Dodaj do ulubionych

klub niepracujacych kobiet

26.10.05, 18:03
biorac przyklad z innych i jako ze rozne kluby zaczynaja sie zawiazywac,to
ja chcialabym aby powstal maly klubik niepracujacych
kobietek,mam,ciotek,babc,corek,sasiadek itp itd: zawsze rano ,po wstaniu i
wlaczeniu kompa- najpierw nacisniemy na brzuszek pajacyka! www.pajacyk.pla
pozniej:-
1-przywitamy wszystkich z usmiechem
2-zaparzymy swoja ulubiona kawe lub herbate
3-wymienimy sie przepisami co zrobimy na obiadek
4-opowiemy sobie cos milego,smiesznego,zeby miec humor na calyu dzien
5-.6- i prosze dopisywac sie Kochane! bo napewno macie mnostwo pomyslow!!
acha,i napewno jest tez sporo Pan przed i po piecdziesiatce,niech dolaczaja
do Nas wszystkie! te pracujace tez!!!!!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • moniska11 Re: klub niepracujacych kobiet 26.10.05, 18:22
      Wpisuje sie do waszego klubu. Chociaz powiem szczerze, ze jak ktos mnie okresla
      slowem housewife to dostaje szalu. Ale dobro dziecka jest najwazniejsze dlatego
      tez jestem kobieta pracujaca, ale na etacie zony, matki itd. Tak naprawde to
      ciezka praca, nieprawdaz? i jak moj maz wraca z pracy i mowi, ze obijam sie w
      domu to klotnia gotowa.
      • amaretta1 Re: klub niepracujacych kobiet 26.10.05, 19:07
        Witam ,pierwsza czlonkinie!!! w domu jak sama wiesz to jest najbardziej
        niewdzieczna praca!pranie ,sprzatanie ,gotowanie,prasowanie,popatrz ile etatow
        wykonujemy...hihihii a oprocz tego jeszcze musimy miec czas na inne
        przyjemnosci osobiste ,czytanie,srefowanie po internecie,zadbanie o siebie -
        zarowno w sensie fizycznym jak i duchowym,Boze My jestesmy jak Superwomen !hihii
        a jeszcze dbanie o naszych najblizszych,no nie to juz wystarczy tej wyliczanki!!
        ale glowka do gory!Usmiech i humor to nasza bron antystresowa!!
    • jermaldan Re: klub niepracujacych kobiet 27.10.05, 00:19
      Wypada na to, ze ja tez powinnam sie zapisac;)
      Siedze w domku z moim synkiem, pieskiem i kotkiem. Wszyscy lubimy dlugo rano
      leniuchowac, sniadania jadamy w lozku, do tego czytamy lub ogladamy bajki i
      caly czas sie smiejemy:)
    • princessjobaggy Re: klub niepracujacych kobiet 27.10.05, 00:24
      Ja tez sie dopisuje. Jak juz pisalam przy okazji innego watku, zrobilam sobie
      teraz przerwe w pracy i siedze w domu. Regeneruje sily i kumuluje energie przed
      planowana zmiana sciezki kariery. Czy sie uda- zobaczymy.

      Tymczasem czytam ksiazki, szperam po internecie popijajac cappuccino, ucze sie
      jezykow obcych i spotykam z przyjaciolmi.
    • djabholden Re: klub niepracujacych kobiet 27.10.05, 00:30
      Ja tez sie dopisuje, generalnie nie pracuje poza domem juz ponad 8 lat (od
      ciazy z Alanem) i chociaz do pracy troche mnie ciagnie to nie chce by dziecmi
      zajmowali sie inni, a babcia generalnie w Gdyni. Ale rok temu mama przyjechala
      i sobie troche dorobilam na Swiateczne szalenstwa jako xmas temp w Tesco. Mama
      przyjezdza w niedziele i znowu planuje popracowac ale skoro tylko jako temp to
      mam nadzieje ze mnie przyjmiecie do klubu.
    • kama67 Re: klub niepracujacych kobiet 27.10.05, 02:40
      No to ja tez sie dopisze/zapisze. Dobry wieczor.
      Siedze w domu, z usmiechem, a jakze, dogladam "dobytku", pilnuje, zeby nikomu
      niczego nie brakowalo.
      Najbardziej lubie te momenty, kiedy wszyscy juz sobie pojda do swoich firm,
      szkol itd, a ja w ciszy moge napic sie kawki i upajac sie spokojem. Mimo jednak
      bycia doceniana przez Najlepszego M. za ciezka prace w domu musze wyjsc do
      ludzi, bo mimo kursow jezykowych brak kontaktow powoduje zatrwazajace
      uwstecznienie, glownie w mowie i cos z tym musze zrobic.
      Na jutrzejszy/dzisiejszy obiad jeszcze nie mam pomyslu, jak cos wymysle, to sie
      podziele.
      Dzisiaj/wczoraj bylo bez fantazji, latwe, szybkie i przyjemne (moze Jagience
      ulatwi zycie) - baby potatoes + maslo i koperek, brokuly (5 minut we wrzatku +
      maslo), poledwica wieprzowa pokrojona w 1 cm plastry, rozgniecione piescia,
      sol, pieprz, maczane w ciescie (jajko, maka, sol, mleko - ciasto geste),
      smazone na zloto. Dla dzieci wersja z ketchupem. (Dlaczego dzieci do
      wszystkiego dodaja ketchup????)
      • fedorka Re: klub niepracujacych kobiet 27.10.05, 10:57
        Witam serdecznie,
        Zapisuję sie również do kluby. Na razie siedzę w domu z moim synkiem czas
        głównie spędzamy na zabawach samochodami, spacerach i czytaniu.
        Trzy przedpołudnia w tygodniu mam tylko dla siebie i wtedy głównie szlifuję mój
        angielski i czytam, czytam...
        Pozdrawiam
        • amaretta1 Re: klub niepracujacych kobiet 27.10.05, 11:15
          Witam Was wszystkie kochane,Ja dopiero wstalam,pomasowalam brzusio pajacyka! a
          Wy tez?www.pajacyk.pl,pije teraz tutaj z Wami kawe []>,zapraszam!slonko za
          oknem piekne az chce sie wyjsc na spacer!wczoraj kupilam fondue pot,i dzisiaj
          bedzie wlasnie wyprobowany,a ucieszylam sie bo jest elektryczny!kiedys ale to
          bardzo dawno temu robilam fondue z sera tylko, a dzisiaj zrobie z mieska!!czy
          ktoras z Was robi fondue?przesylam sloneczne buziaki (^*^}dla wszystkich!!
          • eballieu Re: klub niepracujacych kobiet 27.10.05, 12:54
            Serowe fodnue robimy raz do roku. Oj wtedy jest strasznie ciezko. Bo ja serowe
            lubie, ale wtedy zjadam tylko 4-5 kawalkow bagietki i jestem zapachana ta
            mieszanina serow i bialego wina.
            Miesne fodnue robilismy czesciej. Bardzo wygodne - przygotowywujemy kawalki
            roznego miesa, a goscie juz sami sie obsluguja. Bardzo, bardzo socjalne danie
            na dlugi wieczor. Ale problem jest jeden - dzieci przy stole. Wiec jest
            niebezpiecznie. Dlatego tez znika fondue z naszego stolu.
            Robimy tez fondue rybne - to na wywarze z ryb, zamiast oleju tak jak do
            miesnego.
            Oj ja bardzo lubie fondue, zawsze jest super atmosfera i mozna dlugo siedziec
            przy stole i rozkoszowac sie jedzeniem.
            Gourmet - to jest kolejne cudo, ktore uwielbiam. Dziala dosc podobnie jak
            fondue, a w zasadzie nie. To taki stelaz z czterema malutkimi palnikami, a na
            nich sa cztery malutkie patelnie. Wtedy mozna sobie smazyc to co sie tylko
            chce. I jaka atmosfera! Zlosliwie kiedys sie zachowalismy i na kolacje
            zrobilismy wlasnie gourmet, a przyszla para u ktorej wiemy, ze on nawet herbaty
            nie robi sam. Bo niby nie umie:-)
            Oj calkiem niezle mu wychodzilo gotowanie dla samego siebie!
            Polecam wszystkim tym, ktorzy lubia przyjmowac gosci i zawsze maja problem z
            tym, ze trzeba stac w kuchni i robic. Tu przygotowac trzeba tylko surowe
            kawalki miesa lub ryby. No przy serowym jest ciut wiecej pracy.
            • steph13 Re: klub niepracujacych kobiet 27.10.05, 13:57
              Hi girls, dobijam do Was, chociaz pracuje part-time, dwa lub trzy dni w
              tygodniu. To wystarcza aby miec contakt z 'real world' oraz kupe czasu i
              kieszonkowe dla siebie. W dni wolne od pracy spie do 10tej. W pizamie ciagne do
              komputera, gdzie czekaja na mnie emails od corek potwierdzajacych, ze sa OK i
              od meza, ze dotarl do pracy bez problemow. Wlaczam coffee machine i wyskakuje
              po gazety.Czytam/przegladam prase oraz rozwiazuje namietnie krzyzowki do
              poludnia. Potem troche sprzatania, z duza i ciagle rosnaca niechecia, i wypad
              na lunch ze znajomymi, albo pogawedki telefoniczne, lub spacer po sklepach,
              zakupy w supermarket. Wracam do domu z przymusowym Evening Standard i znowu
              krzyzowka. Gotowac nie cierpie ale maz malo wymagajacy wiec anything goes. Te
              dni wolne od pracy sa jakos podejrzanie krotkie i zanim sie obejrze, maz w domu
              i pora na Family Affairs, Emmerdale, Eastenders itd. Poniewaz malzonek nie
              dzieli mojego zamilowania do soaps, obiad podaje po ich zakonczeniu, ie 8 -
              8.30pm. Czasami wyjdziemy na drinka, do kina lub teatru, najczesciej jednak
              sluchamy muzyki, czytamy lub ogladamy TV. Newsnight, Question Time, This Week,
              Panorama to moje telewizyjne 'highlights of the week'. W jakis sposob, nigdy
              nie udaje mi sie pojsc spac przed polnoca, nawet jesli praca czeka nastepnego
              dnia. Wpadlam w taka rutyne i jest mi chyba z nia dobrze.
              A teraz prosze o pomysl - co dzisiaj zrobic na obiad?
              • amaretta1 Re: klub niepracujacych kobiet 27.10.05, 16:39
                Hi Steph,witam cie cieplutko,i inne Panie rowniez!!!!Steph jak nie wiem co
                zrobic na obiad a chce szybki to wiesz co robie?:
                1- wieprzwoinka w kostki lub paseczki
                2-ziemniaczki dziele na czworo hihii nie tylko wlos sie dzieli?!!
                3-wszystko najpierw do duzej miski wkladam,zeby nastepnie posolic,i dodac
                troszke sosu sojowego,2zabki czosnku,pappryki,2-3 cebule pokrojana w piorka i
                majeranek,wymieszam dokladnie ,mozna od razu do piekarnika goracego wstawic i
                piec ok45 minut acha przelozy do naczynia zaroodpornego!!danie gotowe my
                lubimy !moze i Ty polubisz ,Ja robie do tego dania surowke z bialek kapusty
                albo czreonej!!smacznego!!!ps,pokrobic olejem przed wstawieniem do piekarnika!!!
                • steph13 Re: klub niepracujacych kobiet 27.10.05, 16:57
                  amaretta, dzieki wielkie. Kupilam wlasnie pork medallions, wygladaja super ale
                  nie wiedzialam co z nimi zrobic. Bardzo pauje mi Twoja wersja 'do jednego gara'
                  bo i zmywania mniej. Jak przepadne na dobre z forum to znaczy, ze danie
                  powaznie nie wyszlo i polecam siebie i malzonka laskawej pamieci.
            • amaretta1 Re: klub niepracujacych kobiet 27.10.05, 16:31
              eballieu - dziekuje bardzo za przepisy!!wlasnie jak bylam na spacerku
              postanowilam pozniej pojsc do ksiegarni i kupilam 2 ksiazeczki z tymi
              przepisami!a jak napisalas o gourmet to jak tutaj przyjechalam to jak robilam
              porzadki mezowi i byly wlasnie te 4 male patelnie i wyrzucilam je,hihihii bo
              nie wiedzialam wowczas o tym!tylko sie dziwilam po co mu 4 male patelnie nie
              wystarcza 2 a duze!?do dzis czasami sie smiejemy z tego!!
    • kasia799 Re: klub niepracujacych kobiet 27.10.05, 14:10
      Ja tez musze sie koniecznie dopisac, w koncu trzeba byc gdzies
      sklasyfikowanym ;-)
      Nie pracuje juz od ponad roku i chyba coraz gorzej mi z tym.
      Stalam sie bardziej niezorganizowana niz bylam przedtem
      A dni to tak szybko mijaja, ze zadko uporam sie ze wszystkimi zadaniami jakie
      sobie na dany dzien zaplanuje, wszystko przechodzi na jutro, pojutrze, albo jak
      ukochany wroci z pracy to moze zrobi za mnie ;-)
      Jestem zdecydowanie typem osoby, ktora musi miec zorganizowanych wiecej zajec,
      wtedy robie wszystko z rozpedu jednym tchem.
      • jermaldan Re: klub niepracujacych kobiet 27.10.05, 16:39
        kasia799 napisała:

        > Nie pracuje juz od ponad roku i chyba coraz gorzej mi z tym.
        > Stalam sie bardziej niezorganizowana niz bylam przedtem
        > A dni to tak szybko mijaja, ze zadko uporam sie ze wszystkimi zadaniami jakie
        > sobie na dany dzien zaplanuje, wszystko przechodzi na jutro, pojutrze, albo
        jak ukochany wroci z pracy to moze zrobi za mnie ;-)
        > Jestem zdecydowanie typem osoby, ktora musi miec zorganizowanych wiecej
        zajec, wtedy robie wszystko z rozpedu jednym tchem.
        >

        No i nareszcie znalazl sie ktos taki jak ja;)
          • mgna Kontemplacje Niepracujacej Kobiety 27.10.05, 21:17
            Ja jutro lece na wax i zastanwaiam sie czy nie zrobic sobie laser hair removal,
            zeby raz i na zawsze miec z tym spokoj. Nie zrobilam tego jeszcze poniewaz
            slysze sprzeczne uwagi: jedni mowia ze to nie jest na zawsze, ze co roku trzeba
            przejsc 6-8 zabiegow (co wynioslo by kupe forsy, kiedy jeden zabieg nog
            kosztuje £500), inni mowia ze to nazawsze po trzech-czterech zabiegach. No i
            nie wiem czy zaryzykowac i wydac kupe forsy, tylko po to zeby rok pozniej
            okazalo sie ze jednak taniej mnie wyniesie wax co dzien, niz 6 laserowych
            zabiegow co roku?

            Staram sie raz na miesiac isc na manikir/pedikir, ale nie lubie kiedy lakier
            WALA (literalnie) na paznokcie. Wole to sama w domu zrobic. Uwazam ze moj
            francuski manikir jest o sto razy lepszy i trwalszy, niz to co w salonie mi
            NAWALILI. Ostatnio manikir zrobili w salonie taki ze skorki w okol paznokcia
            sterczaly! i sama w domu musialam po nich poprawic (jak ja tesknie za Azjatkami
            w NYC ;) nie porownalne sa w pielegnacji paznokci! z tym powinnysmy sie czuc
            zagrozone ;) )

            Nastepny plan na jutro, to podrzucic auto do umycia bo juz miesiac odkad
            ostatnim razem bylo umyte.

            Plany na spotaknie z koleznkami musialam przelozyc, poniewaz jestesm
            przeziebiona i na antybiotykach. Nie chce zarazic ich pociech :)

            Nie bylam na silowni kilka dni :( poniewz migrena i zle sie czulam, a wczoraj
            kiedy bylam gotowa isc, pradziadkowie do nas wpadli na kawe i nie
            poszlam....wiec kontempluje, juz po 20:00, chyba musze swoja pupcie zaciagnac
            na silownie....nie specialnie mi sie chce, bo jestem glodna...ale musze isc...
            Tak, ide. PA!
    • amaretta1 Re: klub niepracujacych kobiet 27.10.05, 17:02
      a teraz podam przepis,ktory niedawno znalazlam na BAILEYS;
      1/4 lub 1/2 l wodki - zalezy od stopnis uzalenienia!! hihihi
      1 puszka mleka skondesowangeo slodkiego!
      1/2 szkl.smietany lub mleka
      1 lyzeczka kawy rozpuszczalnej
      puszke gotujemy 3 godziny ,ja od razu wkladam 2 puszki i gotuje za jednym
      razem,na nastepne baileys:y
      zimny carmel z puszki przelozyc do miski,wlac alkochol, kawe rozpusczona w
      malutkij ilosci wody, dodac smietane lub ,mleko/ktore Ja dodaje/ i wszystko
      zmiksowac na wolnych obrotach,chodzi tylko zeby skladniki sie polaczyly ze soba!
      wlac do butelki i do lodowki, Ja zaczynam delektowanie nim po 2 dniach,az
      wszystko ladnie sie :przegryzie: jak kiedys mowila moja Babcia!!pycha macha ja
      dodaje jeszcze zapach waniliowy!!jak ktoras z Pan zrobi to napiszcie pozniej
      prosze czy i wam smakowal? a teraz zmykam bo dzisiaj wieczorwm mamy gosci!!!!
      usmiech dla Was wszystkich!!!ale fajnie ,ze jetsescie tutaj!!!buzka(^@^)
    • djabholden Re: klub niepracujacych kobiet 27.10.05, 18:06
      Nie bardzo wiem w jakim watku napisac ze bardzo bardzo sie ciesze ze Was
      znalazlam i dziekuje ze moglam dolaczyc (w jednym ze starych watkow czytalam
      dyskusje czy to dobrze ze nas tak duzo). Dzisiaj spedzilam dzien z moja
      kolezanka angielka i naszymi dziecmi, najpierw na placu zabaw a potem u nas -
      byl latwy lunch i duzo gadania ale jednak z radoscia i niecierpliwoscia
      zagladam tutaj jak najszybciej. Mieszkajac na mojej wsi w Lancashire kontaktow
      z Polakami nie mam wcale i nasze forum jest na razie moja najlepsza
      przyjaciolka. Pozdrawiam serdecznie Joanna
      • jennifer_e Re: klub niepracujacych kobiet 27.10.05, 21:10
        ale dużo się Was tu zrobiło!
        więc chyba i ja się dopiszę...
        Po czterech latach niezłej karierki zrobiłam sobie tak zwany gap in employment. Potrzebowałam strasznie trochę czasu dla siebie i odpoczynku. Zawsze byłam osobą o zapędach artystycznych i ogarnęły mnie wątpliwości, czy naprawdę chcę spędzić kolejnych ileśtam lat załatwiając ludziom wizy.
        Więc teraz zajmuję się wreszcie moją ukochaną fotografią i pisaniem, nadrobiłam zaległości w lekturach i filmach, zbudowałam sama swoją własną stronę internetową, zapisałam się na kurs garncarstwa i z każdym nowym dzbankiem jestem z siebie coraz bardziej zadowolona.
        Niestety, czas mojego nieróbstwa powoli się kończy, namierzyła mnie firma, której po prostu nie będę mogła odmówić i czekam na skonkretyzowanie oferty.
        A szkoda, bo takie spokojne dni spędzane na mojej radosnej twórczości bardzo mi się podobają.
        • sylvia6 jennifer,, 28.10.05, 07:26
          bardzo podoba mi sie Twoja strona i oczywiscie Twoje prace! z pottery
          szczegolnie mnie zachwycil kawalek nr 3 - przypomina mi prace mojego ulubionego
          Chihully'iego (chociaz on pracuje ze szklem)
          a fotografia to czyste hobby czy wyuczona?
          pozdrawiam
          s
          • jennifer_e Re: sylvia 28.10.05, 19:09
            dzięki!
            a kawałek numer 3 to moja pierwsza miska, totalna improwizacja :)
            fotografią w sumie zajmowałam się mniej lub bardziej od zawsze, w PL pracowałam jako fotograf, tutaj już raczej jako pasja, okazjonalne sesje czy projekty własne, chociaż powiem nieskromnie, że udało mi się zorganizować małą wystawę ;)
            pozdrawiam również
      • amaretta1 Re: klub niepracujacych kobiet 28.10.05, 10:50
        do djabholden-ja tez sie ciesze bardzo,ze sie wszystkie sie odnalazlysmy i ze
        Ty dolaczylas do nas,i fajnie ,ze nas jest duzo,wlaczysz komputer i masz
        swiadomosc,ze ktos jest i mozesz porozmawiac!dla ciebie tez serdeczne
        pozdrowienia
        • djabholden Re: klub niepracujacych kobiet 28.10.05, 11:36
          Hej wszystkim, czytam od rana, juz pilam herbatke i niedlugo bede mogla tez
          kawke (jak za wczesnie rano kawe wypije to mnie glowa boli). Tylko musze troche
          sie ukrywac z tym komputerowaniem dzisiaj bo David z domu pracuje i co mnie
          szuka to ja przy komputrze a dzieci (zreszta ja tez) jeszcze w pizamach
          ganiaja. I jeszcze chce napisac ze czytam wszystkie watki od poczatku - to taka
          lektura zamiast ksiazki przed snem (wczoraj do 1am) i juz coraz wiecej wiem i
          wiem tez ze nie zawsze jest slodko na forum ale ja wole slodko. Pozdrawiam J xx
    • lee.loo Re: klub niepracujacych kobiet 28.10.05, 00:29
      wpisuje się na liste i przybijam piątkę Kasi799 i całej "niezorganizowanej
      reszcie". Nie wiem jak to sie dzieje,ale dla mnie (osoby niepracującej)doba
      zdecydowanie za krótko trwa-???
      nie wiecie gdzie można złożyć petycje o wydłużenie doby? kto się pod tym
      podpisuje? :-)
    • basia313 Re: klub niepracujacych kobiet 28.10.05, 11:26
      Bardzo sympatyczny ten klub, ale chyba jednak nie jestem niepracujaca, bo
      jestem w ciazy i nie moge powiedziec ze leze do gory brzuchem.
      A co dziewczyny macie na mysli piszac niepracujace? Czy to oznacza nie
      zarabiajace? Prosze o wyjasnienie tej kwestji. Droga Redakcjo, co robic?
      • malina.majka Re: klub niepracujacych kobiet 28.10.05, 17:53
        I ja sie dolaczam:-) Nie pracuje od stycznia,jutro moja coreczka skonczy 5tyg
        (pozdrowka dla azbestowych anyway;-) Wlasnie gotuje rosolek,jedna reka bujam
        Maye w lezaczku a druga stukam w klawiaturke ;-) To okreslenie "niepracujaca"
        zwala mnie z nog bo ilekroc ide spac to jestem tak skonana,jakbym pracowala na
        roli.uff,macierzystwo i prowadzenie domu to nie jeden a DWA etaty! Pozdrawiam
        wszystkie niepracujace "pracujace" w domach;-) Malina
    • djabholden Re: klub niepracujacych kobiet 29.10.05, 10:07
      Dzien Dobry wszystkim, juz nacisnelam brzuszek pajacyka, na herbate zaraz
      schodze a plan na dzisiaj to prac, prac i prac bo ostatnio pogoda taka byla
      deszczowa ze nic nie schlo, wiec sie uzbieralo. No i jeszcze sprzatac bo jutro
      przyjezdza mama (hurrra). Zycze wszystkim milego dnia i weekendu (chyba ludzie
      sobie odsypiaja bo niewiele jeszcze postow od polnocy ...) J
      • mgna Re: klub niepracujacych kobiet 30.10.05, 16:10
        wczoraj dzien sliczny i dosc cieply, wiec niepracujaca kobieta wraz z droga
        polowka urzadzilismy przejzadzki w sportowym autku, po wiejskich drozkach.
        Lunch w ekscentrycznym www.willowpool.co.uk/tea.html, spotkanie u
        jednych znajomych, na winko do drogich...taki przyjemnie leniwy dzien :)

        Dzisiaj jednak zabieram sie, i zabieram, i zabrac nie moge do pracowania nad
        moja fotografia...jak zwykle kiedy len przyjdzie wymiguje sie i zagladam tutaj.
        • mloda25 Re: klub niepracujacych kobiet 30.10.05, 16:25
          No to i ja sie dolaczam.
          Niepracuje od czerwca.Mam sliczna 2miesieczna coreczke,ale jest grzeczna
          coreczka, przesypia cale noce, malo placze i wogule jest cudna, a ja sie
          czasami wrecz nudze, a myslalam ze bede zalatana zabiegana przy dziecku, a jest
          super.
          Za tydzien sie przeprowadzam, wiec bedzie troche roboty.
          Wlasnie zrobilam pyszne wafle z masa z mleka w proszku, pycha!!!
          Doskwiera mi troche samotnosc czasami, ta monotonnosc codzienna, musze znalesc
          jakies mamy co mieszkaja na poludniu londynu, zeby razniej bylo na spacerkach z
          coreczka.
          Pozdrawiam wszystkie niepracujace i dwie wrzesniowki maline.majke i
          azbestowestringi.
          Co by bylo gdyby nie to forum, ja nie wiem.
            • mgna Re: klub niepracujacych kobiet 01.11.05, 20:49
              Dzisiaj podrzucilam synka do Montessori na caly dzien, a sama udalam sie do
              Buxton (fotografowac i kupowac ciuchy) tak sie tym strasznie zmeczylam ;)
              Udalo mi sie jednak znalesc czas na zakupy sporzywcze i teraz upiekszam swoje
              wlosy (czyt. farbuje) i zaraz za manikir sie wezme :) Co za zycie! ;)
              • jagienkaa Re: klub niepracujacych kobiet 02.11.05, 10:26
                Marzena, powiem Ci że trochę Ci zazdroszczę:)
                ja wczoraj skończyłam spisywać materiały na prezentację którą mam za 2
                tygodnie, i teraz siadłam do powtórki z hiszpańskiego na czwartek (mam test).
                Codziennie siedzę do 22,23 albo nawet do 1 ucząc się. Jak się nie uczę, to
                gotuję/prasuję/sprzątam/piorę, jak znajdę czas więcej niż dwie godziny to lecę
                na siłownię...a jak już wszystko zrobię i mogę na chwilę usiąść czy pooglądać
                TV to MOMENTALNIE dostaję ataku migreny! Wrrrr.
                Na zakupach to byłam nie wiem kiedy, z koleżankami się w ogóle nie spotykam,
                więc jest fajnie:)
                Pocieszam sie że już niedługo jadę na tydzień do Polski (gdzie będę pisać dwie
                prace do oddania na początek grudnia)...
                • mgna Re: klub niepracujacych kobiet 02.11.05, 21:16
                  Nie ma czego zazdroscic, Jagienka. Ty jestes mlodziutka, stabilizujesz zycie,
                  wiec szkola zajmuje tobie duzo czasu. Ja tez kiedys tak zajeta bylam. Dla
                  pocieszenia napisze ze dzisiaj lazienki szorowalam :( Choc udalo mi sie znow
                  kolo wlosow zrobic ;)

                  Jagienka dostalam od Ciebie borszurke. Dzieki. Wyslalam do Ciebie tabletki
                  migrenowe, te: headaches.about.com/library/meds/bl-excedrin-fda.htm.
                  Dzialaja na najsilniejsze migreny. Jak mowilam zaopatrzona nimi jestem po
                  sufit, wiec kiedy ci ich zabraknie to daj znac :)
                    • mgna Re: klub niepracujacych kobiet 02.11.05, 23:06
                      Stad gdzie ja patrze to tak, mlodziutka. Ja w twoim wieku szalalam z
                      kochankami, podrozowalam, swietnie sie bawilam...Szkoda ze to dziesieciolecie
                      sie tak szybko skonczylo, poszalalabym jeszcze ;) Tutaj mam cos wspolnego z
                      twoja siostra...ale slysze ze i ona przystopowala?
      • tuti Re: klub niepracujacych kobiet 02.11.05, 10:07
        mnie przez kilka ostatnich nocy budzi straszny szum deszczu i wiatru ( dzisiaj
        sie wydalo, nie-maz zostawial uchylone okno!)
        i tak, zawsze lepiej jak pada w nocy niz w dzien by mialo:)
        no ale noc byla raczej z tych koszmarnych:/ nieprzespanych
        a ja przeciez nawet dzieci jeszcze nie mam:)

        wczorajsze placki ziemniaczane byly..dziwne:/
        chyba zbyt zmielone ( mam tylko reczny blender)
        albo zbyt wodniste ( next time sprobuje je jakos odcedzic)
        no ale nie-maz dzielnie zjadl.
        i tym razem byly, nie jak w polsce, z cukrem, ale z keczupem,sola i curry:) yummy:)
    • djabholden Re: klub niepracujacych kobiet 02.11.05, 09:56
      Super ze czujesz sie juz lepiej. Ja nie spie juz troche (wlasciwie prawie od
      3.30am bo wtedy to moj prawie trzylatek mnie obudzil - oczywiscie troche
      kimnelam ale z nim przy boku to zadne spanie). Teraz za to mam chwilke bo po
      zwyczajowym porannym szalenstwie wybierania sie do szkoly Alan wlasnie
      pomaszerowal z babcia. My dzisiaj planujemy szalenstwo sprzatania (co jest z
      tymi mamami z Polski - moja przyjechala w niedziele wieczorem a wczoraj juz 3
      okna umyla?). Ale zagladac bede do forum regularnie, wszystkim zycze milego
      dnia:) J
      Aha na obiad jeszcze nic nie wymyslilam, ciagle sobie obiecuje ze bede
      planowala na caly tydzien - chyba byl taki watek, musze sobie odszukac to sie
      moze zdopinguje.
      • szyszka11 Re: klub niepracujacych kobiet 02.11.05, 11:57
        A mnie wlasnie rozbiera jakies chorubsko,myslalam,ze juz mi przeszlo.ale dzis z
        podwojna sila zaatakowalo. Prosze o recepte na przeziebienie.
        Nawet kawa nie ma takiego smaku.A na domiar zlego nie bylo wolnego miejsca u
        fryzjera,wiec humorek do kitu.
        znacie jakis dobry polski salun?
        pozdrawiam cieplutko.
        • amaretta1 Re: klub niepracujacych kobiet 02.11.05, 17:49
          witam was wszystkie moje drogie,przed godzinka wrocilismy z podrozy.jestem
          troce zmeczona ,dlatego tylko chcialam was przywitac wszystkie i kazda z
          osobna !bardzo fajnie,ze jestescie i piszecie,pozniej poczytam co u Was slychac?
          czy chore ,przeziebione wyzdrowialy?bylam teraz 3 dni we francji i mojej
          siostrzenicy i to ktorej nie widzialam pare dobrych lat,takze radosc byla
          ogromna,3 dni to za krotko ale ma przyjechac do mnie na dluzej w grudniu!na
          razie i duza buzka dla wszystkich!!!
          • szyszka11 Re: klub niepracujacych kobiet 03.11.05, 13:28
            Jestem,jestem.Ale ogolnie mam malego stresika, bo dzis(w koncu) mam spotkanie o
            NIN. A ja taka nieuczesana!
            Aspirynke lykam, mleko z miodem pije i jest lepiej.
            Odezwe sie pozniej. Milego dnia wszystkim mamom i nie- mamom zycze.
            • amaretta1 Re: klub niepracujacych kobiet 03.11.05, 23:07
              sluchajcie moje drogie ,czy ktoras z was ma kroliczka?tak,doslownie,przed
              chwila syn mi podarowal takowego miniaturke jest sliczny,podzielcie sie prosze
              swoimi uwagami na temat kroliczka, a konkretnie ,ile razy mam go karmic,jedni
              mowia ze miseczka z pokarmem ma stac caly czas ,nuektorzy ze tylko rano i
              wieczorem a jeszcze ktos powiedzial ze tylko raz dziennie ,?nie che zakladac
              nowego watku bo zostane wykluczona z forum,hihiiihiih ,
              • mgna Re: klub niepracujacych kobiet 03.11.05, 23:15
                www.rspca.org.uk/
                Small animals - such as rabbits and guinea pigs - living outside should not be
                forgotten. They can also become very stressed from loud noise. Bring small
                animals indoors or into an outhouse or garden shed to give them extra
                protection.

                Rabbits are difficult to look after. They need lots of space, and large homes
                that can be expensive to create. Before getting any pet, think very hard about
                whether you can provide everything it needs.

                What do rabbits need?
                Companionship - to be with other rabbits or humans. The widespread practice of
                keeping rabbits and guinea pigs together is not recommended.

                A mixed diet of grass, rabbit pellets, apples, carrots, dandelions and a good
                quantity of hay. A constant supply of fresh, clean drinking water in a drip
                feed bottle with metal spout.

                A large weatherproof home off the ground, out of direct sunlight and strong
                winds. Move to an indoor area or porch in cold weather. Many homes sold in pet
                shops are too small.

                A separate covered sleeping area for each animal.

                A clean layer of wood shavings and plenty of hay or shredded paper for bedding.

                Daily exercise in a large, safe grassy area.

                Rabbits burrow, so ensure the enclosure is sunk into the ground, escape-proof
                and safe from predators.

                Their home to be cleaned every day and bedding changed weekly.
                A gnawing block to wear down long teeth.
                To be brushed every day if they have a long coat.
                To be neutered at an early age. Ask your vet.
                Injections to prevent serious diseases.
                To be taken to a vet if they are ill or injured.
                To be looked after when you are on holiday.
                Life span
                Rabbits live for up to ten years.

                Behaviour
                Rabbits still retain much of their natural behaviour, which makes them unsuited
                to life in captivity. In the wild, rabbits live in large social groups, and it
                is unkind to keep just one. Male and female rabbits can be kept together as
                long as they have been neutered. Females from the same litter can also be kept
                together, but will have fewer medical problems if they are neutered.

                Handling
                Approach the rabbit from the front. Gently hold the scruff of its neck with one
                hand but take the weight in your other arm, which should be around the
                hindquarters. Lift the rabbit towards you and rest it against your body with
                its head towards your shoulder. Never pick up a rabbit by its ears or the
                scruff of its neck. Put a rabbit down slowly, hind legs first, on a non-slip
                surface.

                Breeding
                The RSPCA strongly advises that you do not breed from rabbits. Keep the sexes
                apart, although rabbits can be neutered to stop them producing unwanted young.
                Neutering is a straightforward operation that can be arranged with a vet. A
                female rabbit can have several litters a year, with as many as eight babies in
                each litter.

                Health
                Young rabbits should be vaccinated and given regular boosters. Your vet can
                advise.

                Rabbits should be checked regularly for overgrown claws and teeth - these can
                be trimmed by a vet.

                Young rabbits may be affected by a highly infectious disease called
                coccidiosis. Symptoms include a yellow look, diarrhoea, dullness and loss of
                appetite. Keep the rabbit isolated and seek veterinary advice straight away.

                All rabbits may suffer from the potentially fatal disease flystrike, caused by
                flies laying eggs in soiled fur. Make sure the rabbits' home is cleaned every
                day, the bedding changed regularly and the rabbit has a good quality high fibre
                diet. Groom them every day, checking their fur for dirt, especially under the
                tail.

                Rabbits may suffer from parasites. Treatment is available from your vet.

                If a rabbit is sneezing and has a discharge from its nose, it may have
                snuffles. This is highly infectious and could lead to pneumonia. Keep the
                rabbit isolated and seek veterinary advice straight away.

                Remember - a pet needs your time and interest for the rest of its life.
            • mgna Re: klub niepracujacych kobiet 03.11.05, 23:11
              Podbijam bo juz nie na pierwszej stronie.

              Dzisiaj znow zrelaksowany dzien, w Manchester. Przeszlam wzdloz i w szerz
              wyszukujac miejsc na sesje zdjeciowa - brzmi co nie co profesionalnie, ale nie
              jest: po prostu w tym tygodniu wszyscy na kursie zdalismy sobie sprawe ze za 25
              dni musimy miec mnostwo rzeczy do wreczenia, miedzy innymi nasze portfolios -
              maja zaledwie po jednym zdjeciu z kilka dziesiat! Wiec szalejemy teraz o
              najprzedziwniejszych godzinach dnia i nocy i cykamy zdjecia.

              Rowniez bylam u fryzjera podciac grzywke, i wstapilam do kilku sklepikow, ale
              oporcz rzeczy do mojej kamery nic innego nie kupilam.

              Wstapilam do manikurzystki - paznokiec mi sie zlamal :(

              Synek spiewal mi piosenke cala droge z przedszkola, i gadula byl niesamowitym.
              Wysciskal mnie i wycalowal kiedy bawilam sie z nim motocyklami na schodach :)

              Juz wiecej takich relacji nie bede zdawala, bo strasznie monotonne to moje
              zycie (oprocz chwil ktore spedza z synkiem)....Co ludzie ktorzy sa prawie,
              dziewiec lat od mid-life crisis robia dla urozmaicenia? Faceci kupuja auta
              sportowe, a kobiety szukaja kochankow? Czy tak? Czasu i energi mam pelno na
              taka rozrywke...co wy na to? ;)
              • amaretta1 Re: klub niepracujacych kobiet 03.11.05, 23:47
                mgn-ko,dziekuje Ci bardzo,przeczytam wszystko troszke pozniej to co napisalas,a
                w ogole to musze ci powiedziec ,ze jestes super kobietka!!,wnioskuja z twoich
                wpisow!!!i pisz o jak dotad wszystko i wszystkim!!!fajnie czytac jak ktos jest
                szczesliwy i pelen optymizmu!!buziaki dla ciebie i wszystkich tutaj!!!!!
                • mgna Re: klub niepracujacych kobiet 04.11.05, 19:32
                  No wiesz, nie zawsze jestem szczesliwa, choc nawet w dole staram sie byc
                  optymistyczna...lub rozpraszac pesymistyczne mysli optymistycznymi...Nie zawsze
                  mi to wychodzi...

                  Zastanawiam sie czy za duzo w zyciu nie oczekuje, czy zaduzo perfekcji nie
                  wymagam w moim zwiazku i zyciu? Zawsze lubialam jezdzic do Polski, tam moi
                  znajomi twardo oboma nogami stoja na ziemi, a skad ja jestem to zawsze po
                  chumry chcemy siegac...co nie jest tak zle, ale chyba ta chec czegos czego sami
                  nie wiemy czym jest, moze nas slepych zrobic na to co juz w zyciu mamy...

                  No dobrze zanudze was jeszcze zanim na silownie sie udam: w tym tygodniu budze
                  sie co ranek o 2:30, 3:00am!!! Dzisiaj obudzilam sie po 2:30am i dopiero
                  zaczelam zasypiac przed 8:00am!!! Wierce sie, krece i staram nie myslec oniczym
                  tak zeby mozdzek nie byl aktywnym, ale im wiecej starm sie nie myslec, tym
                  wiecej zaczynam myslec! Ach, rece opadaja! Jutro raniusienko wstaje o 3:00am;
                  jade zdjecia robic. Duze szanse sa ze jutro rano bedzie mi ciezko z lozka
                  wylezc bo bede smacznie spala. Taki to przekorny organizm kobiety!

                  Buziaczki, lub jak ja to z kuzynka mowie: "cium-cium" :)
                  • jagienkaa Re: klub niepracujacych kobiet 04.11.05, 21:28
                    ha, powiem Ci Marzenko że ja byłam w tym tygodniu na siłowni 3 razy, a w
                    weekend też pójdę ! i uwaga: kupiłam z ebayu dżinsy moje ulubione Gap Long and
                    Lean rozmiar 8 (4 US) i się w nie zapięłam! i nawet ok wyglądałam!
                    dzisiaj, w ramach rekompensaty za wczorajszą kłótnię z mężem, którą on wywołał,
                    mąż zaprosił nas na lunch i więc pojechaliśmy z Dominikiem do Nottingham do TGI
                    Fridays.A potem byłam w Asdzie i kupiłam Dominikowi kurtkę i transporter i
                    pościel. A potem miałam wielkie prasowanie. I dopiero teraz po raz pierwszy
                    siadłam sama na chwilę. A jutro idę na przyjęcie urodzinowe kolegi Dominika
                    (muszę zapakować prezent)a w niedzielę idziemy z zaprzyjaźnioną kupelą i jej
                    mężem na lunch:)
                    a za 2 tyg będę skakać po walizce do Polski...
                    więc jak zwykle byłam bardzo sehr busy! lubię to.
                    Tabletek jeszcze nie dostałam. A dzisiejsze zdjęcie jest w mojej wizytówce.
                    Miłego weekendu wszystkim babkom (i facetom żeby nie było)
                  • mgna Re: klub niepracujacych kobiet 06.11.05, 22:02
                    I zgadnijcie co!? Z piatku na sobote spalam tylko niespelna 1 godzine! Effata,
                    przepraszam za wyraz, ale doprawdy jest to CHOLERNA insomnia!!! Poszlam do
                    lozka po 10pm, tak zebym mialam tych 5 godzinek przespane. Gdzierz tam!:
                    godzina minela, a ja nadal nie moge zasnac; droga godzina minela, a ja zaczynam
                    sie denerwowac ze nie moge zasnac; trzecia godzina minela, juz wsciekla
                    zastanawiam sie po licho ja sie ludze ze zasne; czwarta godzina minela i juz
                    mysle ze chyba lepiej sie poddac i pobuszrowac po domku przez godzinke. Jakos
                    zasnelam, tylko po to zeby za godzinke budzik mnie obudzil! Dlugi prysznic zeby
                    sie otrzasnac ze zmeczenia, herbata na droge, cieple ciuchy, aparat i jade.
                    Naszczescie nie na pol spiaco; dopiero okolo 9am zaczelam zasypiac i wracajac
                    do domu zrozumialam dlaczego bycie niedospanym i kierujacym autem, rowna sie z
                    bycie upitym i kierujacym autem. Wypadku naszczescie nie zrobilam, ale kolega
                    ktory ze mna jechal az za glowe sie lapal. Ledwo co weszlamm do domu, to padlam
                    na lozko i przespalam dwie godziny - NARESZCIE! - obudziwszy sie czulam jakbym
                    miala kaca, pozalatwialam kilka sprawunkow, poczym znow do domu wrocilam spac,
                    nastpenie obudziwszy sie poszlam na silownie otrzasnac sie. Wczoraj w nocy
                    spalam po raz pierwszy od tygodnia normalnie :) Dzisiaj leniwy dizen w domu, i
                    wypad na miasto fotografowac :)
    • gosiash Re: klub niepracujacych kobiet 04.11.05, 00:30
      No to i ja sie wreszcie dopisuje. Tak sie ociagalam, bo ja juz nie chce byc
      niepracujaca, ale cos mi sie zdaje, ze jeszcze to potrwa troche zanim do pracy
      wroce. No, bo z kim ja to moje dziecie zostawie. Ciagle mam dylemat i ciagle
      sie zastanawiam jak to wszystko zorganizowac.
      Wiec na razie wciaz nie pracujaca, a w dodatku na wakacjach. No powiedzmy, bo
      dzisiaj jak mala postanowila trzy razy isc do lazienki przed spaniem, to juz mi
      sil zaczynalo brakowac. Ale jak juz ja uspilam, to tak sobie siedze i czytam
      watki rozne i ten sobie od deski do deski przeczytalam i taki on cieplutki, ze
      pomyslalam, ach zapisze sie, moze i mnie przyjma :)
      A poza tym moze mi to pracy napedzi, bo ja jakos jak cos sobie zaplanuje to nic
      mi z tych planow nie wychodzi, wiec skoro sie tu do Was zapisalam, to moze sie
      okazac, ze dostane propozycje pracy nie do odrzucenia. Jedna juz taka zreszta
      mam - opieka nad dzieckiem ;)
      Pozdrawiam serdecznie wszystkie niepracujace i pracujace :)
      • amaretta1 Re: klub niepracujacych kobiet 04.11.05, 14:42
        Gosiaah - witamy serdecznie!!!no widzisz zebys blizej mnie mieszkala to bym
        zostala z twoim dzieciem,buziaczki dla dzieciatka!!wpadlam zeby was przywitac
        pozdrowic a teraz chce pojechac na zakupy zywnosciowe,kaczka mi sie zamarzyla
        na obiadek z buraczkami!! a wieczorem dzisiaj siedze w domku i czytam ksiazke o
        Jacqueline Kennedy ,a wy co robicie!!
      • szyszka11 Re: klub niepracujacych kobiet 04.11.05, 14:43
        No a ja przezylam rozmowe o NIN.Wcale tak okropnie nie bylo.
        Dalej mysle nad fryzura i doszlam do wniosku,ze moze tak na prawie krotko.
        jak rano patrze w lustro to juz mam dola i musze cos z tym zrobic, bo do reszty
        jesieenna deprecha mnie ogarnie.
        Dobrze,ze jest gdzie zajrzec jak synek spi.
        Milego dnia zycze.
        • mgna Re: klub niepracujacych kobiet 04.11.05, 19:43
          Gratulacje Szyszeczko! Nowa fryzura jest lekarstwem na "doly", sama wiem stad
          juz od przeszlo roku zapuszczam wlosy i zapuscic ich nie moge. Ja jesli juz
          totalnie chce sie rozpuscic, to po fryzjerze lece (chyba czarownica bylam w
          przeszlym zyciu, bo czesto lubie "latac") do Guerlain lub Chanel makijaz sobie
          zrobic - zadarmo i nic nie trzeba kupic, choc ja jakos zawsze cos kupie. Droga
          polowka rece zalamuje...twierdzi ze ja w mgnieniu oka przepuscilabym fortune -
          pewnie i tak, na miotle zawsze szybciej. Przepraszam was, glupawy chumorek we
          mnie wszedl...pewnie poniewaz kuzynka urodzila dzisiaj coreczke :)
          • gosiash Re: Fryzjerzy, makijaz 04.11.05, 23:16
            Och, to gratulacje i najserdeczniejsze pozdrowienia dla mlodej kobietki i jej
            mamy!
            A wracajac do fryzur, to Wam powiem ze niedawno bylam u fryzjera zmienilam
            kolor na ciemniejszy, obcielam wlosy na krotko i generalnie jestem
            niezadowolona :( Jakos jak wyjechalam z Warszawy, gdzie zawsze chodzilam do
            poleconych, ulubionych fryzjerow, to nie moge sobie dobrego fryzjera znalezc.
            albo juz sie zestarzalam i jak mowie, ze chce balagan na glowie, to oni na mnie
            patrza i mysla "kobieto za stara jestes" i obcinaja mnie tak jakbym wlasna
            babka byla. No fakt ze wlosow nie mam najlepszych: cienkie to i proste, ale
            kurcze jakos wczesniej bywalam zadowolona, a od jakiegos czasu to dramat.
            Chyba pooszczedzam (tylko nie wiem jak, bo przeciez nie pracuje ;)) i wybiore
            sie tu na miejscu do jakiegos totalnego, zakreconego, okropnie drogiego
            fryzjera i niech tnie! Chociaz cena nie zawsze jest gwarancja jakosci niestety.
            A pytanie z podobnej dzialki, jak jest u Clarins'a? Tez mozna sobie makijaz
            zrobic w dowolnym momencie? bo ja jestem fanka Clarins'a, chociaz ostatnio
            przeczytalam w ktoryms watku o podkladzie No 7 i jestem teraz w kropce. Nie
            wiem w ktorym pojsc kierunku.
            • mgna Re: Fryzjerzy, makijaz 06.11.05, 22:41
              Jagienko, super ze zeszczuplalas i ze na zakupy sie udalas :) Ja tez
              zeszczuplalam, nawet ktos sprawil mi komplement ze mam sexy pupe! Komplementy
              milo witam, choc z tym sie nie zgadzam, ale nie zaprzeczam tylko sie ciesze ze
              ktos nie zadobrze dowidzi ;)

