Czyli jak? Zbyt płytko i szybko. Poza tym przy wdechu unosimy ramiona i
wciągamy brzuch, żebra rozchodzą się na boki, a klatka piersiowa zapada. Ruchy
przepony są ograniczone. Gdy oddychamy w ten sposób tlen dochodzi do płuc
małymi porcjami. Płuca zaczynają więc pracować intensywniej, ale tylko
najmniejszą częścią – szczytami, i tylko jedna trzecia ich powierzchni
wypełnia się powietrzem. Z kolei nieużywane komórki obumierają, z czasem
tworzą się z nich martwe strefy. Organizm odczuwa głód tlenowy nawet na
świeżym powietrzu. Pojawiają się zaburzenia w przemianie materii (trudniej nam
schudnąć!), brak nam koncentracji, jesteśmy coraz słabsi, senni i zestresowani.
------------------------
Stanowczo za płytko oddycham.Trzeba nad tym popracować.


)
www.media.wp.pl/kat,95994,wid,10990389,wiadomosc.html