Dodaj do ulubionych

horror na Grochowie i inna literatura

IP: *.idea.pl 13.05.04, 01:25
Lada dzień do księgarń trafi powieść Piotra Zaremby "Plama na suficie",
Horror rozgrywający się głównie w grochowskich realiach. Czytał kto?
www.wab.com.pl/katalog.nsf/ksiazka/isbn8389291940
MOże to nie jest najgłupsza okazja żeby poszperać w pamięci i przypomnieć na
użytek forum utwory literatury pięknej albo brzydkiej lub wątki czy sceny z
tychże rozgrywające się na terenach południowopraskich?
Takie rzeczy ustaliłem:
"Zły" Tyrmanda - Park Skaryszewski ("Kwietniowy wieczór w parku Skaryszewskim
pełen jest melodii i zapachów. Od kamionkowskich stawów ciagnie wilgotny,
gorzki powiew, rzadko rozstawione ławki obsadzone są przez pojedyncze pary.
Od pobliskiego wesołego miasteczka na Zielenieckiej dobiegają strzępy melodii
z karuzelowych adapterów i okrzyki z huśtawek, krzewy i aleje pełne są
westchnień i szeptów". I tu pojawia się grupa wyrostków, która podpala stare
drzewo i zostaje skaperowana przez jegomościa z ławki do przestępczej roboty.
Tragową, Lubelską, Mińską, TErespolską i POdskarbińską ("w świetle chylącego
się ku końcowi dnia przepływały za szybami aut nedzne, peryferyjne ulice,
pełne złych bruków, krzywych domkó, brudnych płotów, luźno stojących
odrapanych kamienic")ścigał Zły Merynosa. Ponadto w "Złym" - Dw. Wschodni,
Karczew, Otwock, Józefów, Świder. W pociagu w Józefowie Zły zabił kalekę.
Potem w Świdrze zamordowano jego (kaleki) żonę.
Jeden ze "Szkiców warszawskich" (1849) Bolesław Prus poświęcił Saskiej K. -
"Na Saskiej Kępie".
W "Lalce" (rozdz. 15) jest scena u fryzjera gdzie cyrulik oburza się na
zachowanie saskokępnej publiczności.
Saska Kepa pojawia się też w noweli "Ta trzecia" Sienkiewicza.
Jest też wiersz Gałczyńskiego "Toast na Saskiej Kępie".
gim4.bci.net.pl/biblteka/autor062/text0046.html
Romantycy opiewali bitwę grochowską 1831. Pisał o tym mi.in. Artur Oppman.
Na pewno Grochowa jest u romantyków więcej.
Falenicę sportretował Marek Ławrynowicz w powieści "Kino Szpak".
Grochowskie realia - Skaryszak i okolice Wiatraka - często pojawiają się w
felietonach o winie Marka Bieńczyka (choćby w "Przekroju" z ubiegłego
tygodnia). Część starszych znalazła się w wydanej niedawno książce.
Seans (odbył się w 1952) w nieistniejącym kinie 1 Maj na Grochowie przy
POdskarbińskiej utrwalił w w felietonie "Dwie tratwy" Wiech (w tomie "Ksiuty
z Melpomeną").
klub.chip.pl/skorpion/wiech/Ksiuty_z_Melpomena/r17.html
Dołożycie jakieś utwory do listy? Myślę, że zwłaszcza Saska Kępa jest nieźle
obecna w literaturze. Czy nie pojawiła się prozie Osieckiej?

Obserwuj wątek
    • amorella Małgośka! 13.05.04, 08:13
      To był maj,
      pachniała Saska Kępa,
      szalonym, zielonym bzem!
      To był maj,
      gotowa była ta sukienka
      i noc się stawała dniem...
      ;-)
    • Gość: DoKo KSP Re: horror na Grochowie i inna literatura IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.05.04, 10:50
      Fajny temat :) Dzięki za info, chyba kupie sobie książkę pana Zaremby :)
      Kurcze, muszę się przyznać że ja jestem jeszcze całkiem młoda :) i jako że w
      tym roku przyszło mi chodzić do 4 kl. liceum więc naczytałam się całe mnóstwo
      lektur i pare razy natrafiłam na wzmianki o Pradze czy tez o Grochowie.
      Nietstety za nic nie mogę sobie przypomnieć w których to było książkach...
      Miałam sobie zapisać cytaty ale tego nie zrobiłam a ksiązki już oddane :(
      Oczywiście to były tylko króciutkie wzmianki ale zawsze... Zdaje się że w
      opowiadaniach Borowskiego ktoś pracował w firmie budowlanej na Grochowie...
      • moniuszko1 Re: horror na Grochowie i inna literatura 13.05.04, 16:10
        qrcze, Ty w tym roku zdajesz maturę i już nie pamiętasz, to co mają powiedzieć
        ci, którym od matury stuknęło lat kilka, kilkanaście i więcej?

        Raduś, nasz szałaput
        • Gość: turtle Re: horror na Grochowie i inna literatura IP: 217.153.186.* 13.05.04, 16:35
          wydaje mi się, że coś o Pradze było w książce Stasiuka "Siedem". zdaje się coś
          o okolicach stadionu. w innej jego książce "Biały kruk" też pojawiają się
          praskie elementy.
          • niech Re: horror na Grochowie i inna literatura 13.05.04, 16:46
            Siedem jest polnocnopraskie. Okolice Dworca Wilenskiego. A tu jest ksiazka
            ktorej spore fragmenty to Grochow (Iganska, Darlowska):
            www.nakontynencie.czuly.pl/recenzje.html
        • Gość: DoKo KSP Re: horror na Grochowie i inna literatura IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.05.04, 16:47
          Heh Moniuszko no tak... ale to są takie szczególiki których się naprawdę nie
          zapamiętuje!
          • moniuszko1 Re: horror na Grochowie i inna literatura 13.05.04, 17:59
            Dokładnie, nie przejmuj się, ja też niewiele pamiętam. A w ogóle to jak poszło
            na maturze? oj, chyba odbiegłam od tematu...
            • pbd2 Nie "Siedem", tylko "Dziewięć". 13.05.04, 19:48
              Książka Stasiuka nazywana przez niektórych "Złym" lat 90 - tych, nosi
              tytuł "Dziewięć", a nie "Siedem". A Pragi, jednej i drugiej, jest w niej
              mnóstwo, co nie dziwi, bo autor urodził się w Choszczówce, a później mieszkał
              na Grochowie.
              • niech Re: Nie "Siedem", tylko "Dziewięć". 14.05.04, 10:22
                Fakt, "Siedem" to taki film z Pittem. "Dziewiec" jest taka
                bardzo "geograficzna" ksiazka, mozna ja traktowac jak przewodnik po okolicach.
                Mnie specjalnie nie poruszyla - wrecz przeciwnie - wiec w pamieci zostaly mi
                tylko jej polnocnopraskie akcenty.
            • Gość: DoKo KSP Re: horror na Grochowie i inna literatura IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.05.04, 21:39
              Moniuszko, no to będzie trochę nie na temat... (Pola się wkurzy ;) ) Jak mi
              poszło...? Nie wiem... coś tam wymodziłam... zobaczymy jak to będzie... Jeżeli
              zaliczę to przedemną jeszce 3 ustne... Dzięki za troskę :)
              • Gość: pola Wyspiański i Środa i matura IP: *.idea.pl 13.05.04, 23:46
                Książka Krzysztofa Środy, o której donosi Niech, "zaczyna się" w bloku przy
                Darłowskiej 7, gdzie autor (Środa) mieszkał w tzw. dzieciństwie i wczesnej
                młodości. (Wraz z karierą naukową wywędrował na lewy brzeg.)Jest tam też
                Stocka, Igańska, Czapelska, Majdańska z lat 60. XX w. Oraz Grenadierów gdzie
                znajdowała się podstawówka autora - dziś POlicealne Studium Medyczne.
                Natomiast w dworku Wierzbickiego zwanym też "grochowskim" w parku 13 września
                1944 (Grochowska 64) Wyspiański umieścił akcję dramatu "Warszawianka" (1898).
                Rzecz rozgrywa się w ciągu trzech dni w trakcie bitwy grochowskiej w 1831. W
                dworku pisarz umieścił kwaterę gen. Chłopickiego, który stąd dowodził
                oddziałami powstańczymi. Tak naprawdę dworek w 1831 nie istaniał a Chłopicki
                dowodził prawdopodobnie z pobliskiej karczmy po której od dawna ani śladu.
                DoKo, trzymam kciuki.
                • Gość: DoKo KSP Re: Wyspiański i Środa i matura IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.05.04, 07:05
                  Gość portalu: pola napisał(a):
                  > DoKo, trzymam kciuki.

                  Heh :) BOJĘ SIĘ :(
                  A co do gen. Chłopickiego (skad inąd patrona mojej ulicy :) ) To jest o nim
                  w "Przygotowaniu" ("Kordian" Słowackiego) Szatan w noc sylwestrową przy pomocy
                  innych diabłow i czarownic stwarza przyszłych przywódców powstania
                  listopadowego. (między innymi Chłopickiego oczywiście):
                  "Stary- jakby ojciec dzieci,
                  Nie do boju, nie do trudu,
                  Dajmy mu na posmiewisko,
                  Sprzeczne z natura nazwisko,
                  Nazwijmy od słowa ludu,
                  Kmieciów, czyli nędznych chlopów".

                  :)
                  • Gość: pola Stasiuk i Białoszewski IP: *.stacje.agora.pl 19.05.04, 21:45
                    Ze Stasiukiem to święta prawda. Nie tylko w „Dziewięć” ale i w jego „Jak
                    zostałem pisarzem (próba autobiografii intelektualnej)” pojawia się Grochów.
                    Przez parę lat autor mieszkał w okolicy ul. Wiatracznej. I pracował w szkole
                    w gmachu Zakładu Albertynów.
                    Południowopraskie realia są też w wierszach Nirona Białoszeskiego, który z
                    kolei mieszkał w bloku przy Lizbońskiej. Strasznie nie lubił tego miejsca.
                    Okolicę zwał „chamowem”. Zamalował nawet okno żeby mu nie obrzydzała (okolica)
                    pieleszy. Ciekawe, że ponoć za pierwowzory postaci z „Kabaretu Kici-Koci”
                    posłużyły mu typy zaobserwowane na grochowskich ulicach :)
                    • Gość: pola Zaremba w pałacu IP: *.stacje.agora.pl 20.05.04, 17:58
                      Piotr Zaremba będzie podpisywał „Plamę na suficie” w sobotę na Międzynarodowych
                      Targach Książki w Pałacu Kultury (godz.12, stoisko nr 429).
                      Na pierwszych stu stronach występuje ul.Kawcza i os. przy Ostrobramskiej.I
                      straszy.
    • Gość: chris Re: horror na Grochowie i inna literatura IP: 213.134.128.* 26.05.04, 15:39
      Witam,

      Sporo południowopraskich klimatów jest w książce "Stawiam na Tolka Banana".
      Akcja rozgrywa się w czasach kiedy stadion X-lecia, był tym na co wskazuje
      nazwa.
      Akcja dzieje się też w Parku Skaryszewskim, Saskiej Kępie i Grochowie.
      Książka jest przeznaczona raczej dla młodszych czytelników ;-), ale opisy
      praskich miejsc z tamtych czasów są bardzo sympatyczne.

      pzdr
      chris
    • pbd2 Suska zamiast Saskiej 26.05.04, 17:27
      Nie wiem, czy celowo, czy przypadkiem, ale Bahdaj zrobił w "Stawiam na Tolka
      Banana" z ulicy Saskiej ulicę... Suską. Zdaje się wydarzył się w powieści jakiś
      wypadek na rogu tejże i Zwycięzców (dokładnie nie pamiętam, miałem 10 lat, był
      rok 1986, Czernobyl, mistrzostwa piłkarskie w Meksyku itp.), szukałem tego
      miejsca na planie, Zwycięzców owszem, była, ale gdzie ta Suska? Tylko Saska
      pasowała. Suskiej w Warszawie nie było i nie ma do tej pory.
      • Gość: chris Re: Suska zamiast Saskiej IP: *.waw.cdp.pl 27.05.04, 16:03
        A wiesz, że ja też na to zwróciłem uwagę,i też szukałem Suskiej na planie -
        myślałem, że może zmieniono nazwę ulicy, ale to chyba faktycznie błąd. Chociaż
        z drugiej strony to dziwne, bo Saska jest raczej znana i nazwa jest łatwa do
        skojarzenia.
        Ciekawe czy Bahdaj mieszkał na Pradze? Bo właściwie cała akacja książki dzieje
        własnie tu (Praga Pn i Płd.) i bohaterowie właściwie nie bywają po lewej
        stronie Wisły.

        Podobało mi się, jak bohaterowie chodzili się ochłodzić w Wiślę. Teraz to
        strach nogę do tej wody włożyć ;-) i cieżko też się dostać nad wodę, bo całe
        nabrzeże na Wale Miedzeszyńskim odgrodzone budynkami tudzież budami i płotami.
        A droga szybkiego ruchu na Wale też oddala Saską Kępę od rzeki.

        pzdr
        chris
        • Gość: pola Re: Suska zamiast Saskiej IP: *.stacje.agora.pl 28.05.04, 17:06
          Może jeśli chodzi Suską/Saską to była literówka? Czy czytaliście to sano
          wydanie „Tolka”?
          We wspomnieniowych „Fotografiach” (Wyd. Literackie 2002) Janusz Anderman
          poświęcił dwa teksty naszym rejonom. Jeden jest impresją z Dw. Wschodniego na
          początku lat 90. Drugi to opis szaleńczej jazdy samochodem na Grochów i wizyty
          w mieszkaniu Ed. Stachury przy Rębkowskiej gdzie autor „Siekierezady” się
          powiesił na haku od żyrandola w lipcu 1979 r.
          A tu wiersz Białoszewskiego o Saskiej Kępie:
          www.poema.art.pl/site/itm_6623.html
          • pbd2 Re: Suska zamiast Saskiej 28.05.04, 19:00
            Zupełnie nie wiem, czy czytaliśmy to samo wydanie "Tolka", bo to się odbywało
            na lekcji polskiego.Czytali uczniowie, też mi się zdarzyło, ale po 18 latach
            nie pamiętam co to było za wydanie. Trudno przypuszczać, że to literówka, bo to
            się konsekwentnie powtarzało przez całą książkę. A sam Bahdaj chyba raczej
            pochodził z Woli...
            Za to w "Doktorze Wilczurze", na samym początku, główny bohater zapuszcza się
            na Targówek (Smoleńska zdaje się wymieniona), dostaje w głowę i traci pamięć, z
            czego wynikają wszystkie późniejsze historie, znane zresztą raczej z filmu, niż
            z książki.
            • Gość: pola Re: Suska zamiast Saskiej IP: *.stacje.agora.pl 28.05.04, 20:30
              Znam tylko filmowego „Tolka”. Może błąd w książkowym pierwowzorze jest jak
              najbardziej zamierzony?
              Jeśli chodzi północnopraskie ślady literackie, to znalazłem jeszcze trochę, co
              załączę do Twojego wątku w wolnej chwili.
              • pbd2 Błąd zamierzony? 29.05.04, 11:55
                Błąd zamierzony? Jakąś nową Warszawę chciał facet stworzyć? Chociaż to się
                zdarza. Jest takie dziełko dla młodzieży pt. "Trójkąt pięcioramienny". Główny
                bohater mieszka w Lublinie na Starym Mieście.I tam też padają jakieś pokręcone
                nazwy ulic...
                • Gość: DoKo KSP Re: horror na Grochowie i inna literatura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.04, 08:47
                  Jest o Grochowie w opowiadaniu Hłaski pt. „Zbieg”:

                  „Józef Rybnicki zwial z mamra - powiedział starszy szpakowaty czlowiek w
                  mundurze kapitana milicji. (...) Siedzący za stołem cywil(...) powiedział: -
                  Łapałem takich gowniarzy. Jego też już chyba kiedyś przyskrzyniłem. Jak mu
                  tam? -Rybicki- rzekł kapitan. - Józef Rybicki. - Chyba ten sam- powiedział z
                  namysłem cywil. - Przezwisko <<Święty>>. (...) Mieszkał kiedyś na Grochowie
                  bodajże, ograbili jakąś spółdzielnię czy coś. Kasjera stuknęli w czaszkę.On
                  wtedy stal na cynku i to go uratowalo. (...) -ten sam - rzekl (kapitan) po
                  chwili. - Pojedź tam jeszcze dzisiaj. - Już jadę. Lubię jeździć na peryferie -
                  cywil uśmiechnął się marzycielsko i powiedział: - w lecie tylko tam można
                  pooddychać dobrym powietrzem, człowiek czuje się potem jak po kąpieli. Na
                  Grochowie mam znajomego ogrodnika, to przy okazji kupię kilo ładnych pomidorów.
                  (...) - Jedź tam zaraz. Może rodzina coś wie. Jeśli będą na niego bardzo kląć i
                  wymyślać to znaczy że był u nich, a może nawet wypoczywa w poblizu. (...) Cywil
                  wstal. (...) Wyszedł na ulicę; ogarnął go żar , ciężki zapach benzyny i
                  rozpalonego asfaltu. (...) Kupił sobie gazetę i wsiadł do tramwaju (...) kiedy
                  tramwaj wydostal się już z ruchliwych ulic i mknął wśród działek, małych domków
                  i chudych ogródków, cywil (...) począł wyglądać przez okno. Usmiechnął się
                  kiedy mijali gromadki dzieci grające w piłkę, gołębniki obite wypłowialą papą
                  (...) Na ostatnim przystanku wysiadł. [potem idzie jeszcze do warsztatu i
                  knajpy w celu przesluchania kilku osobników, którzy mogą wiedzieć coś o zbiegu,
                  szantazuje ich itp.] Szedl wzdłuż niskich, szczerbatych płotków, na których
                  ludzie porozwieszali swoje pstre bety. Przejechal samochod z pustymi bańkami
                  po mleku, kurz uniósł się nad uliczką (...) na sam środek uliczki wyszedł cap
                  czarny jak diabeł i zastąpiłcywilowi drogę; ten poglaskał go czule po szorstkim
                  łbie. <<Tu jest jednak bardzo ładnie - pomyślał (...) - Tu jest jednak bardzo
                  ładnie.>> ” :)
                  • pbd2 Re: horror na Grochowie i inna literatura 31.05.04, 15:41
                    Szkoda, że nie wiadomo, jaka to była ulica. Może jeszcze istnieje...
                    Szczególnie za pl. Szembeka można jeszcze spotkać takie klimaty.
                    • Gość: pola Osiecka o Saskiej IP: *.stacje.agora.pl 03.06.04, 21:09
                      Krajobrazy jak z Hłaski to i przed Szembekiem po obu stronach Grochowskiej
                      jeszcze można znaleźć. Ciekawy fragmencik wyszperałaś, DoKo.
                      A tak o Saskiej Kępie pisała w "Szpetnych czterdziestoletnich" pierwsza
                      dama prawego brzegu a swego czasu kobieta Hłaski:

                      Prawobrzeżna Warszawa jest dziwadłem urbanistycznym. Olbrzymia jej część,
                      ojrzyzna rzeźni i bazarów, ludowa i lumpowska - Praga - trąci wciąż
                      Kongresówką. Przypomina gwarne przedmieście jakiegoś Mińska czy Siemiatycz.
                      Zamożne mieszczaństwo praskie, producenci lśniących kołder i beretów ze
                      sztucznego futra, nosi się ciepło, niewiasty w pelisach, mężczyźni nierzadko w
                      płaskich półkaloszkach. Prezent ślubny dla pracowitego zięcia - fiat "Combi", a
                      niegdyś pękata warszawa. Na jednym obrzeżu Pragi - Targówek, Annopol ("Rok nie
                      wyrok"), na drugim - rzewna i liliowa od bzów - Saska Kępa. Kilka imponujących
                      willi z lat trzydziestych, wdzięcznie stulone "bliźniaki" z połowy lat
                      dwudziestych, mnogość ogródków, inteligenckie zaludnienie - wszystko to
                      stwarza klimat jakiegoś zapoznanego Londyniątka. Między tymi dwiema
                      dzielnicami - Pragą i Kępą - upływało moje dzieciństwo. Do zrujnowanego
                      centrum Warszawy nie jeździło się prawie nigdy - oczywiście, jeśli było się
                      dzieckiem: - "Może wybuchnąć mina i wtedy co zrobisz?" - mówił mój dziadek.
                      Kępa, to była codzienność, a Praga, to były zakupy, książki, ruch i wielki
                      świat.
                      • Gość: pola Dąbrowska o Stadionie IP: *.stacje.agora.pl 17.06.04, 20:43
                        Tu jest fragment „Dziennków” Marii Dąbrowskiej:
                        Dziś po południu, mając legitymację "gości honorowych" Festiwalu
                        Młodzieży poszłyśmy z Tulą na tzw. "Stadion Dziesięciolecia" za
                        Wisłą. Z taksówki wysiadłyśmy na placu Trzech Krzyży, bo dalej nie
                        puszczano. (...)
                        Stadion jest imponujący, na sto tysięcy widzów. Trybuny szczelnie
                        zapchane, zdawały się wyłożone kolorową mozaiką. A że prócz letniej
                        barwności szmatek wszystkim jako bilety wręczono kolorowe
                        numerowane
                        chustki i tymi chustkami wciąż powiewano - dawało to wrażenie, że
                        ludzka mozaika mieni się i migocze w słońcu. Sam stadion, z
                        delegacjami równie kolorowymi tak co do skóry, jak i w strojach,
                        też
                        wyglądał nieludzko, jak zaczarowane jezioro kołyszących się
                        barwnych
                        fal.
                        A tu recenzja „Plamy na suficie” Zaremby
                        serwisy.gazeta.pl/ksiazki/1,19970,2100217.html
              • Gość: Artek Re: Suska zamiast Saskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.04, 21:47
                Gość portalu: pola napisał(a):

                > Znam tylko filmowego „Tolka”. Może błąd w książkowym pierwowzorze j
                > est jak
                > najbardziej zamierzony?
                W filmie bardzo wiele rzeczy się nie zgadza. Czytając książkę wręcz
                podróżowałem w myślach po Saskiej Kępie i Grochowie. Bohaterowie chodzili
                prawdziwymi ulicami. W filmie już niestety niektóre ulice inaczej się nazywały,
                a nawet te prawdziwe wyglądały inaczej.
    • Gość: abc Dobry!!! IP: *.euv / 193.174.122.* 22.06.04, 17:41
      ksiazka warta polecenia.po czesci na faktach.
      • Gość: pola Re: Dobry!!! IP: *.stacje.agora.pl 22.06.04, 17:59
        O której książce mówisz?
        • Gość: abc Re: Dobry!!! IP: *.euv / 193.174.122.* 23.06.04, 00:07
          "dobry" Łysiaka, tam czesto sie przewija saska, grochow, falenica i przede
          wszystkim praga.
          • Gość: DoKo KSP Re: Dobry!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.04, 09:25
            "Stadion jest imponujacy" :) O tak... :)
            Heh :) no to na wakacje trza sie zaopatrzeć w kilka książek. A Ty Pola czytałeś
            już "Plamę na suficie"?
            • Gość: pola Re: Dobry!!! IP: *.stacje.agora.pl 23.06.04, 23:15
              „Plamę”, że się tak wyrażę, ciągle czytam. Utknąłem na około 150 stronie. Powód
              jest haniebny - tzw. brak czasu i konieczność czytania innych, niekoniecznie
              ekscytujących rzeczy.
              ABC, a co z Grochowa wystąpiło w „Dobrym” Łysiaka?
              • Gość: abc Re: Dobry!!! IP: *.euv / 193.174.122.* 24.06.04, 02:06
                "Nowicki mia³ na dalekim Grochowie buduar. W starym domu, przedwojennym,
                zewn¹trz syf i malaria, niczym siê to nie ró¿ni³o od praskich ruder, a
                wewn¹trz, na piêtrze, dwa pokoiki luks, normalny Zachód, bombonierka. Rypa³ tam
                jak¹œ damê. Znaleziono go pod schodami."

                "Pawliczak przyjecha³ sam. Czterdziestka pi¹tka na oko, niski, m¹dre
                spojrzenie, pe³ne niepokoju. Nie mia³ przy sobie nic (chodzi³o nie o gnat, lecz
                o. nadajnik sygna³owy, wiêc nawet skoki i slipy mu sprawdzono). Dosta³ wór na
                ³eb i a¿ przez Grochów (dla zmylenia) pojechaliœmy na Targow¹ 12, w podwórko"

                "Kim ty jesteœ?! - uderzy³ nagle jak ktoœ, kto wchodzi do swej chaty i widzi
                obc¹ figurê w szlafroku.
                - Przymusowym rencist¹ bez renty, marzycielem bez z³udzeñ, na³ogowym
                wype³niaczem kuponów totka bez szczêœliwej niedzieli, bo tu dedukcja siê nie
                sprawdza. Kiedyœ nale¿a³em do prominentów prawego brzegu, Grochów stanowi³ moj¹
                w³oœæ, ale wydziedziczono mnie...
                - Kiedy?
                - Uuuu! Kopa lat, w szeœædziesi¹tym ósmym.
                - Wiêc w szeœædziesi¹tym pi¹tym by³eœ w³adz¹ na Grochowie?
                - W³adz¹ by³a w³adza, ja by³em panem na Grochowie, szefem tego Grochowa, który
                nie lubi zadawaæ siê z w³adz¹. "

                To jest pare cytatow gdzie pojawia sie grochow. znalazlem to w sieci, a wiecej
                jest na pewno w ksiazce. polecam lekture jeszcze raz.
                • Gość: pola Nahacz i Zaremba znowu IP: *.stacje.agora.pl 24.06.04, 18:01
                  Dzięki, dzięki. Ja w temacie Łysiaka jestem kompletnie „łysy”. Jakbyś coś
                  jeszcze południowopraskiego wyszperał, to daj znak.
                  Natomiast w czerwcowym numerze „Lampy” jest fragment 3. książki Mirosława
                  Nahacza (kwateruje na Saskiej Kępie), który traktuje m.in. o targowisku na
                  Stadionie X-lecia.
                  A w najnowszej „Polityce” pozytywna recenzja „Plamy na suficie” Zaremby.
                  • pol-a Sosnowski w sieci 23.07.04, 21:28
                    Bardzo ciekawy prozaik i dziennikarz obecnie radiowej Trójki, Jerzy
                    Sosnowski,autor m.in. powieści „Wielościan” i „Apokryf Agłai”, nasz krajan od
                    kilku miesięcy, prowadzi dziennik internetowy, w którym pojawiają się
                    grochowskie motywy. Okolice ul. Grenadierów, Wiatrak, Trasa Łazienkowska i
                    inne. Można je znaleźć tu:
                    www.jerzysosnowski.com/dziennik.php?section=3
                    • pol-a Białoszewski, Libera i dobry dresiarz 08.08.05, 15:47
                      U Białoszewskiego Południowej Pragi jest bardzo sporo. Polecam napisane pod koniec lat 70. kapitalne
                      opowiadanko "Rondo Wiatraczne (to nie literówka!) o "rondzie, którego się budynki nie trzymają":) Cytat
                      b. aktualny i dziś. Poeta w-tko przewidział!

                      Tytułowe opowiadanie z głośnej niedawno książki "Ballada o dobrym dresiarzu" Marka Kochana
                      rozgrywa się na Gocławiu. Bohater, niejaki Rysiek, to złożona postać. Goli glacę, nosi dresy z lampasem
                      ("jak się jeździło nocnymi na Gocław albo z Gocławia, to lepiej było jednak w dresie. Widzieli, że swój i
                      puszczali"), ale pasjami przesiaduje w ... bibliotece. Przewrotna puenta :)

                      O Saską Kępę zahacza też bohater "Madame" Antoniego Libery.

                      Dołożycie coś jeszcze?
                      • e-mka Z kanonu lektur 13.01.06, 14:06
                        "Zawrócił się na lewo w kierunku trzeciej reduty, zamykającej dostęp od ulicy
                        Sprzecznej i rogatek Grochowskich. Z ożywieniem pośpieszył wielkimi krokami w
                        stronę Saskiej Kępy i rozpatrywał szaniec nad łachą obok drogi, okop na samej
                        Kępie za promem łachy tuż nad Wisłą, a obok drogi do młyna wodnego. Oglądał
                        teraz uważnie i szczegółowo skarpy nasypów idących ponad Wisłą od szańca
                        przedmostowego aż do zagięcia łachy. Wrócił potem na drogę i szedł w
                        zamyśleniu, kierując się ku klasztorowi bernardynów. W pewnej chwili zapytał:
                        - Czy nic wiesz czasem, jakie są szańce za rogatką Grochowską?
                        - Nie wiem.
                        - Pamiętam z dawnych czasów... Szedł tam nasyp od Kamionek, przecinał drogę
                        okuniewską i w pobliżu traktu do Radzymina kończył się tęgim barkanem.
                        - Nie wiem tego.
                        - Szkoda, że nie możemy zobaczyć na własne oczy, czy są jakie dzieła w tamtej
                        stronie, na prost Targówka. Ale nie ma już czasu. Śpieszmy się!"

                        To z żelaznego kanonu lektur szkolnych. Kto zgadnie?
                        • Gość: aw Re: Z kanonu lektur IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.06, 14:25
                          "Popioły" Żeromskiego :-))))))
                          Zgadłam?
                          • e-mka Żeromski i ...? 13.01.06, 15:00
                            Zgadłaś, brawo! : ) A dokładnie rozdział "Rada". A to?
                            "Spotkaliśmy się nad Jeziorkiem Kamionkowskim i chodząc wzdłuż brzegu
                            rozważaliśmy rzecz całą. Po udanym włamaniu do zagranicznego przedstawicielstwa
                            handlowego, skąd zabrał kilkanaście tysięcy dolarów, Patoka ruszył w
                            Polskę, wydawał bankiety, występował jako poseł (...) Brzeg Jeziorka
                            Kamionkowskiego jeszcze zimowy, krzaki gołe, trochę lodu na wodzie. "Balaton"
                            nazywają ten staw ludzie z praskiej strony".
                            • e-mka Grochowska niedziela u Stasiuka 13.01.06, 19:10
                              „Potem wchodziliśmy w nasze podwórko. Zdejmowałem niedzielne ubranie i byłem
                              wolny do obiadu. Śmietnik, zakamarki, smołowane dachy komórek na węgiel, gruz,
                              rupiecie, chwasty, zaduch miejskiego lata pod błękitną pokrywką nieba. To samo
                              słońce świeciło na Szembek, na kościół i na drewniany sracz w kącie podwórka.
                              Przenikało witraże i naszą skórę. To samo słońce ożywia w mojej głowie trupa
                              Amalii, ten sam blask rozciera zdarzenia na szkiełku pamięci, miesza je jak
                              krople kolorowych płynów z dziecięcych zabaw: zielony robiło się z trawy,
                              niebieski z zeskrobanej ze ściany farby, a żółty z piasku”.
                              Andrzej Stasiuk, Dukla
                            • e-mka "Chłopak z gołębiem na głowie" 15.01.06, 19:33
                              Powyższy fragment pochodzi z tomiku opowiadań Marka Nowakowskiego "Chłopak
                              z gołębiem na głowie", z opowiadania "Patoka".
                              • e-mka G jak Grochów 25.01.06, 16:04
                                "W dymy się fabryk stary Grochów wsnuwa" - za tym cytatem ukrywa się kolejny
                                autor, który opisywał codzienność fabrycznego, targowego Grochowa. Wspominał
                                też swojego dziada walczącego na polach grochowskich i wałach praskich. Łatwo
                                zgadnąć, jakiej dzielnicy Warszawy poświęcił literkę "G" w swoim literackim
                                abecadle : ) A kto zgadnie nazwisko autora?
                                • e-mka GrOchów Or-Ota 26.01.06, 16:18
                                  Może nie jest to poezja najwyższej próby, ale z pewnością żarliwa : )
                                  Grochów opisywał poeta Or-Ot czyli Artur Oppman, m.in w:
                                  wolnedzieci.republika.pl/G.html
                                  • pol-a Teraz Stachura 07.03.06, 16:30
                                    Ukazały się ”Listy do pisarzy” Edwarda Stachury:
                                    www.iskry.com.pl/index.php?id_ksiazki=166
                                    W tomie mnóstwo korespondencji, które Stachura pisał w swoim mieszkaniu przy
                                    Rębkowskiej. Pojawia się w nich ten adres, a także motywy z Wiatracznej i Paca.
                                    Szkoda, że w starannie wydanym, opasłym zbiorze nie znalazło się żadne zdjęcie
                                    grochowskiej kwatery Steda.
                                    • pol-a Topor po gocławsku 21.07.06, 22:01
                                      Mamy kolejną książkę z Pragi Płd. rodem : )
                                      miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34861,3499613.html
                                      • doko_ksp Wzmianka o Szembeku u Hłaski 02.11.06, 23:11

                                        "(...) i sama nie wiedząc kiedy , znalazła się nad Wisłą. Długo szła zielonym
                                        brzegiem, aż w końcu, zmęczona, usiadła wyciągając przed siebie swoje wspaniałe
                                        nogi. Słońce zachodziło; rzeką płynęła zastygła miedź. Takie obrazy można kupić
                                        na placu Szembeka; można tam zobaczyć również najwytworniejszych mężczyzn i
                                        wszystkie trzy ładne kobiety mieszkające w Warszawie."

                                        (opowiadanie "Lombard złudzeń" Marka Hłaski, 1955r.)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka