Pia. Z mojego punktu widzenia wyglada to inaczej: jak on mial 20
                  lat, to ona jeszcze nie miala przeciez 60 tylko 40 z hakiem. Byla super
                  atrakcyjna. Od lat chlopcy interesuja sie dojrzalymi paniami, a tu jeszcze taka
                  gratka: kobieta atrakcyjna, z temperamentem i fantazja. Ze sie pozbawil
                  potomstwa? A czy myslisz naprawde ze to marzenie wzystkich? I co rozumiesz
                  pod "normalnym" zyciem rodzinnym? Prawdopodobnie tradyjne zycie rodzinne, ale
                  to tez nie jest zawsze szczytem marzen kazdego. Ja jako mloda dziewczyna
                  zwiazalam sie z panem o 23 lata starszym. Na mysl mi nie przyszlo, aby za niego
                  wychodzic za maz, zakladac rodzine. Wiedzialam zreszta, ze on sie do tego nie
                  nadaje. Ale byl wspanialy, pelen fantazji i mozliwosci realizowania tych
                  fantazji. Prowadzilismy fantastyczne zycie, mielismy wspolne zainteresowania.
                  Po 8 latach to on mnie rzucil. Ale nie zaluje ani dnia, choc taka roznica wieku
                  moze wydawac sie straszna. Nie chcielismy dzieci, bylismy wylacznie na sobie
                  skoncentrowani. To ze pozniej spotkalam mojego Meza to juz inna zupelnie,
                  cudowna historia. Opowiedzialam moja historie tutaj bo wydaje mi sie, ze ktos
                  kto ma za soba "normalne" zycie rodzinne i macierzynstwo, nie potrafi sobie
                  czasami wyobrazic ze zycie to nie tylko ta tradycyjna rodzina, ze sa inne
                  oblicza szczescia.
                  • uyu ewo , podpisuje sie obiema przednimi lapkami 22.10.06, 22:42
                    pod tym co napisalas. Bo kto okreslil kryteria normalnosci? Kazdy ma wlasne
                    kryteria. Ale nie kazdy ma na tyle taktu by nie narzucac wlasnych kryteriow
                    innym.
                    • jaga_22 Re: I niech będzie szczęśliwa. 23.10.06, 09:49
                      Szczęśie niejedno ma imę.
                      • pia.ed Re: I niech będzie szczęśliwa. 23.10.06, 10:58
                        ewa, nie mam nic przeciwko roznicy wieku!

                        Sama sie wczesnie rozwiodlam z moim o 13 lat starszym mezem
                        (choc NIE z powodu wieku, bo byl sportowcem i wygladal jak mlodzieniec).

                        Od tej pory mialam dejty wylacznie z mlodszymi ode mnie, i to sporo!
                        Po prostu zwiedle meskie cialo i problemy z potencja nigdy mnie nie bawily ...

                        Gina spotkala tego chlopaka kiedy miala prawie 60 lat,
                        czyli bedac niemal w Twoim wieku!

                        Czy mozesz z czystym sumieniem powiedziec, ze czulabys sie dobrze w lozku
                        z chopakiem majacym 25 lat?
                        Bo ja nie ... porownywalabym moje przywiedle juz cialo z
                        "ucielesnieniem mlodosci" u tego chlopaka!
                        Czulabym sie niekomfortowo, mialabym kompleksy na temat np zmarszczek na szyi,
                        bo na szyje nie pomoga zadne operacje plastyczne!

                        Intelektualnie oczywiscie mogli sie czuc bardzo dobrze,
                        ale nie caly czas tylko rozmawiali,
                        bo Gina jest zachwycona ze jej partner jest taki "namietny"!


                        Takie jest moje indywidualne spojrzenie na te sprawe.

                        • grenka1 Re: I niech będzie szczęśliwa. 23.10.06, 11:14
                          Ja jestem w tej chwili starsza od niej gdy spotkała swą miłość.
                          Nie mam zwiędniętego ciała, nie mam zbyt wiele zmarszczek na szyi, siwych
                          włosów też nie mam za wiele.
                          A zresztą jak się jest w łóżku z młodym chłopakiem to się po prostu gasi
                          światło.
                          • ewa553 Re: I niech będzie szczęśliwa. 23.10.06, 13:43
                            dawniej tez myslalam, ze to niemozliwe, ze mysli sie caly czas o swoim zwiedlym
                            ciele itd. Ale po pierwsze zadbane cialo nie musi byc zwiedle, choc na pewno
                            nie jest tak swieze jak mlodej dziewczyny. Ale tak sie sklada, ze bywaja
                            mezczyzni ktorzy wlasnie takie dojrzale partnerki preferuja. I idac z nimi do
                            lozka sa tak szczesliwi ze po pierwsze to szczescie sie udziela, a po drugie
                            nie ma w takiej sytuacji momentu wzajemnego ogladania ciala i porownywania.
                            Albo sie ma ochote na partnera/partnerke i wtedy namietnosc, a nie wizualne
                            wrazenia kieruja nami. Albo sie ochoty nie ma i wtedy nie pomoze nawet mlode,
                            apetyczne cialko.
                            • del.wa.57 Re: I niech będzie szczęśliwa. 24.10.06, 18:11
                              Dobrze napisałaś Ewo,ciało nie ma znaczenia dla ludzi,którzy sie kochają
                              niezaleznie od wieku to tylko kompleksy biorą górę.A Gina napewno niema
                              problemów ze swoim ciałkiem rózne masaże,namaszczenia w końcu stać ją na to.
                              Bardzo padoba mi sie ta para.
    • grenka1 Adorator Giny 29.10.06, 19:21
      przez 13 lat odrzucała jego oświadczyny.
      film.wp.pl/p/id,72122,m,pl,wiadomosc.html
      • ewa553 Re: Adorator Giny 29.10.06, 20:03
        Tak, Gina byla wspaniala. Wystartowaly rowqnoczesnie z Sophia Loren i mnie sie
        Gina w swoich filmach od razu bardziej podobala. No, ale nie miala meza-
        potentata filmowego, wiec nie zrobila tak wielkiej kariery filmowej jak Sophia.
        Ale to nie Sophia, lecz Gina jest ulubienica Wlochow. Mowi sie Gina-Nationale,
        tak sobie Wlosi wymyslili.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka