patch_of_heaven Re: klub niepracujacych kobiet 22.11.05, 12:11 Dopisuje sie, chociaz pracuje, ale w domu i na razie mi za to nie placa (he he - no to co to za praca) - ale mam nadzieje, ze moj trud wkrotce zaowocuje i juz nie bede musiala robic tego co robie "pro bono". Wychowuje 4-letniego synka, ktory chodzi do playgroup codziennie popoludniu, wiec wtedy mam pare chwil dla siebie. Odpowiedz Link
ewmag Re: klub niepracujacych kobiet 24.11.05, 12:00 No to sie w koncu dopisze. Wlasnie wrocilam z moim pieciomiesiecznym synkiem z Polski, gdzie bylismy ponad miesiac. Nie pracuje w tym sensie, ze nie zarabiam. Ale w domu mam wystarczajaco duzo zajec, a dzieciak robi sie coraz bardziej mobilny i cos mi sie wydaje, ze bede miala coraz mniej czasu na zagladanie na forum, bo prawie wcale nie chce w dzien spac, a w nocy tez sie budzi kilka razy. Dla siebie to tak nie bardzo mam czas, ale juz sobie obiecalam, ze zaczynam chodzic na basen w weekend. Zbliza sie powoli, wiec zobacze co mi z tego wyjdzie. Odpowiedz Link
patch_of_heaven Re: klub niepracujacych kobiet 28.11.05, 15:40 Gratuluje - ja od miesiaca sie na silownie wybieram i nic - chociaz mam 3 minuty od domu:/ Odpowiedz Link
ewmag Re: klub niepracujacych kobiet 06.12.05, 11:14 No i jak z ta silownia? A ja znow bylam na basenie w sobote. Szkoda, ze nie mam go trzy minuty od domu, tylko jakies 10, ale jazdy samochodem, wiec z tym wyskoczeniem to tak nie bardzo. Postanowilam po kazdym udanym razie (czyli, jak mi sie uda na basen pojsc) wpisywac, ze sie udalo, a jak sie nie uda to tez, zeby na laurach nie osiasc po jakims czasie:-) Odpowiedz Link
mgna Re: klub niepracujacych kobiet 06.12.05, 13:57 Dopoki jestem zajeta fotografia udaje mi sie na silownie isc minimum trzy razy w tygodniu. Dawniej chodzilam przynajmniej cztery razy w tygodniu, czasami piec. Wczoraj bylam na sesji fotografi, dzisiaj bede w studio. Wiec silownia pozostanie mi tylko na srode, czwartek, sobote i niedziele. Synek zadowolony z prezentu od Mikolaja: LeapPad + Writing Learning System. Niestety nie moge sie zmusic na zakupy swiateczne, ani jednego prezentu nikomu nie kupilam. Te tlumy ludzi wszedzie...brrrr...nawet po internecie nie chce mi sie specialnie szukac prezentow; szkoda mi czasu. Mam cicha nadzieje ze maz dla odmiany pobawi sie w Aniolka. Dzisiaj tylko na zakupy sporzywcze wyruszylam i choinke kupilam. Jutro bede ja ubierac. Odpowiedz Link
tuti Re: klub niepracujacych kobiet 08.12.05, 10:20 ha, w tym roku zakupy dla angielskiej frakcji odbyly sie w przemilej atmosferze, z herbata, na amazonie (bosh, jakie to przyjemne;) dzisiaj ja natomiast jade sobie (pam param juz nie moge sie doczekac zeby pojezdszic autkiem znow- ja bez celu jezdzic nie lubie) dokonczyc zakupy dla moich, w Polsce, i zamknac paczke..z min. gwiazdkami misternie robionymi przez ostatni miesiac:) i ziiiimno cos mi i na basenie bylam w niedziele, brrr, mokro i zimno:) Odpowiedz Link
ewmag Re: klub niepracujacych kobiet 13.12.05, 15:33 Chyba na basenach tutaj jest zimniej niz w Polsce, ale to moze tylko moje wrazenie. A w weekend nie bylam tym razem, sila wyzsza. Mam zamiar to odrobic w najblizszym tygodniu, bo pozniej jedziemy na Swieta do Polski i dwa tygodnie przepadna. Odpowiedz Link
szyszka11 Re: klub niepracujacych kobiet 30.11.05, 09:35 Witam wszystkie niepracujace w ten mrozny poranek.Zazdroszcze kobitkom tego zorganizowania,silownia itd.Ja moge narazie tylko pomarzyc.Opiekuje sie dwuletnim synkiem,ktory jeszcze za maly na play group(playgroup).A tak w ogole to od kiedy moze uczeszczac,bo kota dostaje czasami 24 na dobe.2 razy w tygodniu chodze na spotkania,na ktorych musze byc razem z nim.Daje to nam jednak kozysci towarzyskie.A jak z uczestniczeniem w zajeciach Montessori,bardzo by mi odpowiadal ten rodzaj zajec,a moze i wiek odpowiedni. Dzieki za rady,ide parzyc kawke.Milego dnia. Odpowiedz Link
jagienkaa Re: klub niepracujacych kobiet 30.11.05, 10:01 szyszko, dzieci można już zostawiać na playgroup właściwie od 2,5r życia (czasem wcześniej), ale dopóki dziecko nie skończy 3 lat to te zajęcia nie będą refundowane. Tutaj gdzie mieszkam są 4 takie grupy i do 2 przyjmują już 2- letnie dzieci, ale pod warunkiem że rodzice płacą, bo 3 i 4 letnie dzieci mają zwracane za te dwie i pół godzinne sesje. Jeśli chodzi o Montessori, to jest podobna zasada, natomiast nie słyszałam o takich typowych Montessori playgroups, bo zwykle to są po prostu przedszkola/żłobki. A na siłowni to ja nie byłam od 2 tygodni, i nie będę pewnie przez następne kilka gdyż mam koniec semestru i do oddania kilka prac i chcę się na nich skupić. A święta i przygotowania do nich chwilowo odłożone do 15 grudnia, kiedy to mam ostatnią pracę do oddania i egzamin z hiszpańskiego:) dokładnie za 3 tygodnie też przyjedzie moja mama już na święta:) Odpowiedz Link
szyszka11 Re: klub niepracujacych kobiet 30.11.05, 19:42 Dziekuje bardzo Jagienko.Moj synus jeszcze robi w pampersika,wiec musi poczekac.Zapisalam juz go co prawda do playgroup niedaleko domu,ale nie bardzo odpowiadaja mi tam warunki.Niemzebym oczekiwala niewiadomo czego,ale jakos nie przypadlo mi do gustu.O Montessori myslalam juz jako o przedszkolu,ale to jeszcze kupa czasu,bo Maciek jest z pazdziernika i podobno bedzie czekal rok ,by zalapac sie na 6 godzin w przedszkolu. Chcialabym,aby mial kontakt z rowiesnikami,bo na "mother and toddler"(?)caly czas mam na niego oko i denerwuje sie,gdy kogos uszczypnie lub uderzy w walce o zabawke.Moze jakby mnie nie bylo to byloby inaczej. Tak sie rozpisalam.dzieki za podpowiedzi Pozdrawiamy razem z Mackiem Odpowiedz Link
mgna Re: klub niepracujacych kobiet 30.11.05, 21:03 Kazde Montessori inny ma minimum wiek do przyjecia. Np Agnieszki (agcyb) coreczka ma 5+ miesiecy i juz od jakiegos czasu chodzi do Montessori przedszkola. To ze synek w piluchy nadal rozbi nie ma znaczenia. Przedszkolanki dzieci pieluchy zmienia i pomoga tobie w cwiczeniu w chodzeniu do toalety. Prawda jednak jest ze czesto trzeba czekac na liscie zanim maluch bedzie mogl rozpoczac przedszkole. Wiec im wczesniej dziecko wpiszesz na liste, tym lepiej/szybciej do przedszkola bedzie mogl chodzic :) Odpowiedz Link
jagienkaa Re: klub niepracujacych kobiet 30.11.05, 21:06 no ale Ty mówisz o normalnych zajęciach w przedszkolu, czyli płatnym childcare, a nie o (refundowanym) playgroup czy zajęciach za symboliczną opłatę... Odpowiedz Link
mgna Re: klub niepracujacych kobiet 30.11.05, 21:10 No tak o przedszkolu ja mowie :) Dziewczyna potrzebuje czasu dla siebie, bez ciaglego zajmowania sie brzdacem ;) Ok, juz naprawde musze na ta silownie moja pupcie zaciagnac :) Nie moge znalesc watku o restauracjach...mam nastepna do polecenia.... gdziesz sie ten watek podzial? Odpowiedz Link
princessjobaggy Re: klub niepracujacych kobiet 30.11.05, 21:45 Niestety, podobnie jak Tuti, jestem zmuszona wypisac sie z szanownego klubu. To znaczy zostane mniej wiecej do konca roku, a potem............................do robotki!!! Przeszczesliwa jestem, bo juz mi sie zaczynalo w domu nudzic. Praca w ogromnej, miedzynarodowej firmie, w mojej upragnionej dziedzinie. Az nie wierze, ze mnie tam chcieli :))) Mam nadzieje, ze bede zadowolona. Odpowiedz Link
jagienkaa Re: klub niepracujacych kobiet 30.11.05, 21:57 fajnie:) ja mam zamiar się wypisać z klubu za jakieś półtora roku, jak skończę uniwersytet. W te chwili właśnie piszę pracę pt: a plan for a graduate career i w tej chwili piszę o zaletach zatrudniania mature students....a tak bym sobie poszła TV pooglądać... Odpowiedz Link
eballieu Re: klub niepracujacych kobiet 30.11.05, 21:58 Gratuluje dziewczyny! Bardzo sie ciesze, ze macie to czego bardzo chcialyscie. Prosze donosic jak tam na froncie:-) Odpowiedz Link
mgna Re: klub niepracujacych kobiet 30.11.05, 22:53 Gratulacje :) A czy liczy sie jesli bedzie sie samo zatrudnionym? Tak, czy siak ja sie z klubu nie wypisuje. I tak kilka lat zajmuje zeby dobrze firme rozwinac. Wiec dopiero wtedy sie wypisze. Pupcia juz po silowni :P Ostatnio ostro sie za siebie wzielam na tej silowni. Tak porzadnie cwicze ze az mezczyzni z otwartymi buziami patrza jak im w niektorych cwiczeniach dorownuje ;) A ja padam po takich cwiczeniach, ale rezulataty sa wiec tym sie dopinguje. Jutro znow przychodze i pewnie w piatek tez...czyzby to byly poczatki nowego nalogu? Tak pozatym jestem zajeta fotografia. Przez ostatnie dwa tygodnie fotografuje w studiu. Nie mam nawet czasu wykonczyc living room'u - biedny juz tyle miesiecy czeka zeby jego wykonczyc - ani nawet plany na swieta nie rozpoczelam. W tym roku pewnie tez do wszystkich kartek nie uda mi sie napisac... Na lapu capu kupilam tymczasowe zaslony do living room'u poniewaz uszycie na zapozno zostawilam. Dokonczy sie to po swietach. I tak w tym roku chce okres swiateczny chce spokojny, w bardzo malym gronie. W ostatnie lata bylo chucznie, znajomi pol swiata do nas zjechali, wiec w tym roku bedzie milo tylko w czworke je spedzic (mam nadzieje). A jak wy planujecie grudzien spedzic? Odpowiedz Link
princessjobaggy Re: klub niepracujacych kobiet 30.11.05, 23:11 mgna napisała: > > Pupcia juz po silowni :P Ostatnio ostro sie za siebie wzielam na tej silowni. > Tak porzadnie cwicze ze az mezczyzni z otwartymi buziami patrza jak im w > niektorych cwiczeniach dorownuje ;) A ja padam po takich cwiczeniach, ale > rezulataty sa wiec tym sie dopinguje. Jutro znow przychodze i pewnie w piatek > tez...czyzby to byly poczatki nowego nalogu? Jesli tylko nie zaniedbujesz swoich bliskich to jest to nalog jak najbardziej pozadany :) Tylko na zdrowie (i nie tylko) Ci wyjdzie. Tak trzymac. Ja sie wzielam za biegi. Jakos ten okres zimowy bardziej mi odpowiada niz letni pod wzgledem uprawiania sportow. Nie wiem dlaczego. Az przyjemnie wrocic do cieplutkiego domku jak sie tak czlowiek na zimnie wymeczy. Odpowiedz Link
amaretta1 Re: klub niepracujacych kobiet 01.12.05, 01:20 kochane witajcie,po dlugiej przerwie,znowu jestem i mowie dziendobry kazdej z pan!swieta juz tuz,tuz moze wymienimy sie jakimis przepisami na potrawy,ciasta ,ciasteczka-pierniczki!ja juz zaczelam dekorowac moj domek,wlasnie robie wianuszek ozdobny,prosty z galazek!szkoda ,ze nie mozemy tutaj wklejac zdjec?byloby fajnie zobaczyc nasze dziela wlasne albo kupione?co o tym myslicie?! Odpowiedz Link
patch_of_heaven Re: klub niepracujacych kobiet 01.12.05, 09:19 Wlejac zdjec nie mozna, ale mozna podawac linki do dokumentow lub stron na ktorych nasze zdjecia sie znajduja, poza tym jest forum zwane "Zobaczcie" i tam ludzie umieszczaja fotografie swoich dzieci - skontaktuj sie z effata, ktora jako admin byc moze bedzie o tym wiecej wiedziala - ja bym chetnie zobaczyla jakie macie pomysly ozdabiania domu na swieta - ja jade do Polski na caly okres swiateczno-noworoczny, wiec w tym roku nie ma sensu, zebym ozdabiala dom, chyba tylko choinke ubiore... Odpowiedz Link
eballieu Re: klub niepracujacych kobiet 01.12.05, 11:07 Ja lubie dekorowac tez. W niedziele wyjezdzaam na dwa tygodnie, ale w sobote ubieramy choinke. Na swieta wyjezdzamy, ale Nowy Rok w domu, wiec do Trzech Kroli moze sobie stac. U nas w domu od 6 grudnia do Trzech Kroli stoi choinka i swiateczne dekoracje. Dekoruje sama, maz ubiera ze mna choinke (i obowiazkowao ja rozbiera, hi hi hi) i gotuje w trakcie swiat. Odpowiedz Link
princessjobaggy Re: klub niepracujacych kobiet 01.12.05, 14:53 Jejku, a ja nie cierpie ubierac (i rozbierac) choinki. Jako dziecko robilam to z najwieksza checia i zaangazowaniem, od jakichs 10 lat moje zainteresowanie ubieraniem choinki notorycznie spadalo. Teraz jest troche lepiej, ale nadal dobrowolnie bym sie za to nie wziela. Odpowiedz Link
tuti Re: klub niepracujacych kobiet 01.12.05, 15:55 ja jestem na etapie przekonywania wspoldomownika, ze moze wystarczy jak ukrece tylko jakis ..no nie wianek..no nie wiem. bo mamy tylko galezie od choinki, gdzies sie podobno zapodzial ten patyk.. no chyba ze przeszedl by pmysl nieduzej, zywej.. ale czy warto? wystarczy ze gwiazdek bedzie pelno :)) Odpowiedz Link
ja_lubie Re: klub niepracujacych kobiet 01.12.05, 16:45 tuti , hehhe fajnie ! ale sie usmialam,aJa przed chwila wrocilam ze sklepow,tzn, z charity i naprzynosila,fioletowych ,ozdobek,za grosze i nowe ,naprawde bo w tym roku mam mala choinke wlasnie w donicy,krora kupilam w sklepie ogrodniczym za piatke,i stala w ogrodzie,tzn jeszcze stoi ,ichcew udekorowac na filetowo w tym roku!!dziewczyny a czy w ogole kupujecie cos charity? Ja kupuje i mam czersto szczescie dostac nowe rzeczy ,doslownie za grosze?zauwazylam,ze niektorzy nasi rodacy po prostu sie krepuja mowic o tym ? Odpowiedz Link
patch_of_heaven Re: klub niepracujacych kobiet 01.12.05, 16:51 ja kupuje!!! glownie ksiazki i bibelotki do domu, czasem jak trafi sie jakis oryginalny ciuch to tez sie skusze, a pare dni temu widzialam nasze cepeliowskie wyroby typu drewniane szkatulki z goralami itp - £5 za sztuke! Odpowiedz Link
patch_of_heaven Re: klub niepracujacych kobiet 02.12.05, 16:11 KObiety - dzisiaj po poludniu robie z moim synkiem ozdoby na choinke z masy solnej - jeszcze nigdy tego nie robilam - chyba jestem bardziej podekscytowana niz on (stara a glupia):) Odpowiedz Link
jagienkaa Re: klub niepracujacych kobiet 02.12.05, 16:18 jak już zrobisz (i wyjdzie!) to koniecznie daj przepis itp:) Odpowiedz Link
tuti Re: klub niepracujacych kobiet 02.12.05, 18:34 oh jeah, niech zyje masa solna ja nie mam z kim robic:( moze w niedziele tutejsza siedmiolatke namowie;) moze sie odklei od telewizora:) Odpowiedz Link
patch_of_heaven Re: klub niepracujacych kobiet 02.12.05, 18:45 szklanka soli + szklanka maki + szklanka wody, ale z ta woda ostroznie, dodawac powolutku w miare wyrabiania, czesto ta szklanka wody to za duzo i ciezko sie lepi... a potem na pare minut do piekarnika zeby stwardnialo i malowac farbkami (akrylowe, plakatowe) i na koniec bezbarwnym lakierem do paznokci) Odpowiedz Link
amaretta1 Re: klub niepracujacych kobiet 02.12.05, 16:25 swietny pomysl,i ile zabawy przy tym ,a synkowi wspomnienia zostana do konaca zycia! gratulacje! www.ancientnile.co.uk/saltdough.php a tutaj podaje link : wiesz ,moze i Ja sie zabiore! pozniej pochwal sie z nami Waszymi pracami? Odpowiedz Link
amaretta1 Re: klub niepracujacych kobiet 02.12.05, 16:27 acha , jak chcesz to moge ci podac link , gdzie wszystkie artystyczne mamy , wstawiaja swoje prace .moze tez zainspiruja Cie ! Odpowiedz Link
patch_of_heaven Re: klub niepracujacych kobiet 02.12.05, 18:42 No hej - wlasnie skonczylismy lepic - wlozylam pierwsze figurki do piekarnika - a za chwile bedziemy malowac - amaretta, czy mowisz o forum dla mam artystycznych? - zagladam tam czasem, ale nie smialabym chyba tam nic swojego zamiescic - zabaczymy jak mi moj aniol wyjdzie... Odpowiedz Link
patch_of_heaven Re: klub niepracujacych kobiet 03.12.05, 13:15 Zrobilam aniola! Za duzy na choinke, ale na scianie go powiesze, jak wykombinuje gdzie mu teraz haczyk przyprawic, bo zapomnialam... Ma troche konska twarz ale poza tym nawet niezle wyglada - jak zrobie fotke to Wam wysle link - a moj syn zrobil jabluszko, balwanka i... weza boa (na choinke???);) Odpowiedz Link
effata Re: klub niepracujacych kobiet 03.12.05, 14:37 Tu dziewczyny tu podały kilka fajnych linków: masa solna -- Don't guess. Odpowiedz Link
patch_of_heaven Re: klub niepracujacych kobiet 03.12.05, 15:54 a ja glupia myslalam, ze oryginalna jestem :/ Odpowiedz Link
tuti Re: klub niepracujacych kobiet 03.12.05, 17:58 patch, jasne ze jestes kazda twoja praca to oryginal:) z newsow:od dzis bede abrdziej przypominac maniakalnego mezczyzne zakochanego w swym aucie. Stalam sie wlascicielka (no, lol, jeszcze nie zaczelam splacac nawet;) starego (ale jarego) peugocika 106, wiec bede teraz dnie spedzac na polerowaniu, czysczeniu chuchaniu i dmuchaniu no , chyba ze bedzie padac (:)), bo garaz zawalony gratami, wiec autko pod golym niebem musi ojejku jak sie ciesze;) moje pierwsze wlasne! Odpowiedz Link
mgna Re: klub niepracujacych kobiet 04.12.05, 19:20 Wczoraj mialam dzien z synkiem. Tz tylko on i ja :) Wybralismy sie do jego ulubionego sklepu D&T do fryzjera i kupienie nowych papoci. Nastepnie wstapilismy do sklepu muzycznego i na kawe/ciasteczka/soczek do Starbucks. Poczym pojechalismy do Whitworth Art Gallery obejzec wystawe fotografa Thomas Joshua Cooper. Synek pod koniec dnia stwerdzil ze dzien mial udany z Mamusia :) Dzis z kolei mialam dzien z moja droga polowka. Tez wybralismy sie do miasta na przechadzke, odebranie kilku zamowionych rzeczy i na po poludniowego szampana :) Teraz lece na silownie. Odpowiedz Link
mgna Re: klub niepracujacych kobiet 04.12.05, 21:53 Nici z silowni...zapracowalam sie fotografia i nie chce mi sie przerywac. Odpowiedz Link
amaretta1 Re: klub niepracujacych kobiet 03.12.05, 16:27 zrob zdjecie waszych prac,juz sie nie moge doczekac zobaczyc! Odpowiedz Link
princessjobaggy Re: klub niepracujacych kobiet 10.12.05, 17:53 Dzis z samego rana przyniesiono mi sniadanko do lozka, a pozniej zabrano na pyszna kawke. Wypilam ja okolo 10 i wciaz mnie trzyma. Dobrze, ze nie jestem tak rozdygotana jak wczesniej. I tak oto na osobe przyzwyczajona do cappuccino wplywa 'wlasciwa' kawa z rana ;) Odpowiedz Link
mgna Re: klub niepracujacych kobiet 10.12.05, 18:23 Wczorajszy obiad ze znajomymi meza, na ktory nie specialnie chcialo mi sie isc, okazal sie nie nudnym! Jedzenie bylo fatalne, ale rozmowa przyjemnie sie ciagnela i pozniej przetanczylam noc z koleznaka i jakims Wlochem ktory mnie poderwal tuz z pod oka mojego meza! Hee, hee, hee... tak super razem tanczylismy ze maz w koncu stal sie zazdrosnym. Na zle jemu to nie wyjdzie, a ja nie mam zamiaru reszte mojego zycia przesiedziec na krzeslach podczas kiedy inni tancza. Dzis jednak dzien byl zmarnowanym. Mialam w poludnie pojechac odebrac zdejcia i reszte dnia pracowac nad fotografia. Skonczyc w koncu moje projekty. Zdjecia podzucilam i czekajac na nie, maz z synkiem zepsuli sie na highway w drodze do Buxton. Opona im trzasnela. Wiec ja musialam jechac po synka, odwiesc synka do domu, odebrac film, i jechac po meza....zasapana...dopiero teraz siadam do fotografi. Z silownie dzis nici, nawet nie wiem czy jutro w Manchester bede mogla sie spotkac na grzanca :( Odpowiedz Link
mgna Re: klub niepracujacych kobiet 12.12.05, 15:26 Wiecie jak ja zapuszczam wlosy? Dzis James je opciol, ALE tym razem tak zeby dalej same rosly, wiec nie tak na krotko je obcial, ale wycieniowal, balagan uporzadkowal. (Latarnik zapewne mi przywali ze w jednym zdaniu dwa "ALE" napisalam ;) ) To tyle ide jesc bo jest 14:25 a ja tylko o dwoch kawach jestem od samego rana. Co u was? Zajete przygotowaniami swiatecznymi? Tak cichutko siedzicie. No chyba ja nie stalam sie jedynym czlonkiem tego klubu...czy wy wszytkie do pracy poszlyscie? Odpowiedz Link
princessjobaggy Re: klub niepracujacych kobiet 12.12.05, 16:28 Nie, do pracy jeszcze nie poszlam. Zalatwiam papierkowa robote, zeby moc zaczac i niestety jak to bywa, tylko sie czlowiek denerwuje - tu czegos brakuje, tu o cos trzeba wystapic albo ktos, kto powienien miec moje dokumenty ich nie ma... Mam juz dosc! Odpowiedz Link
ja_lubie Re: klub niepracujacych kobiet 12.12.05, 17:08 ja juz przygotowuje swieta,tzn.generalne porzadki,pierniczki upieklam,dzisiaj bigos,dzieki temu forum znalazlam w LIdl sledziki,bo ktos napisal ze tamsa i byly!!!!udekorowalam juz domek i choinke,prezenty juz mam kupione ,jutro wszystkie pozawijam w papier, a u Was dziewczyny jak ?:daleko czy blisko:swieta? Odpowiedz Link
jagienkaa Re: klub niepracujacych kobiet 12.12.05, 19:17 Marzenko, chyba latarnik Ci urwie głowę że napisałaś opcioł a nie obciął:) U mnie święta objawiają się kalendarzem adwentowym Dominika, dekoracjami kupionymi w Asdzie i tyle. Święta a właściwie przygotowania i atmosfera musi poczekać do 15 grudnia, kiedy już będę po dwóch egzaminach z hiszpańskiego i napisanej i oddanej pracy (jeszcze nie zaczęłam!) z employee resourcing. Jutro też Dominik gra w swojej pierwszej nativity play, a ja o 10 mam egzamin a przedstawienie jest o 11:15! Trzeba się będzie ostro spieszyć. NIe mam jeszcze prawie żadnych prezentów, pierniczków, w weekend jedziemy po choinkę i tzw wreath. Ufff. Odpowiedz Link
mgna Re: klub niepracujacych kobiet 13.12.05, 13:06 U mnie tylko choinka jest. Nawet jednego prezentu nie kupilam, ani zadnej kartki nie wyslalam. Wczoraj semestr sie skonczyl w pub'ie i rozmowach na tlach artystyczno-seksualno-kuchennych. Duzo dwoznaczen...az sie goraco nagle zrobilo wokol nas ;) Dzis lece do szpitala wiec nie wglowie mi swieta. Wogole nie czuje sie swiatecznie w tym roku, po raz pierwszy w zyciu jest mi obojetne czy bede miala 12 dan na Wigilje, czy bedzie to zwykly obiad. Zaczne o swietach myslec jutro. Dzis lece do szpitala. Jutro kartki napisze, w czwartek prezenty zaczne kupowac. Odpowiedz Link
patch_of_heaven Re: klub niepracujacych kobiet 13.12.05, 13:15 Ja juz w swiatecznym nastroju - w sobote wyjezdzamy do POlski - bede ubierac choinke w domu (ta w UK juz stoi, nie wiem po co...), lepic pierogi z mama, dziadki beda rozpieszczac wnuka a ja bede jesc i lezec brzuchem do gory (mam nadzieje...) Odpowiedz Link
tuti Re: klub niepracujacych kobiet 13.12.05, 13:27 nie naleze do klubu ale z sentymentu ( i poniewaz nie mam jeszcze swojego biurka) to i mi malo swiatecznie prezenty kupione;) w niedziele ale i tak to .. nie dla moich, w polsce..a tu jak bedzie nie wiem najlepiej bym przespala cale swieta Odpowiedz Link
amaretta1 Re: klub niepracujacych kobiet 18.12.05, 12:30 witam wszystkie Panie,i pozdrawiam prawie juz swiatecznie,kochane mam prosbe ,doradzce mi,czy wypada dac na prezent .dla dziewczyny mojego syna,golarke do nog,naprawde sie zgubilam i nie wiem?!myslalam o jakiejs dobrej,elektrycznej!!!??prosze o rade?u mnie juz tez udekorowane,tylko w tym tygodniu czeka mnie pieczenie gotowanie,wrrrr.no ale pozniej przyjemnoscia jest jak zjada rodzinka i czasami jeszcze pochwali.wiecie co ? w tym roku robie pierwszy raz pasztet ,mmam fajny przepis ,jak ktoras chce to prosze pisac smialo !! Odpowiedz Link
jagienkaa Re: klub niepracujacych kobiet 19.12.05, 10:40 tuti: dziewczyna syna amaretty:) PS nie wiem amaretto co Ci poradzić, bo jest dużo takich, zwłaszcza w Argosie. Ja nie używam. Odpowiedz Link
tuti Re: klub niepracujacych kobiet 19.12.05, 16:07 aa dziewczyna syna. no to w sumie podobnie bym zinterpretowala. ja bym sie nie obrazila, bo nogi zwykle i tak gole gorzej bym sie poczula jakbym permanentnie prezentowala obfite owlosienie na nogach, i tu nagle przyszla tesciowa wyskakuej z golarka :) oj nie byla by moja przyszla tesciowa;) hej, a to nie latwiej syna spytac?:) Odpowiedz Link
mgna Re: klub niepracujacych kobiet 19.12.05, 19:18 Wiesz chyba nie wypada kupic golarki do nog. Przez taki prezent sugerujesz ze syn sie skarzy ze jego dziewczyna jest owlosiona ;) W zamian, za tyle ile chcialabys na ta golarke wydac, lepiej podarowac voucher do Selfridges lub popros syna zeby Tobie pomogl w wyborze prezentu. Kosmetyki, perfumy jakie urzywa, lub voucher na manicure, pedicure lub masaz... Odpowiedz Link
amaretta1 Re: klub niepracujacych kobiet 21.12.05, 18:36 dziekuje za rade,teraz dopiero odpisuje,wszakze zajrzalam i przeczytalam Wasze rady co do tej golarki,macie racje a ztych mocno owlosionych to sie usmialam szczerze i do rozpuku!!macie racje ,nie pasuje od przyszlej tesciowej,nie chcialam popelnic nietaktu i dlatego do Was sie zwrocilam z prosba, kupilam jej fajna suszarke z gadzetami,kosmetyczke Diora z miniaturkami perfum,ksiazke i dwie |CD,mam nadzieje ,ze sie ucieszy?jeszcze raz pozdrawiam was serdecznie ,ja jak co roku , sprzatam ,gotuje ,pieke smaze i sie zarzekam ,ze na przyszly rok wyjezdzamy na swieta na urlop.,a rodzinka sie smieje,ze tak zawsze obiecuje,,,,buziaki Odpowiedz Link
mgna Re: klub niepracujacych kobiet 22.12.05, 19:21 Jako kobieta niepracujaca wyszalalam sie ostatnio na swiatecznych obiadach i spotkaniach na kawe ze znajomymi. Tak mnie malo w domu bylo ze synek z krzykiem do mnie leci i trzyma za nogi i nie da puscic. Wiec dzis w domu przesiedzialam....i zabralo mnie za sprzatanie sypialni. Wszystko z szaf powyciagalam i odnowa zaczelam ukladac. Tyle tego ze balagan traszny tym porzadkowaniem zrobilam. Cos chyba polowe rzeczy do workow popakuje i wezme do Cancer Research. Odpowiedz Link
princessjobaggy Re: klub niepracujacych kobiet 22.12.05, 19:35 Ja, nie liczac kupowania prezentow i wysylania badz otrzymywania kartek, zyje troche malo swiatecznie, jade do Polski wlasciwie na gotowe ;) Wykorzystalam ten tydzien glownie na krotkie wypady. Dzis wybralismy sie m.in. na lodowisko. Przyznam, ze troche sie obawialam, ostatni raz lyzwy na nogach mialam jakies 16 lat temu. Okazalo sie jednak, ze umiejetnosci jazdy na lyzwach sie nie zapomina, szlo mi naprawde dobrze :) Za wyjatkiem jednej akcji, kiedy to natrafilam lyzwa na zryty kawalek lodowiska i nawet nie wiem kiedy wyrznelam jak dluga :D Oj, zabolalo, zabolalo! Tafla lodu to nie dywan, niestety. Stluklam sobie kolano i miednice (siniak duzy i roznokolorowy), ale i tak bylo bardzo fajnie. Polecam :) Odpowiedz Link
amaretta1 Re: klub niepracujacych kobiet 23.12.05, 19:07 Dla Was kochane znajome z internetu : wszystkiego dobrego z okazji Swiat Bozegonarodzenia oraz Ndchodzacego Nowego Roku,i aby te chwile spedzone przy cho ince i w zaciszu domu,mogly przywolac radosne wspomnienia i refleksje nad tym co w zyciu bylo dobre,Zatrzymajmy sie na chwile,i zbierzmy w sobie tyle energii i optymizmu,zeby nam wszystkim na dlugo starczylo! Zycze Wam wszystkim,moim internetowym znajomych spokojnych,zdrwoych i radosnorodzinnych Swiat Odpowiedz Link
princessjobaggy Re: klub niepracujacych kobiet 07.01.06, 21:31 Hej ho, hej ho, do pracy by sie szlo... Juz w poniedzialek, po kilkumiesiecznym odpoczynku ide do nowej pracy. Pelna checi i zapalu (mam nadzieje, ze nie slomianego). Tylko z tym rannym wstawaniem bedzie gorzej :( Odpowiedz Link
patch_of_heaven Re: klub niepracujacych kobiet 19.01.06, 16:28 Witajcie Kochane Po miesiecznym pobycie w Pl jestem znowu w UK i chyba mam depreche - tak mi bylo dobrze u mamy i taty hehe. Mam dwa kilo wiecej i wlasnie opracowuje diete na najblizsze tygodnie, zrobilam juz zakupy w Sainsbury's - jak dobrze ujrzec znowu usmiechniete twarze pan w kasach... Odpowiedz Link
liley11 Re: klub niepracujacych kobiet 20.01.06, 18:13 I ja tu zawitalam tez:) Czy moge wstapic do klubu niepracujacych, jako pracujaca z doskoku? W sumie zatrudniona - dalam wypowiedzenie, ale nei chca mnei tak latwo wypuscic, wiec jescze ich odwiedzam z doskoku wlasnie, kiedy mam czas i kiedy oni mnie potrzebuja. Od pierwszego dnia ...wolnosci...zaczal sie kolowrot... oj... nadgonienie zaleglych spraw naszej firmy..caly czas sie z tym poram.. poznymi porami wieczornymi. Mam wrazenie ze jestem bardziej zalatana, niz jak chodzilam do pracy od do.. i bardziej zmeczona... Czy Wy tez tak...? A moze to ja mam tak pod kopula, ze musze cos robic? Odpowiedz Link