Gość: Kazia
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
14.12.04, 17:37
nie wpuszczono mnie dzis na hale w Geancie, zamiast damskiej torebki mialam
plecaczek i jak swterdzil pan z ochrony, ktory nie chcial nawet swojego
nazwiska podac, nie wpusci, bo na pewno cos ukradne i w tym plecaczku
wyniose. Poczulam sie jak zlodziej. Wiele razy wchodzilam na hale z
plecaczkiem, poza tym rownolegle ze mna wchodzily inne osoby, ktore mialy
podobnej wielkosci torby i ich pan nie cofal.
na pytanie kto wezmie odpowiedzialnosc za moje osobiste rzeczy jesli zostawie
plecaczek (damska torebke z zawartoscia) w punkcie obslugi klienta, pan nie
potrafil odpowiedziec
wyszlam i juz wiecej sie tam na zakupy nie wybiore
w czytelniach, gdzie sa ograniczenia co do tego z czym mozna wchodzic
przynajmniej wisza wielkie plakaty w informacja jaki wymiar moze miec
torebka, a poza tym w szatni daja przezroczyste reklamowki, by do sali z
ksiazkami moc wniesc te rzeczy, za ktore szatniarka nie wezmie
odpowiedzialnosci. A w Geancie wolna amerykanka.
Moze niedlugo kaza nam wchodzic w bikini, bo przeciez w kieszeniach tez mozna
cos skradzonego ukryc.
Jestem dzis wsciekla na te instytucje