formaprzetrwalnikowa
20.06.05, 07:37
(post refleksyjno-sentymentalny)
No i przyszedł czas na mnie: jutro odlatuję do lepszego kraju. DZis muszę sie
spakować. I tak sobie pomyślałam od rana, jak trudno jest spakować w 30 kg
bagażu swoje dotychczasowe życie. Zaczynając od banalnych kwestii, które buty
zabrać, który sweter zostawić, czy brać płaszcz, skoro zamierzam przyleciec w
sierpniu? poprzez myślenie, które dokumenty bedą mi potrzebne. Na refleksji,
że tak naprawdę pakuje w walizki (A własciwie w plecak i torbe) dotychczasowe
życie...
Też miałyscie takie rozterki?