grenka1
04.11.06, 09:42
Pasikowski z Lucasem, gdy zostali sami,
Połączyli "Tadzika" z "Gwiezdnymi Wojnami".
Tadeusz, choć chłop z niego był co się zowie,
Nie wychodził, bo wiedział o dziwnej chorobie.
Od czego jej dostał? Tego on nie wiedział,
Dobrze się czuł wtedy, gdy na dupie siedział.
Gdy to Robak usłyszał krew się w nim wzburzyła.
"Jak to ??? Tadeusza powaliła kiła ???
Kto nas teraz obroni przed Darthem Vaderem?
Wszak bez Tadeusza my wszyscy są zerem !"
Natenczas Wojski chwycił przy pasie wiszacy,
Swój Miecz Świetlny - długi, jasny i błyszczący.
Dołączył po chwili do niego Gerwazy:
"Nikt nas nie pokona gdy walczymy razem!
Miecz mój jest potężny - Scyzoryk się zowi,
Nie sprosta mu nawet Obi-Wan Kenobi !"
Potrzebny jest ktoś by Vaderowi sprostał,
Wielu próbowało - żaden nie pozostał.
"Zobaczymy" rzekł Robak "Bo w jedności siła,
Poczekajmy na Tadka, może przejdzie kiła"
Lecz Lucasa rzecz ta nie za bardzo wzrusza,
Ma w zanadrzu ciąg dalszy - "Powrót Tadeusza".