              Gosia, ja juz nie raz za krotka fryzure mialam; w domu tragednia i placz,
              poczym na nastepny dzien wracam do fryzjera i jeszcze krocej mi scinaja! Tylko
              czapke na glowe i z domu nie wychodzic. Choc ostatnim raze zrobilam taka afere,
              ze zadarmo zrobili mi poprawke fryzury, pasemka na wlosy i produkty Wella dali
              do domu (choc nie lubie urzywac produktow we wlosach) :) Wiec ulagodniona nadal
              do nich chodze i tylko pierwsze co, to tlumacze im jaka dlugosc wlosow moze byc
              najkrotsza, ze lubie balagan na glowie a nie przylizane wlosy, ze lubie krzywe
              grzywki i jakos nie mam wiecej tragedni fryzurowych. Niekoniecznie tam gdzie
              drozej bedzie lepsza fryzura, ja np na poczatku w Angli znalazlam super
              fryzjera w Reggis, niestety chlopak odszedl :( A u Andrew Collinge, dwoch
              rozynch fryzjerow tak okrutnie obcielo mi wlosy, pasemka zucili w sraczkowatych
              odcieniach czerwonego, pomaranczowego i zoltego ze wygladalam jak papuga (i
              tutaj nie przesadzam) ze nietylko ich opierdolilam, farbe sciagneli, nic nie
              zaplacilam, wiecej do nich nie wrocilam i nikomu tego salonu nie polecam. Ich
              fryzjerzy sa do --
          • szyszka11 Re: klub niepracujacych kobiet 05.11.05, 10:31
            Gratulacje dla nowo upieczonej mamusi.
            Ja niestety tez w Polsce zostawilam dobrego fryzjera, ale zabranie go tu ze
            soba bylo niemozliwe.Raz w Londynie skorzystalam z uslug Polki na telefon
            (fryzjera oczywiscie)i totalna kleska.Tego sie nie da opisac.Dlatego teraz tak
            panikuje i mam jakas awersje.Ale moze bedzie dobrze.
            Pozdrawiam wszystkich niepracujacych,aczkolwiek zapracowanych.
            • gosiash Zamieszanie w glowie i na 06.11.05, 23:31
              Mgna, no naprawde, ja sie pytam o dwie firmy a Ty mi tu wyskakujesz z lista. Ja
              tak nie moge, jak mam za duzy wybor to juz w ogole jest tragedia, bo wtedy nie
              wiem co wybrac i mozna mi wcisnac doslownie wszystko, albo... wychodze z
              niczym.
              Maz mi wprawdzie obiecal, ze mnie obkupi z Clarins'a, chociaz go ostrzeglam ze
              to bedzie ogronmy wydatek, ale jak przeczytalam o tym podkladzie No7, to
              zaczynam sie i nad tym zastanawiac. Zwlaszcza, ze No7 chyba tanszy jest, a kto
              wie moze rownie dobry. Swoja droga, to sie zastanawiam co moj maz taki chojny
              nagle, chyba musze juz tragicznie wygladac, zwlaszcza w tej nowej fryzurze ;)
              Dzieki za podpowiedzi dotyczace fryzjerow, ja podobnie jak szyszka11 mam jakis
              numer do polskiego fryzjera w Londynie, ale dostalam ten numer od fryzjerki,
              ktora niestety nie zachwycila mnie swoja inwencja tworcza. Szyszka11
              solidaryzuje sie z Toba i serdecznie wspolczuje, nie ma nic gorszego niz
              polecony fryzjer, ktory okazuje sie byc do banii.
              • jagienkaa Re: Zamieszanie w glowie i na 06.11.05, 23:36
                Gosiu, to jest bardzo fajna stronka:
                www.wizaz.pl/
                tam są opinie użytkowniczek na temat kosmetyków i nie tylko.
                Ja mam hopla na punkcie fluidów i tuszów do rzęs, i co chwila kupuję jakiś
                nowy. Więc chętnie się podziel doświadczeniami - ale to zależy co lubisz i
                czego oczekujesz od fluidu/tuszu.
                Można założyć osobny wątek.
                Osobiście polecam też kosmetyki MAC. Są w cenach między No 7 a Lancome czy
                Estee Lauder, i jak dotąd byłam w 3 różnych miejscach i konsultantki świetnie
                mi doradziły z kolorami.
              • mgna Re: Zamieszanie w glowie i na 07.11.05, 00:37
                Gosiu, przepraszam za ta liste..to taki moj zwyczaj (prawie) ze wszystkim co
                robie. Biore pod uwage ile mam do wyboru :) Moze kup raz jednej firmy produkty,
                wyproboj i na nastepny raz innej firmy produkty. I za trzecim razem sei
                zdecydujesz ktore wolisz, lub tak jak ja...kup wszystkie na raz i wyprobuj,
                choc opcja "samples" jest najbardziej rozsadna...
                • tuti Re: Zamieszanie w glowie i na 07.11.05, 10:18
                  late start today,
                  choc ostatnia godzina pseudo snu byla dosc tragiczna, musiaalm uciekac przed
                  banda zlych ludzi ( przynajmniej ladna sceneria, cieple morze, tropikalna wyspa
                  (to chyba skutek slonca zza okna swwiecacego po oczach)
                  a wczoraj snilo mi sie pieklo:)
                  no ale to zawsze lepsze niz nie-spanie po nocy, i sluchanie deszczu!
                • gosiash Re: Zamieszanie w glowie i na 10.11.05, 16:58
                  Dzieki dziewczyny za porady. Jak jestem tutaj to rzadziej siadam do komputera,
                  wiec juz zrobilam zakupy i jestem bardzo z siebie zadowolona ;) Otoz
                  zaryzykowalam i sprobowalam z polecanym No7 podkladem, przy okazji okazalo sie,
                  ze jest promocja i jak kupie za 15 funtow to dostane taka mala torebeczke, wiec:
                  jestem dumna posiadaczka podkladu, cienia (na to wydalam ok. 17 funtow)oraz
                  czerwonej torebeczki w ktorej znalazlam: super pomadke, blyszczyk, maly tusz,
                  probke kremu na dzien, probke serum, lakier do paznokci, probke mleczka plus
                  kupon - dostane dodatkowe punkty na karte jak znowu cos kupie z serii No7. Tak
                  wiec mam mase 'zabawek' za niewielkie pieniadze.
                  W ogole musze powiedziec, ze poraz pierwszy zrobilam takie troche wieksze
                  zakupy w Boots i rzeczywiscie posiadanie ich karty daje super, wymierne
                  rezultaty. Bo tak calosciowo to zakupy zrobilam na 41 funtow, a dostalam kupon
                  na 5 funtow i na karcie mam juz uzbierane ponad 4. A wsrod tych zakupow byly
                  rowniez jakies tam promocyjne, przecenione rzeczy. Tak wiec obkupilam sie i
                  zaoszczedzilam dosc sporo przy okazji :)
                  Ale do mojego ulubionego Clarins'a tez sie wybiore po jakies probki, chyba ze
                  mnie No 7 zachwyci. Na razie jest ok, ale to jeszcze za wczesnie na definitywne
                  opinie, musze go troszke pouzywac.
                  • eballieu Wpadlas:-) 10.11.05, 17:36
                    Wpadlas w ulubione zajecie Anglikow, a moze Angielek - kupony, a konkretnie ich
                    zbieranie.
                    Kup cos tam to dostaniesz kupon, w gazecie kupon, na produkcie kupon, ktory
                    wykorzystasz przy nastepnych zakupach, karta lojalnosciowa, na ktorej zbierasz
                    kase. No brawo, brawo, brawo, brawo.
                    Ale czy to wazne? Ze kreca nas wkolo, wodza za nosy specjaliscie od marketingu?
                    Reklama dzwignia handlu:-)
                    Wazne ze ty dzis zadowolona i biegnij tam szybko makijaz strzelic:-)
                    A mini kosmetyki przeciez sa super - zawsze pod reka w damskiej torebce:-)
                    • gosiash Re: Wpadlas:-) 22.11.05, 17:30
                      Ja od dawna jestem (a moze raczej bylam, bo przed slubem mialam wiecej
                      pieniedzy ;), na wlasne zakupy), marzeniem dla marketingowcow :) Reklamy,
                      promocje, przeceny. Lece jak w dym. I nie wazne, ze dokladnie zdaje sobie
                      sprawe, jak mna manipuluja. I tak daje sie wciagnac.
                      Aczkolwiek tylko w ramach produktow, ktore mnie interesuja. Czyli np. jak widze
                      reklame nowej czekolady, to natychmiast lece do sklepu, zeby ja kupic :)
                      Kosmetyki, to tez byl moj ulubiony zakup.
      • djabholden Re: klub niepracujacych kobiet 06.11.05, 21:21
        I WISH!!! Dzisiaj sie umeczylam jak juz dawno nie, malujac kuchnio-pokoj,
        prawde mowiac malowalam sciany chyba pierwszy raz w zyciu i nie zdawalam sobie
        sprawy jakie to trudne: katy, brzegi przy oknach, przy stolarce ... Malowal tez
        David i niestety asystowal tez nasz trzylatek, ale tylko troche na szczescie.
        Za chwile idziemy spac bo rece i plecy mnie bola, a w glowie mi sie kreci od
        malowania kolo sufitu i wokol okna. Wszystkie pozdrawiam i zycze dobrego
        tygodnia J.
    • eballieu Podsluchane 06.11.05, 22:45
      Ze podsluchiwac lubie i lubilam, to wiedza wszyscy ktorzy mnie znaja. Pewnego
      dnia znalazlam wytlumaczenie na podsluchiwanie i obserwowanie maniackie -
      jestem socjologiem:-)
      I siedzimy w sobote w pub'ie The Plough i ... tak, tak podsluchuje.
      Moze najpierw co widze: trzy kobiety. W wieku srednim, trzydziestka na karku
      znaczy. Wyglad - przecietny.
      O czym rozmawiaja: o mezach innych kobiet, o innych kobietach.
      O jednej rozmawiaja ze szczegolnym zapalem.
      Chyba szczegolnym, bo przez pol godziny walkuja jej temat.
      Ze jej maz tylko pracuje, bo ona to pracuje tylko dwa razy w tygdoniu, po 5
      godzin. W sumie to pracuje chyba tylko po to aby wyjsc z domu i zaprezentowac
      nowe ubrania. A on, ten jej maz znaczy, to jej kupil ostatnio pierscionek za 4
      tys. funtow, a ona przeciez nie pracuje to skad oni na to maja? Takiej
      bizuterii to ona ma sporo. I ubrania, ho ho ho, na slub kogos tam to sobie
      szyla cos specjalnego u projektanta w LONDYNIE 9brzydko wygladala powiedzialy
      dwie, tylko jedna pwoeidziala ze dobrze byla ubrana). Ona nie pracuje, a
      gotowac tez nie gotuje, bo czesto wychodza poza dom jesc. Dom maja ladny, duzy,
      dzieci nie maja, a ona ma kogos kto im sprzata.

      Popatrzylysmy na te kobiety z siostra i stwierdzilysmy, ze smutne zycie maja,
      skoro innych tematow nie maja.
      Zazdrosc, zawisc?
      Maz powiedzial jedno - tyle sie nasiedzialem w towarzystwie samych facetow, ale
      tematow w tym stylu, tematow o tym ze ktos ma a ktos ma jeszcze wiecej nigdy
      nie bylo.
      Natura kobiet?
      • mgna Re: Podsluchane 06.11.05, 23:09
        Byc moze, czesciej natura kobiet, ale posrod mezczyz chyba tez mozna by
        podluschac podobne rozmowy. No dobrze, nie na temat ze garnitur szyl u
        projektanta w Londynie, ale moze ze znow nowe auto kupil i to w dodatku
        najnowszy model Range Rover a co dopiero firme kupil, wiec jak nie rosadnie
        wydaje pieniadze! Tak...podluchalam taka rozmowe, bo ja tez lubie podsluchiwac
        o czym inni rozmawiaja...jak rowniez lubie przygladac sie co ludzie robie kiedy
        prowadza auta. Np kiedys stojac na swiatlach obserwowalam mloda pare ktorych
        auto bylo za moim: ona cos do niego mowila, on milkly paczyl sie za okno, nie
        zwracajac na nia uwage, w koncu sie odwroicl do niej, cos ostro i krotko
        powiedzial i wtedy ona posmutniala i odwrocila glowe od niego. Lub w sklepie
        sporzywczym maz Anglik, zona Azjatka, jedno dzieko +/- piecioletnie. Zona
        stanela przy stanowisku z serami zoltymi i podnosila kilka, czytala jakie byly,
        maz do niej podlatuje i na calego wrzeszczy ze on jej specyficznie mowil zeby
        nie ma wszystkiego tak podnosic i obserwowac!? Chcialam tego faceta walnac
        butelka od wina ktore staly poukladane nad serami zoltymi. Nastepna historyjka:
        pod Costco kobieta i facet laduja zakupy do auta; facet: "w cholere mowilem
        tobie zebyc nie ukladala zakupow!" - No wiecie co, rozumiem ze Anglicy sa
        gentlemen'ami i duzo szacunku do kobiet maja (sarkazm), ale moglbyl to ujac
        nieco bardziej delikatniej.
      • tuti Re: klub niepracujacych kobiet 14.11.05, 09:31
        ojejku, bylam w weekend w londynnowie.Moze najpierw o zaletach:) no po pierwsze
        spotkalam sie z rodzicami ( juz wlasnie dolatuja do polski:(
        bylo pieknie z okazji rememberance day, wdowy powojenne, francja elegancja ( no
        tzn anglia;), ot, ciekawostki.
        (nie)moja siedmiolatka chyba z pierwsza wizyta w muzeum, pokochala obrazy, nie
        dalo sie jej odciagnac od obrazow, choc do national gallery weszlismy tylko do
        skrzydla 1700-1900, zeby bylo jak najbkrocej, ( bo balismy sie ze sie dziecina
        zanudzi).
        Jedyna (oczywista) meczaca rzecza sa londynskie..tlumy!ajc
      • mgna Re: klub niepracujacych kobiet 17.11.05, 10:27
        Hej, hej! Nikt tutaj w tym klubie nie leniuchuje ;) To ciezka praca wstac przed
        10am, zawiesc dzieciaczka do przedszkola i calymi dniami fotografowac ;) Na
        serio jednak: mamy domy na glowie wiec na leniuchowanie specjalnie nie mamy
        czasu.... zwlaszcza jak to poniektore z nas maja wiecej niz jedno dziecko.

        Powodzenia w znalezieniu pracy :) Daj znac kiedy oferte zaakceptujesz.
          • monia72 Re: klub niepracujacych kobiet 18.11.05, 15:29
            No coz, juz dawno powinnam byla sie dopisac ale jako prawdziwa niepracujaca
            kobieta nie mam czasu:) Doslownie czasu brak - 13-miesieczniak szaleje na
            nozkach i nie przepada za spaniem w dzien czyli nasza dobe konczymy o 21
            maksymalnie (i tak jest lepiej bo od kilku dni nie budzi sie o 5:30). I
            wreszcie moglam zredukowac ilosc wypijanej kawki :) - a czasu dla samej siebie
            ciagle brak!
              • mgna Re: klub niepracujacych kobiet 20.11.05, 17:38
                A wiec...nareszcie skonczylam dwa projekty fotograficzne, mam kilka zdjec do
                folio...i nadal przedemna portretura w studio i kilka notatek w workbook.
                Uff!!! Wiekszosc skonczona.

                Rowniez dzis udalo mi sie zrobic pedicure i manicure, poczytac troszeczke
                ksiazke z Klubu Ksiazki (obawiam sie ze jestem do tylu w porownaniu z innymi) i
                rozszyfrowac nowy tel komorkowy - nie ma to jak za dawnych lat kiedy telefon
                byl poprostu tylko telefonem, bez zadnych pierdolkow niepotrzebnych.

                Wczoraj poszlam potanczyc salse z kolezankami...i...duzo pozapominalam! Az
                wstyd. Wiec postanowienie jest ze pzynajmniej raz w miesiacu bede szla tanczyc,
                lub zapisze sie ponowanie na kurs tanca. Bardzo mi tego brakuje.

                Pozdrowienia dla was wszytkich :)
    • eballieu Re: klub niepracujacych kobiet 20.11.05, 21:26
      Mgna nie szukaj malych liskow. Dobrze mi logika podpowiadala, ze raczej lisy
      nie wydaja potomstwa na zime. Tu ciut wiecej o rozrodzie lisow. Z Wikipedi on
      line.
      Rozród
      okres godowy styczeń-luty, ciąża trwa około 51-54 dni, w miocie najczęściej 4-6
      młodych, które rodzą się wczesną wiosną ślepe i głuche, z ciemnym wełnistym
      futrem; samiec pomaga w wychowaniu przynosząc upolowane zwierzęta. Młode ssą do
      8 tygodnia, samodzielność osiągają po 3-5 miesiącach.



      • mgna Re: klub niepracujacych kobiet 20.11.05, 21:40
        Wiem, wiem, ale juz raz liski urodzily sie w zimie (choc bylo to w styczniu lub
        lutym), kiedy bylam w ciazy...nasz poprzedni dom tez byl nad lakami i tam w
        zimie urodzily sie male liski! Dokarmialismy je; mieso z kurczaka zostawialismy
        blisko krzewow nad polana i obserwowali jak matka wychodzila po jedzenie, z
        czasem i malenstwa wylazily ciekawe. Dlatego teraz tak zgaduje ze skoro lis
        grasuje odwaznie pomiedzy domami to moze wiecej pozywnosci potrzebuje?....
        • mgna Re: klub niepracujacych kobiet 20.11.05, 21:45
          No nic...tak czy siak lepiej malych szukac nie bede, i tak najprawdopodobniej
          tamta sytuacja byla dziwactwem natury. Jezyka nie udalo mi sie uratowac :( w
          lecie, wiec nie ludze sie ze liski uratuje od ostrej zimy. Jesli owe sa to
          lepiej sobie poradza bezemnie...ciekawa jestem czy sasiadow zolw jest zagrozony
          lisem (nie wiem czy zolw juz sie wkolap w norke czy jeszcze lazi po ogrodzie)?
          • mgna Re: klub niepracujacych kobiet 20.11.05, 22:13
            Zapytalam sie meza czy cos mi sie nie pomerdalo w glowie z miesiacami w ktorych
            te liski karmilismy (roznie to z uwaga i pamiecia ciezarnej kobiety bywa) i
            jednak nie. Podobno lisy moga zyc w grupie i te ktore widzielismy byly dwa
            dorosle i kilka kilku miesiecznych.
          • eballieu Re: klub niepracujacych kobiet 20.11.05, 22:15
            Ja lubie czytac Adama Wajraka - nie wiem Mgna czy o nim slyszalas, to taki
            czlowiek co w puszczy w Polsce zyje i zoologia sie miluje. Pisze do GAzety
            Wyborczej,wiec znajdziesz go w necie. Nie wiem czy mialas okazje oznac, bo
            chyba w Polsce nie meiszkalas. Czesciowo dziki niemu zainteresowalam sie tym,
            zeby wiedziec jaki ptak leci nad glowa. Te podstawowe to znalam, ale chcialam
            wiecej. Tak dal samej siebie, zeby umiec nazwac rzecz po imieniu, a nie gadac
            oj jaki ladny ptaszek. A jeszcze niedlugo dziecko zacznie pytac - mamo co to,
            no i co skoncze jego edykacje na bocianie, sroce, wronie, kosie, wroblu?
            Jestem przeciwnikiem dokaramiania zwierzat.
            A lis moze byc bliska z bardzo prostej przyczyny - wygrzebac ze smeitnika
            latwiej niz poszukac jedzenia w naturze. Czasami widze jak na drodze rozwalone
            sa worki ze smieciami. Tez zdarza mi sie wychodzic z domu wczesnie rano, bardzo
            wczesnie:-)
            Wajrak pisal keidys o tym jak zagrozona jest populacja wrobla miejskiego w
            Polsce, bo ludzie wyrzucaja smieci w szczelnie zamknietych torbach. I wroble
            nie maja co jesc w miastach. A smietniki byly ich glownymi karmikami.
            No ale koncze juz, bo moglabym duzo, ale w sumie to malo, bo jest tyle osob
            pasjonujacych sie, ze wiedza duzo wiecej i ciekawiej o tym mowia.
            Dobrej nocy
            • mgna Re: klub niepracujacych kobiet 20.11.05, 22:32
              Nie nieslyszalam o nim, ale poczytam :) Ja tez, naogol, uwazam ze lepiej dzikim
              zwierzeta dac samym za siebie zaradzic, ale czasami serce mnie zlapie no i
              robie to co nie powinno sie: dokarmiam. Choc przez cztery lata tutaj zrobilam
              to tylko dwa razy: jezyka i te liski....nie, wiecej razy...ptaszki w ogrodzie
              (mam kilka budek dla Blue Tit) i wiewiorke (ale ona sama bezczelnie wyjada mi
              wszystkie nasiona - wiec nie umyslnie ja dokarmiam). Dobranoc :)
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka