Dodaj do ulubionych

Chce mi się beczeć

17.10.09, 20:04
Ja wiem ,że ten temat już był i ja sama już o tym tutaj pisałam ale nie mam się komu poskarżyć i rozżalona jestem i nawet ..beczeć mi się chce, co za chwile wprowadzę w czyn albo się upiję ( o to lepsze ). Otóż chodzi o te nieszczęsne koty. Ja wiem ,że cała Polska jest sasr...a przez psy ale tutaj cała Anglia analogicznie prze te dranie koty. No może w stolycy w Londynku to nie ale u nasz:) na prowincji?
Ręce mi opadają. Stosowałam już wszystko, majątek wydałam na rożne cuda. Pieprz, pomarańcze, ocet itd,itd. Nawet zasadzki były i lanie zimną wodą, a tak, tak, taka byłam niedobra! Nic nie pomaga, nic.
W końcu teraz jak Pan Bóg przykazał zrobiłam porządek w ogrodzie, nawiozłam sobie ziemi gdzie trzeba, przekopałam, wygrabiałam i.... otworzyłam nowy szalet miejski dla tych nędzników. Zaproszeń nie wysyłałam. Pocztą pantoflową się rozeszło. Codziennie po 4, 5 niespodzianek. Jeszcze raz podjęłam heroiczny bój -pojechałam wczoraj do B&Q kupiłam taką specjalną siatkę i nałożyłam na te tereny ziemiste tak na wysokości 30-40 cm nad ziemią i zgadnijcie, No??? Tak, tak. Ryceć mi się i jęczeć i wniebogłosy zawodzić :((( Choć może i ja nie mam najbardziej poszukiwanego w Wielkiej Brytanii zawodu wyuczonego ale ,żebym babcią klozetową tutaj na stare lata została?! ( z całym szacunkiem dla babć )
Zaoram jutro to wszystko, zasadzę trawę i koniec, bo siły już nie ma. Wysiadam. Żegnaj pietruszko, koperku, szczypiorku i buraczku botwinkowy. A tak mi dobrze szło w tej uprawie, co to też dla mnie całkowitą nowością była i radość sprawiała jak mało co!
I pomyśleć ,że chciałam kiedyś mieć to zwierzę, bo takie miłe , domowe. Nigdy!!!! Krokodyla sobie kupię! Albo nie, po głębokim zastanowieniu stwierdzam ,że jeśli będę miała tutaj własny dom, to kupię sobie 6 ( słownie sześć,) kotów i będę je wypuszczać na dwór, żeby rozweseliły moich somisaiadów jako te ich, teraz ze mną czynią. Hołk!
Obserwuj wątek
    • kingaolsz Re: Chce mi się beczeć 17.10.09, 21:52
      Lo rany, no przechlapane masz :(

      Kiedys bylam swiadkiem dyskusji o tym wlasnie problemie i ktos mowil, ze
      sposobem na te koty jest naznaczenie terenu przez wiekszego osobnika - ktorym
      moze byc np. maz. Poradzono wtedy osobie z problemem , zeby dala mezowi do
      konewki nasikac i tym podlac obrzeza ogrodka - oczywiscie trzeba to powtarzac co
      jakis czas. Nie znam rezultatow, ale zapadlo mi w pamiec. Moze warto sprobowac? :D

      Powodzenia
      • brittany Re: Chce mi się beczeć 17.10.09, 22:19

        Zoska !czosnek podobno dziala ,wycisnierty do wody i posikany po
        ogrodzie
        a poza tym zebysmy tylko takie klopoty mieli czego wszystkim zycze
        :-)))
        • yoskaiga Re: Chce mi się beczeć 17.10.09, 22:35
          czosnek Brittka mówisz - a to nie na wampiry przypadkiem jest? :)
        • edytataraszkiewicz Re: Chce mi się beczeć 17.10.09, 22:35
          Nie masz co beczec,bo ewentualnie mozesz sobie doga kupic:-D

          Ja w poprzednim miejscu zamieszkania mialam ogrod warzywny,ogorki
          gruntowe,pomidory i wszystkie inne warzywa...Wszystko pieknie i
          dorodnie roslo...
          Po przeprowadzce jaka ja bylam szczesliiwa,bo mamy dwa ogrody i
          jeden przeznaczylam na warzywa,jak ja sie cieszylam!!!!
          Praca w ogrodzie daje mi tyle satysfakcji...

          Wszystko pozarly mi slimaki(widmo!)Jest ich milionu,takie male bez
          skorupek!
          Teraz juz mam tylko kwiaty,ale takie ,ktorych slimaki nie
          lubia,poniewaz dlugo ,,studiowalam'' smaki slimakow i teraz wiem
          jakie kwiaty sadzic ,aby nie wylewc lez w oczekiwaniu na ladny ogrod.
          • murasaki33 Edyta 18.10.09, 10:57
            Zaciekawilas mnie tymi kwiatkami, podaj ich nazwy, jesli znasz to
            polskie, bo moja mama tez walczy z tym typami bez skorupek i moze
            wyprobuje wiosna Twoj sposob z kwiatami.
            • tuti Re: Edyta 18.10.09, 17:10
              o wlasnie, podaj, podaj!

              bo mnie tez ogrodnictwo tak tu podeszlo, jak nigdy:))
            • edytataraszkiewicz Re: Edyta 21.10.09, 00:49
              Sorry dopiero teraz weszlam:-)
              Slimaki(moje;-) nie lubia bratkow i prymulek(nie wiem ,czy to ta
              nazwa) takie o roznych bardzo slicznych kolorach,kwitna na wiosne
              i jesien.
              Za to uwielbiaja wszelkie astrowe,i sloneczniki.Moje sloneczniki
              sadzilam w plastikowych kontenerach,i przesadzalam jak byly
              20cm ,ale i tak polowe zzarlo,codzien rano wszystkie
              sprawdzalam,pryskalam tez jskims srodkiem na slimaki,ale z miernym
              skutkiem.
              Slimakow mnostwo,robia takie kopczyki na trawie tez,malutkie,wyglada
              to jak granulki,jak wezmiesz w reke to sie rozsypuja(sama ziemia).
              Moze to wina tego,ze mieszkamy przy parku.
              www.flog.pl/media/foto/508393_prymulka.jpg Tak ,nie mylilam
              sie to prymulka:)
      • yoskaiga Re: Chce mi się beczeć 17.10.09, 22:33
        kingaolsz napisała:

        > sposobem na te koty jest naznaczenie terenu przez wiekszego osobnika - ktorym
        > moze byc np. maz.

        Kinga mimo mojej całkowitej dzisiejszej załamki -ryczę teraz ze śmiechu :)))
        • kingaolsz Re: Chce mi się beczeć 17.10.09, 22:43
          Podczas tamtej rozmowy wiele osob mialo dziwne miny, ale ogolnie wiekszosc tak
          jak Ty reagowala ;)
          • duende1 Re: Chce mi się beczeć 17.10.09, 22:46
            yoska, wspolczuje, ale usmialam sie dzieki wam dziewczyny.

            :))
      • sueellen Re: Chce mi się beczeć 17.10.09, 23:00
        A już myślałam, że zaproponujesz aby mąż regularnie obsikiwał ogródek :) Może
        zaprosi kolegów, zrobią comiesięczny rytułał sikania na płotek po piwku!
        • yoskaiga Re: Chce mi się beczeć 17.10.09, 23:14
          sueellen
          Ty się śmiej. Ja będę się łapać wszystkiego, chociaz już mam coraz mniej wiary w
          pozytywne rezultaty. A jak sobie pomyślę ,że koty mają ileś tam "żyć" to słabo
          mi się robi.
          • sueellen Re: Chce mi się beczeć 17.10.09, 23:55
            > Ty się śmiej. Ja będę się łapać wszystkiego

            No to sikaj z mężem :)

            Wiem, wiem. No po prostu nie mogłam się powstrzymać!
    • rozyczko Re: Chce mi się beczeć 17.10.09, 22:49
      wystarczy jeden kot - Twoj :) Inne juz nie beda przychodzic :)
      • yoskaiga Re: Chce mi się beczeć 17.10.09, 23:15
        Kurcze, ja to słyszałam ale CZY TO JEST PRAWDA??? I jak tego jednego nauczyć
        ,żeby do sąsiadów chodził? :)
        • mamumilu Re: Chce mi się beczeć 17.10.09, 23:22
          potwierdzam - jeden wystarczy - Twój własny - mój goni wszytkie tak, że teraz po
          płocie obchodzą nasz ogródek a nasz porzadnicki ma kibelek w jednym miejscu w
          samym kącie pod drzewami, gdize i tak w życiu nic nie urośnie. Tam ma zawsze
          sucho i nawet jakby śnieg padał, to tam nie dotrze :)
          Z tym obsikiwaniem przez większego osobnika to o ile znam koty, to nic nie da -
          musiałby ten osobnik jeszcze pazurami pojechac po nosie.
        • rozyczko Re: Chce mi się beczeć 18.10.09, 11:43
          Ano nie masz niestety gwarancji :/

          Mam dwa koty - jeden ZAWSZE wychodzi za plot, drugi upatrzyl sobie kupke lisci
          pod drzewem w koncu ogrodu i tam zalatwia swoje "interesy".

          Na poczatku probowalismy go oduczyc, ale w koncu dalismy spokoj - jest na tyle
          daleko od domu, ze nam to nie przeszkadza, malutkich dzieci juz nie mamy, no i
          to nie grzadki z warzywami.

          Popytam wsrod znajomych. Moze ktos ma jakis sposob na niechcianych gosci :0
    • sueellen Tu masz dyskusję na 6 stron 18.10.09, 00:00
      Może coś Ci wpadnie do głowy
      www.wildaboutbritain.co.uk/forums/wildlife-gardening/187-how-keep-cats-out-garden.html
      • yoskaiga Re: Tu masz dyskusję na 6 stron 18.10.09, 10:35
        Ta, ile ja już takich lektur mam za sobą! Sama mogłabym napisać poradnik " 100
        pomysłów na nieskuteczne pogonienie angielskiego kota "
    • nsc23 Re: Chce mi się beczeć 18.10.09, 12:20
      Yoskaiga - kup sobie weza :)




      (nie wiem czy slyszalas, ale w okolicach sierpnia bylo w wiadomosciach o
      kolesiu, ktory trzymal pytona w ogrodku i ten pyton zezarl kota sasiadow).
      • yoskaiga Re: Chce mi się beczeć 18.10.09, 16:22
        O! I to jest wyjście. Monty Python'a sobie kupię! Takiego:
        www.youtube.com/watch?v=3dKig_IiAVQ
    • tuti Re: Chce mi się beczeć 18.10.09, 17:09
      o ja, nie wiedzialam ze tpo narodiwe przeklenstwo, teraz wiem czym
      niespod\ianki tlymaczyc w ogrodzie!!
      aczkolwiek to mezu bardziej narzeka, bo mu sie rozpryskuja jak kosi;)


      mnie do placzu doprowadzaja s;ugs (te slimaczory) - od przeprowadzki
      nie tylko te male, ale OBLESNIE galaretowate olbrzymy, wymiotowac
      sie chce :/
      tyle ze na to to chociaz blue pellets sa skuteczne :/
      • murasaki33 Re: Chce mi się beczeć 18.10.09, 20:53

        ... blue pellets sa skuteczne ...

        a co to?
        • yoskaiga Re: Chce mi się beczeć 18.10.09, 22:33
          murasaki33 napisała:

          >
          > ... blue pellets sa skuteczne ...
          >
          > a co to?

          to:
          www.lamp-post.co.uk/proddetail.php?prod=CH6456
    • glasscraft Re: Chce mi się beczeć 18.10.09, 21:38
      A moze po prostu zbuduj cos w rodzaju ogrodzenia tego kawalka,gdzie
      maja byc pietruszki - wbik kolki w ziemie, naciagnij siatke i tyle -
      nie musi byc nawet 2m wysokie :-) koty sa leniwce i jak sie beda
      musialy nameczyc (zeby przeskoczyc) na kupkanie to sobie odpuszcza.
      Jak chcesz to Ci przesle fotke na maila gazetowego z mojego
      ogrodzonego warzywniaka...
      • yoskaiga Re: Chce mi się beczeć 18.10.09, 22:18
        No toż to dałam tę siatkę tyle ,że 40 cm nad ziemią i te Franciszki wlazły i
        owszem ten teges. Dawaj to zdjęcie, bo może jeszcze raz mi się zechce na wiosnę
        do tego przyłożyć , chociaz na razie to mi się nic nie chce ino wyć do księżyca
        do nadal, bo Ślubny był wieczorem na zwiadach i wieści hiobowych przybywa:(
        • glasscraft Re: Chce mi się beczeć 18.10.09, 23:10
          Poszlo, sprawdz poczte

          A na pozerajace wszystko slimaki uzywam bron biologiczna :-)

          www.nemaslug.org.uk/

          Dziala!!!
      • yoskaiga Na ślimaki 18.10.09, 22:24
        prócz tego niebieskiego i białego chemicznego ( niebieskie świństwo
        skuteczniejsze ) to pewna zaprzyjazniona Angielka stosuje skorupki z jajek.
        Zbiera, potem rozbija na drobne i rozsypuje po trawie i po ziemi uprawnej. Te
        ślimaki z racji swojej delikatność cielsnej TERAZ UWAGA ODCINEK TYLKO DLA
        DOROSŁYCH - rozrywają swoje podbrzusza na tych skorupach i umieraja chyba w
        męczarniach ( tak słodka zemsta ) Widziałam - to dziala!!!
        • yoskaiga Chce mi się beczeć 19.10.09, 00:29
          glasscraft - przysłała mi pomysła, cudny obrazek ze swojego gospodarstwa rolnego
          na terenie własnej posiadłości i zasiała ziarenko nadziei. Na wiosnę jak
          przyjdzie uspokojenie to może jeszcze raz spróbuję :)
          Teraz to pomysł jest taki ,żeby to wszystko obfotografować i poczynić starania o
          umieszczenie w Księdze Guinnessa i nie tyle o jakość chodzi , co o ilość :)
          Ślubny to jeszcze po głębokim zastanowieniu stwierdził, że ciągle czuł przez te
          wszystkie lat małżeństwa ,że to jeszcze nie jest wszystko co dla mnie może
          zrobić i ta konewka z pomysłu Kingi wydaje mu się dopełnieniem :))).
          A teraz z innej beczki. Bardzo to fajne ,że potrafimy się sprzeczać w sprawach
          zasadniczych , mieć odrębne, różne zdania i walczyć o swoje racje do upadłego, a
          jednocześnie rozmawiać na przyziemne tematy i wspierać się dobrą radą w chwilach
          zwątpienia.
          Ech, marzył by mi się tak zjazd forumowiczek z pamiątkowym zdjęciem :)
          • kingaolsz Re: Chce mi się beczeć 20.10.09, 15:02
            >i ta konewka z pomysłu Kingi

            ojojoj, tylko nie moj ;) zaslyszany i przekazany, ja taka tworcza i pomyslowa
            nie jestem :P
    • formaprzetrwalnikowa Re: Chce mi się beczeć 19.10.09, 23:29
      hm, nie wiem czy powiedziec, bo nasza kotka to niedlugo dostanie
      nerwicy pecherza i jelit...
      nasi sasiedzi z lewej niedawno kupili sobie psa. stalo sie to krotko
      po tym, jak kilka arzy z rzedu nakryli nasza Kocie na goracym
      uczynku w ich ogrodzie.
      Biedna Kociunia. sasiedzi z prawej maja psa 'od zawsze', podobnie
      jak sasiedzi dwa domy dalej. ci 'od tylu domu' wszyscy maja koty
      wieksze od niej, a jednej z nich - bezczelny! - od czasu keidy Kocur
      wyszedl z domu i nie wrocil przylazi na nasz trawnik.
      A wtedy ja go wezem, pani kochana, wezem.
      wezem z zimna woda, zeby nie bylo.

      powodzenia :)
      • yoskaiga Re: Chce mi się beczeć 20.10.09, 00:38
        znacy się- wężykiem, wężykiem. Forma, od początku bałam się ,że Ty ten wątek
        przeczytasz, a tu proszę :)
    • edzior1 Re: Chce mi się beczeć 20.10.09, 14:44
      Mam podobny problem z kotami ale chyba w mniejszej skali, ktos
      Niemezowi mowil ze sa takie pistolety czy takie cus ze wlacza sie na
      fotokomorke jak koty sie ruszja i wydaje taki dzwiek (nieslyszalny
      dla ludzi) ze koty dostaja wariacji......i nie wracaja juz nigdy,
      niestety nie sprawdzilam i nawet nie wiem gdzie to cudo kupiC...
      chyba nie w Pets at home.... heheh
      • glasscraft Re: Chce mi się beczeć 20.10.09, 15:03
        www.harrodhorticultural.com/HarrodSite/search/product/Pest+Con
        trol_Wasps%2C+Flies%2C+Cats+and+Birds/GPC-007.htm

      • yoskaiga Re: Chce mi się beczeć 20.10.09, 15:07
        Takie coś kupuje się B&Q na przykład. U mnie to nie był pistolet tylko takie
        cosik ale tez na te fale. Koty angielskie przynajmniej te
        południowo-angielskie:) szatany znaczy się, mają w głębokim poważaniu to
        ustrojstwo ,a przynajmniej moje okoliczne miały. Za te kasę lepiej sobie kupić
        różowe okulary i patrzyć przez nie na świat byle tylko nie przez pryzmat
        własnego ogródka. Niemniej jednak jak każdemu kto z dobrą rada kroczy w temacie
        potworów - serdeczne dzięki!
        • kalpa Re: Chce mi się beczeć 24.10.09, 09:57
          U nas dziala czosneczek- smrodeczek i odgania srające koteczki! Grrr, jak one
          mnie wpieprzaly zanim wychodowalismy trawnik!
          Ponoc dobrze działa kupa drapieżnika- koles z pracy tak odgania swoich
          zasrańcow- z zoo przywozi kupe lwa- serio. Ale na ten gest mnie nie stać ;)
          pozostaje czosneczek!
          • yoskaiga Re: Chce mi się beczeć 24.10.09, 15:01
            No coś na rzeczy z tymi ostrymi zapachami jest! Zlałam ogródek octem vinegar
            i...cisza. Myślę ,ze jednak na dłuższą metę chyba nie mogę tej ziemi tak
            zakwaszać :))).Żeby jednak nie było tak różowo wczoraj prezent na trawie...od
            frontu :(. Ja chyba jednak kupię karabin.
            • glasscraft Re: Chce mi się beczeć 24.10.09, 15:32
              Nie zlewaj octem - kup te "zelki" - u mnie dzialaly (na moje wlasne
              koty i koty sasiadow)
              www.deteracat.co.uk/cat-repellent-crystals.html
              • yoskaiga Re: Chce mi się beczeć 24.10.09, 15:42
                Tak srobiem :) ino muszę do sklepu, a co będzie jak ja je wcześniej zjem? No
                dobra tylko poliżę.
                • yoskaiga Re: Chce mi się beczeć 24.10.09, 15:45
                  A i jeszcze ciekawostka z dzisiejszego przeglądu prasy:

                  Uniknął ekstradycji z UK, bo... kupił kota
                  Pewien imigrant z Boliwii, któremu groziła deportacja z terenu Wielkiej
                  Brytanii, wygrał sądową batalię o prawo do pozostania w nowej ojczyźnie, kiedy
                  udowodnił, że wspólnie z partnerką stworzyli dom kupując kota.
                  Trybunał imigracyjny uznał, że odesłanie mężczyzny do domu byłoby pogwałceniem
                  jego praw, ponieważ opieka nad zwierzęciem dowodzi, iż w pełni zasymilował się
                  on w nowym miejscu pobytu.
                  • vierablu Re: Chce mi się beczeć 06.11.09, 01:26
                    Ja ten watek to chyba tutaj podesle, poplakalam sie ze smiechu...
                    (www.ratunku-co-robic.ownlog.com/). Mamy juz obsikiwanie
                    terenu przez meza, zakup pytona i przywozenie kupy lwa z zoo.

                    Szkoda, ze moj kot juz nie zyje, bo bym Ci go pozyczyla. Byl bardzo
                    skuteczny. Gdy oddalam go rodzicom, mieszkajacym w malej wiosce
                    (pojawilo mi sie ostre uczulenie), juz po kilku miesiacach nie bylo
                    zadnego kota - samca w okolicy. Wszystkie wygonil, sasiedzi rodzicow
                    zdecydowanie nie byli zadowoleni.

                    Swoja droga, z punktu widzenia okolicznych kotow jestes pewnie jakas
                    dziwna cudzoziemka, ktora zaczela hodowac jedzenie w ich toalecie :).
                    • yoskaiga Re: Chce mi się beczeć 06.11.09, 09:46
                      vierablu napisała:

                      > Swoja droga, z punktu widzenia okolicznych kotow jestes pewnie jakas
                      > dziwna cudzoziemka, ktora zaczela hodowac jedzenie w ich toalecie :).
                      >

                      Teraz ja się pokładłam ze śmiechu. Niestety byłam przed chwilą w ogrodzie i już
                      mi do śmiechu jakby mniej.
                      Zastanawiam się co jest takiego przyciągającego w naszym ogrodzie ,że te bestie
                      już nawet nie szukają ziemi ( która teraz notabene jest cała zasłonięta ) trawka
                      niestety też im wystarcza:(:(
                      • vierablu Re: Chce mi się beczeć 06.11.09, 15:38
                        Podchodzac do Twojego pytania z cala powaga:

                        Skoro nie mieszka u Ciebie zaden kot, oznacza to, ze Twoj ogrodek nie
                        jest centrum zadnego kociego terytorium. Jezeli okolica jest gesto
                        zamieszkana przez koty, bardzo prawdopodobnym jest, iz na terenie
                        ogrodu zbiegaja sie granice pobliskich kocich terytoriow. Koty
                        odwiedzaja ten newralgiczny punkt i zostawiaja tam cos po sobie w
                        celu dobitnego zaznaczenia, ze nie oddadza swych granic.

                        Jedynym - poza gesta siatka pod napieciem - sposobem na wiadomo co,
                        wydaje sie w tej sytuacji:
                        a) nabycie kota
                        b) przeprowadzka
                        • yoskaiga Re: Chce mi się beczeć 06.11.09, 18:01
                          Bardzo śmieszne, szczególnie ten drugi wariant, bo pierwszego w ogóle nie biorę
                          pod uwagę- PO MOIM TRUPIE!.
                          • zezem_prosto_w_oczy Re: Chce mi się beczeć 16.11.09, 12:10
                            Kup terriera.
                            • yoskaiga Re: Chce mi się beczeć 23.11.09, 09:04
                              Czyli zamienił stryjek... ale terrier fajny jest:) Z charakteru jak ja-buńczuczny!

                    • ukasia Re: Chce mi się beczeć 17.11.09, 00:36
                      vierablu napisała:

                      > Ja ten watek to chyba tutaj podesle, poplakalam sie ze smiechu...
                      www.ratunku-co-robic.ownlog.com

                      Dzięki za linka! Czytam i rżę, zaraz dzieciaki obudzę!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka