Dodaj do ulubionych

Zaraz, potem, za chwilę

28.02.09, 11:23
Słyszę te słowa codziennie, nagminnie, od trzech osób /tyle mam /,
zdecydowanie nie mam pomysłu na pokojowe rozwiązanie problemu.
Próbowałam tej samej metody, ale zaakceptowali, pogodzili się z bałaganem,
opóźnieniami i bylejakością. Ja wróciłam do normy, bo jak widać sama sobie
szkodziłam najbardziej.
Nie robiłabym problemu, gdyby to "później" zostało dotrzymane, ale później
znaczy wcale.
Nie jest to stary błąd, problem jest zaledwie kilkuletni i narasta. Kiedy
pracowałam szło jak "trza".
Obserwuj wątek
    • jagodajna Re: Zaraz, potem, za chwilę 28.02.09, 11:51
      Miałam podobnie jak dzieci mieszkały razem z nami, "nooo zaraz" wyprowadzało mnie z równowagi, teraz tego nie mam... bo mieszkamy tylko we dwoje / ja i mąż/. Wydaje mi się,że może trochę przymykać na niektóre rzeczy oko - a, niech tak będzie, jak tego chcecie!
      Jak coś nie zrobię - porządków czy generalne,zaplanowane sprzątanie - to mówię sobie - a co tam,Sanepid mi nie grozi....smile))
      • polnaro Re: Zaraz, potem, za chwilę 28.02.09, 11:59
        Twoje podejście do codzienności jest rozsądne, ale wyobraź sobie, że masz
        więcej niż jedną osobę wyciągającą, rozkładającą, porzucającą, pozostawiającą
        wszystko czego dotknie tam, gdzie akurat przystanęła.
        No nie.
    • jaga_22 Re: Zaraz, potem, za chwilę 28.02.09, 11:52
      Ja ze swoimi nie mam takiego problemu,ale córka ze swoimi dziećmi shock
      to nie wiem jak ona to wytrzymuje.wink)
      • anoagata Re: Zaraz, potem, za chwilę 28.02.09, 11:58
        Kiedy pracowalam szlo jak trza tu masz rację.A teraz so to sie porobilo....
        • jagodajna Re: Zaraz, potem, za chwilę 28.02.09, 12:10
          Polnaro - ja wiem co to znaczy, w przeszłości mieszkaliśmy w trzy rodziny, rodziny a nie osoby, pracowałam zawodowo, a potem latałam, sprzątałam, gotowałam, jak w ukropie, jakoś się wyrabiałam fizycznie, ale psychicznie.....oj, było. I powiedziałam - nie! Każdy na swoje!
          Nie od razu, ale pomalutku, znaleźli swoje miejsce i teraz jest spokój.
          A najważniejsze, że wszyscy są zadowoleni smile))
          • aga-kosa Re: Zaraz, potem, za chwilę 28.02.09, 12:33
            dostawałam białej gorączki na słowo zaraz.Wydzierałam się; powiedz ,że nie
            zrobisz a zarazków mi nie wprowadzaj /bo zaraz to wyrośnięty zarazek/.Teraz
            jesteśmy we dwoje a Orły jak wpadają ,to mam filozoficzne podejście; dwa x
            dziennie , czy lepiej 1 x na2 tygodnie.Jak i m nie przeszkadza.........aga
            • polnaro Re: Zaraz, potem, za chwilę 28.02.09, 13:08
              A wiecie, że chwyciłam dystans po Waszych wpisach. Przeczekam jak Jagoda w
              filozoficznym nastroju Agi.
              • cortyzol Re: Zaraz, potem, za chwilę 28.02.09, 17:25
                W domu w którym się wychowałem ,nie było słowa "zaraz" i "jutro".No i musiało
                być zrobione wszystko dokładnie,nawet prowizorka.Co masz zjeść dzisiaj,zjedz
                jutro . A co masz zrobić jutro zrób dzisiaj.Nie przeszkadzało mi to chyba w
                życiu, tylko dziwiło np. na umówione spotkanie, pożyczka itp.No ale dzieci to mi
                się wyrodziły chyba za jaśnie wielmożnym hrabią p.Daukszewicza.
                • anoagata Re: Zaraz, potem, za chwilę 28.02.09, 17:37
                  T
                  • anoagata Re: Zaraz, potem, za chwilę 28.02.09, 17:39
                    T o znaczy zero.
                    • polnaro Re: Zaraz, potem, za chwilę 28.02.09, 17:44
                      Zero, znaczy się nic?
                      Daj jedynkę z przodu będzie dycha.
                      • anoagata Re: Zaraz, potem, za chwilę 28.02.09, 17:47
                        Ale to dokładnie miało znaczyć nic dodać ani ująć.
                        • dede43 Re: moje miłe 28.02.09, 19:10
                          Jesteśmy juz przeważnie na emeryturze, a prawdziwy emeryt nic nie
                          musi, a wszystko moze. I tak trzymać.
                          • anoagata Re: moje miłe 28.02.09, 19:40
                            Tak jak to sie pisze w komentarzach 100% racji.
                          • polnaro Re: dede43 01.03.09, 15:23
                            Prawdziwy emeryt wszystko może? Optymistko!
                            Chyba, że masz na myśli: najpierw pomyślę, czy mogę, a potem pozwalam sobie chcieć.
                            Popatrz ile przeszkód: łupanie w kolanie, kręgosłupa rwanie, portfela ściskanie,
                            męża biadolenie, dzieci marudzenie i wszystkich karmienie; pominę już miauczące
                            koty, psie jazgoty ....i w ogóle pełno innej pilnej przy tym wszystkim roboty.

                            A co, może Izabel, mogę i ja!
                • ditai-lutek Re: Zaraz, potem, za chwilę 01.03.09, 20:40
                  U mnie w domu też tak było, "nie zaraz tyko już" a broń Boże się sprzeciwić.
                  • jaga_22 Re: Zaraz, potem, za chwilę 01.03.09, 20:45
                    O rrety !! Edytka zzieleniała.Dziewczynki czy to już wiosna ???
                    http://i42.tinypic.com/2mewzd5.gif

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka