Dodaj do ulubionych

Domy spokojnej starości

04.10.05, 14:03
Rozmawiałam ostatnio ze znajomą ze Szwecji, która pracowała w domu spokojnej
starości i taka mi się nasunęła refleksja. Polska i Szwecja w tej kwestii to
dwa światy. W Polsce to ciągle nie do pomyślenia (i wcale się nie dziewię,
biorąc pod uwagę, jak te domy wyglądają), zresztą nie wyobrażam sobie, żeby
ktokolwiek z moich najbliższych miała tam wylądować. W Szwecji to niemalże
norma, a w każdym razie nic gorszącego. Każdy ma swój pokój, a właściwie
samodzielną kawalerkę, super standard itp.
A wiecie jak jest w Anglii?
Czy to jest popularne, czy ludzie starsi sami chcą tam mieszkać (bo w Szwecji
często tak). Czy ktoś wie coś więcej na ten temat?
Obserwuj wątek
    • jagienkaa Re: Domy spokojnej starości 04.10.05, 14:31
      ale chodzi Ci o Nursing Homes czy Retirement Homes?
      • effata Re: Domy spokojnej starości 04.10.05, 14:40
        Nie wiem o jakie, bo nawet nie wiedziałam, że są takie dwa 'podgatunki' :))
        (więc pewnie chodzi mi o te dwa :))
        • jagienkaa Re: Domy spokojnej starości 04.10.05, 14:49
          wiesz wydaje mi się że (mogę się mylić): nursing homes to takie miejsca gdzie
          są schorowani ludzie, np mój teść (ma Alheimera, ma tylko 65 lat a to już
          końcówka...) i są tam pielęgniarki. Mają tam własne pokoje, ale posiłki podaje
          im ktoś inny, czy zaprowadza do toalety (czy ubiera rano). Chociaż to różne
          bywa - niektórzy są bardziej schorowani, niektórzy mniej. Za to niestety trzeba
          płacić w sumie prawie całą emeryturę a warunki czasami są okropne.
          Są też retirement homes, to takie aprtamenty gdzie ludzie mają swój pokój, czy
          dwa, z kuchnią i łazienką, ale np mają wspólną świetlicę.
          • princessjobaggy Re: Domy spokojnej starości 04.10.05, 15:28
            Mojej kolezanki (Brytyjki) babcia od niedawna jest w domu spokojnej starosci. I
            wiecie co, sama chciala tam isc. Po smierci meza czula sie samotna, poza tym z
            jej zdrowiem nie jest najlepiej i czesto zdarzalo sie, ze nie mogla podejsc do
            telefonu, zeby zaalarmowac rodzine czy zadzwonic na pogotowie. Mieszka ona dosc
            daleko od rodziny i w zadnym momencie zadna ze stron nie brala pod uwage jej
            przeprowadzki do innej miejscowosci. W Polsce zazwyczaj w takich wypadkach ktos
            z rodziny 'przygarnia' starsza osobe.

            Wlasnie z ta moja znajoma rozmawialam o domach starosci i mowila, ze to dla
            Brytyjczykow cos naturalnego. Sa specjalne domy, ktore moga zostac nabyte tylko
            przez osoby na emeryturze, do kazdego z nich przydzielona jest pielegniarka lub
            jakas inna osoba, ktora kazdego dnia ma za zadanie sprawdzic czy wszystko z
            takim starszym mieszkancem jest w porzadku. Jednak babci mojej znajomej nie
            odpowiadalo to, ze takie odwiedziny odbywaly sie w zbyt mechaniczny sposob. Ona
            potrzebowala blizszego kontaktu, kogos kto by na chwile usiadl i z nia
            porozmwawial. Stad tez decyzja o przeprowadzce do domu spokojnej starosci. Dom,
            w ktorym mieszka babcia mojej znajomej podobno jest super. Babcia ma takie male
            mieszkanko z lazienka i kuchnia, wspolny ogrod i, jak to nazwala Jagienka,
            swietlice. Mieszkanie jest polaczone z centrala tak, ze kazdego dnia jeden z
            opiekunow mowi przez glosnik cos w stylu: 'Dzien dobry, jak sie dzisiaj
            czujesz? Czy wszystko w porzadku, czy czegos ci potrzeba?' itd. Babcia bez
            uzywania zadnego przycisku moze po prostu odpowiedziec. To ta tzw. czesc
            mechaniczna. Oprocz tego ma roniez kontakt z innymi ludzmi, bo takich mieszkan
            w budynku jest sporo. Na poczatku czula sie troche obco i nie miala za bardzo
            ochoty poznac sie blizej z innymi mieszkancami, ale po pewnym czasie, gdy sie
            juz oswoila naprawde odzyla.

            Mysle, ze to swietny pomysl. Po pierwsze, ma sie do kogo odezwac, a jak chce
            pobyc sama- po prostu zostaje w mieszkaniu. Po drugie, ma stala opieke, wiec
            rodzina moze byc spokojna, ze wszystko z nia OK. Gdyby rodzina chciala
            ja 'przygarnac', babcia musialaby opuscic miejscowosc, ktora pokochala i znala
            od lat.

            W Polsce umieszczanie rodzicow w domu opieki kojarzy sie z zaniedbywaniem czy
            wrecz pozbywaniem sie osoby. Wcale nie musi to tak wygladac. Uwazam, ze taki
            dom opieki moze dac starszej osobie wiecej niz siedzenie w domu u jednego z
            dzieci. Problem w tym, ze czasem az strach umiescic rodzicow w takim domu jak
            sie tyle zlego slyszy na ich temat. Skad mamy miec pewnosc, ze akurat ten
            wybrany nie jest jednym z takich? W Polsce domy opieki nie sa tak popularne,
            tym bardziej strach wyslac rodzicow do jednego z nich.
      • mgna Re: Domy spokojnej starości 04.10.05, 19:12
        NURSING HOMES: sa dla ludzi ktorzy nie maja dlugo do porzycia, czyli jedna noga
        w grobie. Sa to ludzie dla ktorych nie ma nadziei, wiec zamiast trzymac ich w
        szpitalu wysyla sie ich do nursing home gdzie pod opieka pielegniarek doczekaja
        sie spokojnej smierci.

        RETIREMENT HOMES: sa to domy z apartamentami lub dom podzielony na kawalerki
        gdzie ludzie z wlasnej reki sie przenosza po emeryturze. W tych domach jest
        24hr warden, w kazdym apartamencie/kawalerce sa podlonczone "alarmy" w razie
        wypadku zeby przyszla pomoc, nie we wszystkich retirement homes sa
        pielegniarki.

        Za licho mnie wsadza do retirement homes! Jesli dozyje zdrowo to bede 70-cio,
        80-cio, ktorz wie, moze 90-cio letnia babinka szalejaca po NYC tak jak za
        mlodych lat. Nie ma nic gorszego jak zamieszkanie miedzy grajacymi w bingo i
        nic tylko rozmawiajacymi na temat reumatyzmu. Sprobojcie mnie zlapac, moze z
        laska ale szalec bede na ile moje stare kosci pozwola!
    • jaleo Re: Domy spokojnej starości 04.10.05, 19:19
      Moj maz zawsze powtarza, ze jak bedzie juz "senile", to zeby go wsadzic na
      rower (jest zapalonym kolarzem) i zepchnac z jakies gorki.
      • werrka Re: Domy spokojnej starości 04.10.05, 22:27
        hihihihihi.... doskonałe... na rower i zepchnąć z górki, muszę zapamietać
    • basiak6 Re: Domy spokojnej starości 04.10.05, 20:05
      Podczas ostatniego roku studiow dorabialam sobie 2 razy w tygodniu w Retirement
      Home, na wsi pod Oxfordem, przesliczne miejsce, male, samodzielne mieszkania.
      Emeryci rozrywkowi, mieli duzo ciekawych zajec, zadowoleni. Dzieci odwiedzaly
      ich czesto ale wiele razy emeryci byli zbyt zajeci:)
      Osobiscie wolalabym taka starosc niz siedziec sama w domu, a dzieciom na glowie
      na pewno bym nie chciala mieszkac.
      • jagienkaa Re: Domy spokojnej starości 04.10.05, 22:43
        ale za to jak ja bym wam poopowiadała kilka historii z nursing home
        (prowadzonym notabene przez BUPA) u teścia to by wam się włos zjeżył na głowie:
        ( teściowa cały czas próbuje stamtąd wyciągnąć ale nie dałaby rady z nim sama:(
        on już nawet chodzić nie umie.
        My planujemy w ramach retirement home kupić domek w Małopolsce i krowę i będzie
        dobrze:)
      • eballieu Re: Domy spokojnej starości 04.10.05, 22:48
        Tez chcialabym na starosc mieszkac w takim domu, z oddzielnym mieszkaniem i
        lekarzem, pielegniarka. Chyba ze bedzie mnie stac na to aby wynajmowac
        przychodzace osoby do pomocy do mojego wlasnego mieszkania, bo domu na starosc
        z ogrodem miec nie chce.
        Effata, z doswiadczenia i opinii rodziny pracujacej lub zarzadzajacej tego typu
        placowkami w Polsce wiem tyle:
        -czesto osoby starsze trafiaja do DPS, gdzie sa niepelnosprawni wymieszani z
        emerytami - to poglebia ich depresje.
        - cierpia ssraszliwie tacy emeryci, bo nie sa tam dlatego ze tak chcieli, ale
        dlatego ze tak wyszlo w ich zyciu.
        A dlaczego tak wyszlo w ich zyciu - bo dzieci, wnuki wykopaly ich z mieszkania -
        domu, ktory wczesniej ci emeryci im przepisali za zycia.
        I dlatego tak jest im tam strasznie smutno. Bo to porazka.
        I nie dotyczy to tylko biednych rodzin w Polsce, zdziwilibyscie sie ze dzieci -
        biznesmeni, dobrze usytuowani tez tak wlasnie potrafia potraktowac rodzicow -
        wykopac ich z wlasnego domu.
      • steph13 Re: Domy spokojnej starości 04.10.05, 22:54
        Moja tesciowa jest od pieciu lat w prywatnym Nursing Home dla ludzi cierpiacych
        na Alzheimers. To juz piata instytucja na przestrzeni tyluz lat. Wszedzie
        wydaje sie OK dopoki nie zlozy sie niezapowiedzianej wizyty. Wtedy dopiero
        widac prawdziwy standard opieki, rozgardiasz i olewanie lokatorow. Wydawaloby
        sie, ze za £2500 miesiecznie mozna 'kupic' prawdziwa, troskliwa opieke; ale tak
        nie jest. Domy te zatrudniaja mase cudzoziemcow, jako ze placa kiepska, co nie
        ulatwia staruszkom o tego typu schorzeniach komunikacji z opiekunami. Rezydenci
        siedza wiec przez wieksza czesc dnia w takiej jakby swietlicy, kazdy w glebokim
        fotelu, ze wzrokiem wbitym w przestrzen, telewizor lub poprostu drzemiac. Trzy
        razy dziennie maszerowani sa do stolowki i tyle tego. Po wielu awanturach i za
        dodatkowa oplata, okazalo sie mozna zorganizowac zajecia typu rusunki, spiew,
        lekkie aerobics, tyle tylko, ze pacjent nie jest w stanie powiedziec rodzinie
        czy rzeczywiscie w tych zajeciach bierze udziali wynosi jakakolwiek korzysc.
        Ale czeki sa kasowane wiec rodzinie na sumieniu lzej w jakis perfidny sposob.
        Bardzo to wszystko ponure i przykre ale czasami nie ma innego rozwiazania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka