Czegoś takiego jeszcze w stołecznym drogownictwie nie było. Jak się
dowiedzieliśmy, w maju ubiegłego roku drogowcy wezwali bioenergoterapeutę na
trzy bemowskie skrzyżowania: Powstańców Śląskich z Wrocławską (przy bazarku),
Powstańców Śląskich z Radiową, Radiową przy WAT. Za instalację w tych
miejscach tzw. odgromników, które miały neutralizować negatywną energię,
zapłacili 2,6 tys. zł.
– Wcześniej próbowaliśmy ograniczyć liczbę wypadków metodami inżynierskimi,
ale wszystkie zawiodły – twierdzi rzeczniczka ZDM Urszula Nelken. –
Sięgnęliśmy po metodę niekonwencjonalną, bo ginęli ludzie.
----------------------
www.zw.com.pl/artykul/2,301146_Asfaltowy_rozdzkarz.html
Czytam i nie wierzę własnym oczom,ale skoro pomaga...