Dodaj do ulubionych

Nadgorliwość w Geant

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.04, 17:37
nie wpuszczono mnie dzis na hale w Geancie, zamiast damskiej torebki mialam
plecaczek i jak swterdzil pan z ochrony, ktory nie chcial nawet swojego
nazwiska podac, nie wpusci, bo na pewno cos ukradne i w tym plecaczku
wyniose. Poczulam sie jak zlodziej. Wiele razy wchodzilam na hale z
plecaczkiem, poza tym rownolegle ze mna wchodzily inne osoby, ktore mialy
podobnej wielkosci torby i ich pan nie cofal.
na pytanie kto wezmie odpowiedzialnosc za moje osobiste rzeczy jesli zostawie
plecaczek (damska torebke z zawartoscia) w punkcie obslugi klienta, pan nie
potrafil odpowiedziec
wyszlam i juz wiecej sie tam na zakupy nie wybiore

w czytelniach, gdzie sa ograniczenia co do tego z czym mozna wchodzic
przynajmniej wisza wielkie plakaty w informacja jaki wymiar moze miec
torebka, a poza tym w szatni daja przezroczyste reklamowki, by do sali z
ksiazkami moc wniesc te rzeczy, za ktore szatniarka nie wezmie
odpowiedzialnosci. A w Geancie wolna amerykanka.
Moze niedlugo kaza nam wchodzic w bikini, bo przeciez w kieszeniach tez mozna
cos skradzonego ukryc.

Jestem dzis wsciekla na te instytucje
Obserwuj wątek
    • Gość: esmeralda_pl Re: Nadgorliwość w Geant IP: *.future-net.pl 14.12.04, 20:45
      a ja im się w gruncie rzeczy nie dziwię... mamy zaprzyjaźnioną kasjerkę w
      Geancie i kiedyś opowiadała nam co jak ludzie bezczelnie kradną w tym sklepie,
      zwłaszcza przed Świętami... O wódce wynoszonej w butelkach od mineralki itp...
      Ja po prostu nie chodzę tam z plecakiem i tyle...
    • ketta Re: Nadgorliwość w Geant 15.12.04, 12:54
      przykre w tym wszystkim jest, ze kierownictwo takiego marketu tym dumniejsze
      jest z ekipy "ochraniaczy" im czescie beda skargi na jakosc wykonywanych przez
      firme uslug. Na texty ochraniacza, zebym zostawil plecak w punkcie obslugi
      klienta, pytam: Dlaczego..? Chwila myslenia, i pada odpowoedz: dla
      bezpieczenstwa. To sie mowi, ze czuje sie bezpiecznie i dziekuje za troske. Jak
      taki pajac odpowiada, ze moge cos ukrasc, to łaskawie go informuje że skoro on
      mnie traktuje jak zlodzieja, to ja wyrazam zdumienie, ze firma odpowiadajaca za
      bezpieczenstwo i porzadek, zatrudnila zlodzieja, z ktorym mam teraz watpliwa
      przyjemnosc dyskutowac. Nastepnie prosze o rozmowe z szefem zmiany ochraniaczy,
      albo z przedstawicielem sklepu. Niech debile wiedza gdzie jest granica dbrego
      smaku i taktu.
      • Gość: Makro ;) Re: Nadgorliwość w Geant IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.04, 14:14
        W Geant napewno kradna ale rozwiazaniem nie jest nie wpuszczenie wszystkich z
        malymi plecaczkami to by bylo smieszne. Niedlugo wejsc do sklepow trzeba bedzie
        zdjac kurtke zostawic wszystkie torby, torebki, plecaczki:] i wio na zakupy :D
    • luizaa2 Re: Nadgorliwość w Geant 15.12.04, 14:52
      Mnie też wkurzyli jak kupowałam odkurzacz. Wzięłam fabrycznie zapakowane
      pudełko, ale przy kasie ochroniarz musiał sprawdzić czy czegoś tam nie
      dopakowałam. Nóż do rozcięcia pudełka to i owszem posiadał, ale żeby zakleić to
      ja muszę sterczeć w kolejce do punktu obsługi klienta. Czy to taki problem,
      żeby obok nożyka miał taśmę do zaklejenia?
      • Gość: esmeralda_pl Re: Nadgorliwość w Geant IP: 5.2.* / *.kbn.gov.pl 15.12.04, 16:09
        a w tym wypadku to chodziło raczej o to, że do takiego niby fabrycznie
        zapakowanego pudełka ktoś w magazynie mógł włożyć zamiast odkurzacza telewizor,
        aklient jest z nim w zmowie... Ja wiem, ze przesadzam, ale nie każdy kto
        wchodzi z plecaczkiem ma czyste intencje...
        Skoro wiecie, że nie wpuszczają z plecakiem, to z nim nie wchodźcie, albo
        zmieńcie sklep... naprawdę nikt z karabinem nie stoi i nie zmusza do robienia
        tam zakupów...
        poza tym to co dla Ciebie jest małym plecaczkiem, niekoniecznie nim jest w
        rzeczywistości...
        • Gość: pawe Re: Nadgorliwość w Geant IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.04, 21:05
          Gość portalu: esmeralda_pl napisał(a):
          >Skoro wiecie, że nie wpuszczają z plecakiem, to z nim nie wchodźcie, albo
          > zmieńcie sklep... naprawdę nikt z karabinem nie stoi i nie zmusza do robienia
          > tam zakupów...

          Mentalność niewolnika wiecznie żywa:(

          Życzę zatem esmeraldzie (he, he,- widać, jak wpływa oglądanie brazylijskich seriali na myslenie), aby w następnym hipermarkecie postawiono ją przed wyborem;- albo pocałuje ochroniarza w d.., albo nie będzie wpuszczona.
          Oczywiście będzie też mogła zgodnie ze swoim postulatem wybierać,- w końcu "nikt z karabinem nie stoi i nie zmusza do robienia
          > tam zakupów..."
          • Gość: esmeralda_pl Re: Nadgorliwość w Geant IP: *.future-net.pl 15.12.04, 22:20
            Jeżeli dla ciebie jedyna Esmeralda to ta z seriali meksykańskich, to sam dałeś
            o sobie świadectwo... jak poczytasz trochę książek (np. Victora Hugo) to daj
            znać... ale to już raczej nie nastąpi w tej dekadzie...
            A mmnie jeżeli jakiś sklep nie odpowiada to tam nie kupuję - ale tu odzywa się
            mentalność niewolnika - tylko ten hipermarket i żaden inny
        • ketta Re: Nadgorliwość w Geant 15.12.04, 22:05
          ale pzreciez tu nie chodzi o plecak. Jkbym chcial cos "podwędzic", to plecak
          cyba byłby ostatnim miejscem gdzie taka rzecz bym ukrył. Poza tym, jesli czyjąś
          intencja wizty w markecie jest kradzieś, to czy ma plecak, czy nie - i tak
          ukradnie; schowa do kieszeni, w spodnie lub w tysiace innych miejsc. Powtarzam,
          jesli ktos ma zamiar ukrasc, to fakt ze ma plecak, czy nie, nie eliminuje tego.
          Kolejne pytanie; z plecaczkiem nie wejdziemy- t odlaczego wpuszczane sa kobiety
          z czesto wieeelkich rozmiarow torbami na ramie...? Ochraniacze to pajace. z
          drugiej strony market to teren prywatny i nadzor moze wymagac okreslonych
          zachowan, ewentualnie /za zgodą!!!/ ingerowac w prywatnosc, lub wezwac Policję.
          Apeluję: nie dajamy sie tak traktowac i na podejrzenia o zlodziejskie intencje -
          odpowiadajmy w rownie "uprzejmym" tonie "Moze TY kradniesz, bo ja nie."
          • Gość: Kazia Re: Nadgorliwość w Geant IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.04, 00:53
            wczoraj po nieudanych zakupach, napisałam list do Geanta, opisałam całą
            sytuację, o dziwo dostałam nawet odpowiedż,
            "Bardzo dziękuję za informację o zachowaniu ochrony.
            Sprawę natychmaist przekazałem do Dyrektora Hipermarketu w celu wyciągnięcia
            konsekwencji służbowych."
            ponieważ taka odpowiedż mnie nie satysfakcjonowała, więc zapytałam, czy
            konsekwencje będą w postaci premii, skoro firma nie potrafi okazać skruchy
            jednym uniwersalnym słowem "przepraszam". Moze jestem uciążliwą klientką, ale
            szanuję ludzi i tego wymagam od innych. A jak tak dalej pójdzie to za rok będa
            wymagac od klientow by do sklepu w bikini albo kąpielówkach wchodzili jedynie z
            kartą kredytową.

            jeśli formalnie nie wolno wchodzic z plecaczkiem, to powinny wisiec oficjalne
            ogłoszenia co do wymiarów bagażu osobistego z ktorym można wejśc na hale i
            przepis powinien obowiązywac wszystkich i tych którzy mają plecak i tych którzy
            mają przepastną damską torbę i panow z neseserami.
            Poza tym nalezy byc tez konsekwentnym, jesli 20 razy zostałam wpuszczona a za
            21 pan mnie zatrzymał, to cos jest nie tak i mam prawo czuć się urażona, gdyz
            potraktowano mnie jako potencjalnego złodzieja.
            • ketta Brawo Kazia!! dzieki Kazia!! :) 16.12.04, 04:40
              bardzo optymistyczny post; dotychcczas myslalem ze niewielu osobom przeszkadza
              takie traktowanie przez ochrone - jakby nie bylo >> oczekiwanych z usmiechem
              klientow - traktowanych jak pospolici kryminalisci. uwazam, ze wyjasnianie
              takiej sprawy to nie jest strata czasu, ale próba ukazania nieokrzesanej
              kascie "ochraniaczy", iż tak powszechnie skryminalizowanej profesji jak oni;
              istnieją również uczciwi klienci.

              Słowo zatem do kierownictw lokali typu "markety" ->> jeśli nie chcecie tracic
              klientów, zadbajcie o kulturalne zabezpieczenie swojego majątku, zeby dla gosci
              kojarzylo sie z kontrolą w sensie bezpieczenstwem, a nie kontrolą-inwigilacją
              połączoną z bezzasadnymi oskarzeniami pre-factum. no chyba ze chcecie sie
              pożegnac ze mną, jak ja pożegnałem sie ponad rok temu z E.Leclerc. /ochraniacze
              z gangu 'Alamein'/.
              • Gość: Kazia doczekalam się przeprosin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.04, 02:25
                a jednak doczekałam się przeprosin, trochę to trwało ale się doczekałam.
                Być moze to tylko seryjnie rozsyłany do wszystkich uciązliwych klientów list,
                ale dla mnie ważne jest to, że przeprosili, co nie znaczy, że pójdę tam na
                zakupy

                a poniżej załączam pisemne przeprosiny jakie dostałam od pani asystent z Geanta

                "Pragniemny serdecznie Panią przeprosić za nieprzyjemności, ktore Panią
                spotkały w naszym Hipermarkecie. Ochrona ma faktycznie obowiązek sprawdzania
                toreb i plecaków, z którymi wchodzą klienci, niemniej jednak nie jest
                usprawieliwiona, jeżeli czyni to w sposób niegrzeczny. Sprawa ta została
                poruszona na zebraniu kadry Hipermarketu Geant w obecności Dyrektora, który ze
                swojej strony także Panią za tę sytuację przeprasza. Pracownicy Ochrony zostali
                także upomnieni przez swojego przełożonego. Mamy nadzieję, iż zechce Pani mimo
                wszystko pozostać naszą klientką. Korzystając z okazji, składamy Pani życzenia
                zdrowych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia. "
                • ketta Re: doczekalam się przeprosin 23.12.04, 04:06
                  Jakas forma satysfakcji na pewno osiagnieta, pytanie czy wyciągneli z tego
                  wnioski i czy zastosują się do wskazań o kulturalne zabezpieczenie
                  ich "majątku". Tresc niby standardowa, ale miejmy nadzieje ze zgodna z ich
                  sumieniem.

                  zycze Wesołych Świąt
            • Gość: kiwi Re: Nadgorliwość w Geant IP: *.chello.pl 16.12.04, 08:08
              Też tam robię zakupy. Plecaka nie noszę, ale z moich obserwacji wynika, ze
              macie racje. I co do plecaków, i co do odkurzaczy itp.
              Podoba mi się pomysł zakupów w bikini z kartą kredytową ale pod jednym
              warunkiem - że u wejścia stanie darmowa kabina prysznicowa albo będą wpuszczać
              tylko tych, u których wykrywacz zapachów nie wykryje nic okropnego. Bo jak się
              tam dziś stoi w kolejce do kasy...
        • Gość: ZSZOKOWANA! Re: Nadgorliwość w Geant IP: *.supernet.pl 10.01.05, 00:17
          Czy ty człowieku na księżycu żyjesz? Marzy ci się państwo policyjne? Gdzie w
          obecnych czasach w Europie ktokolwiek pozwoliłby na takie traktowanie klienta?
          Czy tobie brak piatej klepki? Co tu się dziwić chamstwu ochroniarzy kiedy taki
          kiep jak ty nawet majtki by zdjął jak by mu kazali. Jakim to trzeba być baranem
          wiernopoddańczym bez godności.
    • more.more.more Nadgorliwość (nie tylko) w Geant 16.12.04, 11:27
      w G na Urysnowie można wchodzić z plecakami
      ale za to w Leclercu już nie
      to samo się ma w Conforamie i Saturnie w Jankach

      ciekawe w takim razie
      po co ochrona, po co te kamery itp?
      jak chcą mieć pewność
      to wszyscy do naga (co tam bikini) przed wejściem
      a po zakupach
      palec w d... i lewatywa
      żeby była pewność że nie wynosi telewizora

      w trochę normalniejszych krajach jest normalniej
      • bebiak Re: Nadgorliwość (nie tylko) w Geant 22.12.04, 01:45
        Mnie w Geancie na Jubilerskiej tylko raz to spotkało (mały plecak zastępujący
        torebkę). Uszanowałam zwyczaje sklepu, podziękowałam panu za informację i..
        już prawie dwa lata tam nie byłam (choć tak blisko mnie) a przedtem robiłam
        potężne zakupy raz w tygodniu [na dodatek zbiorowe: dla mojej rodziny, mojej
        mamy i teściów a kolega, z którym jeździłam dla swojej rodziny - rachunki
        niemałe]. Świetnie daję sobie radę bez tego sklepu:)
        Bez względu na to co się dzieje wokół dotyka mnie traktowanie każdego jak
        potencjalnego złodzieja ale na szczęście nie muszę się na to godzić. Mam
        mnóstwo innych sklepów, w których póki co nic podobnego mi się nie zdarzyło.
        Każdy właściciel ma prawo dyktować swoje warunki (jego właścicielskie prawo) a
        naszą sprawą czy się na to godzimy czy nie. To od nas zależy jak nas inni będą
        szanować (i nie dotyczy to wyłącznie sklepów).
        • Gość: Puke&Fart Dealer Re: Nadgorliwość (nie tylko) w Geant IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 09:02
          No i kto na tym stracił - jak myślisz - Ty czy Geant? Skoro wcześniej robiłaś
          tam zakupy, to widocznie pasowało Ci cenowo i/lub lokalizacyjnie. Dałaś im się
          obrazić - teraz musisz do tego dopłacać a oni już o Tobie dawno zapomnieli.
          Kogo to dotknęło, oprócz Ciebie? Najważniejszy jednak jest zdrowy rozsądek.
          • bebiak Re: Nadgorliwość (nie tylko) w Geant 22.12.04, 15:03
            Gość portalu: Puke&Fart Dealer napisał(a):

            > No i kto na tym stracił - jak myślisz - Ty czy Geant? Skoro wcześniej robiłaś
            > tam zakupy, to widocznie pasowało Ci cenowo i/lub lokalizacyjnie.

            Ja napewno nie:) Okazało się, że moje lenistwo nie pozwalało zobaczyć czegoś
            więcej w sumie również nie hektar ode mnie.

            >Dałaś im się obrazić - teraz musisz do tego dopłacać a oni już o Tobie dawno
            >zapomnieli.

            Wcale się nie obraziłam - od tego jestem daleka. Uszanowałam ich wolę i już.
            Wiesz, mam coś takiego w sobie, że szanuję przede wszystkim siebie bo wychodzę
            z założenia, że jeśli nie będę siebie szanować to i inni mnie szanować nie będą
            (podkreślam: to dotyczy wszystkich sfer mego życia - cóż, rozkapryszona jestem
            jak licho).

            > Kogo to dotknęło, oprócz Ciebie? Najważniejszy jednak jest zdrowy rozsądek.

            Też tak myślę - i dobre własne samopoczucie. Dziś jestem bardzo zadowolona ze
            swoich zakupów i zastanawiam się z kolegą, po co właściwie jeździliśmy do tego
            Geanta przez tyle czasu.

            Ja tylko usiłowałam dać tutaj do zrozumienia, że jeśli nam się coś nie podoba
            to nie upierajmy się przy tym na siłę, nie traćmy dobrego nastroju, nie
            denerwujmy się tym, bo... po co? Wyobrażam sobie, że wiele osób czuje się
            lekko choćby dotkniętych takimi obyczajami i gdyby tak konsekwentnie dali sobie
            spokój z Geantem (podnoszę go bo o nim tu mowa) - kto w konsekwencji by
            przegrał?
            Pozdrawiam serdecznie.
          • ketta respect yourself! 22.12.04, 20:14
            Gość portalu: Puke&Fart Dealer napisał(a):

            > No i kto na tym stracił - jak myślisz (...)

            pozwolisz, ze odpowiem Tobie cytując wybitnego artystę:
            "W ryj ci napluje, a ty nawet nie poczujesz."

            Jesli takie traktowanie przez obsługę, jako Szanownego, wielce oczekiwanego
            klienta; odpowiada Tobie... Brak mi słów...

            Jako osoba która oczekuje i zapewnia szacunek otoczeniu, przyznam ze odbieram
            taką postawę jako ekscentryzm, ewentualnie czerpiesz z tego rozmaitą
            satysfakcję masochistyczną. Czysta perwersja. Podziwiam.
            • Gość: Puke&Fart Dealer Re: respect yourself! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 21:33
              Widzę, że koleżanka z intelektualnymi zapędami! Proszę, proszę - cytaty,
              górnolotność, afektacja, egzaltacja, angielski...
              Ambicja, duma, godność - tylko ciągle zdrowego rozsądku brak.
              "Do Bydgoszczy będę jeździć, a będzie po mojemu" jeśli już operujemy cytatami.
              Gdzie tu excentryzm? Zupełne pudło - słowo rzeczywiście efektowne ale nie do
              tego tematu. Naprawdę myślisz, że kupując w Geant czerpię z tego satysfakcję
              masochistyczną? Chyba studiujesz psychologię. Dla jasności: ja bardzo nie lubię
              Geanta. Ale nie dam się tak łatwo od niego odsunąć, bo mi pasuje pod innymi
              względami i właśnie ta szalka przeważyła. Po prostu. A na ich miejscu -
              niestety - pewnie robiłbym tak samo; wolałbym dmuchać na zimne. Czysta
              kalkulacja: wolą stracić parę klientów niż dopuścić do kradzieży znacznie
              większych niż zysk na tych klientach. Geant nie jest tu wyjątkiem wśród innych
              supermarketów. Ale jeszcze bardziej wkurzałoby mnie to, gdybym chodził do
              innego sklepu i w totalnym leseferyzmie byłbym łupany cenowo i ograniczany
              asortymentowo. Jeśli by w Geancie obsługa wyrwała mi plecaczek - to co innego.
              Ale skoro mają takie przepisy - jakże mogłoby mnie to obrazić? Przyjmuję je lub
              nie. I tyle.
              • ketta dearDealer... 23.12.04, 02:04
                nawet w szeroko zróżnicowanej społeczności klienteli
                warzywniaków/marketów,mall'i; cennym zabiegiem jest takie zachowanie personelu,
                aby nieoptrzebnie nie epatować wulgarnością wobec zainteresowanych zakupami.
                Zastanów się, ile razy zdarzyło się Tobie na "dzień dobry" zwyzywać swoich
                imieninowych gości od złodzieii, postraszyć rewizją osobistą na zapleczu, a
                następnie wyrzucić ich do spizarni aby pozostawili w depozycie wszelkie
                przedmioty przypominajace plecaki, aktówki, nesesery...

                No ile razy tak właśnie potraktowałeś, będąc gospodarzem lokalu, swojego
                kolegę/kuzyna/przyjaciółkę..?
                Domyślam się, że ani razu, ponieważ posiadasz wrażliwość społeczną i tzw.
                ogładę.

                Niepodważalne jest, że obiekty handlowe to teren prywatny i określone
                zachowania mogą być sugerowane odwiedzającym. Jednak głośno protestuję przeciw
                seryjnemu traktowaniu osób mających plecaki/torebki/teczki, jako osoby z grunty
                mające na celu zachowanie sprzeczne z siódmym przykazaniem Dekalogu.

                Ważnym elementem procesu zakupowego jest komfort psychiczny zainteresowanego.
                Selekcja potrzebnych produktów ma być relaksem. Jesli "ochraniacz" sugerując
                pozostawienie plecaka argumentuje to "bo możesz coś ukraść", no to sorry, ale
                zgłaszam veto. Podobnie z groźbą, ze w sytuacji niepozostawienia w depozycie
                torby, nastapi rewizja.
                W krytycznym momencie oświadczam "ochraniaczowi" swoją konsternację z powodu
                zatrudnienia na tym/jego stanowisku osoby znaną powszechnie jako kryminalista,
                oraz proszę o pogawędkę z szefem zmiany/przedstwicielem marketu.

                Kwestia rownie wazna- majac torbe/plecak/plecaczek, niekoniecznie
                przeznaczeniem jego posluzenie sie jako torby z zakupami. Nie zapominajmy, ze
                mamy dokumenty,klucze, przedmioty osobistego uzytku, telefony itd. Przedmioty
                ktorych z rozmaitych powodów nie chcemy zostawiac pod cudzą opieką. Co wtedy..?
                W zebach mam to wszystko nosic? To juz wole chyba pieszo udać sie do tej twojej
                Bydgoszczy ;)

                Fakt! Jeden, czy tysiac klientów mniej nie zrobi na markecie wrazenia. Jednak
                glośne mowienie o sprawie moze spowodowac wyznaczenie takiego poziomu obsługi,
                ze nie bedzisz z niesmakiem dokonywał zakupów. No chyba że z faktu ordynarnego
                poniżania czerpiesz dodatkowe przyjemności, ale to moze zostawmy jako materiał
                na osobny wątek ..i nie na tym Forum ;)
        • konrad.boryczko Re: Nadgorliwość (nie tylko) w Geant 22.12.04, 09:20
          Zapomnialas dopisac:
          "... i teraz chodze szczesliwa do innych sklepow juz bez plecaka rzecz jasna".
          Pzdr.
          • bebiak Re: Nadgorliwość (nie tylko) w Geant 22.12.04, 15:07
            konrad.boryczko napisał:

            > Zapomnialas dopisac:
            > "... i teraz chodze szczesliwa do innych sklepow juz bez plecaka rzecz jasna".


            A wcale nieee - wszystkie moje torebki mają kształt plecaczka bo po prostu
            takie lubię:-)) I noszę je jak plecaczki: na pleckach - bo też lubię:)
            Pozdrowionka.
        • Gość: pawe Re: Nadgorliwość (nie tylko) w Geant IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.12.04, 05:06
          bebiak napisała:
          (...)

          > Każdy właściciel ma prawo dyktować swoje warunki (jego właścicielskie prawo) >a naszą sprawą czy się na to godzimy czy nie.
          >

          W tym rzecz, że powyższe stwierdzenie to nieprawda;- właściciel sklepu, restauracji,kawiarni nie ma takich samych praw w dobieraniu sobie klienteli, jakie ma właściciel np. mieszkania w dobieraniu sobie gości. Prawa właścicielskie tego pierwszego są ograniczone prawnie, bo sklep stanowi ogólnodostępny obiekt handlowy, gdzie nie może zgodnie z przepisami prawa obowiązywac widzimisię właściciela. Właściciel sklepu wystawiając towar i opisując go cenami zgodnie z prawem skierował publiczna oferte jego sprzedaży, z której KAŻDY ma prawo skorzystać, właściciel nie może z takiej oferty wycofac się, a zatem KAŻDY może wejść do sklepu z zamiarem skorzystania z tej oferty (kupna towaru). I tego prawa kupującego nie można dowolnie ograniczać.
          Bo w przeciwnym razie możnaby sobie wyobrazić ograniczenia np. wpuszczania tylko ludzi w czerwonej furażerce, albo po uprzednim ucałowaniu ..stopy ochroniarza. A byłyby one równie uprawnione jak te żądania do pozostawienia plecaka w przechowalni.
          Oczywiście przy wyjściu ochrona ma prawo poprosić o okazanie zawartości plecaka, a kupujący może z tym się zgodzić, albo i nie. W tym ostatnim przypadku może spodziewać się zatrzymania do przyjazdu policji (bo tylko ona może przeprowadzić rewizję), chociaz jeśli jest niewinny a ma duszę pieniacza to może zrobic ochronie kuku oskarżając ją o bezprawne zatrzymanie (chociaż w normalnych okolicznościach szansa na wygraną nieduża)
          • Gość: poldi Re: Nadgorliwość (nie tylko) w Geant IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.04, 09:23
            zastanawiam się co normalny człowiek robi 0 5 rano? okazuje się, że "pawe"
            analizuje zachowanie ochrony w jakimś markecie. Na dodatek własnie skończyły
            się świeta, więc to chyba twoje przemyslenia bożobarodzeniowe. Gratuluję
            właściwej gradacji problemów życiowych! A wszyscy pozostali u ciebie zdrowi?
            • Gość: Puke&Fart Dealer Re: Nadgorliwość (nie tylko) w Geant IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.04, 11:34
              No to napisz konkretnie poldi jakie godziny akceptujesz, bo ja nie wyobrażam
              sobie, żebym o 9.23 komentował czyjeś wypowiedzi z 5-tej rano. O wpół do
              dwunastej - to rozumiem! A ten "prawnik" od 5-tej mógł sobie spokojnie spać o
              9.23 a Ty musiałeś dla niego harować.

              Po jaką cholerę ja się daję wciągać w takie bzdurki???
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka